smutne psy

03.07.07, 18:33
Przed chwilą w Lódzkich Wiadomościach wysłuchałem Panią dyrektor schroniska,i
chciałbym pogratulować wrażliwości na niedolę piesków,niestety, to tylko
słowa.Od 26 06 07 zgłaszam problem kilku kundelków w lesie za Retkinią,wczoraj
wysłałem maila wraz z ich zdjęciami,i ciągle cisza.Co Pani na to? .Wasz
kierowca zna problem.Mój kontakt 513168150
    • evonka to nie problem pani 03.07.07, 20:07
      tylko właścicieli psów, którzy taki los gotuja swoim pieskom.. nto na nich
      gromy znieba powinny lecieć, a nie na schronisko..
      • horstik Re: to nie problem pani 03.07.07, 20:39
        Obowiązkiem schroniska jest reagowanie na takie sytuacje.
    • bryzolin Re: smutne psy 03.07.07, 20:51
      Gdzie są takie psy? Ja mam dla nich karmę.
      • horstik Re: smutne psy 03.07.07, 21:44
        Dokarmiam je co drugi dzień.Dojeżdżam do nich na rowerku. Pozdrowienia
        • bryzolin Re: smutne psy 03.07.07, 21:49
          No ale gdzie to jest to ja też je dokarmię, szybko mów!
          • horstik Re: smutne psy 03.07.07, 21:55
            Za oczyszczalnią ścieków na Retkini ,sam nie trafisz
            • bryzolin Przy drodze na Konstantynów? 03.07.07, 21:58
              • horstik Re: Przy drodze na Konstantynów? 03.07.07, 23:09
                Ciepło,ciepło
                • aaa202 Ewidentnie zależy Ci, żeby ktoś tym psom pomagał;) 04.07.07, 09:32
                  • nett1980 Re: Ewidentnie zależy Ci, żeby ktoś tym psom poma 04.07.07, 10:31
                    kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,4277100.html jakas rodzina
                    Bryzolina?
                    • aaa202 Bardzo możliwe:) Mentalna rodzina na pewno. 04.07.07, 10:35
                  • horstik Re: Ewidentnie zależy Ci, żeby ktoś tym psom poma 04.07.07, 17:03
                    Zależy mi aby jak najszybciej psy trafiły do schroniska.Karmie je,dojeżdżając na
                    rowerze co drugi dzień 20 km,aby trochę ulżyć ich niedoli spowodowanej przez
                    chamstwo i brak wyobrażni typa który je tam pozostawił
                    • bryzolin Re: Ewidentnie zależy Ci, żeby ktoś tym psom poma 05.07.07, 23:17
                      To gdzie są te psy dokładnie to w sobotę je nakarmimy
                      • horstik Re: Ewidentnie zależy Ci, żeby ktoś tym psom poma 06.07.07, 12:17
                        Czy znasz Retkinię?Od Sanitariuszek to około 5 km.Sobotę mam zajętą ,ale
                        ,niedziela,proszę bardzo.Karmiłem je wczoraj.Pozdrowienia
                    • aaa202 Może dopóki jest ciepło, niech lepiej zostaną 06.07.07, 10:57
                      na wolności. Tylko powiedz żesz w końcu Bryzolinowi, gdzie można je dokarmiać.
                      Przecież ich nie zje, a przynajmniej mniej benzyny spali jeżdżąc po lesie.
                      • horstik Re: Może dopóki jest ciepło, niech lepiej zostaną 06.07.07, 12:41
                        Wiem ,że schronisko to utrata wolności i wegetacja,ale pozostając na wolności
                        też coś tracą.Czy masz jakieś wyjście z tej sytuacji?A poza tym,czy uważasz,że
                        jestem o nie zazdrosny?Tak odczułem to z Twojego RE. Bryzolin zadaje mi mało
                        konkretne pytania ,jeśli znałby teren, wówczas mógłbym ściślej określić miejsce
                        pobytu piesków.
                        • aaa202 Ja znam Retkinię. Wytłumaczę mu. 06.07.07, 12:53
                          • horstik Re: Ja znam Retkinię. Wytłumaczę mu. 06.07.07, 14:01
                            Dziękuję za błyskawiczną reakcję.Jadąc Maratonską do końca ,skręć w
                            Sanitariuszek i zaraz w lewo ,jedż prosto w stronę osadników,przed osadnikami
                            droga skręca w lewo na Pabianice(asfalt),w prawo (betonka)droga do
                            Konstantynowa,jedż prosto wzdłuż płotu(droga nie ciekawa)do końca lasu,po prawej
                            stronie jest kapliczka,w tym miejscu skręć w prawo,jadąc około 100 m zatrzymaj
                            się przy brzozach,będzie leśna droga pod górę na jej końcu są psy.Jasne?
                            Pozdrowienia
                            • aaa202 Czy to jest wgranicach Łodzi czy już Konstantynów? 07.07.07, 21:13
                              • krzysztof_wandelt jesli tam gdzie mysle to jest w granicach Łodzi 07.07.07, 21:23
                                bezposrednio przy granicy w Konstantynowem
                                powórzę:
                                img124.imageshack.us/img124/2199/laskolooczyszczalnirj5.jpg
                                • aaa202 Ale Horstik pisze, żeby z Sanitariuszek skręcić 07.07.07, 21:30
                                  w prawo. U Ciebie do psów skręca się w lewo. No chyba, że nie zrozumiałam
                                  wskazówek H.
                                • aaa202 Mam psie-czucie, że chodzi Wam o różne psy 07.07.07, 21:36
                                  Jeśli "osadniki" Horstika to jakaś część oczyszczalni, to Twoje psy były w
                                  innym rejonie.
                                  A'propos Twoich - chodzi o taki zrujnowany dom budowany z kamieni i piachu i
                                  budynki gospodarcze?
                                  • krzysztof_wandelt tak 07.07.07, 22:08

                                  • horstik Re: Mam psie-czucie, że chodzi Wam o różne psy 08.07.07, 18:45
                                    Z Maratonskiej skręć w Sanitariuszek w prawo ,po około 50 m w lewo,jedż do konca
                                    tej drogi aż dojedziesz do, niby, skrzyżowania. W lewo asfalt, w prawo
                                    betonka,nie skręcaj jedż prosto, z lewej są wspomniane osadniki ,z prawej
                                    planacja wierzby.Jedż do konca lasu( około 1 km),na końcu przed sobą zobaczysz
                                    łany zboż i drogę prowadzącą w stronę Górki Pabianickiej, a po prawej na drzewie
                                    kapliczka, od niej jedż w prawo około 100 m do wysokich brzózek ,tam się
                                    zatrzymaj, w prawo pod górę prowadzi leśna dróżka na jej końcu są 4 pieski,
                                    powinnaś je usłyszeć, nie obawiaj się są bardzo sympatyczne.Dzisiaj były obficie
                                    nakarmione i napojone.Pozdrowiena od piesków
                                • horstik Re: jesli tam gdzie mysle to jest w granicach Łod 08.07.07, 19:04
                                  Mapka jest nie aktualna ,nie ma na niej drogi prowadzącej do Gorzewa.Skręcając z
                                  Maratońskiej w prawo, około 50 m jest skręt w lewo i to jest droga do Gorzewa
                                  ,a dalej na Pabianice ,Górkę Pabianicką, Lutomiersk.
                                  • krzysztof_wandelt jest aktualna tylko ta droga (asfaltowa z zakretam 08.07.07, 20:28
                                    przez Ner) jest DROGĄ WEWNETRZNĄ oczyszczalni i nie podlega miastu i dlatego
                                    nie ma na jej planie - to jest plan uaktualniany z dnia na dzien :)
                                    Jechalem dzisiaj spr=ecjalnie przez Świątniki, Górkę Pabianicką, Gorzew i
                                    rozjazd co wspominałas
                                    nie mialem pojecia ze prosto gdzis sie jezdzi... byl;a to droga technologiczna
                                    dla maszyn budowlanych... betonowka na Okołowice "skracałem" sobie droge...
                                    ale napisz konkrety:
                                    -czy te psy sa przywiazane do drzew?
                                    - czy sa w boksie?
                                    - czy sa na działce na ktorej zostawia je wredny wlasciciel??????????????
                                  • krzysztof_wandelt tu jest dobrze widać - adminitracyjnie nalezy do 09.07.07, 11:49
                                    Pabianic bo chodzi o gigantyczne pieniadze wplywajace do kasy miejskiej
                                    za tereny oczyszczalni budowanej za pieniadze unijne...
                                    sam woze od 11 lat suchy chleb i rosoły z gotowania jedzenia dla Toffika
                                    psom na wsi - ... psy rosna na tym niesamowicie i sa takie bysiory, ze auto
                                    zostawiam za stodoła bo rysuja lakier - stroze zadni bo wystarczy zaszelescic
                                    reklamowka i juz sie łasza :)))
                                    pytanie techniczne - czy droga od krzyzówki do Swiątnik jest dobra?? bo
                                    znacznie skraca trase kiedy pomine przejazd koło koscioła ;)
                                    • krzysztof_wandelt link: 09.07.07, 12:00
                                      img511.imageshack.us/img511/4944/gorzewte1.jpg
                                      • horstik Re: link: 09.07.07, 15:07
                                        Tak ,ta mapka jest bardzo dokładna(511),doskonale pokazuje dojazd do piesków,są
                                        trochę poniżej literki a,w napisie pabianicki.Dziękuję za zaangażowanie.Pozdrowienia
                                    • horstik Re: tu jest dobrze widać - adminitracyjnie nalezy 09.07.07, 15:12
                                      Jest przejezdna, skraca drogę o parę km.
                                      • krzysztof_wandelt dzięki... 09.07.07, 16:56

                                  • kelko Spróbuję jeszcze raz: 09.07.07, 22:00
                                    Jest jeszcze coś takiego, jak Straż dla Zwierząt. Mają stronę internetową
                                    www.strazdlazwierzat.lodz.pl. Albo www.dogomania.pl, w
                                    podforum "zgubione/znalezione". Schronisko też ma swoją stronę.
                                    Istnieją też inne formy pomocy zwierzętom oprócz schroniska.
                                    Nie oferuję pomocy osobistej, bo mieszkam daleko od Retkini i prawie wcale jej
                                    nie znam. No i nie mam samochodu ;-(
                                    Mogę wkleić link do tego tematu na dogomanii.
                                    Ile tych psów jest? Są oswojone? Masz jakieś fotki?
                                    • horstik Re: Spróbuję jeszcze raz: 09.07.07, 22:17
                                      To 4 pieski, matka z kilku miesięcznymi szczeniakami.Podaj maila,prześlę
                                      zdjęcia.Lagodne, zaczynają się do mnie przyzwyczajać
                                      • krzysztof_wandelt nigdy nie zdecydowałem się na zawiadamianie 09.07.07, 23:00
                                        schroniska, strazy miejskiej, czy kogoś innego - psy idą w efekcie do Bakutilu.
                                        Lepsze pieskie zycie z łaski dobrych ludzi niż nocość!
                                        Kiedys zapytałem się w dobrej wierze zaprzyjaznionego sąsiada dlaczego nie
                                        wpuscił psa w nocy do domu i ten szczekał do rana, odpowiedzial ze dran
                                        wczesniej polecial gdzies i chcial go ukarac... i co zrobił??!! odwiózł psa do
                                        schroniska, a byl to pies wiekowy - czyli wyrok...
                                        to był człowiek z miasta, a człowiek ze wsi, który traktuje zwierzęta
                                        instrumentalnie bo tak jest wychowany, po takiej uwadze nawet nie idzie po
                                        siekiere bo mu sie ubrudzi, tylko kołkiem zabije suke ze szczeniakami bo sie
                                        zborsuczyła...
                                        Mojego Toffika mam ze schroniska, pojechalem tam po śmierci poprzedniej znajdy
                                        z dzialek w Łagiewnikach, który nie obudził sie w 9 roku - miał częstoskurcz
                                        nadkomorowy, wziąłem 4 miesięcznego zasrańca i zarzyganca ktory nawet nie byl
                                        w boksie w schronisku, tylko w ambulatorium i jest u nas od przeszło 10 lat...
                                        jeszcze poprzedni poprzedni tez był znajda, a miec psa w kryzysie kartkowym to
                                        była sztuka :)))
                                        wiele decyzji zyciowych byly zwiazane z naszymi psami, kazdy chyba miał raj na
                                        ziemi :)) a oto Toffik w swojej ulubionej pozie:
                                        img64.imageshack.us/img64/7623/kpict4951bq2.jpg--
                                        a co do porad to najlepiej zwrocic sie do nich, maja niezły staz:
                                        www.toz.pl/tow_opieki_nad_zwierzetami.php
                                        • krzysztof_wandelt myslniki sie przykleiły do linku: 09.07.07, 23:05
                                          img64.imageshack.us/img64/7623/kpict4951bq2.jpg
                                          • horstik Re: myslniki sie przykleiły do linku: 10.07.07, 00:20
                                            Też mam kanapowca,szarpejkę Guerę
                                      • kelko Re: Spróbuję jeszcze raz: 10.07.07, 10:17
                                        Maila mogę podać (kelko@gazeta.pl), ale zdjęć nie dam rady odebrać, bo mam
                                        internet wdzwaniany (normalni internauci może nawet nie wiedzą, co to znaczy…).
                                        Dlatego nieczęsto bywam w sieci. Niestety właścicielka mieszkania nigdy nie ma
                                        czasu, żeby mi załatwić stałe łącze. Jak się przeprowadzę, to powinno być
                                        lepiej ;-)
                                        Ale wracając do psów. Dzisiaj napiszę o nich koleżance z dogomanii. Jak będę
                                        coś wiedziała, to dam znać.
                                        Do Krzysztofa Wandelta: miałam na myśli Straż dla Zwierząt, nie Straż Miejską.
                                        To nowa organizacja, zdaje się wzorowana na RSPCA. Istnieje od paru miesięcy.
                                        Niedawno spotkałam się z ludźmi stamtąd przy okazji szukania pomocy dla
                                        znalezionej suczki. Nie odstawiają psa do schroniska, tylko szukają mu domu. Po
                                        adopcji jeżdżą sprawdzać, jak się podopiecznemu wiedzie. Czyli zupełnie nieźle.
                                        Ja też nie jestem fanką schroniska, wiem co się tam dzieje. Chociaż niektóre
                                        wolontariuszki są super i na własną rękę szukają psom domów.
                                        • krzysztof_wandelt no wlasnie nie moglem sobie przypomniec, 10.07.07, 10:46
                                          jak to sie nazywa...bo dziala tam corka naszej przyjaciolki
                                          www.strazdlazwierzat.lodz.pl/
                                        • horstik Re: Spróbuję jeszcze raz: 10.07.07, 16:02
                                          Właśnie przed chwilą wróciłem od piesków ,po nocnej ulewie wyglądały
                                          nieciekawie,ale , mój przyjazd wyrażnie je uradował,przywitały mnie radosnym
                                          szczekaniem i merdaniem ogonkami. Zostały nakarmione i napojone.PIESKI I JA
                                          ,BYLIBYśMY BARDZO WDZIęCZNI ZA POMOC!!!!!!POZDROWIENIA
                                          • aaa202 A w jakich warunkach one tam siedzą? 10.07.07, 19:06
                                            To jest jakiś ogrodzony teren? Mają budę, kawałek dachu, posłania?
                                            No i w końcu - czy one są czyjeś?
                                            • horstik Re: A w jakich warunkach one tam siedzą? 10.07.07, 23:39
                                              Przez ten teren przeszedł w maju huragan ,jest masa powalonych drzew i właśnie
                                              wśród nich ,na skraju lasu pod gołym niebem,mieszkają pieski. Niestety, nie jest
                                              komfortowe miejsce.
                                          • kelko Re: Spróbuję jeszcze raz: 10.07.07, 19:12
                                            Założyłam im wątek na forum fundacji Niechciane - Zapomniane.
                                          • kelko Re: Spróbuję jeszcze raz: 10.07.07, 20:57
                                            Horstik, wysłałam Ci wiadomość z linkiem do tego wątku. Opisz sytuację "z
                                            pierwszej ręki"
    • krzysztof_wandelt 10 lat temu w zimie jezdziłem jeszcze do tego 06.07.07, 19:30
      lasu na spacery... Toffi miał 0,5 roczku
      była tam zagroda w ruinie gdzie było pełno psów...
      czy o tę zagrodę chodzi w lesie??
      przez 10 lat to musiała sie ruinować całkowicie...
      przesyłam dla ułatwienia plan:
      img124.imageshack.us/img124/2199/laskolooczyszczalnirj5.jpg
      • nett1980 Re: 10 lat temu w zimie jezdziłem jeszcze do tego 06.07.07, 20:11
        A moze z pozywieniem jakies srodki antykoncepcyjne im przemycic?
        • bryzolin Re: 10 lat temu w zimie jezdziłem jeszcze do tego 07.07.07, 13:53
          Dziękuję za informację, poradzimy sobie i znajdziemy je.
          Jakie środki antykoncepcyjne mam im podawać? Może lepsze to niż kastrowanie.
          • aaa202 Naucz je metody objawowo-termicznej 07.07.07, 14:19
    • kelko Re: smutne psy 07.07.07, 21:25
      Jest jeszcze coś takiego, jak Straż dla Zwierząt. Mają stronę internetową
      www.strazdlazwierzat.lodz.pl. Albo www.dogomania.pl, w
      podforum "zgubione/znalezione". Schronisko też ma swoją stronę.
      Możesz tam uzyskać pomoc - nie gwarantuję, że będzie to łatwe i proste
      rozwiązanie problemu, ale co kilka głów...
    • bryzolin Re: smutne psy 11.07.07, 22:11
      Byliśmy dziś ale droga błotnista i nieprzejezdna obok osadników. Nie dało się
      przejechać. Jesli będzie tak padać to nie damy rady.
      Czy one mają tam jakieś schronienie?
      Jeśli nie to próbuję coś wymyśleć, może budę jakąś trzeba.
      Za to nakarmiliśmy psa chyba wyrzuconego z domu na skrzyżowaniu Retkińskiej i
      Kusocińskiego.
      • horstik Re: smutne psy 12.07.07, 20:41
        Dasz radę ,do odważnych świat należy,pewnie nigdy nie jeżdziłeś po takich
        drogach.Kliknij na link img511.... Krzysztofa Wandelta z dnia09 07 07 ,to jest
        dokładna mapka terenu .Przeczytaj ,patrząc na mapkę,mój opis trasy, są dwie
        możliwości dojazdu od .tej strony. Pieski są pod literką a,w napisie
        Pabi_a_nicki, na mapce.Zobaczysz wszystko osobiście.Odwagi i powodzenia
        • aaa202 Byłam i widziałam 12.07.07, 21:40
          Psy nie sprawiały wrażenia smutnych. Szczekały, biegały, hasały po pniach.
          Oprócz jednego, który leżał i nie ruszył się z miejsca (może to ten kulawy?)
          tylko warczał.
          Wszystkie są mniej więcej tego samego wzrostu, trudno byłoby wskazać, które
          spośród nich to szczenięta. Jeden był wyraźnie śmielszy i mocno pękaty w pasie.
          Czyżby kolejne pokolenie? A może tylko kolejne gary kaszy?
          Ode mnie dostały duży garnek kaszy z mięsem.
          Zastanawiam się, czy wypasanie ich ma sens. Nie są tam uwięzione, mogą łazić
          gdzie chcą, do domostw nie jest daleko. Dopóki jest ciepło jestem zdecydowanie
          przeciwna zabieraniu ich do schroniska.
          Jeśli będzie im tak dobrze, to do zimy będzie ich tam 40 zamiast 4. Jedyne,
          moim zdaniem rozwiązanie: złapać, wysterylizować, wypuścić. Do tego celu
          potrzebna obsługa weterynaryjna.
          • horstik Re: Byłam i widziałam 13.07.07, 00:43
            Gratuluję trafienia!No to dzisiaj miały prawdziwe święto ,ja też je dzisiaj
            karmiłem kaszą ,pewnie jeszcze nigdy w życiu niebyły tak najedzone.Dla mnie są
            miłe,może dlatego,że dłużej mnie znają.Straż dla zwierząt ,niestety niewiele
            może im pomóc, ale obiecali sprawie się przyglądać,dzisiaj wysłalem maila do
            niechcianych i zapomnianych,czekam na ich reakcję.Do piesków pojadę w
            sobotę,jutro mają post,bo im się w głowach poprzewraca.Problem jest taki,jak
            zauważyłaś,las jest zdewastowany przez majowy huragan,drwale już go sprzątają i
            prawdopodobnie niedługo wezmą się za ten rejon,a co wtedy z pieskami?W imieniu
            piesków ,dziękuję za poczęstunek.
    • kelko Re: smutne psy 11.07.07, 22:28
      Horstik, odezwij się na tym forum fundacji. I nie dawaj im tabletek
      antykoncepcyjnych, bo u suczek to może wywołać ropomacicze, a to groźna choroba.
      • aaa202 A pigułki u ludzi też wywołują ropomacicze? 11.07.07, 22:33
      • horstik Re: smutne psy 12.07.07, 12:18
        Powiedz mi jak na nią wejść, bowiem wyświetla mi się jakiś sklep zoologiczny.
        Nawiązałem kontakt ze strażą dla zwierząt ,niestety niewiele mogą w tej
        sprawie,ale mają ją mieć na uwadze.Dopiero co wróciłem od piesków, były
        straszliwie głodne,zjadły prawie 5 kg kaszy w parę sekund,mimo,że we wtorek je
        karmiłem.Wyglądają coraz gorzej , jeden młodzieniec okulał.Jeśli jutro nie
        będzie padało,to zrobię im przyzwoite zdjęcia i póżniej aferę na całą
        Polskę.Pozdrowienia
        • kelko Re: smutne psy 12.07.07, 12:32
          To spróbuj wejść na stronę główną: niechcianeizapomniane.org i potem zakładkę
          adopcje - psy. Jeszcze sprawdzę i jakby co skoryguję, ale najpierw muszę wyjść
          z moim zwierzem.
          • kelko Re: smutne psy 12.07.07, 14:23
            Źle napisałam - po wejściu na stronę główną kliknij "forum". Spróbuję ci
            jeszcze raz wysłać link, może tym razem się uda.
            Wpisałam też pytanie na dogomanię.
            • horstik Re: smutne psy 12.07.07, 14:41
              Ale leje! Już wysłałem maila ze zdjęciami, oczekuję jakieś odpowiedzi.Też byłem
              przed chwilą na spacerku z moją szarpejką,ale nie lubi deszczu ,więc szybko
              wróciliśmy do domu
              • kelko Re: smutne psy 13.07.07, 10:31
                Mojemu potworkowi żaden deszcz nie przeszkadza...
                A do TOZu próbowałeś dzwonić?
                • horstik Re: smutne psy 14.07.07, 22:00
                  Witam! Nareszcie coś się ruszyło w dobrym kierunku,pieskami zajęły się Panie
                  z"Niechciane i zapomniane" ,dzisiaj miały wizytę.Mam nadzieję ,że wszystko
                  dobrze się skończy.Pozdrowienia
    • bryzolin Re: smutne psy 14.07.07, 13:39
      Jak tam pieski się mają? Czy ten jeden jest chory?
      • horstik Re: smutne psy 14.07.07, 21:50
        Witam! Jest iskierka nadziei ,bowiem pieskami zajęły się panie z " niechcianych
        i zagubionych",sprawa jest na dobrej drodze. Kulawik jakby miał się
        lepiej,dzisiaj trochę mniej kulał
        • bryzolin Re: smutne psy 14.07.07, 22:11
          I co zrobią te panie? Czy aby nie zabiorą je do schroniska gdzie czeka ich
          niechybna eutanazja? Czy je wykastują?
          • horstik Re: smutne psy 15.07.07, 11:49
            To jest organizacja, która zajmuje wyszukiwaniem domów w całej Polsce.Mam do
            nich zaufanie.Deklarowałeś pomoc,masz okazję ponieważ ja z przyczyn rodzinnych(
            zgon brata) muszę wyjechać z Lodzi. Idą upały więc woda bardzo by się im
            przydała, nie mówiąc o reszcie,przynajmiej raz na dwa dni.
            • bryzolin Re: smutne psy 15.07.07, 16:14
              Tak, pojedziemy dziś i napoimy psy
              • kelko Re: smutne psy 15.07.07, 19:08
                Gorąco jak w piecu... Mam nadzieję, że one mają tam kawałek cienia?
    • aaa202 Czy ktoś je zabrał? Dziś był jeden. Jeden jedyny. 15.07.07, 23:06
      • bryzolin Re: Czy ktoś je zabrał? Dziś był jeden. Jeden jed 15.07.07, 23:11
        Ale dostał dużo jedzenia i wody, był dosyć dziarski.
        Czy on nie dał się po prostu złapać?
      • oliwia2005 www.strazdlazwierzat.lodz.pl 16.07.07, 21:15
        www.strazdlazwierzat.lodz.pl
    • ciaza1 Re: smutne psy 16.07.07, 11:11
      Ludzie, problem nie polega na tym aby wszystkie psy ktore i sobie biegaja sa
      bezdomne jak tak mozna nazwac, aby zabrac i wyslac do schroniska!! schronisko
      nie jest po to aby wsztystkie zwierzaki tam zabrac i pozamykac w kaltka. ludzie
      zanim cos napiszecie bedziecie sie wypowiadac, to jedzcie i zobaczcie co sie
      dzieje w schronisku. Oczywiscie najlatwiej pisac i nic nie robic, najlepiej
      schronisko i koniec. lepiej jak bedzie sobie taki piesek latal ktos muda jeść
      niż ma byc zamknięty w kalce. wiec zanim zadzwonicie do schroniska aby zabrac
      jakiegos kundelka burka pieska kotka i jedzicie i zobacie co jest w schroniski
      jaka te biedne zwierzaki tam zyje. teraz jest taka pogoda dajcie takim psiakom
      wody. bo my ludzie nie dajemy rade w takie upaly. i tak pomagajmu zwierzakom. a
      nie wysylajmy ich na skazanie.
      pozdrawiem wszystkich ktozy choc raz pojada i zobacza jak jest w schronisku.
      i paniejtajcie ze zanim sie wypowiada na jakis problem to trzeba go znac a nie
      tylko pisac i mowic glupoty.
      a najlatwiej problem wyslac do schroniska i miec pretesje do osob ktore
      zarzadzaja takimi instytucjaki jak schronisko dla zwierzat. kochajmy i nie
      skazujmy ich na skazanei to dla wierzaka schronisko jest ostatniem miejscem w
      jego wedrowce. naprawde rzadko sie zdarza ze ktos ich zabierze.
      • bryzolin Re: smutne psy 16.07.07, 16:28
        Szanowny Ludziu,
        Doskonale zdajemy sobię sprawę jak jest w schronisku i dlatego pisałem, że
        zabranie ich do schroniska oznacza niechybną eutanazję.
        Ja z aaa202 dostarczamy im wody i jedzenia, ale ktoś już zabrał 3 psy i został
        tylko jeden.
        Z drugiej strony zrozum (zrozumcie Ludzie) co zrobić z tymi psami na przykład
        na zimę? Przecież nie wezmę ich do domu wszystkich. Mogę im może jakąś budę
        kupić na zimę ale przecież nie dla wszystkich psów bezdomnych w Łodzi.
        • kelko Re: smutne psy 16.07.07, 21:32
          Podobno ostatnio młode się chowają. Niestety psy mieszkają w pobliżu paśnika
          dla saren i istnieje ryzyko, że jakiś myśliwy je odstrzeli… Ma do tego prawo…
          Nie jest dobrze.
          W schronisku natomiast jest przepełnienie i takie płochliwe pieski z lasu mają
          marne szanse.
          Najlepiej byłoby znaleźć tym psom domy. Może niech każdy z zaglądających tutaj
          rozpuści wici wśród znajomych, znajomych znajomych… Ja też myślę intensywnie,
          czy może jest jeszcze ktoś, kogo do tej pory nie udało mi się dopsić czy
          dokocić. W grę wchodzi również dom tymczasowy, czyli zaopiekowanie się psem do
          czasu znalezienia mu domu na stałe. Zdjęcia psów można znaleźć na forum
          dogomanii:
          www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=6358330#post6358330
          Pieski są małe (tzn. drobne), długowłose, ładnie wyglądają. Należy się jednak
          liczyć z tym, że są płochliwe i wymagają socjalizacji. Pewnie trzeba je będzie
          nauczyć czystości, bo chyba nie wychowywały się w mieszkaniu.
          To wiadomości z drugiej ręki, ja tych psów nie widziałam. Przepisuję z
          dogomanii.
          • bryzolin Re: smutne psy 16.07.07, 21:38
            Małych psów nie było na pewno, bo przedtem szczekały wszystkie i nie wierzę aby
            teraz nie chciały szczekać. Po prostu ich nie ma.
            • kelko Re: smutne psy 17.07.07, 09:14
              A te młode w jakim wieku były mniej więcej? Co mogło się z nimi stać? Wszystkie
              naraz dałyby się złapać? Takie dzikuski?
              Może namierzył je hycel… A suczce udało się zwiać
              Albo zostały odstrzelone…
              • aaa202 Moim zdaniem 17.07.07, 15:45
                pies który został w lesie jest jednym ze szczeniąt. Te rzekome szczenięta są
                niemal wielkości matki. Kiedy miałam okazję oglądać psy wszystkie naraz
                widziałam, że jeden z nich zachowuje się inaczej, jest śmielszy, zachęca
                pozostałe do podejścia. Był też nieco większy, miał najbardziej zaropiałe oczy
                i siwy pysk. No i miał rozdęty brzuch.
                Wydaje mi się, że został ten z jasną smugą na piersi.

                Jaki idiota miałby strzelać do psów, zastanów się. Jeśli ktoś idzie na jelenia,
                to nie będzie go straszył strzelaniem na próżno, czyli w psa.
                • kelko Re: Moim zdaniem 17.07.07, 17:33
                  Myśliwi lub leśnicy mają prawo strzelać do psów znajdujących się X metrów (nie
                  pamiętam ile) od zabudowań. Taki przepis. Żeby psy nie straszyły zwierzyny.
                  Stąd takie przypuszczenie.
                  • bryzolin Re: Moim zdaniem 17.07.07, 18:51
                    Powinno się strzelać do myśliwych z odległości X metrów bo strzelają do
                    bezbronnej zwierzyny i tak samo bezbronnych psów.
                    • kelko Prośba o kontakt 18.07.07, 16:18
                      Pani, która również dokarmia te psy, chciałaby skontaktować się w celu
                      ustalenia grafiku. Czy możecie mi przesłać jakieś namiary na pw? Pani nie ma
                      internetu.
    • kelko Re: smutne psy 19.07.07, 15:00
      I nikt tu już nie zagląda ;-(
      • bryzolin Re: smutne psy 19.07.07, 16:10
        Zaglądamy tu, niech ta pani powie kiedy tam przychodzi to ja postaram się w
        pozostałych terminach. Nie mogę obiecać zbyt starannego nadzoru bo pracę mam do
        późna a czasem wyjazdową. Prócz tego jest to ode mnie strasznie daleko z 15
        kilometrów w jedną stronę.
        • kelko [...] 19.07.07, 21:37
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • kelko Jak się człowiek spieszy... 20.07.07, 09:27
            Post został usunięty na moją prośbę, za co dziękuję adminom ;-)
            Przez pomyłkę wkleiłam tekst, który miał pójść jako PW. Podałam tam telefon i
            nazwisko koleżanki, z którą należy się kontaktować w sprawie psów, a nie jestem
            pewna, czy ona chciałaby te dane upowszechniać ;-) Stąd to zamieszanie.
            Bryzolin, przekazałam to co napisałeś, jak będę coś wiedziała, to napiszę.
    • aaa202 Psów już nie ma 22.07.07, 21:38
      Zostało tylko kilka misek, prowizorycznych naczyń na wodę oraz cała szuflada
      psiego żarcia.
      • kelko Re: Psów już nie ma 23.07.07, 19:11
        Cholera...
        Był projekt, że fundacja kupi dużą klatkę i psy będą w zaprzyjaźnionym
        hoteliku... Spróbuję czegoś się dowiedzieć
        • horstik Re: Psów już nie ma 23.07.07, 21:57
          Proszę dowiedz się
      • horstik Re: Psów już nie ma 23.07.07, 19:16
        Byłem dzisiaj rano po kilku dniowej nieobecności,zastałem 3 ,głośno mnie
        witające pieski oraz często tam zaglądające i dokarmiające je sympatyczne
        małżeństwo. Czwartego pieska niestety nie mogliśmy znależść,gdzieś wśiąkł,ale
        sądząc po ich mobilności,mógł się schować co należy do ich zwyczaju.Jak
        zauważyłaś mają co jeść i pić , niestety, brakuje im najważniejszego kogoś
        bliskiego,pana.I to jest ich tragedia.
        • bryzolin Re: Psów już nie ma 23.07.07, 21:44
          No w niedzielę ich zupełnie nie było. Ale może im tam dobrze jest tam razem bez
          pana? Przecież tworzą stado, a więc mają swoją społeczność i to wystarcza. Mam
          nadzieję tylko, że sytuacja roztrzygnie się przed zimą, bo to najgorszy czas.
          Ale nich cieszą się wolnością póki mogą, pewnie też w jakiś sposób muszą uczyć
          się samodzielności aby dać sobie radę bez opieki, bo jak mocno popada to tam
          się nie dojedzie łatwo.
          • kelko Re: Psów już nie ma 27.07.07, 21:05
            Podobno psy przeszkadzają okolicznym mieszkańcom, którzy odgrażają się, że po
            żniwach "zrobią z nimi porządek".
            Nie wiem, ręce mi opadają. Jeśli to małe pieski, to naprawdę miałyby szansę na
            adopcję.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja