Gość: barnaba
IP: *.lodz.msk.pl
17.11.07, 16:11
lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/789923.html
<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
Łódzcy leśnicy do końca miesiąca zamierzają ustawić przy drogach do Lasu
Łagiewnickiego osiem nowoczesnych tablic, ostrzegających przed kolizją z
dzikiem, sarną, lisem i kuną. I nic dziwnego - Łagiewniki są największym w
Europie lasem, znajdującym się w granicach miasta. Co roku dochodzi w nim do
minimum 50 potrąceń dzików i saren.
Problem w tym, że choć znaki jeszcze nie stanęły, miejscy urzędnicy
odpowiedzialni za drogi zapowiadają, że znaki są nielegalne i zlikwidują je
natychmiast jak tylko zauważą na poboczu drogi.
Przez Las Łagiewnicki biegnie popularny skrót trasy do Gdańska. Z powodu
niekończących są remontów dróg w centrum Łodzi, leśną drogę przez Łagiewniki
wybiera coraz więcej kierowców.
Las Łagiewnicki jest najpopularniejszym terenem wypoczynkowym. Na ścieżkach
coziennie pojawiają się dziesiątki spacerowiczów, rowerzystów i jeźdźców.
Dlatego, ze względów bezpieczeństwa prawie 20 lat temu wprowadzono tam
całkowity zakaz polowań . Na tysiąchektarowej powierzchni zwierzyna mnoży się
więc bez przeszkód. Szacuje się, że w Lesie Łagiewnickim żyje co najmniej 250
dzików, 120 saren i około 300 lisów.
Z policyjnych statystyk wynika, że każdego roku w Lesie Łagiewnickim dochodzi
do około 50 potrąceń dzików i saren. Zaledwie kilka zwierząt przeżyło te wypadki.
- Podróżujący przez las przyzwyczaili się do tradycyjnego, żółtego znaku
drogowego, ostrzegającego przed pojawieniem się sarny i nie zdejmują nogi z
gazu - mówi leśnik Kamil Polański. - Współpracujący z nami plastyk
zaprojektował więc kilka nowych znaków informacyjnych, które postawimy tam,
gdzie dotąd było najwięcej potrąceń. Leśnicy zapłacili za każdy znak około 250 zł.
Zarząd Dróg i Transportu w Łodzi utrzymuje, że nie interesują go znaki
leśników. - Na polskich drogach obowiązuje wyłącznie oznakowanie określone w
kodeksie drogowym. Będziemy likwidować każde inne - zapowiada Aleksandra
Mioduszewska.
Jarosław Białek, leśnik miasta się tym nie przejmuje.
- Postawimy znaki przy pasie drogi, lecz na terenie należącym do Leśnictwa,
więc Zarząd Dróg nie będzie miał prawa likwidować naszych znaków - mówi Białek.
/>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
Fajnie, nie ma to jak dodatkowe tablice przy drodze. Ciekawe czemu w krajach
cywilizowanych na postawienie czegokolwiek w pobliżu jezdni trzeba mieć zgodę?