Dodaj do ulubionych

UŁ czy szkoła prywatna?

IP: 212.191.7.* 01.07.03, 12:44
Uniwerek sam sobie strzeli w kolano jak podejmie taką decyzje.
Obserwuj wątek
    • Gość: Katarzynka Re: UŁ czy szkoła prywatna? IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.48.* 01.07.03, 19:41
      A czy ktoś pomyslał tu o studentach szkół niepaństwowych? Jestem
      studentką - zaoczną - WSHE. Wykłada tam wielu profesorów i
      doktorów z UŁ i kilku z Politechniki. I z pewnością atrakcyjne
      jest dla mnie to, że mogę uczyć się od ciekawych osobistości,
      autorów znanych publikacji, ludzi, którzy mają duży dorobek
      naukowy, ogromny zasób wiedzy i w ciekawy sposób prowadzą
      zajęcia. Dlaczego nie poszłam na UŁ? Chociażby dlatego, że tam
      trzeba zapłacić za semestr z góry. Przy pensji niewiele ponad
      1000 nie mam skąd wziąć jednorazowo 2500.
      Jeszcze jedna sprawa. Moze jeszcze nie dotycząca Łodzi, bo
      posiedzenie senatu we wrześniu. Ale jeśli tak jak w Krakowie
      wykładowcy dostaną ultimatum, i jeżeli zdecydują się zostać na
      Uniwersytecie, co z moją pracą magisterską? Mam w połowie roku i
      w połowie pracy zmieniać promotora? Pisać od nowa? Dlaczego
      studenci szkół prywatnych mają zostać ukarani? A może UŁ
      powinien pomyśleć o zmianie warunków płatności, zmianie warunków
      nauki - (zapraszam serdecznie do WSHE - sale i aule są
      rewelacyjne, komputerów bez liku, a i przerwę jest gdzie
      spędzić, do tego smaczne i niedrogie obiady w barze)i zmianie
      podejścia do studenta w ogóle, a nie tylko do studenta
      Uniwersytetu.
      • geograf Re: UŁ czy szkoła prywatna? 01.07.03, 19:50
        1. za studia zaoczne na Uniwerku mozna placic w ratach
        (za semestr)
        2.WSHE jest tak dobrze wyposażona i zrobiona bo za
        wszystko tam trzeba płacić i od podstaw zbudowano na tym
        szkołę. Dobrze wiemy jak wygląda sprawa utrzymania przez
        Uniwerek, czy inną szkołę państwową
        3. Na Jagielonce dano termin do końca semestu zimowego,
        czyli dbając o studentów-piszących pracę.
        4.Nie powinno być tak, że inne uczelnie czerpią z dorobku
        państwowych uczelni. weźmy pod uwagę, ze Ci wykłądowcy
        doktoryzowali się, czy kształcili do innego stopnia
        naukowego na uczelni państwowej, a teraz poniekąd
        "spłacają" swój dług (nazwę to tak, naginając sens
        słownictwa). Poza tym nauka jest nauka, a nie tylko
        zarabianiem pieniedzy. Ten zakaz tycvzy sie glownie tych,
        co rpacuja w kilku uczelniach i naprawde nie mają czasu
        dla swoich studentów...
        przypadki można by mnożyć, np. tutaj niektórzy opisywali
        swoje dzieje:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11207&w=6710898
        • m..m Re: UŁ czy szkoła prywatna? 01.07.03, 20:03
          geograf napisał:

          >
          > 4.Nie powinno być tak, że inne uczelnie czerpią z dorobku
          > państwowych uczelni. weźmy pod uwagę, ze Ci wykłądowcy
          > doktoryzowali się, czy kształcili do innego stopnia
          > naukowego na uczelni państwowej, a teraz poniekąd
          > "spłacają" swój dług (nazwę to tak, naginając sens
          > słownictwa). Poza tym nauka jest nauka, a nie tylko
          > zarabianiem pieniedzy.

          A pracowałeś kiedyś na państwowej uczelni? Ja tak, przez
          półtora roku. Nie stać mnie było nawet na wynajęcie
          mieszkania. Waletowałem w akademiku.

          > Ten zakaz tycvzy sie glownie tych,
          > co rpacuja w kilku uczelniach i naprawde nie mają czasu
          > dla swoich studentów...

          A co z tymi, którzy znajdują czas na jedno i drugie?
          Którzy dzięki temu nie mają życia prywatnego.
          Godziny dydaktyczne i godziny konsultacji to świetość!
          Czemu nikt z tego nie rozlicza? Przecież to bardzo
          proste. Był na egzaminie to O.K. Nie przyszedł na
          ustalony termin, to wtedy wyciągać konsekwencje a nie
          karać za wczasu za niepopełnione winy.

          > przypadki można by mnożyć, np. tutaj niektórzy opisywali
          > swoje dzieje:
          > <a
          href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11207&w=6710898"target="_blank">forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11207&w=6710898</a>
          >

          Jak zawsze jeden problem, wiele opinii. Jedna decyzją
          administracyjną się tego nie rozwiąże
          Pozdrawiam
          M..M
    • m..m Re: UŁ czy szkoła prywatna? 01.07.03, 19:46
      Przepraszam, że wyjeżdżam z materializmem, ale czy władze
      uczelni maja zamiar zrekompensować wykładowcom utratę
      dochodów z wykładów na uczelniach prywatnych. Jeżeli tak,
      to mogą sobie żądać, ale jeżeli nie, to niech się
      odtniutniają od tego, na co ich pracownik poświęca swój
      PRYWATNY, WOLNY czas.
      Moim skromnym zdaniem sprawa nadaje się do zaskarżenia
      Pozdrawiam
      M..M
      • geograf Re: UŁ czy szkoła prywatna? 01.07.03, 19:58
        hmm..ja myślę, ze to rozporzadzenie jest skierowane
        przede wszystkim do tych, którzy nie tylko swój wolny
        czas poświęcają na prace gdzie indziej, ale i czas
        potrzebny do pracy na państwowej uczelni, tudzież innych
        zajęć związanych z nim.
        Tak myślę.
        • Gość: vladip Re: UŁ czy szkoła prywatna? IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 01.07.03, 20:25
          hmm może to jest szamnsa na to żeby prywatne uczelnie dorobiły sę własnej
          kadry..
          choć takie kroki powinny być poprzedzone unormowaniem zasad działalności
          uczelni państwowych i niepaństwowych.. dostępnością do grantów itd
          ostatecznie rolą uczelnui nie jest tylko wypuszczanie iluś tam mgr ale
          działalność badawcza, opracowywyanie nowych koncepcji
          jakoś wszędzie na zachodzie przodują w tym własnie uczelnie prywatne
          pzdr
          vladip
    • Gość: taniej Re: UŁ czy szkoła prywatna? IP: *.bv.pl 02.07.03, 08:37
      słusznie. dosyć chałtury. dosyć kadry naukowej, która nie ma czasu dla
      studentów bo musi wyjść na zajęcia gdzieś indziej. rozumiem, każdy chce mieć
      jak najlepszą sytuację materialną więc niech pracuje na uczelni, gdzie mu
      najwięcej płacą. nie ma obowiązku pracy na uniwerku - skończmy z fikcją.
    • zamek Re: UŁ czy szkoła prywatna? 02.07.03, 09:40
      Powiem tak: gdyby w mojej dziedzinie istniały w Polsce
      prywatne uczelnie, gdyby godziwie w nich płacono i gdybym
      musiał stanąć przed wyborem, nie wahałbym się -
      pracowałbym tam, gdzie miałbym wyższe dochody i
      korzystniejsze warunki pracy. A uczyłbym tak samo jak
      dotąd: ani bardziej, ani mniej sumiennie.
      • Gość: Olo mozliwe scenariusze IP: 212.191.7.* 02.07.03, 10:57
        Uniwerek jesli podejmie taka decyzje moze okazać sie że część profesorów
        faktycznie odejdzie do prywatnej uczelni. Jesli profesor ma 55 60 lat i w
        zasadzie nic więcej do zdobycia (w aspekcie naukowym) to dlaczego ma zarabiać 3
        tyś skoro może np. 9 tys. Ludzie zachowują się racjonalnie. Oczywiście czść
        pozostanie na uniwerku ale z nastwepujących przyczyn: jeśli mają jeszcze
        kontynuwac kariere naukową związaną ze zdobyciem tytułów (chodzi tu głównie o
        doktorów poniewaz - póki co - nie można zrobić habilitacji na prywatnej
        uczelni) oraz tacy którzy sa zwyczajnymi leserami i wola ciepłą posadkę na
        państwowym związanym np. z wydawaniem publicznych pieniędzy na
        pseudokonferencje zagaraniczne. Poza tym niektórzy mają "honor " i nie pozwolą
        żeby im np. jakiś kanclerz kazał robić cos konkretnego. Z tym że to ma krótkie
        nogi. Wydaje mi się ze w perspektywie kilkuletniej panstwowe uczelnie równiez
        sie skomercjalizuja i pieniedzy budxetowych bedzie coraz mniej. Wydaje mi się
        równiez że taki zakaz ze strony senatu uczelni jest swoistym piekiełkiem we
        własnym gronie. Ci których nikt nie chce zatrudnić (np biolodzy geografowie czy
        historycy ) poniewaz nie ma zapotrzebowania na nich , chcą się zemścić na tych
        którzy maja taką mo.żliwość. Zwróćmy uwagę kim jest rektor uniwersytetu Puś.
        Historykiem. Pewnie dlatego kole go w oczy zę ekonomiści (głównie) mogą
        zarabiać więcej. Osobiście uważam że rozwój szkolnictwa wyższego w Polsce to
        jedna z niewielu spraw która nam się udała. Oczywiście są patologie ale
        pozytywy zdecydowanie dominują nad negatywami. Uczelnie prywatne wymuszają
        zmiany w panstwowych molochach. Przykłądów może byc wiele ale przytoczę jeden.
        Jeśli ktoś miał doczynienia z dziekanatem na uniwerku i prywatnej uczelni to
        wie o jakie róznice chodzi. Panie na uniwerku sprawiają wrażenie ze pracują tam
        za kare a student jest intruzem. Na prywatnej jest dokładnie odwrotnie i o to
        powinno chodzic. Mozna przytaczac jeszcze mnóstwo przykłądów.
        pozdrawiam studentów uczelni państwowych i prywatnych
    • geograf "grożby" i pytanie 02.07.03, 21:27
      naukowcy i wykładowcy wręcz grożą, ze w przypadku wyboru
      między lepiej opłacaną uczelnię prywatną, z której mogą
      porzadnie żyć, a państwową uczelnią, która właściwie sama
      w sobie nie zagwarantuje im godziwego życia-wybiorą
      uczelnię pryatną..

      W takim razie pytam: dlaczego jeszcze siedzą na uczelni
      państwowej i marnują sobie czas,m albo się przemęczają?
      Czy tylkod dlatego, ze praca na państwowym to prestuż,
      czy też co innego?
      Nie rozumeim, a o "groźbach" czytałem przy każdym
      artykule o tym.

      i prosze nie podchodzić do mojego pytania na zasadzie:
      "nie rpacowałeś-nie wiesz", po prostu chcę poznać
      argumenty...
    • kirka1 Re: UŁ czy szkoła prywatna? 02.07.03, 21:32
      najlepiej zostac wolnym myslicielem i myśleć sobie, że się myśli:_)

      pobujać w obłokach i rozpatrywać problemy egzystencjalne, aż do czasu.....

      aż do czsu kiedy poszturcha cie, i obudzi straż miejska hi hi "Dzięń"Dobry"
      obywatelu:PPPPP

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka