Dodaj do ulubionych

Trafiony, zatopiony; czyli proroctwa Kaszanny

12.03.07, 10:04
swojego czasu tuz po śmierci Kapuścińskiego pozwoliłem sobie na luźną uwagę
odnośnie przyszłego lustratora, który zapewne zajmie się zmarłym w imie wyższych racji, tak
chołubionych przez PokraCzwartą ER PE. Zakładam współpracę Kapuścińskiego ze
służbami PRL jako coś oczywistego, nie wyobrażam sobie żeby w latach 50 i 60
dziennikarz - korespondent wojenny - nie pisał dla służb raportów. To
bardziej niż pewne że Kapuściński był zarejestrowany i że na pewno jest kupa
dokumentów z jego relacjami - to oczywiste.
A tu proszę, dziś przeglądam Newsweeka i co widzę? Ano, ze atmosfera dookoła
zmarłego zaczyna powoli gęstnieć:
www.newsweek.pl/artykuly/artykul.asp?Artykul=18069
W związku z powyższym pozwolę sobie zainaugurować listę Zdrajców IV RP:

miejsce pierwsze: K. Wojtyła; niekwestionowany lider z największą listą
papierów w służbach różnych krajów, w tym - o zgrozo - w Moskwie. Tak zwany
pewniak - cięzki do pobicia.

miejsce drugie exequo: R. Kapuściński i Z. Herbert - świnie i zdrajcy. Swoim
pisaniem chcieli zamydlić oczy wzrastającym podówczas przyszłym twórcom
jedynej prawdziwej Polski. Dopiero najnowsze, ledwo co wynalezione przez
braci K, standardy moralne, pozwolą ich właściwie ocenić.

miejsce trzecie: jeszcze wolne! Jeśli urodziłeś się przed 1972 - możesz je
wygrać i Ty!
Obserwuj wątek
    • big_news Re: Trafiony, zatopiony; czyli proroctwa Kaszanny 12.03.07, 10:11
      Miejsca trzecie, czwarte, pięćdziesiąte, setne, tysięczne itd, są już od dawna
      zajęte. Miejsca pierwsze i drugie też. I to przez zupełnie inne osoby od tych,
      które byłeś łaskawy na nich umieścić. Słowem - spóźniłeś się. Na nic zda się
      relatywizowanie, zakłamywanie i próby ośmieszania tego co nieuniknione. Jak ktoś
      był świnią, to nią był. Tak trudno to pojąć?
      • cassani Kapuściński był świnią? 12.03.07, 10:14
        jak wypada on w skali najnowszych standardów morlanych?
        • big_news Re: Kapuściński był świnią? 12.03.07, 10:23
          Napisałem: jak ktoś był świnią, to nią był.
          Nie wiem, czy konkretnie świnią był Kapuściński. Może tak, może nie. Nie wiem,
          czy po naszej ziemii nie chodził ktoś jeszcze bardziej utalentowany od niego.
          Być może tak, a jego imię nie jest powszechnie znane tylko dlatego, że nie
          poszedł na układy i nie zdecydował się pisać raportów, donosić na kolegów albo
          nawet na własną rodzinę. To, że ludzie za PRL-u mogli wyjeżdżać na dłużej i
          często tylko za wiedzą odpowiednich służ, jest tajemnicą poliszynela. Myślisz, ż
          ci, którzy krążyli pomiędzy ojczyzną, a zachodem (a nawet, o zgrozo, wschodem!)
          robili to sobie jedynie turystycznie? Hm, sądziłem, żeś bardziej rozsądny...
          • cassani Re: Kapuściński był świnią? 12.03.07, 10:42
            nie, nie jestem rozsądny. To domena posła Zawiszy.
            • big_news Re: Kapuściński był świnią? 12.03.07, 10:57
              Zacinasz się...
              • cassani no własnie, zacinam 12.03.07, 11:44
                poraża mnie ogrom moralności reprezentowany przez Partię.
          • evonka turystycznie i nie tylko 13.03.07, 10:21
            krążył mój wuj. pracował w firmie zajmujacej sie importem i eksportem tkanin,
            jeździł do róznych krajów. miał paszport i wizy. był na Zachodzie i Wschodzie.
            dalej i bliżej. średnio 5 razy w roku. nie był agentem.
            • big_news Re: turystycznie i nie tylko 13.03.07, 10:55
              Jak dotąd, to póki ktoś nie został przygwożdżony dokumentami, w których stoi
              czarno na białym, że agentem był, to nikt się nie przyznał do szpiclowania. Z
              jednym wyjątkiem: zrobił to Piwowski tyle, że niejako chcąc uprzedzić, a tym
              samym jakby osłabić kompromitujące go powszechnie papiery. Jak się po tygodniu
              od "dobrowolnego" wyznania pana reżysera okazało, jego "flirt" z SB nie był ani
              niewinny, ani żartobliwy, nie robił tego nawet z pobudek altruistycznych. SBecka
              kapucha mu nie śmierdziała. Także z tym wujem się nie wyrywaj, bo tak na prawdę
              tylko on wie jak to z nim było.
              • evonka Re: turystycznie i nie tylko 13.03.07, 11:16
                a wiesz co jest w tym wszystkim najgorsze??? że fakt bycia w jakimś tam
                stopniu "agentem", ludzie "prawi i sprawiedliwi zawsze" wykorzystują po to,
                żeby całkowicie zdeprecjonować osiagniecia i zasługi owego "agenta", zeby inni
                go opluli, znienawidzili i powiedzieli "to była swinia!"...
                a jak jest teraz? kim musisz byc, zeby objąć stanowisko dyrektora czy innego
                rządzącego? musisz mieć legitymację, wlazić w tyłek partyjnym kolegom,
                wykorzystywać swoje znajomości i szpiclować, węszyć i szukać "hakow" na
                konkurentów... coś sie zmieniło? moim zdaniem niewiele..
                dlatego na szczescie szanowałam i szanuję zarówno Kapuscińskiego, Piwowskiego,
                Tischnera i Wojtyłę. niezależnie od tego czy byli święci czy grzeszni jak ja..
                to, co tworzyli jest dla mnie w pewien sposób wielkie, większe od ich
                słabosci...
                • big_news Re: turystycznie i nie tylko 13.03.07, 11:28
                  Coś jakby osłabł Twój zapał do obrony wujka. Może jednak coś było na rzeczy?
                  No i ten krwiożerczy PiS. Tylu porządnych ludzi ci krwiożerczy faszyści opluli.
                  Tylu dobrych ludzi. Ci wszyscy Czajkowscy, Piwowscy, Wielgusowie, Hejmowie,
                  Szczypiorscy. A zaraz za nimi pójdą dziennikarze, uczeni, nauczyciele...
                  Tylu wspaniałych ludzi zostanie utytłanych, tyle kapitalnych jednostek. Nic,
                  tylko usiąść i zapłakać nad ich ciężkim losem...
                  • miejskie_narty pytanie do big_newsa 13.03.07, 12:03
                    Czy to, że raz zostałeś tutaj przyłapany na posługiwaniu się czyimiś słowami bez powołania się na autora świadczy o tym, że jesteś w ogóle nieuczciwy? (wiem, nic złego nie zrobiłeś, w wyniku twego czynu <po prostu zaniedbania być może> nikt krzywdy nie doznał), ale w końcu skoro jesteśmy zasadniczy, to bądźmy do końca. Czy na podstawie tego mogę wysnuć wniosek, czy choćby insynuować każdemu, kto o Tobie ma zdanie dobre czy neutralne, żeby lepiej się zastanowił, bo tylko big_news wie jaki jest, a przecież wiadomo, jak jest - plagiatują tylko świnie?

                    Bo mam wrażenie, że właśnie taką logikę stosujesz do wuja Evonki...
                    • big_news Re: pytanie do big_newsa 13.03.07, 12:14
                      Myśl co chcesz. Ja w każdym razie nie zamierzam Ci tego bronić. Spotkałem się tu
                      już z tyloma opiniami na swój temat, że właściwie żadna nie będzie już dla mnie
                      zaskoczeniem. I od razu Cię uspokajam: nie zamierzam udowadniać, iż nie jestem
                      wielbłądem.
                      Co do wujka Evonki, to zwracam tylko Twoją uwagę na fakt, że ja "czepiłem" się
                      go jedynie dlatego, że to ona sama z nim wyjechała. Szczerze mówiąc, to nie wiem
                      czemu to zrobiła, ale skoro już...
                      • miejskie_narty Re: pytanie do big_newsa 13.03.07, 12:28
                        Tak właśnie jest. Myślę, co chcę - jednak chodziło mi bardziej o schemat myślenia, który, jak widzę, akceptujesz. Ja nie - i dlatego ani nie sugeruję, że każdy kto był agentem to świnia, ani że wuj Evonki to agent, a wreszcie nawet tego, że jesteś nieuczciwy. Bo ani nie mam danych, ani ochoty osądzać kogokolwiek w ciemno według jakiś ogólych i niejednoznacznych kryteriów.
                        Miłego dnia.
                      • evonka Re: pytanie do big_newsa 13.03.07, 13:01
                        zrobilam to dlatego, że wszystkich wyjeżdzajacych za granicę w czasie PRL
                        wrzuciłes do jednego worka!
                        obok mojego wuja, był jeszcze tata, ktory w czasie kiedy moja mama stała po
                        masło 2 godziny w kolejce, pływał sobie jachtem po morzu sródziemnym... i co
                        był agentem????? znasz go, zeby ocenic? wiesz wszystko o nim? czy dalej
                        bedziesz insynuowal jak wobec wszystkich tych, którzy wyjeżdzali?
                        • dziad_borowy Re: pytanie do big_newsa 13.03.07, 13:04
                          Twoj tata to jakis Onassis? :-)
                          Dzierżżż!!!
                          • evonka Re: pytanie do big_newsa 13.03.07, 13:15
                            a widzisz!!! ... :-) Onasis to sie przy nim chowa! ;-)
                        • longeta Re: pytanie do big_newsa 13.03.07, 13:04
                          evonka napisała:

                          > zrobilam to dlatego, że wszystkich wyjeżdzajacych za granicę w czasie PRL
                          > wrzuciłes do jednego worka!
                          > obok mojego wuja, był jeszcze tata, ktory w czasie kiedy moja mama stała po
                          > masło 2 godziny w kolejce, pływał sobie jachtem po morzu sródziemnym... i co
                          > był agentem????? znasz go, zeby ocenic? wiesz wszystko o nim? czy dalej
                          > bedziesz insynuowal jak wobec wszystkich tych, którzy wyjeżdzali?

                          Masz jeszcze jakąś rodzinę?
                          (zieew)
                          • evonka Re: pytanie do big_newsa 13.03.07, 13:16
                            ziewanie jest oznaką zdenerwowania i strachu.. ;-)
                            • longeta Re: pytanie do big_newsa 13.03.07, 13:33
                              evonka napisała:

                              > ziewanie jest oznaką zdenerwowania i strachu.. ;-)

                              Raczej nudy,jeszcze została ci babka i stryjek,może brat:-)
                              Pisz postaram się nie ziewać wszak milczenie jest złotem a reszta tylko srebrem;-)
                        • big_news Re: pytanie do big_newsa 13.03.07, 13:20
                          Kurczaczki! Czyżbym miał przyjemność dyskutować na forum z córką byłego
                          prominenta?! To by wiele tłumaczyło:)))
                          • evonka Re: pytanie do big_newsa 13.03.07, 13:24
                            a czy zeglować mogli tylko prominenci?

                            oj, mało jednak wiesz o życiu i o tamtych czasach, kolego..
                            • dziad_borowy Re: pytanie do big_newsa 13.03.07, 13:27
                              Paszke na prezydenta!
                              Dzierżżż!!!
                              • evonka Re: pytanie do big_newsa 13.03.07, 13:33
                                ech ty! rozgryzłeś mnie! Tata na prezydenta! ;-)
                            • big_news Re: pytanie do big_newsa 13.03.07, 13:28
                              Tak mi się zdaje, że byle kto po Morzu Śródziemnym nie za bardzo mógł sobie
                              wtedy popływać. No, ale Ty, przecież musisz wiedzieć lepiej, koleżanko.
                              • evonka Re: pytanie do big_newsa 13.03.07, 13:32
                                zapewne wiem lepiej, bo to mój tata, a nie twoj.
                                wytęż umysł, a moze uda Ci się zrozumieć, że nie trzeba było byc Onasisem, zeby
                                pływać czy to po Bałtyku czy Sródziemnym czy nawet po oceanie...
                                • big_news Re: pytanie do big_newsa 13.03.07, 13:37
                                  Nie gniewaj się, ale czytając Twoje posty nie potrafię, a nawet nie muszę się
                                  specjalnie wysilać.
                                  • evonka uuu... 13.03.07, 13:42
                                    troche uszczypliwosci nigdy nie zaszkodzi.
                                    moglabym napisac : z wzajemnoscią. ale nie napiszę.
                                    • big_news Re: uuu... 13.03.07, 13:44
                                      To ja już też nic nie napiszę...
                              • dziad_borowy Re: pytanie do big_newsa 13.03.07, 13:36
                                Byc moze o tym wiesz, a moze nie. Otoz wyobraz sobie, ze byl sposob
                                na to, żeby przy odrobinie checi poplywania sobie na morzu srodziemnym jachtem
                                uniknac bycia prominentem. Otoz wystarczylo, ze chcac wyjechac gdzies za
                                granice, zlozyc wniosek o paszport poprzez biuro turystyczne. Po zadeklarowaniu
                                checi wyjazdu na wycieczke dokument dostawales bez koniecznosci podpisywania
                                czegokolwiek i pozostawalo tylko na miejscu zdobyc srodki na swa pasje. A jak
                                sie czegos bardzo chce to nie widze przeszkod. No, ale to już wymagalo odrobiny
                                wyobrazni...
                                I jeszcze ;-)
                                Dzierżżż!!!
                                • evonka Re: pytanie do big_newsa 13.03.07, 13:39
                                  ;-))))) uwielbiam Cię dziadzie! ;-)

                                • big_news Re: pytanie do big_newsa 13.03.07, 13:43
                                  Dobre. Świetne. Doskonałe.
                                  Jednak mimo to, mało przystające do ówczesnych realiów. Owszem, wycieczka na
                                  Węgry tak, urlop w Burgas też, co prominentniejsi mogli nawet udać się na Artek.
                                  Jednak jachtowe rejsy, to już była wyższa szkoła jazdy. Nie dla zwyczajnych
                                  zjadaczy chleba. Niestety.
                                  • dziad_borowy Re: pytanie do big_newsa 13.03.07, 13:48
                                    Ale dlaczego? Uprawnienia jachtowe to nawet ja mam. A gdyby to byla moja
                                    prawdziwa, wielka pasja i zylbym za glebokiej komuny wyjechalbym za granice,
                                    zarobil jak robilo to mnostwo ludzi, a pieniadze przechulal na ta wlasnie
                                    pasje. Coz w tym takiego nieosiagalnego?
                                    Dzierżżż!!!
                                    • longeta Re: pytanie do big_newsa 13.03.07, 13:50
                                      dziad_borowy napisał: a pieniadze

                                      hehehe,za komuny średnia krajowa to było 17 góra 20$,widze że masz pojęcie;-)
                                      • dziad_borowy Re: pytanie do big_newsa 13.03.07, 13:59
                                        Widze, ze masz pojecie o skladaniu literek do kupy. Napisalem:
                                        "_1_wyjechalbym za granice_, _2_zarobil jak robilo to mnostwo ludzi_, a
                                        _3_pieniadze przechulal na ta wlasnie pasje_.
                                        Dzierżżż!!!
                                      • evonka nie ułatwię Wam 13.03.07, 14:06
                                        zagadki. sprawa jest czysta. żadnej agentury.

                                        mogę Ci tylko napisać, ze jak jechali na ten rejs, to cale jedzenie wieźli
                                        pociągiem ze sobą z Polski budząc nie lada zdziwienie celników widzących
                                        przedział wypelniony po sufit jajkami, konserwami..
                                        wieźli to jedzenie z Polski, bo mogli zabrac ze sobą po max.5$ na głowę, za co
                                        tam na pewno by nie wyżyli...
                                    • evonka ahoj 13.03.07, 14:09
                                      towarzyszu żeglarzu!

                                      ja też pływam! i też mam uprawnienia!
                                    • big_news Re: pytanie do big_newsa 13.03.07, 14:10
                                      Niestety. To nie było takie proste. Nawet największe chęci mogłyby się okazać
                                      niewystarczające. W świetle ostatnio opisywanych trudności z otrzymaniem
                                      paszportu, jakie były udziałem wielu znanych i uznanych ludzi, w tym i o różnych
                                      stanach oraz warunków jakie musieli spełniać, aby tę książeczkę dostać, tylko
                                      jakiś na prawdę szczególny zapaleniec porwałby się na to swego rodzaju
                                      szaleństwo. Ok. Mogę przyjąć, że takim facetem był ojciec Evonki. Że za każdą
                                      cenę gotów był poczuć śródziemnomorski wiatr w żaglach. No tak. Ale czy choćby
                                      największa pasja warta jest KAŻDEJ ceny?
                                      • evonka jakiej ceny? 13.03.07, 14:33
                                        co było tą ceną?
                                        no właśnie... nie wiesz. albo wiesz tyle ile Ci wtłaczają do głowy ci, co widzą
                                        czarno-biało i zapewne tez wtłaczają Ci do głowy, że, zeby jak piszesz: "poczuć
                                        śródziemnomorski wiatr w zagalch", trzeba było jakąs cenę ponieść... tylko jaką?
                                        ale nie ułatwię Ci odpowiedzi. popatrzę jak dalej insynuujesz i widzisz spisek
                                        tam, gdzie go nie ma.
                                        • big_news Re: jakiej ceny? 13.03.07, 14:49
                                          Na szczęście Ty jesteś wolna od indoktrynacji, Ciebie inżynierowie od prania
                                          mózgów nie dorwali. Dlatego żałuję, że nie chcesz się podzielić wszystkimi
                                          swoimi wiadomościami, że będziesz jedynie biernym obserwatorem mojej
                                          kompromitacji. Mimo wszystko mogłabyś mnie nieco oświecić. Nie przystoi komuś
                                          wykształconemu taki egoizm, taka znieczulica na potrzebę uświadomienia
                                          prostaczka. Proszę, wyjaśnij mi, jak można było się pławić tygodniami za 5$ na
                                          zgniłym zachodzie, nawet biorąc poprawkę na to, że miało się zapas konserw i
                                          jajek? No i oczywiście tato nigdy nie przywiózł Ci niczego z zagranicy, no bo i
                                          za co miałby tam nabyć jakąś lalę albo i trochę południowych owoców albo
                                          szwajcarskiej czekolady? Niby z czego miałby na to brać, prawda?
                                          • dziad_borowy Re: jakiej ceny? 13.03.07, 15:04
                                            Co za czlowiek.
                                            A cos sie tak dopie..l? Co sie tak napastliwie dopytujesz jak Jaj ojciec
                                            sobie poradzil. Jak sobie poradzil to widac jakos sie dalo. Inni tez dali rade.
                                            To, ze byc moze tobie sie nie powiodlo to nie powod, zeby kompleksy na innych
                                            leczyc.
                                            No ku.. niemozliwe, czlowiek wyjechal za granice!!!
                                            • big_news Re: jakiej ceny? 13.03.07, 15:10
                                              I komu tu puszczją nerwy?
                                              Powtórzę: nie ja wyjechałem z tatulem, nie ja pitoliłem o pięciu dolcach w
                                              łapie, wyjeżdżając na zachód. Ja kompleksów nie mam, ja po prostu pytam. A
                                              pytam, bo mi to swoimi twierdzeniami ktoś umożliwił.
                                              Masz rację w jednym: gó.. mnie to właściwie obchodzi. Stąd więcej ciekawości w
                                              tym temacie nie wyrażę. Zadowolony?
                                              O tym, co z Ciebie po raz kolejny wylazło, zamilczę. Nie chcę się doczekać
                                              kolejnego oświeconego poczęstunku.
                                              • dziad_borowy Re: jakiej ceny? 13.03.07, 15:15
                                                Tak, badz sobie ugrzecznionym paranoikiem rzucajacym oszczerstwa.
                                                eot
                                                • big_news Re: jakiej ceny? 13.03.07, 15:20
                                                  Wreszcie eot.
                                                  Podziwiam Twoją anielską cierpliwość.
                                                  I właściwie to dziwię się, że Ty i kilku innych gości nie wrzeszczy eot już na
                                                  sam widok mojego nicka. Niezłą traumę musisz przecież mieć, kiedy dyskutujesz z
                                                  paranoikiem, co nie?
                                                  Żenada...
                                          • evonka Re: jakiej ceny? 13.03.07, 15:10
                                            nie odpowiem Ci.
                                            ale nie dlatego, ze nie wiem.
                                            po prostu uważam, ze osiągnąłeś szczyty insynuacji. nie sądziłam, że masz aż
                                            taki jad w sobie.
                                            do tej pory uważałam, że jesteś fajnym gościem z silnymi poglądami. ale okazuje
                                            się, ze twoje wypowiedzi przeszyte są jakąś niepojetą przez mnie
                                            podejrzliwością i nienawiscią do wszystkiego co niezrozumiałe.
                                            dlatego nie zamierzam Ci wiecej odpowiadać. żyj w swoim czarno-bialym świecie
                                            przeświadczony o swojej nieomylności.
                                            szkoda, że tak musi zakończyć się ta próba dialogu...
                                            • big_news Re: jakiej ceny? 13.03.07, 15:18
                                              Gdybyś się kiedyś na to zdobyła, to chociaż spróbuj przeczytać to, co sama
                                              wysmażyłaś w tym, ale i w wielu innych wątkach. Iloma to miłymi słowami mnie
                                              skomentowałaś, ilu wyrazów użyłaś, aby określić mnie i moją postawę. Tak na
                                              chłodno to przeanalizuj i oceń kto wypuścił więcej jadu, w kim jest więcej
                                              zapiekłości. Odważ się na ten krok, a może uda Ci się dostrzec w swoim oku
                                              belkę. Nie zapomnij przy tym wszystkim o fakcie, że "czepiłaś się" mnie
                                              faktycznie dopiero wtedy, kiedy opowiedziałem się wyraźnie po jednej ze stron
                                              politycznych. Nie uważasz, że to znamienne?
                                              Pozdrawiam.
                    • dziad_borowy Re: pytanie do big_newsa 13.03.07, 12:15
                      Jak dotad, to poki ktos nie został przygwozdzony dokumentami, w których stoi
                      czarno na bialym, ze plagiatorem byl, to nikt sie nie przyznal do
                      plagiatowania. I jeszcze ;-)
                      Dzierżżż!!!
                      • big_news Re: pytanie do big_newsa 13.03.07, 12:22
                        Ha! Stała się tragedia! Ja jeden zostałem zdemaskowany, bo nie dałem w poście
                        linki do przytoczonych przeze mnie zdań. Ok. Dałem ciała, ale czy jestem w takim
                        procederze osamotniony? Wtedy z miejsca za to przeprosiłem, pokająłem się, nie
                        brnąłem w kłamstwa, nie udawałem, że mi się coś pomerdało. Na prawdę moglibyście
                        się lepiej postarać. Na prawdę...
                        • miejskie_narty Re: pytanie do big_newsa 13.03.07, 12:30
                          Ale po co? To była tylko ilustracja tego jak właśnie niestarają sie wszycy, którzy wydają wyroki zza monitorów swych komputerów na podstawie fragmentarycznych informacji z trzeciej ręki...
                        • dziad_borowy I po co te nerwy? 13.03.07, 12:33
                          Tak to wlasnie wyglada. Zreszta ten tekst byl Twoj. ;-) tez byl Twoj.
                          Dzierżżż!!!
                  • evonka osłabł 13.03.07, 12:55
                    to mój zapał do dyskusji... przy takich argumentach jak prezentowane przez
                    ciebie...
                    • big_news Re: osłabł 13.03.07, 12:57
                      Nie udawaj. Twój zapał do rozmów ze mną osłabł był już dawno temu. I bez
                      wątpliwości wiem czemu.
                      • evonka Re: osłabł 13.03.07, 13:02
                        zapewne wiesz. ty przecież wiesz wszystko, ideale prawosci i sprawiedliwosci.
                        • big_news Re: osłabł 13.03.07, 13:12
                          No śmiało, ulżyj sobie. Od czasu do czasu zdrowo jest z siebie coś wyrzucić:)
              • evonka biografia 13.03.07, 11:19
                jeszcze tylko dodam, że na biografię składa się szereg faktów, nie tylko ten,
                ze się kiedyś było kibicem Widzewa czy członkiem TPPR...
                • longeta Re: biografia 13.03.07, 11:23
                  evonka napisała:

                  > jeszcze tylko dodam, że na biografię składa się szereg faktów, nie tylko ten,
                  > ze się kiedyś było kibicem Widzewa czy członkiem TPPR...

                  Nie bierzesz pod uwagę że ci twoi idole robiąc karierę skrzywdzili wiele
                  osób,którzy być może byli bardziej zdolni i mieli tylko jedną wadę:
                  Nie chcieli się ześwinić i kablować!
                  • evonka niech sie ujawnią! 13.03.07, 11:25
                    i niech pokażą swoje dzieła! naprawdę! niech pokażą te stosy niewydrukowanych
                    książek, wierszy, dzieł teatralnych! zapoznam sie i docenię. uwierz, naprawdę.
                    • longeta Re: niech sie ujawnią! 13.03.07, 11:29
                      Chyba nawet nie zdajesz sobie sprawy(z racji młodego wieku, zapewne)jaki był
                      aparat represji za komuny,zapewne znasz go tylko z komedii w TV.
                      • dziad_borowy Re: niech sie ujawnią! 13.03.07, 11:34
                        Co nie zmienia faktu, że ze na szczescie znalezli sie odwazni, ktorym sie
                        chcialo zmienic ten kraj. A nie tylko spuscic uszy po sobie i hodowac
                        frustracje, ktora ujawnia sie teraz przy bezkarnym opluwaniu innych.
                        Dzierżżż!!!
                        • longeta Re: niech sie ujawnią! 13.03.07, 11:49
                          Tu nie chodzi o frustrację i niezdrowe podniecenie(emocje),ludzie mają nadzieje
                          że w końcu prawo i sprawiedliwość wygra,bo jak na razie przez ostatnie lata
                          kiepsko z tym było.
                          Idea PiS by lustrować i ujawniać jest słuszna,szkoda że za tym nie idą żadne kary:-(
                          Zbrodniarzy wojennych dalej ścigają,a u nas "wszyscy" chcą zapomnieć o komunie:-)))
              • cassani Re: turystycznie i nie tylko 13.03.07, 11:46
                big_news napisał:

                ... zrobił to Piwowski tyle, że niejako chcąc uprzedzić, a tym
                > samym jakby osłabić kompromitujące ...

                Jak Ty dużo wiesz o ludzkich zamiarach. Pozazdrościć tylko.
                • big_news Re: turystycznie i nie tylko 13.03.07, 11:53
                  Tu żadna wielka i porażająca wiedza nie jest potrzebna. Starczy trochę logiki i
                  znajomość życia, a także obserwacja jak to grają swoje role podpadający pod
                  lustrację "aktorzy", którzy dziwnym trafem wpisują się w jeden scenariusz.
                  • cassani skoro wystarczy logika 13.03.07, 12:13
                    to Ci coś podpowiem o moim b. szefie - w latach 80' jako student wyjeżdżał na
                    truskawki do UK, za każdym razem miał spotkanie ze smutnym panem i za każdym
                    razem przy wydaniu paszportu podpisywał deklarację, że bedzie informował
                    odpowiednie służby.
                    Teraz Bigi, wyobraź sobie że on jest osobą publiczną - i resztę na temat tego
                    człowieka niech ci podpowie Twoje "trochę logiki i znajomości życia". Na pewno
                    Ci wyjdzie z tego jakis pamflet.
                    • big_news Re: skoro wystarczy logika 13.03.07, 12:19
                      Widzisz... Czym innym było podpisywanie protokołów "przesłuchań", czym innym
                      składanie podpisów na lojalkach, a jeszcze czym innym raportowanie. Domyślam
                      się, że Twój były szef nie wyjeżdżał na truskawki 5 razy w roku i że nie
                      ześwinił się donosami. Nie mylmy więc pojęć, ludzi i zlecanym im zadań, a także
                      tego jak kto się z nich wywiązywał.
                      • cassani ach, raczysz żartować 13.03.07, 12:56
                        przecież IV RP nie wnika dalej niż w podpis człowieka pod jakims dokumentem.
                        Przecież filarem założycielskim IVRP jest plucie na ludzi. Spoko Bigi - jakby
                        mój szef był dziś znanym działaczem PO - i ten jeden podpis by wystarczył żeby
                        go Kurski czy inny Kaczyński opluł .
                        To IV RP Bigi, tu nie ma czasu na zastanawianie się winny, nie winny...
                        • big_news Re: ach, raczysz żartować 13.03.07, 13:07
                          Coś Ci powiem. Może o tym wiesz, a może nie. Otóż wyobraź sobie, że był sposób
                          na to, żeby przy chęci uzyskania paszportu uniknąć spotkania ze smutnymi panami.
                          Otóż wystarczyło, że chcąc wyjechać gdzieś za granicę, złożyłeś wniosek o ten
                          dokument poprzez biuro turystyczne. Deklarowałeś chęć wyjazdu na wycieczkę i
                          dostawałeś paszport bez konieczności podpisywania czegokolwiek, na jakiejkolwiek
                          komendzie. No, ale to już wymagało odrobiny wyobraźni...
                          A z tym pluciem na ludzi.
                          Co prawda ja się nie zgadzam z takim określeniem, ale skoro się upierasz...
                          Wiesz, język, jakim się w tej chwili posługują politycy, to nie wymysł aktualny.
                          Pionierami w opluwaniu i wylewaniu pomyj na innych byli ci, którzy mieli
                          najwięcej do powiedzenia na początku lat dziewięćdziesiątych. Czyżbyś nie uważał
                          ich za swego rodzaju wzorce? Ciekawe...
                          • cassani Re: ach, raczysz żartować 13.03.07, 13:37
                            big_news napisał:

