Dodaj do ulubionych

Co robicie dziś na obiad?

06.08.07, 12:31
Czy taki pogłos w telefonie, że po sekundzie słyszę to, co powiedziałam,
tylko że głos jest zniekształcony, to wada telefonu czy połączenia? Mam
właśnie nowy aparat, odbyłam pierwszą rozmowę i było to fatalne.

Zakupiłam w sobotę w Piątku ośmiokilową dynię. Część zjadłam po prostu
ugotowaną. Z kawałka zrobiłam placki. Część planuję zamienić na dżem dyniowo-
cytrynowy (sprawy w toku) i dorobić do niego naleśniki. To tytułem tytułu
wątku.
Nadal zostaje mi pół dyni, z którą już nie wiem, co zrobić.
Obserwuj wątek
    • dziad_borowy Re: Co robicie dziś na obiad? 06.08.07, 12:35
      Problem 1: kupilas za duzy aparat. Jest tak duzy, ze wewnatrz hasa echo.
      Rozwiazanie: kup nowy miniaturowy telefon, zeby na echo nie bylo miejsca.
      Problem 2: kup drugie pol dyni i po wyzlobieniu zrob rekwizyt na halołin, ktory
      niewatpliwie zbliza sie.
      Dzierżżż!!!
      • aaa202 Echo hasa wewnątrz dyni 06.08.07, 12:40
        Kupiłam możliwie najmniejszy aparat. Ale może echo chce mi dać popalić za
        rozpaczliwie małe lokum?
        • dziad_borowy Re: Echo hasa wewnątrz dyni 06.08.07, 12:41
          Mozliwa jest sytuacja, ze jest to echo z troka dzieci i niepracujaca babcia.
          Wcale mu sie nie dziwie.
          Dzierżżż!!!
    • evonka cukinie dojadam, ewentualnie 06.08.07, 12:36
      bakłażana, ktorego wlasnie zakupilam.
      mam jeszcze kalafiora, ale jakos nie bardzo mam chęć..

      mam za to nieodpartą chęć zrobienia jakichś marynowanych czy jakoś tam inaczej
      zasłoikowanych na zimę warzywek, ale nie mam przepisów i pojęcia jak to sie
      robi...
      • dziad_borowy Re: cukinie dojadam, ewentualnie 06.08.07, 12:38
        Jakby cos to wlasnie marynowany kalafior jest debesciak.
        Dzierżżż!!!
        • aaa202 Ale to takie małe kalafiorki trzeba mieć, Dziad. 06.08.07, 12:42
          • dziad_borowy Re: Ale to takie małe kalafiorki trzeba mieć, Dzi 06.08.07, 12:42
            Albo duze sloiki.
            Dzierżżż!!!
            • aaa202 W filmie "Pachnidło" był taki. Ale goła baba była 06.08.07, 12:46
              w środku.
              • dziad_borowy Re: W filmie "Pachnidło" był taki. Ale goła baba 06.08.07, 12:48
                Moze Evonka zdazy umarynic kalafiora zanim ta baba sie jej do sloja wladuje.
                Dzierżżż!!!
                • evonka goła baba zamarynowana? 06.08.07, 12:53
                  fuj......
                  ja wolę dynię, albo co innego warzywnego.. moze macie jakieś przepisy?
                  ps. a wczoraj znalazlam kilo koźlaków!
                  • aaa202 Ja wczoraj: 1 koźlak, 1 podgrzybek, 3 kurki. 06.08.07, 13:01
                    Ale lasem przeszłam najwyżej 300 metrów, więc wynik zadowalający.

                    Co do marynat - nie robię. Nie mam gdzie tego składować, wcale tanio nie
                    wychodzi, wręcz drogo, a efekty są niepewne. Tylko papryka własna jest lepsza
                    od kupnej marynowanej.

                    Jedyne co przechowuję na zimę, to mrożone grzyby.
                    • evonka moje koźlaki 06.08.07, 13:12
                      były na długości też pewnie 300m, jak nie mniej. zupełny przypadek. zaśmiewałam
                      sie, ze pewnie mi ktoś je ustawił, żebym miała satysfakcję, ze znalazłam..tak
                      to wyglądało. rosły sobie jak na obrazku ;-)
                      • aaa202 No dobra ale co z nimi zrobiłaś? Z koźlakami temi? 06.08.07, 15:02
                        • evonka zjadłam 06.08.07, 15:32
                          wra z pięcioosobową rodziną mą.
                          • aaa202 Surowe? 06.08.07, 15:33
                            • evonka no jak surowe? 06.08.07, 15:37
                              no gdzie tam!!!

                              obgotowane najpierw dwukrotnie, potem pokrojone drobno i usmażone na smalcu z
                              cebulą, osolone i popieprzone, zalane troszki wodą z mąką, a potem na koniec,
                              juz na wyłączonym palniku, z dodaną łyżką śmietany. py-cho-ta.
                              • aaa202 Dwa razy gotowałaś aż? 06.08.07, 16:32
                                • evonka aż. 06.08.07, 16:44
                                  koźlaki były duże, zostały kapelusze im przekrojone na pół i wrzucone na
                                  wrzątek na 2 min. odlana woda i znów na wrzątek na 2 min. i już. nastepnie
                                  zostaly pokrojone na małe kawałeczki i wrzucone na patelnię. to krojenie jest
                                  później, bo jakby takie małe obgotowywać to by sie zrobiła paćka. mama robiła,
                                  ja patrzylam. tak g woli ścisłości.
                                  • aaa202 Przyznam Ci się, że nie przyszłoby mi do głowy 06.08.07, 16:54
                                    obgotowywać grzyby przed wrzuceniem ich na patelnię.
                                    Najpierw cebula na masło, lekko szklę, potem wrzucam surowe pokrojone w plastry
                                    grzyby, solę, przykrywam pokrywką i duszę, aż grzyby osiągną właściwą miękkość.
                                    Potem pieprz, śmietana, włala.

                                    Nie lubię sobie utrudniać. Pod pokrywką grzyby "dochodzą" same. A do tego
                                    szkoda by mi było grzybowego aromatu, który przeszedłby do tej podwójnej
                                    kąpieli.
                                    • big_news Re: Przyznam Ci się, że nie przyszłoby mi do głow 06.08.07, 16:57
                                      Gospodarne gospodynie(hm) na tej wodzie gotują barszcz następnie.
                                      Wychodzi im na pierwsze zupa, a na drugie grzyby. Do ziemniaków na przykład.
                                      • aaa202 A ziemniaki łowione z barszczu. 06.08.07, 17:00
                                        • big_news Re: A ziemniaki łowione z barszczu. 06.08.07, 17:01
                                          Niekoniecznie;)
                                          • aaa202 Gospodarnie chciałam. 06.08.07, 17:09

                                            Co do obgotowywania grzybów, to pamiętam, że zanim całkiem olszówki wykreślono
                                            z listy grzybów jadalnych zalecano je parę razy obgotować.
                                            Raz w babcinym lesie jakiś stary dziadek poprosił mnie o podanie mu wyjątkowo
                                            wielkiej olszówy, która rosła pod suchymi gałęziami. Pomyślałam, że demencja go
                                            toczy i poczułam się w obowiązku pouczyć go na okoliczność uszkodzenia wątroby
                                            i podobnych, jakie mu grożą, kiedy się olszówkowe toksyny zgromadzą. Dziadek
                                            popatrzył na mnie wypłowiałymi oczami, uśmiechnął się pobłażliwie i powiedział:
                                            Dziecko, ja mam 97 lat. Myślisz, że coś mi jeszcze zaszkodzi?
                                            • big_news Re: Gospodarnie chciałam. 06.08.07, 17:15
                                              Z olszówkami faktycznie tak było. Ale w mojej rodzinie, odkąd pamiętam, uważało
                                              się je za coś pośledniejszego i na stół nie wjeżdżały.
                                              Z drugiej strony, jak ktoś jest słabej dupy, to mu i chleb zaszkodzi. Tak
                                              mawiały wiejskie babki, które również miałem za młodu sposobność poznać;)
                                              • aaa202 Z tą dupą to prawda. 06.08.07, 17:23
                                                Mojej babci zdarzało się małą olszówkę dorzucić do grzybów
                                                marynowanych.
                                                Fajne były te grzyby od babci. W wieeelkich, parolitrowych słojach,
                                                wszystkie rozmiary, wszystkie rodzaje, do tego całe głowy cebuli.
                                                Nie pitoliła się jak moja matka, która grzyb powyżej 3 cm średnicy
                                                kapelusza uważa za niezdatny do marynowania, a krążki cebuli
                                                skrupulatnie wyławia z marynaty przed zalaniem grzybów, bo jakoby
                                                zagęszcza ocet, zamienia go w glut.
                                                • big_news Re: Z tą dupą to prawda. 06.08.07, 17:32
                                                  W ogóle babcie były jakby bardziej pragmatyczne.
                                                  To pewnie też konieczność, ale ich czy dziadków prostota do dzisiaj mi imponują.
                                                  Tzn. już nie wprost, bo i jedni i drudzy dziadkowie są na tym lepszym ze
                                                  światów, ale przecież co nieco pamiętam. I nie tylko o kulinaria mi idzie.
                                    • evonka pytałam mamę 06.08.07, 22:20
                                      o co chodzi z tym obgotowaniem.
                                      otóż;
                                      1. zmiękczenie grzybów
                                      2. pozbycie się ewentualnych dodatków w postaci robaka

                                      aromat był super. następnym razem spróbuję bez obgotowania i
                                      porównam.
      • aaa202 Ale jakie byś chciała marynaty? Się znajdzie prze 06.08.07, 12:54
        pis.
        • evonka ja sam nie wiem 06.08.07, 13:15
          co by wogóle można zamarynować.... dynię? jakąś mieszankę: paprykowo-
          pomidorową? a moze ogórki? moja babcia kiedyś robiła takie ogórki w
          plasterkach.. nie wiem co to było czy marynowane czy jakieś inne... z cebulką i
          ziarenkami pieprzu..
          • dziad_borowy Nie odpuszczę 06.08.07, 13:20
            Zrob kalafiora to nie pozalujesz. Megadobry. Papryka sie chowa.
            Dzierżżż!!!
          • aaa202 Hm, to jeśli chcesz lato zamknąć w słoju 06.08.07, 13:22
            to może właśnie pomidory się nadają. Te zimowe wiadomo jakie są. Może jakieś
            przeciery, leczo ("mieszanka paprykowo-pomidorowa").

            Natomiast jeśli chodzi o ogórki, to pewno była to tzw. sałatka szwedzka, czyli
            wielkie ogóry w plastry, cebula, octowo-słodkie. Tak?

            Jeśli człowiek czuje, że coś musi robić, to niech robi.
            Ja imperatywu nie czuję. Tym bardziej że, tak jak pisałam, nie mam miejsca na
            słoiki i te przetwory zwyczajnie się nie opłacają. Mogłabym zrobić najwyżej
            parę słoiczków borówek, żeby potem za takie maleństwo nie płacić w sklepie 5
            złotych. Teraz w lesie borówek zatrzęsienie.
            • evonka ogórasy 06.08.07, 15:33
              wlasnie takie były jak pisałaś.
              co do borówek, to chba się do lasu przejdę też.
    • brite zupkę 06.08.07, 12:46
      chińską, z torebki. Wolałbym coś szybszego, bo nie lubię czekać, aż woda się
      zagotuje.
      • aaa202 Dobrze, że ja zupki nie. 06.08.07, 12:47
      • dziad_borowy Zupki? 06.08.07, 12:49
        Za Chiny!!!
        Dzierżż!!!
    • yavorius Re: Co robicie dziś na obiad? 06.08.07, 12:56
      aaa202 napisała:
      > Zakupiłam w sobotę w Piątku ośmiokilową dynię.

      Błłłłe.

      ##
      > Część zjadłam po prostu ugotowaną.

      Błłłłe.

      ##
      > Z kawałka zrobiłam placki.

      Błłłłe.

      ##
      > Część planuję zamienić na dżem dyniowo-cytrynowy (sprawy w toku) i dorobić do
      > niego naleśniki.

      Błłłłe.

      ##
      > Nadal zostaje mi pół dyni, z którą już nie wiem, co zrobić.

      Błłłłe.

      Słowem: Błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe,
      błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe,
      błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe,
      błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe,
      błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe,
      błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe,
      błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe,
      błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe,
      błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe, błłłłe,
      błłłłe!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • dziad_borowy Yavor kocha dynie :-) / nołnoł 06.08.07, 13:00
        • aaa202 Ewidentnie :-) 06.08.07, 13:02
          • yavorius Yhy 06.08.07, 13:11
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=55505280&a=55529880
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=39110&w=38972636&a=39034337
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=49665711&a=49670941
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=49685887&a=49686121
            O proszę, nasza z Aaa dyskusja:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=49665711&a=49670541
            • aaa202 W sprawie zupy dyniowej poprę Cię zawsze. 06.08.07, 14:56
              Ale placuszki z dyni wychodzą naprawdę doskonałe (właśnie jem kolejną porcję),
              gotowana dynia z masłem i bułką tartą w niczym nie ustępuje innym warzywom
              podawanym w ten sposób.
              Można też, zamiast gotować, usmażyć wąskie paski dyni, posypane mąką i czarnym
              pieprzem.
              Drożdżowiec z dodatkiem tartej dyni też zyskuje, jest wilgotniejszy i ma
              ładniejszy kolor.
              Dżem wyszedł znakomity, dałam skórkę z cytryny, sok cytrynowy, goździki, korę
              cynamonową. Jest ekstra, uwierz.
              Z dynią można też zrobić ciasto francuskie. Kawał dyni trzeba wstępnie upiec
              (może być ruszt), potem z kawałkami dyni posypanymi cynamonem formować jakie
              się chce ciastka. Po upieczeniu oprószyć pudrem.
              Dynia jest zdrowa, tania, ma piękny kolor. Dyni się nie wyprę.
    • evonka no to zapraszam, 06.08.07, 13:20
      moze sie kto przyłączy? cukinie mam smażoną. cud-miód malyna! palce lizać.
      przerwa obiadowa. do 14.
    • brite A z dyni 06.08.07, 13:32
      to namiętnie jem ostatnio pestki.
    • lavinka Ten pogłos oznacza 06.08.07, 13:53
      że Twój rozmówca miał włączony tryb głośnomówiący.

      Co do obiadu to nie wiem,być może chapnę coś wyjątkowo na mieście... oooo...
      zapiekanę z pieczarkami...
      • lavinka errata 06.08.07, 19:27
        Na obiad był duży szejk i zupa pomidorowa w domku ;-)
    • big_news Nic 06.08.07, 14:59
      Kolejny dzień z rzędu.
      Mam luzik, dla samego siebie gotować mi się nie chce.
      Nadrobię zaległości już niedługo.
      Póki co odżywiam się gotowcami lub na mieście.
      Resztki niestety już wszystkie pochłonąłem;)
    • longeta Re: Co robicie dziś na obiad? 06.08.07, 15:08
      kotlet mielony na ostro,do tego żółta fasolka plus parę ziemniaków,surówka to
      plastry ogórka w śmietanie(na słodko),jeden browar do popicia,bo jeden już
      poszedł w trakcie robót;-)
    • markus.kembi Re: Co robicie dziś na obiad? 06.08.07, 15:40
      Z dyni to ja tylko pestki.
    • huann Parówkę /chlip. 06.08.07, 16:07

      • dziad_borowy Jedną!? /chlipchlip. 06.08.07, 16:13
        • huann jedno opakowanie /owszem,chlip. 06.08.07, 16:15

          • dziad_borowy No to nie takie chlip 06.08.07, 16:16
            jak je maluja.
            DzierżżZ!!!
            • huann właśnie, że chlip. mało indykpolu, mało. 06.08.07, 16:17

    • aaa202 Ałaaaaaa, nagle forum mi się odmieniło zupełnie! 06.08.07, 17:10
      • lavinka Re: Ałaaaaaa, nagle forum mi się odmieniło zupełn 06.08.07, 19:28
        Moja reakcja była dokładnie taka sama ;-)
        • huann Re: Ałaaaaaa, nagle forum mi się odmieniło zupełn 06.08.07, 19:45
          a moja jest tu:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=299&w=67082385
    • teufel Re: Co robicie dziś na obiad? 06.08.07, 19:59
      Zupa chmielowa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka