Dodaj do ulubionych

W Łodzi jest najtańszy m3 wody.

30.07.03, 10:57
W dzisiejszym dodatku dom jest obszerny artykuł na temat wody i jest mapka z
której można wywnioskować, że w Łodzi jest najtańszy m3 wody.
Obserwuj wątek
    • Gość: teufel (txt) z dodatku Dom IP: *.toya.net.pl / 10.0.246.* 30.07.03, 11:03
      Katarzyna Klukowska, współpraca lokalni dziennikarze "Gazety" 29-07-2003 16:08

      Choć jakość wody stale spada, jej ceny rosną. Czas poszukać oszczędności

      Uczymy się oszczędzać wodę. Przez ostatnie 15 lat ograniczyliśmy jej zużycie
      niemal o połowę (w 1988 r. statystyczny Polak wylewał na dobę 219 l wody, a w
      2002 już tylko 115 litrów). Wszystko dlatego, że cena tego deficytowego - jak
      się okazuje - towaru szybko rośnie. Tylko w ostatnim dziesięcioleciu aż 15-
      krotnie!

      To nie koniec podwyżek. Trzeba modernizować instalacje wodociągowe, budować
      nowe magistrale i oczyszczalnie ścieków. Koszty tych inwestycji ponosimy
      wszyscy - właśnie w cenie wody i ścieków.

      Jeszcze trzy lata temu przeciętne miesięczne wydatki w gospodarstwach domowych
      (bez rolnych) na wodę i odprowadzanie ścieków wynosiły ok. 11 zł na osobę, co
      stanowiło blisko 10 proc. łącznych wydatków na mieszkanie. Dzisiaj ich udział
      jest znacznie wyższy.

      Kilka przykładów

      Za 46-metrowe mieszkanie na warszawskim Bemowie pani K. płaci 450 zł czynszu
      miesięcznie. Każdy członek jej trzyosobowej rodziny zużywa ok. 6 m sześc.
      zimnej wody miesięcznie za 30 zł (woda ciepła - z przepływowego ogrzewacza
      wody). Wydatki na wodę i ścieki stanowią więc 20 proc. wydatków na mieszkanie.

      Z kolei pani H. zajmuje 45-metrowe mieszkanie w spółdzielni na warszawskim
      Gocławiu. Razem z córką zużywa 8 m sześc. wody ciepłej i zimnej miesięcznie, co
      kosztuje ją 70 zł. Wydatki na wodę i ścieki to 18 proc. jej wydatków na czynsz
      (380 zł za 45-metrowe M).

      Małżeństwo z Gostynina zużywa 9 m sześc. wody miesięcznie (w tym 4 m sześc.
      wody ciepłej). Czynsz za ich 58-metrowe mieszkanie to 274,50 zł. Wydatki na
      wodę i ścieki (76,20 zł) stanowią więc 28 proc.

      Natomiast małżeństwo emerytów z Płońska zużywa 9 m sześc. wody miesięcznie (w
      tym 5 m sześc. ciepłej po 22,2 zł). Kosztuje ich to razem 133,36 zł. Czynsz za
      64-metrowe M wynosi 235 zł. Wydatki na wodę i ścieki stanowią więc aż 57 proc.
      czynszu!

      Małżeństwo z Gdyni, właściciele 54-metrowego mieszkania na jednym z nowych
      osiedli, zużywa 8 m sześc. wody miesięcznie (3 m sześc. ciepłej i 5 m sześc.
      zimnej). Za 1 m sześc. wody zimnej płacą 5,21 zł, za jej podgrzanie - 12 zł za
      1m sześc. Kosztuje ich to 78 zł miesięcznie. Wydatki te stanowią 25,5 proc.
      czynszu.

      Tymczasem para z Poznania za 48-metrowe mieszkanie płaci co miesiąc 192 zł
      czynszu. Zużywają 8 m sześc. wody, z czego 4 m sześc. to woda ciepła. Koszt jej
      podgrzania to 10,19 zł za 1 m sześc. Woda ciepła i zimna wraz ze ściekami
      kosztuje ich co miesiąc 84 zł. Stanowi to prawie 44 proc. czynszu za
      mieszkanie.

      Jak się ustala cenę

      Koszt wody i ścieków nie powinien przekraczać 4 proc. domowego budżetu. Z
      danych Najwyższej Izby Kontroli wynika, że w wielu rodzinach są one jednak
      wyższe, co powoduje oszczędności zagrażające higienie i zdrowiu.

      Nowa ustawa o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i odprowadzaniu ścieków (z 7
      czerwca 2001 r., weszła w życie 14 stycznia 2002 r.) mówi, że firmy wodociągowo-
      kanalizacyjne muszą wystąpić do radnych o zgodę na nowe stawki za wodę na 70
      dni przed planowaną podwyżką.

      Radni mają 45 dni od chwili złożenia wniosku na zaakceptowanie go lub
      odrzucenie.

      W ustawie nie ma mowy o tym, że rada może proponować i uchwalać własne ceny,
      daje tylko możliwość powiedzenia tak lub nie.

      Gorąco i drogo

      Metr sześcienny ciepłej wody w płońskiej spółdzielni mieszkaniowej kosztuje
      22,2 zł. Duża wanna mieści 120 l tego cennego płynu. Jak łatwo obliczyć,
      codzienna kąpiel czteroosobowej rodziny (zakładając, że każdy napełnia wannę
      tylko do połowy) kosztuje 5,5 zł. Miesięcznie daje to wydatek ok. 160 zł.

      Do tego dochodzi zmywanie. Zakładając, że zmywa się tylko dwa razy dziennie,
      zużycie sięgnie 60-90 l ciepłej wody. Miesięcznie daje to 2-3 m sześc. i
      kosztuje 44-66 zł.

      Spółdzielcy szukają więc oszczędności. Podgrzewają zimną wodę na gazie, rodzice
      kąpią się w wodzie, w której wcześniej pluskały się dzieci. Niektórzy idą
      jeszcze dalej i wymieniają wanny na kabiny prysznicowe.

      Podobnie jest w TBS w Kielcach. Do jesieni zeszłego roku 1 m sześc. ciepłej
      wody kosztował 12,62 zł. Po jesiennej podwyżce - aż 22,32 zł. Na innych nowych
      kieleckich osiedlach cena c.w. nie przekracza 19 zł.

      Jak oszczędzić na wodzie? (2)

      Mieszkańcy katowickiej spółdzielni Górnik za ciepłą wodę płacą ponad 23 zł za 1
      m sześc. W styczniu tego roku napisali list do prezesa, w którym zagrozili, że
      przestaną płacić rachunki. Władze spółdzielni przyznały, że ceny rzeczywiście
      są wysokie, ale to dlatego, że faktury na ciepłą wodę i centralne ogrzewanie
      wystawiane są osobno. W praktyce wychodzi na to, że c.w. jest droższa, ale za
      to c.o. tańsze. "Gdy inne spółdzielnie zaczną rozliczać ciepłą wodę i
      ogrzewanie mieszkań oddzielnie, tam też nastąpią podwyżki" - przewidują w
      Górniku.

      Tanie podlewanie

      Osobnym problemem jest oszczędzanie wody przy podlewaniu ogródka. To dość
      proste. Wystarczy zainstalować specjalny licznik, który będzie rejestrował
      zużycie wody specjalnie na ten cel.

      Żeby choć trochę ulżyć właścicielom ogródków, Wodociągi Białostockie
      wprowadziły w tym roku specjalną usługę. Za zgodą WB i (lub) przy ich pomocy
      można zamontować dodatkowy licznik, który będzie rejestrował zużycie wody tylko
      do podlewania. - Licznik może zamontować nasza ekipa za 140 zł - mówi Henryk
      Jakubowicz, wiceprezes zarządu i dyrektor techniczny Wodociągów Białostockich.

      Zainteresowanie montażem liczników ogrodowych jest spore. Codziennie do WB
      wpływa ok. 50 podań. W sumie w Białymstoku zarejestrowano ponad 1 tys. takich
      urządzeń. Podobne rozwiązania wprowadzono też we Wrocławiu, Częstochowie i
      Katowicach.

      W katowickiej firmie Aqua za podlicznik trzeba płacić 9,97 zł miesięcznie
      (instalacja jest bezpłatna). Rocznie daje to prawie 120 zł, nie licząc wydatków
      na zużytą wodę. Taki sposób rozliczania jest więc korzystny jedynie przy dużych
      ogrodach i szklarniach. Właściciele przydomowych ogródków nie są zainteresowani
      instalacją podliczników.

      W Rzeszowie podlicznik kosztuje 60-70 zł (trzeba go zamontować samemu).
      Wystarczy złożyć podanie do MPWiK. Usługa dostępna jest od niedawna. Dotychczas
      skorzystała z niej ledwo jedna osoba.

      W Płocku największe zainteresowanie podlicznikami było jesienią i zimą. Wtedy
      do Wodociągów Płockich wpływało nawet kilkanaście podań dziennie. Teraz zmalało
      do kilku osób na dzień.

      Podlicznik kosztuje tyle co w Rzeszowie - 60-70 zł. Do tego dochodzą koszty
      przeróbki i blisko 30 zł za legalizację co pięć lat (tu problem, bo w Płocku
      nie ma żadnej firmy oferującej takie usługi). W wodociągach twierdzą, że
      zgłaszają się głównie ludzie mający duże, zadbane działki. Ile osób korzysta z
      wody za pół ceny? Dokładnie nie wiadomo, ale z pewnością kilkaset.

      Wieczne pretensje wrocławskich właścicieli ogródków spowodowały, że Miejskie
      Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji także postanowiło wprowadzić
      podliczniki. Zakłada się je na przewodzie wychodzącym do ogrodu. Specjaliści z
      wodociągów przyjadą, sprawdzą, czy wszystko jest w porządku, założą plombę i
      skasują ok. 63 zł. Od tej pory woda "ogródkowa" zamiast 4,28 zł za 1 m sześc.
      będzie kosztować 2,46 zł, czyli prawie o połowę mniej niż kranówka.

      Na razie jednak zainteresowanie jest niewielkie. Czy zatem firma zrezygnuje ze
      swojego pomysłu?

      - Na pewno nie. Będziemy pracować nad nowymi sposobami ułatwienia życia
      posiadaczom ogródków. Myślimy o ryczałtach. W innych krajach Europy płaci się
      stałą kwotę w zależności od powierzchni działki do podlania - zapowiada prezes
      Witold Sumisławski.

      Jeszcze do niedawna w Poznaniu obowiązywały zasady, że w miesiącach wiosenno-
      letnich właściciele ogródków mogli liczyć na 10-proc. upust w cenie wody i
      ścieków. Rada miasta zniosła jednak ten przywilej i od nowego roku oszczędzanie
      na wodzie prze
      • Gość: teufel cd (txt) z dodatku Dom IP: *.toya.net.pl / 10.0.246.* 30.07.03, 20:00
        cd dalszy txtu

        Jeszcze do niedawna w Poznaniu obowiązywały zasady, że w miesiącach wiosenno-
        letnich właściciele ogródków mogli liczyć na 10-proc. upust w cenie wody i
        ścieków. Rada miasta zniosła jednak ten przywilej i od nowego roku oszczędzanie
        na wodzie przeznaczonej do podlewania roślin będzie możliwe jedynie za pomocą
        osobnego wodomierza. Jak obiecują w poznańskich wodociągach, klienci zapłacą
        jedynie za tzw. rozdział instalacji, a nie za wodomierz.

        W Lublinie z tańszej wody do podlewania ogródka skorzystało jak dotąd 36 osób. -
        Trzeba skalkulować, czy to się opłaca - mówi Halina Szyłkajtis, rzecznik
        prasowy MPWiK.

        Dlaczego? Bo za wodomierz płaci się z własnej kieszeni - 150-200 zł. Później co
        miesiąc za odczyt wodomierza trzeba wyłożyć 3,72 zł plus VAT. Wreszcie oferta
        ważna jest od kwietnia do września. Osobom mającym małe ogrody najzwyczajniej w
        świecie może się nie opłacać montowanie wodomierzy.

        Ikonografika
    • princepolo I "najtwardszy"... 30.07.03, 12:19
      No, ale jest stosunkowo wiele stanowisk do dializy, nichtwahr?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka