Dodaj do ulubionych

Wątek niezaangażowany z nikłą szansą na odzew.

14.06.07, 13:36
Jakie macie kwiatki na balkonach?
Ja mam 3 stare wrzosy, które okazały się być bardzo żywotne i prawdopodobnie
wspaniale zakwitną. Na razie są suche od dołu z pióropuszami nowej zieleni u
góry. Brzydkie póki co.
Mam wierzbinkę, która wyrosła z badyla urwanego w szczerym polu w lutym,
który bezwstydnie wypuścił korzenie i liście i nie pozwolił się wyrzucić.
Zresztą ta wierzba jest jak fasola z bajki o kaczorze Donaldzie. Tygodniowo
przybywa jej pół metra, z każdej obciętej gałązki mogę mieć nowe drzewko.
Bardzo witalny stwór o wątpliwej urodzie.
Mam doniczkę pożółkłej rachitycznej maciejki, która pokazuje mi bezbłędnie,
czy będzie padać, oraz oszałamiająco pachnie wieczorami.
W końcu mam dwie skrzynki lichych surfinii, które albo zabija deszcz, albo
nadmierne nasłonecznienie, ale daję im szansę.

Zamierzam zwiększać nasadzenia. Może w końcu uda mi się dla odmiany wyhodować
coś obiektywnie ładnego i efektownego. Jakieś sugestie? ("Wywal wszystko.")
Obserwuj wątek
    • yavorius odzew! 14.06.07, 13:41
      aaa202 napisała:
      > Jakie macie kwiatki na balkonach?

      Pelargonie i heliotropy.
      • breblebrox Re: odzew! 14.06.07, 13:50
        Rower i krzesełko. I popielniczka. I żadna z tych rzeczy nie chce mi zakwitnąć. Chociaż w popielniczce zrobił się ładny jeżyk!
        • yavorius Re: odzew! 14.06.07, 13:52
          Jeżyk i laleczka czy karny jeżyk?
          • breblebrox Oj, karny, karny. /nt 14.06.07, 13:56

        • aaa202 Może mało podlewasz? 14.06.07, 13:52
          • breblebrox Re: Może mało podlewasz? 14.06.07, 13:54
            Deszcze wczoraj podlał za mnie. Może za dużo podlewane?
          • brite Re: Może mało podlewasz? 14.06.07, 13:54
            A do tego z rowerów sztuk dwóch zrobił się sztuk jeden, bo codziennie jeden jest
            przesadzany.
    • evonka ja mam dżunglę! 14.06.07, 13:53
      no może nie dżunglę, ale całkiem niezły ogródek...
      wierzbę mam i to całkiem niezłą. lać trzeba w nią litrami wodę, ale pięknie
      rośnie...
      maciejka umarła. za to mam lawendę. i nasturcje. polecam lawendę. do wierzby
      pasuje i ładnie pachnie. mam też malcolmię. i słoneczniki.
      i leżak w paski. i osłonkę z wikliny, wiec mogę sie w dżungli zaszyc i
      czytywać..
      • yavorius o, 14.06.07, 13:53
        my mamy bazylię, ale w doniczce w kuchni.
      • aaa202 W zeszłym roku miałam piekną ułankę 14.06.07, 14:03
        u powały, ale nie miałam jej jak przechować przez zimę i skonała. "Robiła" mi
        cały balkon. W tym roku wymyśliłam sobie te nieszczęsne surfinie. Chciałam taką
        masę białych surfinii zwieszających się z balkonu. Mam rachityczne dziczki,
        które byle wiatr łamie. Przecież pod parasol ich nie wezmę. Ale może jeszcze
        jakoś dojdą do formy.
        Do nasturcji to chyba robale lgną, mszyce.

        Jestem wielką fanką cynii. Gdybym miała gdzie, to wszędzie bym je sadziła. Ale
        na blokowym balkonie to średnio się sprawdzają. Za mało miejsca, a naprawdę
        ładne są w masie, wśród trawy.
        • evonka Re: W zeszłym roku miałam piekną ułankę 14.06.07, 14:44
          cynie piękne. surfinie mnie wkurzają. miałam w zeszlym roku jakieś jedno takie
          i to wogóle słabe jest... deszcz - źle, słońce - źle...

          Nasturcje póki co małe, jeszcze nie kwitną.
          Ale za to pięknie mi wygląda "mieszanka biała" - czyli gotowe nasionka wsypane
          do duzej doniczki.. wyrosły chaszcze kwitnące na biało, w różnych formach..
          bardzo polecam.

          Trawy są fajne. Nadają sie na balkon... Na przyszły rok robię wersję trawową
          właśnie...
          • aaa202 A nie wiesz może 14.06.07, 14:58
            co to za roślina jest, już opisuję: wisząca, wygląda jak zwieszający się
            kobierzec dłuuuuugiej trawy, taki zielony, gruby koński ogon, trawowa kaskada.

            Widziałam coś takiego u ludzi, ale w sprzedaży nie.

            Nasturcje miałam, bo chciałam, żeby się pięły po barierce. Pięły się. Ale
            naściągały mszyc, które rozlazły się po pozostałych kwiatach i zamiast
            delektować się kwieciem biegałam ze sprayem i ratowałam.

            Też miałam kiedyś jakąś mieszankę - kwitła od wiosny do jesieni, ciągle inne
            kwiaty. Takie niepozorne, ale śliczne. Fajny efekt.
            • evonka w temacie ogrodniczym 14.06.07, 15:11
              jestem od niedawna. znaczy od tej wiosny.. wiec wiem niezbyt wiele. raczej
              intuicyjnie dobieralam roślinki..
              nie znam się na gatunkach za bardzo, wiec w kwesti kobierca nie pomogę.

              a jaką masz wierzbę? bo ja mandżurską, taką co ma powyginane gałązki..
              • aaa202 Ci mówię: 14.06.07, 15:16
                Poszłam w lutym na spacer. Patrzę: badyle. Urwałam jeden, w domu wstawiłam do
                kubka z wodą. Puścił listki, co było przyjemnym widokiem w zimie. Puścił też
                plątaninę korzeni. Wsadziłam do ziemi, rośnie dalej.
                Mandżurska nie jest:) Ale może w Mandżurii by zachwyciła. Tu jest pospolita.
                • evonka ja tak sobie brzózkę przyniosę.. 14.06.07, 15:20
                  widziałam takie samosiejki na pewnym ugorze.. pójdę, przyniosę i zobacyzmy czy
                  sie przyjmie.. mam ochotę na brzózke...

                  a wierzby widziałam fajne takie co maja jasne, prawie białe przyrosty. bardzo
                  fajnie to wygląda..
                  • aaa202 Do brzózek 14.06.07, 15:26
                    bym sobie dobrała jeszcze jakiś hektarek lub dwa:)
              • aaa202 Znalazłam odpowiedź: 18.06.07, 08:05
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45873&w=64353134&a=64356873
    • szprota Re: Wątek niezaangażowany z nikłą szansą na odzew 14.06.07, 14:36
      mamy ogród
      Nie lubię kwiatów w doniczkach. Moje koty też nie.
      • evonka kiedyś też miałam... 14.06.07, 14:46
        ogród i róże...
        bliziutko twojego.
        teraz mam balkonu 4,5m2, wiec całkiem nieźle.. ale nie ma jak ogród...
        • aaa202 I ciągle rozmyślam 14.06.07, 15:00
          jakby tu od sąsiedztwa się odciąć. Taka karma, że co w gaciach wylezę, to i
          sąsiad wyłazi, tyle że on kompletnie odziany. To niesprawiedliwe.
      • maginiak Re: Wątek niezaangażowany z nikłą szansą na odzew 14.06.07, 15:00
        A moje koty wręcz przeciwnie, bardzo lubią kwiaty w doniczkach. Szczególnie
        Maja chętnie je jada.
    • nett1980 Re: Wątek niezaangażowany z nikłą szansą na odzew 14.06.07, 14:44
      A mi maciejka zawziela sie i nie wzeszla na balkonie , chyba sie na te wrzosy
      przerzuce.
      • aaa202 Ja to nie wiem, co z tą maciejką 14.06.07, 14:51
        może miałam stare nasiona, może ktoś, kto mówił mi codziennie przez telefon, że
        podlewa, nie podlewał. Początkowo rosła dobrze, potem pół zdechło. Teraz jest
        kilkadziesiąt mikrych kwiatuszków na pożółkłych, cienkich łodyżkach.

        Co do wrzosów: dostałam je w zeszłym roku, wczesną jesienią. Czasem podlałam.
        Były ładne. Potem przyszła zima, wrzosy stały, wiosna - stały brązowe i suche.
        Aż pewnego razu podlałam dla draki. Okazało się, że odżyły. Teraz rośliny mają
        po 40 cm wys. Tyle, że tam, gdzie były kwiaty są łysiny. Ponoć trzeba je
        przesadzić i zakopać głębiej - problem łysin znika.
    • nakole Re: Wątek niezaangażowany z nikłą szansą na odzew 14.06.07, 16:42
      Kilka kaktusów. Zimę spędzają w ciemnościach piwnicy, wiosną wystawiam na
      balkon. Co rok pięknie kwitną choć ich nie rozpieszczam.
    • aaa202 Jako strażniczka balkonu 14.06.07, 18:17
      schowałam właśnie skrzynki z surfiniami w głąb balkonu, żeby mi ich burza nie
      zrujnowała.
      Ciekawam, kiedy mi coś w plecach strzeli od tego ciągłego skrzynek ku górze i
      ku dołowi targania;)
      • graz.ka Re: Jako strażniczka balkonu 14.06.07, 18:42
        nasturcjowe doswiadczenia zeszloroczne spowodowaly, ze w tym roku nie mam - te
        mszyce nie wiem jak nasturcje zwesza z daleka.

        teraz mam - tyton, lobelie niebieska, biala i fioletowa, smagliczke, fuksje,
        petunie pachnace, werbene, szalwie, gozdziki - wszystko po sztuce w kolorach
        bordo, czerwone, fiolet, troche bialego. maciejka robi mi nadzieje, ale po
        czwartej burzy musialby miec upodobania ryzopodobne, aby przetrwac.

        i werbenie sie chyba nie podoba sasiedztwo.
        acha, mam piec takich co nie wiem, jak sie nazywaja, ale smiesznie
        wygladaja,takie kolorowe kiscie.

        i wiecej juz nie pisze, bo kot mi jedna reke blokuje i mam dosc stukania jednym
        palcem.
        • aaa202 Werbena jest ładna 14.06.07, 18:55
          Miałam raz werbenę i niezapominajki. I chyba od niezapominajek poszło
          choróbsko, pleśń jakaś i przerzuciło się na werbenę.
          Sąsiadka na dole ma taki właśnie miks jak mówisz. Co roku sadzi wszystkiego po
          trochę i zawsze ładnie jej to wychodzi. Ale z tego co zdążyliśmy zaobserwować
          jest w domu zawsze, chyba nie pracuje zawodowo, to i kwiatki ma ładne. Coś za
          coś.
          • graz.ka Re: Werbena jest ładna 14.06.07, 19:03
            I jeszcze dwa żeniszki :)
            Ale ja raczej z tych, co to uważają, że rośliny mają chlorofil i wystarczy :)
            Z doskoku pielęgnacje robię, no może w wakacje bardziej. Właśnie obejrzałam
            straty poburzowe i nie jest najgorzej - balkon co prawda niezadaszony, ale w
            narożniku podwórka.

            Niezapominajki mogą być takie zakaźne? Hm, na miejsce tej wygnitej maciejki się
            zastanawiałam... No to może niskie cynie trafią się i werbeny jeszcze dokupię -
            też lubię :)
            A fuksje-ułanki to mój bzik - w zeszłym roku miałam cztery różne rodzaje
            kolorystyczne - niestety zimę przetrwały dwie :(
            • aaa202 A jak przechowywałaś ułanki? 14.06.07, 19:08
              Miałam pięęękną, wielką, kwiaty wielkie jak kurze jaja, różowo-fioletowe. Ale
              niestety nie mialam chłodnego pomieszczenia, żeby zabrać do domu i zostawiłam
              ją na pewną śmierć na dworze.
              • graz.ka Re: A jak przechowywałaś ułanki? 14.06.07, 19:11
                Na klatce schodowej, pólpiętro pod strychem, chłodno; wiosną przycięłam, ale
                nie są takie jak w zeszłym roku - masa liści, pąków jeszcze nie widać. Jakiś
                dopał chyba trzeba zastosować.
                W poprzednim mieszkaniu to mi się w ogóle nie udawało, co roku kupowałam na
                Bałuckim nowe.
            • aaa202 Niezapominajki 14.06.07, 19:11
              Nie wiem, czy generalnie zakaźne. Moje były zakaźne. Liście zbielały od spodu,
              wycinałam zainfekowane gałązki, ale nic to nie dało. Następnie to samo stało
              się z werbeną.
              Cynie bardzo się rozrastają, żeby Ci tej werbeny nie zdominowały.
              • graz.ka To kupię jedną cynię :) 14.06.07, 19:12

                • graz.ka Re: To kupię jedną cynię :) 14.06.07, 19:14
                  a niezapominajek to mi do nostalgiI za babcinym ogródkiem brakuje. Może osobno
                  je posadzę, w doniczce dużej?
                  • aaa202 Mnie też korci 14.06.07, 19:20
                    może to wina egzemplarza była, a nie podatności gatunku? W sumie w tym roku nie
                    mam nic, czego byłoby mi szkoda, gdy to zeżre pleśń;)

                    Moja babcia miała w ogródku dynie. Uda się dynia?;)
                    • lavinka Perukowca sobie kup.Albo...Baobab!!! Tak!!! 14.06.07, 19:25
                      To jest pomysł!!!
                      Duży.I mało wymaga. Tylko jak za duży urośnie to sąsiedzi wyżej mogą mieć pretęsy :)
                    • graz.ka Re: Mnie też korci 14.06.07, 19:30
                      Dyni nie lubię, choć też pamiętam :)
    • lavinka Nie mamy żadnego balkonu...ale... 14.06.07, 19:03
      i ubolewamy nad tym...
      Ale w bloku ludzie najczęściej hodują pelargonie i aksamitki(te ostatnie ponoć
      przeżyją wszystko z gradem włącznie)
      lav
      • graz.ka Re: Nie mamy żadnego balkonu...ale... 14.06.07, 19:06
        lavinka napisała:

        > i aksamitki(te ostatnie ponoć przeżyją wszystko z gradem włącznie)

        To sie zgadza - jedyne kwiatki, jakie udaje się wyhodować miłośnie
        pielęgnującym je przedszkolakom. Potem mamusie są wzruszone, niezależnie od
        stanu badylka :) - ale na ogół mają po kilka liści i maluśkie kwiatki
        • lavinka Re: Nie mamy żadnego balkonu...ale... 14.06.07, 19:23
          I na dodatek same się wysiewają i odrastają w następnym roku (aksamitki).
          Pelargonie mi padły... ale ja mam takie okno,że tam tylko roślinność księżycowa
          przeżywa...
          lav
          • aaa202 Niecierpki sobie posadź. Różnokolorowe. 14.06.07, 19:26
            W sam raz na księżycowe okno.
            • lavinka Obawiam się,że.. 14.06.07, 19:29
              mi się nie chce :)
              Zresztą u mnie nawet ostatnio kaktus prawie wykitował....
              • aaa202 No cóż. Na nicniechcenie rady nie ma. 14.06.07, 19:33
                Ja wtedy kupuję flaszkę dżinu, kilka limonek, tonic, co to go Hemingway pijał i
                jjjaaadę.
              • aaa202 Ale zobacz jaki ładny: 14.06.07, 19:34
                dajewscy.republika.pl/niecnow.htm
                • graz.ka Niecierpki ma sąsiadka. 14.06.07, 19:37
                  Całe dwie skrzynki - śliczne, tylko chyba podlewać dużo trzeba. Lub często.
                  • aaa202 Ja mam bardzo słoneczny balkon 14.06.07, 19:47
                    niestety niecierpków mieć nie mogę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka