miniantenka 16.06.07, 01:20 Wy w Łodzi to macie pomysły... Władze Łodzi chcą, aby na ulicach miasta pojawiły się saturatory. Do Łodzi powraca peerelowski klimacik? No i bardzo dobrze ;) turystyka.interia.pl/wiadomosci/news/powrot-gruzliczanki,927443 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
szprota satura, znowu Łódź 16.06.07, 01:25 Pomysł bomba. A z gruźliczanką nie przesadzajmy, mają być jednorazowe kubeczki :D Odpowiedz Link Zgłoś
aaa202 Szkanki były w schyłkowej epoce saturatorów 16.06.07, 01:26 zastąpione kubeczkami jednorazowymi. Ale mama mówiła, że pan saturatornik wybiera kubki z kubła i sprzedaje gruźliczankę ponownie w tych samych. (To ironia - wtedy gruźlica była opanowana i określenie "gruźliczanka" było naprawdę czułe, dziś choróbsko na nowo szaleje w lekoopornej formie.) Odpowiedz Link Zgłoś
huann Re: To idź, odbierz naboje. 16.06.07, 01:32 www.youtube.com/watch?v=aS-rwe1HnZU bum. Odpowiedz Link Zgłoś
miniantenka Re: Powrót "gruźliczanki" 16.06.07, 01:31 Może to będzie bardziej egzotyczne niż zaspakajanie pragnienia prosto z flachy albo z puchy? Ciekawe ile będzie kosztowała porcja sodowej? Stawiam na 10 groszy, na początek (kubek gratis). Odpowiedz Link Zgłoś
misiomis Re: Powrót "gruźliczanki" 16.06.07, 01:35 Turyści z Londynu uklękną z zachwytu. To będzie najtańsza rzecz jaką w życiu kupili. Odpowiedz Link Zgłoś
nakole Re: Powrót "gruźliczanki" 16.06.07, 11:12 I bardzo dobrze. Podoba mi się reanimacja saturatorów. Tania, szybka szklanka zimnej wody dla ochłody zamiast coli składajacej się głownie z kwasu ortofosforowego i cukru, czy innych napojowych wymysłów o smaku i aromacie zgodnym z naturalnym. Jednorazowe kubki uczciwie stosowane nie przyczynią się do szerzenia gruźlicy. Ona i tak ma swój renesans z powodu biedy i zarzucenia przesiewowych badań radiologicznych. W razie czego mamy pięknie położony szpital leczenia chrób płuc i gruźlicy w naszych zielonych Łagiewnikach. W artykule mowa o białych fartuchach sprzedawców. To był durny wymysł. Na tej zasadzie to i kelnerki w Esplanadzie powinny chodzić w białych kitlach rodem ze służby zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
aaa202 No nie wiem, co z tymi badaniami radiologicznymi 16.06.07, 11:50 ponoć wykazują już zaawansowane zmiany w płucach, a ponadto ich interpretacja może być niejednoznaczna. Zdaje się, że tym między innymi argumentowano zaniechanie powszechnych zdjęć małoobrazkowych. Inna sprawa, że jakiekolwiek wątpliwości, wykrycie jakichkolwiek zmian w narządzie, skłaniają medyka do poszukiwań ich przyczyn (próba tuberkulinowa, badanie plwociny, krwi, węzłów chłonnych). A jeśli praktycznie ŻADNYCH badań okresowych się nie wykonuje (polegają na podbiciu książeczki, nie oszukujmy się), to nie wykryje się ani gruźlicy, ani raka, ani cukrzycy, ani nadciśnienia, niczego. No i jeszcze trzeba wiedzieć, że gruźlica szczególnie lubi ludzi osłabionych: dzieci, starców, panienki żywiące się ryżem i herbatką z senesu. A szpital w Łagiewnikach rzeczywiście pięknie położony;) Odpowiedz Link Zgłoś
longeta Re: No nie wiem, co z tymi badaniami radiologiczn 16.06.07, 12:06 Ja tam się nie znam;-),ale gruźlica to choroba biednych krajów i nawet prosty chłop ją rozpozna. Odpowiedz Link Zgłoś
nakole Re: No nie wiem, co z tymi badaniami radiologiczn 16.06.07, 12:09 Sądzę, że badania zarzucono głównie z powodu ich kosztów, a szczególnie z powodu archaicznego sprzętu radiologicznego. Jakość rentgenogramów była tragiczna. Odpowiedz Link Zgłoś
aaa202 Mnie niepokoi to "władze Łodzi chcą" 16.06.07, 16:02 bo to może oznaczać, że pomysł będzie rynkiem nieweryfikowalny. Vide Trambus. Odpowiedz Link Zgłoś
hubar Dziś radni zdecydują 11.07.07, 16:59 LiD jest za, PO przeciw, a PiS się waha. To nie ważny politycznie problem podzielił tak łódzkich radnych, tylko stosunek do powrotu na ul. Piotrkowską saturatorów. Projekt uchwały w tej sprawie trafi dziś pod obrady Rady Miejskiej w Łodzi. Jeżeli radni zgodzą się na powrót saturatorów, te mogą się pojawić już za dwa tygodnie. - Mamy obawy, że powrót saturatorów na Piotrkowską nie przyczyni się do promocji miasta. Jest to jednak urządzenie kojarzące się z minionym okresem, a Łódź ma się przecież rozwijać. Poza tym na Piotrkowskiej jest już dużo ogródków, a wprowadzenie kolejnych punktów sprzedaży spowoduje jej kompletne "zagracenie" - mówi Mateusz Walasek, przewodniczący klubu radnych Platformy Obywatelskiej. Odmiennego zdania są radni Lewicy i Demokratów i to bynajmniej nie dlatego, że saturatory były modne w czasach PRL. - Niech wolny rynek sam zdecyduje, czy saturatory powinny być, czy też nie. Podobne kontrowersje wzbudził dawniej pomysł wprowadzenia na ul. Piotrkowską riksz, a dzisiaj chyba nikt sobie nie wyobraża, że mogłoby ich nie być. Stały się znakiem rozpoznawczym naszego miasta - mówi Iwona Bartosik, radna LiD. Decydujący będzie więc głos radnych Prawa i Sprawiedliwości. A ci są podzieleni. - Moja rodzina w latach 70. sprzedawała wodę z saturatora na Piotrkowskiej i wspominam to z sentymentem. Pewnie byłoby miło znów napić się gazowanej wody z sokiem. Ale mam też wątpliwości, czy należy wracać do tamtych czasów. Pewnie wstrzymam się od głosu w tej sprawie - mówi Sławomir Worach, przewodniczący klubu radnych PiS. Saturatory, które miałyby stanąć na ul. Piotrkowskiej, wyprodukowała łódzka firma z Górnej. W niczym nie przypominają urządzeń sprzed ćwierć wieku. Każdy saturator wykonany jest z nierdzewnej stali, ma agregat chłodzący z regulowanym poziomem temperatury oraz trzy nalewaki - dwa do soków (maksymalnie cztery smaki) oraz jeden do wody. - Urządzenie spełnia wszystkie normy unijne pod względem higieny. Zaprojektowałem je sam. Część, z której nalewa się napój, wzorowałem na... rurze wydechowej motocykla - mówi Bogusław Krawiec, właściciel firmy produkującej saturatory. Saturator, aby funkcjonował, musi być podłączony do prądu, a wodę pobiera z sieci miejskiej. - Choć woda w Łodzi jest dobrej jakości, to dzięki systemowi filtrów w saturatorze staje się krystalicznie czysta - dodaje Daniel Owczarek, przedstawiciel firmy. - Napój jest wlewany do plastikowych jednorazowych kubeczków. Zwyczaj płukania szklanek po ich użyciu przez klienta już nie wróci. Na początek kilka saturatorów miałoby stanąć na ul. Piotrkowskiej, w przyszłości mają pojawić się także w okolicach targowisk czy kąpielisk. (msm) - Express Ilustrowany lodzkie.naszemiasto.pl/turystyka/aktualnosci/748353.html Czy ktoś wie, co zdecydowali? Poza tym jak to się ma do przepisów sanitarnych... Odpowiedz Link Zgłoś
mapi7 Re: Powrót "gruźliczanki" 12.07.07, 21:02 Ja jestem za !!! Tylko dlaczego na ten temat debatuje Rada Miejska! To nie ma ważniejszych spraw dla Tego organu!? Odpowiedz Link Zgłoś