Dodaj do ulubionych

Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK

05.09.07, 12:05
Mam samochód ale świadomie wybrałem komunikację miejską.
Mieszkam na Starych Bałutach...
Ulicą Łagiewnicką jeżdżą teraz tramwaje linii 11 i 46.
I właśnie nimi jeżdżę teraz do i z pracy.
Kalkulacja:
Litr etyliny 95 do mojego samochodu kosztuje około 4.10 zł (Shell).
Auto ma silnik o pojemności 1.3 l
i spala około 7 l. / 100 km w mieście
Bilet 30 minutowy normalny kosztuje 2.20 zł.
Jadąc do pracy i z pracy (w sumie około 14 km),
oraz stojąc w korkach spalę około 1 - 2 litra benzyny,
więc koszt dojazdu tym "luksusem"
do pracy to wydatek rzędu 8 zł dziennie.
Wiadomo, że auto w stojąc w permanentnym korku spali więcej benzyny niż wynika
to z obliczeń.
Za bilet płacę w dwie strony 4.40 zł więc oszczędzam dziennie jakieś 4 zł...
Niby nie wiele ale jak przemnożymy to przez 5 dni, to mamy już kwotę 20 zł...
Niewiele nadal?
To przemnóżmy to przez 4 tygodnie miesiąca...
Mamy już kwotę 80 zł :-)
I teraz śmieję się z kolegów w pracy którzy uparcie jeżdżą autem,
a potem mówią... Dzisiaj znowu na Gdańskiej nie mogłem znaleźć miejsca do
zaparkowania i zaparkowałem auto na parkingu płatnym, płacąc 2 zł za 8 godzin,
czyli wydając 16 zł.
LOL
A najlepsze są takie wypicowane barbi w samochodziku, taka to nigdy nie
wsiądzie do tramwaju, bo przecież to obciach :) Współczuję :)
A ja nie martwię się już o to, że nie znajdę miejsca do zaparkowania.
Poza tym tymi niemieckimi długimi tramwajami na linii 46 jeździ się na prawdę
wygodnie i z góry śmiesznie widać ludzi w autkach jacy wydają kupę kasy tylko
po to by podróżować indywidualnym środkiem transportu, tylko nie wiedzą albo
nie chcą wiedzieć ile kasy wraz ze spalinami wydostaje im się przez rurę
wydechową :-)
Pozdro dla wszystkich świadomych :-)

PS. Tylko żeby jeszcze po tej Gdańskiej jeździło mniej samochodów,
to tramwaje nie stały by w tak gigantycznych korkach.
Najlepiej postawić znaki drogowe "Zakaz ruchu, nie dotyczy docelowych wjazdów
gospodarczych i mieszkańców posesji".
Obserwuj wątek
    • skodabodzio Niezly z ciebie musi byc menago... 05.09.07, 13:51
      Skoro 80PLN na miesiac za dojezdzanie do pracy samochodem to za duzy wydatek...
      Moze jeszcze zrezygnuj z kablowki, komorki i stacjonarnego telefonu? Zarobisz
      kolejne 150 PLN (minimum!) Ha ha ha ha! KM tylko pod wzgledem kosztow moze byc
      lepsza od transportu prywatnego w Lodzi, ale jak pokazales roznica to
      kilkadziesiat PLN na miesiac, a wiec smieszna roznica. Dlatego warto podarowac
      sobie ta odrobine luksusu iu wygodnie i szybko wlasnym autem dojezdzac do pracy
      • vemod Właśnie sprzedałem samochód... 05.09.07, 14:40
        ...(skodę :) - dotychczasowe wydatki na paliwo to jakieś 200zł miesięcznie - do
        tego przeglądy, naprawy, amortyzacja, raz w roku jakiś mandacik za dwie stówy, o
        płatnym parkowaniu (zarówno typu "bilecik?", jak i typu "popilnować?") już nie
        wspominając - średnio miesięcznie realny koszt tego wszystkiego = kolejne 200zł.
        "Migawka" trasowana wzdłuż całej osi komunikacyjnej północ-południe
        (Świtezianki-59-6-Kurczaki) = 56zł, za różnicę w cenie w porównaniu z migawką na
        wszystkie linie kupiłem bilety jednorazowe, jak je wyjeżdżę w krócej niż
        miesiąc, to się przerzucę na bilet sieciowy = 88zł, tak czy tak w stówie się
        zamknę (por. wcześniejsze stówy cztery :) Przystanek KM mam pod domem, Z1,Z2
        jeżdżą teraz w miarę płynnie i często, bez korków, w perspektywie cała moja
        trasa dom-praca to ŁTR...

        ...a w razie czego, to żona ma jeszcze drugi samochód :)

        pozdrawiam
        • vemod Re: Właśnie sprzedałem samochód... 05.09.07, 14:43
          > do tego przeglądy, naprawy, amortyzacja (...)

          ... zapomniałbym o najważniejszym - UBEZPIECZENIE :)
        • skodabodzio Re: Właśnie sprzedałem samochód... 05.09.07, 15:24
          No dobra, wyjdzie miesiecznie utrzymanie samochodu ze wszystkim jakies 400 - 500
          PLN. Stac mnie i spora czesc spoleczenstwa. A skoro stac mnie to sobie z tego
          korzystam. Mozna taniej, owszem, tylko po co?
          • Gość: barnaba Re: Właśnie sprzedałem samochód... IP: *.lodz.msk.pl 05.09.07, 17:36
            > Mozna taniej, owszem, tylko po co?

            Wiesz, gdybym jechał do pracy samochodem chociaż 10-15 minut krócej niż
            tramwajem (wliczając wyprowadzenie auta z garażu), to jeździłbym samochodem.
            A tak nie warto. W tramwaju przynajmniej nie muszę uważać na drogę ;)
            • skodabodzio Re: Właśnie sprzedałem samochód... 06.09.07, 09:08
              Kwestia podejscia. Dla mnie jesli samochodem bedzie 15 mionut dluzej
              to sie bede zastanawial. Na dzis, w czasie remontu gdy wylaczona
              jest jedna z glownych ulic na trasie praca - dom wczoraj o godzinie
              18 z GL na osiedle Radogoszcz jechalem okolo 25 - 30 minut (od drzwi
              do drzwi). Nawet jak bedzie LTR nie ma szans by wraz z
              dojsciami/przesiadkami zblizyc sie do tego wyniku a te 15 minut
              krocej na pewno jest, a bedzie pewnie i wiecej (bo cudow nie ma.
      • w.o.d.z.i.r.e.j Re: Niezly z ciebie musi byc menago... 05.09.07, 14:56
        > Moze jeszcze zrezygnuj z kablowki, komorki i stacjonarnego telefonu?

        Stacjonarnego telefonu nie posiadam, w zupełności wystarcza komórka.
        Choć twoja propozycja jest całkiem ciekawa, domyślam się, że ty wyzbyłeś się
        tych wszystkich dóbr materialnych? HA HA HA!

        > KM tylko pod wzgledem kosztow moze byc
        > lepsza od transportu prywatnego w Lodzi,
        > ale jak pokazales roznica to
        > kilkadziesiat PLN na miesiac, a wiec smieszna roznica.
        > Dlatego warto podarowac
        > sobie ta odrobine luksusu i wygodnie i szybko wlasnym autem
        > dojezdzac do pracy

        Tak jak napisałem wcześniej... Współczuję inhalacji spalinami w koreczku... To
        właśnie przez takich jak ty kolego centrum miasta jest zapchane bo musisz wieźć
        swoje cztery litery w luksusie i jak najdalej od tramwajowego plebsu :-)
        Tylko, że już niedługo będziesz grzecznie czekać na skrzyżowaniu, oddając palmę
        pierszeństwa Łódzkiemu Tramwajowi Regionalnemu...
        • skodabodzio Re: Niezly z ciebie musi byc menago... 05.09.07, 15:31
          > Stacjonarnego telefonu nie posiadam, w zupełności wystarcza komórka.
          > Choć twoja propozycja jest całkiem ciekawa, domyślam się, że ty wyzbyłeś się
          > tych wszystkich dóbr materialnych? HA HA HA!

          A po co mam z tego rezygnowac? Nie po to sie pracuje by potem nie moc korzystac
          z osiagniec cywilizacji. To ty wszystko wyliczasz jak wyjdzie taniej. Ciekawe
          czy jak sie kapiesz to potem reszta rodziny skorzysta z tej samej wody bo tez
          wyjdzie taniej... ;)

          Tak jak napisałem wcześniej... Współczuję inhalacji spalinami w koreczku... To
          > właśnie przez takich jak ty kolego centrum miasta jest zapchane bo musisz wieźć
          > swoje cztery litery w luksusie i jak najdalej od tramwajowego plebsu :-)

          Kolego, jezdze autem bo jest wygodniej, przyjemniej, szybciej i szybciej. A nie
          bo "nie bede jezdzil z plebsem". Proste, tylko zbyt skomplikowane dla
          neiktorych osob na tym forum. Poza tym skoro przejazd zajmuje mi mniej to tych
          spalin teza wdycham mniej, bo przeciez pasazerowie KM wdychaja to samo powietrze..

          > Tylko, że już niedługo będziesz grzecznie czekać na skrzyżowaniu, oddając palmę
          > pierszeństwa Łódzkiemu Tramwajowi Regionalnemu...

          Nie ma takiej szansy. Tramwaj bedzie jezdzil szybciej po remoncie (wg planow)
          chyba na calej trasie o 12 minut, wiec na tej gdzie ja jezdze zaoszczedzi z 6.
          Dzis do pracy podroz zajmuje mi kolo 25 - 35 minut a tramwajem z dojsciami do
          przystankow okolo 60. Wiec jak widzisz nie ma szans. Nawet jak remontowali
          wlokniarzy gdy podroz byla koszmarem a korki byly praktycznie w calym centrum
          Lodzi podroz tramwajem i samochodem wychodzila podobnie ze wskazaniem na samochod.

          • w.o.d.z.i.r.e.j Re: Niezly z ciebie musi byc menago... 05.09.07, 16:03
            A słyszałeś o mającym powstać systemie sygnalizacji wzbudzanej?
            Dojeżdżający do skrzyżowania tramwaj będzie mieć automatycznie zielone światło,
            do tego przystanki będą zlokalizowane za skrzyżowaniami,
            by nie dochodziło do sytuacji jak dziś, że chcący odjechać z przystanku tramwaj,
            jest blokowany, przez zapalające się w tym czasie czerwone światło...
            Zakaz ruchu samochodów na Zachodniej i Kościuszki w stronę południową, oraz
            wydzielenie dla samochodów tylko jednego pasa w stronę północną, również
            usprawniło w znaczący sposób ruch autobusom... Wcześniej autobus potrzebował na
            przejechanie odcinka Legionów-Zielona 15 minut, od 3 września zaledwie 3 minuty :-)
            Komunikacja miejska musi mieć priorytet w centrum miasta, tak jak ma to miejsce
            w każdym cywilizowanym mieście.
            • skodabodzio Re: Niezly z ciebie musi byc menago... 05.09.07, 16:09
              a slyszales czyms sie rozni teoria od praktyki? Ten system owszem bedzie ale
              bedzie musial byc dostosowany do panujacych warunkow, a wiec wiele sie nie
              zmieni. Bo nie bedziesz mogl sparalizowac ruchu prywatnego bo jedzie tramwaj.

              Co do przystankow za skrzyzowaniami. Chyba tylko czesc, i to ta mniejsza.

              Co do zakazow ruchu Zachodnia to jest to rozwiazanie tymczasowe a prezydent
              ktory by to wprowadzil na stale moglby juz w wyborach nie startowac bo by mial
              ksywe "korek". Nie mowiac juz o tym ze po co na Zachodniej autobusy skoro beda
              tam jezdzic tramwaje? Moze jesze pod ziemia metro zbudujmy?

              Co do priorytetow ma taki, ale priorytet nie oznacza bezwzgtlednego poswiecenia
              pozostalych srodkow komunikacji

              • w.o.d.z.i.r.e.j Dwa różne punkty widzenia... 05.09.07, 18:27
                > a slyszales czyms sie rozni teoria od praktyki? Ten system owszem
                > bedzie ale
                > bedzie musial byc dostosowany do panujacych warunkow, a wiec wiele > sie nie
                zmieni.
                > Bo nie bedziesz mogl sparalizowac ruchu prywatnego bo jedzie
                > tramwaj.

                To obecnie panujący i wszędobylski ruch SAMOCHODOWY będzie musiał
                dostosować się do nowych warunków, warunków w jakich tramwaj będzie
                miał BEZWZGLĘDNE pierszeństwo w centrum miasta, tak jak ma to
                miejsce w każdym cywilizowanym mieście...
                Polecam do przeczytania ten materiał:
                www.ipt_lodz.toya.net.pl/news/news/NLDZ_200603_1.htm

                > Co do przystankow za skrzyzowaniami. Chyba tylko czesc, i to ta
                > mniejsza.

                Wszystkie przystanki na osi Zachodnia-Kościuszki.

                > Co do zakazow ruchu Zachodnia to jest to rozwiazanie tymczasowe a
                > ktory by to wprowadzil na stale moglby juz w wyborach nie startowac > bo by
                mial ksywe "korek".

                Z pewnością świadomi mieszkańcy miasta docenili by tą decyzję.
                Nie licząc osób jakie wożą dupę po mieście nawet gdy korki z dnia na
                dzień robią się coraz większe.

                > Nie mowiac juz o tym ze po co na Zachodniej autobusy skoro beda
                > tam jezdzic tramwaje? Moze jesze pod ziemia metro zbudujmy?

                Autobusy rozwożą pasażerów w miejsca gdzie tramwaj nie dojedzie.
                Metro Łodzi nie jest potrzebne. Wystarczy dobrze zarządzany system
                komunikacji miejskiej, nowoczesne i szybkie linie tramwajowe
                i rozwinięta i uprzywilejowana na ulicach sieć połączeń autobusowych.

                > Co do priorytetow ma taki, ale priorytet nie oznacza bezwzgtlednego >
                poswiecenia pozostalych srodkow komunikacji

                Oczywiście, że nie...
                Jedynym poświęceniem się jest iść na przystanek rano i zostawić
                furę pod blokiem jak czynię ja, bo mam już serdecznie dość kwitnąć w korku rano
                i po godzinie 16.

                Przeczytaj sobie ten artykuł na koniec.
                "Komunikacja zbiorowa nadzieją miast"
                www.ipt_lodz.toya.net.pl/publ/pub_4/TB_20050924.htm
                • skodabodzio Re: Dwa różne punkty widzenia... 06.09.07, 09:33
                  > Polecam do przeczytania ten materiał:
                  > www.ipt_lodz.toya.net.pl/news/news/NLDZ_200603_1.htm

                  A po co mam to czytac, zapoznalem sie pobieznie z pomyslami z tej
                  strony i sa one robione przez amatorow zafascynowanych KM, rownie
                  dobrze moge ci polecic strone milosnikow Tuningu i wyscigow
                  ulicznych. Task samo bedzie obiektywna i merytoryczna

                  > Z pewnością świadomi mieszkańcy miasta docenili by tą decyzję.
                  > Nie licząc osób jakie wożą dupę po mieście nawet gdy korki z dnia
                  na
                  > dzień robią się coraz większe.
                  >

                  Gdyby tak bylo to juz dawno byloby tam to rozwiazanie. Na szczescie
                  wladze miasta az tak glupie nie sa i nie maja zamiaru aplikowac
                  lodzianom megakorkow

                  > Autobusy rozwożą pasażerów w miejsca gdzie tramwaj nie dojedzie.
                  > Metro Łodzi nie jest potrzebne. Wystarczy dobrze zarządzany system
                  > komunikacji miejskiej, nowoczesne i szybkie linie tramwajowe
                  > i rozwinięta i uprzywilejowana na ulicach sieć połączeń
                  autobusowych.
                  >
                  A po co priorytet dla autobusow skoro juz na danej ulicy jezdzi
                  uprzywilejowany tramwaj. Wlasnie w takich sytuacjach trzeba stawiac
                  na tramwaje by one jako elekt6ryczne rozwozily ludzi miedzy
                  dzielnicami a autobusy uzupelnialy ta linie. Niestety pomysly co
                  poniektorych sa takie zeby tramwaj i autobus nawzajem ze soba
                  konkurowaly jak to jest w przypadku np. 95 i tramwajow.

                  > Oczywiście, że nie...
                  > Jedynym poświęceniem się jest iść na przystanek rano i zostawić
                  > furę pod blokiem jak czynię ja, bo mam już serdecznie dość kwitnąć
                  w korku rano
                  > i po godzinie 16.
                  >

                  i znowu ten forumotok... Szkoda pisania na takie glupoty
                  • w.o.d.z.i.r.e.j Re: Dwa różne punkty widzenia... 06.09.07, 09:45
                    > i znowu ten forumotok... Szkoda pisania na takie glupoty

                    Dokładnie,
                    Wyjąłeś mi to z ust...
                    "Nie ma sensu kupować kredensu", jak śpiewał Kazik w jednej ze swych piosenek...
            • Gość: ichneumon Re: Niezly z ciebie musi byc menago... IP: *.toya.net.pl 05.09.07, 22:26
              Sposob w jaki sa tu stawiane pewne sprawy od jakiegos czasu powoduje u mnie
              pusty smiech, szczegolnie te sformulowania: "blachosmrody" "plebs w tramwajach"
              "wypicowane lale w furkach" - hehe, dobry temat na prace doktorska dla studenta
              psychologii lub socjologii.

              A tak bardziej na temat: komunikacja zbiorowa ma tak samo zalety jak i wady,
              podobnie transport indywidualny i nie da sie tego w zaden sposob zgeneralizowac.
              A czlowiek ma to do siebie, ze jest wygodny i wybiera wygodniejsza dla siebie
              opcje. Coraz wiecej ludzi stac na auta uzywane i dlatego pomimo korkow wybieraja
              ta opcje bo i tak dojada do celu szybciej zwlaszcza, jesli takim autem odwozi
              sie np. dziecko do przedszkola i malznoka/e do jego/jej miejsca pracy. Poza tym
              jest calkiem spora grupa osob, dla ktorych samochod to narzedzie pracy (i nie
              mowie tu tylko o przedstawicielach handlowych czy kierowcach wywrotek z piachem
              :) ). Do tego doliczmy wciaz rosnaca grupe osob mieszkajacych na obrzezach
              miasta (nie koniecznie domki w podlodzkich wsiach, ale takze nowo budowane
              osiedla). No i na sam koniec dorzucmy do tego komfort podrozy na dluzszych
              trasach, poza miasto (rodzina, interesy), ktore w przypadku korzystania z PKS i
              PKP przy ich obecnych standardach sa bardzo czesto duzo wiekszym koszmarem niz
              zatloczone drogi dla kierowcy prywatnego samochodu. Wowczas otrzymacie
              odpowiedz, dlaczego tylu ludzi - jak to piszecie - "wozi 4 litery w swoich furach".

              Tak czy siak, problem jest i nalezy go rozwiazac. Bardzo dobrze, ze buduje sie
              LTR, ale to dopiero poczatek. Oczywiste jest, ze scisle centrum miasta powinno
              byc wylaczone z ruchu kolowego dla prywatnych samochodow. Tylko czy ktos w ogole
              spojrzal na mape jak Lodz wyglada, gdzie jest owe "scisle centrum" i jaka jest
              alternatywa? Nie ma zadnej, nie ma wytyczonych drog bedacych czymsc w rodzaju
              central-ringu, nie ma tez szybkiej obwodnicy na zewnatrz miasta. Poza tym uklad
              urbanistyczny Lodzi to za przeproszeniem - koszmarny sen pijanego urbanisty -
              skrajne osiedla jak np. Teofilow i Widzew nie maja szans na szybka komunikacje,
              zaklady pracy porozsiewane, gdzie popadnie, mnostwo gruntow polozonych dosyc
              blisko centrum miasta lezy odlogiem, albo stoja tam jakies budynki z czasow II
              wojny swiatowej (okolice Chojen i Dabrowy) itd. itd. Wiec poki co takie pomysly
              jak wylaczanie Kosciuszki/Zachodniej na stale z ruchu dla samochodow to tylko
              rozwiazanie dorazne, na czas remontu, natomiast poza nim przy obecnym stanie
              infrastruktury jest to jedna wielka bzdura. Dopuki nie bedzie jednej, spojnej i
              dlugofalowej strategii rozwoju miasta (zagospodarowania przestrzennego,
              rozbudowy infrastruktury komunikacyjnej) tak dlugo beda korki, tiry i smrod w
              miescie, i nie pomoga tu zadne wynalazki w rodzaju sygnalizacji wzb. na jednej
              linii tramwajowej.
            • mmaciek33 Re: Niezly z ciebie musi byc menago... 07.09.07, 19:47
              w każdym cywilizowanym mieście powiadasz?
              Zgadzam sie z Toba całkowicie, zgadzam się że KM powinna dać
              możliwość szybszego dodarcia do celu... ze wszystkim sie zgadzam
              ALE!!!

              Latem byłem zmuszony przejechać pewien odcinek tramwajem.
              Kupiłem bilet i skierowałem się na przystanek - nawet nie musiałem
              czekać dłużej niż kilka minut - tramwaj podjechał i co sie okazało?
              czterej panowie w pośpiechu dopalali papierosy typu "męskie"
              ostatniego dyma wypuszczajac juz w wagonie (zatłoczonym) kiedys
              paliłem wiec wiem jak działa umysł nałogowca... ale to jeszcze nic:
              Pani, która stała obok mnie złapała sie takiej rury do trzymania sie
              podczas jazdy (taka pod sufitem) a moim oczom ukazała sie w całej
              swej zarośniętości pacha tej damy (około 40 lat) woń wydobywająca
              się z tego gąszczu była powalająca... wyskoczyłem na najbliższym
              przystanku prawie wymiotując....

              Ktoś powiedział "tramwajowy plebs"? nie... to pewnie
              była "tramwajowa elita"
              czy ktoś mi zagwarantuje, że w LTR nie bedzę miał takich przygód?
              Jeśli nie to wolę wydać tekilkanaście czy kilkadziesiąt PLN wiecej i
              nie przeżyć tego już więcej
          • w.o.d.z.i.r.e.j Re: Niezly z ciebie musi byc menago... 05.09.07, 16:05
            Czytałem dziś o restrykcjach jakie wprowadzono w niektórych europejskich
            miastach dla samochodów osobowych.
            Na przykład w Atenach, władze miasta postanowiły, że w nieparzysty dzień
            tygodnia samochodami mogą jeździć
            tylko osoby, jakich numer rejestracyjny kończy się nieparzystą cyfrą i odwrotnie
            w dni parzyste :-)
            W znaczącym stopniu zredukowało to korki w mieście, ponieważ jego mieszkańcy
            zostali niejako zmuszeni do korzystania z komunikacji publicznej.
            Rozwiązanie banalnie proste ale jakże skuteczne.
            • skodabodzio Re: Niezly z ciebie musi byc menago... 05.09.07, 16:15
              Ile mieszkancow maja Ateny a ile Lodz? Nie widzisz roznicy? To taki jak bys
              chcial wprowadzac rozwiazania z Lodzi do miast wielkosci Belchatowa.

              Po za tym w Lodzi nie ma jakis gigantycznych korkow i mamy bardzo wydajna
              wydajna XIX wieczna siatke ulic, grzechem byloby jej nie wykorzystac. Wiec po co
              rozwiazywac urojone problemy? Po zbudowaniu Karskiego i Nowouniwersyteckiej plus
              modernizacji Wlokniarzy to standardu europejskiego dla takich drog i budowie
              Konstytucyjnej jeszcze dlugo bedzie sie jezdzic wygodnie.


              Co do zmuszania do komunikacji publicznej, wolalbym i tak powinno byc w
              cywilizowanych krajach by mieszkancy mieli wybor a nie byli zmuszani. Takie
              poglady jak prezentujesz to sie nadaja do Korei Polnocnej.
              • bajkers Re: Niezly z ciebie musi byc menago... 05.09.07, 17:49
                Ile mieszkancow maja Ateny a ile Lodz? Nie widzisz roznicy? To taki jak bys
                chcial wprowadzac rozwiazania z Lodzi do miast wielkosci Belchatowa.

                Błąd.. pomyśl w realiach aglomeracji a nie zamykaj obliczenia w granicach
                Łodzi(które są tylko sztuczną granica administracyjną) wiele osób codziennie do
                pracy szkół przedostaje się z miast ościennych do Łodzi, natężenie ruchu jest
                dość znaczne, jeśli doda sie do tego ze wiele osób wyprowadza się z miasta i
                "buduje się" na przedmieściach (tzw. "Eksplozja miast") mamy ładną liczbę około
                1 miliona mieszkańców.

                Wszyscy mają jednocześnie wsiąść każdego dnia rano w samochód i dojeżdżać do
                Łodzi w celach wspomnianych wyżej.Nie nadążymy budować dwupasmówek i obwodnic
                miasta!!!!
                • skodabodzio Re: Niezly z ciebie musi byc menago... 06.09.07, 09:27
                  I znowu te glupoty. Jak bym sluchal ziobrotoku tylko tutaj to jest
                  forumotok. Stek jakis nonsensow i tyle
              • w.o.d.z.i.r.e.j Re: Niezly z ciebie musi byc menago... 05.09.07, 18:38
                > Ile mieszkancow maja Ateny a ile Lodz? Nie widzisz roznicy?
                > To taki jak bys
                > chcial wprowadzac rozwiazania z Lodzi do miast wielkosci Belchatowa.

                HAHAHAHA!! Teraz to mnie rozśmieszyłeś :-)))
                Miasto Ateny liczy 3,5 miliona mieszkańców.
                Zapraszam do www.wikipedia.org
                MEGA ROTFL!
                • skodabodzio Re: Niezly z ciebie musi byc menago... 06.09.07, 09:28
                  > HAHAHAHA!! Teraz to mnie rozśmieszyłeś :-)))
                  > Miasto Ateny liczy 3,5 miliona mieszkańców.
                  > Zapraszam do www.wikipedia.org
                  > MEGA ROTFL!

                  No wlasnie, 3,5 mln a 1 mln to kolosalna roznica, to nie ta skala
                  miasta bo to o polowe wiecej niz Warszawa
              • Gość: Tomasz.bu Re: Niezly z ciebie musi byc menago... IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.09.07, 21:50
                > Ile mieszkancow maja Ateny a ile Lodz? Nie widzisz roznicy?

                Ograniczenia dla samochodów, z zakazem poruszania się po niektórych
                strefach i ulicach włącznie, są w Europie Zachodniej właściwe tak
                mieścinom liczącym kilka tys. mieszkańców, jak i milionowym
                metropoliom, więc nie bardzo rozumiem, co chesz niby udowodnić.

                > Po za tym w Lodzi nie ma jakis gigantycznych korkow i mamy bardzo
                wydajna
                > wydajna XIX wieczna siatke ulic, grzechem byloby jej nie
                wykorzystac.

                Efektem takiej bezgrzeszności jest wymierajace Śródmieście, które
                wygląda, jakby wojna skończyła się wczoraj a nie 60 lat temu.

                > Co do zmuszania do komunikacji publicznej, wolalbym i tak powinno
                byc w
                > cywilizowanych krajach by mieszkancy mieli wybor a nie byli
                zmuszani.

                W Europie zachodniej mamy raczej do czynienia z daniem takiego
                wyboru, w którym pozycja transportu publicznego jest wyjątkowo silna
                na skutek przyjęcia takiej a nie innej polityki transportowej.
                • skodabodzio Re: Niezly z ciebie musi byc menago... 10.09.07, 14:29
                  Ograniczenia dla samochodów, z zakazem poruszania się po niektórych
                  > strefach i ulicach włącznie, są w Europie Zachodniej właściwe tak
                  > mieścinom liczącym kilka tys. mieszkańców, jak i milionowym
                  > metropoliom, więc nie bardzo rozumiem, co chesz niby udowodnić.
                  >

                  To ze skala ograniczen ruchu a przede wszytskim sposob jak chce sie
                  to rozwiazac w Lodzi to skrajny przyklad dyletantctwa. O ile ulice
                  gdzie ma byc calkowity zakaz ruchu czyli Piotrkowska i Narutowicza
                  powinny takie byc, o tyle cala reszta a przede wszystkim rezygnacja
                  z jednokierunkowego ukladu ulic pozwalajacego na sprawne
                  przejechanie przez centrum w obu kierunkach plus rezygnacja z
                  Kosciuszki to przyklad braku myslenia. Skrajna glupota zaproponowana
                  przez miernych teoretykow nieudolnie kopiujacych rozwiazania z
                  Europy bo jak mam traktowac rezygnacje z Jaracza, Rewolucji, Nawrot
                  nie dajac nic w zamian czy rezygnacje z Kosciuszki/Zachodnia,
                  Wolczanska, Sienkiewicza dajac w zamian dwukierunkowa Strzelcow
                  Kaniowskich. To jest kpina i recepta na zakorkowanie miasta.

                  > Efektem takiej bezgrzeszności jest wymierajace Śródmieście, które
                  > wygląda, jakby wojna skończyła się wczoraj a nie 60 lat temu.
                  >

                  To czemu handel, biura czy mieszkania rosna wzdluz innych
                  przelotowych drog? Bo przyczyna upadku srodmiescia jest inna...

                  > W Europie zachodniej mamy raczej do czynienia z daniem takiego
                  > wyboru, w którym pozycja transportu publicznego jest wyjątkowo
                  silna
                  > na skutek przyjęcia takiej a nie innej polityki transportowej.

                  Wybor to znaczy nowoczesne rozwiazania drogowe (bezkolizyjne
                  obwodnice WEWNATRZ MIAST) plus nowowczesne rozwiazania komuniakcyjne
                  (METRO ALBO TUNELE TRAMWAJOWE). A tu zaproponowac sie chce prawie
                  obwodnice czyli Wlokniarzy gdzie jeden pieszy regularnie co minute
                  dwie wstrzymuje ruch kilkudziesieciu samochodow gdzie tylko jedno
                  skrzyzowanie jest kolizyjne i gdzie juz dzis tworza sie korki bo ta
                  droga jest niewydolna. Az strach pomyslec jesli na ta
                  pseudoobwodnice skieruje sie ruch z centrum... Jako alternatywe mamy
                  prawie tramwaj ktory jest rownie szybki co rower...

                  • Gość: Tomasz.bu Re: Niezly z ciebie musi byc menago... IP: 81.168.185.* 10.09.07, 17:41
                    Dziecko drogie naucz sie kultury, to podyskutujemy. Nawet mi się nie
                    chce spośród stosu twoich epitetów wyciągać czegoś, co można by w
                    ostateczności uznać za argument. Krótko - jak chcesz dyskusji to
                    przepisz swój post bez chamstwa i agresji.
      • Gość: złotousta Re: Niezly z ciebie musi byc menago... IP: *.pai.net.pl 05.09.07, 15:25
        Już wszyscy wiedzą kochanie, że masz wspaniałe auto. Oszczędź już nam powodów do zazdrości, bo my się nigdy nie dorobimy :( Niech żyje skoda i jego bodzio!!
        Hmm, a może to na odwrót?
        No mniejsza. Buziaki dla mojego bohatera!
      • Gość: klekot Re: Niezly z ciebie musi byc menago... IP: 195.205.240.* 09.09.07, 12:17
        zamiast 8 razy 2 zlote mozna wykupic calodniowy parking za 10 zl i juz jest 6 zl
        dziennie oszczednosci, co daje 30 zl tygodniowo, co daje 120 miesiecznie, czyli
        wiecej niz zaoszczedzisz na tramwaju. Wniosek - jechac samochodem, kupowac
        abonament bardziej sie oplaca. Jeszcze bardziej sie oplaca kupic migawke -
        zaplacisz polowe tego, co za bilety. Tylko za kazdy dodatkowy przejazd doplacisz
        jak za zboze. Miasto powinno wytyczyc szybkie linie komunikacyjne N-S i W-Z i
        chronic je przed ruchem samochodow, zbudowac za wlasne pieniadze darmowe
        parkingi na obrzezach centrum, ale tez wyznaczyc ulice, gdzie autobusy i
        tramwaje nie beda blokowac ruchu. Moral: nie dajmy sie zwariowac, bo kazdy ma
        dla siebie kawalek tego nedznego swiata
    • Gość: biedny, ale... Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK IP: 194.242.62.* 05.09.07, 15:39
      Od kiedy pamiętam zawsze miałem samochód i zawsze nim podróżowałem,
      ale może robiłem coś nie tak? :)… ale proszę nie myśleć że wszyscy
      potrafią tak trafnie jak ja ocenić że auto służy do przemieszczania
      się z pkt. A do pkt. B, a nie stawiania pod domem i mycia co
      niedziele. A w tygodniu z buta do pracy, sklepu, po browar :) no
      może browar nie był najlepszym przykładem :) I tu mógłbym przytoczyć
      zyljon przykładów, że żelazkiem się prasuje a nie robi masaż stóp,
      że ziemia jest okrągła a nie płaska itp. Tu też muszę koledze
      L.E.J.W.O.D.Z.I.E zwrócić uwagę na pomyłkę w obliczeniach, gdzieś
      przyciąłeś 0,40 zł. powinieneś przytulić 3,60zł dniówki oszczędności
      a nie 4,00zł :) ale to i tak oooogromna kasa :) powiem że się
      wacham… :) I tu z pomocą pojawia się. Niemod-a, sorry Vemod-a :)
      szczęśliwy posiadacz auta Skoda :) były posiadacz… tu oszczędności
      doszły aż do 100zł (autor zaoszczędził tylko 80,00zł) ale nie bardzo
      czaję te pokrętne obliczenia, więc nadal pozostanę biedny :),
      wyspany :), czysty :), z nie skrzywioną psychą :) (teren żerów
      ocieraków to przecież tramwaje), zapomnę jak wygląda UM :) (dowód
      osobisty już wymieniłem), bogatszy muzycznie i mniej zdrowy :)
      (podobno już nawet na przystankach nie można spalić gluta, jakby w
      tramwaju mniej syfiło niż w palarni). A na koniec rada, można
      jeździć bez biletu i ma się 200,00zł w kieszeni, chyba że kanar
      złapie, ale przecież ryzyko to wasze drugie imię :) No może trochę
      przesadzam :), dopiero raz w Łodzi obcieło głowę w tramwaju :) a
      silniki wypadają nie częściej niż włosy z głowie staruszka/i, a
      epidemia jaką znam to tylko ta z kin (w jednej z ról Dustin
      Hoffman). A może Panowie prościej by było założyć lokatę, albo w SKO
      już zacząć oszczędzać :) Pozdrawiam B.O.G.O.L.I.
      • Gość: McCuskey Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.07, 15:49
        Mam nadzieję, że dożyjemy takich czasów, kiedy ścisłe centrum będzie
        zamknięte dla samochodów, a na obrzeżach pojawią się parkingi, gdzie
        Ci, którym wygodniej jeździć autem, będą zostawiać samochody i
        płacić, jeśli ich będzie stać, a potem maszerować pieszo do
        pobliskiej pracy, lub przesiadać się na tramwaj, jeśli to trochę
        dalej. I wszyscy będą zadowoleni, a w Łodzi zrobi się tak normalnie
        jak prawie wszędzie na świecie.
        • skodabodzio Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK 05.09.07, 16:03
          Mozesz byc pewny ze jesli takie kuriozum wprowadzono by w Lodzi to zrobiloby to
          z tego miatsa skansen. Bo ci bardziej przedsiebiorczy po prostu by sie stad
          wyprowadzili. Jest tez druga wersja, po prostu centrum by obumarlo a Lodz
          roziwjala by sie wokol tego odcietego od komunikacji prywatnej getta. Pytanie
          tylko po co to robic? Po co wkladac reke do ognia skoro wiadomo ze parzy?
          • Gość: McCuskey Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.07, 16:30
            Co by Ci umarło? Centrum bez samochodów to nie rewolucyjne
            rozwiązanie, tylko stosowane od wielu lat w krajach
            wysokorozwiniętych. Zwłaszcza miałoby to sens w Łodzi, gdzie jest
            wiele ulic po prostu bardzo wąskich, jak Kilińskiego, Tuwima, tam
            jest miejsce tylko dla tramwaju. Oczywiście najpierw musiałyby
            powstać drogi okrążające centrum, planowane od jakiegoś czasu, plus
            parkingi.
            Skansenem to jest obecny układ drogowy i organizacja ruchu, która
            niewiele się zmieniła od czasów komuny. Jak widać myślenie
            niektórych ludzi również.
            • skodabodzio Chyba sam nie wiesz co pszesz 05.09.07, 17:20
              Co by Ci umarło? Centrum bez samochodów to nie rewolucyjne
              > rozwiązanie, tylko stosowane od wielu lat w krajach
              > wysokorozwiniętych.

              Jasne. Pokaz mi miasto w ktorym na taka skale jak w Lodzi chcialoby sie wyciac
              ruch prywatny jak planujecie. Tylko mi dawaj przyklady miast wielkosci Lodzi, po
              problemow komunikacyjnych Aten Londynu czy Paryza nie mozna sprowadzac do
              przykladu Lodzi.

              Zwłaszcza miałoby to sens w Łodzi, gdzie jest
              > wiele ulic po prostu bardzo wąskich, jak Kilińskiego, Tuwima, tam
              > jest miejsce tylko dla tramwaju. Oczywiście najpierw musiałyby
              > powstać drogi okrążające centrum, planowane od jakiegoś czasu, plus
              > parkingi.

              Niewydolny system i waskie uliczki to sa w miastach takich jak Krakow, chyba sam
              nie wiesz co piszesz. Po powstaniu tych ulic okrazajacych z powodzeniem mozna w
              centrum pozostawic czesc drug z ruchem pozwlajacym na sprawne przejechanie z
              polnocy na poludnie czy ze wschodu na zachod, plus drogi gdzie sa tramwaje
              pozostawic tramwajom plus zostanie jeszcze miejsce na drogi tylko dla pieszych.
              Ale do takiego rozwiazania trzeba myslec, a jak widac ludzie jezdzacy
              tramwajami i czerpiacy satysfakcje ze wreszcie ich ziomale stoja w korkach i tez
              maja zle jest im czynnosc myslenia obca...

              > Skansenem to jest obecny układ drogowy i organizacja ruchu, która
              > niewiele się zmieniła od czasów komuny. Jak widać myślenie
              > niektórych ludzi również.

              I tu prawda, brakuje tych obwodnic i lepiej przemyślanej organizacji ruchu oraz
              wywalenia parkowania na ulicach, przynajmniej tych przelotowych w centrum. A
              skansen myślenia tez pełna racja, wystarczy wejsc tu na to forum i sobie
              poczytać. Ha ha ha ha ha
              • w.o.d.z.i.r.e.j Re: Chyba sam nie wiesz co pszesz 05.09.07, 18:45
                > I tu prawda, brakuje tych obwodnic i lepiej
                > przemyślanej organizacji ruchu oraz
                > wywalenia parkowania na ulicach, przynajmniej tych przelotowych w
                > centrum. A skansen myślenia tez pełna racja,
                > wystarczy wejsc tu na to forum i sobie poczytać. Ha ha ha ha ha

                Na szczęście ciebie już nikt nie czyta bo bredzisz.
                • skodabodzio Re: Chyba sam nie wiesz co pszesz 06.09.07, 09:26
                  typowa kultura rodem z tego forum. Prosto ze srodkow KM tam to ma
                  sie na codzien.
              • Gość: Tomasz.bu Re: Chyba sam nie wiesz co pszesz IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.09.07, 21:53
                > Jasne. Pokaz mi miasto w ktorym na taka skale jak w Lodzi
                chcialoby sie wyciac
                > ruch prywatny jak planujecie.

                Kraków, żeby nie szukać daleko. Dobranoc.
                • skodabodzio Re: Chyba sam nie wiesz co pszesz 10.09.07, 14:31
                  Tylko w tym Krakokowie na obwodnicach buduje sie estakady,
                  bezkolizyjne wezly a tramwaj przez centrum idzie w tunelu. Prawie to
                  co w Lodzi ale to prawie to kolosalna roznica.

                  • Gość: Tomasz.bu Re: Chyba sam nie wiesz co pszesz IP: 81.168.185.* 10.09.07, 17:44
                    > Tylko w tym Krakokowie na obwodnicach buduje sie estakady,
                    > bezkolizyjne wezly

                    Pokaż mi dziecino estakadę na plantach, albo bulwarze dietla.

                    > a tramwaj przez centrum idzie w tunelu.

                    Tak. Pod rynkiem. Poza tym na razie nie idzie - a ma iść.

                    > Prawie to
                    > co w Lodzi ale to prawie to kolosalna roznica.

                    A Ty prawie masz coś do powiedzenia i prawie zrozumiałeś co sam
                    napisałeś dwa posty wcześniej.

                    • skodabodzio Re: Chyba sam nie wiesz co pszesz 11.09.07, 08:12
                      jak zwykle slowo pisane jest neizrozumiale... |Albo po prostu jak
                      zwykle manipulujesz wypowiedziami... Rzeczywiscie szkoda k.lawiatury
                      na dyskusje z kims takim...
                      • Gość: Tomasz.bu Re: Chyba sam nie wiesz co pszesz IP: 81.168.185.* 11.09.07, 19:41
                        Przestań sie dziecino ciskać. Jak chcesz potwierdzić, że coś o czym
                        pisałeś istnieje, to nic prostszego to udowodnić - napisz gdzie.
          • bajkers Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK 05.09.07, 16:56
            skodabodzio napisał:

            > Mozesz byc pewny ze jesli takie kuriozum wprowadzono by w Lodzi to zrobiloby to
            > z tego miatsa skansen. Bo ci bardziej przedsiebiorczy po prostu by sie stad
            > wyprowadzili. Jest tez druga wersja, po prostu centrum by obumarlo a Lodz
            > roziwjala by sie wokol tego odcietego od komunikacji prywatnej getta. Pytanie
            > tylko po co to robic? Po co wkladac reke do ognia skoro wiadomo ze parzy?

            Że co ????

            Skodabodzio ty w ogóle gdzie podróżujesz, wyjeżdżasz (lub niekoniecznie)
            samochodem za granice widzisz jak tam rozplanowany jest ruch w mieście ????

            Z tego co piszesz na forum to twoje podróże kończą się najdalej na Zgierzu .. no
            może Lućmierzu.

            Centrum bu obumarły (buhahaha) a " ci bardziej przedsiębiorczy po prostu by sie stad
            > wyprowadzili."

            Tzn że miasta Europy zachodniej które wprowadziły ograniczenie ruchu samochodów
            prywatnych , tworząc np. strefy ruchu uspokojenoego.. to matrix :D Pojedz tam i
            zobacz .. Centra miast "Żyją" i samochody nie odgrywają tam najważniejszej roli.
            • skodabodzio Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK 05.09.07, 17:30
              Jeżdżę i widzę. Bezkolizyjne obwodnice wewnatrz miasta (w przypadku Lodzi to by
              byl mniej więcej poziom Wlokniarzy) i uspokojone centrum, ale głownie poprzez
              zapewnienie pozadnej alternatywy a nie zakazy wjazdu. Plus samo ściśle centrum
              bez aut (u nas bylaby to Piotrkowska plus Narutowicza plus kilka malych
              uliczek). I jestem za takim rozwiązaniem a nie za odcinaniem calego centrum od
              ruchu prywatnego i aplikowaniem sobie mega korka z nadzieja ze może ludzie
              przesiada sie do tramwai.

              > Tzn że miasta Europy zachodniej które wprowadziły ograniczenie ruchu samochodów
              > prywatnych , tworząc np. strefy ruchu uspokojonego.. to matrix :D Pojedz tam i
              > zobacz .. Centra miast "Żyją" i samochody nie odgrywają tam najważniejszej roli

              A jak duże sa to strefy? 5 km wzdłuż i 4 km wszerz? I co jest wokół nich? Czy
              czasem nie bezkolizyjne obwodnice? Tylko mówimy o miastach wielkości Lodzi. A wy
              chcecie po prostu zamknąć ruch w centrum a jako alternatywę dać obwodnice o
              przepustowości dzisiejszej Kościuszki. Chory poroniony pomysł który na sile
              probuje przerobione domowym sposobem rozwiązania z innych miast o zupełnie innej
              sieci skali i problemach wprowadzać u nas. poziom Zgierza a raczej Lucmierza...
              • Gość: barnaba Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK IP: *.lodz.msk.pl 05.09.07, 19:02
                > Jeżdżę i widzę. Bezkolizyjne obwodnice wewnatrz miasta (w przypadku
                > Lodzi to by byl mniej więcej poziom Wlokniarzy) i uspokojone
                > centrum, ale głownie poprzez zapewnienie pozadnej alternatywy a nie
                > zakazy wjazdu. Plus samo ściśle centrum bez aut (u nas bylaby to
                > Piotrkowska plus Narutowicza plus kilka malych uliczek).[...]
                > A jak duże sa to strefy? 5 km wzdłuż i 4 km wszerz? I co jest wokół
                > nich? Czy czasem nie bezkolizyjne obwodnice? Tylko mówimy o
                > miastach wielkości Lodzi.

                Wiedeń. Trochę większy od Łodzi, ale doskonale pokazujący ideę:
                1. Całe Stare Miasto z ograniczonym ruchem samochodowym, kilka ulic wyłączonych
                z ruchu całkowicie. Teren duży, kilka kilometrów promienia.
                2. Stare Miasto otoczone Ringiem- nie dość, że pozbawionym bezkolizyjnych
                skrzyżowań, to jeszcze do tego o ruchu jednokierunkowym. Kilkadziesiąt metrów za
                Ringiem- uzupełniająca go jednokierunkowa ulica z ruchem w przeciwnym kierunku.
                3. Komunikacje na Starym Mieście zapewniają tylko 3 linie autobusowe (z
                oddzielną taryfą!) i metro. Generalnie najlepszym rozwiązaniem własne nogi i
                spacer od Ringu lub stacji metra.
                4. Obwodnice bezkolizyjne są, ale w sporym oddaleniu od środka miasta (nie
                liczyłem dokładnie, ale co najmniej 2x dalej niż Al. Włókniarzy od Piotrkowskiej)

                Coventry- miasto wielkości mniej więcej Torunia. Praktycznie wszystko co
                pozostało ze średniowiecznej części miasta po nalocie w 1940r. pozbawione ruchu
                samochodowego.
                Jakieś 15 min spaceru od środka miasta obwodnica- generalnie bezkolizyjna, ale
                też sporo ulubionych przez wyspiarzy rond. Chyba jedyna ulica, która
                rzeczywiście jest przyjazna samochodom- na pozostałych, w tym na wyjazdach z
                miasta co kilkanaście (!!) metrów przejścia dla pieszych ze światłami.

                Łódź ma to szczęście, że obszar ograniczenia ruchu nawet wg najśmielszych planów
                byłby stosunkowo niewielki (prawie prostokąt między Targową/Sterlinga, trasą WZ,
                Trasą Karskiego (teoretycznie, faktycznie granicą byłaby ul. Żeromskiego,
                Gdańska albo nawet Wólczańska), Drewnowską i Północną, do tego na tym obszarze
                uchowała się całkiem efektywna sieć tramwajowa. Wiedeń i Coventry nie mają tego
                szczęścia.
                • skodabodzio Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK 06.09.07, 09:25
                  Wiedeń. Trochę większy od Łodzi, ale doskonale pokazujący ideę:
                  > 1. Całe Stare Miasto z ograniczonym ruchem samochodowym, kilka
                  ulic wyłączonych
                  > z ruchu całkowicie. Teren duży, kilka kilometrów promienia.

                  Po pierwsze Wieden wraz z aglomeracja jest dwa razy wiekszy od
                  Lodzi, a to robi bardzo duza roznice. Wystarczy popatrzec na
                  problemy komunikacyjne Lodzi i np. dwa razy mniejszego Lublina.

                  Po drugie jezdzilem w Wiedniu samochodem i owszem scisle centrum
                  gdzie sa najciekawsze zabytki mialo ograniczony ruch, zakaz ruchu
                  dotyczyl tylko kilku ulic w samym centrum, ale nie bylo to
                  wylaczenie z ruchu praktycznie calego srodmiescia, a takie sa
                  pomysly w Lodzi.

                  > 2. Stare Miasto otoczone Ringiem- nie dość, że pozbawionym
                  bezkolizyjnych
                  > skrzyżowań, to jeszcze do tego o ruchu jednokierunkowym.
                  Kilkadziesiąt metrów z
                  > a
                  > Ringiem- uzupełniająca go jednokierunkowa ulica z ruchem w
                  przeciwnym kierunku.

                  A kto mowi o budowaniu w centrum Lodzi bezkolizyjnych skrzyzowan,
                  oparcie sie jak w Wiedniu o ruch jednokierunkowy to jest to co jest
                  potrzebne i tyle

                  > 4. Obwodnice bezkolizyjne są, ale w sporym oddaleniu od środka
                  miasta (nie
                  > liczyłem dokładnie, ale co najmniej 2x dalej niż Al. Włókniarzy od
                  Piotrkowskie

                  Jenda znich chyba idzie wzdluz rzeki, fakt ze potem przechodzi w
                  kolizyjna droge ale z tym "oddaleniem" od centrum bym uwazal. Poza
                  tym tak jak pisalem wczesniej, jesli uwzglednisz skale miasta to sie
                  okaze ze te bezkolizyjne drogi sa w okolicahc Wlokniarzy na lodzkie
                  warunki. I to sa drogi BEZKOLIZYJNE a nie aleje Wlokniarzy ktorymi
                  jak sie jedzie to nie ma wiekszej roznicy w czasie przejazdu w
                  porowaniu z centrum Lodzi

                  > Coventry- miasto wielkości mniej więcej Torunia. Praktycznie
                  wszystko co
                  > pozostało ze średniowiecznej części miasta po nalocie w 1940r.
                  pozbawione ruchu
                  > samochodowego.


                  Jak by w Lodzi byla srednioowieczna starowka tez bym byl za
                  bezwzglednym zakazaem


                  > Jakieś 15 min spaceru od środka miasta obwodnica- generalnie
                  bezkolizyjna, ale
                  > też sporo ulubionych przez wyspiarzy rond. Chyba jedyna ulica,
                  która
                  > rzeczywiście jest przyjazna samochodom- na pozostałych, w tym na
                  wyjazdach z
                  > miasta co kilkanaście (!!) metrów przejścia dla pieszych ze
                  światłami.

                  Czyli mamy znowu obwodnice srodmiejska mniej wiecej na poziomie
                  Wlokniarzy, obwodnice jak sma piszesz z bezkolizyjnymi
                  skrzyzowaniami gdzie priorytet maja samochody a nie jak na
                  wlokniarzy piesi (bo te 15 minut spaceru to penwie jest w
                  rzeczywostosci 10, juak sie uwzgledni ze Lodz jest wieksza to by
                  wyszlo znowu na okolice Wlokniarzy)

                  > Łódź ma to szczęście, że obszar ograniczenia ruchu nawet wg
                  najśmielszych planó
                  > w
                  > byłby stosunkowo niewielki (prawie prostokąt między
                  Targową/Sterlinga, trasą WZ
                  > ,
                  > Trasą Karskiego (teoretycznie, faktycznie granicą byłaby ul.
                  Żeromskiego,
                  > Gdańska albo nawet Wólczańska), Drewnowską i Północną, do tego na
                  tym obszarze
                  > uchowała się całkiem efektywna sieć tramwajowa. Wiedeń i Coventry
                  nie mają tego
                  > szczęścia.

                  Rozumiem ze sobie zartujesz nazywajac ten obszar "niewielkim"? Toz
                  to prawie cale srodmiescie
                  • Gość: barnaba Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK IP: *.lodz.msk.pl 06.09.07, 16:17
                    > Po drugie jezdzilem w Wiedniu samochodem i owszem scisle centrum
                    > gdzie sa najciekawsze zabytki mialo ograniczony ruch, zakaz ruchu
                    > dotyczyl tylko kilku ulic w samym centrum, ale nie bylo to
                    > wylaczenie z ruchu praktycznie calego srodmiescia, a takie sa
                    > pomysly w Lodzi.

                    Praktycznie cale miasto wewnątrz Ringu podlega ograniczeniu ruchu.

                    > Jenda znich chyba idzie wzdluz rzeki, fakt ze potem przechodzi w
                    > kolizyjna droge ale z tym "oddaleniem" od centrum bym uwazal. Poza
                    > tym tak jak pisalem wczesniej, jesli uwzglednisz skale miasta to
                    > sie okaze ze te bezkolizyjne drogi sa w okolicahc Wlokniarzy na
                    > lodzkie warunki.

                    Spory błąd logiczny.
                    Analogia byłaby prawdziwa, gdyby założyć, że centra większych miast są puste.
                    Ponieważ puste nie są, większe oddalenie obwodnicy oznacza gorsze warunki dla
                    kierowców, niż byłyby w Łodzi.

                    > A kto mowi o budowaniu w centrum Lodzi bezkolizyjnych skrzyzowan,
                    > oparcie sie jak w Wiedniu o ruch jednokierunkowy to jest to co jest
                    > potrzebne i tyle

                    Ty sam:
                    "A jak duże sa to strefy? 5 km wzdłuż i 4 km wszerz? I co jest wokół nich? Czy
                    czasem nie bezkolizyjne obwodnice? "

                    > Czyli mamy znowu obwodnice srodmiejska mniej wiecej na poziomie
                    > Wlokniarzy, obwodnice jak sma piszesz z bezkolizyjnymi
                    > skrzyzowaniami gdzie priorytet maja samochody a nie jak na
                    > wlokniarzy piesi

                    Różnie z tym bywa, trafia się skrzyżowanie z... sygnalizacją na przycisk.
                    Ale faktycznie, większość skrzyżowań wielopoziomowa.

                    > (bo te 15 minut spaceru to penwie jest w
                    > rzeczywostosci 10, juak sie uwzgledni ze Lodz jest wieksza to by
                    > wyszlo znowu na okolice Wlokniarzy)

                    Powtarzasz błąd logiczny.

                    > Rozumiem ze sobie zartujesz nazywajac ten obszar "niewielkim"? Toz
                    > to prawie cale srodmiescie

                    Właśnie tak.
                    A teraz zobaczmy na jego rozmiar:
                    pn-pd nie więcej niż... 2,5 km
                    wsch-zach jakieś 1,5-1,7 km

                    Ponieważ nikt poważnie nie zakłada zamknięcia dla ruchu ulic:
                    Próchnika/Rewolucji 1905r, Więckowskiego/Jaracza, Andrzeja/Tuwima,
                    Zamenhofa/Nawrot i Sienkiewicza/Wschodniej, (co najwyżej ograniczenie na nich
                    dopuszczalnej prędkości) jedyną dziś przejezdną ulicą, na której faktycznie
                    ograniczenie ruchu będzie odczuwalne jest... ciąg Zachodnia/Al. Kościuszki.

                    Żałośnie mało jak na komunikacyjną rewolucję i senny koszmar kierowców, prawda?
                    • skodabodzio Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK 07.09.07, 09:19
                      > Praktycznie cale miasto wewnątrz Ringu podlega ograniczeniu ruchu.

                      Ktorego ringu i jak te ograniczenia wygladaja? Po Wiedniu duzo
                      lepiej sie jezdzi samochodem nniz po Lodzi. Mimo ze jest to dwa trzy
                      razy wieksze miasto od Lodzi to wjazd na autostrade z centrum
                      zajmuje trzy razy mniej czasu niz w Lodzi. Po za tym tam miedzy
                      dzielnicami bardzo czesto jezdzisz bezkolizyjnymi drogami. Chetnie
                      bym widzial takie rozwiazanie dla Lodzi tyle ze tu chce sie
                      zaaplikowac zamiast autostrad jak w Wiedniu ul.
                      Wlokniarzy/Kopcinskiego jako alternatywe, ktora trudno nawet nazwac
                      przelotowa, skoro jedzie sie nia niewiele szybciej niz przez ulice w
                      centrum.

                      > Spory błąd logiczny.
                      > Analogia byłaby prawdziwa, gdyby założyć, że centra większych
                      miast są puste.
                      > Ponieważ puste nie są, większe oddalenie obwodnicy oznacza gorsze
                      warunki dla
                      > kierowców, niż byłyby w Łodzi.

                      Nowoczesne biurowce byly przy tej ulicy wzdluz rzeki wiec biznes jak
                      widac byl tam. Centrum wiednia to glownie kamienice i handle oraz
                      muzea i parki, kamienice mieszkalne chyba. W Lodzi tak sie nie da bo
                      wystarczy sobie popatrzec jak wielki w skali Lodzi kwartal miasta
                      chcecie de fakto odciac od komunikacji prywatnej. Co gorsza
                      odwrotnie niz w Wiedniu nie oferujecie zadnej alternatywy bo to co
                      jest oferowane (Karskiego i Nowouniwersytecka) jest niepowazne. Po
                      wybudowaniu tych ulic conajwyzej mozna zlikwidowac samochody na
                      Gdanskiej i Kilinskiego i nic wiecej.

                      > "A jak duże sa to strefy? 5 km wzdłuż i 4 km wszerz? I co jest
                      wokół nich? Czy
                      > czasem nie bezkolizyjne obwodnice? "

                      Nie wprowadzaj do dyskusji forumotoku, te bezkolizyjne skrzyzowania
                      widze na obwodnicach, a wiec Wlokniarzy Konstytucyjna, tak jak na
                      twoich przykladach z Wiednia czy Coventry i dobrze o tym wiesz

                      > Różnie z tym bywa, trafia się skrzyżowanie z... sygnalizacją na
                      przycisk.
                      > Ale faktycznie, większość skrzyżowań wielopoziomowa.
                      >

                      I tak powinno byc w Lodzi na obwodnicach. Jesli tro bedzie to mozna
                      myslec co dalej, jesli nie to jest to pomysl oszoloma mitomana
                      ktorego skutkiem bedzie zakorkowane miasto

                      > Żałośnie mało jak na komunikacyjną rewolucję i senny koszmar
                      kierowców, prawda?

                      Zalosne to sa te pomysly. Po co rewolucja? Zeby sie przekonac ze to
                      nie dziala? Mielismy juz w tym kraju rewolucje, byl PRL i ludzie
                      jezdzili glownei KM i sie nei sprawdzilo wiec po co to sobie
                      aplikowac ponownie. Najlepszym sposobem na rozwoj jest ewolucja.
                      Bedzie powazna altermnatywa czyli pozadne obwodnice gdzie ruch
                      bedzie plynny a wiec beda bezkolizyjne skrzyzowania to mozna myslec
                      o ograniczeniach ruchu. A jesli to ma byc Karskiego i
                      Nowouniwersytecka to co najwyzej mozna zniesc ruch na Kilinskiego i
                      Gdanskiej. Life is brutal po za tym w przyrodzie musi byc zachowana
                      rownowaga czy to sie jakim idealistom podoba czy nie.
                      • Gość: barnaba Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK IP: *.lodz.msk.pl 07.09.07, 17:37
                        > Ktorego ringu i jak te ograniczenia wygladaja?

                        Jest tylko jeden Ring w Wiedniu :)
                        Chodzi mi o ulicę w miejscu dawnych murów miejskich.

                        Ograniczenia są dość proste- ograniczenie prędkości, progi zwalniające. Kilka
                        ulic (chyba najszerszych, żeby było śmieszniej) i plac przed Katedrą zupełnie
                        zamknięte dla ruchu.
                        Reszta ulic wąska, zastawiona samochodami (mieszkańców?). Wjechać (powoli) nie
                        problem, ale zaparkować nie można, więc mało kto wjeżdża.

                        > Mimo ze jest to dwa trzy
                        > razy wieksze miasto od Lodzi to wjazd na autostrade z centrum
                        > zajmuje trzy razy mniej czasu niz w Lodzi

                        Tak, głównie dlatego, że drogi dojazdowe mają status dróg ekspresowych. W dużej
                        części bezkolizyjne.

                        > Nowoczesne biurowce byly przy tej ulicy wzdluz rzeki wiec biznes
                        > jak widac byl tam.

                        Ale to po drugiej stronie rzeki (a w zasadzie kanału).

                        > Centrum wiednia to glownie kamienice i handle
                        > oraz muzea i parki, kamienice mieszkalne chyba.

                        Biura, sklepy, restauracje, sporo obiektów rozrywkowych. Park to tylko
                        stosunkowo niewielki ogrody pałacowe.
                        Kamienice owszem, mieszkalne w sporej części.
                        /mówię o części wewnątrz Ringu/

                        W każdym razie metro na brak popularności nie narzeka.

                        > W Lodzi tak sie nie da bo
                        > wystarczy sobie popatrzec jak wielki w skali Lodzi kwartal miasta
                        > chcecie de fakto odciac od komunikacji prywatnej.

                        Niżej policzyłem Ci jaki. I to "odcięcie" jest mocno wątpliwe.
                        Tak naprawdę wyłączona z ruchu prywatnego ma być Piotrkowska, Zielona między
                        Zachodnią a Wschodnią (szkoda, bo Zielona faktycznie nieprzejezdna jest już od
                        Żeligowskiego), pl. Wolności, może jeszcze 6 sierpnia/Traugutta i Kilińskiego.
                        Wszystkie te ulice są już dziś faktycznie nieprzejezdne.

                        > Po
                        > wybudowaniu tych ulic conajwyzej mozna zlikwidowac samochody na
                        > Gdanskiej i Kilinskiego i nic wiecej.

                        Ale nic więcej nie chcemy. I to likwidacja na Gdańskiej jest mocno dyskusyjna.
                        NA Zachodniej ruch samochodowy ma zostać. Tylko ograniczony do jednego pasa w
                        każdym kierunku, z ograniczeniem prędkości.

                        > I tak powinno byc w Lodzi na obwodnicach. Jesli tro bedzie to mozna
                        > myslec co dalej, jesli nie to jest to pomysl oszoloma mitomana
                        > ktorego skutkiem bedzie zakorkowane miasto

                        Tę rolę spełnią S14 i A1. Wspomniane Coventry nie ma oddzielnej obwodnicy
                        autostradowej dla tranzytu. Wszystko jedzie 15 minut spaceru od środka miasta.

                        > Zalosne to sa te pomysly. Po co rewolucja? Zeby sie przekonac ze to
                        > nie dziala?

                        Ale to była ironia. Nie jest to żadna rewolucja i doskonale o tym wiesz.

                        > Bedzie powazna altermnatywa czyli pozadne obwodnice gdzie ruch
                        > bedzie plynny a wiec beda bezkolizyjne skrzyzowania to mozna myslec
                        > o ograniczeniach ruchu.

                        Jak mi powiesz, jakim cudem na Al. Włókniarzy i Kopcińskiego/Rydza Śmigłego
                        zrobić bezkolizyjne skrzyżowania, będę Ci wdzięczny.

                        I powiedz mi jeszcze jakim cudem tak oddalone ulice mają pozwolić na wyłączenie
                        większej części centrum z ruchu samochodowego? One służą do jazdy między np.
                        Chojnami a Radogoszczem, przy dojeździe np. w okolice Dw. Fabrycznego z pl.
                        Niepodległości wiele nie pomogą.
                        • skodabodzio Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK 10.09.07, 14:51
                          > Ograniczenia są dość proste- ograniczenie prędkości, progi
                          zwalniające. Kilka
                          > ulic (chyba najszerszych, żeby było śmieszniej) i plac przed
                          Katedrą zupełnie
                          > zamknięte dla ruchu.
                          > Reszta ulic wąska, zastawiona samochodami (mieszkańców?). Wjechać
                          (powoli) nie
                          > problem, ale zaparkować nie można, więc mało kto wjeżdża.
                          >

                          Prawie prawda to co muwisz ale prawie robi roznice.
                          Na glownych ulicach (Ringu) nie ma progow, ograncizenie jest
                          standardowe do 50 km, czasami do 40. Waskie uliczki dojazdowe owszem
                          moga miec progi itp. A ze plac przed katedra jest wylaczony z ruchu,
                          przeciez to tak samo oczywiste jak ze Piotrkwoska powinna byc. Codo
                          parkowania, mozesz parkowac nawet na polskich blachach, jeden
                          warunek nie mozesz przekroczyc 2 godzin. Jesli maja byc takie
                          ograniczenia jak w Wiedniu nie ma sprawy, ale to co jest proponowane
                          nijak sie nie ma do wersji wiedenskiej, jest kilka razy bardziej
                          radykalne i nieudolne.

                          Tak, głównie dlatego, że drogi dojazdowe mają status dróg
                          ekspresowych. W dużej
                          > części bezkolizyjne.
                          >

                          Nie, bo tam w srodku miasta miedzy dzielnicami sa bezkolizyjne drogi
                          ekspresowe ktore przejmuja na siebie ruch prywanty
                          miedzydzielnicowy. A w Lodzi co jest? Wlokniarzy, czyli znowu prawie
                          to samo...

                          > Ale to po drugiej stronie rzeki (a w zasadzie kanału).

                          Jeden kierunek idzie jedna strona rzeki a drugi druga. Wiec wzdluz
                          rzeki

                          > Biura, sklepy, restauracje, sporo obiektów rozrywkowych. Park to
                          tylko
                          > stosunkowo niewielki ogrody pałacowe.
                          > Kamienice owszem, mieszkalne w sporej części.
                          > /mówię o części wewnątrz Ringu/
                          >

                          Szklane nowowczesne biurowce sa na zewnatrz Ringu, w srodku glownie
                          handel restauracje, muzea, parki, koscioly itp.

                          > W każdym razie metro na brak popularności nie narzeka.
                          >

                          Co zrozumiale ze wzgledu na wielkosc miasta i to ze jest to metro

                          > Niżej policzyłem Ci jaki. I to "odcięcie" jest mocno wątpliwe.
                          > Tak naprawdę wyłączona z ruchu prywatnego ma być Piotrkowska,
                          Zielona między
                          > Zachodnią a Wschodnią (szkoda, bo Zielona faktycznie nieprzejezdna
                          jest już od
                          > Żeligowskiego), pl. Wolności, może jeszcze 6 sierpnia/Traugutta i
                          Kilińskiego.
                          > Wszystkie te ulice są już dziś faktycznie nieprzejezdne.
                          >
                          Ale nic więcej nie chcemy. I to likwidacja na Gdańskiej jest mocno
                          dyskusyjna.
                          > NA Zachodniej ruch samochodowy ma zostać. Tylko ograniczony do
                          jednego pasa w
                          > każdym kierunku, z ograniczeniem prędkości.
                          >

                          Problem nie polega w tych odcietych od ruchu ulicach co powyzej,
                          problem w tym ze sie chce uniemozliwic przejazd na wprost
                          Rewiolucji, Wschodnia, Sienkieicza, Jaracza, Wolczanska i innymi
                          jednokierunkowymi ulicami plus ze chce sie ograncizyc ruch na
                          Zachodniej/Kosciuszki. I to jest chore, atkie sa plany opracowane
                          przez tych teoretykow, ich wdrozenie oznacza paraliz Lodzi i jeden
                          wielki balagan


                          > Tę rolę spełnią S14 i A1. Wspomniane Coventry nie ma oddzielnej
                          obwodnicy
                          > autostradowej dla tranzytu. Wszystko jedzie 15 minut spaceru od
                          środka miasta.
                          >

                          To sa drogi dla tranzytu omijajace szerkomi lukiem miasto wiec do
                          komunikacji wewnatrzmiejskiej nei beda uzywane. Ba A1 i A2 bedzie do
                          tego platna wiec o czym tu mowa? W Wiedniu czy Coventry obwodnice sa
                          WEWNATRZ MIAST a nie gdzies w polu, do tego tam chyba wezly masz co
                          kilkaset metrow, a na A1 maja byc chyba raptem trzy, na S14 moze 4
                          na A2 3 czyli wyjdzie jeden wezel co kilka km. To tak jak by
                          zmodernizowany pociag do Warszawy mial poprawic komunikacje miejska
                          w Lodzi i uzywac tego argumentu ze nie trzeba np. remontowac torow
                          na 10. Bo przeciez jest pociag do Warszawy z Fabrycznego

                          Jak mi powiesz, jakim cudem na Al. Włókniarzy i Kopcińskiego/Rydza
                          Śmigłego
                          > zrobić bezkolizyjne skrzyżowania, będę Ci wdzięczny.
                          >

                          Najpierw Wlokniarzy - estakada przy Konstantynowskiej, Limanowskiego
                          plus wiadukt drogowosamochodowy na Srebrzynskiej, Drewnoskiej,
                          Wrobleskiego, dwupozimowy wezel na Obywatelskiej,

                          Co do Kopcinskiego, po prostu wedlug planow trzeba wybudowac
                          Konstytucyjna. Da sie i jest to dosc proste

                          > I powiedz mi jeszcze jakim cudem tak oddalone ulice mają pozwolić
                          na wyłączenie
                          > większej części centrum z ruchu samochodowego? One służą do jazdy
                          między np.
                          > Chojnami a Radogoszczem, przy dojeździe np. w okolice Dw.
                          Fabrycznego z pl.
                          > Niepodległości wiele nie pomogą.

                          Wlokniarzy jest raptem o kilkaset metrow dalej polozona od centrum
                          niz Zeligowskiego... Z Radogoszcza jedziesz na Fabryczny Strykowska,
                          Uniwersytecka. Z Radogoszcza do centralu moglbys jechac Wlokniarzy
                          do Mickiewicza i ta dojechac do centralu. Jesli beda te drogi
                          bezkolizyjne nikt nie bedzie sie pchal do centrum bo i po co. Chojny
                          podobnie. I tedy jest droga w ograniczaniu ruchu, zaproponowac
                          sensowna alterntywe jak w Wiedniu czy Coventry a nei wstawic zakazy
                          wjazdu i zmusic do KM wciskajac ze tak jest trendy


                          • Gość: barnaba Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK IP: *.lodz.msk.pl 10.09.07, 15:27
                            > Na glownych ulicach (Ringu) nie ma progow, ograncizenie jest
                            > standardowe do 50 km, czasami do 40. Waskie uliczki dojazdowe
                            > owszem moga miec progi itp

                            Ale od Ringu każdego pracującego w Starym Mieście czeka dość długi spacer.
                            Niestety, Wiedeń pochopnie pozbył się przekraczających Ring linii tramwajowych.

                            > Jesli maja byc takie
                            > ograniczenia jak w Wiedniu nie ma sprawy, ale to co jest
                            > proponowane nijak sie nie ma do wersji wiedenskiej, jest kilka razy > bardziej
                            radykalne i nieudolne.

                            To, co proponuje Prorevita na swojej stronie jest tylko propozycją, która z
                            oczywistych względów nie zostanie w pełni zrealizowana.
                            Po prostu- uniemożliwienie przejazdu przez Piotrkowską na odcinku ok. 2,5 km
                            jest niewykonalne i zwyczajnie szkodliwe.

                            > Nie, bo tam w srodku miasta miedzy dzielnicami sa bezkolizyjne
                            > drogi ekspresowe ktore przejmuja na siebie ruch prywanty
                            > miedzydzielnicowy.

                            Które to drogi kończą się często dopiero na autostradzie. Wszystko się zgadza.

                            > Szklane nowowczesne biurowce sa na zewnatrz Ringu, w srodku glownie
                            > handel restauracje, muzea, parki, koscioly itp.

                            Nie tylko, trzeba zejść z głównych tras turystycznych i wejść w mniej
                            uczęszczane uliczki.
                            Co do głównych turystycznych ulic Wiednia- zgadzam się.

                            > Problem nie polega w tych odcietych od ruchu ulicach co powyzej,
                            > problem w tym ze sie chce uniemozliwic przejazd na wprost
                            > Rewiolucji, Wschodnia, Sienkieicza, Jaracza, Wolczanska i innymi
                            > jednokierunkowymi ulicami

                            To jest niewykonalne i zapewne nigdy nie zostanie zrealizowane. Co najwyżej
                            doczekamy się tam ograniczeń prędkości.
                            Co innego już dziś faktycznie nieprzejezdna na wprost ul 6 sierpnia.

                            > plus ze chce sie ograncizyc ruch na Zachodniej/Kosciuszki.

                            To akurat słuszne, pod warunkiem oddania do użytku Trasy Karskiego.
                            Dotyczyłoby to odcinka między Ogrodową i trasą WZ.
                            Ideą jest wyeliminowanie z tego ciągu ruchu tranzytowego (który przeniesie się
                            na Trasę Karskiego) przy pozostawieniu docelowego.

                            > To sa drogi dla tranzytu omijajace szerkomi lukiem miasto wiec do
                            > komunikacji wewnatrzmiejskiej nei beda uzywane.

                            O tym właśnie piszę. To obwodnice dla tranzytu.

                            > Najpierw Wlokniarzy - estakada przy Konstantynowskiej,
                            > Limanowskiego

                            Wykonalne. Pod warunkiem, że estakada objęłaby też ul. Lutomierską i pod
                            warunkiem innego rozwiązania dojazdów do okolicznych domów.

                            > plus wiadukt drogowosamochodowy na Srebrzynskiej,

                            Niewykonalne. Za blisko stoją bloki, nawet przedłużenie estakady z ul.
                            Konstantynowskiej może być trudne.
                            Jedyne co rzeczywiście można zrobić, to odciąć całkowicie ul. Srebrzyńską,
                            kierując ją pod ziemią na Złotno (jeśli oczywiście w paradę nie wejdzie wyjazd z
                            kolejowej średnicy)

                            > Drewnoskiej,

                            Estakada. Węzeł dwupoziomowy jest niewykonalny.

                            > Wrobleskiego, dwupozimowy wezel na Obywatelskiej,

                            Nie wiem, musiałbym obejrzeć z bliska

                            DLa Al. Włókniarzy kluczowe są dwupoziomowe węzły z ul. Pabianicką i Zgierską.
                            Oba są wykonalne.

                            Problem jest nieco inny: w proponowanym rozwiązaniu estakady zajęłyby ponad 50%
                            Al. Włokniarzy, zwłaszcza miedzy trasą WZ a Pojezierską. Niezbyt to efektywne, a
                            na pewno bardzo drogie i w budowie i utrzymaniu.

                            > Wlokniarzy jest raptem o kilkaset metrow dalej polozona od centrum
                            > niz Zeligowskiego...

                            Ale obie trasy później się "rozchodzą". Na Kozinach już ta odległość jest spora.
                            Schodzić zaczynają się dopiero przy ul. Limanowskiego.

                            > Jesli beda te drogi
                            > bezkolizyjne nikt nie bedzie sie pchal do centrum bo i po co.

                            Nawet nie muszą być bezkolizyjne.
                            Jeśli tranzyt odejdzie na S14 i A1, do tego będzie zainstalowana "zielona fala" to:
                            - na Al. Włókniarzy wystarczą bezkolizyjne węzły przy ul. Pabianickiej,
                            Konstantynowskiej i Zgierskiej (może jeszcze przy ul. Limanowskiego i
                            Pojezierskiej) + poszerzenie do 3 pasów wąskiego gardła na Kozinach i Żubardziu.
                            - trasa Konstytucyjna rozwiąże problem ul. Kopcińskiego, która wraz z ul.
                            Karskiego stanie się "wewnętrzną obwodnicą".

                            Kwadrat, który Ci wyżej przedstawiłem- ograniczony ruch samochodowy + priorytet
                            dla komunikacji miejskiej. Piotrkowska, fragment Zielonej/Narutowicza, 6
                            sierpnia/Traugutta, plac Wolności, Kilińskiego, Ogrodowa między Zachodnią a
                            Gdańską i Nowomiejska między Starym Rynkiem a pl. Wolności zamknięte całkowicie
                            dla ruchu samochodowego. Może jeszcze ciąg Legionów/Pomorska między Zachodnią a
                            Kilińskiego.

                            To plan na jakieś 20 lat.
                            • skodabodzio Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK 10.09.07, 16:56
                              > Ale od Ringu każdego pracującego w Starym Mieście czeka dość długi
                              spacer.
                              > Niestety, Wiedeń pochopnie pozbył się przekraczających Ring linii
                              tramwajowych.
                              >

                              Po pierwsze bez przesady. W sporo miejsc wewnatrz ringu da sie
                              dojechac, sprawdzalem to na wlasnej skorze, po drugie dlatego
                              wiekszosc nowoczesnych biurowcow a wiec biur znajduje sie poza
                              ringiem. Ludzie do pracy jada gzie indziej a wnetrze ringu jest
                              glownie dla turystow. O ile w Wiedniu to zrozumiale, bo niewatpliwie
                              jest to miasto barzo atrakcyjne turystycznie o tyle ograniczanie
                              ruchu w calym obszarze jaki jest postulowany mina sie z celem.
                              Rownie dobrze mozna sprowadzic zubry do lasu lagiewnickiego bo to
                              przeciez prawie jak puszcza...

                              Co do "pozbytych" linii tramwajowych, pewnie zastapilo je metro i
                              staly sie zbedne

                              > To, co proponuje Prorevita na swojej stronie jest tylko
                              propozycją, która z
                              > oczywistych względów nie zostanie w pełni zrealizowana.
                              > Po prostu- uniemożliwienie przejazdu przez Piotrkowską na odcinku
                              ok. 2,5 km
                              > jest niewykonalne i zwyczajnie szkodliwe.
                              >

                              A dlaczego uniemozliwienie ruchu na Piotrkowskiej ma byc szkodliwe?
                              Bez przesady, jest alternatywa w postaci Wolczanskiej, Zachodniej,
                              Kosciuszki, Sienkieiwcza czy Wschodniej. Szkodliwe to jest
                              ograniczanie ruchu na tych alternatywach i dlatego powinna ta
                              koncepcja byc wyrzucona do kosza bo tam jej miejsce.

                              > Które to drogi kończą się często dopiero na autostradzie. Wszystko
                              się zgadza.
                              >

                              I to powinno powstac w Lodzi, wtedy nikt poza tymi co jada do
                              centrum nie wjezdzalby do centrum... A w samym centrum parkingi,
                              moga byc dodatkowo polaczone z KM, ale te parkingi maja byc przy
                              Zachodniej, Kosciuszki, Mickiewicza i Pilsudzkiego a nie gdzies na
                              Zeligowskiego czy Targowej

                              Nie tylko, trzeba zejść z głównych tras turystycznych i wejść w
                              mniej
                              > uczęszczane uliczki.
                              > Co do głównych turystycznych ulic Wiednia- zgadzam się.
                              >

                              No ale do tych mniej uczeszczanych uliczek dojedziesz bez problemu
                              samochodem

                              > To jest niewykonalne i zapewne nigdy nie zostanie zrealizowane. Co
                              najwyżej
                              > doczekamy się tam ograniczeń prędkości.
                              > Co innego już dziś faktycznie nieprzejezdna na wprost ul 6
                              sierpnia.
                              >

                              Wejdz na strone Proevity i zobacz ze wedlug autorow tak powinno byc
                              docelowe, ich zdaniem jest to wykonalne. Dlatego ta koncepcja jesli
                              chodzi o komunikacje to bzdura.

                              > To akurat słuszne, pod warunkiem oddania do użytku Trasy Karskiego.
                              > Dotyczyłoby to odcinka między Ogrodową i trasą WZ.
                              > Ideą jest wyeliminowanie z tego ciągu ruchu tranzytowego (który
                              przeniesie się
                              > na Trasę Karskiego) przy pozostawieniu docelowego.
                              >

                              Gdzie Karskiego a gdzie Kosciuszki. Po oddaniu karskiego to mozna i
                              powinno sie co najwyzej dac zakaz wjazdu na Gdanska

                              > Wykonalne. Pod warunkiem, że estakada objęłaby też ul. Lutomierską
                              i pod
                              > warunkiem innego rozwiązania dojazdów do okolicznych domów.
                              >

                              O taka estakade mi chodzilo, czyli tu da sie.

                              > Niewykonalne. Za blisko stoją bloki, nawet przedłużenie estakady z
                              ul.
                              > Konstantynowskiej może być trudne.
                              > Jedyne co rzeczywiście można zrobić, to odciąć całkowicie ul.
                              Srebrzyńską,
                              > kierując ją pod ziemią na Złotno (jeśli oczywiście w paradę nie
                              wejdzie wyjazd
                              > z
                              > kolejowej średnicy)
                              >
                              Jak to niewykonalne? Spokojnie da sie. Mozna to oblozyc ekranami
                              zlikwidowac mozliwosc skrecania w Wlokniarzy i pieknie sie miesci,
                              przy okazji wiaduktem moze pojsc tramwaj ktory moglby miec petle na
                              koncu osiedla na zdrowiu

                              > > Drewnoskiej,
                              >
                              > Estakada. Węzeł dwupoziomowy jest niewykonalny.
                              >
                              A to dl;aczego? Przeciez jest tamtedy planowana nowa Wojska
                              Polskiego i tam chyba nawet jest dwupoziomowe skrzyzowanie
                              planowane.

                              > > Wrobleskiego, dwupozimowy wezel na Obywatelskiej,
                              >
                              > Nie wiem, musiałbym obejrzeć z bliska
                              >

                              Co tam ogladac, EC2 idzie do likwidacji, pozostaje po niej wiadukt,
                              wyburzyc znajdujace sie tam rudery i puscic Wroblewskiego w miejscu
                              dzisiejszych torow. A na obecnym skrzyzowaniu zlikwidowac mozliwosc
                              jazdy na wprost.

                              > Problem jest nieco inny: w proponowanym rozwiązaniu estakady
                              zajęłyby ponad 50%
                              > Al. Włokniarzy, zwłaszcza miedzy trasą WZ a Pojezierską. Niezbyt
                              to efektywne,
                              > a
                              > na pewno bardzo drogie i w budowie i utrzymaniu.

                              Bez przesady, wystraczy sie przejechac tam rowerem i zobaczyc ze
                              miejsce pod nei zostawiono (Konstantynowska i
                              Limanowskiego/Lutomierska). Nie 50% a jakies mniej niz 10%. Poza tym
                              skoro A1 ma planowo przez kilka km isc po estakadzie to tym bardziej
                              tu mozna zrobic podobnie.

                              > Nawet nie muszą być bezkolizyjne.
                              > Jeśli tranzyt odejdzie na S14 i A1, do tego będzie
                              zainstalowana "zielona fala"
                              > to:
                              > - na Al. Włókniarzy wystarczą bezkolizyjne węzły przy ul.
                              Pabianickiej,
                              > Konstantynowskiej i Zgierskiej (może jeszcze przy ul.
                              Limanowskiego i
                              > Pojezierskiej) + poszerzenie do 3 pasów wąskiego gardła na
                              Kozinach i Żubardziu
                              > .
                              > - trasa Konstytucyjna rozwiąże problem ul. Kopcińskiego, która
                              wraz z ul.
                              > Karskiego stanie się "wewnętrzną obwodnicą".
                              >

                              OK. to jest minimum, ale na dzis nie mamy nawet namiastki tego.

                              > Kwadrat, który Ci wyżej przedstawiłem- ograniczony ruch
                              samochodowy + priorytet
                              > dla komunikacji miejskiej. Piotrkowska, fragment
                              Zielonej/Narutowicza, 6
                              > sierpnia/Traugutta, plac Wolności, Kilińskiego, Ogrodowa między
                              Zachodnią a
                              > Gdańską i Nowomiejska między Starym Rynkiem a pl. Wolności
                              zamknięte całkowicie
                              > dla ruchu samochodowego. Może jeszcze ciąg Legionów/Pomorska
                              między Zachodnią a
                              > Kilińskiego.
                              >
                              > To plan na jakieś 20 lat.

                              Ale to co tu piszesz nijak sie nie ma do planu Proevity, jest moze
                              na pierwszy rzut oka podobne ale w sumie to zupelnie inna
                              propozycja, zakaldajac ze na pozostalych ulicach jako ograniczenie
                              rozumiesz glownie ograniczenie predkosci plus to co jest
                              • Gość: barnaba Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK IP: *.lodz.msk.pl 10.09.07, 19:10
                                > Co do "pozbytych" linii tramwajowych, pewnie zastapilo je metro i
                                > staly sie zbedne

                                Średnio. Od metra konieczny jest długi spacer. Dostępność tramwaju była
                                (podobno) znacznie większa.

                                > A dlaczego uniemozliwienie ruchu na Piotrkowskiej ma byc szkodliwe?

                                Przejazdu na wprost PRZEZ Piotrkowską- czyli przerwanie ciągłości poprzecznych ulic.

                                > No ale do tych mniej uczeszczanych uliczek dojedziesz bez problemu
                                > samochodem

                                Dojedziesz. 20 km/godz i jeśli nie jesteś pracownikiem nie zaparkujesz. Metoda
                                na ograniczenie ruchu zaskakująco skuteczna.

                                > Wejdz na strone Proevity i zobacz ze wedlug autorow tak powinno byc
                                > docelowe, ich zdaniem jest to wykonalne. Dlatego ta koncepcja jesli
                                > chodzi o komunikacje to bzdura.

                                Częściowa bzdura.

                                > Gdzie Karskiego a gdzie Kosciuszki. Po oddaniu karskiego to mozna i
                                > powinno sie co najwyzej dac zakaz wjazdu na Gdanska

                                Trasa Karskiego przejmie ruch międzydzielnicowy z Al. Kościuszki. I o to chodzi.
                                A zrobi to w bardzo prosty sposób- Al. Kościuszki będzie zwężona do jednego
                                pasa, z ograniczeniem prędkości (jak ktoś będzie chciał jechać tam tranzytem-
                                proszę bardzo, ale ul. Karskiego będzie dużo szybciej).

                                > Jak to niewykonalne? Spokojnie da sie. Mozna to oblozyc ekranami
                                > zlikwidowac mozliwosc skrecania w Wlokniarzy i pieknie sie miesci,
                                > przy okazji wiaduktem moze pojsc tramwaj ktory moglby miec petle na
                                > koncu osiedla na zdrowiu

                                Zastanawiałem się swego czasu nad puszczeniem ul. Srebrzyńskiej "górą", tak jak
                                proponujesz. Projekt ma kilka istotnych wad.
                                - bardzo ogranicza jakąkolwiek widoczność na tym odcinku Al. Włókniarzy
                                - skutecznie utrudnia dojazd do bloków od strony ul. Srebrzyńskiej
                                - uniemożliwia sensowne rozwiązanie przystanku tramwajowego dla "7"- albo on
                                będzie na wiadukcie i będzie trudno dostępny dla mieszkańców, albo dużo przed
                                wiaduktem i utrudni przesiadki
                                - wymusi budowę przejścia podziemnego dla pieszych próbujących przejść później
                                przez tory kolejowe w kierunku Złotna lub usiłujących dostać się na przystanek.
                                Niby przejście zbudować można, ale łódzkie doświadczenia z takim rozwiązaniem
                                komunikacyjnym na peryferiach są mało zachęcające. Poza tym nie można wykluczyć
                                kolizji takiego przejścia z wyjściem z tunelu średnicowego.

                                > A to dlaczego? Przeciez jest tamtedy planowana nowa Wojska
                                > Polskiego i tam chyba nawet jest dwupoziomowe skrzyzowanie
                                > planowane.

                                Obok- nie ma problemu. Dwupoziomowe skrzyżowanie z ul. Drewnowską wymagałoby
                                sporych wyburzeń, a nie wiem czy nie również przebudowy linii kolejowej.

                                > Bez przesady, wystraczy sie przejechac tam rowerem i zobaczyc ze
                                > miejsce pod nei zostawiono (Konstantynowska i
                                > Limanowskiego/Lutomierska). Nie 50% a jakies mniej niz 10%.

                                Dolicz wjazd i zjazd z estakady. (popatrz ile miejsca zajęła estakada przy Dw.
                                Kaliskim, planowana dla skrzyżowania z trasą WZ i ul. Kopernika i Karolewską).

                                > Ale to co tu piszesz nijak sie nie ma do planu Proevity, jest moze
                                > na pierwszy rzut oka podobne ale w sumie to zupelnie inna
                                > propozycja,

                                Bez przesady, to co proponuję różni się od Prorevity głównie utrzymaniem ruchu
                                na ulicach przecinających Piotrkowską. Jeśli chodzi o liczbę ulic wyłączonych z
                                ruchu samochodowego, mój pomysł jest nawet bardziej radykalny.

                                > zakaldajac ze na pozostalych ulicach jako ograniczenie
                                > rozumiesz glownie ograniczenie predkosci plus to co jest

                                W zasadzie tak.
                                + ew. wydzielenie pasów dla KM na ulicach przecinających Piotrkowską
                                + ew. budowę progów zwalniających i innych spowalniajacych ruch obiektów
                                (wspomnianych zresztą w Prorevicie).
                                • skodabodzio Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK 11.09.07, 08:25
                                  > Częściowa bzdura.
                                  >

                                  W kazdym razie chory pomysl jesli by go wdrozono w 80 - 90% tego co
                                  tam zawarto.

                                  > Trasa Karskiego przejmie ruch międzydzielnicowy z Al. Kościuszki.
                                  I o to chodzi
                                  > .
                                  > A zrobi to w bardzo prosty sposób- Al. Kościuszki będzie zwężona
                                  do jednego
                                  > pasa, z ograniczeniem prędkości (jak ktoś będzie chciał jechać tam
                                  tranzytem-
                                  > proszę bardzo, ale ul. Karskiego będzie dużo szybciej).

                                  Ruch miedzydzielmnicowy to powinna przejac przynajmniej czesciowo
                                  bezkolizyjna Wlokniarzy a nie Karskiego, ale zeby tak bylo to
                                  potrzebne sa minimum te inwestycje ktore wymieniles, wtedy kierowcy
                                  i bez ograniczen ruchu pojada Wlokniarzy

                                  > Zastanawiałem się swego czasu nad puszczeniem ul.
                                  Srebrzyńskiej "górą", tak jak
                                  > proponujesz. Projekt ma kilka istotnych wad.
                                  > - bardzo ogranicza jakąkolwiek widoczność na tym odcinku Al.
                                  Włókniarzy

                                  Skoro nie bedzie mozliwosci skrecania w Wlokniarzy to po co tam
                                  widocznosc? Po prostu jest wiadukt i tyle

                                  > - skutecznie utrudnia dojazd do bloków od strony ul. Srebrzyńskiej

                                  To sobie mieszkancy tych blokow pojada naokolo, life is brutal, nie
                                  ma idealnych rozwiazan

                                  > - uniemożliwia sensowne rozwiązanie przystanku tramwajowego
                                  dla "7"- albo on
                                  > będzie na wiadukcie i będzie trudno dostępny dla mieszkańców, albo
                                  dużo przed
                                  > wiaduktem i utrudni przesiadki

                                  Przystanek na wiadukcie, dla neipelnosprawnych mozna zrobic windy,
                                  bezpiecznie, oddzielony ruch pieszy od drogowego. Na przelotowej
                                  obwodnicy to powinno byc standardem.

                                  > - wymusi budowę przejścia podziemnego dla pieszych próbujących
                                  przejść później
                                  > przez tory kolejowe w kierunku Złotna lub usiłujących dostać się
                                  na przystanek.

                                  A po co skoro bedzie wiadukt? Piesi pojda gora jak na innych
                                  lodzkich wiaduktach, wazne tylko zeby zaden idota na szczycie tego
                                  wiaduktu nie wyznaczyl przejscia dla pieszych

                                  > Obok- nie ma problemu. Dwupoziomowe skrzyżowanie z ul. Drewnowską
                                  wymagałoby
                                  > sporych wyburzeń, a nie wiem czy nie również przebudowy linii
                                  kolejowej.
                                  >

                                  Jakich wyburzen? Stacji benzynowej? Kupa miejsca tam jest chyba
                                  skrzyzowania ci sie pomylily

                                  > Dolicz wjazd i zjazd z estakady. (popatrz ile miejsca zajęła
                                  estakada przy Dw.
                                  > Kaliskim, planowana dla skrzyżowania z trasą WZ i ul. Kopernika i
                                  Karolewską).
                                  >

                                  Ewidentnie zostawiono miejsce na estakade, przynajmniej kolo
                                  Limanowskiego. A co do estakady przy Kaliskim, na odcinku od
                                  Wroblewskiego do Legionow zajmuje ona moze z 10 - 20% calosci tego
                                  odcinka, razem z podjazdami.

                                  > Bez przesady, to co proponuję różni się od Prorevity głównie
                                  utrzymaniem ruchu
                                  > na ulicach przecinających Piotrkowską. Jeśli chodzi o liczbę ulic
                                  wyłączonych z
                                  > ruchu samochodowego, mój pomysł jest nawet bardziej radykalny.
                                  >

                                  No ale ten brak mozliwosci przejazdu powoduje ze to sa dwa zupelnie
                                  rozne projekty.


                                  • Gość: barnaba Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK IP: *.lodz.msk.pl 11.09.07, 16:32
                                    > Ruch miedzydzielmnicowy to powinna przejac przynajmniej czesciowo
                                    > bezkolizyjna Wlokniarzy a nie Karskiego

                                    Trochę za daleko. Wewnątrz "ringu drogowego" wyznaczonego al Włókniarzy są duże
                                    osiedla mieszkaniowe. Ich mieszkańcy raczej nie będą się cofać do Al. Włókniarzy.

                                    > Skoro nie bedzie mozliwosci skrecania w Wlokniarzy to po co tam
                                    > widocznosc? Po prostu jest wiadukt i tyle

                                    Dla pieszych.

                                    > Przystanek na wiadukcie, dla neipelnosprawnych mozna zrobic windy,
                                    > bezpiecznie, oddzielony ruch pieszy od drogowego. Na przelotowej
                                    > obwodnicy to powinno byc standardem.

                                    Niezbyt.
                                    Problemem jest czas dojścia do przystanku dla mieszkańców osiedla- dojścia
                                    niezbyt wygodnego, okrężnego i zabierającego sporo czasu.
                                    Do wind nasze społeczeństwo jeszcze nie dorosło. (chyba że przy windzie ustawisz
                                    policjanta).

                                    > A po co skoro bedzie wiadukt? Piesi pojda gora jak na innych
                                    > lodzkich wiaduktach,

                                    A przystanek na Al. Włókniarzy? Do niego będzie potrzebne sensowne dojście- bo
                                    takim na pewno nie będzie dojście przez wiadukt.

                                    > wazne tylko zeby zaden idota na szczycie tego
                                    > wiaduktu nie wyznaczyl przejscia dla pieszych

                                    Więc rozrysuj sobie to dojście i pomyśl ile zajmie czasu.
                                    Przejście na szczycie wiaduktu to faktycznie idiotyzm- nic takiego nie proponuję.

                                    > Jakich wyburzen? Stacji benzynowej? Kupa miejsca tam jest chyba
                                    > skrzyzowania ci sie pomylily

                                    Kupa to może i tam jest, ale nie miejsca.
                                    Tor kolejowy biegnie nasypem, dołem kanał rzeki Łódki, a po
                                    południowo-wschodniej stronie skrzyżowania stoją domy.
                                    Nie bardzo jest jak poprowadzić ul. Drewnowską dołem (Łódka), a w poprowadzeniu
                                    górą przeszkadza nasyp kolejowy.

                                    > No ale ten brak mozliwosci przejazdu powoduje ze to sa dwa zupelnie
                                    > rozne projekty.

                                    Bez przesady. To tylko jeden szczegół, choć faktycznie istotny.
                                    • skodabodzio Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK 12.09.07, 09:44
                                      > Trochę za daleko. Wewnątrz "ringu drogowego" wyznaczonego al
                                      Włókniarzy są duże
                                      > osiedla mieszkaniowe. Ich mieszkańcy raczej nie będą się cofać do
                                      Al. Włókniarz
                                      > y.

                                      Ale ci sa w mniejszosci, Karskiego uzupelniala by Wlokniarzy,
                                      podstawa powinna byc przynajmniej czesciowo bezkolizyjna Wlokniarzy
                                      bo to bedzie realna atrakjcyjna alternatywa. Karskiego tez potrzebna
                                      i tez musi powstac rownolegle ale sama Karskiego niewiele zmieni

                                      > Dla pieszych.

                                      Piesi beda mieli kladke wzdluz wiaduktu, im tez niepotrzebna
                                      widocznosc, a ekrany powinny utrudnic przebieganie "przedsiebiorczym
                                      inaczej".

                                      Niezbyt.
                                      > Problemem jest czas dojścia do przystanku dla mieszkańców osiedla-
                                      dojścia
                                      > niezbyt wygodnego, okrężnego i zabierającego sporo czasu.
                                      > Do wind nasze społeczeństwo jeszcze nie dorosło. (chyba że przy
                                      windzie ustawis
                                      > z
                                      > policjanta).

                                      Bez przesady z tymi dojsciami do przystankow. Nie mozna wszystkiego
                                      robic tak, zeby bylo krocej do przystanku. Albo wyrzucamy auta z
                                      centrum albo zajmujemy sie drobiazgami kosztem pozadnych inwestycji.
                                      Co do windy, na Baluckim przy ABC jest winda do bankomatu i ma sie
                                      dobrze. Skoro tam moze to i na Wlokniarzy da sie. Wystarczy
                                      monitoring

                                      > Więc rozrysuj sobie to dojście i pomyśl ile zajmie czasu.
                                      > Przejście na szczycie wiaduktu to faktycznie idiotyzm- nic takiego
                                      nie proponuj
                                      > ę.

                                      Minute dluzej. Biorac pod uwage o ile przyspieszy sie przejazd
                                      wlokniarzy warto by de kilkadziesiat osob na godzine mialo te minute
                                      dluzej do przejscia. To jest wlokniarzy a wiec droga przelotowa i tu
                                      priorytet maja samochody

                                      Bez przesady. To tylko jeden szczegół, choć faktycznie istotny.

                                      Trudno nazwac to szczegolem skoro oznacza on ze alternatywnme ulice
                                      stana sie nieprzejezdne. To szczegol ale kluczowy.

                                      • Gość: barnaba Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK IP: *.lodz.msk.pl 12.09.07, 16:02
                                        > Piesi beda mieli kladke wzdluz wiaduktu, im tez niepotrzebna
                                        > widocznosc, a ekrany powinny utrudnic przebieganie "przedsiebiorczym
                                        > inaczej".

                                        Najlepiej jeszcze wykopać fosę i uwiązać złego psa.

                                        > Bez przesady z tymi dojsciami do przystankow. Nie mozna wszystkiego
                                        > robic tak, zeby bylo krocej do przystanku. Albo wyrzucamy auta z
                                        > centrum albo zajmujemy sie drobiazgami kosztem pozadnych
                                        > inwestycji.

                                        Te drobiazgi często przesądzają o funkcjonalności inwestycji.

                                        > Co do windy, na Baluckim przy ABC jest winda do bankomatu i ma sie
                                        > dobrze. Skoro tam moze to i na Wlokniarzy da sie. Wystarczy
                                        > monitoring

                                        Jakoś nie uspokoiłeś mojego pesymizmu.

                                        > Minute dluzej. Biorac pod uwage o ile przyspieszy sie przejazd
                                        > wlokniarzy warto by de kilkadziesiat osob na godzine mialo te
                                        > minute dluzej do przejscia. To jest wlokniarzy a wiec droga
                                        > przelotowa i tu priorytet maja samochody

                                        Zrobiono tak przy Dw. Kaliskim i efekt jest żałosny.

                                        Jak dla mnie- idealnym rozwiązaniem byłoby puszczenie Srebrzyńskiej i tramwaju
                                        dołem. Przystanek na Srebrzyńskiej na już na zjeździe, dostępny bez problemu od
                                        strony Kozin. Wejście na przystanki na Al. Włókniarzy albo tak jak do tej pory,
                                        albo od obniżonej Srebrzyńskiej.
                                        (można nawet zachować prawoskręty na skrzyżowaniu).

                                        Warunek jest jeden- brak kolizji z tunelem średnicowym.
                  • Gość: barnaba Wiedeń IP: *.lodz.msk.pl 11.09.07, 16:21
                    > Jenda znich chyba idzie wzdluz rzeki, fakt ze potem przechodzi w
                    > kolizyjna droge ale z tym "oddaleniem" od centrum bym uwazal.

                    Sprawdziłem. (Pamięć w końcu bywa zawodna).
                    1. Wzdłuż Dunaju biegnie po obu stronach droga odpowiadająca naszej klasie S.
                    Tylko że sam Dunaj oddalony jest od historycznego centrum ładnych parę kilometrów.
                    2. Wzdłuż kanału Dunaju biegnie droga mająca bezkolizyjne skrzyżowania, ale są w
                    sporym oddaleniu od centrum. Na centralnym odcinku jest to zwykła droga
                    kolizyjna, do tego jeszcze z licznymi kolizyjnymi torami tramwajowymi- bliżej
                    jej do ul. Żeromskiego, albo i Al. Kościuszki niż do drogi "S".
        • bajkers Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK 05.09.07, 16:44
          Gość portalu: McCuskey napisał(a):

          > Mam nadzieję, że dożyjemy takich czasów, kiedy ścisłe centrum będzie
          > zamknięte dla samochodów, a na obrzeżach pojawią się parkingi, gdzie
          > Ci, którym wygodniej jeździć autem, będą zostawiać samochody i (..)


          Również mam taka nadzieje i jak pokazuje przykład który idzie do nas jak zawsze
          z Zachodu ... prędzej czy później tak będzie.

          Biedny skodabodzio .. on i jemu podobni pewnie tego nie przeżyją.
          ( :D)

          Jeśli każdy z nas chciałby dojeżdżać samochodem do pracy w mieście ulice
          szerokości pasów startowych na lotniskach(coś w stylu Los Angeles) były by
          wiecznie zakorkowane (patrz Buenos Aires z najszerszą ulicą na świecie.)

          Ale tak to bywa codziennie widzę ten sam obrazek w korku na mijanej ulicy (teraz
          trochę tego jest) mijam jadać rowerem samochody ile wiezie więcej niż jedną
          osobę mówić nie muszę.Wprost proporcjonalnie do wielkości zatoru zawsze w
          pierwszej kolejności przez takie osoby podnoszony jest lamęt (jak to źle sie
          jeździ , przejechać sie nie da itd... za wąskie ulice ???) i rzucane są gromy.

          Nie da sie zaprzeczyć żyjemy w kraju w którym społeczeństwo zaczyna sie
          "dorabiać" to co przez lata było tylko marzeniem np własny prywatny samochód
          staje się zwykłym standardem ... niestety samochód jak każdy wynalazek używany w
          mało przemyślany sposób zamiast człowiekowi pomagać służyć i ułatwiać życie...
          szkodzi czego obraz widzimy na co dzień.
          • Gość: Pawel Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.07, 18:39
            Autor tematu oszczedzilby tylko 2 zlote jezdzac autem na GAZ... ja
            mam auto na gaz i tak samo prawioe wychodzi korzystanie z auta jak z
            MPK...buahahha litr gazu jest po zlote xD za to przejade ok 13
            km...no sory ale autobuchem za 2 zl 13 km sie nie przejedzie a jesli
            nawet to w KM jezdza graty, smierdzi, jezdza menele , pijacy,
            zlodzieje, kibole..i wole jechac wlasnym autem zeby nie miec
            stycznosci z cala ta holota. KM jezdze na kacu ALbo PO PIJANEMU.
          • skodabodzio Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK 06.09.07, 09:13
            > Jeśli każdy z nas chciałby dojeżdżać samochodem do pracy w mieście
            ulice
            > szerokości pasów startowych na lotniskach(coś w stylu Los Angeles)
            były by
            > wiecznie zakorkowane (patrz Buenos Aires z najszerszą ulicą na
            świecie.)
            >

            A wy jak zwykle jak brakuje argumentow to te swoje glupoty piszecie
            ze niby "blachsmrodziarze" chca zburzyc centrum i zamienic je w
            wielopasmowe ulice. Szkoda slow na dalsza dyskusje po takim
            wstepie...

        • w.o.d.z.i.r.e.j Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK 05.09.07, 18:43
          Popieram w całej rozciągłości :-)
          Nareszcie ktoś normalny :)
    • Gość: MarcinK Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.07, 18:45
      Mieszkam na Bałutach niedalego Bałuckiego Rynku. Do pracy mam 10km
      (w pobliże Retkini). Auto spala mi 20l gazu na 100km, po 2.10zł/l.
      Zatem w obie strony zapłacę 8,40zł. Mogę jechać bezpośrednim
      autobusem - prawie 40 minut rozkładowo - koszt 3,60 w jedną stronę
      czyli 7,20 w dwie. Zatem dopłacam 1,20zł dziennie, czyli około 24zł
      miesięcznie. Samochodem jadę 15-20min, autobusem conajmniej 15
      więcej zatem dziennie oszczędzam conajmniej 30 minut (nie licząc
      dojścia do przystanku, powrotu oraz tego, że autobus nie jest
      idealnie zsynchronizowany z moją pracą). Zatem miesiecznie
      oszczędzam conajmniej 10h za 24zł, czyli 2,4zł/h - coś niska stawka
      godzinowa.

      Oczywiście moge kupić migwake i będzie taniej ale jadąc samochodem
      nie martwię się, że autobus nie przyjechał, ze się spóźnił, mogę z
      pracy pojechać po zakupy, mogę podrzucić po drodze dziecko do
      przedszkola itp. Wreszcie mogę posłuchać radia i nie muszę wąchać
      smrodu brudasów jadacych autobusem. I tylko z litością przyglądam
      się tym śmiesznym pseudoekologom jadacych złomami z napisem MPK.
      Taki Ken w autobusie to naprawdę śmieszny widok.

      A tak poważnie to aby mówic o jeździe autobusem zamiast samochodu
      musi wpier być zapewnione: bezpieczeństwo, czstość, punktualność,
      szybkość, system parkingów przy krańcówkach komunikacji miejskiej,
      sensowne i elastyczne bilety aglomeracyjne itp. Jak to zrobią to
      pogadamy. Na razie wracam słuchać muzyki z wlasnego zestawu w
      samocodzie... w drodze do pracy.

      Pozdrawiam, MarcinK
      • w.o.d.z.i.r.e.j Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK 05.09.07, 18:51
        I właśnie coś się wreszcie ruszyło. Chociażby z ŁTR'em.
        Polecam lekturę tego artykułu
        www.ipt_lodz.toya.net.pl/publ/pub_4/TB_20050924.htm
        tytuł "Komunikacja zbiorowa nadzieją miast".
        • Gość: MarcinK Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.07, 18:59
          Z ŁTR moze i się ruszyło, ale komunikacja to system i system jest
          chory. Żeby było jasne - nie mam nic przeciwko wydzielonym pasom dla
          komunikacji publicznej - ba mieszkając w Portugalii często
          zostawiałem samochód w domu i jechałem autobusem - czstym,
          punktualnym, szybkim i bezpiecznym (w każdym był konduktor). Poza
          tym brudnych, śierdzacych, czy awanturujących się pasażerów
          wypraszano. W Polsce rządi hołota, i hołota ma prawa więc ja wolę
          jechać samochodem i napawać się komfortem.

          Swoją droga we Włoszech gdzie jest upał, gdzie wielu pasażerów
          komunikacji miejskiej to emigrancji z Afryki - w Polsce
          synonim "brudasów" - nie śmiedzi. A u nas śmierdzi cielskami
          niemytymi tygodniami. I kto tu jest brudasem?

          MK
          • vemod Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK 05.09.07, 19:42
            ...no właśnie - w sumie zrobił się niezły off-topic z całego tego tematu - skoro
            tak, to wtrącam swoje trzy grosze nawiązując do innych niż finansowe argumentów
            za jedną lub drugą opcją:

            KM - SAMOCHÓD
            wolno - w centrum też wolno, bo korki
            ciasno - zależy kto jaki ma samochód :)
            menele/kibole - pełno buraków za kierownicami innych samochodów
            smród niemytych współpasażerów - smród wydechu zajeżdżonych diesli

            - czyli część argumentów za samochodem da się podważyć :)
            • Gość: MarcinK Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.07, 19:51
              Wybacz ale w KM też wącham smród zajeżdżonych diesli. A kierowcy
              innych samochdów - cóż mam spore auto 4x4 i budzi ono pewien respekt
              więc nie narzekam na jakieś agresywne odruchy - raczej inni są
              mili :)

              MK
            • skodabodzio Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK 06.09.07, 09:12
              KM - SAMOCHÓD
              > wolno - w centrum też wolno, bo korki

              Wolno a wolno w centrum to jednak duza roznica. Jesli nie mieszkasz
              w centrum to daje ci minimum 15 - 20 minut czasu przejazdu

              > ciasno - zależy kto jaki ma samochód :)

              Nawet w matizie jest wygodniej niz w KM.

              > menele/kibole - pełno buraków za kierownicami innych samochodów


              A co cie inne buraki w innych samochodach obchodza? Przeciez nie
              wysiada z nich i nie podejda do ciebie zeby zabelkotac albo dac ci w
              ryj, a w KM masz taki problem

              > smród niemytych współpasażerów - smród wydechu zajeżdżonych diesli
              >
              W KM teza wdychasz to samo powietrze tylko dluzej bo dluzej
              jedziesz, wiec KM to smrod plus spaliny a samochodem tylko spaliny i
              to korcej.

              PS Nie baw sie w rzad IV RP ktory co chwile udowadnia ze czarne jest
              biale
          • w.o.d.z.i.r.e.j Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK 05.09.07, 19:42
            No niestety to jest problem wszystkich polskich miast...
            Może właśnie ci konduktorzy by pomogli.
            • Gość: Profes79 Wodzireju: IP: *.cable.ubr01.sutt.blueyonder.co.uk 07.09.07, 15:03
              Drogi Wodzireju.

              Przede wszystkim pytanie: Jak sobie wyobrazasz wylaczenie centrum z
              ruchu samochodowego i gdzie to centrum wg ciebie jest? Wylaczono z
              ruchu Piotrkowska - ok; szkoda tylko ze sie tego konsekwentnie nie
              realizuje. Teraz po wylaczeniu z ruchu zachodniej ruch poszedl w
              Gdanska - ulice kompletnie nie przystosowana do ruchu samochodowego.
              Paranoja jest fakt, ze Zachodnia, ktora ma wydzielone torowisko
              puszcza sie autobusy i narzeka sie na korki spowodowane przez
              samochody (wiem, teraz jest remont, ale widze ze idealem dla
              niektorych byloby pozostawienie tej sytuacji na zawsze) a ruch
              samochodowy pcha sie w waskie Sienkiewicza i Gdanska.
              Pytanie techniczne: Politechniki/Zeromskiego na baardzo dlugim
              odcinku to wyremontowane tory, wydzielony tor i dwupasmowa jezdnia.
              Dlaczego jezdzi tam tylko 15? (i chyba jeszcze jakis podmiejski).
              Lodzi brakuje obwodnicy "srodmiejskiej - do pewnego momentu jej role
              moga spelniac Zeromskiego/POlitechniki, jednak przy przejsciu w
              Gdanska ta funkcja wysiada. Z drugiej strony miasta taka role moze
              pelnic Kopcinskiego - o ile w koncu skoncza remontowac wiadukt.
              Chcesz wylaczyc z ruchu samochodowego wszystko "wewnatrz" tych ulic?

              Zachodnia/Kosciuszki to wspanialy ciag komunikacyjny - tylko trzeba
              wywalic stamtad WSZYSTKIE autobusy i postawic na tramwaj, aby
              uniknac niepotrzebnego dublowania sie komunikacji. Generalnie
              wszedzie tam gdzie sa wydzielone torowiska podstawowym srodkiem KM
              powinien byc tramwaj, z ewentualnym postawieniem przystankow
              przesiadkowych. To samo dotyczy ciagu Mickiewicza-PIlsudzkiego;
              dwupasmowa jezdnia, wydzielony tor tramwajowy (takze remontowany
              ostatnio) i autobusy. Zachodnia jest jednak najgorsza pod tym
              wzgledem - nie jest dwupasmowa i autobusy rzeczywiscie ja zatykaja.

              Zamkniecie calego srodmiescia dla ruchu samochodowego nie da nic.
              Argumenty zas wysuwane przez obie strony czasami sa dziecinne (od
              strony fanatykow KM czasem zdaje mi sie ze przewaza: ja nie mam
              samochodu to nikt nie bedzie jezdzil samochodem). Sam korzystam z KM
              (brak samochodu :) ) ale jak mam mozliwosc gdzies z kims dojechac to
              z niej korzystam.

              Zwroce uwage, ze Lodz ma okolo 800 tysiecy mieszkancow (albo i
              mniej) i porownywanie jej z aglomeracjami typu Aten czy Wiednia jest
              cokolwiek chybione. I prosze nie marudzic o "aglomeracji" - zarowno
              Zgierz jak i Pabianice sa polaczone KM z Lodzia (fakt ze polaczenia
              te i ich jakosc wolaja o pomste do nieba, ale moze przy okazji LTR
              cos sie zmieni - chociaz zdaje sie radni Pabianic wola postawic na
              busy).

              • Gość: barnaba Odpowiem w zastępstwie IP: *.lodz.msk.pl 07.09.07, 17:59
                > Przede wszystkim pytanie: Jak sobie wyobrazasz wylaczenie centrum z
                > ruchu samochodowego i gdzie to centrum wg ciebie jest?

                Wyłączenie z ruchu samochodowego dotyczyć powinno:
                - ul Piotrkowskiej
                - ul. Zielonej/Narutowicza między ul. Żeligowskiego (albo ul. Pogonowskiego) a
                Wschodnią
                - ul. Kilińskiego oprócz odcinka przed Dw. Fabrycznym
                - pl. Wolności- ew z przyległym odcinkiem ul. Pomorskiej, Legionów i Nowomiejskiej.
                - może jeszcze odcinka ul. 6 sierpnia/ Traugutta między Al. Kościuszki i
                Sienkiewicza.
                To wszystko. Zwróć uwagę, że już dziś są to odcinki faktycznie wyłączone z ruchu
                (okolice pl. Wolności) lub, jak ul. Zielona i Kilińskiego faktycznie
                nieprzejezdne ze względu na korki.

                > Paranoja jest fakt, ze Zachodnia, ktora ma wydzielone torowisko
                > puszcza sie autobusy i narzeka sie na korki spowodowane przez
                > samochody (wiem, teraz jest remont, ale widze ze idealem dla
                > niektorych byloby pozostawienie tej sytuacji na zawsze)

                Mocna przesada. Dla odcinka ul. Zachodniej z rzeczywiście dużym ruchem
                autobusowym (do ul. Legionów) plany ograniczenia ruchu są mętne. Dalej pozostają
                linie "95" i "99", z których pierwsza wkrótce się pewnie doczeka albo
                likwidacji, albo znacznego skrócenia.

                W każdym z wariantów ruch na Zachodniej pozostałby bez ograniczeń do ul. Ogrodowej.

                > Pytanie techniczne: Politechniki/Zeromskiego na baardzo dlugim
                > odcinku to wyremontowane tory, wydzielony tor i dwupasmowa jezdnia.

                Bo to rozgrzebana do połowy obwodnica śródmiejska :))
                w założeniu ma ona dalej przebiegać ul. Łąkową/Żeligowskiego do ul. Karskiego i
                dalej ul. ks. Brzóski do ul. Pojezierskiej (być może część przebiegająca przez
                zwartą zabudowę byłaby rozwiązana dzięki ruchowi jednokierunkowemu na ul.
                Żeligowskiego i ul. Strzelców Kaniowskich)

                > Dlaczego jezdzi tam tylko 15? (i chyba jeszcze jakis podmiejski).

                "46"
                Uważam to osobiście za błąd reformy, który skutecznie obrzydza życie studentom PŁ.

                > Chcesz wylaczyc z ruchu samochodowego wszystko "wewnatrz" tych
                > ulic?

                Nie, bo to nierealne i bezsensowne.
                Ograniczenie (a nie wyłączenie!) dotyczyłoby mniej więcej kwadratu między
                ulicami Drewnowską, Północną, Sterlinga, Targową, trasą WZ i Gdańską lub Wólczańską.

                > Zachodnia/Kosciuszki to wspanialy ciag komunikacyjny - tylko trzeba
                > wywalic stamtad WSZYSTKIE autobusy i postawic na tramwaj, aby
                > uniknac niepotrzebnego dublowania sie komunikacji. Generalnie
                > wszedzie tam gdzie sa wydzielone torowiska podstawowym srodkiem KM
                > powinien byc tramwaj, z ewentualnym postawieniem przystankow
                > przesiadkowych. To samo dotyczy ciagu Mickiewicza-PIlsudzkiego;
                > dwupasmowa jezdnia, wydzielony tor tramwajowy (takze remontowany
                > ostatnio) i autobusy.

                Autobusy na Al. Kościuszki i trasie WZ są już dziś w formie szczątkowej. Zostały
                tam trzy linie: "98", "99" i "95", z których jedna jest w zaniku.

                > Zwroce uwage, ze Lodz ma okolo 800 tysiecy mieszkancow (albo i
                > mniej) i porownywanie jej z aglomeracjami typu Aten czy Wiednia
                > jest cokolwiek chybione.

                Pewne rozwiązania komunikacyjne są wspólne dla Wiednia, Londynu, Gdańska czy
                Torunia.
                • Gość: profes79 Re: Odpowiem w zastępstwie IP: *.cable.ubr01.sutt.blueyonder.co.uk 08.09.07, 03:55
                  Dobrze, po kolei:

                  "Wyłączenie z ruchu samochodowego dotyczyć powinno:
                  - ul Piotrkowskiej
                  - ul. Zielonej/Narutowicza między ul. Żeligowskiego (albo ul.
                  Pogonowskiego) a
                  Wschodnią
                  - ul. Kilińskiego oprócz odcinka przed Dw. Fabrycznym
                  - pl. Wolności- ew z przyległym odcinkiem ul. Pomorskiej, Legionów i
                  Nowomiejskiej.
                  - może jeszcze odcinka ul. 6 sierpnia/ Traugutta między Al.
                  Kościuszki i
                  Sienkiewicza.
                  To wszystko. Zwróć uwagę, że już dziś są to odcinki faktycznie
                  wyłączone z ruchu
                  (okolice pl. Wolności) lub, jak ul. Zielona i Kilińskiego faktycznie
                  nieprzejezdne ze względu na korki."

                  Wylaczenie Zielonej/Narutowicza do Wschodniej i zamkniecie
                  Kilinskiego z wyjatkiem odcinka przy dworcu spowoduje ze caly ruch w
                  tym rejonie przeniesie sie na kompletnie nieprzystosowane do tego
                  Kilinskiego (na polnoc od skrzyzowania) i Narutowicza (w miejscu
                  gdzie konczy sie wydzielony tor tramwajowy juz teraz zaczyna sie
                  koszmar).
                  Piotrkowska - pelna zgoda; powinno byc egzekwowane z cala
                  stanowczoscia. Przy czym przez stanowczosc rozumiem karanie
                  kierowcow skracajacych sobie droge a nie dostawcy ktory 5 minut za
                  dlugo stoi bo nie zdazyl jeszcze towaru rozladowac.
                  Plac Wolnosci z przyleglosciami. W polaczeniu z puszczeniem ruchu
                  Wschodnia (jednokierunkowa przypomne) spowoduje to koszmarne
                  problemy na Polnocnej. Fakt, ze ruch na Placu Wolnosci jest nikly -
                  glownie ze wzgledu na istniejace ograniczenia) wiec po co go
                  wylaczac calkowicie? Zeby zrobic z tego placu cos innego niz wezel
                  komunikacyjny trzebaby wylaczyc go takze z ruvhu tramwajowego a to
                  absolutnie nie wchodzi w gre.
                  6 Sierpnia - czyli zamykamy dwie pod rzad poprzeczne ulice a
                  kierowcy niech fruwaja. 6 Sierpnia o ile kojarze jakos oblakanczo
                  ruchem oblozona nie jest.

                  "Mocna przesada. Dla odcinka ul. Zachodniej z rzeczywiście dużym
                  ruchem
                  autobusowym (do ul. Legionów) plany ograniczenia ruchu są mętne.
                  Dalej pozostają
                  linie "95" i "99", z których pierwsza wkrótce się pewnie doczeka albo
                  likwidacji, albo znacznego skrócenia.

                  W każdym z wariantów ruch na Zachodniej pozostałby bez ograniczeń do
                  ul. Ogrodowej."
                  Zgoda. Tylko po co one? Od Zwirki tramwaje jada wydzielonym torem az
                  do Helenowka...Po co dublowac je autobusami?

                  "Bo to rozgrzebana do połowy obwodnica śródmiejska :))
                  w założeniu ma ona dalej przebiegać ul. Łąkową/Żeligowskiego do ul.
                  Karskiego i
                  dalej ul. ks. Brzóski do ul. Pojezierskiej (być może część
                  przebiegająca przez
                  zwartą zabudowę byłaby rozwiązana dzięki ruchowi jednokierunkowemu
                  na ul.
                  Żeligowskiego i ul. Strzelców Kaniowskich)"

                  Ciekawe czy dozyjemy jej dogrzebania :)
                  I nic tylko sie zgodzic odnosnie bledu reformy.

                  "Pewne rozwiązania komunikacyjne są wspólne dla Wiednia, Londynu,
                  Gdańska czy Torunia"
                  Np? Ilosc sciezek rowerowych w tym miescie przyprawila by o atak
                  smiechu kazdego. I nie licze jako sciezek dwoch kresek namalowanych
                  na chodniku.

                  "> Chcesz wylaczyc z ruchu samochodowego wszystko "wewnatrz" tych
                  > ulic?

                  Nie, bo to nierealne i bezsensowne.
                  Ograniczenie (a nie wyłączenie!) dotyczyłoby mniej więcej kwadratu
                  między
                  ulicami Drewnowską, Północną, Sterlinga, Targową, trasą WZ i Gdańską
                  lub Wólczańską"

                  Ponizsza wypowiedz zyskala spory poklask na forum.

                  "Mam nadzieję, że dożyjemy takich czasów, kiedy ścisłe centrum będzie
                  > zamknięte dla samochodów, a na obrzeżach pojawią się parkingi,
                  gdzie
                  > Ci, którym wygodniej jeździć autem, będą zostawiać samochody i (..)


                  Również mam taka nadzieje i jak pokazuje przykład który idzie do nas
                  jak zawsze
                  z Zachodu ... prędzej czy później tak będzie."



                  • Gość: barnaba Re: Odpowiem w zastępstwie IP: *.lodz.msk.pl 09.09.07, 11:13
                    > Wylaczenie Zielonej/Narutowicza do Wschodniej i zamkniecie
                    > Kilinskiego z wyjatkiem odcinka przy dworcu spowoduje ze caly ruch > w tym
                    rejonie przeniesie sie na kompletnie nieprzystosowane do tego
                    > Kilinskiego (na polnoc od skrzyzowania) i Narutowicza (w miejscu
                    > gdzie konczy sie wydzielony tor tramwajowy juz teraz zaczyna sie
                    > koszmar).

                    Przepraszam, ale nie rozumiem.
                    1. Odcinek ul. Kilińskiego na północ od skrzyżowania byłby zamknięty dla ruchu
                    (może nie napisałem wyraźnie: zamknięty dla ruchu byłby cały ciąg
                    Franciszkańska/Kilińskiego od Północnej do trasy WZ, oprócz dwupasmowego odcinka
                    przy dworcu)
                    2. Mało prawdopodobne jest przeniesienie się ruchu na odcinek ul. Narutowicza z
                    torowiskiem w jezdni (od POW do ul. Kopcińskiego)- dlatego że skrzyżowanie
                    Piotrkowska/Narutowicza będzie nieprzejezdne. Istnieje duże prawdopodobieństwo,
                    że kierowcy od razu wybiorą ul. Rewolucji 1905r. lub Jaracza.

                    > Plac Wolnosci z przyleglosciami. W polaczeniu z puszczeniem ruchu
                    > Wschodnia (jednokierunkowa przypomne) spowoduje to koszmarne
                    > problemy na Polnocnej. Fakt, ze ruch na Placu Wolnosci jest nikly -
                    > glownie ze wzgledu na istniejace ograniczenia) wiec po co go
                    > wylaczac calkowicie? Zeby zrobic z tego placu cos innego niz wezel
                    > komunikacyjny trzebaby wylaczyc go takze z ruvhu tramwajowego a to
                    > absolutnie nie wchodzi w gre.

                    Dlatego całkowite wyłączenie go z ruchu indywidualnego nie zrobi większej
                    różnicy. Już dziś tranzyt przez pl. Wolności nie istnieje, więc całkowite
                    wyłączenie placu nie powinno Zakorkować Ogrodowej ani Północnej.

                    > 6 Sierpnia - czyli zamykamy dwie pod rzad poprzeczne ulice a
                    > kierowcy niech fruwaja.

                    Ona już jest faktycznie zamknięta, bo nie ma przejazdu na wprost przez Al.
                    Kościuszki.

                    BTW: do ulic wyłączonych powinienem był dodać jeszcze Ogrodową przez Pałacem
                    Poznańskiego. Ale to już w dalekiej przyszłości i pod warunkiem ciekawej
                    rewitalizacji famuł.

                    > 6 Sierpnia o ile kojarze jakos oblakanczo
                    > ruchem oblozona nie jest.

                    Za Piotrkowską stoi nieraz koszmarny korek, spowodowany głównie parkującymi i
                    manewrującymi samochodami.

                    > Zgoda. Tylko po co one? Od Zwirki tramwaje jada wydzielonym torem
                    > az do Helenowka...Po co dublowac je autobusami?

                    Z kilku powodów:
                    - krańcówka autobusowa na pl. Wolności- linie jadące z Radogoszcza i Teofilowa
                    po prostu nie mają gdzie zawrócić- pl. Dąbrowskiego jest zbyt obciążony, a
                    Bazarowa nie najlepiej skomunikowana.
                    - pod koniec lat 80 popełniono błąd rezygnując z tramwaju na Radogoszcz Wschód.
                    W efekcie stworzono linię "59", dublującą na znacznym odcinku tramwaj.
                    Teoretycznie można nakazać jej zawracanie na Al. Sikorskiego przy Zgierskiej,
                    ale ani to wygodne ani efektywne.
                    - dla "99" rozwiązanie mogłaby przynieść Trasa Karskiego, na razie nie ma jednak
                    możliwości wyprowadzenia jej z Zachodniej.
                    - podchody pod likwidację "96" były już robione, ktoś jednak rozsądnie zauważył,
                    że nie ma dla niej alternatywy na Żubardziu.
                    Zresztą ona dubluje tramwaj nie tyle na Zachodniej, co dalej- na Kopicińskiego i
                    Widzewie.
                    Swego czasu istniała koncepcja skrócenie "96" do pl. Dąbrowskiego po wybudowaniu
                    tramwaju na Olechów. Osobiście jednak skrócenie tak popularnej i obciążonej
                    linii widzę czarno.

                    > Np? Ilosc sciezek rowerowych w tym miescie przyprawila by o atak
                    > smiechu kazdego. I nie licze jako sciezek dwoch kresek namalowanych
                    > na chodniku.

                    Wiele rzecz przyprawia o śmiech: obwodnice, jakość transportu zbiorowego,
                    priorytet dla pieszych. Nie znaczy to, ze w Łodzi czy Toruniu do rozwiązań
                    wiedeńskich i londyńskich nie powinniśmy dążyć.

                    > Ponizsza wypowiedz zyskala spory poklask na forum.
                    >
                    > "Mam nadzieję, że dożyjemy takich czasów, kiedy ścisłe centrum
                    > będzie zamknięte dla samochodów, a na obrzeżach pojawią się
                    > parkingi, gdzie Ci, którym wygodniej jeździć autem, będą zostawiać > samochody
                    i (..)

                    Cóż, ta wypowiedź jest tak mało konkretna, że trudno nad nią dyskutować.
                • w.o.d.z.i.r.e.j Dzięki 08.09.07, 14:45
                  Dzięki za udzielenie odpowiedzi w zastępstwie :-)
                  Podzielam twój pogląd :-)
    • Gość: kierowca Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK IP: *.34.rev.vline.pl 06.09.07, 19:51
      Nie będę tutaj pisał o wyższości podrózy autobusem nad samochodem
      czy vice versa.
      Ale te wszystkie wasze wyliczenia kosztów przejazdu samochodem to o
      kant dupy potłuc. Liczycie tak jakby tylko do samochodu lano paliwo
      a sam samochód dostaliście w prezencie.
      Koszt przejazdu 1 km to nie tylko paliwo. Jeśli dołożymy nawet
      przeglądy, naprawy, ubezpieczenie, inne płyny eksploatacyjne to i
      tak nic.
      Największym kosztem przejazdu 1 km jest utrata wartości samochodu,
      dopiero przy starych rzęchach utrata wartości jest pomijalnie mała
      (ale wzrasta koszt 1 km ze względu na naprawy i awarie).

      Kupując samochód za 40.000 zł np po roku jest on warty 30.000 zł.
      Jesli przez ten czas przejedziemy 10000 km to wyjdzie za 1 km - 1
      zł. Czym droższy większy samochód to ten składnik kosztu będzie
      większy, czym więcej przejeżdzamy rocznie kilometrów tym ten
      składnik się zmniejsza.
      Koszty paliwa to 30 gr za km. Doliczając ubezpieczenie i wszelkie
      inne opłaty to już robi się całkowicie blisko 2 zł za km.

      • Gość: MarcinK Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 22:10
        Jaaasne. Dobrze, że samochód jak stoi to wartości nie traci i ubezpiecznie nie
        kosztuje. Poza tym przyjmując opłaty poza paliwem za 2zł - 0,30zł = 1,70zł to
        przy 10.000km rocznie (wartość bardziej niż umiarkowana, niecałe 1.000km
        miesięcznie) innych opłat poza paliwem jest 17000zł. Ciekawe jest to co mówisz,
        a co mówią lekarze?

        MK
      • skodabodzio Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK 07.09.07, 09:23
        Stac cie to jezdzisz nowym wypasionym autem i cie wychodzi 2 PLN,
        nie stac cie to se jezdzisz starym autem i cie wyjdzie niecala 1
        PLN, bo ubezpieczenie kosztuje grosze, naprawy robi pan zenek a
        utraty wartosci nie ma. Jestes idealista, bezrobotnym, studentem,
        uczniem, piles albo zona czy maz wzielo auto jezdzisz MPK. Proste
    • Gość: LLL Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK IP: 195.69.83.* 06.09.07, 22:00
      Kolego bardzo chetnie przesiadl bym sie na MPK no ale:
      Nie mam szans dojazdu do pracy na 4.30 ani poworotu z niej po
      polnocy, wiec pozostaje auto:(
    • Gość: Karol Tak to widzę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 14:55
      Panowie, skodabodzio miażdży was argumentami, a wy nadal
      poszczekujecie, choć nie macie racji. Po co?
      • bajkers Re: Tak to widzę 08.09.07, 13:12
        A ja widzę to tak ....

        Argumenty skodabodzia są tak samo mocne i przekonujące jak reklamy koncernów
        samochodowych ukazujących swe najnowsze modele na pustych miejskich ulicach i
        bezkresnych autostradach (gdzie również nie ma żadnych innych samochodów (????)
        Słowem nic tylko jeździć samochodem zawsze i wszędzie jak to w reklamie
        pokazują.. szkoda ze rzeczywistość jest odmienna od reklam :D i codziennie w
        tych samych godzinach większość musi odstać swoje w korku.
    • har-lem Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK 07.09.07, 21:20
      szkoda,że mamy tylko dwa wyjscia.
      Przydaloby sie trzecie: rower.
      Czwarte to: skuter.

    • bajkers Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK 07.09.07, 23:58
      Żyjemy w kraju gdzie jest wolność wyboru, nie widzę sensu dyskutować i wyliczać
      się w "zł" nt. kiedy i jak lepiej gdzie i czym dojechać.

      Wybór należy do każdego z nas, ktoś jeździ tramwajami, ktoś samochodem , a ktoś
      rowerem :D, nakłanianie przekonywanie (często na siłę) kogoś takiego jak
      np.Skodabodzio prowadzi często od odwrotnych skutków.

      "Jaki jest miś każdy widzi" podobnie jest z sytuacją drogową w naszym
      mieście.Wybór należy do do każdego z nas.
      • przemo_pomoze Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK 09.09.07, 00:05
        Pewnie jak ktoś lubi wydawać swoje pieniądze ma prawo. Jak lubi stać
        w korku zza sporą kasę - ma prawo. Truć niepotrzebnymi spalinami
        siebie - ma prawo - innych - nie ma prawa truć. Uważam że powinniśmy
        podobnmie jak w Wielkiej Brytanii brać zaporowe opłaty za wjazd do
        centrum nmiasta od tych co tego nie muszą robić tylko chcą. Ponadto
        w centrum miasta bezwzględny priorytet powinna mieć komunikacja
        miejska, ulica Kilinskiego tylko dla tramwajów i autobusów , pasy
        ruchu dla autobusów na Mickiewicza, Piłsudskiego , Kościuszki,
        Piotrkowskiej, Zachodniej itp.
        • har-lem Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK 09.09.07, 00:11
          myslisz, ze ludzie dorosli do takiej koncepcji?
        • Gość: profes79 Re: Koszt dojazdów do pracy, samochodem a MPK IP: *.cable.ubr01.sutt.blueyonder.co.uk 09.09.07, 03:24
          Najlepiej juz na obrzezach Lodzi postawic znak zakaz wjazdu, nie
          dotyczy komunikacji miejskiej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka