Dodaj do ulubionych

Grób za życia

20.05.03, 21:27
Pomnik za życia z miejscem na portret
"Na łódzkich nekropoliach coraz częściej można zobaczyć pomniki stawiane
osobom... żyjącym. Na nagrobku zostawia się tylko miejsce na datę śmierci,
czasami również na fotografię. Zdarzają się jednak przypadki, że na grobie
umieszczane jest zdjęcie żyjącej jeszcze osoby.

– Klient płaci i wymaga – kwituje krótko Jan C., pracownik zakładu
kamieniarskiego. – Podziwiam jednak odwagę tych ludzi. Patrzeć przez kilka
czy kilkanaście lat na własny grób? Brrr, przecież to jakiś koszmar."

lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/271231.html--
Jakoś argumentacje ludzi mnie nie przekonują i nadal szok wywołują u mnie
groby bez dat śmierci.
Obserwuj wątek
    • Gość: eyemakk Re: Grób za życia IP: *.mirtel.net 20.05.03, 21:58
      masz racje. dla mnie to był szok, jak cos takiego zobaczylem. czego ludzie nie
      robią dla oszczednosci? postawi pomnik i ma spokojne sumienie ze będą ją (to
      najczęściej baba jest, zauważ) mieli gdzie pochować. tak jakkby sie bała że jak
      nie wybuduje tego pomnika, to pochowają ją pod płotem albo położą na środku
      chodnika ku uciesze psów, wron i dzieci (!)

      czasem staram sie zrozumieć psychikę starszych ludzi, zwłaszcza kobiet. i tu
      chyba nie chodzi o starsze kobiety w ogóle, tylko o TE starsze kobiety, rocznik
      1940 i starsze. nasze mamy już takie nie będą. chyba. a zresztą nie wiem, to
      takie ... dziwne, widziec te ich fascynacje śmiercią, tym kto umarł, kogo
      nekrolog widziały, ten błysk w oku i to swobodne podejście do swojego wizerunku
      na pomniku... może one chcą tam iść? może przeczuwają że tam jest lepiej?
      • Gość: Tomi Re: Grób za życia IP: *.toya.net.pl 21.05.03, 00:41
        Więcej tolerancji dla starych kobiet,których zapobiegliwość tak rani Wasze
        delikatne uczucia.
      • aard Eye jak zwykle mnie rozbawił :-) 21.05.03, 11:52
        Brawo, Eye, nawet o cmentarzach tak pisać :-))))))))))))))
        Co do meritum zgadzam się z Tobą i z Micin - to jest koszmar, a od siebie
        dodam: przede wszystkim głupota. No po co to? Co mnie obchodzi, co się stanie z
        moim ciałem po smierci? Kruki czy wrony jeden pies...
        Ale wizja pochówku marynarskiego (jeśli już jakiegokolwiek), czyli w żagiel i
        za burtę dla rekinów albo ewentualnie zaginięcia w górach najbardziej mi
        odpowiada :-)
        Polecam to (w razie czego) waszej pamięci :-))
    • Gość: Maruda Re: Grób za życia IP: *.tvsat364.lodz.pl 20.05.03, 23:19
      Z jednej strony taka przezorność może być usprawiedliwona. Np. kobieta zostaje wdową, a jest bezdzietna, nie ma praktycznie żadnej rodziny. Stawia pomnik męzowi i by całość zgodna była z jej koncepcją umieszcza też tam swoje nazwisko.
      Jest stara, uzgadnia z kim trzeba warunki swojego pochówku i żyje dalej ze spokojem myśląć o własnej śmierci. Umiesz liczyć- licz na siebie. Gorzej, gdy w jej kończącym się już życiu pojawia się kolejny mężczyzna. Wtedy pojawia się problem. (przykład znany mi)

      Natomiast to, że wdowa umieszcza swoje dane na pomniku męża mając żyjące, kochające dzieci czy wnuki moge tłumaczyć tylko zachwianiem psychiki związanym ze śmiercią bliskiej osoby. Skazuje swoje dzieci na patrzenie na swój przyszły grób za jej życia, a to nie jest fair. Okazuje się w ten sposób brak zaufania i jakiś dystans dzielący ją mimo wszystko od rodziny.

      Nie widzę problemu, by takie rzeczy jak własny pochówek czy preferencje względem pomnika omawiać jeszcze za życia z rodziną, ale pozostawiając samo 'dzieło' w jej rękach.
    • ileana Re: Grób za życia 21.05.03, 00:06
      Bylam zszokowana gdy po raz pierwszy zobaczylam taki grob.
      Wprawdzie groby rodzinne od dawna byly znane ,i czlonkowie rodzin wiedzialy
      gdzie beda pochowane po smierci .
      Ale kupowanie za zycia grobu wieje horrorem i zdziwilo mnie ze to kobiety w
      tym prym maja.
      Ludzie starzy na pewno mysla o smierci i ze spokojem (moze i nie takim
      spokojem)mysla o wszystkim zwiazane z nia.

      Zgadzam sie z Maruda ze logicznym jest omowic kwestie pochowka,choc
      dziwnie sieczuje na sama mysl o tym..
      Jestem ciekawa jaki procent ogolu kupuke wlasne groby?
      pozdr.
    • micin Re: Grób za życia 21.05.03, 01:54
      No cóż, moja Babcia sobie takie coś zafundowała. Mnie osobiście ciarki
      przechodzą, jak patrzę na to puste miejsce na datę. (Żeby było śmieszniej- na
      nagrobku jest 19.., więc i tak do zmiany. Babcia sądziła, że XI wieku już nie
      dożyje, ale dzięki Bogu- ma się dobrze:-))) Ale z pewnością nie zrobiła tego ze
      strachu, że jej dzieci czy wnuki będą skąpić na nagrobek.
      Ja osobiście chciałabym, aby mnie skremowano (po śmierci, ofkors:-))) i wsypano
      do jakiegoś akwenu:-D Żadnych nagrobków, grobowców sobie nie życzę:-)
      • piasia Re: Grób za życia 21.05.03, 08:25
        Pamiętacie film "Kaprysy Łazarza"?

        Umierający ojciec próbował wymusić na rodzinie, żeby pochowano go w jego
        rodzinnej wsi, bo jak nie - to nie umrze. Rodzina wyłaziła ze skóry, żeby się
        zgodził na pochówek na miejscowym cmentarzu, nawet ksiądz mu własne miejsce
        oddał "suche, z ładnym widokiem". Najlepsza była żona - że 1-go listopada każda
        wdowa będzie miała gdzie iść na grób, a ona co? żadnej radości.....

        Ile razy widzę ten film, płaczę ze śmiechu.

        Takie było kiedys podejście - śmierć była rzeczą wpisaną w życie i zadbanie o
        miejsce na cmentarzu PRZED było rzeczą równie naturalną jak wybudowanie domu.

        Teraz uciekamy od tego, boimy się, kojarzy nam się to z makabrą. A śmierć to
        przeciez normalne życie....
        • Gość: MAXRAK Re: Grób za życia IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.03, 09:52
          piasia napisała:

          > Pamiętacie film "Kaprysy Łazarza"?
          >
          > Umierający ojciec próbował wymusić na rodzinie, żeby pochowano go w jego
          > rodzinnej wsi, bo jak nie - to nie umrze. Rodzina wyłaziła ze skóry, żeby się
          > zgodził na pochówek na miejscowym cmentarzu, nawet ksiądz mu własne miejsce
          > oddał "suche, z ładnym widokiem". Najlepsza była żona - że 1-go listopada
          każda
          >
          > wdowa będzie miała gdzie iść na grób, a ona co? żadnej radości.....
          >

          Masz całkowitą rację.Przecież każdy kiedyś w końcu umrze.Niektórzy po prostu
          szybciej to pojmują.Mój dziadek już dawno ma swój grób,choć wcale nie
          zamierzatak szybko umierać.
          > Ile razy widzę ten film, płaczę ze śmiechu.
          >
          > Takie było kiedys podejście - śmierć była rzeczą wpisaną w życie i zadbanie o
          > miejsce na cmentarzu PRZED było rzeczą równie naturalną jak wybudowanie domu.
          >
          > Teraz uciekamy od tego, boimy się, kojarzy nam się to z makabrą. A śmierć to
          > przeciez normalne życie....
        • kropka Re: Grób za życia 07.06.03, 18:38
          piasia napisała:

          > Takie było kiedys podejście - śmierć była rzeczą wpisaną w życie
          A teraz się zmieniło?

          > Teraz uciekamy od tego, boimy się, kojarzy nam się to z makabrą. A śmierć to
          > przeciez normalne życie....
          no własnie. Jesli ktos chce mieć wymarzony dom, to dlaczego nie może mieć
          wymarzonego grobu?
      • srootootoo Re: Grób za życia 21.05.03, 10:33
        micin napisała:

        > No cóż, moja Babcia sobie takie coś zafundowała. Mnie osobiście ciarki
        > przechodzą, jak patrzę na to puste miejsce na datę. (Żeby było śmieszniej- na
        > nagrobku jest 19.., więc i tak do zmiany. Babcia sądziła, że XI wieku już nie
        > dożyje, ale dzięki Bogu- ma się dobrze:-))) Ale z pewnością nie zrobiła tego
        ze
        >
        > strachu, że jej dzieci czy wnuki będą skąpić na nagrobek.
        > Ja osobiście chciałabym, aby mnie skremowano (po śmierci, ofkors:-))) i
        wsypano
        >
        > do jakiegoś akwenu:-D Żadnych nagrobków, grobowców sobie nie życzę:-)
        >


        Droga micin! Nie martw się!
        Będę nosił twoje prochy w pudełku po landrynkach.:-)
    • Gość: ELVIZ Re: Grób za życia IP: *.mipro.pl 21.05.03, 10:36
      Ja piszę magisterkę o cmentarzach i powiem wam, że nie powinno być dozwolone
      kupowanie za życia, gdyż zabierane jest potencjalne miejsce na pochowanie kogoś
      innego. Cmentarz ma ograniczone możliwości związane z powiększeniem terenu.
      Jeśli ktoś kupuje - widok mnie nie przeraża. O śmierci rozmawiam spokojnie i
      normalnie, każdego z nas czeka ten moment - tylko nie wiemy kiedy. Lepiej mówić
      o tym zjawisku otwarcie, bo gdy znajomy odejdzie nie będzie wielkieg szoku.
      A może taka babcia chciała odejść w sposób, który nie stworzy problemu
      zagonionym młodym osobom??? Może nie ma co liczyć na dzieci???
      Ja osobiście nie preferuję kupna za życia, mimo że załatwialiśmy grób dla babci
      to powiem wam, że wydaje mi się, że ona nie umarła, tylko zniknęła. po prostu
      jej nie ma - to jest głupie uczucie. Odeszła tak, by nikt nie odczuł smutku -
      to jest fascynujące, jak ona to zrobiła.
      • hubar Re: Grób za życia 07.06.03, 00:49
        Może zainteresuje Cię taki oto nagrobek:
        ihumor.switch.pl/pokaz_obrazek.php?rodzaj=rozne&kat=5&obr=02
        Nie wiem, kto mógł na coś takiego wpaść!
        • Gość: ELVIZ Re: Grób za życia IP: *.mipro.pl 09.06.03, 11:32
          Ja sobie postawię nagrobek w kształcie notebooka hehe;)
      • pijaw Miejsce na cmentarzu. 07.06.03, 01:01
        Racja! Miejsca na cmentarzu powinny być reglamentowane.
        Dlaczego? Dlatego, że na przydział miejsca, w tym na powiększenie cmentarza
        potrzebne są takie same zezwolenia od gminy jak na powiększenie wysypiska
        śmieci. Dlaczego? Bo cmentarz jest jedną wielką bombą biologiczną zagrażającą
        podziemnym warstwom wodonośnym. Dlatego służby cywilne bardziej panikują gdy
        powódź zaleje cmentarz niż całe miasto. I to wcale nie z powodów religijnych,
        czy emocjonalnych więzów z pochowanymi. Osobiście jestem za kremacją. Uważam
        też, że w miastach powyżej 200tys. mieszkańców kremacja powinna być
        obowiazkowa. Niestety od czasów nazizmu w naszym kraju krematorium kojarzy się
        jednoznacznie z ludobójstwem. A to dziwne, bo naziści większości krematoriów
        nie wybudowali - zwykle korzystali z tych istniejących, wybudowanych przez
        polskie miejskie władze właśnie w trosce o miejsca cmentarne. Uważam, że to
        paranoja, żeby oddawać atrakcyjne miejsca trupom, zamiast wybudować tam osiedle
        ładnych domków. Mamy ogromne cmentarze (niektóre to przepiekne parki -
        uwielbiam spacery po starych cmentarzach), a dusimy się w ciasnych blokach. I
        kto jest tu świrem?
        • al-ki Re: Miejsce na cmentarzu. 07.06.03, 17:36

          A mnie to wisi, czy wyląduję na cmentarzu czy w krematorium.
          Chociaż...
          Cmentarz to już przeżytek. Gdyby tak zostać spalonym i wystrzelonym w kosmos...

          Ważniejsze od miejsca i sposobu pochowania jest to, co po sobie pozostawimy - pamięć czy smród.
          • pijaw Re: Miejsce na cmentarzu. 08.06.03, 23:56
            al-ki napisał:

            > Cmentarz to już przeżytek. Gdyby tak zostać spalonym i wystrzelonym w
            kosmos...

            Oj, to to!!!
            >
            > Ważniejsze od miejsca i sposobu pochowania jest to, co po sobie pozostawimy -
            pamięć czy smród.
            >

            Hehe, własnie :-)
    • ileana Re: Grób za życia 07.06.03, 19:37
      Osobiscie nie interesuje mnie co z moim cialem bedzie po smierci.Spalenie
      jest najbardziej slusznym z wielu wzgledow,choc kojarzy mi sie to jeszcze z
      obozami smierci.
      Maria Kallas w testamencie kazala sie spalic a jej popioly rozsypac na morzu
      Egejskim..Tak tez uczyniono..
      pozdr.
      • pijaw BTW: Rozsypywanie prochów. 09.06.03, 00:00
        Wg polskiego prawa, prochy zmarłych można jedynie:
        1. pochować w urnie na cmentarzu (w ziemi, w rodzinnym grobie - wtedy nie
        trzeba płacić za miejsce, lub w specjalnej scianie pamięci)
        2. rozsypać na specjalnym terenie za krematorium (tzw. "ogród pamieci")
        3. Rozsypać do morza w odległości minimum 1km od linii brzegowej.

        Na wszelkie pozostałe ekstrawagancje, jak np. rozsypanie prochów we własnym
        ogródku, trzeba mieć pisemne zezwolenie. Chyba z gminy, ale do tej pory nie
        potrzebowałem, więc nie wiem :-)
    • Gość: Bart Re: Grób za życia IP: *.mnc.pl 08.06.03, 23:40
      Koleżanka mojego kumpla dostała od babci na osiemnaste urodziny miejsce na
      cmentarzu. Pewnie z życzeniami stu lat!

      Pozdrawiam i memento mori.
      • Gość: eyemakk Re: Grób za życia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.03, 00:07
        no i bedzie gdzie babcie pochować. a kasa z ubezpieczalni będzie dla dziewczyny
        (oby juz wtedy była dojrzałą kobietą, przecież nie zyczymy babci źle:)
        • angolia Re: Grób za życia 10.06.03, 00:41
          A mnie to kompletnie nie rusza... Przecież gdzieś będą mnie musieli pochować.
          To chyba nawet wolałabym znać to miejsce, sama je sobie wybrać itp. Teraz
          wydaje mi się to raczej trochę... Fascynujące (?), choć podejrzewam, że za te
          kilkadziesiąt lat inaczej będę do tego podchodzić (jeśli dożyję). A może nawet
          nie będę się miała okazji ustosunkowywać do "tego", ale do czegoś całkiem
          innego? Kto wie jak będzie pochówek wyglądał w przyszłości...
    • ileana Re: Grób za życia 10.06.03, 09:01
      MNie dziwnie tez horrorem pachna takie groby..ale to podejscie czysto
      emocjonalne.
      pozdr.
      • pijaw Grobowce horrorem pachnące... 11.06.03, 00:02
        Hm.. brzmi nawet romantycznie :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka