hubar 26.11.07, 19:19 Wielkie uznanie, za zajęcie sie tak ciekawym tematem! Hmmm dość ciekawy pomysł, aby wypuszczać tę książkę przed świętami ;-) P.S. Fragment filmu "Skłamałam" z Łodzią w roli głównej: pl.youtube.com/watch?v=dKBmdHTWybU Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Łodzianin z Łodzi Do Warszawy w 88 minut IP: *.tktelekom.pl 26.11.07, 19:39 [w 1934 roku uruchomiono tzw. lux torpedę (pociąg ekspresowy napędzony silnikiem spalinowym), który pokonywał ten odcinek w 88 minut!] Aż przykro się to czyta, szczególnie po 3h. spędzonych w pociągu tej samej relacji, a jeszcze bardziej jak się pomyśli, że dopiero za parę lat dobijemy z koleją do poziomu lat30' ubiegłego wieku i jeszcze się robi z tego niezwykłe osiągnięcie. [A dzięki uruchomieniu na Lublinku przystanku dla samolotów latających na trasie Warszawa-Kraków, w ciągu jednego dnia można było dostać się stąd także do Lwowa, Gdańska, Poznania, a nawet... Wiednia.] Powinniście dodać, że Lublinek był drugim co do wielkości portem lotniczym w kraju, a teraz konkuruje co najwyżej z Rzeszowem. Zwyczajnie ręce opadają, jak można było aż tak zniszczyć prężne niegdyś miasto, mam wrażenie, że zgubą Łodzi było to że nikt jej nie zbombardował, oraz to, że była jak na swoje czasy nowoczesna, a skoro była nowoczesna to się w nią nie inwestowało. Niestety lata zaniedbań zrobiły swoje i cofnęły ją z powrotem do XIXw. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jago Gorzej! To nie cofniecie do w. XIX bo wtedy IP: 89.215.220.* 26.11.07, 19:50 Lodz sie rozwijala! A teraz zwija... Wstyd gospodarze Miasta! Odpowiedz Link Zgłoś
romike Re: Do Warszawy w 88 minut 06.12.07, 10:28 > [A dzięki uruchomieniu na Lublinku przystanku dla samolotów latających na > trasie Warszawa-Kraków, w ciągu jednego dnia można było dostać się stąd także > do Lwowa, Gdańska, Poznania, a nawet... Wiednia.] > Powinniście dodać, że Lublinek był drugim co do wielkości portem lotniczym w > kraju, a teraz konkuruje co najwyżej z Rzeszowem. > Żeby być precyzyjnym, to drugim pod względem liczby pasażerów lotniskiem był Lublinek zaraz po drugiej wojnie światowej (w czym nic dziwnego, bo Łódż była najwiekszym miastem - Warszawa, Wrocław, Gdańsk, Poznań w gruzach , Kraków miał wtedy chyba 250 tys mieszkańców) W okresie międzywojennym reguralne loty były tylko przez 3 lata 1925- 28, gdy latali prywatni przewoźnicy. Potem powstał LOT i...zaprzestał latania do Łodzi. Pomimo wysiłków władz miejskich połaczeń do wojny nie wznowiono. Coś w tym jest :-((((( Może klątwa Lublinka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Do Warszawy w 88 minut IP: *.toya.net.pl 26.11.07, 20:30 Mam tylko jedno pytanie: Czy wśród recenzentów tej pozycji (nie wyobrażam sobie, aby taka książka nie miała fachowych, z odpowiednim dorobkiem w zakresie dziejów Łodzi w dwudziestoleciu recenzentów) są: prof. prof. Maria Nartonowicz-Kot, Kazimierz Badziak, Paweł Samuś? Czy może jedynym recenzentem jest niejaki mgr R. B., dyrektor Centrum Informacji Turystycznej Urzędu Miasta Łodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
ww_lodz Re: Do Warszawy w 88 minut 26.11.07, 21:50 Mimo nieniskiej ceny, muszę mieć te książke! ;D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Do Warszawy w 88 minut IP: *.toya.net.pl 26.11.07, 22:20 Radze raczej poszukać książek, a czasem artykułów, wspomnianych wyżej profesorów. Dowie się Pan więcej rzeczy, a ponadto (takie są wymogi wśród naukowców, zadziwiające -:) każde z ich stwierdzeń będzie Pan mógł sprawdzić - w bibliotece lub w archiwum. Naukowcom nie wolno - pod karą ostracyzmu środowiska - podawać niepotwierdzonych źródłowo informacji, co nie dotyczy, niestety, popularyzatorów, którzy często korzystają z dorobku zawodowców, tylko "zapominają" wspomnieć o tym w swych wypowiedziach/książkach/programach telewizyjnych - co, rzecz jasna, prowadzi do nieuzasadnionego traktowania ich jako "jedynych" znawców historii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KOGEL Re: Do Warszawy w 88 minut IP: *.centertel.pl 27.11.07, 02:55 Dokładnie się z tym zgadzam. Sądzę, że wielu pseudo historyków sięga po publikacje historyków, które są wydawane jedynie w literaturze fachowej a jednocześnie pisząc i prawie zrzynająć (kradnąc dorobek naukowy kogoś) nie mają cywilnej odwagi zrobić przypisu by nie wyjść na ludzi, którzy umieją jedynie przepisać i pozmieniać treść aby była bardziej przystępna dla człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: daro1101 Do Warszawy w 88 minut IP: *.toya.net.pl 27.11.07, 07:57 tak!tak!tak!tak!tak!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TomKs Do Warszawy w 88 minut IP: *.tktelekom.pl 27.11.07, 09:48 He, myślałem, że wreszcie uruchomili pociągi... Ale widać na dojście do poziomu sprzed wojny trzeba jeszcze poczekać. A tak poważnie: książkę chętnie bym kupił, ale cena zbija z nóg. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakelo Re: Do Warszawy w 88 minut IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 11:07 na Wielkanoc cena zejdzie do 20 zeteł Odpowiedz Link Zgłoś
romike Z ta luxtorpedą to nie do konca prawda 28.11.07, 10:02 Po pierwsze to w latach 1934-39 na trasie Łódź Warszawa nie jeździła "luxtorpeda", tylko inny wagon motorowy. "Luxtorpedą" przyjęło sie nazywać wagony motorowe serii SAx budowne przez Fablok natomiast na trasie Łódź-Warszawa jezdziły inne wagony serii SBx budowane przez Cegielskiego. Co prawda zdarzali sie tacy, którzy nazywali kazdy wagon motorowy (nawet wąskotorowy) "luxstorpedą", ale to nie jest prawidłowe tak samo jak nazywanie kazdego dwupłatowca "kukuruźnikiem". Ale nie nazwa jest najważniejsza. Problem w tym, że te motoekspresy nie były podstawowym połączeniem Łodzi z Warszawą, a raczej luksusową ciekawostką. Były 3 połaczenia dziennie, a wagon zabierał ok. 50 osób. Ponadto było 5 normalnych pociagów, które jechały ok.2,5 godziny (jak na obecną sytuację to dobrze)i każdym jechało po kilkaset osób. Powód był prosty. Bilet normalny III klasy kostował ok.15 zł zaś bilet na motoekspres ponad 50 zł - tyle co bilet lotniczy. Porównując siłę nabywczą ówczesnego złotego było to miej więcej 500 obecnych złotych. Dlatego pisanie, ze z Łodzi do Warszawy jeżdziło się w 88 minut jest tak samo prawdziwe jak pisanie, ze w 2006 latało sie samolotem w 25 minut. Niby prawda, ale praktyka taka, że z połaczeń motoekspresami korzystały jednostki, a dla normalnych łodzian były one zbyt drogie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafał Re: Z ta luxtorpedą to nie do konca prawda IP: *.toya.net.pl 28.11.07, 10:19 Cytuje za ksiażką: "W 1934 uruchomiono testowo ekspresowe pociągi, tzw. Lux-Torpedę." Autor podkreśla jak widać, że nastąpiło to TESTOWO Odpowiedz Link Zgłoś
romike Re: Z ta luxtorpedą to nie do konca prawda 28.11.07, 14:59 > Cytuje za ksiażką: > > "W 1934 uruchomiono testowo ekspresowe pociągi, tzw. Lux-Torpedę." > > Autor podkreśla jak widać, że nastąpiło to TESTOWO I tu autor się myli. Ekspresowe wagony motorowe (bo trudno je nazywać pociągami) uruchomiono istotnie w 1934 r. ale to nie były "luxtorpedy". O "luxtorpedach" mozna przeczytać w książce Lux- torpeda PKP Pokropińskiego www.wkl.com.pl/lux-torpeda-pkp-wyd-2-zmienione,1,5,452 Z opisu na stronie wydawcy widać, że "luxtorpedy" powstały już po uruchomieniu połaczenia do Łodzi (to pewne uproszczenie bo PKP już wczesniej użytkowało wagon austriacki, który stał się wzorem "luxtorped", ale on nie jeżdził na trasie do Łodzi). Na trasie Łódź-Warszawa uzytkowano inne wagony SBx takie jak na tej stronie www.parowozy.pl/skansen/spalinowe/SBx.shtml Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakelo Łódź lat dwudziestych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 09:53 ciekawe czy tam jest chociaż gram o polityce z tamtych lat i o ostrych podziałach na Łódź narodową-Polską, Łódź żydowską i Łódź niemiecko-protestancką... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zenek Re: Łódź lat dwudziestych IP: 217.153.8.* 27.11.07, 11:09 Oj, malkontenci. 1. Książka jest droga, a artykuł- jako, że chwali- możemy uznać za reklamę. OK. I co z tego- przecież gazeta jest prywatna i może robić, co chce. 2. Akurat co do łódzkich historyków to bym był ostrożny. Uniwersytet nie słynie z jakiegoś ekstremalnie wysokiego poziomu. 3. Każda działalność popularyzujaca historię miasta, narodów, etc- zwłaszcza tak ciekawie podana- zasługuje na pochwałę. 4. Nikt nie broni "prawdziwym historykom" podobnej książki napisać. Nie ma zakazu, jest jednak hermetyka starego środowiska akademickiego. Nie wystarczy mieć wiedzę i zdobywać kolejne tytuły naukowe pracami typu: "pogłowie karpi w stawach iksińskich w osiemnastym wieku". Trzeba jeszcze umieć zajmująco pisać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Łódź lat dwudziestych IP: *.toya.net.pl 29.11.07, 00:47 Zawodowi historycy zajmują się sprawami poważniejszymi, niż ciekawostki z przeszłości; obrazowo porównując, nie piszą na poziomie "Życia na gorąco", lecz "Tygodnika Powszechnego", czyli np. (przykład autentyczny, choć zapewne nie związany z omawianą książką) nie o tym, jak przebiegały krwawe bójki w Radzie Miejskiej (kto do kogo czym rzucał, kto się chował za barykadą z krzeseł i jak interweniowała policja), tylko jakie były ich przyczyny bezpośrednie i pośrednie (m. in. tradycyjny w Łodzi antysemityzm, który już ujawnił się wielkim pogromem na zakończenie tzw. "buntu łódzkiego" w 1892 r., zdarzenia mającego więcej wspólnego z obecnymi walkami "kiboli", niż z rzekomą "walką klasową"). Natomiast takie (i szereg innych) ciekawostek są tematem rozmów przy herbacie i ciasteczkach - są to sprawy zbyt miałkie, by poświęcać im miejsce w druku. Każdy zawodowy historyk zarówno orientuje się doskonale w szeregu zagadnień, o których nie będzie pisał, bo są to po prostu podstawowe elementy warsztatu naukowego: np. dla XIX-XX w. zawodowiec rozpozna datę wydania książki/czasopisma z dokładnością do dziesięciolecia, datę powstania pisma urzędowego z podobną dokładnością, zna charaktery pisma poszczególnych urzędników i pisarzy, zna lepiej prawo z czasów, którymi się zajmuje, niż prawo obecne, itd., itd. Co do wypowiedzi o łódzkich historykach uniwersyteckich, to jest ona niesprawiedliwa: akurat specjalistów od historii Łodzi nigdzie nie ma w takiej ilości i o takiej wiedzy i, przede wszystkim, dorobku (3 profesorów zwyczajnych, 2 nadzwyczajnych, nie licząc większej jeszcze liczby doktorów). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łodziak ten stary Kaliski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 11:09 z tymi schodami to jednak powala... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ł. Re: ten stary Kaliski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 11:10 czy ktoś wie, co za debil kazał ten budynek wyburzyć?!?!?!? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łodziak Re: ten stary Kaliski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 11:11 czy ktos wie, kto kazał to wyburzyć Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3,14 Do Warszawy w 88 minut IP: *.mc2.chalmers.se 27.11.07, 13:03 No a teraz jak dobrze pojdzie to pociag jedzie 2 1/2 godziny a tzw bezposredni, pospieszny i ponad 3 bo prawie zawsze sie spoznia. Postep!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ben Do Warszawy w 88 minut IP: 195.20.110.* 27.11.07, 14:50 O żesz kurna mać po przeczytaniu tytułu myślałem że PKP skraca podróż do W-wy. Odpowiedz Link Zgłoś
romike Kolejny błąd w książce 06.12.07, 10:14 Kupiłem tę książke i znalazłem koleny błąd. Okazuje się według autora, że po I wojnie światowej Kolej Kaliską przekuto na tor normalny 1000mm!!! Skoro według autora tor normalny (w większosci krajów Europy - jak pisze) ma 1000 mm, to może niech lepiej nie dotyka sie tematów kolejowych zanim się trochę nie pouczy. Dla wyjaśnienia rozstaw 1000 mm, to mają w Łodzi tory tramwajowe, a mamy w Łodzi tramwaj waskotorowy. Normalny rozstaw torów to 1435 mm. Odpowiedz Link Zgłoś