w.o.d.z.i.r.e.j
05.09.07, 12:05
Mam samochód ale świadomie wybrałem komunikację miejską.
Mieszkam na Starych Bałutach...
Ulicą Łagiewnicką jeżdżą teraz tramwaje linii 11 i 46.
I właśnie nimi jeżdżę teraz do i z pracy.
Kalkulacja:
Litr etyliny 95 do mojego samochodu kosztuje około 4.10 zł (Shell).
Auto ma silnik o pojemności 1.3 l
i spala około 7 l. / 100 km w mieście
Bilet 30 minutowy normalny kosztuje 2.20 zł.
Jadąc do pracy i z pracy (w sumie około 14 km),
oraz stojąc w korkach spalę około 1 - 2 litra benzyny,
więc koszt dojazdu tym "luksusem"
do pracy to wydatek rzędu 8 zł dziennie.
Wiadomo, że auto w stojąc w permanentnym korku spali więcej benzyny niż wynika
to z obliczeń.
Za bilet płacę w dwie strony 4.40 zł więc oszczędzam dziennie jakieś 4 zł...
Niby nie wiele ale jak przemnożymy to przez 5 dni, to mamy już kwotę 20 zł...
Niewiele nadal?
To przemnóżmy to przez 4 tygodnie miesiąca...
Mamy już kwotę 80 zł :-)
I teraz śmieję się z kolegów w pracy którzy uparcie jeżdżą autem,
a potem mówią... Dzisiaj znowu na Gdańskiej nie mogłem znaleźć miejsca do
zaparkowania i zaparkowałem auto na parkingu płatnym, płacąc 2 zł za 8 godzin,
czyli wydając 16 zł.
LOL
A najlepsze są takie wypicowane barbi w samochodziku, taka to nigdy nie
wsiądzie do tramwaju, bo przecież to obciach :) Współczuję :)
A ja nie martwię się już o to, że nie znajdę miejsca do zaparkowania.
Poza tym tymi niemieckimi długimi tramwajami na linii 46 jeździ się na prawdę
wygodnie i z góry śmiesznie widać ludzi w autkach jacy wydają kupę kasy tylko
po to by podróżować indywidualnym środkiem transportu, tylko nie wiedzą albo
nie chcą wiedzieć ile kasy wraz ze spalinami wydostaje im się przez rurę
wydechową :-)
Pozdro dla wszystkich świadomych :-)
PS. Tylko żeby jeszcze po tej Gdańskiej jeździło mniej samochodów,
to tramwaje nie stały by w tak gigantycznych korkach.
Najlepiej postawić znaki drogowe "Zakaz ruchu, nie dotyczy docelowych wjazdów
gospodarczych i mieszkańców posesji".