                            > Coś Ci powiem. Może o tym wiesz, a może nie. Otóż wyobraź sobie, że był sposób
                            > na to, żeby przy chęci uzyskania paszportu uniknąć spotkania ze smutnymi
                            panami
                            > .
                            > Otóż wystarczyło, że chcąc wyjechać gdzieś za granicę, złożyłeś wniosek o ten
                            > dokument poprzez biuro turystyczne. Deklarowałeś chęć wyjazdu na wycieczkę i
                            > dostawałeś paszport bez konieczności podpisywania czegokolwiek, na
                            jakiejkolwie
                            > k
                            > komendzie. No, ale to już wymagało odrobiny wyobraźni...

                            pieprzenie. Jak musiałes coś pedpisać to podpisywałes. I o niczym to nie
                            świadczyło bo połowa Polaków podpisała jakies dziwne dokumenty, nawet jak
                            chciała otworzyć zieleniak.


                            > .
                            > Pionierami w opluwaniu i wylewaniu pomyj na innych byli ci, którzy mieli
                            > najwięcej do powiedzenia na początku lat dziewięćdziesiątych.

                            Tu się sgadzam - mówisz o Kaczyńskich jak rozumiem. ci mieli bardzo dużo do
                            pwoiedzenia na początku lat dziewięćdziesiątych, potem ich zmarginalizowno i
                            było troche spokoju - teraz niestety powrócili - zakompleksieni jak nigdy dotąd.
                    • longeta Re: skoro wystarczy logika 13.03.07, 12:20
                      cassani napisał:

                      > to Ci coś podpowiem o moim b. szefie - w latach 80' jako student wyjeżdżał na
                      > truskawki do UK, za każdym razem miał spotkanie ze smutnym panem i za każdym
                      > razem przy wydaniu paszportu podpisywał deklarację, że bedzie informował
                      > odpowiednie służby.

                      A truskawkowe pole nie było oczywiście koło bazy wojskowej;-)
          • skodabodzio Re: Kapuściński był świnią? 13.03.07, 12:03
            To, że ludzie za PRL-u mogli wyjeżdżać na dłużej i
            > często tylko za wiedzą odpowiednich służ, jest tajemnicą poliszynela.

            To kim w trakim razie jest Kropiwnicki? Bo on tez wyjechal chyba na troche
            dluzej za PRLu i to chyba do Hameryki
            • big_news Re: Kapuściński był świnią? 13.03.07, 12:25
              No, wyjechał. Zaraz po tym jak go wypuścili z pudła. W którym siedział zresztą z
              jednym z najwyższych wyroków zasądzonych opozycjonistom. Z niego to musiał być
              konfident jak ta lala...
              • evonka wiec moze jednak coś tam podpisał? 13.03.07, 12:59
                w tym więźniu, skoro go wypuscili i w dodatku wyjechał??

                - boggi, popatrz, jak to sie kupy nie trzyma.. takie myślenie..
                • big_news Re: wiec moze jednak coś tam podpisał? 13.03.07, 13:11
                  Żartujesz sobie, prawda?
                  Ale, moim zdaniem, to kiepski żart. A tym samym marna próba zawrócenia kijem
                  czegoś tam.
                  • evonka Re: wiec moze jednak coś tam podpisał? 13.03.07, 13:23
                    nie, to jest proba pkazania ci logiki, jaką odnajduję w twoich postach..
                    • big_news Re: wiec moze jednak coś tam podpisał? 13.03.07, 13:29
                      Dzięki za troskę. Proponuję, abyś spędzała czas bardziej pożytecznie. Dam se
                      radę sam.
                      • evonka Re: wiec moze jednak coś tam podpisał? 13.03.07, 13:35
                        dziękuję za propozycje. czas pożyteczny, bo może ktoś coś wiecej zrozumie i
                        zanim rzuci kamorem to się zastanowi..
              • skodabodzio Re: Kapuściński był świnią? 14.03.07, 09:27
                No, wyjechał. Zaraz po tym jak go wypuścili z pudła. W którym siedział zresztą
                > z
                > jednym z najwyższych wyroków zasądzonych opozycjonistom. Z niego to musiał być
                > konfident jak ta lala...

                No wedlug twojej teorii to na pewno byl konfidentem bo musiala miec jakis powod
                wladza ze go najpierw zamyka a potem wypuszcza i wysyla na zachod
    • longeta Re: Trafiony, zatopiony; czyli proroctwa Kaszanny 12.03.07, 14:39
      Kaszanka,ty czytasz!!!
      Co za gó..;-)
      • leslaw_m Re: Trafiony, zatopiony; czyli proroctwa Kaszanny 13.03.07, 10:17
        najpierw pisze,pózniej czyta sam siebie,póżniej sam siebie cytuje,a na koniec
        ogłasza się prorokiem:))
        moja diagnoza:grzybica mózgu od nadmiaru piwa;)
    • skodabodzio Stawiam na prof Bartoszewskiego 13.03.07, 12:02
      tworce tzw "Korporacji" w MSZ.
      Miejsce 4 wiadomo, prof Balcerowicz
      • big_news A ja stawiam na Tolka Banana 13.03.07, 12:26
        • longeta Re: A ja stawiam na Tolka Banana 13.03.07, 12:30
          łoł,mój idol,swego czasu,ale na końcu okazało się ze kłamie;-)
          • big_news Re: A ja stawiam na Tolka Banana 13.03.07, 12:47
            Tolek jak Tolek, ale ta Karioka... Mniam;)
            • longeta Re: A ja stawiam na Tolka Banana 13.03.07, 12:50
              big_news napisał:

              > Tolek jak Tolek, ale ta Karioka... Mniam;)

              Tak jestem nawet za,biorąc pod uwagę urodę dzisiejszych małolat
              to większość ma wielkie (rozrośnięte) tyłki,to smutne
              ;-)
              • big_news Re: A ja stawiam na Tolka Banana 13.03.07, 12:56
                Coś w tym jest. To pewnie te wszystkie paskudy, tfu, chciałem napisać fast-foody;)
                • miejskie_narty Nie wiem czy zdajecie sobie z tego sprawę 13.03.07, 13:02
                  ale Wasze zachwyty nad Tolkiem i Karioką mogą być odebrane jako ujawnienie skrywanej nostalgii za peerelem. A tego byście nie chcieli, nie? :-)
                  • longeta Re: Nie wiem czy zdajecie sobie z tego sprawę 13.03.07, 13:06
                    miejskie_narty napisał:

                    > ale Wasze zachwyty nad Tolkiem i Karioką mogą być odebrane jako ujawnienie skry
                    > wanej nostalgii za peerelem. A tego byście nie chcieli, nie? :-)

                    Tak,Nie,Tak,eee,sam wybierz:-)))
                  • big_news Re: Nie wiem czy zdajecie sobie z tego sprawę 13.03.07, 13:08
                    A odbieraj sobie jak tak chcesz;)
                    • miejskie_narty Ja się nie liczę 13.03.07, 13:21
                      lecz rzesze Waszych forumowych fanów - dla nich może to być szokiem, przecież oni nie wątpią, że wszystko co czerwone, jest złe. Nie okazujcie słabości, bo stracicie wielbicieli. Nie wspomnę już o o tym, co by sobie o Was np. Jarosław i Lecz Kaczyńscy pomyśleli, gdyby to przeczytali...
                      Życzliwie Wam tylko radzę: więcej rozwagi:-)

                      PS. Mnie się też przygody Tolka podobały, ale czytałem je w komunistycznej podstawówce, więc nie wiem, co o tym sądzić... :-)
                      • big_news Re: Ja się nie liczę 13.03.07, 13:26
                        Jakie tam rzesze forumowych fanów. Nie ma takich. Na tym forum są rzesze, ale
                        wykształciuchów, a więc ludzi o zupełnie innym światopoglądzie. I aż mnie dziwi,
                        że jeden z nich tak łacno przyznaje się do czytania takich lektur. Wydawało mi
                        się, że osoby tak światłe za młodu zatapiały się w zupełnie innych pozycjach:)))
                        • evonka Re: Ja się nie liczę 13.03.07, 13:38
                          wykształciuchy to właśnie pokolenie czterech pancenrych, klosa i tolka
                          banana... dlatego to wykształciuchy własnie, a nie inteligencja...
                          • longeta Re: Ja się nie liczę 13.03.07, 13:43
                            evonka napisała:

                            > wykształciuchy to właśnie pokolenie czterech pancenrych, klosa i tolka
                            > banana... dlatego to wykształciuchy własnie, a nie inteligencja...

                            Tyż racja,nie co to teraz,płace i wymagam papiru;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka