ixtlilto
18.07.03, 08:57
Każdy kto mieszka powyżej 4 piętra zna ten ból- wracasz zmęczony po pracy,
naciskasz przycisk "wołający" windę na dół, a ona ani drgnie. Czeka Cię
spacerek na któreś tam piętro. Jeśli nie masz ze zobą zakupów to jest całkiem
przyjemnie. Gdy jednak wdrapujesz się z torbami (czasem z rowerem!) to jedno
o czym myślisz to czym prędzej opierniczyć ludzi od windy.
Mam to nieszczęście mieszkać na IXp. i znać już na pamięć numer do pogotowia
dźwigowego. Wczorajsze moje zgłoszenie (godzina 21:22) zostało przyjęte; pani
siedząca po drugiej stronie kabla, na pytanie kiedy można liczyć na naprawę
windy- z rozbrajającą szczerością odpowiedziała "nie wiem".
Dziś rano już znów dzwoniłam, bo oczywiście winda jeszcze nie działa.
Ktoś ma pomysł jak pogonić ludzi od naprawiania wind?