big_news
21.10.07, 11:52
Kiedy u progu swojej kariery mięśniaka, czyli gdzieś tak na początku lat
siedemdziesiątych ubiegłego stulecia, napakowany Austriak postanowił podbić
świat, to wybrał do tego celu inny kontynent.
I całe szczęście!
Wyobraźmy sobie, że Schwarzenegger zamiast w słonecznej Kalifornii,
zacumowałby w naszym zapyziałym mieście i tu, pod okiem trenerów z sekcji
kulturystycznej klubu sportowego "Społem", wyrzeźbił swoje kaloryfery oraz
bicepsy. Z dusznej sali treningowej hellenowskiego klubu, jest całkiem
niedaleko do naszej Hollyłodzi. Młodego Herkulesa wypatrzyłby jakiś Wajda czy
inny Piwowski i gość, tak jak i w zamorskiej Fabryce Snów, gotów zrobić prócz
kulturystycznej, także karierę filmową. Później, już pod koniec XX wieku, Arni
zapragnąłby zostać jakąś polityczną szychą. Jak na nasze warunki, urząd
prezydenta jeszcze do niedawna drugiego miasta Polski, to łakomy kąsek. I tak,
zamiast zacofanego Kropy, mielibyśmy nowoczesnego Terminatora. A ten, w ramach
światowego postępu, uraczyłby naszych milusińskich odpowiednimi
rozporządzeniami, podręcznikami i wytycznymi. Żegnajcie mamo i tato, adieu
mężu i żono! A kysz zdemenciała ciemnoto!!!
tiny.pl/16hv
Potaśtało się już lewactwu w głowach całkowicie.
Trzydzieści lat temu JEDNYM głosem przegłosowali, że homoseksualizm nie jest
zaburzeniem, teraz chcą dzieci zbałamucić do cna:/