Dodaj do ulubionych

Zachowajmy autentyzm Księżego Młyna

09.06.07, 11:13
Z tego co wyczytałem, to Wojewódzki Konserwator Zabytków Wojciech
Szygendowski jest przeciwny koncepcji oddania osiedla domów familinych
OPALowi.
Ciekawe, czy Wicperezydent Tomaszewski to uwzględni, czy będzie dalej szedł
jak walec, nie zważając na opinie specjalistów i opinii publicznej.
Obserwuj wątek
    • milosnikkm Dlaczego akurat ten inwestor? 09.06.07, 11:21
      Wojewódzki Konserwator Zabytków publicznie pyta:

      >nieodparcie przychodzi na myśl pytanie: dlaczego władze miasta
      >zdecydowały się na tego właśnie inwestora?

      Oto jest pytanie.
      Odpowiedź zna chyba tylko Pierwszy Wicperezydent.
      • milosnikkm Re: Dlaczego akurat ten inwestor? 09.06.07, 11:31
        Dobre pytanie.

        Przy czym zwróć uwagę, że Szygendowski jest w ogóle przeciwny oddawaniu osiedla
        developerowi, pisząc:

        "Władze miasta, składając obietnicę przekazania osiedla inwestorowi,
        zdecydowały się na rozwiązanie wymagające najmniejszego wysiłku z ich strony,
        jednocześnie -ochoczym gestem - pozbawiając się najpoważniejszego atutu w
        sferze dziedzictwa kulturowego, turystyki, a po części być może gospodarki."

        oraz dalej pisząc, że:

        "Za ostateczną przyjmuję sytuację, w której miasto (mam tu na myśli jego
        władze), nie dostrzegając korzyści, jakie może mu przynieść aktywniejsze
        zaangażowanie się w projekt, przekazuje osiedle deweloperowi."

        Zresztą nawet gdyby miasto zecydowało się na to niedobre rozwiązanie, to:

        "Wówczas - w drodze konkursu - nastąpić mógłby wybór dewelopera oferującego
        najkorzystniejsze warunki."

        Czyli konkurs, a nie sytuacja w której Tomaszewski sam wybiera sobie inwestora,
        który ma dostać osiedle.
      • jajo0 Re: Dlaczego akurat ten inwestor? 09.06.07, 11:44
        Niestety, odpowiedzi na to pytanie zapewne nie poznamy.

        Poznalismy za to opinię WKZ na temat pseudokonultacji i ankiety:

        Mój osobisty sprzeciw budzi fakt, iż o dalszych losach najcenniejszego
        łódzkiego zespołu architektonicznego zdecydowano nie tylko bez konsultacji, bo
        za takie z pewnością nie można uznać kuriozalnej ankiety przeprowadzonej wśród
        mieszkańców, ale twierdzę, że również bez głębszej refleksji nad konsekwencjami
        takiego posunięcia.

        Dobrze, że Wojewódzki Konserwator Zabytków zauważył, że ankieta
        była "kuriozalna". Bo niestety była. Była tak nieobiektywna, że nie jest
        przesadą nazywanie ją "kuriozalną".
      • skodabodzio Bo nie ma innego 09.06.07, 11:45
        proste. A ruiny juz dluzej czekac nei moga. jednak jak widac konserwator woli
        kolejne lata stracic na jakis pustych akademickich dyskusjach... Co za ludzie.
        Nie bede pisal co sie cisnie na usta jak sie czyta te wypociny
        • jajo0 Re: Bo nie ma innego 09.06.07, 11:56
          Po pierwsze - skąd wiesz, że nie ma innego inwestora zainteresowanego osiedlem ?

          Po drugie - Wojewódzki Konserator Zabytków pisze, że "Powszechnym, jednakże
          nieprawdziwym stereotypem, jest mit złego stanu technicznego i pojawiające się
          przy okazji dramatyczne głosy, że bez natychmiastowych działań osiedle się
          rozsypie." A ty mimo to dalej z pewnością siebie piszesz, że "ruiny już dłużej
          czekac nie mogą". Mam wrażenie, że nigdy na byłeś na osiedlu, bo gdybyś był, to
          byś zauwazył, że domy familine to nie są żadne ruiny, tylko zamieszkane domy w
          całkiem niezłym stanie.
          Zresztą co tu dużo gadać, pisze o tym WKZ, który zna się na tym lepiej niż my.
          • skodabodzio Re: Bo nie ma innego 09.06.07, 12:11
            > Po pierwsze - skąd wiesz, że nie ma innego inwestora zainteresowanego
            osiedlem
            > ?
            >

            Ile firm uczestniczylo w przetargu na teren Uniontexu (stara elektrownia na
            KM)? jeden, Opal.
            Jesli znasz innych chetnych wskaz mi ich. Tylko bez okolnikow, konkretne firmy

            > Po drugie - Wojewódzki Konserator Zabytków pisze, że "Powszechnym, jednakże
            > nieprawdziwym stereotypem, jest mit złego stanu technicznego i pojawiające
            się
            > przy okazji dramatyczne głosy, że bez natychmiastowych działań osiedle się
            > rozsypie."

            A co z reszta KM, terenami wokol elektroni? To "dyplomatycznie KZ przemilcza.
        • yarro Bo nie lubię brzoskwiń... 10.06.07, 17:59

    • skodabodzio Kolejne puste gadanie 09.06.07, 11:43
      "Zabranie głosu w dyskusji na ten temat Księżego Młyna traktuję nie tylko jako
      zawodowy obowiązek. Chciałbym również aby była ona odebrana jako wypowiedź
      osoby, która przez ponad 10 lat uczestniczyła w większości z przytoczonych
      niżej działań. "

      Czyli na dzien dobry wiemy, ze za stan KM jaki jest obecnie wspolodpowiada ten
      pan... Bo za to jak wyglada dzis KM (ruiny, bloki, ordynarne blaszaki itp.) to
      wina tego ze sie gada, grymasi, narzeka, ze jest tzw. urzedniczy uwiad i ten
      list jest tego dowodem. Kolejne piep... o szopenie i zero konkretow. Dla mnie w
      tym momencie nie ma sensu dalej tego czytac. A temu panu pwoinnismy podziekowac
      za prace na stanowisku, bo KM juz dluzej takiej urzedniczej biurokracji jaka
      reprezentuje ten pan nie wytrzyma.

      No ale popatrzmy na fragmenty listu...

      "Na fali rosnącego zainteresowania architekturą postindustrialną, które w
      znacznej mierze wyrosło na gruncie łódzkim pojawił się wówczas pomysł
      umieszczenia części zespołu poprzemysłowego K.W. Scheiblera na wspomnianej
      liście światowego dziedzictwa UNESCO. Pomysł zyskał licznych zwolenników
      również w gronie fachowców, wśród których znaleźli się przedstawiciele
      polskiego i światowego komitetu ICOMOS - organizacji rekomendującej i
      rozpatrującej wnioski. Podkreślano wymienione zalety Księżego Młyna, choć nie
      brakowało głosów studzących zapał i wskazujących ogrom prac w zakresach
      planowania oraz konserwatorsko - rewitalizacyjnej, jakie należałoby
      przeprowadzić."

      Konserwator chyba nie wie o czym pisze, dzieki blokom, LSSE i innym
      szkaradztwom nie ma juz szans na liste UNESCO wiec niech nie pisze farmazonow..

      "Uwagę na osiedlu skupiły firmy deweloperskie, głownie niemieckie, w tym
      najpoważniejsza z nich BIG Städtebau mająca na swym koncie interesujące
      dokonania m.in. w Poczdamie, Stralsundzie, czy Hamburgu (obecnie firma prowadzi
      prace nad Miejskim Programem Rewitalizacji Krakowa). Propozycja miała objąć
      cały zespół łącznie z częścią pofabryczną. Obok funkcji kulturalno-
      artystycznych i usługowych miało pojawić się centrum kongresowe, a w budynkach
      mieszkalnych planowano umieszczenie pracowni i mieszkań artystów."

      I gdzie sie ta firma podziala? Wyniosla sie bo jej to sie po prostu nie
      kalkulowalo... Albo nbala sie takiego gadania jak teraz jest z Opalem. Ale tego
      pan konserwator juz nie napisze

      "W roku 20003 powstała kolejna z koncepcji polegająca na przekształceniu części
      budynków osiedla w kampus wyższych szkół artystycznych. Jednakże ilość środków
      przydzielonych naszemu województwu na rewitalizację zdegradowanych obszarów
      miejskich nie wystarczała na sfinansowanie tak dużego projektu. "

      Czyli praktrycznie w tym momencie sznasa na rewitalizacje KM za pieniadze
      panstwowe padla, po prostu nie ma pomyslu i nie bedzie, na to jak
      zagospodarowac te budynki by mogly sluzyc instytucja panstwowym.. Ale to
      koeljna prawda przemilczana przez milosnikow KM

      "W tej sytuacji, latem 2005 roku na Księżym Młynie pojawili się przedstawiciele
      australijskiej firmy Opal, a w sferze ich zainteresowania znalazł się stopniowo
      niemalże cały kompleks dawnej zabudowy poprzemysłowej K.W. Scheiblera. Sytuacja
      potoczyła się w przyspieszonym tempie, a większość planów i dokonań inwestora
      doczekała się relacji Gazety. "

      po prostu tragedia ze ktos sie wreszcie za to rumowisko wzial. Facet
      kompromituje sie praktycznie co kilka zdan...

      "Dziedzictwo kulturowe jest wartością uniwersalną, dobrem wszystkich
      niezależnie od faktu, kto jest właścicielem zabytku. Mój osobisty sprzeciw
      budzi fakt, iż o dalszych losach najcenniejszego łódzkiego zespołu
      architektonicznego zdecydowano nie tylko bez konsultacji, bo za takie z
      pewnością nie można uznać kuriozalnej ankiety przeprowadzonej wśród
      mieszkańców, ale twierdzę, że również bez głębszej refleksji nad konsekwencjami
      takiego posunięcia."

      Moze po prostu czas skonczyc prowadzone w nieskonczonosc dywagacje i zaczac
      dzialac, miasto to zrozumialo jak widac "konserwator" ruin jeszcze nie...

      "Bardzo trafną diagnozę przedstawił Jan Salm w wypowiedzi na łamach „Gazety”
      sprzed ponad miesiąca. Ponura futurystyczna wizja zamkniętego osiedla z
      maksymalnie powiększonymi mieszkaniami przekreśli szanse na wpisanie zespołu na
      listę dziedzictwa, gdyż poza autentyzmem jednym z podstawowych kryteriów wpisu
      jest powszechna dostępność zabytku. Na tę bez wątpienia nie zezwolą nowi
      mieszkańcy. "

      A kto to taki pan Salm? rozumiem ze architekt, wiec co on takiego
      zaprojektowal? Czym moze sie pochwalic? Mam wrazenie ze miernota powoluje sie
      na miernote

      "Przy tej okazji nieodparcie przychodzi na myśl pytanie: dlaczego władze miasta
      zdecydowały się na tego właśnie inwestora? Ta sytuacja samoistnie kojarzy mi
      się ze związkiem, w którym posażna panna młoda poślubia zupełnie nieznanego
      kawalera."

      Posazna panna mloda... My chyba w innej Lodzi zyjemy... Po prostu innych
      kawalerow nie ma. 15 lat to pokazalo a "panna mloda" to jest juz nad grobem i
      najwyzszy czas przestac grymasic....

      "Powszechnym, jednakże nieprawdziwym stereotypem jest mit złego stanu
      technicznego i pojawiające się przy okazji dramatyczne głosy, że bez
      natychmiastowych działań osiedle się rozsypie. Daleki jestem od bagatelizowania
      tego problemu, jednakże z pewnością stan budynków nie jest gorszy niż łódzka
      średnia, a tam gdzie wykazuje się elementarną dbałość o substancję budowlaną
      może ona przetrwać jeszcze długie dziesięciolecia."

      Niech ten pan sie nie kompromituje bo nie wie o czym pisze... No chyba ze
      lodzka srednia to szkielety budynkow bez dachu i pozawalane sciany. A to
      wszystko zarosniete chaszczami...

      "Aby nie ograniczyć się jedynie do słów krytyki postaram się przedstawić
      możliwe scenariusze, które w obecnej sytuacji uważam za optymalne dla Księżego
      Młyna. "

      Przestan pan szkodzic KM i rozwazac optymalne scenariusze a zacznij pan
      analizowac REALNE scenariusze. Noz sie w kieszeni otwiera jak sie czyta ten
      urzedniczo-akademicki belkot. Moze wlasnie problem w tym jest z KM ze sie
      dywaguje grymasi a inwestorow i realnych konkretnych dzialan nie widac? (no
      oprocz placow budowy znienawidzonego Opala)

      "Mogłoby być nim stworzenie kampusu wyższych uczelni artystycznych mieszczący
      akademiki, domy asystenckie, przy założeniu również pozostawienia na osiedlu
      tych mieszkańców, którzy wyrażą taką chęć."

      Czlowieku przeciez wczesniej napisales ze probowano ale niestewty nie ma takiej
      potrzeby i nie ma na to srodkow!? Przy takich ludziach nie ma szans by
      cokolwioek za 10 lat sie ostalo z KM.

      "Miasto podjęło już podobne działania przy rewitalizacji dwóch obszarów centrum
      miasta. Fazę założeń i dokumentację opracowuje obecnie interdyscyplinarny,
      międzyuczelniany zespół ProRevita. Realizacji podobnego scenariusza miały
      zresztą służyć analizy wykonywane w roku 2001 na zlecenie Miejskiego
      Konserwatora Zabytków."

      Czyli co budujemy TBSy....

      "Celowo na koniec rozważań pozostawiłem kwestię wymogów stricte
      konserwatorskich. Tu sprawa wydaje się być banalnie prosta. Księży Młyn
      powinien jak najmniej odbiegać od XIX wiecznego pierwowzoru. Przy rewaloryzacji
      i pracach adaptacyjnych winno się uwzględnić, rzecz jasna, potrzeby wynikające
      z postępu cywilizacyjnego. Jednakże Księży Młyn powinien pozostać Księżym
      Młynem! "

      Dlatego WKZ i jemu podobni powinni odejsc by wreszcie przestano dywagowac,
      torpedowac itp. i wreszcie zeby na powrot KM stal sie motorem rozwoju Lodzi co
      daje projekt Opala. dosc juz urzedniczej nowomowy, neikonczacych sie dyskusji,
      pomyslow z ksiezyca wzietych. jest inwestor, ma pomysl, chce przywrocic w te
      tereny zycie, chce stworzyc z KM reprezentacyjna dzielnice biznesowa dla miasta
      i czas by niektorzy urzednicy w tym konserwtor zrozumieli ze nie sa w miescie
      od dywagowania, krytykowania i rzucania klod pod nogi tylko od dzialnia czyli
      rozmowy z inwestorem by dopracowac szcz
      • michal.ch Re: Kolejne puste gadanie 09.06.07, 17:01
        > Mam wrazenie ze miernota powoluje sie
        > na miernote


        A kim ty jesteś, miernoto, że masz czelność pisać takie rzeczy? Jaki ty masz
        dorobek w stosunku do dorobku J. Salma? Miałem do czynienia z paroma
        opracowaniami tej osoby i gwarantuję ci, że brakuje ci do niej bardzo wiele.

        Zabawne, że miernota wypowiada się o innych, a sama swojej małości nie widzi.
        • ioanides44 Puste gadanie? ale potrzebne 09.06.07, 18:27
          skodabodzio,
          zawróć z drogi po chybotliwej kładce. Twoja wiara w opala to wiara ślepca.
          Tropię od jakiegoś czasu biznesy Pierwszego i zapewniam Cię, że wiara w jego
          poczynania to droga donikąd. Masz jeszcze szansę otrząsnąć się i przetrzeć oczy.
          Zrób to, proszę Cię!
        • j.w ignorujmy skodabodzio! 09.06.07, 23:55
          nie reagujmy na poty tej kreatury. Jak mowi stare przyslowie:
          'Nie ruszaj go.wna, bo smierdzi'
          • agtsmith Re: ignorujmy skodabodzio! 10.06.07, 02:33
            No tak, nie ma to jak merytoryczna argumentacja
      • agtsmith Re: Kolejne puste gadanie 09.06.07, 19:25
        Bardzo dobry komentarz - szkoda tylko, ze wiekszosc ludzi bezkrytycznie kupuje
        belkot WKZ
        • ioanides44 Re: Kolejne puste gadanie 09.06.07, 19:29
          Nie kupuje! Bierze darmo.
          W odróżnieniu od połowu w mętnej wodzie Pierwszego.
      • nitka57 Re: Kolejne puste gadanie 09.06.07, 22:38
        jak na osobę"zainteresowaną" łódzkimi sprawami, nieznajomośc osoby p.J Salma i
        jego działań związanych z Łodzią sugeruje, ze łódzkich tematach jesteś albo
        oszołomem albo ignorantem, albo i jedno i drugie.
        • agtsmith Re: Kolejne puste gadanie 10.06.07, 11:06
          No tak, najlepiej sie przyczepic do tego Salma, to ci dopiero argument!
          • michal.ch Re: Kolejne puste gadanie 10.06.07, 18:03
            agtsmith napisał:

            > No tak, najlepiej sie przyczepic do tego Salma, to ci dopiero argument!

            Jak mniemam ten post powinien się znaleźć pod wypowiedzią skodabodzio? :>

            W końcu to on się czepił tego Salma, więc...
            • agtsmith Re: Kolejne puste gadanie 12.06.07, 11:47
              > Jak mniemam ten post powinien się znaleźć pod wypowiedzią skodabodzio?

              Nie.
        • skodabodzio J. Salm o manufakturze... 11.06.07, 08:49
        • skodabodzio Re: Kolejne puste gadanie 11.06.07, 08:52
          Tekst wywiadu ponizej, wedlug tego czlowieka manufakltura to najwieksza porazka
          architektoniczna Lodzi, najwieksza tragedia jaka spotkala miasto nie
          posiadajaca zalet, gdzie nawet cegla jest zbyt czerwona.

          Facet dla mnie jest zerem, typowym krzykaczem, ktory nic nie osiagnal jesli nie
          liczyc jalowych akademickich dyskusji a madruyje sie na prawo i lewo. Jesli tak
          nie jest, to prosze mi podac przyklady ZAPROJEKTOWANYCH przez niego obiektow.


          "Architektura. - Czy Manufaktura jest tylko uszminkowanym truposzem i złożonym
          z nieprzystających do siebie części dziwacznym cyborgiem? Wydaje mi się, że
          powinna być czymś więcej - uważa architekt Jan Salm z Instytutu Architektury i
          Urbanistyki PŁ

          Łodzianom Manufaktura - centrum handlowo-rozrywkowe w dawnym kompleksie
          fabrycznym Izraela Poznańskiego - przypadła do gustu i lubią tam spędzać czas.
          Różnie oceniana jest przez specjalistów. Urbanista architekt Rob Krier podczas
          niedawnej wizyty w Łodzi skrytykował rynek Manufaktury, a jego opinia
          wypowiedziana podczas otwartego wykładu wywołała aplauz wśród architektów. Z
          kolei łódzki oddział Towarzystwa Urbanistów Polskich nagrodził twórców za
          najlepiej zagospodarowaną przestrzeń publiczną w województwie łódzkim w 2006
          roku.

          Joanna Podolska: Architekci domagają się rzeczowej dyskusji o przyszłości
          łódzkiej architektury poprzemysłowej. Narzekają, że pytani są o ocenę pewnych
          przedsięwzięć post factum, gdy już nic nie można zrobić. Manufaktura dostała
          ważną nagrodę od urbanistów. Co Pan na to?

          Jan Salm, wykładowca Instytutu Architektury i Urbanistyki PŁ, architekt,
          historyk architektury, współautor przewodnika po Łodzi i leksykonu zamków
          polskich: Manufakturę oceniać można co najmniej dwojako. Cieszyć się, że po
          prostu jest - zamiast zamkniętej lub wyburzonej fabryki. I tego typu opinie
          dominują, mniejsza o to, czy jako zgrabna propaganda, czy rzeczywiste opinie
          entuzjastów. Moim zdaniem to za mało. Tak rozumując nigdy nie będziemy mieć
          większych wymagań i nie będziemy umieli ocenić otaczającej nas przestrzeni -
          chwalić rozwiązania dobre i kwestionować złe. Oczywiście są zwolennicy tego
          miejsca - "fani Manufaki", jej wierni i regularni bywalcy. To zrozumiałe, jeśli
          weźmie się pod uwagę specyfikę modnych dziś wielkich centrów handlowych,
          nastawionych na konkretne grupy użytkowników i zagorzałych odbiorców
          występujących tu atrakcji. Tak jest w całej Polsce, ale również w wielu innych
          częściach Europy, gdzie rytuał robienia zakupów i po prostu łażenia po wielkich
          centrach stał się popularny. To sposób spędzania czasu zwłaszcza młodych
          pokoleń. No i pamiętajmy, że mówimy o Łodzi, mieście ubogo wyposażonym w place
          i placyki, do tego nie potrafiącym dobrze zagospodarować tego, co ma. Wystarczy
          wspomnieć problematyczne pomysły dla Placu Niepodległości czy Zielonego Rynku.

          Ale co najbardziej Panu się w Manufakturze nie podoba?

          - Razi mnie nieprawdziwość głównego placu - bo nie jest on już "fabryczny", a
          nie stał się prawdziwym, miejskim rynkiem. W historycznych placach jest pewna
          hierarchia, odpowiednio rozłożone akcenty, dominanty, centralne miejsca, ważne
          budynki, powstałe zgodnie z logiką rozwoju miasta. One swą powagą, budowaną
          m.in. przez formę i skalę powodują, iż odczuwamy ich znaczenie. Tu tego nie
          zobaczymy, bo fabryki budowano z zupełnie innych powodów, a nowy program
          handlowo-rozrywkowo-usługowy największego nawet centrum nie zastąpi prawdziwego
          miasta. Mam też zastrzeżenia odnoszące się do kompozycji i skali tzw. "rynku".
          Plac przeradza się w wydłużony pieszy ciąg, wzdłuż którego stoją fabryczne
          relikty, którym nadano przypadkowe, komercyjne funkcje. Jedna pierzeja to
          relikt dawnej tkalni zwieńczony parawanem zasłaniającym umieszczony na dachu
          parking. Druga, północna "ściana", odsuwa się od przechodnia.
          Natomiast "obiekty wolnostojące", jak to się ładnie określa, czyli dawna
          elektrownia i straż pożarna, ze względu na umieszczone w nich funkcje, nie
          uzyskały ważnej roli. Plac jest zbyt duży, zbyt rozległy w stosunku do
          wspomnianych, niskich "ścian". Od ul. Zachodniej zaczyna się kompletnie nijako -
          to zresztą generalnie zauważalne zjawisko braku złączenia Manufaktury z
          miastem, za co winić trzeba akurat nie inwestora. Tylko od zachodu wita idących
          nowoczesna, przeszklona hala "odlotów w świat zakupów". Ale to niewątpliwie
          świadomy, psychologiczny zabieg. Razi w Manufakturze wiele tandetnych,
          nieprzemyślanych rozwiązań - licha, "haftowana" posadzka placu, rysunek
          nawierzchni nie przystający do układu zabudowy i nie powiązany zarówno z innymi
          elementami tzw. małej architektury jak i technologicznymi detalami "podłogi" -
          włazami i studzienkami. Nie do końca dobre i przyjazne jest nocne oświetlenie
          placu. Zieleń i woda to kompletna katastrofa. Kanciaste gazony i sikające przez
          kratki fontanny odcinają lewą stronę "rynku". Pod względem ściśle
          konserwatorskim bardzo dyskusyjne wydaje się opracowanie kolorystyki elewacji i
          wprowadzenie agresywnych czerwieni. O zastosowanych technologiach i przyszłości
          ceglanych lic powinien się jak najszybciej wypowiedzieć specjalista. Wystarczy
          przyjrzeć się z bliska elewacjom, kondycji ceglanych wątków i spoin.

          Jednak, mimo Pana wielu zastrzeżeń, Towarzystwo Urbanistów Polskich nagrodziło
          Manufakturę za zagospodarowanie przestrzeni publicznej.

          - Nie wypada mi komentować, a tym bardziej krytykować werdyktu jury bardzo
          szacownego stowarzyszenia. Nie znam ponadto uzasadnienia nagrody ani też zasad
          jej przyznawania. Być może, by zrozumieć intencje fundatorów, trzeba cofnąć się
          w przeszłość. Po 1945 r. niewiele powstało w naszym kraju nowych, tym bardziej
          dobrze rozwiązanych i w pełni skończonych placów. Tworzono je praktycznie tylko
          w okresie socrealizmu (np. założenia warszawskie: Mariensztat czy Pl.
          Konstytucji), a potem coraz rzadziej. Wspomnijmy nigdy nie dokończony, okrągły
          w zamyśle plac zwany teraz Rondem Solidarności przy kościele św. Teresy. Tak
          jest do dziś. Brak ambitnych, stojących na wysokim poziomie przedsięwzięć
          urbanistycznych powoduje, że w Polsce nie powstają wybitne założenia
          przestrzenne. Tym bardziej ewenementem są założenia nowe, sytuowane wewnątrz
          historycznych dzielnic lub tworzone wśród historycznych kulis, zwłaszcza tak
          niecodziennych, jak pozostałości fabryki Poznańskiego. To się po prostu nie
          zdarza. Być może te przyczyny, w tym właśnie tęsknota za realizacjami
          wyjątkowymi, mogły zadecydować o wyróżnieniu Manufaktury. Trudno mi jednak
          zgadywać, czy tak wysoko oceniono cały obszar handlowego centrum, czy tylko
          jego wybrany, szczególny fragment, pomijając dalsze otoczenie. A to, im dalej
          od części reprezentacyjnej, jest coraz bardziej banalne, a czasem odpychające.
          Pamiętać należy jednak - i to jest pocieszające - że nie jest to całkowicie
          ukończony projekt. Może dlatego znajdujemy tam czasem miejsca straszne - jak
          np. północne przedpole opuszczonej przędzalni - planowanego hotelu - do dziś
          kompletnie nieuporządkowane. Podobnie przedstawia się pozostałość sąsiadującej
          z nim tkalni zamieniona w parking z obrzydliwą rampą wjazdową. Natomiast
          zewnętrzne obrzeża Manufaktury to problem wstydliwy, głównie dla miasta.

          Rozgłos wokół Manufaktury jest jednak dla miasta reklamą.

          - Generalnie stwierdzić trzeba jedno: Manufaktura może być nagradzana i
          chwalona, bo oprócz czysto komercyjnych korzyści sprzyja to promocji miasta.
          Nie zmienia to jednak faktu, że z wieloma zastosowanymi tu rozwiązaniami można
          się nie zgadzać lub uważać je za złe. Z tego powodu trzeba też o nich mówić i
          pisać, bo to jedyna szansa, że użytkownicy podobnych miejsc będą się z nich
          dalej cieszyć, ale też krytyczniej i uważnej im się przyjrzą. Będą mieć w
          przyszłości większe wymagania, co w oczywisty sposób wpłynie na jakość nowych
          projektów. Natomiast właściciele - bo pamiętajmy, że "rynek" Manufaktury nie
          jest prawdziwą przes
          • zapatrzony1 A mi się podoba 11.06.07, 10:10
            A mi się podoba, to co pisze dr Salm.
            Jestem rówież pod wrażeniem tekstu konserwatora Szygendowskiego.
            Dziękuję Panom, że poświęcili Panowie swój czas, by napisac o Księżym Młynie.
            • skodabodzio Re: A mi się podoba 11.06.07, 10:23
              I nie widze problemu ze ci sie podoba to co pisze. Nie zmienia to jednak faktu,
              ze pan salm w tym tekscie jest kompletnie oderwany od rzeczywistosci. Projekt,
              ktory okazal sie spektakularnym sukcesem, komercyjnym oraz rewitalizacyjnym,
              ktory stal sie wizytowka Lodzi zostal przez niego ostentacyjnie zjechany.

              Juz pomijam taki drobiazg, ze Salm w tym artykule nie zostawia suchej nitki na
              Manufakturze, ale nie pisze nic o tym, jak to powinno byc i jaki bylby jego
              pomysl na ten obiekt. Po prostu typowy krytykant-teopretyk oderwany od
              rzeczywistosci bez praktycznego dorobku... Mozna go porwnac do niektorych
              wykladowcow z zarzadzania, ktorzy w zyciu nie pracowali w normalnej firmie, nie
              prowadzili wlasnej dzialalnosci, za to przeczytali pare ksiazek i ucza jak
              prowadzic biznes i uwazaja sie za najmadrzejkszych w tym temacie.
          • brite czegoś chyba nie rozumiesz 11.06.07, 10:34
            To jest wypowiedź architekta o architekturze, specjalisty o specjalistycznej
            dziedzinie. Nie potępia on w czambuł istnienia manufaktury i rozumie jej
            funkcje, krytykuje tylko aspekty związane z działką, którą się zajmuje - ma po
            prostu swoje zdanie podparte solidnym wykształceniem w swojej dziedzinie. Jako
            laik zgadzam się z częścią jego zarzutów, ale mimo to cieszę się, że Manufaktura
            jest.

            Natomiast Ty prezentujesz postawę małego dyktatora - musi być tak, jak Tobie się
            wydaje i nie inaczej, żadnych refleksji i głosów sprzeciwu, do tego Twe
            zarozumialstwo wydaje się nie być podparte żadną gruntowną wiedzą, a brak
            argumentów nadrabiasz epitetami i atakami personalnymi.
            • skodabodzio Re: czegoś chyba nie rozumiesz 11.06.07, 10:46
              To przede wszystkim jest wypowiedz teoretyka. Oderwanego od rzeczywistosci.
              Owszem, ma wiedze teoretyczna, itp. ale nie ma praktyki. Nie potrafi uwzglednic
              tego, ze te manufaktura jest przede wszystkim inwestycja komercyjna i trzeba
              bylo pojsc na kompromisy. Poza tym skoro ten pan jest taki madry i jest
              architektem, to mam jedno podstawowe pytanie, gdzie moge zobaczyc budynki,
              ktore on zaprojektowal i ktore powstaly? Gdzie sa namacalne wizytowki jego
              pracy?

              Jezeli nie ma takich to on nie jest architektem, ma co najwyzej tytul zawodowy
              architekta, a to duza roznica...

              I nie ma prawa zamieszczac takich tekstow w publicznej gazecie, bo sie po
              prostu nie zna. Jest typowym frustratem, ktory nic nie osiagnal, a jedyne co
              umie to krytykowac sukcesy innych. Jakie to polske, ba jakie to lodzkie, albo
              moze to kwintesencja wiekszosci wypowiedzi na tym forum... :D I dlatego
              powolywanie sie na takie osoby jest smieszne.
              • realista35 Warto czytać ze zrozumieniem 11.06.07, 12:13
                Chyba czytaliśmy różne artykuły.

                W artykule Wojciecha Szygendowskiego czytamy:

                "Bardzo trafną diagnozę przedstawił Jan Salm w wypowiedzi na łamach "Gazety"
                sprzed ponad miesiąca. Ponura futurystyczna wizja zamkniętego osiedla z
                maksymalnie powiększonymi mieszkaniami przekreśli szanse na wpisanie zespołu na
                listę dziedzictwa, gdyż poza autentyzmem jednym z podstawowych kryteriów wpisu
                jest powszechna dostępność zabytku. Na tę bez wątpienia nie zezwolą nowi
                mieszkańcy. Podobnie realne wydaje się eskalowanie ich żądań, w efekcie których
                kolejne elementy stanowiące o tym, co najbardziej wartościowe dla osiedla
                ulegną zatraceniu."

                Wojewódzki Konserwator powołuje się zatem na tekst Jana Salma dotyczący
                osiedla Księży Młyn. W pełni zgadzam się z wyrażoną w cytacie myślą.
                Omawiany przez ciebie artykuł nie był cytowany i nie dotyczy Księżego Młyna.




                • ruptura Re: Warto czytać ze zrozumieniem 11.06.07, 12:24
                  Ależ przecież nie warto tłumaczyć. Parweniusze tacy już są - nie akceptują
                  cudzych poglądów i zieją nienawiścią, bo ich się w gruncie rzeczy boją. A do
                  tego brak im minimum ogłady i kultury. Nie wspomnę już o wrażliwości i smaku. To
                  nie ten adres.
                • skodabodzio Re: Warto czytać ze zrozumieniem 11.06.07, 17:38
                  Ten artykul o manufakturze tego Salma przytopczylem by pokazac kim jest salm i
                  jakie ma poglady. Postawilbym go na rowni z poslem Orzechowskim z LPR...

                  Jak sie WKZ chce na kogos powolywac to niech wybierze rzeczywiscie jakis
                  autorytet a nie kogos, komu w manufakturze przeszkadza za czerwona cegla, za
                  duzy plac, za brzydkie fontanny czy na kiczowata nawierzchnia... To ze ten salm
                  ma tytul nie oznacza od razu ze jest nie wiem jakim ekspertem.
                  • realista35 spróbujmy spokojniej 11.06.07, 18:45
                    Nie podzielam twojej opinii na temat pana Jana Salma.
                    Z pewnością forma w jakiej ją wyrażasz jest obraźliwa i to utrudnia dyskusję.
                    Zachęcam do zapoznania się również z innymi tekstami Salma dla pełniejszego
                    rozeznania.

                    Rozmowa o Manufakturze jest obecnie nie na temat, szczególnie w kontekście
                    osiedla a tego właśnie głównie dotyczy artykuł.
                    Jeden ze stereotypów polega na myleniu sytuacji zamieszkałego osiedla w niezłym
                    stanie technicznym z sytuacją degradujących się murów pofabrycznych.

                    > Jak sie WKZ chce na kogos powolywac to niech wybierze rzeczywiscie jakis
                    > autorytet a nie kogos, komu w manufakturze przeszkadza za czerwona cegla

                    Konserwator powołał się na określony szczegółowy pogląd Salma dotyczący
                    zagrożeń dla osiedla. Ty atakujesz osobę . Z poglądem się zgadzasz?
                    Rzeczywiście Jan Salm uchodzi za autorytet w sprawach rewitalizacji i w
                    szczególności w sprawie Księżego Młyna.
                    Kto twoim zdaniem w sprawie rewitalizacji Księżego Młyna jest autorytetem?


                    • skodabodzio Re: spróbujmy spokojniej 11.06.07, 19:08
                      > Z pewnością forma w jakiej ją wyrażasz jest obraźliwa i to utrudnia dyskusję.

                      Wynika z tego ze mam juz serdecznie dosc roznych miernotkiewiczow skutecznie
                      blokujacych rozwoj tego miasta. Dosc juz niekonczacych sie dywagacji, dyskusji
                      i krytykanctwa wszystkich i wszystkiego co ambitniejsze powstaje. jak widac dla
                      sporej czesci "architektow" z Lodzi latwiej jest skrytykowac jakas wazna
                      inwestycje niz zaprojektowac cokolwiek ciekawego albo powiedziec cokolwiek
                      konstruktywnego. Stad moj atak

                      > Zachęcam do zapoznania się również z innymi tekstami Salma dla pełniejszego
                      > rozeznania.

                      Ja nie chce czytac jego prac, ja chce sie dowiedziec jaki ten pan ma dorobek
                      praktyczny, tzn. co zaprojektowal. No bo skoro tak mocno skrytykowal
                      Manufakture to rozumiem ze jest zawodowcem i moze na swoich praktrycznych
                      przykladach pokazac jak to powinno byc zrobione. No chyba ze jest typowym
                      pieniaczem i narzekaczem, ale wtedy tym bardziej szkoda czasu na czytanie.
                      Biedni studenci co beda musieli to zrobic, na szczescie do nich nie naleze ;)


                      Rozmowa o Manufakturze jest obecnie nie na temat, szczególnie w kontekście
                      > osiedla a tego właśnie głównie dotyczy artykuł.


                      Paradoksalnie jest na temat bo pokazuje typowy punkt widzenia pewego srodowiska
                      w miescie dolujacego to miasto. Manufaktura ma wady i to duze ale ma kupe
                      zalet, ktore je w duzym stopniu rekompensuja. A tekst tego pana nie
                      zostawiajacy suchej nitki na tym projekcie jest skandaliczny. To jest czepianie
                      sie dla samego czepiania, potok frustracji i zali wylewany byc moze dlatego, ze
                      jemu i jemu podobnym nigdy nie udalo sie osiagnac prawdziwego zawodowego
                      sukcesu (jakis ciekawy projekt).

                      Jeden ze stereotypów polega na myleniu sytuacji zamieszkałego osiedla w
                      niezłym
                      >
                      > stanie technicznym z sytuacją degradujących się murów pofabrycznych.
                      >

                      I rzeczywiscie w tym liscie WKZ jest o osiedlu robotniczym a nie o calym KM,
                      ale ciekawe czy to nie jest specjalny wybieg WKZ

                      > Rzeczywiście Jan Salm uchodzi za autorytet w sprawach rewitalizacji i w
                      > szczególności w sprawie Księżego Młyna.
                      > Kto twoim zdaniem w sprawie rewitalizacji Księżego Młyna jest autorytetem?
                      >

                      Pytam sie jeszcze raz jakie ma on osiagniecia? Teoretyk czy praktyk? Jezeli to
                      pierewsze to zaden autorytet. A kto jest autorytetem w sprawie KM? Przede
                      wszystkim nie nalezy traktowac KM jako czegos super wyjatkowego. Jest to
                      unikalny kompleks XIX budynkow po przemyslowych i tak musi byc traktowany. A
                      wiec szukamy autorytetu wsrod architektow praktykow, niewatpliwie moze nim byc
                      Kurylowicz, moglby to byc Krier, i im podobni. Ludzie siedzacy zawodowo w
                      temacie, posiadajacy konkretny dorobek, reprezentujacy rozne swiatopoglady ale
                      przede wszystkim ludzie ktorzy rzeczywiscie projektuja a nie pisza ksiazki.
                      Mnie nie interesuje historia KM ale realne mozliwosci na zaadoptowanie KM.
                      Realne czyli takie gdzie sie znajdzie finansowanie, doswiadczenie pokazuje ze
                      to raczej powinno byc finansowanie prywatne. I dla mnie autorytetem jest osoba
                      zajmujaca sei zawodowo projektowaniem dla inwestorow a nie pisarze ksiazek. Bo
                      zawodowiec jest w stanie ocenic czy projekt jest realny czy to tylko takie
                      akademickie lanie wody
                  • ruptura Re: Warto czytać ze zrozumieniem 11.06.07, 20:06
                    A jakim skodabodzio jest znawcą i ekspertem? Może da jakiś tekścik do gazety?
                    Kompleksy!!!
                    • jasam Re: Warto czytać ze zrozumieniem 11.06.07, 21:02
                      ruptura napisała:

                      > A jakim skodabodzio jest znawcą i ekspertem?

                      Jak to - napisał conajmniej 200 bałwochwalczych postów na tym forum o inwestycji
                      Opala i negujących wszystkich łódzkich konserwatorów, architektów, urzędników,
                      ... (można tu wpisać każdego, kto nie zachwyca sie wieżowcami).
                      Już sam w to uwierzył jaki jest świetny.

                      > Może da jakiś tekścik do gazety?

                      Czemu chcesz karać czytelników Gazety ?

                      pozdr.
                    • skodabodzio Re: Warto czytać ze zrozumieniem 12.06.07, 09:05
                      jakie kompleksy. Po prostu oburza mnie ze wazne stanowiska w tym miescie maja
                      ludzie bez odpowieniego poziomu.
              • evonka do skodabodzio 11.06.07, 22:01
                Tak się składa, że generalnie specjalisci dzielą się na praktyków i teoretyków.
                Jedni poświecaja sie działaniu, inni zgłębiają naukowo temat. Nie można
                oceniać, ze jedni są lepsi od drugich. Osobisci uważam, że jedni są drugim
                niezbędni!
                architekci bez podbudowy teoretycznej, tacy, którzy "zrobili" Manufakturę są w
                większości. nie uczy sie bowiem na uczelniach technicznych humanistyki, etyki,
                teorii!!! uczy sie norm i zasad. a w praktyce wygląda to tak, że decyzje wielu
                architektów podejmowane są "bo tak będzie ładnie", "bo tak się robi"...
                uważam, że jest za mało teorii! za mało analizy! wchodzi sie z butami w
                dziedzictwo, w relację z istenijącą przestrzenią, nic sobie nie robiąc z tego
                co widzialne i niewidzialne wokół!
                więc, twoja postawa, uzurpująca sobie prawo do dawania lub odbierania głosu w
                dyskusji jednym albo drugim, jest co najmniej nieetyczna, a na pewno bardzo
                bardzo egoistyczna...
                niestety wielu architektów i projektantów postępuje podobnie jak ty. uważając,
                że teoria jest im do niczego nie potrzebna, strzelają gargamele jeden po
                drugim, albo budują niby to trendi szkło-aluminiowe cuda, których nie potrafią
                uargumentować. bo tak bedzie fajnie... bo tak będzie ładnie...
                salm osiągnął bardzo wiele. jak wielu innych naukowców. między innymi dzięki
                niemu, praktycy troszkę sie hamują w swoich egzystencjalnych zapędach ku
                pozostawieniu wielkiego sladu, stempla na tkance miejskiej...
                tak więc okazujesz sie totalnym ignorantem, nie wiem co się dzieje we
                współczesnej myśli architektonicznej, a wypowiadasz się o czyjeś fachowości lub
                jej braku... zastanów się, poczytaj, pojedź, obejrzyj, dotknij, pomysl przez
                chwilę. dopiero potem się wypowiadaj. inaczej - to ty jesteś śmieszny.
                • evonka miało być: 11.06.07, 22:06
                  ...nie wieSZ co się dzieje we współczesnej myśli architektonicznej...
                • zamek w sprawie skodabodzio do wszystkich 11.06.07, 23:01
                  PDFTT
                • skodabodzio Dla mnie arckitekt to taki artysta 12.06.07, 09:03
                  a material w ktorym tworzy to budynki. Wiec nei mozna dzielic ich na
                  treoretykow i praktykow. No bo znasz dobrego malarza ktory opanowal cala teorie
                  sztuki ale nie potrafi malowac? To nie jest malarz, co najwyzej nauczyciel
                  warsztatu. Podobnie z architektami.
                  • jasam Re: Dla mnie arckitekt to taki artysta 12.06.07, 09:28
                    Ale uznaj, że w sztuce funkcjonują tez krytycy sztuki - którzy sami nie są
                    artystami, a mają bardzo dużo do powiedzenia. I często to oni "wyznaczają" dla
                    artystów kierunki rozwoju różnych "dziedzin" sztuki.
                    • skodabodzio Re: Dla mnie arckitekt to taki artysta 12.06.07, 09:45
                      sa "krytycy" i krytycy. Najpierw trzeba sobie wyrobic marke. Ten caly Salm
                      zjechal manufakture za: zbyt czerwona cegle, za duzy plac, tandetne fontanny,
                      tandetna nawierzchnie, za kolorowe lawki i pare innych rzeczy. Ja sie pytram,
                      skoro manufaktura w tych czterech punktrach jest az tak zla to gdzie jest ten
                      pan gdy zapadaja decyzje o piotrkowskiej? Czemu tutaj nie bije na alarm i nie
                      drazy tematu do skutku? No bo skoro w manufakturze cegla jest za czerwona to
                      jak nazwac te porozwieszane wielkie banery na odnowionych kamienicach, jak
                      nazwac oblesne wystawy niektorych sklepow czy jeszcze gorsze szyldy? Dla tego
                      pana fontanny sa tandetne, juz pomijam czy sa, ale przynajmniej sa. A na
                      piotrkowskiej malej architektury praktycznie nie ma, i zieleni tez. Wiec znowu
                      sie pytam gdzie jest ten gosc w tej tak waznej sprawie gdzie rzeczywiscie mozna
                      sie wykazac? Nawierzchnia placu mu sie nie podoba... To jak mam ocenic kostke
                      bauma na piotrkowskiej? Po prostu ten tekst o manufakturze to jedna wielka
                      kompromitacja tego pana ktory jak widac potrafi tylko niekonstruktywnie
                      krytykowac. Dla mnie ta osoba jest zwyklym krzykaczem, ktory niestety uczy
                      studentow i ta swoja "niezbyt kreatywna" postawe zaszczepia w mlodych
                      studentach architektury. I okreslenie "teoretyk, ktory nic konkretnego nie
                      osiagnal" jest chyba najlagodniejszym okresleniem.

                      Gdyby napisal co rzeczywioscie skopano w manufakturze dodajac do tego co
                      zrobiono dobrze i piszac jak mozna by to zrobic lepiej to bym sie go nie
                      czepial. Jednak ten tekst pokazuje, ze tego pana manufaktura mocno kole w oczy
                      i tyle
                      • evonka trzeba być ignorantem architektonicznym lub 12.06.07, 10:03
                        laikiem w dziedzinie, żeby nie rozumieć pewnych oczywistosci - błędów w
                        Manufakturze.
                        nikt nie neguje faktu, że jest wspaniale, że zachowano to miejsce..
                        problemem jest jednak to jak do tego sie zabrano i jakie są tego efekty. zanim
                        inwestycja ruszyła była debata ciekawa na temat tego zamierzenia. inwestor
                        totalnie zignorował postulaty nie tylko Salma, ale całej rzeszy swietnych
                        teoretyków i praktykow architektury, którzy zwracali uwagę na istotne sprawy,
                        wytykali błędy w tym załozeniu i domagali się poprawek..

                        tu masz link do raportu z debaty z 2004r.:
                        www.piotrkowska.pl/dokumenty/raport-debata-manufaktura.pdf
                        poczytaj wypowiedzi i zobacz na co zwracano uwagę i jak z tymi uwagami obszedł
                        sie inwestor..

                        i tak mamy - ogromny plac, na ktorym można sie pogubić niemalże(postudiuj
                        proporcje placów europejskich, ich wymiary, a to zrozumiesz...). plac, na
                        którym położono dywanik z kostki, zamiast przekazać jakieś treści, zahaczyc
                        przechodnia..
                        nie rozumiesz tego najwyraźniej. nie wgłębiasz sie w istotę przestrzeni
                        miejskiej. polecam Ci wizytę w miastach typu: Bolonia, Florencja, Wenecja,
                        Barcelona, Lille... - potem wróć do Łodzi i moze dostrzeżesz na czym polega
                        róznica..

                        Kreatywność to nie wymyślanie! To nie "pomysły"!!! Architektura to racjonalne
                        dochodzenie do rozwiazań. Poszukiwanie dialogu z istniejacym. A nie totalne
                        olanie i egoistyczne postawienie swojego - jeszcze większego, jeszcze bardziej
                        pokręconego i najeżonego gadżetami budynku.. NIe na tym polega budowanie
                        miasta! Niestety bardzo duza rzesza projektantów mysłi podobnie jak ty! Nie
                        obserwując co dzieje sie w sztuce, w literaturze, w humanistyce - mających
                        wielki wpływ na architekturę. Widać to w tych krajach, w których architekci
                        maja ogromne podbudowy teoretyczne. tam powstają budowle bardzo zrozumiałe,
                        idealnie współgrające z miajscem, przemyślane i racjonalne. a nie eksplozje
                        niedocenionego ego architekta - jak w większości budowli w Polsce..
                        z resztą... mam wrażenie, że nie jesteś przygotowany do dyskusji, nie czytasz i
                        nie oglądasz tego co dzieje sie na świecie. podoba Ci się architektura galerii
                        handlowych, bo jest "fajna i ładna" i dobrze się sprzedaje... z takim
                        podejściem niestety trudno jest dyskutować. odbieranie tak powierzchowne
                        doprowadza bowiem do totalnej unifikacji architektury, do budowania miast w
                        stylu nijakim, ale za to "fajniusich i ładniusich"... aż do zwymiotowania
                        fajniusich..
                        • skodabodzio Re: trzeba być ignorantem architektonicznym lub 12.06.07, 10:15
                          www.piotrkowska.pl/dokumenty/raport-debata-manufaktura.pdf
                          > poczytaj wypowiedzi i zobacz na co zwracano uwagę i jak z tymi uwagami
                          obszedł
                          > sie inwestor..

                          A co mial zrobic skoro zobaczyl miejscowych pieniaczy, ktorych chyba najlepsza
                          wizytowka ich niemocy jest stan piotrkowskiej... Tak sie traktuje niepowaznych
                          ludzi

                          i tak mamy - ogromny plac, na ktorym można sie pogubić niemalże(postudiuj
                          > proporcje placów europejskich, ich wymiary, a to zrozumiesz...). plac, na
                          > którym położono dywanik z kostki, zamiast przekazać jakieś treści, zahaczyc
                          > przechodnia..

                          Inwestor wprost mowil ze plac ten mial pelnic funkcje rynku stad jego wielkosc.
                          Rynek w Krakowie Poznaniu, Dlugi Targ w Gdansku sa wieksze. Inna sprawa ze
                          budynki nie stawial inwestor a poznanski ponad 100 lat temu. Wiec czepianie sie
                          wielkosci placu jest zalosne.. Co mail inwestor zrobic? Zabudowac go? Plac mial
                          byc miejscem na organizowanie eventow itp. i do takiej funkcji jego wielkosc
                          jest idealna. No ale przeciez pan salm nei bedzie sie zastanawial po co jest
                          ten plac, tu chodzilo o skrytykowanie. Jak by byl mniejszy to pewnei ten pan by
                          go zjechal za to ze jest za maly, bo sie nie moga odbywac eventy i nie pelni
                          funkcji rynku.

                          Kreatywność to nie wymyślanie! To nie "pomysły"!!! Architektura to racjonalne
                          > dochodzenie do rozwiazań. Poszukiwanie dialogu z istniejacym. A nie totalne
                          > olanie i egoistyczne postawienie swojego - jeszcze większego, jeszcze
                          bardziej
                          > pokręconego i najeżonego gadżetami budynku.. NIe na tym polega budowanie
                          > miasta! Niestety bardzo duza rzesza projektantów mysłi podobnie jak ty!

                          Zgadza sie, wsrod nich byl naprzyklad Gaudi z Barcelony. Na szczscie tacy
                          ludzie jak my daja przeciwage dla architektonicznych impotentow

                          Nie
                          > obserwując co dzieje sie w sztuce, w literaturze, w humanistyce - mających
                          > wielki wpływ na architekturę. Widać to w tych krajach, w których architekci
                          > maja ogromne podbudowy teoretyczne. tam powstają budowle bardzo zrozumiałe,
                          > idealnie współgrające z miajscem, przemyślane i racjonalne.

                          To jest wlasnie problem tego zgnusnialego srodowiska architektow w Lodzi. Nie
                          widza co sie dzieje pewnie dlatego Opal natrafil na taki opor tutaj z
                          wiezowcami... Penwie tez dlatego na manufakturze nie zostawiono suchej nitki

                          podoba Ci się architektura galerii
                          > handlowych, bo jest "fajna i ładna" i dobrze się sprzedaje... z takim
                          > podejściem niestety trudno jest dyskutować.

                          Sorry ale projekt Opala to nie galeria handlowa a w manufakturze akurat sam
                          blaszak mi sei niepodoba podobnie jak parkingi.

                          odbieranie tak powierzchowne
                          > doprowadza bowiem do totalnej unifikacji architektury, do budowania miast w
                          > stylu nijakim, ale za to "fajniusich i ładniusich"... aż do zwymiotowania
                          > fajniusich..

                          Pokaz mi projekty tych wspanialych lodzkich architektow ktorzy tutaj tak
                          zjechali manufakture. Boje sie ze bedzie to kwintesencja stylu nijakiego. GL to
                          chyba w Lodzi zaprojektowana, TBSy mam wrazenie ze tez, pewnie caly Olechow. Po
                          prostu sam miod...
                          • evonka studiuj! 12.06.07, 10:37
                            studiuj studiuj a zrozumiesz!
                            studiuj i obserwuj.

                            jeśli 20 ludzi mówi ci, że twój projekt ma pewne wady, to może warto sie nad
                            tym zastanowić... i nie nazywać ich pieniaczami?? moze warto posłuchać sugestii
                            i przynajmniej zweryfikować swoje decyzje??
                            to jedno..
                            drugie to owy nieszczęsny plac. plac do eventów. nie: rynek! rynek juz w Łodzi
                            jest! to słowo: event istotnie bardzo pasuje. plac do eventów - tak. plac do
                            bycia, dla miejskiego spacerowicza - nie. studiuj proporcje, nie wymiary. i nie
                            rynków ale placów. placów miejskich..
                            potrzeby inwestora to jedno, a kształtowanie przestrzeni miejskiej to drugie..
                            kształtowanie - zignorowano. nastawiono sie na "eventy"..

                            gaudiego też polecam postudiować. zrozumiesz może wtedy, ze nie "wymyślał".
                            zrozumiesz skad wzięły się poszczególne formy.. bynajmniej nie usiadł i
                            nie "wpadł na pomysł", że tak bedzie fajnie.. polecam też wielu innych, tych,
                            których nazywasz impotentami.. no cóż, widać dla Ciebie potrzebny fajerwerk i
                            cyrk, żeby się dobrze poczuć.. ale w mieście naprawdę nie o to chodzi..

                            galeria łódzka to nie autorski projekt. to adaptacja wytycznych inwestora.
                            takich budynków jest w USA na pęczki. to kopia. żadna architektura. adaptowana
                            w łódzkiej pracowni do łodzkich potrzeb i założeń i wytycznych działki. więc
                            nie ma co oceniać twórczości.

                            i naprawdę odradzam ci tą nieustanna postawę ignoranta...choc z drugiej strony -
                            to sie na pewno dobrze sprzedaje. więc wybór nalezy do ciebie.
                            • skodabodzio Re: studiuj! 12.06.07, 12:00
                              > jeśli 20 ludzi mówi ci, że twój projekt ma pewne wady, to może warto sie nad
                              > tym zastanowić... i nie nazywać ich pieniaczami?? moze warto posłuchać
                              sugestii

                              Projekt ma wady, wiadomo nic nie jest idealne, jednak jesli ktos wypisuje w
                              gazecie ze manufaktura to prawie same wady, a ciemny lud kupuje ta tandete to
                              trzeba sie zastanwic czy autor czasem nie mija sie z prawda. Wywiad tego pana
                              jest dla mnie zenujacym czepianiem sie wszystkiego czego sei da a wiec jest
                              typowym pieniactwem

                              > drugie to owy nieszczęsny plac. plac do eventów. nie: rynek! rynek juz w
                              Łodzi
                              > jest! to słowo: event istotnie bardzo pasuje. plac do eventów - tak. plac do
                              > bycia, dla miejskiego spacerowicza - nie. studiuj proporcje, nie wymiary. i
                              nie
                              >
                              > rynków ale placów. placów miejskich..

                              Jakie proporcje i wymiary, kobieto zastanow sie co piszesz. Wiem ze niektorym
                              nigdy sie nie dogodzi. Jak pokazuje praktyka wymiar placu jest OK. Jak jest
                              rzeczywiscie duza impreza to plac okazuje sie nawet zbyt maly wiewc o co ci
                              chodzi. To ze salm i jego zwolennicy mieli inna wizje tego kompleksu nie
                              oznacza ze moga do woli krytykowac czepiajac sie wszystkiego. Poza tym jak to
                              mozna bylo zmniejszyc? Przesuwajac budynki? :D a moze sadzac drzewa i robiac
                              ogrod? Tylko jak by to mialo sie do funkcji jakie ten plac ma pelnic?

                              > potrzeby inwestora to jedno, a kształtowanie przestrzeni miejskiej to
                              drugie..
                              > kształtowanie - zignorowano. nastawiono sie na "eventy"..
                              >

                              A to ciekawe, Typowe roszczeniowe urzednicze podejscie... Praktyka pokazuje
                              jednak ze ta nowa przestrzen miejska zostala tam stworzona, trysiace ludzi,
                              turysci itp. A eventy to wlasnie to co dodaje uroku miejsca i ozywia to
                              miejsce. Wystraczy przejsc sie na "klimatyczny" KM by zobaczyc odwrtonosc
                              manufaktury, czyli obumarly zabytkowy kawalek miasta

                              > gaudiego też polecam postudiować. zrozumiesz może wtedy, ze nie "wymyślał".
                              > zrozumiesz skad wzięły się poszczególne formy.. bynajmniej nie usiadł i
                              > nie "wpadł na pomysł", że tak bedzie fajnie.. polecam też wielu innych, tych,
                              > których nazywasz impotentami.. no cóż, widać dla Ciebie potrzebny fajerwerk i
                              > cyrk, żeby się dobrze poczuć.. ale w mieście naprawdę nie o to chodzi..

                              Moze ktos tu za duzo czyta a za malo tworzy... :D

                              > galeria łódzka to nie autorski projekt. to adaptacja wytycznych inwestora.
                              > takich budynków jest w USA na pęczki. to kopia. żadna architektura.
                              adaptowana
                              > w łódzkiej pracowni do łodzkich potrzeb i założeń i wytycznych działki. więc
                              > nie ma co oceniać twórczości.

                              A wiec to Lodzianie splodzili... No wiec sie jeszcze raz pytam, co ciekawego ci
                              geniusze tak z uwielbieniem jezdzacy po manufakturze zaprojketowali, GL, TBSy i
                              inne paskudztwa? Czy moze powstalo gdzies cos ambitniejszego?
    • nefnet autentyzm Księżego Młyna 09.06.07, 21:56
      Inwestora warto przekonać do autentyzmu, ale skoro tego nie potrafimy to
      rozważania nasze nic niewarte.
      Aby zachować autentyzm KM trzeba pieniędzy. Inaczej autentycznie zrobi się
      ruina i gruzowisko.
    • realista35 Re: Zachowajmy autentyzm Księżego Młyna 10.06.07, 11:54
      Bardzo dobry tekst. Wyważony opis sytuacji osiedla, który nie zawiera
      propagandowych deformacji licznych doniesień prasowych.
      Obowiązkowa lektura zainteresowanych zagadnieniem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka