shemreolin
12.01.08, 21:58
Kilka dni sie nie odzywałam, ale mam powód.
:)))))
Znalazłam pracę. A w zasadzie to praca znalazła mnie. Kompletny przypadek,
zbieg okoliczności i pozytywne zrządzenie losu. :) Będę robić to co wiele osób
radziło mi bym robiła, ale ja miałam zbyt mało wiary w siebie. Ale teraz...
teraz bujam w obłoczkach. No ale do rzeczy. Opowiem jak było. :)
Znalazłam na portalu GL ogłoszenie pewnej dziewczyny, która potrzebowała
pomocy przy jakimś zleceniu. Zgłosiłam się, a po wymianie maili dostałam do
zrobienia prezentację w Power Poincie. Podczas prac nad tym projektem okazało
się, że moja nowa znajoma potrzebuje pilnie pomocy przy napisaniu kilku
artykułów. Chodziło o przetłumaczenie ich z angielskiego i zredagowanie w
języku polskim na potrzeby gazety. Było późno, pomocy znikąd, więc ja
pomogłam. Cztery newsy ukazały się w necie następnego ranka (chociaż podpisane
nazwiskiem koleżanki). :>
W międzyczasie moja zleceniodawczyni stwierdziła, że nie wyrabia już z pracą
nad newsami i rzuca to w licho. Poleciła mnie na swoje miejsce. Napisałam
kolejne newsy i wysłałam bezpośrednio do redakcji. Następnego dnia dostałam
wiadomość z Wielkiej Brytanii, że proszą o mój numer telefonu, bo chcą
porozmawiać. Dałam. Rozmowa trwała prawie godzinę i to było coś tak
pozytywnego, że prawie unosiłam się w powietrzu z radości.
Dowiedziałam się, że bardzo podobają im się moje artykuły, że mam fajny styl i
chętnie podejmą współpracę ze mną. Na dodatek ucieszyli się, że interesuję się
i uczę grafiki komputerowej (później o tym napiszę). Spytali czy w związku z
tym chciałabym od czasu do czasu coś dla nich wykonać, gdyby mieli zalecenie.
Nie no... BOMBA!
Suma sumarum wyszło, że będę pisać newsy kilka razy w tygodniu. W weekendy
będę opiekować się całym działem "Rodzina", czyli umieszczanie publikacji
specjalistów, korekta i dopasowywanie odpowiedniej szaty graficznej i zdjęć.
Do tego prace zlecone - jakieś małe grafiki etc. Praca w domu, zdalna, kontakt
via mail, skype i GG. Praca w czasie jaki mi odpowiada. Do tego praca w
portalu internetowym, a przecież ja zawsze chciałam to robić! Na dodatek
kontakt z językiem angielskim, bo moja praca to będą głównie tłumaczenia.
Dziewczyny, szaleję ze szczęścia! Poleciałam po tej rozmowie do Oskara, który
leżał w łóżeczku, wyściskałam go za wszystkie czasy, zatańczyliśmy taniec
zwycięstwa. Patrzył na mnie trochę jak na wariatkę, ale w sumie szczerzył ze
mną dziąsła. :D
I będę mieć swoją kasę! Nie będzie proszenia o pieniądze na cholerne waciki. :D
Moje artykuły mozecie znaleźć tutaj:
www.mojawyspa.co.uk/temat/62/Polak-na-Wyspie
W zasadzie wszystkie najnowsze newsy są moje. :>
Artykuły są też udostępniane na wp.pl i niedługo nawiążemy współpracę z
gazeta.pl :>>>>>
Marzenia się spełniają!!!! :D :D :D