net.dupablada 29.02.08, 22:30 No to dzisiaj widzieliśmy/słyszeliśmy co znaczy ORKIESTRA!! Pięknie grała. Jak najprawdziwszy MERCEDES. A dyrygent? Nie brzmiał. Obrażony książę. Bynajmniej nie z Egiptu Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: szafka karafka Re: Orkiestra nie chce dyrektora IP: *.toya.net.pl 29.02.08, 22:41 Orkiestra pokazała, że dla sztuki i tych co do Filharmonii na koncerty przychodzą, może sie wznieść nad konflikt z kimś, kto ich obraża w mediach, a ma się za ich szefem. Ten facet nie ma jaj. Walnął gola do własnej bramki. BRAWO orkiestra. Super koncert. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: muzykajak Orkiestra nie chce dyrektora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.08, 22:59 To był koncert, którego słuchało sie z satysfakcją, że mamy taką orkiestrę. I publiczność była wspaniała, wstała, gdy dyrygent zszedł z estrady. To sie nazywa intuicja. Nie sztuka orkiestrę gnoić, sztuka ją inspirować i jej zaufać bo w niej jest potencjał którego wsydzić się nie musimy. Gratulacje !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M Orkiestra nie chce dyrektora IP: *.bul.uni.lodz.pl 01.03.08, 14:23 Sytuacja jaka miala miejsce na wczorajszym koncercie (29.II.08), jest niedopuszczalna!!!! Orkiestra zachowala sie SKANDALICZNIE!!! lekcewazac prowadzacego koncert p.Tadeusza Wojciechowskiego. Jesli konflikt istnieje, to widz 1. Nie musi o tym wiedziec, 2. Nie musi ogladac rozkapryszonych muzykow, ktorzy nie racza wstac na poczatku koncertu i jawnie manifestuja niechec do dyrektora. Sluchacz/widz placi za muzyke! a nie za ogladanie takich scen! W miejscu zdawaloby sie tak kulturalnym gdzie muzyka powinna byc na pierwszym miejscu, musimy ogladac cos takiego!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: meloman Re: Orkiestra nie chce dyrektora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 15:35 Skandalicznie to zachował się p. T. Wojciechowski w wywiadzie, w którym porównuje muzyków do "zdezelowanego malucha". Byłem na koncercie i słyszałem MUZYKA BYŁA NA PIERWSZYM MIEJSCU. Nie można orkiestrze nic zarzucić.Grali jak młode bogi, choć wielu z nich albo ma , albo będzie miało te fatalne 48 lat, które w oczach Wojciechowskiego ich dyskredytuje. Ciekawe, czy ich przeprosił za to co nawygadywał do prasy? Ja na jego miejscu dziękowałbym im,że tylko tak protestowali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Orkiestra nie chce dyrektora IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.03.08, 19:35 Bo to jest zdezelowany maluch - ton tej orkiestrze nadaja ludzie niemuzykalni i nieprofesjonalni. Euforia wywołana sztucznym sporem nie zmieni faktów. Grają fałszywie, głucho i bez wyobraźni. A podatnicy płacą, i melomani płacą, będąc skazanymi na tak niski poziom prezentowanej sztuki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ratata Re: Orkiestra nie chce dyrektora IP: *.toya.net.pl 01.03.08, 15:45 Muzyka była na pierwszym miejscu. Niestety komuś takiemu jak ty trzeba uświadomić, że tworzą ja w tym konkretnym momencie, ludzie-muzycy. A ci, maja problem i tyle. A ciekawe jak oceniasz ten koncert?Może mała recenzja? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: meloman Re: Orkiestra nie chce dyrektora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 16:06 I jeszcze jedno! Śledzę repertuar filh. od dłuższego czasu. Bywam prawie na wszystkich koncertach i co widzę? Gościnni dyrygenci to ciągle te same nazwiska - kolesie? Strach zaprosić lepszych od siebie? A nóż okazałoby się że orkiestra pod inną batutą gra jeszcze lepiej i wznosi się na takie wyżyny o jakich Wojciechowski może tylko pomarzyć. A jak oni grali z G. Nowakiem ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fanka Re: Orkiestra nie chce dyrektora IP: *.toya.net.pl 01.03.08, 20:12 Podobnie jest z solistami, niestety. Powtarzają sie nazwiska znajomych królika, o przepraszam, BARANKA! Może i nawet niektórzy sa na poziomie, ale ja tez jestem prawie na każdym koncercie i chciałabym słuchać nowych. A wracając do wczorajszego wieczoru: orkiestra pokazała sie od najlepszej strony. Zagrali Dvorzaka na europejskim poziomie. Czuć było wielkie emocje- co w przypadku koncertów prowadzonych przez cyborga Wojciechowskiego jest wielką rzadkością. Ale wczoraj to była ich wyłączna zasługa. Brawo! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Orkiestra nie chce dyrektora IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.03.08, 19:40 Posłuchaj sobie nagrań - to moze zrozumiesz jaki piszesz bzdury. Europejski poziom jest w Wiedniu, w Berlinie, w Monachium. W Łodzi nie ma nawet średniej "krajowej" - bo tu zarabiaja za mało, a nawet jakby zarabiali więcej to i tak by im się nie chciało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ancymonek Re: Orkiestra nie chce dyrektora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 22:21 Wiesz co powinien zrobić facet jak go nie chcą? Unieść się honorem, zabrać swoje zabawki i pojechać do domku, do Warszawy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abaq Re: Orkiestra nie chce dyrektora IP: *.adsl.inetia.pl 01.03.08, 23:12 Myślę że Ci,którzy zapłacili za słuchanie muzyki byli usatysfakcjonowani,zresztą dali temu wyraz owacjami na stojąco.podczas kiedy p.Wojciechowski był już poza estradą.To chyba dobitnie świadczy o reakcji publiczności dla kogo i za co były te oklaski.A Tobie życzę właściwej i bardziej wnikliwej oceny zaistniałej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: warszawiak Słaba orkistra z silnymi związkowcami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 21:37 Od dawna wiadomo, że im ktoś gorszy tym więcej pyskuje. Zespół łódzkich filharmoników zawsze należał do słabych orkiestr - zawsze były jakieś powody. Teraz mają niezwykłą szansę - dwóch świetnych dyrektorów i znowu typowo polskie piekiełko. Jeżeli są zdezelowanym maluchem to niech pokażą, że chociaż stać ich na poziom skody !! Nikt nie wymaga mercedesa - bo takich zespołów jest w Polsce 2-3. Taka jest prawda a z nią, jak widać trudno się pogodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 52 Re: Słaba orkistra z silnymi związkowcami IP: *.toya.net.pl 01.03.08, 22:05 Warszawa chyba zaczyna sie juz meczyc wlasnym rynkiem liderowania. Szukacie dobrej zabawy na prowincji?W tym przypadku to juz nie tylko zwiazki! A...na poziomie Europejskim, to raczej nie ma w Polsce Orkiestry. Sluchajcie dalej plyt i mowcie jak jest zle na lokalnym slabym rynku. Bawcie sie dalej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: łodzianin Re: Słaba orkistra z silnymi związkowcami IP: *.adsl.inetia.pl 01.03.08, 23:15 i oczywiście te dwa,trzy zespoły są w Warszawce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: łodizianin Chory związek zawodowy nie chce dyrektora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 21:42 To śmieszne i straszne jednocześnie. Dyrektor ponosi jednoosobową odpowiedzialność za poziom i jakość koncertów. Czy spiepzy altówka czy rożek lub puzon z trąbką razem to i tak pójdzie na dyrygenta. DYRYGENT gra całym zespołem instrumentów - gra po prostu na Was frajerzy. Tak jak każdy z osobna cos tam brzęczy to dopiero dyrygent łączy wszyskich w jedną idee. Kto tego nie rozumie nie powinien grac w zespole tylko jako solista !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiatr dalej IP: *.toya.net.pl 01.03.08, 21:58 Ale znawca. Zapisz sie gdzies jako wykladowaca i ucz tych madrosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baba Re: dalej IP: *.adsl.inetia.pl 01.03.08, 23:22 a może już gdzieś wykładasz?pewnie w jakiej renomowanej uczelni;-/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łodzianin Re: dalej IP: *.fastres.net 12.03.08, 10:23 związki zawodowe w sztuce - he, he, he!!!! Chyba padnę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stary Meloman Re: Chory związek zawodowy nie chce dyrektora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 22:16 A słyszałeś kochanieńki jak brzmi dyrygent? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mix Re: Chory związek zawodowy nie chce dyrektora IP: *.adsl.inetia.pl 01.03.08, 23:20 bardzo ciekawe, tylko jak brzmi batuta? gdybyś był muzykiem to wiedziałbys że odpowiedzialność za granie każdy nosi w sobie. Orkiestra bez dyrygenta zawsze będzie brzmiała a dyrygent bez orkiestry??Hm,zawsze można trenować przed lustrem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Chory związek zawodowy nie chce dyrektora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 23:22 Chyba nigdy nie czytałeś żadnej recenzji! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: musician Re: Chory związek zawodowy nie chce dyrektora IP: *.adsl.inetia.pl 01.03.08, 23:25 a może gra nie na nas tylko na obie FRAJERZE? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Chory związek zawodowy nie chce dyrektora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 13:43 to jest straszne, ze ktos sobie artykuł przeczyta i juz wszystko najlepiej wie... tu nie chodzi o związek zawodowy tylko o całą orkiestre, nie wazne czy są w zwiazkach czy nie... tu jest istotne głupie zachowanie Wojciechowskiego. A ostatni koncert w wykonaniu orkiestry był naprawde dobry... gratuluje koncertu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a_2_sheds_jackson Re: Orkiestra nie chce dyrektora IP: *.flashnet.pl 02.03.08, 17:47 Ciekawe, ile osób pisze w tym wątku. Obstawiam, że licząc beze mnie, 3 lub 4. Z autorką wątku pod wieloma loginami włącznie. Gdyby pan Wojciechowski mógł rozgonić tych związkowych nierobów na cztery wiatry, powinien zrobić to natychmiast. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: warszawiak Re: Orkiestra nie chce dyrektora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 18:38 Związki kasy średniaków pilnują - związki są silne kiedy orkiestra czuje się słaba. Członkowie boją się, ze z powodu swojego poziomu zostaną usunięci z orkiestry, a związki zawodowe równają w dół a nie w góre. Orkiestry na poziomie europejskim to: Sinfonia Varsovia, Amadeus i ew. Concerto Avenna, ale tutaj mam wątpliwosci. Zadna orkiestra symfoniczna bez dyrygenta nie zagra z prostego powodu - muzycy często sie nie słyszą i nie widzą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość! Re: Orkiestra nie chce dyrektora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 22:35 Ale dlaczego nie ma tam Wojcziechowskiego??????????????/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość! Re: Orkiestra nie chce dyrektora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 22:37 Przepraszm ,Wojciechowskiego! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Orkiestra nie chce dyrektora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 22:34 Gdybyś troche widział na czym polega praca w orkiestrze, nie znalazłbym tu Twojego komentarza!!!!!!!!!!!1 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Orkiestra nie chce dyrektora IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.03.08, 20:14 Gdybys wiedzial o czym piszesz - nie pisal(a)bys bzdur. Odpowiedz Link Zgłoś
net.dupablada Re: Orkiestra nie chce dyrektora 04.03.08, 20:34 JA SIE ZMULTIPLIKOWAłAM! JEDNA W STU POSTACIACH! Odpowiedz Link Zgłoś
dwakretki Re: a ja nie chce orkiestry! 03.03.08, 21:28 to czego chcesz? napisz nam, proszę! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diogenespies Re: a ja nie chce orkiestry! IP: *.toya.net.pl 03.03.08, 21:38 by zlikwidowac orkiestre:-) Odpowiedz Link Zgłoś
dwakretki Re: a ja nie chce orkiestry! 04.03.08, 12:58 Gość portalu: diogenespies napisał(a): > by zlikwidowac orkiestre:-) którą orkiestrę? a zamiast niej? czy chcesz w zamian coś? czy każda orkiestra jest zła? czy nie chcesz tylko orkiestry filharmonicznej? czy chóru filharmonicznego też nie chcesz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diogenespies Re: a ja nie chce orkiestry! IP: *.toya.net.pl 05.03.08, 10:30 kazda orkiestra utrzymywana z podatków jest zła, tak samo jak chor i cala filharmonia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łodzianin Re: a ja nie chce orkiestry! IP: *.fastres.net 10.03.08, 12:05 rozwiązać orkiestrę!!!! Chór też. I zrobić zwyczajny casting. Zobaczymy ilu wtedy zostanie związkowców? oj mało, mało... Wtedy proponuje im załozyć Towarzystwo Wzajemnej Adoracji Odpowiedz Link Zgłoś
dwakretki Re: a ja nie chce orkiestry! 10.03.08, 22:58 co to znaczy "zwyczajny casting"? na czym miałby wyglądać - kto ładniejszy? kto go przeprowadzi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łodzianin Re: a ja nie chce orkiestry! IP: *.fastres.net 11.03.08, 09:57 Nie jestem dyrektorem. To nie moja problem. Ale tak wygląda praca w orkiestrach zagranicznych. Castingi są organizowane nawet do konkretnego koncertu. Mamy w Łodzi przecież Akademię Muzyczną, znalazłoby się grono specjalistów spoza Filharmonii, którzy pod przewodnictwem Dyrektorów wybraliby tych muzyków, którzy chcą ćwiczyć. Reszta, która teraz tak głośno protestuje, będzie wtedy mogła stanąć do rywalizacji lub grać do kotleta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: akolad Re: a ja nie chce orkiestry! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.08, 11:30 Gratuluję znajomości środowiska.Nasza Akademia Muzyczna ma bardzo niskie notowania i to wykładowców tej uczelni nie upowaznia do ferowania wyroków. Też jestem absolwantem, ale na szczęście sprzed lat, kiedy profesor AM to był autorytet prawdziwy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: a ja nie chce orkiestry! IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.03.08, 20:46 Idac za tym tokiem myslenia, nalezy poprosic kolegow z innych pulpitow, zeby przesluchali i wybrali... To niestety kolejna kpina z nas - melomanow. Moze jednak znalazby sie odwazny Marszalek Wojewodztwa, który płacąc rocznie kilka milionów złotych pensji, utrzymania i honorariów, doszedłby do wniosku, że nadszedł czas, żeby zaprosić do Łodzi (Europejskiej Stolicy Kultury in spe) dyrygenta - fachowca i dać wolną rękę i zielone światło do głębokiej reformy tego zespołu? To nie muszą być od razu zwolnienia (wielu kolegów z pulpitów chroni kodeks pracy, ustawa o związkach zawodowych), ale może nadszedł już czas, żeby sprawę postawić jasno? Panie Marszałku - jak długo będziemy utrzymywać tą fikcję? Dyrygent udaje, że pracuje (jest nieobecny wiele miesięcy w roku), muzycy udają że pracują (brakuje ćwiczenia, motywacji i zaangażowania w grze), a Pan Marszałek udaje, że płaci pensje za które można zwyczajnie żyć. Nawet publiczność udaje, że jej ta sytuacja bezkrytycznie odpowiada. Może jest to ostatni moment - najwyższy czas, żeby orkiestra filharmonii zaczela odbudowywać pozycję, dobrej polskiej orkiestry, której nie będziemy słuchać z zażenowaniem i wstydem. Jeśli nie - to nie marnujmy pieniędzy. Tak jak transmisje oper z MET organizujmy pokazy koncertów z płyt DVD. Będzie przyjemniej (bo nikt nie bedzie pisal zlosliwych komentarzy), taniej (bo nawet oplacając licencje na dytrybucje nagrań budzet filharmonii mozna będzie zmniejszyć o 60%) i z pewnością poziom błyskawicznie się podniesie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łodzianin Re: a ja nie chce orkiestry! IP: *.fastres.net 12.03.08, 10:22 Szanowny internauto: Dobry dyrygent ma to do siebie, ze oprócz prowadzenia własnej orkiestry jest zapraszany jako dyrygent gościnny przez inne zespoły i filharmonie. Żaden z liczących sie dyrygentów nie przyjmie posady ograniczonej przez zakaz wyjazdów (prowadzenia innych orkiestr). Wojciechowski i tak, w porównaniu z Pijarowskim, to jest w Łodzi bardzo często. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: a ja nie chce orkiestry! IP: 62.233.181.* 12.03.08, 13:01 Szanowny Łodzianinie Niestety - nie masz racji. Pan Wojciechowski rozpoczal wspolprace z filharmonia od tego, ze wyjechal na kilka miesiecy realizowac inne projekty - i teraz jezdzi rownie czesto. Nie mowmy o tym czy jest to dobry - czy bardzo dobry dyrygent. Wybor zostal dokonany i teraz nalezy wyegzekwowac prace. Jesli ktos dostaje 15000,00 zl/mc, to moze sie tej pracy poswiecic - tak mi sie wydaje. Bo jak sie do tego doliczy ZUS i pozostałe obciazenia to koszt sie zbliza do 25000,00 zl. Mysle, ze za takie pieniadze mozna oczekiwac obecnosci w pracy i takiego jej zaplanowania, zeby osiagac oczekiwane cele. Chyba, że najważniejszym celem jest inkasowanie wypłaty. Dlatego zgadzam sie z tym, ze wszyscy sobie robia zarty - z nas, melomanow. I nalezaloby juz przerwac ten wcale nie smieszny spektakl. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łodzianin Re: a ja nie chce orkiestry! IP: *.fastres.net 12.03.08, 14:35 Szanowny gościu. Nie mogę się z Tobą zgodzić Gościu. W moim pojęciu - dyrygent to nie urzędnik, nie za siedzenie mu płacą. A jego głównym obowiązkiem nie jest obecność (choć nie może przesadzać, jak Pijarowski) A niestety tak pracę w filharmonii pojmują niektórzy muzycy orkiestry - wystarczy przyjść i odbębnić swoje. Wojciechowskiemu można wiele zarzucić, ale nie można powiedzieć, żeby był nieprzygotowany do swojej pracy, czy choćby każdej próby. Przynajmniej nie słyszałem o takich zarzutach. Tymczasem słuchając jak gra orkiestra, wierze dyrygentowi, że oni po prostu nie przykładają sie do swojej pracy, są nieprzygotowani. W kwestii pieniędzy, to tak już jest, ze np. dobry manadżer zarabia 10 razy więcej od Wojciechowskiego, a ten 10 więcej ode mnie ;). Jeśli Urząd Marszałkowski zgodził sie na takie warunki, to musi płacić, i tyle. Owszem można Dyrektorawi kilka rzeczy zarzucić, lecz zarzut, że realizuje tez inne projekty, jest strzałem do własnej bramki, de facto uznaniem jego wysokiej pozycji w środowisku i umiejętności pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: a ja nie chce orkiestry! IP: 62.233.181.* 12.03.08, 16:31 Szanowny Łodzianinie, Niestety - po raz kolejny - nie moge się z Tobą zgodzić. Nie uważam (i tego nie napisałem)Pana Wojciechowskiego i jakiegokolwiek innego dyrygenta-dyrektora artystycznego za urzędnika. Zgadzam się z Tobą, że za siedzenie mu nie płacimy (bo - Łodzianinie - nie płacą jacyś "oni" - płacimy my, z podatków i z wpływów z biletów). Ale również nie płacimy za wyjazdy na inne koncerty - w czasie pracy. To jest niestety w Łodzi utrwaloną praktyką, że łapie się intratny stały kontrakt i jeździ gdzie się da "dorabiając" na innych koncertach. Funkcja "dyrektora artystycznego" nie sprowadza się do bycia "najważniejszym dyrygentem" przez jeden, czy dwa tygodnie w miesiącu. Z tym stanowiskiem związany jest przede wszystkim obowiązek planowania i wypracowania artystycznego rozwoju instytucji (orkiestry). Nie zarzucam Panu Wojciechowskiemu, że ma czas na realizację innych projektów - można mu zarzucić (i tego dotyczył mój wpis), że nie miał czasu na realizację zadań, które powinien był realizować jako dyrektor artystyczny od pierwszych dni pracy. W tej sprawie nie chodzi o to, kto jak wielkim jest artystą - chodzi o podstawowe, "rzemieślnicze" sprawy, które powinny być naprawiane od 1,5 roku, a nie są i niestety nie zanosi się na to, żeby ten stan rzeczy miał być szybko zmieniony. Dlatego uważam, że melomanów nikt nie traktuje tu poważnie - a przepychanki, kto się jak do kogo odezwał, powinny być wyjaśniane w gronie zainteresowanych osób (muzycy-dyrygent). Sluchaczy interesują przede wszystkim koncerty na dobrym poziomie - czego w filharmonii nie można doświadczyć od wielu lat. Dlatego myślę, że czas skończyć żarty - bo one nas za dużo kosztują (finansowo, moralnie i artystycznie). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łodzinin Re: a ja nie chce orkiestry! IP: *.fastres.net 12.03.08, 17:14 Szanowny Gościu, a ja się z Tobą zgadzam, co prawda tylko częściowo, ale jednak. Wydaje mi sie, ze chodzi nam w gruncie rzeczy o to samo - żeby łódzka orkiestra grała jak najlepiej. Bez wątpienia odkąd przyszedł Wojciechowski orkiestra gra lepiej. Jednak do poziomu, nawet zachowując proporcje, radiówki jest daleka droga (a właściwie autostrada - długa i szeroka). Uważam, że na stanowisku Dyrektora Artystycznego co jakiś czas powinna następować rotacja. Czy już teraz, tego nie wiem, na pewno nie dlatego, ze orkiestra robi "fochy" - to jest nie do pomyślenia! Taka orkiestra (kiepska) nie może zwalniać dobrego, jak by nie było, dyrygenta. Oświeć mnie jeśli możesz, co takiego obiecywał Wojciechowski i zaniedbał, bo być może masz rację... Orkiestra gra lepiej (bo się boi), plan koncertów filharmonia ma zaplanowany już do końca następnego sezonu. Dziwią mnie za to Twoje utyskiwania finansowe - płacić i tak będziemy zawsze i to raczej już nie mniej, a coraz więcej - jak nie Wojciechowskiemu to innemu. Dlatego nie wiem czy jest sens pochopnie pozbywać się dobrego dyrygenta, tylko dlatego, ze orkiestrze nie chce się ćwiczyć, nie mając godnego (przygotowanego) następcy. Z łapanki nikogo wartościowego do Łodzi nie ściągniemy... a taka sytuacja spowodowałaby niedopuszczalne poczucie wśród muzyków orkiestry, że jeśli nam sie ktoś nie podoba "to do prasy i won z nim!" W sztuce nie ma równości, ktoś musi panować, a ktoś wykonywać polecenia, ale tym "rządzącym" z pewnością nie powinna być mierna orkiestra. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: a ja nie chce orkiestry! IP: 62.233.181.* 13.03.08, 11:39 Szanowny Łodzianinie, Zdecydowanie trudno idzie nam porozumiewanie się - mój komentarz do tej sprawy dotyczy całości problemu. Z całym szacunkiem - nie uważam Pana Wojciechowskiego za dobrego dyrygenta (słyszę wykonania pod jego kierunkiem od kilkunastu lat). To jest z pewnościa dobry dyrygent dla tej orkiesrty, ale żeby oddać sprawiedliwość obu stronom - sposób prowadzenia przez niego prób (zwłaszcza wtedy, kiedy coś idzie nie po jego myśli) jest skandaliczny. Wydaje mi się, że w atmosferze konfliktu i wzajemnych oskarżeń - na linii dyrygent-orkiestra, jakiekolwiek próba rozwiązania problemu jakości łodzkiej filharmonii jest skazana na niepowodzenie. Dlatego trzeba zauważyć, że wina jest po obu stronach. Oczywiście masz rację, że to szef rządzi orkiestrą, a nie odwrotnie - i nigdy nie pisałem, że "zazdroszczę" panu TW jego wynagrodzenia. Ale podkreślę jeszcze raz - chodzi o to, że za płaconą, niemałą (jak na polskie warunki) pensję mamy prawo wymagać EFEKTÓW, a nie tylko gotowości do pracy. Z pewnością zgodzisz się Łodzianinie, że ten konflikt nie mieści się w zakresie oczekiwanych efektów pracy pana TW. Ułożenie współpracy z zespołem - jest jednym z podstwowych zadań menagera/szefa. Bez tego nigdy nie osiągnie się celów i skutek zawsze będzie taki jaki mamy nieprzyjemność obserwować. Jak mówi przysłowie "ryba zawsze psuje się od głowy" - a głową jest i pan TW i ci muzycy w orkiestrze, którzy wywołują konlflikty (przeważnie związki zawodowe i inni "funkcyjni"). Pan TW nie musiał niczego obiecywać - my mamy prawo (jako finansujący jego pracę) oczekiwać takich, a nie innych efektów. Nie proponowałem również nigdy łapanki (wybór pana TW był dokonany niestety właśnie w tej formie), a muzycy - wydaje mi się - również mają prawo do opinii o swoim szefie. Również jako ludzie mogą z kimś lepiej lub gorzej się porozumiewać. W tej sprawie chodzi o to, żeby ta część zespołu FŁ, która jest nieprzydatna do pracy przestała narzucać ton orkiestrze, a żeby do głosu i do pulpitów dopuścić ludzi, którzy umieją grać, są muzykalni, wrażliwi i mają poczucie odpowiedzialności za wykonywaną pracę. Takich zmian nie przeprowadzi pan TW - bo niestety nie zdaje sobie sprawy z konieczności ich przeprowadzenia, czego dowodem jest brak tych zmian (i nawet prób ich podjęcia) przez czas pełnienia funkcji dyr. art. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łodzianin Re: a ja nie chce orkiestry! IP: *.fastres.net 13.03.08, 18:01 masz rację, są lepsi od niego. Ale on jest dobry właśnie dla naszej orkiestry, w której gra niestety wielu "nierobów"! Z pewnością jest wielu lepszych od niego, ale na Twoje warunki (idę o zakład) poświęcenia się w sensie stałego przebywania w Lodzi (która, powiedzmy sobie jest czarną dziurą na muzycznej mapie nawet Polski)nie pójdzie żaden lepszy i bardziej doświadczony dyrygent. Chyba, że ktoś z młodych: Borowicz, Dworzyński, choć oni maja takie posady, że na Lódź się tez z pewnością nie zdecydują. Szanowny Gościu bądź tak dobry i wymień kliku lepszych dyrygentów, którzy są wolni, ewentualnie zamienią swoje miejsce pracy na Łódź i zechcą się pracy tutaj poświęcić w Twoim rozumieniu. Wina konfliktu jest po obu stronach - to truizm. Jednak nikt nie każe miernym muzykom być filharmonikami, mogą przecież "grac wesela". Odnosząc się do 3 i 4 akapitu: O zazdrości nie wspomniałem - to nadinterpretacje drogi interlokutorze! Efekty - moim zdaniem są, orkiestra z Wojciechowskim gra dużo lepiej niż Nas niestety do tego przyzwyczaiła. Nie wierzę w Twoje credo: ryba psuje się od głowy w tym przypadku! Tutaj raczej zawodzą ogony ( 4 pulpity, które najmniej grają , a najwięcej marudzą) ! Odpowiedz Link Zgłoś
dwakretki Re: a ja nie chce orkiestry! 13.03.08, 22:06 Akurat Borowicz, z tego co pamiętam, był brany pod uwagę (wraz z Kiradijevem), jednak wygrał siwy, bo jeden był dla marszałkowa za młody, a drugi mało polski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: a ja nie chce orkiestry! IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.03.08, 22:19 Cóż... muszę jednak wyjaśnić Pisząc, że pan TW jest dobry dla tej orkiestry miałem na myśli to, że zawodowo są na podobnym poziomie. Co o tym świadczy? Chociażby to, że przez 1,5 roku nie zrobił nic - dokładnie nic - w kierunku przeprowadzenia trwałych i skutecznych zmian. Powodów może być kilka - mnie przychodzą do głowy takie: 1. Nie chciało mu się - czyli wolał brnąć w ślepy zaułek tak długo jak się da. 2. Chciało mu się, ale się bał, że go wyrzucą - nie powinien się podejmować tej pracy. 3. Nie jest świadomy, że zmiany są konieczne do przeprowadzenia - bo np. nie obchodzi go jak wygląda życie muzyczne w mieście. Wszystkie trzy powody świadczą o braku predyspozycji do zajmowania stanowiska dyr.art. Cała sytuacja przypomina mi - przepraszam za porównanie - problem reprezentacji piłkarskiej, która też miała "wielkie gwiazdy", które "wiedzą jak grać" i trenerów, którzy "wiedzą jak trenować". Na szczęście znaleźli fachowca i on wyrzucił nieprofesjonalistów i zatrudnił młodych. Niestety nie jest Polakiem, więc pewnie niedługo jego wyrzucą. Chodzi o to Łodzianinie, że teraz filharmonię opanowali ci, którzy nie nadają się do tej pracy (dyrygent+część orkiesrty) i nie mam na myśli 4-5 pulpitów. Żeby to precyzyjnie ustalić - wystarczy zrobić przesłuchania dla wszystkich. Selekcję powinien przeprowadzić następca pana TW. Jestem pewien, że na odpowiednich warunkach znajdzie się kilku kandydatów na jego miejsce. Tak jak i na miejsce członków orkiestry, którzy - jak to zgrabnie ująłeś - powinni "grać wesela". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łodzianin Re: a ja nie chce orkiestry! IP: *.fastres.net 14.03.08, 10:23 Więc ja tez wyjaśniam: nie jestem wielkim fanem TW, ale nie jestem tez "TWfobem". Chyba zresztą drogi Gościu kupujesz bilety w ostatnich rzędach, gdyż umknęło Ci, iż w orkiestrze brakuje już kilku osób...:) Generalnie moim skromnym zdaniem koncepcja Dyrektora Artystycznego - Dyrygenta jest chybiona. O wiele lepsze, skuteczniej podnoszące poziom orkiestry i rangę filharmonii wydaje się rozłączenie tych funkcji: Dyrektor - jest od zapraszania renomowanych artystów, mediów, programu, natomiast różni, zapraszani ad hoc na konkretne projekty dyrygenci, przeprowadzają do nich przesłuchania i wyłaniają tych, którzy są przygotowani. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: a ja nie chce orkiestry! IP: 62.233.181.* 14.03.08, 11:14 Dobrze, że już rozmawiamy o konkretach... Do pana TW, osobiście mam stosunek obojętny - wyrażane opinie dotyczą jakości jego pracy. Uważam, że mnożenie stanowisk - jest niepotrzebnym zwiększaniem kosztów. Większość znanych orkeistr osiągnęła wysoki poziom, dlatego, że miała stałego dyrygenta - szefa artystycznego przynajmniej na kilka lat. Twój pomysł - "medialnie atrakcyjny" jest niestety oderwany od rzeczywistości. Wydaje się, że najlepszym rozwiązaniem jest określenie jednoosobowej odpowiedzialności za poziom artystyczny i wyznaczenie granic czasowych, w których mają nastąpić zmiany. Sytuacje, w których odpowiedzialność się rozmywa mamy od kilku/kilkunastu lat i efekty tego stanu rzeczy są takie jak słychać, czyli mizerne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łodzianin Re: a ja nie chce orkiestry! IP: *.fastres.net 12.03.08, 10:19 Powiedzmy sobie szczerze, jak nisko by nie było środowisko akademickie przez Ciebie widziane, nie ma innego, które nie angażując dodatkowych kosztów mogłoby taką selekcje przeprowadzić. Chyba sobie nie wyobrażasz, że miałby w tym uczestniczyć ktoś z filharmonii (oprócz dyrektorów :) A moim zdaniem jako słuchacza wielu koncertów filharmonicznych taka selekcja jest niezbędna, żeby podnieść poziom tej orkiestry. Niektórych "recydywistów obiboków" nie da sie bowiem już zagonić do pracy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: absolwent AM Re: a ja nie chce orkiestry! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.08, 19:48 Ciekawe cóż to za grono z AM w Łodzi miałoby dokonać tej selekcji? Jakim to kluczem posłużyłaby się ta komisja z naszej szkoły talentów? Może takim samym jak to robi na swoim podwórku tzn. układów rodzinno - towarzyskich. No przecież przyjrzyjmy się temu gronu toż to istny KLAN. Ciocie, wujkowie, mężowie, żony, byli mężowie, byłe żony, dzieci, zięciowie, byli zięciowie itd. Ciekawe, czy te koneksje pomogą otworzyć też klasę dyrygentury dla p.TW w AM w Łodzi? Poczekamy zobaczymy. Sami sobie odpowiedzcie, czy TO właśnie nie jest towarzystwo wzajemnej adoracji? A kto ich widuje na koncertach w filharmonii? Już odpowiadam - nikt, bo są klasą sami dla siebie.Więc co im daje prawo, by wymądrzać się na temat poziomu orkiestry? Orkiestrę weryfikuje co tydzień publiczność w komplecie owacjami na stojąco. Nie ma ważniejszej weryfikacji niż ta. I niech sobie najwy ższa Akademia nie wyobraża, że publiczność pozwoli zniszczyć to co przez pokolenia było budowane. Większość muzyków FŁ ukończyło tę szkołę za czasów, gdy w rankingu tego typu uczelni znajdowała się najdalej na drugim lub trzecim miejscu, a nie tak jak teraz najgorsza z AM w Polsce szkoly.wprost.pl/?c=12&e=39.. Może czas dokonać "selekcji" w AM w Łodzi, by mogła choć trochę zbliżyć się do czołówki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: a ja nie chce orkiestry! IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.03.08, 01:58 Widzę, że pojawiają się nowe, interesujące wątki... Problem AM to temat na odrębną dyskusję. Nie odchodźmy od istoty rzeczy - w filharmonii przesłuchania powinien zrobić nowy dyrektor artystyczny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: akolad Re: a ja nie chce orkiestry! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.08, 21:21 Te nowe wątki są bardzo istotne. To pracownicy AM stoją murem za TW, a zachowanie ich bynajmniej nie licuje z pozycją pracownika wyzszej uczelni artystycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: a ja nie chce orkiestry! IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.03.08, 01:38 Nie widzę związku - nie mają prawa do własnego zdania? czy raczej lobbują u marszała, żeby ten nie odwołał TW? Bo chyba nie zaczęli nagle grać w orkiestrze FŁ (oczywiście incognito)? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 2k&ak na ten sam temat z innego forum: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.08, 22:48 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=546&w=76202073&a=76202073&wv.x=0 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łodzianin Re: a ja nie chce orkiestry! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.08, 10:50 Wszytskim melomanom życzę, aby ktoś odawżył się w końcu rozwiązać rozpasaną łódzką orkiestrę i spróbował zbudować zespół, za który nie będziemy musieli się wstydzić... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łodzianin Re: a ja nie chce orkiestry! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.08, 00:41 Sfrustrowanemu absolwentowi AM odpowiadam: Nie ważne kto jaka szkołę ukończył, ważne co potrafi. A spora część muzyków filharmonii na tym poziomie (filharmonicznym) grac niestety nie potrafi... Łódź jest jedną wielka dziurą na mapie muzycznej Polski, publiczność=, która klaszce przy "bolerze" - proszę mnie nie rosmieszać mówiąc o weryfikacji... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czapiej Orkiestra nie chce dyrektora IP: *.os1.kappa.pl 03.03.08, 22:36 Filharmonia Łódzka ma prawie stuletnią tradycję.Grają tam wychowankowie słynnej łódzkiej szkoły wiolinistyki i nie tylko. Prof.Bardini był wybitnym reżyserem teatralnym, specjalistą od piosenki aktorskiej.Na ile znał sie na muzyce poważnej, na Orkiestrze Symfonicznej nie wiem-być może był takim samym melomanem jak ja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Orkiestra nie chce dyrektora IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.03.08, 18:27 Prof. Bardini był erudytą i melomanem - a łódzka szkoła wiolinistyki w łódzkiej filharmonii to kolejny mit. Wychowankowie tej szkoły grają w Hamburgu, Mohachium, Bilbao, Nowym Yorku, Lyonie czy (ostatnio) Zamościu. W Łodzi zostali Ci, którzy są nieprzydatni do pracy w "zwyczajnych" zespołach - nie zdaliby przesłuchania do normalnej orkiestry. I dlatego - mamy to co mamy, czyli beznadzieję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: akolad Re: Orkiestra nie chce dyrektora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.08, 11:45 Widzę, że pisze tu ktos kto jest na bieżąco w sprawach personalnych zespołu.W Zamosciu to odpoczynek i schronienie przed odpowiedzialnością.Nie bądzmy naiwni. Odpowiedz Link Zgłoś
dwakretki Re: Orkiestra nie chce dyrektora 05.03.08, 22:11 Gość portalu: akolad napisał(a): > W Zamosciu to odpoczynek i schronienie przed odpowiedzialnością.Nie bądzmy naiwni. Ja określiłbym to inaczej: „tam może będzie w czołówce” Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Orkiestra nie chce dyrektora IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.03.08, 00:02 Zamość to tylko przenośnia ;) - reszta, niestety to suche fakty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: melomani Łodzi Rozwiązać orkistrę - apel melomanow !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.08, 19:53 Nowy zespól z paca tygodniowa 40 godzin !! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: akolad Re: Rozwiązać orkistrę - apel melomanow !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.08, 20:14 No to moze jeszcze 40 godzin w szkole muzycznej.Współczuję biednym uczniom.Pomyslcie, że ci sami muzycy pracują często takze z waszymi dziecmi. Odpowiedz Link Zgłoś
dwakretki Re: Rozwiązać orkistrę - apel melomanow !! 08.03.08, 18:12 muzycy to wiedzą, jest nas w brew pozorom mało, znamy się. A (wstyd pisać) przy takich płacach musimy pracować i w szkole i w filharmonii/operze/teatrze muzycznym i często jeszcze na akademi. kierat :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lodzianin Re: Rozwiązać orkistrę - apel melomanow !! IP: *.fastres.net 10.03.08, 11:50 Popieram. tej orkiestrze się zwyczajnie nie chce... o sztuce to oni zapomnieli razem z ukonczeniem szkoły. Pierwszy raz od dłuższego czasu mają dyrygenta, który próbuje z nich coś wykrzesać, nauczyć. Ale to wymaga ćwiczenia, o którym "muzycy" - zapomnieli. Wraz z zakonczeniem szkoły. Moznaby się spytać: a czego się od tego czasu nauczyli? a i owszem nauczyli się jak dziaac w związku, który dba o to, żeby zabijać sztukę i jak najmniej ćwiczyć... Odpowiedz Link Zgłoś
banan9991 Re: Orkiestra nie chce dyrektora 09.03.08, 17:32 baltowskipark.pl/index.php?go=zwierzyniec Odpowiedz Link Zgłoś
buracheq Re: Orkiestra nie chce dyrektora 16.03.08, 19:47 pakosh.myminicity.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łodzianin Re: Orkiestra nie chce dyrektora IP: *.adsl.inetia.pl 04.04.08, 15:04 Oto dalsze losy łódzkich filharmników: miasta.gazeta.pl/lodz/1,35135,5079047.html lodz.naszemiasto.pl/kultura/836257.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Orkiestra nie chce dyrektora IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.04.08, 23:16 Ciekawe jaki będzie finał? Czy znowu kolesiowe układy zatrzymają przy pulpitach te osoby, które już dawno powinny zacząć zmieniać kwalifikacje? Czy może pan dyr. Sułek pójdzie za ciosem i pozbawi nas przykrości słuchania fałszujących skrzypków (z "koncertmistrzami" włącznie), altowiolistek, które nie potrafią grać solówek, blachy, która nie zalicza poważniejszych występów bez kiksów? Może orkiestra przy Narutowicza 20/22 zacznie brzmieć normalnie (po europejsku)? Trudne zadanie i wysoko postawiona poprzeczka - bo przecież związek zawodowy solistów nie odpuści tak łatwo... inne związki pwenie też będą walczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
dwakretki Re: Orkiestra nie chce dyrektora 05.04.08, 00:03 Gość portalu: gosc napisał(a): >... i pozbawi nas przykrości > słuchania fałszujących skrzypków, altowiolistek, blachy... "gościu", zapomniałeś o KONTRABASACH! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Orkiestra nie chce dyrektora IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.04.08, 09:28 nie zapomniałem - tak sie boja grac, ze ich nie slychac Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łodzianin Re: Orkiestra nie chce dyrektora IP: *.adsl.inetia.pl 05.04.08, 11:08 Po prostu wylecą Ci co zamist grać - działają - na szkode orkiestry... Już słyszałem o młodych wiolonczelach, którym się chce! I cieszę sie , ze wkrótce będe mógł ich posłuchać nie na szkolnych koncertach, a na filharmonicznych... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Orkiestra nie chce dyrektora IP: 62.233.181.* 07.04.08, 09:43 To , ze im się tylko chce, to chyba troche za mało... wolałbym, żeby zatrudniali takich co umieją grać i mają pasję... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łodzianin Re: Orkiestra nie chce dyrektora IP: *.adsl.inetia.pl 07.04.08, 23:57 Drogi Gościu, nie wiem jak rozumiesz pasję, ale dla mnie to właśnie wtedy, kiedy coś się komuś chce:) - samo z siebie, bez prymusu. Nie rozumiem wobec tego twojej wypowiedzi tym zakresie... Jeśli jest pasja, to u ludzi uzdolninych umiejętności są lub przyjdą... w każdym razie wtedy jest nadzieją na lepszy poziom, bo przy obecnym składzie osobowym to jest rzekłbym - beznadzieja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Orkiestra nie chce dyrektora IP: 62.233.181.* 10.04.08, 09:27 Drogi Łodzianinie, Wydaje mi się, że nie masz racji. Ta orkiestra pełna jest ludzi, którzy czekają (i u których my - melomani oczekujemy) na rozwój umiejętności. Jest to niestety płonna nadzieja - cały muzyczny świat (prawdziwy) jest organizowany w ten sposób, że do pracy w orkiestrach przyjmuje się tych, którzy: 1. Umieją grać 2. Są muzykalni 3. Mają pasję do gry zespołowej i odpowiednie cechy osobowości. Dodam jeszcze, że przeważnie nie otrzymują oni "umów o pracę", tylko podpisuje się z nimi czasowy kontrakt, co znacznie poprawia m.in. dyscyplinę pracy i atmosferę w zespole. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łodzianin Re: Orkiestra nie chce dyrektora IP: *.fastres.net 11.04.08, 23:22 Ja mam wątpliwości, jak wiele osób czeka na rozwój umiejętności. Mam wrażenie, ze wiele osób czeka, żeby im dać spokój, ewentualnie na podwyżki... Popieram stosowaną już od dawna metodę angażowania muzyków na kontrakty do poszczególnych koncertów. Odpowiedz Link Zgłoś
dwakretki Re: Orkiestra nie chce dyrektora 12.04.08, 21:09 Gość portalu: Łodzianin napisał(a): > Popieram stosowaną już od dawna metodę angażowania muzyków na kontrakty do poszczególnych koncertów. a ciebie doangażowują, czy masz stały etat w orkiestrze? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łodzianin Re: Orkiestra nie chce dyrektora IP: *.fastres.net 12.04.08, 22:32 ani tak, ani tak - nie gram w żadnej orkiestrze:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z daleczka Re: Orkiestra nie chce dyrektora IP: *.cable.smsnet.pl 23.02.09, 22:41 BRAWO... Celny tekst :) Pozdrawiam.Melomanka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j Re: Orkiestra nie chce dyrektora IP: 88.156.160.* 04.04.08, 21:04 zeulandia.myminicity.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z daleczka Re: Orkiestra nie chce dyrektora IP: *.cable.smsnet.pl 23.02.09, 22:38 czytam wszystkich przeciwników Dyrygenta. I widze wasze KOMPLEKSY w wypisywanych literkach :) Tez mieszkam (jakby rzekła Warszawka : na prowincji, ale czuję przez skórę, ze to zawiść jest tylko i basta. Z pozdrowieniem. Melomanka Odpowiedz Link Zgłoś