Dodaj do ulubionych

Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką

02.05.07, 14:22
Przyjechali do mnie znajomi z Czech. Chcieliśmy pójść wczoraj, tj. w dzień
świąteczny, na imprezę taneczną (lata 80.-90.) w Pewexie, anonsowaną przez
piątkowe „Co jest grane?”. Przybyliśmy do klubu o 22, a tu głucho i pusto…

Zimny wieczór, ruszyliśmy zatem do Kaliskiej, a tu piwo po 8 zł (w Pradze piwo
w dobrych pubach jest maksymalnie po 4 zł - w Pradze, stolicy!!!), dzieciaki
bogatych rodziców, grupa Afrykanów + tradycyjnie kilka kurewek.

W 77 pusto, ale przynamniej otwarte. W końcu skończyło się na Lizard Kingu.
Piwo po 7 zł, ale dobra muza i sympatyczna obsługa, tj. kelnerzy nie żądający
kasy z góry!.

Reasumując: mamy najdłuższy w roku weekend i nie umiemy go świętować. Turyści
się nudzą: moi czescy znajomi już tu pewnie nie przyjadą – wybiorą Kraków lub
Wrocław (gdzie np. miasto zorganizowało wczoraj zbiorowy koncert gitarzystów
amatorów).
Wczoraj przypomniałem sobie, jak dwa lata temu przyjechał do mnie znajomy
Francuz. Było to 11 listopada. Poszliśmy do Muzeum Sztuki na Więckowskiego – a
tu zamknięte!

Jesteśmy smutnym miastem, i chyba trochę prowincjonalnym… (chociaż Festiwal
Reanimacja był super!)
Obserwuj wątek
    • longeta Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 02.05.07, 14:38
      Dlatego już dawno zrezygnowałem z wypadów do łodzi,by się "rozerwać"
    • evonka eeetam... 02.05.07, 14:50
      marudzisz...
      oprócz Kaliskiej i Lizarda jest jeszcze cała masa pubow i kawiarni i klubów..

      • longeta Re: eeetam... 02.05.07, 14:56
        evonka napisała:

        > marudzisz...
        > oprócz Kaliskiej i Lizarda jest jeszcze cała masa pubow i kawiarni i klubów..

        Właśnie,tylko pub'y ,kawiarnie i nic do oglądania i zwiedzania,nie każdy evonko
        chce siedzieć w knajpie.
        • evonka no ale ten konkretny "przypadek" 02.05.07, 15:54
          to akurat potrzeba siedzenia w knajpie była...
    • iluminacja256 Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 02.05.07, 15:13
      > Zimny wieczór, ruszyliśmy zatem do Kaliskiej, a tu piwo po 8 zł

      Nieprawda, bo po 7 - i dlatego po 7, bo to Kaliska, a nie pub w Pradze - zaraz
      obok jest po 5.


      >tradycyjnie kilka kurewek

      chodzę tam prawie 15 lat - to dziwne, ze nigdy nie widziałam "tradycyjnych
      kilku kurewek"

      > Piwo po 7 zł, ale dobra muza i sympatyczna obsługa, tj. kelnerzy nie żądający
      > kasy z góry!

      I cudowny brak klimatyzacji, nie zauwazyłeś?:P

      Było to 11 listopada. Poszliśmy do Muzeum Sztuki na Więckowskiego R
      > 11; a
      > tu zamknięte!

      Bo to 11 listopada, Luwr tez jest zamykany w swięta państwowe, wiesz?



      • brekeke Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 02.05.07, 16:12
        W La Casa Blu, do ktorej Kaliskiej bardzo daleko - jak ktos widzial $amotnych to wie - pifko jest po 25 kc (3.5 zeta). Ku.. w Kalce to standard, i nie bede o tym rozprawial. Podobnie jak o piwie Zywiec za 8. Chcielismy potancowac i nie bylo gdzie.
        • big_news Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 02.05.07, 16:22
          Człowieku, to jedź do Pragi na to piwo i nie stękaj. Tylko nie zapomnij sobie
          doliczyć już po powrocie kosztów przejazdu. Chyba w sumie wyjdzie ciut drożej
          niż w naszych pubach.
        • evonka oj, marudzenie, marudzenie... 02.05.07, 16:28
          1 maja jest swieto. nie można zbyt wiele wymagać. we francji jak byłam to tam w
          niedzielę nie uraczysz otwartego sklepu.. nie mówiąc o swietach. daj ludziom
          odetchnac. ja wychodzę z założenia, że jak nie chcą zarobic to ich sprawa. sami
          tracą. pójdę gdzie indziej i dam zarobic komuś kto chce.
          a potańcowac to można nie tylko w dyskotece... jak jesteś z towarzystwem to
          rozkręcisz tańce w kazdym lokalu..
        • iluminacja256 Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 02.05.07, 16:29
          Piwo Żywiec w Kaliskiej kosztuje 7 zł i choćbyś napisał jeszcze 20 razy, ze
          kosztuje 8 , to i tak będzie kosztowało 7. Jesli chciałeś potańczyć to trzeba
          było iść do La Strady albo do Bagdadu. Akurat Kaliska nadaje się do
          wszystkiego, tylko nei do tańca - no chyba, ze ma się na tyle odważnego
          partnera , ze tańczysz na pierwszym piętrze.
      • doktor_no1 Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 03.05.07, 00:11
        > chodzę tam prawie 15 lat - to dziwne, ze nigdy nie widziałam "tradycyjnych
        > kilku kurewek"
        >

        Ja tam rzadko zaglądam bo uważam Kaliską za dziadowski lokal i czego jak czego
        ale cichodajek to tam zawsze multum.
        • iluminacja256 Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 03.05.07, 08:31
          Interesujące - a ile biorą i czy korzystałeś, skoro wiesz, ze zawsze ich tam
          tyle?
          • doktor_no1 Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 04.05.07, 00:27
            Skąd wiem że ich tyle? Czasami zdarzało mi się trafić do Kaliskiej z
            obcokrajowcami. Język angielski działa na te panienki jak lep na muchy.
            • iluminacja256 Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 04.05.07, 10:11
              No to w końcu lecą na angielski czy trzeba im płacić za seks - bo nie
              rozumiem...
              • brekeke Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 04.05.07, 11:31
                Ciekawe czemu nie lecą na tych mówiących po ukraińsku :-)
              • doktor_no1 Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 04.05.07, 17:35
                iluminacja256 napisał:

                > No to w końcu lecą na angielski czy trzeba im płacić za seks - bo nie
                > rozumiem...

                Angielskojęzyczni klienci są widać dla kurew najbardziej interesującą grupą
                docelową klientów ;)
                • iluminacja256 Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 04.05.07, 18:52
                  Własnie wróciłam z poszukiwań wędzonej mozarelli, którą udało mi się znależć,
                  co kosztowało mnie niestety nieplanowane opalenie się - ale wziąwszy pod uwage
                  fakt, ze ją mam, mogę kontynuować temat, albowiem jak dotad spędzało mi to sen
                  z powiek przez cały długi weekend w Łodzi;/

                  No dobrze, zatem wciaż usiłuję ustalić - czy te ku.. vel cichodajki z
                  Kaliskiej, dla których anglojęzyczni są najlepszą grupą docelową są płatne i
                  mają jakiś stały cennik? Bo to jest niemozliwe, zebym przez tyle lat nie
                  kojarzyła, która za ile stoi - to tak jakby nie kojarzyć tych spod dworca
                  Fabrycznego z parku, bo 15 latach mieszkania obok.
                  • brekeke Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 04.05.07, 21:54
                    Problem w tym, ze w przeciwienstwie np. do Czech nie ma u nas legalnych domow publicznych z cennikami, fakturami, podatkami, ubezpieczeniami...
                    • iluminacja256 Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 05.05.07, 08:53
                      Ok, ale ja nei pytam o legalnosc, tylko ile się której płaci za francuski,
                      klasyczny itp, skoro jest ich takei mnóstwo własnie w tym klubie?
                      • brekeke Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 05.05.07, 10:42
                        Dwa lata temu bylo od 200 zl w gore. Natomiast sa to przewaznie studentki z prowincji, jest pewna rotacja. Nie jest tak jak na pigalaku, ze od lat widzisz te same panie.
                        • iluminacja256 Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 05.05.07, 11:32
                          Łódż też jest prowincją, wiec nie ma tu innych studentek. Skoro jest taka
                          rotacja, to niby skąd tak doskonale wiecie , ze to jest własnie " te stałe
                          kilka kurewek" - na czole maja napisane - jestem k.u.r.w.ą?
                          • brekeke Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 05.05.07, 12:30
                            "Tradycyjnie kilka kurewek"
      • piotrdx Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 05.05.07, 19:51
        iluminacja256 napisał:

        > chodzę tam prawie 15 lat - to dziwne, ze nigdy nie widziałam "tradycyjnych
        > kilku kurewek"

        Może nieuważnie patrzyłaś? Chyba nie myślałaś że panienki chodzą w kurtkach z
        odblaskowym napisem "DZIWKA" ;-)
    • brite Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 02.05.07, 16:37
      Coś tam się dzieje: www.dziejesie.pl/
      • evonka o, jaka strona ciekawa.. 02.05.07, 16:38
        czy moze są jeszcze jakieś inne z zapowiedziami wydarzeń i imprez kulturalnych
        w wiekszej ilosci??
        • brite Re: o, jaka strona ciekawa.. 02.05.07, 16:52
          cityoflodz.pl/ po prawej kalendarz wydarzeń.
        • brekeke Re: o, jaka strona ciekawa.. 02.05.07, 16:56
          Przepraszam, ale jaka atrakcje przegapilem we wczorajszy swiateczny wieczor?
          • big_news Re: o, jaka strona ciekawa.. 02.05.07, 17:12
            Ale marudzisz. Trzeba było kupić pare taniutkich zgrzewek sikacza w Biedronce,
            zsunąć w domu graty pod ściany, zapuścić jakąś muzę i zrobić bibę jak ta lala.
            Jakbyś miał szczęście i w trakcie zakrapianej potańcówki naszłaby Twoją chatę
            policja, to Twoi goście z Czech mieliby co opowiadać wnukom. I o naszym "piwku",
            i gościnności Polaków i "atrakcjach", które były ich udziałem. Nie masz
            pomysłów, weny, odrobiny wyobraźni, to nie zwalaj wszystkiego na brak ciekawych
            rozrywek w mieście. Kurna, byle student wie jak się do tego zabrać, a Ty tu
            pasztecisz i pasztecisz. Wstydź się.
            • brekeke Re: o, jaka strona ciekawa.. 02.05.07, 17:34
              Oni byli tu jedna noc. Chcieli wyjsc. Poczuc atmosfere miasta. Zauroczyc sie clubbingiem, imprezkami tanecznymi. Ale nic sie nie dzialo, bylo pusto. Wrocilismy do domu, dalismy sobie Zoladkowa i bylo bardzo milo. Ale swiateczna Lodz byla smutna - tylko tyle. Nie watpie ze w weekend beda tlumy i bedzie wesolo na miescie. Ale wlasnie mamy dluuugi weekend i caly tydzien powinno sie cos dziac!
              • big_news Re: o, jaka strona ciekawa.. 02.05.07, 17:46
                Może gdybyś wcześniej dał ogłoszenie w publikatorach, że zamierzają się u nas
                zabawić przez jedną noc Czesi, to kluby, kawiarnie, puby, restauracje,
                kawiarnie, bary i tańcbudy rozpostarłyby szeroko swoje podwoja? Na przyszłośc
                postaraj się tak zabezpieczyć;)
                • brekeke Re: o, jaka strona ciekawa.. 02.05.07, 17:49
                  Dobrze :-)
            • potrek Re: o, jaka strona ciekawa.. 02.05.07, 17:54
              big_news napisał: byle student wie jak się do tego zabrać, a Ty tu
              > pasztecisz i pasztecisz. Wstydź się.

              Ale się uśmiałem b.dobre Big_news :):):) tak trzymaj :):):)
          • evonka wczoraj 02.05.07, 18:05
            było święto, powtarzam. można było sie spodziewać, że niewiele atrakcji
            będzie..
            zapewne jakieś puby czy kawiarnie były czynne i można było sie do nich wybrać..
    • jmanek co za kolo zaprosił gości i poszedł na żywioł hehe 02.05.07, 19:12
      no brawo brawo wcale się nie dziwię, że nie przyjada wiecej skoro nawet Ci sie
      nie chiało wykonac kilku telefonów co gdzie i kiedy będzie się działo albo nie.
      Trzeba im było te kurewki zaserwować skoro taki wprawny alfons z Ciebie.
      A co do taniej Pragi to weź sie nie ośmieszaj.
    • jmanek aaa napisz jeszcze o której ruszyłes w miasto 02.05.07, 19:15
      to sie wszyscy usmieją :-)
      • brekeke Re: aaa napisz jeszcze o której ruszyłes w miasto 02.05.07, 19:34
        Dziekuje Lodzianom za wszystkie mile epitety. Fajnie wpasc do rodzinnego miasta od czasu do czasu...
        • longeta Re: aaa napisz jeszcze o której ruszyłes w miasto 02.05.07, 19:41
          brekeke napisał:

          > Dziekuje Lodzianom za wszystkie mile epitety. Fajnie wpasc do rodzinnego miasta
          > od czasu do czasu...

          Cóż czym chata bogata,tym rada;-)
        • evonka wpadłeś do rodzinnego miasta 02.05.07, 19:53
          i narzekasz..
          na zdrowy rozum: w kalendarzu sprawdzic należało jaki dzień był wczoraj. 1
          Maja. Święto. Nie pracuje sie. Sklepy zamkniete generalnie. Teatry nieczynne.
          Muzea zamknięte. Jak w Boże Narodzenie i w Wielkanoc. Normalne.
          Jeśli byś to sprawdził, to może przyszłoby Ci do głowy, że nalezałoby się
          upewnić czy moze jakieś puby będą serwowały coś wiecej niż piwo i paluszki.. No
          i serwowały. Nie wszystkie, ale częśc tak. Koncert w Lizardzie choćby...
          Więc naprawdę nie marudź. I wpadaj do rodzinnego miasta z turystami w dni
          powszednie, na pewno będzie łatwiej coś znaleźć bez sprawdzania w gazecie czy
          internecie..
          • brekeke Re: wpadłeś do rodzinnego miasta 02.05.07, 20:11
            W co jest grane na 11 s. pisano, ze ma byc Majowka (lata 80.-90) w Pewexie, start 20. Bylismy o 22, a tam cisza. A w poniedzialek oni byli we Wroclawiu, kluby i puby full ludzi - widzialem fotki. Jak jeszcze mam Was przekonac, ze dlugi weekend to czas relaksu, zabawy i tanca. Czy planeta Lodz nie moze tez sie bawic?
            • evonka ale w poniedziałek 02.05.07, 20:22
              był dzień powszedni... nie widzisz różnicy??
              oczywiscie uwazam, ze najfajniej by było gdyby 1 maja wszystko było czynne i
              rozrywka wylewała sie z każdego zaułka niewazne czy we wrocławiu czy łodzi...
              ale popatrz realnie i dostrzeż wreszcie, ze wczoraj było świeto oficjalne
              kalendarzowe. ludzie mieli wolne...
              • brekeke Re: ale w poniedziałek 02.05.07, 20:31
                ... mieli wolne i chcieliby sie pobawic bo maja wolne w pracy lub na studiach. Mysle, ze dlugi weekend w Lodzi jest tak samo wykorzystywany do promocji miasta jak Euro2012. Nie przekonuje Was? ok. Poddaje sie.
                • evonka mnie nie musisz 02.05.07, 20:37
                  juz ci pisałam, ze uwazam, ze skoro ktos nie oferuje rozrywki w dniu wolnym, to
                  nie zarobi, traci, a ja pojde do kogos innego i temu innemu dam zarobic...
                  ale rozumiem, że było święto. dziś działo się dużo więcej niż wczoraj.
                  kiedys we Włoszech trafiłam na zbitkę jakichś swiąt ichnich.. oprócz kafejek i
                  pubów nic nie było otwarte. więc wyluzuj. jestes w tej sytuacji, ze to ty
                  jestes klientem. inni musieli isc do pracy mimo, że było święto...
    • uerbe Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 02.05.07, 20:26
      brekeke napisał:

      > w Pradze piwo w dobrych pubach jest maksymalnie po 4 zł...

      Masz na myśli prawdziwe piwo, czy to słabe "coś"?
    • dziad_borowy Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 03.05.07, 13:00
      Nie dalej jak przedwczoraj pilem piwo w Pradze. Za 13 zl. I to pewnie nie byl
      najdrozszy lokal. A w wiekszosci pubow w centrum piwo jest za ok. 50 koron
      czyli nasze 6,5. Za maksymalnie 4 zl to sie pije na obrzezach w knajpach dla
      swojakow. Tak wiec klamstwo na klamstwie.
      Dzierżżżż!!!
      • brekeke Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 03.05.07, 14:15
        Moze byles w restauracji w Hiltonie albo w knajpce z swierzn warzonym piwkiem? W scislym centrum jest pelno bardzo dobrych pubow i knajpek gdzie cena piwa nie przekracza 25-30 kc., np. La Casa Blu, Chatou Rouge, Trosca, U Soudu, Plzenka, Vagon, Hells Bells, Lucerna, U Ceskeho Lva i wiele innych. Jakie klamstwa mi jeszcze zarzucasz? Ne chapu Tveho postu.
        • dziad_borowy Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 03.05.07, 16:37
          Nie, nie bylem w Hiltonie. Gdybym wiedzial, ze bedzie tu taka dyskusja
          zwrocilbym uwage na nazwy lokali i tez przytoczyl. Wtedy byloby wiarygodniej,
          nie? Krecilem sie po calym centrum i obrzezach, wypilem niejedno i podtrzymuje
          swoja opinie ze w tyrystycznych czesciach piwo duze kosztuje blizej 50 niz 25.
          To samo jest w klubach Mecca, Celnice czy Le Clan, bo tam akurat zabawilem.
          A klamstwo zarzucilem takie:
          "w Pradze piwo w dobrych pubach jest maksymalnie po 4 zł - w Pradze,
          stolicy!!!)"
          Czasami jest po tyle ale takie _dobre_ puby to raczej wyjatki niz zasada.
          Zasada sa takie ceny w ichnich hospodach o ktorych mozna powiedziec, ze sa
          znakomite w swoim klimacie ale nie to, ze sa na swiatowym pubowym poziomie.
          Takze nie podkrecaj, prosze, dramatyzmu.
          Dzierżżż!!!
          • brekeke Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 03.05.07, 16:53
          • brekeke Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 03.05.07, 17:07
            W Pradze teraz mnostwo jest Brytyjczykow, i zdarzaja sie kluby gdzie piwo stoi po 300 kc, ale w cenie jest np taniec erotyczny kilku dziewczyn. I na prawde piwo w dobrych pubach jest tansze niz w Lodzi. Idealnym przykladem jest La Casa Blu. Podobnie jak Kalka pub ten uznawany jest za kultowy. Ladny wystroj w stylu latino, kelnerki, ciastka, lody, kuchnia amerykanska, Staropramen za 20 kc
            • iluminacja256 Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 03.05.07, 18:47
              Słuchaj, zastanawiam sie o co ci chodzi i już nie wiem...Ze w kaliskiej piwo za
              drogie? No to tzreba było przejsc przez ulicę i iść do Biblioteki - piwo po 5
              zł, do Partesu - 5 zł, albo w ogóle gdziekolwiek tylko nie do Siódemek,
              Kaliskiej czy 97 - w tych lokalach zawsze było drogo. Łódź nie jest
              odpowiednikeim Pragi - odpowiednikiem Pragi w Polsce jest Kraków i w mniejszym
              wymiarze Wrocław.

              Przypominasz mi normalnie takiego jednego z Sopotu, który non stop siedzi
              wKaliskiej na dole i kazdego pyta, czy jest w tym miescie jakiś normalny pub...
              • brekeke Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 03.05.07, 19:22
                Mnie się nie podoba w Kaliskiej, bo knajpa ta zamyka się przed ciekawymi ludźmi
                o chudszym portfelu (młodymi plasykami, muzykami, studentami - którzy kiedyś
                licznie tam przychodzili), a nastawia się na biznes-buców w lakierkach i kurewki
                w białach kurteczkach.
                Uważam, że Łodź nie wykorzystuje swojego genialnego położenia geograficznego by
                ściągnąć na długi weekend z całej Polski, a może i z zagranicy, ludzi chętnych
                nocnej zabawie, przeglądom filmów, zobaczenia gwiazd w legendarnej Holly Łódź.
                Tobie się podoba jak jest: w porządku. Szanuję to. Jest demokracja. Każdy ma
                swoje zdanie, i może je wyrażać.
                • evonka co to znaczy 03.05.07, 19:44
                  ze się knajpa zamyka?? nie zamyka sie. zawsze w kaliskiej tanio nie było.
                  chodziłam tam jako studentka i wydawałam 10 zł na drinka i jakoś to
                  przebolałam. oczywiscie mogłam pójśc gdzie indziej, gdzie taniej, ale jakoś ta
                  kaliska nam sie upodobała.. nie dlatego, ze tam sie pokazywali niby to artysci
                  czy inni oryginalni, tylko akurat tam chodziła cała ekipa moja studialna..
                  buców wówczas nie było, kurewek nie potrafię rozpoznać, a na pewno była to
                  jedna z tych niewielu knajp, do ktorych ludzie przychodzą nawet po pierwszej w
                  nocy.. ja wychodziłam, a ludzie wchodzili..
                  nie wiem jak jest teraz, nie bywam często i nie bywam tak póżno... ale jak
                  bywam to widzę to co kiedyś.. podobnych ludzi, drinki po 10zł, melanż
                  imidżów..
                  • szprota Re: co to znaczy 03.05.07, 20:04
                    Nie, no, Brekeke ma trochę racji, klimat w Kaliskiej się zmienił. Kiedy jeszcze
                    była parterowa, miała nieco snobistyczny, ale niszowy klimat, a teraz, zwłaszcza
                    w sobotnie wieczory istotnie bliżej jej zabawie w remizie niźli miejscu z
                    ambicjami artystycznymi (nawet jeśli ów artyzm jest dyskusyjny - że zacytuję
                    Moją Znajomą: "znów Janiak projektował wnętrze: kupa metalu i dom publiczny na
                    ścianach"; mnie się podoba). Ale szczęśliwie w Łodzi naprawdę jest w czym
                    wybierać, wystarczyło do Studia 102 naprzeciwko się przejść...
                    • evonka śmiercia dla lokalu 03.05.07, 20:06
                      niestety jest moment kiedy upatrzą go sobie buce.. chcą sie pochwalić, ze
                      chodzą do snobistycznego lokalu i zaczynają przyciągać innych buców z
                      bucowatymi laskami..
                      szkoda, jeśli kaliska, staje sie lokalem dla buców.. ale nie ma na nich
                      sposobu.
                      • szprota nie mnie oceniać, czy buce 03.05.07, 20:12
                        Wot, klimat nie ten, za głośno, za tłoczno, nie w ten deseń muzycznie i tyle.
                    • brekeke Re: co to znaczy 03.05.07, 20:08
                      No,w końcu ktoś się ze mną choć troszkę zgodził :-)
                      A propos Studia 102; ono nie działa chyba na codzień (np. we wtorki); ale nie
                      jestem pewien.
                      • szprota a, możliwe 03.05.07, 20:10
                        Raz tam zajrzawszy jeno. Ale pamiętam, że całkiem sympatyczne wnętrze i jakoś
                        tak spokojnie, do sączenia (w moim wypadku)
                        jakiegoś_mentalnego_odpowiednika_browara i niespiesznych pogaduch, a mniej
                        kameralnie, niż w kawiarni, których skądinąd też sporo.
                        • evonka studio 102 03.05.07, 20:15
                          póki co jest dość offowe w dobrym tego słowa znaczeniu. lubię to miejsce. choć
                          ceny - jak w kaliskiej. co do muycznego klimatu i zatłoczenia - właśnie z tych
                          powodów z kaliskiej się przerzuciłam na studio 102 i inne
                          mniej "męczące"..człowiek wszam dorasta i zmienia upodobania z wiekiem...
                          chyba nie jestem typem lubiącym typowy klabing.. (fuj, co to za słowo klabing..
                          fuj...)
                          • szprota heh, szczęśliwie cola wszędzie kosztuje tyle samo 03.05.07, 20:19
                            a w droższym lokalu łatwiej o dobrą kawę.
                            • evonka dobra kawa 03.05.07, 20:21
                              może dla mnie kosztować i 10zł. byle była dobra, dobrze podana i w dobrym
                              miejscu. podobnie mam z jedzeniem. nie jem często na mieście. ale jak jem to
                              dobrze. i niech sobie kosztuje więcej niz mcdonaldowy hamburger, byle smakowało
                              lepiej i było szykowane dla mnie. a nie dla kogokolwiek.
                              • szprota względem kawy się zgodzę 03.05.07, 20:33
                                Jeśli już kawa na mieście, to musi być dobra.
                                Co do jedzenia, to już bywa różnie. Z równym rozrzewnieniem wspominam brownies w
                                Zielonym Wzgórzu, co pospolitą "kurwę z gitarą" na Placu Wolności...
                                • szprota o kura! automat przepuścił słowo uważane 03.05.07, 20:37
                                  powszechnie za pięcioliterowe!
                                  odnośnik do ku.. z gitarą dla tych, co nie znają dowcipu: primo, nie opowiem,
                                  bo go trzeba pokazać, secundo, oznacza ooooooooooolbrzymiego hamburgera.
                              • traktox66 Re: dobra kawa 15.12.16, 08:14
                                Dobrą kawę można zrobić nawet samemu. Trzeba tylko mieć ekspres i trochę wiedzy. Tutaj możecie poczytać na ten temat: blog.aqua-logic.pl/2016/12/14/aromatyczna-pyszna-rewelacyjna-kawa-z-ekspresu/
                  • brekeke Re: co to znaczy 03.05.07, 20:05
                    melanż imidżów... ciekawe :-)
                • iluminacja256 Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 03.05.07, 21:12
                  Mnie się nie podoba w Kaliskiej, bo knajpa ta zamyka się przed ciekawymi ludźmi
                  > o chudszym portfelu (młodymi plasykami, muzykami, studentami - którzy kiedyś
                  > licznie tam przychodzili), a nastawia się na biznes-buców w lakierkach i
                  kurewk
                  > i
                  > w białach kurteczkach.


                  To tez nie tak, chociaż otwarcie drugiego piętra było swoistym gwożdziem do
                  trumny i spowodowało najazd takiej grupy. Ci ludzie siedzą zazwyczaj na
                  parterze - rozbudowa knajpy i dobudowanie parkietu nieuchronnie doprowadziły do
                  tego, ze pojawia sie klientela , której nie byloby na pewno 5 lattemu. Slepa
                  nie ejstem , widze, ze moja niegdyś ulubiona knajpa zmieniła klimat i przyznam,
                  ze na gorszy, ale ...ja nie marudzę - jak chcę mieć dobrą muzę i towarzystwo -
                  idę do Biblioteki, Kaliska zostaje jako parter i pierwsze w tygodniu - a
                  paradoks polega na tym, ze jak był tylko parter to nikt o zadnej kultowości nie
                  słyszał , a ja mialam 16 lat i zawsze stać mnie było na jedno piwo i to na
                  lewo:)
                • breblebrox Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 04.05.07, 08:23
                  Ale przecież przed chwilą sam przyznałeś, że w Pradze też są i droższe i tańsze knajpy - to chyba naturalny podział, dlaczego w Łodzi wszystkie knajpy miałyby być tanie?
                  • brekeke Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 04.05.07, 11:30
                    W Pradze drogo jest w restauracjach dla VIP-ów w zonie turystycznej albo w
                    klubach ze striptizem, i tam faktycznie piwko może kosztować 100-300 kc. Ale w
                    pubach typu Kaliska, ukierunkowanych na na młodych Czechów i młodych turystów
                    piwo nie przekracza ceny 25 Kc. Na dodatek, o czym warto pamięctać, w większości
                    tych tzw. pubów jest obsługa kelnerska, można też coś przekąsić. W Kaliskiej
                    musisz się dopychać do barmana by dostać Żywiec za 8 zł. To naprawdę robi
                    różnicę. I jeszce raz podkreślam: Praga to stolica!
                    • aaa202 Piwo a kwestia czeska 04.05.07, 11:39
                      Jakie znaczenie ma owa cena, po co wałkować problem 7 czy 8 złotych? Jako młoda
                      Polka, nie kurewka w dodatku, która bywa w różnych pubach oświadczam: Mogę
                      płacić za piwo nawet 18, kiedy w knajpie mi się podoba.
                      Piwo w Czechach w ogóle jest tanie.
                      Miałam okazję wizytować czeskie wsie i w istocie, nawet w wiejskich knajpach
                      jest jakiś "podawacz/ka", który wyrywa człowiekowi resztkę piwa, jego zdaniem
                      niezdatną do picia, stawia nowy kufel, dopisuje kreskę na podstawce i
                      załatwione.
                      Niech Czesi przyjmą do wiadomości, że w Kaliskiej piwo kosztuje 7, kelnera nie
                      ma, nie żre się i tyle.
                      • brekeke Re: Piwo a kwestia czeska 04.05.07, 12:19
                        Nie denerwuj się. Nie każda dziewczyna w Kaliskiej to kurewka, to jakiś mały,
                        acz odczuwalny procent - jak pieprz w przyprawie. Nie chciałem nikogo obrazić.
                        Jeżeli czujesz się dotknięta, to przepraszam.
                        Dla mnie i wielu moich znajomych, cena 8 zł to już dużo. Sczególnie jak facet
                        chce wziąć dziewczynę do knajpy - licznik bije mu podwójnie.
                        • aaa202 Wiesz, 04.05.07, 12:54
                          kurewki w moim wieku zazwyczaj nie występują. To znaczy występują, ale nazwę
                          mają inną.
                          W Kaliskiej zaś nie widziałam ani kurewek, ani innych zdzir. Zatem albo nie
                          rozróżniam ich w tłumie, albo ich tam nie ma.
                          Skoro jesteś w stanie wydać 6 złotych na piwo, to jak raz wydasz 7, to naprawdę
                          nic Ci nie będzie. Najwyżej następnym razem pójdziecie popatrzeć na łabędzie.
                          Za darmo.
                          • brekeke Re: Wiesz, 04.05.07, 12:58
                            7... 8... 9... 10... 11...
                            • aaa202 jak ładnie... toż to ciąg liczbowy! 04.05.07, 13:04
                            • iluminacja256 Re: Wiesz, 04.05.07, 13:08
                              Nie rozumiem co wyscie sie tak tej Kaliskeij czepili...Nie ma innych lokali w
                              tym miescie czy co? Moment, w której w Kaliskiej będzie podawane normalnie
                              zarcie, kelnerki będą przynosiły cośkolwiek do stolika, nei daj Boże jeszcze
                              ubrane w mundurek firmowy, doł nie będzie wiecznie zblazowany i zaczną podawać
                              coś lepszego z nalewaka niż dwa piwa polskie, będzie ostatnim momentem w
                              ktorym postoi tam moja noga.
                              • iluminacja256 Re: Wiesz, 04.05.07, 13:12
                                A tak w ogóel to porównywanie Polski i Czech nie ma najmniejszego sensu - bo
                                sie nei porownamy - oni mieli zawsze jakis taki luzny stosunek ogolny do
                                zycia , a my raczej desperacki - czyli albo zachlać sie na umór i pojechac
                                czołgiem na przejazdzkę, albo lezeć krzyzem i załować następnego dnia. Moze
                                brak po prostu klimatów srodka.
                                • brekeke Re: Wiesz, 04.05.07, 13:20
                                  Ale nikt kelnerek nie chce w Kaliskiej. To było tylko takie porównanie serwisu
                                  obsługi w powiążaniu z ceną piwa.

                                  Kultura jest plastyczna. Ludzie jeżdzą za granicę. Widzą, że można żyć miło i
                                  spokojnie, bez schizofrenicznych nawyków. Prędzej czy później u nas też będzie
                                  dobrze. Chodzi o to, aby prędzej...
                              • aaa202 Ja się czepiłam z prostego powodu: 04.05.07, 13:15
                                nie chciałam się czepiać Czechów.
    • zgierzyk Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 03.05.07, 23:12
      Struganie rzeźb w Zgierzu.
    • miejskie_narty Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 04.05.07, 12:26
      Może słaba aktywność knajp jest wypadkową takiego a nie innego charakteru imprez łódzkich majowych: www.uml.lodz.pl/index.php?menu2=2&zapytanie=2,01&poz=1&id=6370
      ;)

      A co do piwa, to może powinieneś był iść do Anny? Albo do Czarnego Kota? (zjeść można!) Może pub Alabama był otwarty? Skoro w Pradze omijasz ścisłe centrum ze względu na ceny, to może i w Łodzi powinieneś tym samym sie kierować?

      A jak już się dzielimy wrażeniami ze świata, to mnie w Pradze najbardziej zdziwiło przymykanie oczu na knajpianych grasiarzy - właśnie w lokalu bardziej przypominających nasze puby niż pijalnie piwa. Co rusz ktoś odpalał skręta wcale się z tym nie kryjąc, a nikt zdawał się tego nie zauważać. No ale nie wiem, może do jakiejś tajnej grasiarni przez przypadek trafiłem?:-)
      • brekeke Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 04.05.07, 12:53
        Myślę, za zabrakło wspólnej akcji miasta, animatorów kultury, restauratorów z
        Piotrkowskiej, by zrobić jakąś Wielką Majówę w Łodzi, rozleklamowac to w innych
        miastach albo w tv. Zaprosić ludzi do zabawy w pubach i klubach, których mamy
        przecież dużo (w weekendy).

        Do Anny lubię choddzić, tymbardziej, że nie wolno tam palić. Swoją drogą podobno
        w knajpach powinna być wydzielona salka dla niepalących. Ale chyba nikt tego nie
        przestzrega i nie kontroluje.

        Co do Pragi, właśnie o to chodzi, że w ścisłym centrum - poza klubami sexowymi,
        suschi, wykwintymi restauracjami w kotelach ***** i na starym rynku - masz puby
        z piwkiem do 25 kc. Nie omijałem zatem ścislego centrum.

        Co do grasiarni: w Czechach nie ma kary za posiadanie malej ilości trawki, a
        nawet od niedawna chodowli. Palenie gandżi w miejscach publicznych jest chyba
        zakazane, ale to tak jak u nas z rzucaniem papierków na chodnik...

        Ale to jest inna kultura, alkohol możesz kupić w każdym kiosku, ale nie
        zobaczysz pijakczków leżących na chodnikach. Mniej zakazów, więcej luzu,
        spontanicznosci, dobrych wzorców, edukacji w tv (np. o narkomanii). Nie ma
        drechów, nie rzuca się koszami na śmieci, nie niszczy przystanków, mniej
        grafitii (ale też mają z tym problem); w każdej dzielnicy teatr, kino, boiska,
        baseny, korty, piękne parki. Liczne koncerty, festyny, festiwale filmowe (w
        Łodzi mamy Charli i Cytrynę - i to jest super). Wszystko to tworzy klimat w
        którym policja nie musi zawrać sobie głowy ściagniem palaczy trawki.
        • miejskie_narty Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 04.05.07, 13:19
          OK, wcale nie twierdzę, że w Łodzi jest pod względem szerko pojętej aktywności kulturalnej lepiej niż w Pradze. Też mnie boli czasem, że jest tak, jak jest - problem tylko taki, że na status quo sładają się przyzwyczajenia mieszkańców,ich możliwości finansowe, "przyjazność" władz miasta, przyzwyczajenia przedsiębiorców i wiele innych rzeczy. Słowem, by "atmosfera" w mieście się zmieniła, trzeba ogromnego wysiłku - przede wszystkim władz i elit, bo to one moją moc sterowania przyzwyczajeniami ludzi. Ale oczywiście zwykli ludzie też muszą dostrzec przyjemność płynącą z wydania 5 zł na kawę mimo że w domu mają ją "za darmo" :)

          Więc z jednej strony trochę rozumiem Twoje narzekania. Trochę mnie cieszą - bo świadczą o tym, że ludzie czują niedosyt tego co jest, a to też w jakiś sposób wymusza zmiany na lepsze. Trochę też zdaję sobię sprawę jałowości zżymania się (nie tylko Twojego, często własnego) na jakiś maleńki aspekt gigantycznej, dysfunkcyjnej struktury, no ale skądinąd wiadmowo, że ziarnko do ziarnka i nie od razu Kraków, tfu, Łódź... :-)

          Mają też rację ci, którzy widzą pozytywne zmiany w Łodzi na przestrzeni ostatnich kilku lat - problem tylko taki, że oczekiwania zmieniają się szybciej niż stan faktyczny i mimo bezwzględnej poprawy rośnie względne poczucie zostawania w tyle i płynące stąd rozczarowanie....

          PS. Aaa202, wystarczający poziom labilnej ambiwalencji?;)

          • brekeke Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 04.05.07, 13:28
            Ja tak rozumiem to forum. Można sobie ponarzekać, można coś zaproponować. Może
            ktoś się tym zainspiruje.

            Wczoraj po północy byłem świadkiem takiej sceny:
            Pod pomnikiem Tadeusza Kościuszki na PW, na schodku, na którym leżały kwiaty i
            paliły się znicze, siedziało dwóch zalanych niemal w trupa żulików z burgundami
            w zniszconych reklamówkach. Zrobiło mi się tam smutno, że z tej ikonosfery
            leczyć się będę jeszcze jakiś czas.

            Ale narzekanie, to także brak obojętności; przepędziłem żuli, chociaż wiem, że i
            tak tam wrócą.
    • jelonek72 Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 04.05.07, 12:50
      Ups ale nie-fart:)ja tam uważam od daaawna ,że łódź zarabiać nie potrafi - tak
      jak z Euro 2012 - po co my mielibyśmy mieć w tym swój udział, tak i w liczne
      święta pomniejsze u nas gorzej niż na wioskach , bo tam to chociaż potańcówki w
      "remizjach" robią.... no ale coż, podobnie jak Evonka uważam, że jak ktoś
      zarobić nie chce to kij mu w oko. ja tam na żadne atrakcje w naszym pięknym
      mieście nie liczę :) jak chcę się zabawić to wyjeżdżam :) albo robię bibe u
      siebie i zawsze jest fajnie.... Swoich gości ciągnę najwyżej na spacerek po
      Pietrynie i Manufie a potem do domciu i zabawa do ranka:)
      A w Kaliskiej byłam 2 razy i więcej stopa ma tam nie stanie - dla mnie to kiszka
      i już.

      A wiecie co mi się przypomniało - kiedyś po wieczerzy wigilijnej miast na
      pasterkę poszliśmy sobie w Biskupcu Reszelskim na dyskotekę do Starej Kaflarni i
      byłam wstrząśnięta ,że dyskoteka pracowała pełną parą, ludzisków było jak
      mrowków ... jeśli ktoś ma jakies wątpliwości to podaję iż Biskupiec ma coś lekko
      ponad 10 tys mieszkancow a Łódź :):):):):) taaaaaaaaa .... i wsjo jasne !
    • casanova.barow.mlecznych Re: Dłuuuuuuugi, nuuuuuudny weekend nad Łódką 15.07.07, 09:16
      miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,4313382.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka