Gość: wyborca IP: *.toya.net.pl 10.04.07, 18:34 Popieram Krope, ponieważ kocha Łódź,i reaktywował Nową Ziemie Obiecaną z Łodzi. Zawsze będę na niego głosować, w śnieg,mróz,upał,descz ma mój głos. VIVA KROPa. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wirusx Re: W środę absolutorium dla Kropiwnickiego 10.04.07, 18:54 Kropa, masz odwagę wpisywać niezdarne peany na swój temat ( jak wyżej ), a nie masz odwagi się podpisać?! Co z ciebie za "gość" ?! No, chyba że to jakiś przygłup z twojego elektoratu robi ci niedzwiedzią przysługę, ale cóż, jaki leader - taki elektorat... Weź tego tysiączka podwyżki, ale za to, żebyś zniknął. Od kolesi absolutorium dostaniesz, ale ono kupy warte, bo od Łodzian na pewno nie dostaniesz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacob President Kropiwnicki is Glamarous. I like him. IP: *.toya.net.pl 10.04.07, 19:06 CHORUS The glamorous The glamorous glamorous For the glamorous Ooh flossy, flossy The glamorous, glamorous For the glamorous Ooh the flossy, flossy Odpowiedz Link Zgłoś
hubar Kiedy Kropiwnicki stanie się... 10.04.07, 20:47 ...gospodarzem Łodzi? Kiedy Łódź się doczeka youtube.com/watch?v=ZICsEFHt46A Oby jak najszybciej, czego Łodzi gorąco życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mariolka To co tylko Lewica potrafi wygarnąć Kropie IP: *.retsat1.com.pl 10.04.07, 22:37 a gdzie jest platforma, która tak krzyczała z Kwiatkowskim na czele?? Rozumiem jestem naiwny, zostaliście zakupieni przez Kropka, Adios Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lodzia Co by nie mówić Kropa to sprawny ekonomista. IP: *.toya.net.pl 11.04.07, 00:16 Najnowszy ogólnopolski tygodnik "WPROST", chwali Łódź. Nie ma jak Łódź Łódź wygrywa obecnie sporządzane przez banki rankingi atrakcyjności inwestycyjnej, otrzymuje coraz wyższe ratingi wiarygodności kredytowej, przyciąga zachodnie koncerny. Pod koniec marca 2007 r. 50 łódzkich firm, uczelni oraz władze miasta podpisały umowę o stworzeniu tzw. klastra medialnego, który ma się stać zalążkiem międzynarodowego centrum produkcji filmowej. - Pozytywne zmiany dostrzegam każdego dnia. Maleje bezrobocie, przybywa miejsc pracy, odnowione zostały ulice, na których wcześniej można było co kilkaset metrów urwać koło w aucie. Łódź staje się fajnym miastem, oferującym wreszcie przyzwoitą bazę hotelową, dobre restauracje, niepowtarzalny klimat odrestaurowanych kamienic i przedwojennych fabryk. Coraz liczniejsza grupa Brytyjczyków i Francuzów na ulicach mówi sama za siebie - mówi Tatiana Okupnik, była wokalistka łódzkiego zespołu Blue Café, obecnie solistka. Jak na ironię, rewitalizację "czerwonej" czy "robotniczej" Łodzi - jak ją nazywano - firmuje Jerzy Kropiwnicki. To jeden z liderów nie istniejącego już ZChN i wieloletni minister w rządach Jana Olszewskiego, Hanny Suchockiej oraz Jerzego Buzka. - Chcę, aby za trzy lata każdy, kto przyjedzie do Łodzi, a pamięta ją z dawnych czasów, rozdziawił usta ze zdumienia - mówi "Wprost" Kropiwnicki, który w listopadzie 2006 r. rozpoczął drugą kadencję prezydenta Łodzi. Era boat people - Pamiętam, jak będąc premierem, przecinałem wstęgi, jak wmurowywano w mojej obecności kamienie węgielne pod inwestycje w Łodzi. Jerzy Kropiwnicki korzysta z dokonań poprzednich rządów i skutecznie wykorzystuje to w autopromocji - twierdzi były premier Leszek Miller (SLD), który mandaty poselskie zdobywał w Łodzi. Tyle że łodzianie zapamiętali go raczej z pozorowanych działań (ogłaszał na przykład projekt budowy szybkiej kolei z Łodzi do Warszawy), z których niewiele wynikało. - Zainteresował się Łodzią w ostatnim roku premierostwa. Jego polityką wobec samorządu miejskiego rządziła zasada: o sukcesach meldować, problemy rozwiązywać samodzielnie - ocenia Kropiwnicki. 61-letni Kropiwnicki urodził się w Częstochowie. Studia handlu zagranicznego ukończył na warszawskiej SGPiS (obecna SGH), ale od końca lat 60., gdy obronił doktorat z ekonomii na Uniwersytecie Łódzkim, jest związany z Łodzią. Był znanym działaczem "Solidarności" w latach 80., ministrem pracy w rządzie Olszewskiego i szefem Centralnego Urzędu Planowania w rządzie Suchockiej, szefem Rządowego Centrum Studiów Strategicznych, a następnie ministrem rozwoju regionalnego i budownictwa w rządzie Buzka. Gdy w 2002 r. ten katolicki konserwatysta pokonał w drugiej turze wyborów na prezydenta Łodzi Krzysztofa Jagiełłę z SLD, poprzedniego zarządcę miasta, lewica była w szoku. SLD faktycznie rządził miastem od połowy lat 90. Aż do 2005 r. Łódź była bastionem lewicy, czy w wyborach parlamentarnych, prezydenckich, czy samorządowych. Z Łodzi pochodził jeden z większych desantów kadrowych w historii III RP: tzw. boat people (dosłownie: ludzie z łodzi) opanowali m.in. kancelarię premiera (premierami byli Leszek Miller i Marek Belka), resort finansów (poza Belką kierował nim Jarosław Bauc), Radę Polityki Pieniężnej (jej członkami byli dr Bogusław Grabowski i prof. Cezary Józefiak), dotarli do kancelarii prezydenta (szefem doradców ekonomicznych Aleksandra Kwaśniewskiego był prof. Witold Orłowski). Im znaczniejsza była pozycja Łodzi w krajowej polityce i gospodarce, tym gorsza była jednak kondycja miasta. Rządy lewicy pogrążyły miasto, które i tak przegrało na starcie III RP: było uzależnione od przemysłu włókienniczego i tekstylnego, który szybko padł pod naporem importu z Dalekiego Wschodu. W ciągu kilkunastu lat nie zrobiono nic znaczącego, by wspomóc rozwój innego biznesu. Dodatkowo politycy zrujnowali wizerunek miasta. Marka Czekalskiego, prezydenta miasta z Unii Wolności (utrzymywał się na stanowisku dzięki poparciu SLD), w 2001 r. aresztowano pod zarzutem przyjęcia łapówki (proces toczy się do dziś). Rok później został zatrzymany za jazdę po pijanemu. Krzysztofa Panasa (był prezydentem Łodzi w latach 2001-2002) uznawali za niekompetentnego szkodnika nawet radni popierającego go SLD. Kolejny prezydent, Krzysztof Jagiełło (SLD), odchodził w atmosferze skandalu: musiał zwolnić swojego wiceprezydenta, który kłamał, że ma tytuł magistra. Samemu Jagielle Uniwersytet Łódzki odebrał taki tytuł (przywrócił go wyrok NSA). Wybuchła też sprawa zdefraudowania 42 mln zł z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska, o co oskarżony jest były łódzki "baron" SLD Andrzej Pęczak, oraz sprawa korumpowania tego ostatniego przez lobbystę Marka Dochnala. - Wśród mieszkańców i biznesmenów panowało przeświadczenie, że bez koperty nie ma po co przychodzić do urzędników ratusza - mówi prezydent Kropiwnicki. Wielkie sprzątanie Przed wyborami samorządowymi w 2002 r. znajomi Kropiwnickiego z ZChN zapewniali go, że w cuglach wygra wyścig w Łodzi z postkomunistami. Jego zwycięstwa w tamtych i następnych wyborach były jednak w pewnej mierze pyrrusowe. W poprzedniej kadencji w łódzkiej radzie miejskiej na 43 jej członków Kropiwnicki mógł liczyć na głosy zaledwie ośmiu (w większości z Łódzkiego Porozumienia Obywatelskiego, którego był kandydatem). Przez cztery lata balansował między dominującą w radzie koalicją SLD- -UP, a także LPR i Samoobroną. Po ubiegłorocznych wyborach samorządowych musi lawirować między najsilniejszą PO i następnymi SLD oraz PiS. - Nie zaskoczyło mnie to, że dobrze radzi sobie w Łodzi. Zawsze był świetnym organizatorem i potrafił zdobyć poparcie społeczne. Na uczelni nawet ze stanowiska pełnomocnika rektora ds. praktyk, które piastował, szybko uczynił jedną z najważniejszych uczelnianych funkcji - wspomina łodzianin Bogusław Grabowski, obecnie prezes Skarbiec Asset Management Holding (razem z Kropiwnickim pracował w Katedrze Ekonomii na Uniwersytecie Łódzkim). Gdy Kropiwnicki zostawał prezydentem Łodzi, bez pracy było 18,8 proc. jej mieszkańców, aktywność prywatnego biznesu w mieście była niewielka (na 1000 osób przypadało niewiele ponad 100 firm, w innych dużych miastach - od 120 do 140). Zaniedbano nawet centrum miasta i jego wizytówkę - ulicę Piotrkowską. O ile inne miasta przyciągały coraz więcej osób szukujących lepiej płatnej pracy albo pracy w ogóle, o tyle łodzian ubywało: w 1998 r. miasto liczyło 807 tys. mieszkańców, obecnie liczy o 40 tys. mniej. - Musieliśmy poprawić pozycję w międzynarodowych ratingach, bo one lądują na biurkach inwestorów i są ważną przesłanką ich decyzji biznesowych - wyjaśnia Kropiwnicki. Zastępców i ważniejszych dyrektorów dobrał spośród dawnych współpracowników, m.in. w RCSS lub Ministerstwie Rozwoju Regionalnego i Budownictwa. Urzędników miejskich wziął w obroty (twierdzą, że ma obsesję na punkcie terminowości i obecności na naradach). Już w pierwszym półroczu urzędowania obciął wydatki miasta miasta o 10 proc. W 2002 r. deficyt w miejskiej kasie wynosił 167 mln zł, dziś - 37 mln zł. Wynajął międzynarodową firmę doradczą McKinsey & Company, by stworzyła biznesplan dla miasta (niechętnych pomysłowi radnych przekonała ponoć wycieczka do miasta w dawnym NRD, gdzie taki projekt wcielono w życie). Zaczynał od rzeczy najprostszych, uważając, że poprawa reputacji miasta i ułatwienie mieszkańcom życia pozwolą przyciągnąć inwestorów. Złą sławę Łodzi przezwyciężył, m.in. organizując przed trzema laty obchody 60. rocznicy likwidacji tamtejszego getta. Zaangażował się w promocję miasta jako wieloetnicznego tygla (temu służy Festiwal Czterech Kultur). Chwali się, że wybudowano supernowoczesną oczyszczalnię ścieków, że w szybkim tempie remontowane są ulice. Ratusz zaczął wreszcie aktywnie lobbować za przyspieszeniem budowy autostrad (miasto leży na skrzyżowaniu autostrad A1 i A2). Rozbudował też lotnisko w podmiejskim Lublinku, wcześniej służące szybowcom, z któreg Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lodzia Co by nie mówić Kropa to sprawny ekonomista. cd. IP: *.toya.net.pl 11.04.07, 00:18 tanie linie latają teraz m.in. do Londynu, Paryża, Rzymu (miasto jest głównym udziałowcem lotniska). HollyŁódź Dzięki takim firmom jak Atlas (producent materiałów budowlanych), internetowy mBank, Sphinx (sieć polskich restauracji) lub Redan (sieć salonów odzieżowych Top Secret i Troll), które powstały i mają siedziby w Łodzi, miasto od końca lat 90. zaczęło zrywać ze stereotypem reliktu XIX-wiecznej epoki przemysłowej. Ale magnesem dla biznesu były tylko duża dostępność wykształconych, tanich w warunkach dużego bezrobocia kadr (na łódzkich uczelniach studiuje i pracuje naukowo 120 tys. osób) oraz niskie koszty wynajmu biur lub hal produkcyjnych, które stały puste. Teraz się to zmienia. - Gdy w 2000 r. uruchamialiśmy mBank, często mieliśmy problemy z dostępem do dobrych łączy internetowych, kluczowych w tym biznesie. Obsługiwaliśmy transakcje na przykład przez Katowice. Dziś Łódź ma jedne z najlepszych rozwiązań telekomunikacyjnych w Polsce - mówi Piotr Gawron, dyrektor mBanku. Kropiwnicki nakłonił łódzkie urzędy skarbowe i ZUS, by urządzały wspólne dyżury, podczas których przedsiębiorcy mogą załatwić urzędowe formalności od ręki. Inwestorom zaoferował ulgi w podatku od nieruchomości, działki uzbrojone na koszt miasta, obniżał czynsze za wynajem należących do miasta budynków. - Ratusz udzielił nam znacznej pomocy, a prezydent miasta sam aktywnie zabiegał o inwestycję - mówi Rafał Branowski, dyrektor marketingu w polskim oddziale koncernu Dell. Amerykański gigant z branży IT w 2006 r. zadecydował, że swą nową europejską montownię komputerów wybuduje właśnie w Łodzi. Kropiwnicki liczy, że za Dellem podążą kooperanci i w mieście przybędzie do 12 tys. miejsc pracy. Realizowany jest plan nakreślony przez McKinsey & Company: Łódź przyciąga m.in. producentów sprzętu AGD (do koncernów Bosch-Siemens i Merloni Indesit, które pojawiły się tam wcześniej, dołączają poddostawcy), firmy obsługujące biznes (własne centra księgowe ulokowały tu Philips, GE) oraz logistyczne (AIG/Lincoln, DHL, Panattoni). Głośne stały się centrum handlowo-rozrywkowe Manufaktura, urządzone przez Francuzów w dawnych zakładach Izraela Poznańskiego, lub lofty, które w dawnych przędzalniach Karola Scheiblera urządzają Australijczycy. Niedawno ogłoszono, że w Łodzi powstanie hotelowo-konferencyjny kompleks Hiltona. Magnesem są znane nazwiska: architekt Rob Krier zaplanuje przebudowę okolic dworca Łódź Fabryczna, a reżyser David Lynch uruchomi tam studio filmowe. - Łódzki rynek nieruchomości ma duży potencjał wzrostu, ceny mieszkań są niedowartościowane o co najmniej 20 proc. - uważa Robert Chojnacki, prezes firmy doradczej RedNet Property Group. Według niego, boom napędzają przychylność władz miasta dla deweloperów, inwestycje i dobre położenie miasta. Czapki z głów W początku lat 90. Jerzy Kropiwnicki był tylko nieco mniej kontrowersyjny niż czołowy ZChN-owski triumwirat Stefan Niesiołowski - Marek Jurek - Jan Łopuszański. W Łodzi od razu zasłynął wydaniem zakazu organizacji technoparady, zmusił urzedników do noszenia tradycyjnych czapek i szarf z barwami miasta podczas oficjalnych uroczystości. Mimo to jako prezydent wykazuje się pragmatyzmem: współpracuje ze wszystkimi, nie żeruje na błędach poprzedników (nawet twierdzi, że po okresie zastoju za rządów Millera współpraca z premierem Belką i poprzednim wojewodą łódzkim prof. Stefanem Krajewskim była dobra i korzystna dla miasta; notabene, wszyscy trzej związani byli pracą na UŁ). Przeciwnicy oskarżają Kropiwnickiego, że przypisuje sobie zasługi innych, że miasto zwyczajnie odczuwa efekty hossy gospodarczej w całym kraju. Ale on zarzuty obraca na swoją korzyść. - Po prostu nie przeszkadzam ludziom, którzy mają dobre pomysły, tylko pomagam je urzeczywistnić - mówi Kropiwnicki. - Kiedy wyjeżdżałem z Łodzi dziesięć lat temu, było to smutne, szare miasto. Dziś obserwuję, jak imponujące zmiany dokonują się w zaniedbanych niegdyś dzielnicach, jak Księży Młyn, jak odżywa życie kulturalne. Coraz więcej osób, które wyjechały za pracą do stolicy, chce wrócić do Łodzi - mówi Borys Szyc, aktor znany m.in. z serialu "Oficer". Jeśli Jerzy Kropiwnicki utrzyma tempo, być może w kolejnych wyborach na prezydenta miasta wygra już w pierwszej turze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lodzia A tak ogólnopolski Dziennik, też super opinia. IP: *.toya.net.pl 11.04.07, 00:20 Władysław Reymont pisał o Łodzi jako o ziemi obiecanej. Po chudych latach miasto znów pretenduje do tego tytułu. Spokojnie może ubiegać się o miano najmodniejszego w Polsce - pisze DZIENNIK. Dawna włókiennicza stolica Polski zmienia charakter. Do miasta ściągają biznesowe giganty: Indesit, Gillette, Dell i ostatnio Hilton. Przesądzone jest powstanie studia filmowego Davida Lyncha. To prawdziwy renesans Łodzi. Jeszcze 20 lat temu Łódź szczyciła się mianem włókienniczego zagłębia kraju. Ale zakłady splajtowały, a mieszkańcy wyjechali szukać szczęścia gdzie indziej. Miasto pogrążyło się w marazmie. Teraz przeżywa swój renesans. O Łodzi w samych superlatywach rozpisuje się zagraniczna prasa - m.in. brytyjskie "The Independent" i "Financial Times". "Można powiedzieć, że panuje moda na nas. Firmy otwierają swoje zakłady i wcale nie zamierzają się przeprowadzać. A ich sukces ściąga do miasta nową falę biznesu. Moda więc cały czas się rozwija i na pewno nie przeminie" - cieszy się Jerzy Kropiwnicki, prezydent Łodzi. Rzeczywiście inwestorzy pchają się do Łodzi drzwiami i oknami. Swoje fabryki mają tu takie giganty jak Indesit, Bosch, Gillette czy Phillips. W XIX- wiecznych, zabytkowych murach po dawnych zakładach włókienniczych należących do Izraela Poznańskiego powstała Manufaktura, największe centrum handlowe w Polsce i jedno z największych w Europie. W Łodzi zakochał się amerykański reżyser David Lynch, który w ciągu kilku lat uruchomi w mieście swoje studio filmowe. Na inwestycję zdecydował się amerykański koncern Dell i ostatnio Hilton, który za 220 mln zł postawi w centrum pięciogwiazdkowy hotel. "Kolejni chętni czekają w kolejce" - zdradził Jerzy Kropiwnicki podczas uroczystego podpisania aktu notarialnego pod budowę Hiltona. Dlaczego Łódź działa na inwestorów jak magnes? "Dostrzegamy w mieście ogromny potencjał rozwoju. Poza tym rzadko zdarza się działać w tak przyjaznym środowisku otwartym na inwestorów" - mówi Simon Mann, wiceprezes Bacoli Properties, która w imieniu Hiltona wybuduje w Łodzi hotel. W podobnym tonie wypowiadają się inni inwestorzy. Podkreślają położenie Łodzi, u zbiegu przyszłych autostrad. Dostrzegają blisko 120-tysięczną rzeszę studentów i pracowników wyższych uczelni - potencjalnych pracowników. Dla Della, który na łódzkim Olechowie kosztem blisko 200 milionów euro postawi swoją drugą, europejską fabrykę komputerów, ma to kolosalne znaczenie. "W naszej irlandzkiej fabryce zatrudniamy około 20 procent Polaków. Podziwiamy ich zaangażowanie i umiejętność pracy przy nowych technologiach. To właśnie oni w dużej mierze przyczynili się do tego, że na nową inwestycję wybraliśmy Polskę" - mówi Sean Corkery, przedstawiciel amerykańskiego koncernu. Dlaczego akurat wybraliśmy Łódź? "Mamy tu dostęp do ludzi dobrze wykształconych, chętnych do pracy. Z każdym dniem utwierdzamy się, że dobrze wybraliśmy" - dodaje Corkery. Na śmiałe poczynania Łodzi z lekką nutką podziwu spoglądają na Pomorzu. "Rzeczywiście Łodzi ostatnio się powodzi" - mówi żartobliwie Marcin Szpak, wiceprezydent Gdańska odpowiadający za rozwój gospodarczy. Całkiem serio dodaje jednak: "Jesteśmy pod wrażeniem skuteczności pozyskiwania przez Łódź dużych inwestorów takich jak Dell czy wcześniej Gillette". W tej kwestii zdecydowanie wyróżnia się na tle innych miast. "Jako rodowita wrocławianka muszę przyznać: Łódź jest w tej chwili najmodniejszym miastem w Polsce" - mówi Iwona Janicka, przedstawicielka Della. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lodzia. Zachcam tygodnik Wprost, świetne zdjęcia Łodzi. IP: *.toya.net.pl 11.04.07, 00:28 www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=97&ShowArticleId=39335 Do Łodzi ściągają biznesowi giganci 2007-04-10 05:05 Aktualizacja: 2007-04-10 08:20 Nowa Ziemia Obiecana Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lodzia cyt za Yarro IP: *.toya.net.pl 11.04.07, 00:32 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=443&w=60525632&a=60533190 Odpowiedz Link Zgłoś
jasam Re: W środę absolutorium dla Kropiwnickiego 11.04.07, 07:54 "Platforma Obywatelska także zagłosuje za absolutorium, bo zobowiązała się do tego trzy miesiące temu. W styczniu - po ostrej walce wyborczej - PO i prezydent Kropiwnicki podpisali porozumienie. ....... mianowanie Hanny Zdanowskiej z Platformy na zastępczynię Kropiwnickiego. Radni PO nie mają więc jutro nad czym myśleć,.." Muszą podnieść sprzedajną rękę. Już w roku ubiegłym wiedziano że osiągnięcia Kropiwnickiego w 2006 dadzą mu pewne absolutorium mimo tak wielu zastrzeżeń wobec niego w pierwszej połowie roku gdy walczono o prezydenturę ? Zero własnego myślenia, najważniejsze dobro partii = dyscyplina partyjna. Może ktoś z radnych PO wykaże się jednak odwagą i zapyta co władze miasta zmieniły w zakresie tych krytycznych haseł przedwyborczych PO. Obok partyjnego porozumienia Radni osobiście (!!!) przyrzekali dbać o dobro miasta - a to nie oznacza przyklaskiwanie Prezydentowi wg partyjniackich handelków. Ciekawe czy w PO znajdzie sie choć jeden samorządowiec ? pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rio Re: W środę absolutorium dla Kropiwnickiego IP: *.toya.net.pl 11.04.07, 09:12 Należy rozumieć, że RIO w Łodzi entuzjastycznie wypowiedziała się o wykonaniu budżetu AD 2006? Odpowiedz Link Zgłoś
jasam Re: W środę absolutorium dla Kropiwnickiego 11.04.07, 15:31 No właśnie, dla mnie nie zrozumiałe jest że Kropiwnicki walczy o absolutorium układzikami i nie jest dla niego dyshonorem że uzyskał absolutorium przy dyscyplinach partyjnych a nie z przekonania radnych. pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rio absolutorium IP: *.toya.net.pl 13.04.07, 21:09 Radni POPiS dali przykład bezkrytycyzmu. A wysrarczyło przejrzeć wnioski pokontrolne skierowane do prezydenta w dniu 16 lutego 2007 r. z raportu kontroli przeprowadzonej na podstawie art. 9 ust. 2 ustawy z dnia 7 października 1992 roku o regionalnych izbach obrachunkowych. Śpijcie spokojnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BIEC W środę absolutorium dla Kropiwnickiego IP: *.gprspla.plusgsm.pl 13.04.07, 21:19 Dziennikarz zanim napisze powinien przeczytać to i owo. Opinię o budżecie napisał dwuosobowy skład orzekający! Kolegium RIO przemilczało problem. Na dodatek pismo przewodnie prezesa RIO wyraźnie dystansuje się od merytorycznej opinii wyraźnie zaznaczając, że opinia nie jest podstawą do podejmowania uchwały rady. Nie upubliczniono wniosków pokontrolnych skierowanych w dniu 16 lutego 2007 r. Chyba jednak mamy problem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: capitol Re: W środę absolutorium dla Kropiwnickiego IP: *.chello.pl 14.04.07, 18:43 a w sobotę ZChN się odrodził w Warszawie Odpowiedz Link Zgłoś
jasam Re: W środę absolutorium dla Kropiwnickiego 16.04.07, 00:07 Gość portalu: BIEC napisał(a): > Chyba jednak mamy problem. Chyba tylko tu na Forum. Ci najbardziej zainteresowani - śpią spokojnie. W wyniku spotkania na temat Księżego Młyna wynikało, że od kilku lat jest zapowiedź przystąpienia do opracowywania planu zagospodarowania - tylko wykonanie jakoś jest w stałym przesuwaniu. Ciągle nie ten czas - a inwestorzy przychodzą i dla nich robi się różne prowizorki. I tak nikt nie nadzoruje Maistratu. Ale jest nadzieja - jak słyszałem stworzono pracownię urbanistyczną z wielokrotnie przesadzoną liczbą etatów (wystarczyłoby na stworzenie planu zagospodarowania województwa) i zaczynają się organizować, bo na razie ich działań na zewnątrz nie widać. Wiec miejmy nadzieję, że do końca kadencji miasto przystąpi do opracowania planu zagospodarowania - podstawowego dokumentu do rozmów z inwestorami i jakiegokolwiek planowania życia miasta. pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
petera731 Re: W środę absolutorium dla Kropiwnickiego 18.04.07, 14:06 A autorka jest bardziej czerwona niż sztandar byłego ZSRR Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IP absolutorium dla Kropiwnickiego IP: *.toya.net.pl 24.04.07, 07:29 Come back Odpowiedz Link Zgłoś