the_dzidka
19.07.03, 11:58
Wiem, że popelniam przestępstwo mnożenia wątków, ale wybaczcie mi ten raz i
tylko przeczytajcie. Bo i komentować nie ma czego...
"Władze Łodzi nie chcą się zgodzić na zorganizowanie w tym mieście parady
techno. Do Łodzi, oprócz tysięcy młodych ludzi z całego kraju, zjeżdżali
także handlarze narkotyków. Mieszkańcy narzekali na hałas i agresywnie
zachowującą się młodzież. Po imprezie w okolicach domów, obok których
przechodził korowód, znajdowano zużyte strzykawki i butelki po alkoholu.
Przez kilka dni miejskie służby oczyszczania sprzątały ulice.
Prezydent Łodzi wydał negatywną opinię organizatorom tegorocznej parady
techno. Zdaniem urzędników łódzkiego magistratu, impreza ta sprzyja szerzeniu
się narkomanii. Organizatorzy zarezerwowali halę sportową i prowadzą
zaawansowane rozmowy ze sponsorami. Wszystko wskazuje jednak na to, że te
przygotowania okażą się niepotrzebne. Niewątpliwie brak parady zasmuci m.in.
sprzedawców piwa. Swojego rozczarowania nie kryją działacze lewicy, gdyż
ubiegłoroczna edycja imprezy odbyła się pod honorowym patronatem lewicowego
prezydenta miasta. Krzysztof Jagiełło, który wsławił się bardzo szybkim
ukończeniem studiów i zdobyciem tytułu magistra, stwierdził, iż rezygnacja z
tej imprezy "cofa Łódź do czasów średniowiecza".
Z decyzji obecnego prezydenta Jerzego Kropiwnickiego cieszą się pracownicy
łódzkiej kurii archidiecezjalnej. Można promować Łódź poprzez masowe imprezy,
ale tylko takie, które niosą za sobą jakieś dobro. Parada techno na pewno
niczego dobrego nie przynosi, wręcz przeciwnie.
Anna Surowiec, Łódź
Nasz Dziennik, 19-20 lipca