hugo_w2
29.08.08, 07:25
Gruziński konflikt wywołał poważne reperkusje lokalne wśród byłych
republik ZSRR oraz państw niegdyś bloku komunistycznego.
Być może, iż w dalszej perspektywie te właśnie przemieszczania będą
miały większe znaczenie niż wymiana gniewnych oskarżeń między Rosją
a państwami zachodnimi oraz pogróżkami sankcji i działań odwetowych.
Nawet Białoruś poczuła się zaniepokojona agresywnością Moskwy i
zaczęła poszukiwać zbliżenia z Zachodem. Pierwsze gesty, jak
zwolnienie z więzienia najbardziej znanego dysydenta, niewiele
jeszcze oznaczają, ale stanowią rodzaj sygnału, iż w razie czego
Mińsk wolałby raczej iść z Zachodem, niż wejść głębiej w sferę
wpływów rosyjskich. Jeszcze parę lat temu białoruski prezydent
chciał ściślejszej unii z Rosją, teraz albo samodzielność bardziej
odpowiada tamtejszej elicie władzy, albo wolałaby uniknąć powrotu po
latach do wasalnej roli w dawnym stylu.
Trudno powiedzieć, czy najbardziej zaniepokojona gruzińskimi
wydarzeniami jest Ukraina, ale bezsprzecznie nieustający spór z
Rosją o Krym nabiera w tym kontekście wyrazistości. W Kijowie panuje
obawa, że Moskwa zechce zastosować podobny scenariusz, by
doprowadzić do oderwania od Ukrainy zwłaszcza terenów, gdzie są
rosyjskie bazy morskie. Zgodnie z porozumieniem między obu państwami
Rosjanie mogą korzystać z portów wojennych na Morzu Czarnym do 2017
r. Dziś Ukraina chciałaby przyśpieszyć termin opuszczenia przez
Rosjan tych baz, zaś Kreml daje do zrozumienia, iż nie zamierza się
stosować nawet do pierwotnej umowy.
Niejasny jest też status prorosyjskiej wschodniej Ukrainy,
wykorzystywanej przez Rosję jako teren swoich wpływów na cały ten
kraj. Aby uprzedzić ewentualne takie posunięcia, prezydent Wiktor
Juszczenko pragnie silniej związać Ukrainę z Zachodem. Choć o
wejściu do NATO czy Unii Europejskiej nie ma mowy w najbliższej
przyszłości, to jednak obrał on silny prozachodni kurs, aby
zabezpieczyć się przed próbami rozbioru Ukrainy.
Niemal w identycznej sytuacji, jak Gruzja przed agresją, znajduje
się Mołdawia z separatystycznym regionem Naddniestrza. Rosjanie
sprzyjają tym tendencjom, toteż postkomunistyczny prezydent państwa
Władimir Woronin przełamał się w końcu i zwrócił do Zachodu z prośbą
o pomoc w pokojowym rozwiązaniu konfliktu, aby zainteresować i
zaangażować tę stronę w długoletni spór, nie zaś narażać się na
ewentualne próby siłowego rozstrzygnięcia.
Azerbejdżan - zainteresowany wydobyciem ropy naftowej z Morza
Kaspijskiego transportowanej przez Turcję w świat - pragnie zachować
jak największą ostrożność; podobnie Armenia.
W Polsce zaniepokojenie tymi wydarzeniami przyśpieszyło podpisanie
umowy o stacjonowaniu amerykańskich pocisków antyrakietowych.
Byłe państwa komunistyczne zaczęły silniej dryfować ku Zachodowi.
Quelle PDN-NY(CK)