caddi5
17.05.07, 12:58
Pamietam takie wydarzenie:
Dwoch funkcjonariuszy Strazy Miejskiej, stojac na studzience kanalizacyjnej obok puszki na smieci (ze znakami i numerem MPO) przepytywało mnie na okoliczność posiadania umowy z PWiK i wspomnianym MPO.
Niedawno zaś wezwalem patrol SM do wywalonych na moim trawniku dwóch workow ze smieciami ktore komuś pozostały po malowaniu.
Wyrobnik SM ogladajac dobrze zachowane w masie smieciowej papiery z adresami stwierdził, że nic nie może zrobic, ponieważ osoba umieszczona z adresu na papierach moze sie wyprzeć wyrzucenia smieci z samochodu a świadków nie ma.
Pamietam gdy widzialem sposób postępownia w podobnej sytuacji w Krynicy Górskiej. Do porzuconych smieci przyjechal zespół mieszany SM i przedsiebiorstwa oczyszczania, dokonali dokumentacji zawartosci worków, sporzadzili wniosek o ukaranie i wywieżli smieci na wysypisko.
Ale !!!
Licząc jak zwykle na siebie, sam zadzwoniłem do osoby, której adres
znalazlem w smieciowych papierach i.....zostalem potraktowany w sposób niezwykle kulturalny. Osoba ta, sama oszukana przez ekipe malarską spowodowała wywiezienie śmieci w ciagu 1/2 godziny.
Biorac pod uwage moje własne doświadczenia z SM, niedawna historię ze zwłokami ludzkimi w parku na Zdrowiu zastanawiam się,
czy utrzymywanie biednej SM i biednej i skrajnie niedoinwstowanej
policji, nie majacej nawet możliwości zachowania nalezytej staranności w pracy nie jest po prostu rozpraszaniem srodkow finansowych ???