IP: 195.94.206.* 17.10.03, 14:19
Czy prawda jest, iz kazdy facet sie masturbuje? Nawet ci, ktorzy sa w
zwiazku? Jesli tak, to dlaczego? Byc moze powodem jest dlugotrwala choroba
partnerki , badz niezadowolenie z tego partnerstwa ? Innych powodow nie
rozumiem i zrozumiec nie moge. Powiedzcieprosze jak to jest, szczegolnie
mezczyzn prosze o odpowiedz ...
Pozdrawiam
m
Obserwuj wątek
    • Gość: kochas Re: onanizm - czyli samozadowolenie IP: *.sympatico.ca 17.10.03, 14:34
      Powiedz, ale tak naprawde, po co ci to potrzebne - czyzbys miala wyrzuty
      sumienia, ze ciagle odmawiasz, zamiast dawac?

      Najnowsza nauka dowodzi, ze od tego sie nie zachodzi.
      • Gość: miriam Re: onanizm - czyli samozadowolenie IP: 195.94.206.* 17.10.03, 14:46
        wprawdzie wole rozmawiac z ludzmi dojrzalymi ale chetnie Tobie odpowiem...
        uslyszalam kiedys, ze kazdy mezczyzna to robi. Chce to poprostu sprawdzic. Nie
        wydaje mi sie aby rzeczywiscie facet zadowolony z pozycia z partnerka, z ktora
        mieszka musial uciekac sie do samozadowolenia, przeciez moze poprosic o to
        partnerke ...
        • l84d8 xyz 17.10.03, 14:49


          > wprawdzie wole rozmawiac z ludzmi dojrzalymi ale chetnie Tobie odpowiem...
          > uslyszalam kiedys, ze kazdy mezczyzna to robi. Chce to poprostu sprawdzic.
          Nie
          > wydaje mi sie aby rzeczywiscie facet zadowolony z pozycia z partnerka,
          a jeśli nie jest? to chyba lepsze niż pójść do Agencji

          z ktora
          > mieszka musial uciekac sie do samozadowolenia, przeciez moze poprosic o to
          > partnerke ...
          a jeśli partnerka nnie chce, w myśl zasady, skoro ja nie mam ochoty na seks ty
          ty też możesz poczekać
          • Gość: miriam Re: onanizm - czyli samozadowolenie IP: 195.94.206.* 17.10.03, 15:14
            hmm, dlatego mni eo martwi, owszem rozmawialam z Nim na ten temat ale do
            niczego ta rozmowa nie prowadzi , powinnam zadowolis sie stwierdzeniem i
            przyjac , ze to wlasnie jest prawda, ze faceci to robia bez wzgledu na
            zasdowolenie z pozycia ... Ciekawe, czy jest choc jeszcze jeden facet, ktory
            tak samo twierdzi ...?
            • deeyenda_maddick Re: onanizm - czyli samozadowolenie 17.10.03, 15:42
              ja wale gruche regularnie a obok jest stale na podoredziu rura. Jak ja poznalem
              to sie chwalila co to ona moze i ile. Po kilku tygodniach okazalo sie ze moze
              ale nie az tyle anawet duzo mniej. A wiec zwale gruche i do niej. Jej to
              odpowiada i mnie tez. Smetne ciotki jestescie ktore nawet dac nie umieja, ot
              kapsko do zatkania raz na jakis czas a nie daj panie jak urodzi to juz trzeba
              drugiej szukac. Walcie smialo co eeszcze chcecie wiedziec.
              • Gość: kika Re: onanizm - czyli samozadowolenie IP: 195.94.206.* 17.10.03, 15:52
                a jak juz se te gruche zwalisz, to po co do rury leziesz ???? Sam robisz to
                lepiej ????
                • deeyenda_maddick kika, czy wiesz co to znacay twoj nick 18.10.03, 03:04
                  Gość portalu: kika napisał(a):

                  > a jak juz se te gruche zwalisz, to po co do rury leziesz ???? Sam robisz to
                  > lepiej ????

                  w jezyku Tagalog? Cipa. a teraz odpowiadam: tak sam sobie robie lepiej ale jak
                  jest ta rura to musze wykonac swoj biologoczny obowiazek transfuzji. Pa, cipa.
                  • Gość: ja \w tagalog..... IP: *.icpnet.pl 22.10.03, 15:01
                    w tagalog cipa, to "puta" kolego...
            • Gość: Kocisz Re: onanizm - czyli samozadowolenie IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 17.10.03, 15:46
              Onanizm uprawiam cały czas, mimo że jestem w stałym zwiazk...po prostu mam
              takie potrzeby i już.
              • Gość: miriam Re: onanizm - czyli samozadowolenie IP: 195.94.206.* 17.10.03, 15:50
                Wlasnie na kogos takiego czekalam. Czy potrafisz bardziej rzeczowo opowiedziec
                o tej potrzebie. Czy nie uwazasz, ze to raniace dla Twojej kobiety? A czy ta
                potrzeba ma cos wspolnego zz Nia wlasnie? Czy to wynika z kiepskiej formy
                Twojej Babki, ze wolisz sam?
                • sloggi Re: onanizm - czyli samozadowolenie 17.10.03, 15:55
                  Gość portalu: miriam napisał(a):

                  > Wlasnie na kogos takiego czekalam. Czy potrafisz bardziej rzeczowo
                  opowiedziec o tej potrzebie. Czy nie uwazasz, ze to raniace dla Twojej kobiety?
                  A czy ta potrzeba ma cos wspolnego zz Nia wlasnie? Czy to wynika z kiepskiej
                  formy Twojej Babki, ze wolisz sam?

                  Inne doznania są w seksie partnerskim, a inne podczas masturbacji. W seksie
                  partnerskim musisz dużą wagę przykładać do doznań drugiej osoby, za to
                  masturbacja jest "egoistycznie poprawna", albowiem mężczyzna moze skupić się
                  tylko na bodźcach własnych. Jeśli kobieta jest normalnie myślącą jednostką
                  i nie jest zaniedbywana przez partnera (czyli zarówno zaspokaja ją, jak
                  i zdarza mu się onanizować) to nie widzę podstaw do uznania takiego zachowania
                  za raniace.
                  • Gość: miriam Re: onanizm - czyli samozadowolenie IP: 195.94.206.* 17.10.03, 16:00
                    pewnie sie myle ale poczulam sie jakby "zdrdzona" ... Nadal to do mnie nie
                    dociera i choc zamknelismy ten temat, mysle o tym wlassnie w taki krytyczny
                    sposob. Odbieram to bardzo osobiscie ...
                    • Gość: Kocisz Re: onanizm - czyli samozadowolenie IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 17.10.03, 16:30
                      Hmm.... czy to jest raniące? Chyba nie bardzo tym bardziej że moja kobieta ma
                      tego świadomość że to robię, bardziej wkurzyły ją pisemka które sobie używam do
                      podniet...
                    • bukfa Re: onanizm - czyli samozadowolenie 22.10.03, 00:44
                      Myle Miriam ze nieslusznie czujesz sie zdradzona. Masturbacja jest ona po
                      prostu inna forma aktywnosci seksualnej niz stosunek partnerski - niektorzy
                      lubie uprawaic obie formy i nie ma w tym nic dziwnego. Jesli przeszkadza Ci
                      poczucie wykluczenia z zabaw partnera, zaproponuj mu masturbacje w Twoje
                      obecnosci. Mozesz sie przy okazji wiele nauczyc na temat jego reakcji
                      erotycznych.
                      • bukfa ps 22.10.03, 00:46
                        sorry za bledy - pisalam w pospiechu
                      • alien999 Re: onanizm - czyli samozadowolenie 22.10.03, 01:21
                        Bufka, Onaniz wiele osob to obrzydza, to po pierwsze, a sama bym w zyciu
                        czegosc takiego ogladac nie chciala, a co dopiero zaproponowac

                        Alienka
                        • bukfa Re: onanizm - czyli samozadowolenie 22.10.03, 20:31
                          Nie za bardzo rozmumiem co jest obrzydliwego w seksualnej ekspresji ukochanego
                          czlowieka?? Mi sie wydaje ze masturbacja we dwoje jest dowodem niesamowitego
                          zaufania do partnera, calkowitej otwartosci i akceptacji wlasnej seksualnosci.
                          Okreslenia typu "brzydkie" czy "obrzydliwe" na okreslenie erotycznych zachowan
                          wydaja mi sie - wybaczcie rozmowcy - bardzo infantylne.
                  • bukfa popieram w 100% 22.10.03, 20:23
                    sloggi napisał:

                    > Inne doznania są w seksie partnerskim, a inne podczas masturbacji. W seksie
                    > partnerskim musisz dużą wagę przykładać do doznań drugiej osoby, za to
                    > masturbacja jest "egoistycznie poprawna", albowiem mężczyzna moze skupić się
                    > tylko na bodźcach własnych. Jeśli kobieta jest normalnie myślącą jednostką
                    > i nie jest zaniedbywana przez partnera (czyli zarówno zaspokaja ją, jak
                    > i zdarza mu się onanizować) to nie widzę podstaw do uznania takiego
                    zachowania
                    > za raniace.
              • Gość: miriam Re: onanizm - czyli samozadowolenie IP: 195.94.206.* 17.10.03, 16:15
                a czy zdarza sie Tobie to robic nawet podczas obecnosci Twojej kobiety w domu?
                • Gość: Kocisz Re: onanizm - czyli samozadowolenie IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 17.10.03, 16:31
                  Gość portalu: miriam napisał(a):

                  > a czy zdarza sie Tobie to robic nawet podczas obecnosci Twojej kobiety w domu?

                  Owszem, gdy już na przykład śpi i nie ma ochoty na nic innego, idę się wtedy
                  myć i w łazience zaspokajam swoje potrzeby...
                  • zencol Re: onanizm - czyli samozadowolenie 17.10.03, 19:57
                    Droga Miriam, zaspokoisz swą ciekawość sięgając do klasyki gatunku, jaką
                    niewątpliwie jest "Sztuka kochania" babci Wisłockiej, lub też wielkiego
                    autorytetu - Lwa Starowicza.
      • Gość: wikol Re: onanizm - czyli samozadowolenie IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 05.11.03, 19:38
        a dlaczego zadajesz takie pytanie czy każdy powinno być czy większość .Jasne
        że nie każdy> Ja na przykład nie.I nie mam zamieru zacząć nie mam poza tym
        dziewczyny
    • Gość: pokrybala Re: onanizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.03, 23:17
      To jest tak. Facet sie szybko i dosyć nagle podnieca. Masturbacja pozwala mu
      szybko rozładować to napięcie. Z kobietą bywa gorzej: msui być pod ręką (no
      może inną częścią ciała), musi terż w tej chwili być chętna, jezeli nawet jest,
      to wymaga jakiejs tzw. gry wstepnej, trwa to dłużej, jest bardziej męczące,
      gtrzeba sie później wykapać, ubrać itp. A tu ciach, ciach i po sprawie. Nie ma
      w tym nic uwlaczajacego partnerce, kitóra przecież też często gdzies w wannie
      bawi sie prysznicem.
      • deeyenda_maddick Re: onanizm 18.10.03, 03:06
        a przynajmniej powinna. Dzis wlasnie taka jedna wariatke poznalem ktora nie
        wiedziala o prysznicu...
        • Gość: a Re: onanizm IP: 62.114.154.* 29.10.03, 23:05
          no wlasnie, ja mam meza, z ktorym nie mam problemow na tle seksualnym, ale
          sama pod prysznicem - to juz odruch - jak tego nie zrobie, to czegos mi
          brak... nawet od razu po stosunku z mezem. z prysznicem jest tak, ze myslisz o
          czym chcesz (praca, sprawy do zalatwienia, problemy, co na obiad itd) a orgazm
          sam nadchodzi...
    • gerry Re: onanizm 18.10.03, 21:28
      Gość portalu: miriam napisał(a):

      > Czy prawda jest, iz kazdy facet sie masturbuje? Nawet ci, ktorzy sa w
      > zwiazku? Jesli tak, to dlaczego? Byc moze powodem jest dlugotrwala choroba
      > partnerki , badz niezadowolenie z tego partnerstwa ? Innych powodow nie
      > rozumiem i zrozumiec nie moge. Powiedzcieprosze jak to jest, szczegolnie
      > mezczyzn prosze o odpowiedz ...
      > Pozdrawiam
      > m

      No cóż... Kobieta nie jest w stanie dawać tyle. Nie mam też mowy o nieudanym
      sexie. Jest ten element egoistyczny. Ale onanizm przychodzi po jakimś czasie.
      Partnerka się nudzi. I nie jest chętna na wszystko. Często trzeba sobie
      zasłużyć.
      Prowadzi to chyba do zdrady. Przynajmniej "w myśli".

      A czy jesteś dla niego zawsze, kiedy chce?
      • Gość: alienka Re: onanizm IP: *.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 18.10.03, 23:05
        sprawa wyglad troche innaczej, nie kazdy mezczyzna to robi.

        robia to osoby ktore, rozpoczely stosunki seksualne (powiedzmy 6 m-c nastapil u
        nich onanizm, takie osoby w 90 % uwazaja onanizm lepszy niz sex), z biegiem
        czasu dla kobiety bedzie mniej sexu a on bedzie to robil codzienie, itd czasami
        filmik xxx, jaka rada trudno powiedziec, sa sposoby ale ......
      • leeshy Re: onanizm 21.10.03, 11:59
        gerry napisał:

        > A czy jesteś dla niego zawsze, kiedy chce?

        I w sposob, jaki chce? :>
    • Gość: masturbator Re: onanizm IP: *.toya.net.pl 20.10.03, 16:33
      Ja np. jestem sam, więc powód do masturbacji mam i to całkiem poważny. Kilka lat temu powiedziałem sobie, że ważniejszy jestem ja niż ktokolwiek inny, że żyję na świecie po to, żeby samemu coś osiągnąć, a dopiero później dzielić się z kimś. Jak więc widzisz, jestem egoistą i przyznaję się do tego otwarcie. Masturbacja więc jest w tym przypadku po prosto nieunikniona. Po drugie sprawia mi to przyjemność (komu nie ? :)), po trzecie nie chcę być jeszcze tatusiem (mam ledwo 24 lata), po czwarte niczym się nie chcę zarazić ;P, a po piąte... robię to po prostu kiedy chcę i jak chcę, nie jestem przez nikogo ograniczony.
      • deeyenda_maddick Re: onanizm to jest to! 20.10.03, 18:31
        Bardzo chaelebne ze walisz sobie laseke tylko pamietaj zeby to DOBRZE robic!
        Zadne tam polsrodki czy cwierc srodki: ROB TO DOBRZE!

        Onanizm jest dobry, masturbacja jest dobra! ! wtzbadzcie sie tej winy
        chcrzescijanskiej ze 'cos jest nie tak'. Wazne aby sie tem poswiecic i robic to
        jak artysta. Pozdrawiam i lece sie sam ze soba dobrze zabawic.
        • Gość: Mosad Re: onanizm to jest to! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 21.10.03, 11:04
          Nie jest prawdą jak twierdzi większość forumowiczów na tym poście, że onanizm
          jest dobry.Autoerotyzm na pewnym etapie rozwoju emocjonalno-płciowego jest w
          pewnym stopniu czymś naturalnym. Inaczej ma się sprawa w przypadku nagminnego
          uprawiania samogwałtu w stałych związkach. Jest bogata literatura na ten temat.
          Przede wszystkim onanizm często uprawiany prowadzi do dezintegracji
          osobowości,jest przejawem egoizmu, szkodzi związkowi i zubaża człowieka.
          Mówię to nie z pozycji mentorskich, ale z własnego doświadczenia. Uważam, że
          nie należy apoteozować autoerotyzmu, tylko dlatego,że się go samemu
          uprawia.Człowiek popełnia wiele brzydkich rzeczy, ale to nie znaczy,że mamy
          uznawać to to za normę i wpajać taką postawę innym.
          • Gość: masturbator Re: onanizm to jest to! IP: *.toya.net.pl 21.10.03, 11:29
            Ale mi z tym egoizmem jest całkiem dobrze. Matką Teresą nigdy nie zostanę, a tak przynajmniej trochę satysfakcji daję samemu sobie, i tylko sobie. To już chyba zależy tylko od gustu, kto co lubi.
      • Gość: miriam do Masturbatora IP: 195.94.206.* 21.10.03, 12:19
        Ciebie zatem rozumiem ...skoro jestes sam ... Natomiast w pelni twojej postawy
        nie pochwalam ( nie mysle tu o masturbacji w Twoim wykkonaniu) tylko, zyciowe
        credo Twoje jakos mi n ie bardzo pasuje .....
        Pozdrawiam
        Dzieki za szczera badz co badz odpowiedz
    • leeshy Re: onanizm 21.10.03, 11:55
      A co jeszcze sprawia, ze czujesz sie zdradzona, jesli wolno zapytac?
      • alien999 Re: onanizm 21.10.03, 21:09
        Onaniazm napewno jest zly jesli chodzi o psychike, tak wystepuje czesto u
        mlodych chlopcow ale trzeba wyjasnic zeby mial silna wole i przestal, przeciez
        jest cos takiego jak polucja. Rozmawialam kiedys na ten temat z moim mezem,
        stwierdzil ze onanizm bardzo uzaleznia, jemu zajelo bardzo wiele czasu by z
        tego wyjsc. A takze wiem od niego ze zna bynajmniej 4 mezczyzn ktorzy nie mieli
        zadnych kontaktow seksualnych z kobieta, mowie tu nawed o takich jak pocalunek
        do wieku 25 lat, ci mezczyni z relacji mego meza to dosc pozadni, ale ogolnie
        ich spojrzenie na swiat jest troche inne, wystepuje dosc silna depresja u
        jednogo, i oczywista niechec do kobiet (argument nie sa mu potrzebne) a u tych
        3 to mozna stwierdzic inne zaburzenia, sa to osoby ktore sa do niego
        uzaleznione robiac to 3-4 razy dzienie, ale mowia ze chaca zone itd To sa dosc
        nie bezpieczne typki, bo narazie tak mowia ale w malzenstwie przejda na totalny
        onanizm, po pewnym czasie (nalezy wspolczuc tym kobieta, oczywiscie ci
        mezczyzni nie sa w stanie przyznac ze sa onanistami).
        • bukfa Re: onanizm 22.10.03, 00:50
          Drogi kosmito, wybacz, ale to sa jakies straszne bzdury. Onanizm przyczyna
          depresji? Niecheci do kobiet?? Zostania niebezpiecznym typkiem?????
          Jezu, a czlowiek myslal ze zyjemy w XXI wieku....
          • alien999 Re: onanizm 22.10.03, 01:31
            Bufka to sa fakty, juz dawno stwierdzone przez psychologow, itd

            Przestan czytac te bravo i inne gazety co to wychwalaja, bo to smieszne jest co
            tam pisza. Jezeli mezczyzna nie ma stalej partnerki, to jak napisalam jest cos
            takiego jak polucja, nie ma w niej zadnych wyrzutow sumienia w siadomosci czy
            lub nie swiadomosci, moge ci jedno napisac ze wsrod ogromnnej czesci chlopcow,
            mezczyzn, wyrzuty z onanizmu sa dosc dlugie tydzien itd, wiec mozna zauwazyc,
            oslabiona chec do nauki, pracy itd, stosunek do innych ludzi itd

            • Gość: kochas Re: onanizm versus bol glowy IP: *.sympatico.ca 22.10.03, 04:09
              Kosmitko, jak to ktos ladnie ci eokreslil,

              Tak ladnie i wiele piszesz o szkodliwosci onanizmu u plci meskiej, a dlaczego
              nic nie napiszesz o podobnym zjawisku u plci zenskiej. Czy mzylisz, ze dopiero
              maz po slubie pokazuje zonie gdzie jest takie male cos co lechtaczka sie zowie
              i do czego to sluzy. Czy to tez sluzy do: depresji, awersji do mezczyzn itp
              pierdoly?

              Jesli wystawiasz opinie o przedmiocie sprawy, to rob to obustronnie, dla obojga
              plci wraz z zaletami i wadami. A ty piszesz tylko o wadach a gdzie sa zalety,
              jak np:od raczki nie dostaje sie rzerzaczki, albo: kto sam sobie zycie oslodzil
              to mu sie bachor nie urodzil itd,itp

              Miriam - skad Ty wiesz, ze ja jestem nie powazny?
            • bukfa Re: onanizm 22.10.03, 20:23
              Nie zaprzeczam ze UZALEZNIENIE od onanizmu moze byc szkodliwe i nawet wymagac
              leczenia. Podobnie jak UZALEZNIENIE od alkoholu. Ale to nie oznacza
              automatycznie ze alkohol jest zly!
              Onanizm jest z pewnoscia zdrowszy niz kumulowanie nierozladowanego napiecia
              seksualnego. Poza tym uczy rozumienia wlasnych reakcji seksualnych, co z kolei
              pomaga w stworzeniu udanego zwiazku partnerskiego. Piszesz o polucji jako
              sposobie na rozladowanie napiecia bez wyrzutow sumienia. A co z napieciem u
              kobiet? A poza tym to wlasnie sztuczne pietnowanie tak naturalnego zjawiska jak
              masturbacja (robia to juz maltkie dzieci, calkiem spontanicznie) i wytwarzanie
              poczucia winy jest chore i prowadzi do nerwic, trudnosci z osiagnieciem
              orgazmu, zaburzen emocjonalnych i braku znajomosci wlasnego ciala. Jednym
              slowem, odcina wielu osobom mozliwosc osiagniecia erotycznej dojrzalosci.
              I w imie czego? Jednej historii starotestamentalnej o Onanie w ktorej przeciez
              nawet nie chodzilo o masturbacje tylko o stosunek przerywany i oszukiwanie
              malzonki!

              ps. Co to Bravo itp. publikacji to omijalam szerooooookim lukiem nawet jako
              nastolatka - a co dopiero teraz!
    • Gość: kasia JA TEZ TO ROBIE !! IP: *.dyn.optonline.net 22.10.03, 04:52
      nie rozumiem o co zalozycielce postu chodzilo...jestem kobieta (zeby nie bylo
      watpliwosci), w zwiazku z moim chlopakiem jestem od 2 lat i tez to robie! nie
      czuje sie zdradzana, a tym bardziej zdradzajaca! dlaczego tak jest? czasem jak
      mamochote na sex jego nie ma kolo mnie (np jest w pracy) wiec radze sobie sama!
      samej (np slynny sopsob pod prysznicem) jest inaczej, mysle tylko o sobie -
      egoizm, zgadza sie. nie widze kolezanki drogie w tym nic zlego i polecam na
      rozladowanie wlasnych kompleksow (skoro ktos uwaza sie zdradzonym, bo jego
      partner sie onanizuje to z pewnoscia ma problemy...)
      • ewo_lucja A JA TEGO JUŻ NIE ROBIĘ, BO KOCHAM NAPRAWDĘ 29.10.03, 19:13

        Onanizm, o którym piszesz Ty i inni przedmówcy, uważam za jakiś wątły półśrodek
        rozładowania napięcia - czy to seksualnego, czy innego. Kiedyś z pewnych
        przyczyn to praktykowałam, ale gdy spotkałam Tego, z którym zamierzam przeżyć
        życie, doświadczyłam w jego obecności takich doznań, jakich wcześniej nie
        wyobrażałam sobie. Przy tym pragnę zaznaczyć, że odczucia cielesne są na razie
        mniej intensywne, niż wcześniej, gdy robiłam to sama, ale na prawdziwe wyżyny
        rozkoszy wprowadza mnie myśl, że to On jest przy mnie - Ten, którego kocham. Do
        tego tym większą przyjemność odczuwam, im dłużej trwał okres seksualnej
        abstynencji, więc samozadowalanie się zmniejszałoby tę rozkosz. Przecież
        prawdziwa bliskość to nie tylko odczucia cielesne, to jeszcze doznania
        psychiczne - coś w rodzaju "jedności dusz" - ciężko to określić, ale to
        przecież właśnie jest miłość (!). A psychicznie - bez prochów, które daja
        jedynie jakąś ułudę - nie można się samozadowolić do tego stopnia. Dlatego
        uważam, że jesteście o tę warstwę psychiczną ubożsi - może po prostu nie
        kochacie naprawdę???
    • Gość: facet Re: onanizm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.03, 08:51
      a ja uważam że to nie musi być nic złego (a wręcz bardzo dobrego), ale niekiedy
      może być złe. Zależy co i jak. Nawet jak się jest w związku to można się czasem
      pobawić sobą, przy partnerze albo i bez niego, ale żeby to było OBOK innych
      kontaktów seksualnych a nie ZAMIAST nich. I wtedy jest OK i nie ma powodu do
      niepokoju. A jak ktoś jest sam to żeby onanizm mu nie zastąpił potrzeb
      emocjonalnych kontaktów z innymi ludźmi. To nie znaczy że ma tego nie robić. To
      znaczy że ma nie być uzależniony, nie być erotomanem.
      • Gość: kasia Re: onanizm IP: *.dyn.optonline.net 22.10.03, 15:10
        zgadzam sie w 100%, onanizm obok a nie zamiast!
    • Gość: Dżej J Re: onanizm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.03, 09:01
      było kiedyś takie sztubackie powiedzenie : "onanizm wzmacnia organizm !"
      na pewno powoduje rozładowanie napięć przy wybujałych hormonach w trakcie
      intensywnego dojrzewania i mocnego zainteresowania płcia przeciwną u chłopców ,

      a onanizm w małzeńskim stadle ?
      przykład własny - żona bez fantazji erotycznej,na propozycje zmiany "układu"
      odpowiada niechętnie lub wcale , "lody - fe , fuj" - czyli łóżkowa nuda ,
      pozostaje tylko www.panienki czy laski .pl i ...ręka ;
      rozmowy nic nie dają,nie lubi gadać na ten temat,sex nie jest dla niej ważny
      a że zaspokajam się "na boku" jej to zwisa i powiewa - domyśla się chyba ;

      kumpel też w stałym związku od lat ,ale taki "nagrzany" ciagle , że podczas
      wyjazdów szkoleniowych coś za często wchodził pod prysznic :-)
      i latał za babami aż do bólu , z rozmow wynikalo , że seks ze swoja panią jest
      ok , ale za rzadko i on musi albo coś na boku , albo prysznic ...
      • Gość: 40 Re: do miram IP: 193.235.68.* 22.10.03, 09:04
        Prawda jest taka, ze facet ktory jest zaspokajany w zwiazku partnerskim
        naprawde nie potrzebuje sie onanizowac. Jezeli to robi, to znaczy ze albo ma
        wieksze potrzeby albo partnerka go nie zaspokaja. Proste, tylko trzeba miec
        odwage do tego sie przyznac.
        • Gość: Miriam DO 40 !!! IP: 195.94.206.* 29.10.03, 16:08
          i o to wlasnie mi chodzilo ! bardzo dziekuje za to stwierdzenie. od razu
          czulam, ze o to chodzi, ze cos jest poprostu nie tak !!!!
          DZIEKI,DZIEKI, DZIEKI !!!!
      • gabriella7 Re: onanizm 22.10.03, 14:27
        Brawooo ! Bardzo fajnie, ciekawie napisane. Cóż ... samo życie i jakże to
        prozaiczne. Tylko dlaczego żona taka, jeśli taki mąż ? Pozdrawiam.
        • gabriella7 Re: onanizm 22.10.03, 14:30
          a napisałam to do Dżeja J.
        • Gość: Dżej J Re: gabriella7 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.03, 21:01
          gabriella - cóż za piękny nick :-)
          nie za bardzo rozumiem - "dlaczego żona taka ,jeśli taki mąż ?"
          chodzi Ci o niedopasowanie sexualne ?
          jesli tak , przed ślubem i urodzeniem dziecka było znacznie lepiej,
          rozmaitości bywały , nie powiem,ale z inicjatywą zawsze było u niej kiepsko,
          myślałem że się rozkręci "w trakcie" :-) ale z roku na rok coraz
          słabiej, malejące potrzeby łóżkowe w tempie wprost proporcjonalnym do stażu,
          może po 40-tce wstąpi w nią demon sexu ??
          :-)))

          pozdrawiam
      • sloggi Re: onanizm Dzej J. 22.10.03, 15:33
        Fantastycznie napisane, mój serdeczny kumpel ma właśnie taką "ludowo" do seksu
        nastawioną kobietę. Pozostaje mu albo masturbacja, albo zdrada. Kocha swoją
        kobietę ponad życie - zatem onanizuje się od kilku lat, a sypiając z ukochaną u
        boku.
        • gabriella7 Re: onanizm Dzej J. 22.10.03, 16:07
          no cóż ... zawsze to jest jakieś wyjście. Już Cię lubię :)
          • lato222 onanizm 22.10.03, 16:27
            W miom przypadku to jest tak; zona w lozku to istny szatan otwarta na wiekszosc
            nowosci /bez przegiec oczywiscie/ jest nam ze soba bardzo dobrze pod tym
            wzgledem ale mnie od czasu do czasu tak cos rozpali albo w pracy albo ogladajac
            zwyczajna scene milosna w filmie albo widzac calujaca sie pare ze w momencie
            mysle tylko o tym jak sobie ulzyc. Egoistycznie robie sobie dobrze /w toalecie/
            traktuje to jako jedna z form zycia seksualnego i moim zdaniem to ni jak ma sie
            do naszego zwiazku. Przeciez slubowalem wiernosc i jestem wierny. Nigdy nie
            przysiegalem ze przestane sie onanizowac. I nie wyjezdzac mi tu z uczciwoscia
            malzenska bo na pytanie zony Czy jestes zadowolony z naszego zycia seksualnego
            odpowiadam OCZYWISCIE. nasze zycie seksualne jest ok. Jest jednak tez cos
            takiego jak moje ego-zycie seksualne i tu tylko moje zdanie sie liczy I TAM
            ONANIZM JEST KROLEM

            Marek lat 28; 1 dzieciak
            • sloggi Re: onanizm 22.10.03, 16:43
              To normalne, 3/4 żonatych to robi, 1/4 kłamie.
              • gabriella7 Re: onanizm 23.10.03, 09:13
                kontynuując temat, uważam, że onanizm to część naszej prywatności, to nasza
                osobowość, marzenia, bujna wyobraźnia, nasza seksualność. Dla gros ludzi, w tym
                też dzieci, młodzież nadal temat tabu. Odnośnie pożycia kolegi DJ, jeśli mogę
                coś podszepnąć, to mężczyzny wina, że ona po prostu "ziębnie". Ona potrzebuje
                pieszczot mężczyzny, tej "podpałki". Jeśli to dostanie, a najlepiej jeśli
                dostaje to codziennie, jestem przekonana, że z oziębłej przeistoczy się w
                żarliwą kochankę. Miłego dnia dla Wszystkich.:)
    • Gość: gwiazda22 Re: onanizm IP: *.chello.pl 29.10.03, 19:00
      Nie uważam nic złego w tym, że facet się masturbuje. Ja sama bardzo często
      zabawiam sie pod prysznicem i sprawia mi to dużą przyjemność. Mam super
      chłopaka z którym jestem juz 3 lata, w łóżku jest nam rewelacyjnie. Nie mamy
      żadnych oporów, robimy " wszystko i wszędzie". Ale mimo tego, gdy tak leżę w
      gorącej kąpieli.....I nie uważam tego za zboczenie, zwyrodnienie albo jeszcze
      co! ps. chciałam dodać że jestem 25 letnią dziewczyną, mam wyższe
      wykształcenie, lubię czytać książki i fascynuje mnie fitness, Czyli jak
      widzicie chyba wszystko w normie.
    • Gość: jaawoet Re: onanizm IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 05.11.03, 19:41
      a dlaczego zadajesz takie pytanie czy każdy powinno być czy większość .Jasne
      że nie każdy Ja na przykład nie.I nie mam zamiaru zacząć nie mam poza tym
      dziewczyny jeszcze
      • Gość: potuk Re: onanizm IP: *.bmj.net.pl 05.11.03, 20:03
        Gość portalu: jaawoet napisał(a):

        > a dlaczego zadajesz takie pytanie czy każdy powinno być czy większość .Jasne
        > że nie każdy Ja na przykład nie.

        To jesteś jakiś dziwny chyba.

        > I nie mam zamiaru zacząć nie mam poza tym
        > dziewczyny jeszcze

        A co ma do tego posiadanie dziewczyny?
        • Gość: wis Re: onanizm IP: *.chello.pl 05.11.03, 23:14
          Bo ma chyba z dziesięć lat?
          I niewie po co ma to w majtkach ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka