pos3gacz Czego to jeszcze Ci 1/2główki nie wymyślą.??? 01.03.08, 20:06 Maturę zdawałem w 1968 roku. Wtedy zdawało się j.polski, matematykę, j.obcy[przeważnie rosyjski] oraz jeden przedmiot do wyboru -=- fizyka, chemia, historia, biologia lub geografia. Pierwsze dwa pisemny i ustny, pozostałe tylko ustny. Z klasy maturalnej liczączej 37 osób do egzaminu poprawkowego było tylko 2[DWIE] osoby. Pokażcie mi teraz taką klasę z taką ilością maturzystów, którzy zdali maturę. Wtedy też nie bylo jeszcze zwolnień z powodu dysleksji i innych tego rodzaju wymysłów. Wtedy wszyscy byli równie traktowani. Teraz szkoła nie uczy, tylko produkuje nieuków i cwaniaków, którzy nie ucząc się otrzymują świadectwa maturalne. Polskie szkolnictwo schodzi na psy. Nie piszcie, że gdzie indziej jest jeszcze gorzej, gdyż równać należy do tych najlepszych, a nie -=- do tytułu komedii Gogola. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mała Mi Re: Czego to jeszcze Ci 1/2główki nie wymyślą.??? IP: *.aster.pl 01.03.08, 20:42 Ja zdawałam w 1980. Zgadzam się z Tobą w 100%. Odpowiedz Link Zgłoś
polar_bear Re: Czego to jeszcze Ci 1/2główki nie wymyślą.??? 02.03.08, 00:05 Tez zdawalem mature wiele lat temu. Ale czy chcemy czy nie, czas egzaminu z ksiazkowej wiedzy decydujacy de facto o losie 18-19-latka juz minal. To se nevrati. Liczy sie nie posiadanie w pamieci wiedzy, ale jej wykorzystanie. Najlepiej nowatorskie. A tego trudna matura z pytaniami typu: wymien wladcow Polski w kolejnosci chronologicznej nie dawala i nie da. Niestety praktyka (wyuczona w szkole od malego) 3Z (zakuc, zdac,...zapomniec) trwa w najlepsze az po koniec studiow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maciek.wlod Zmiany w maturze za dwa lata IP: *.gprs.plus.pl 01.03.08, 20:16 Czy Pani Minister też musiała w wieku 16-17 lat wybierać nieodwracalnie kierunek studiów? Dzisiejsi pierwszoklasiści będą musieli to robić, a przecież zainteresowania u około 90% młodzieży w szkole licealnej się radykalnie zmieniają. Pozdrawiam panią Hall i życzę dalszych "owocnych"pomysłów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znawca Re: Zmiany w maturze za dwa lata IP: *.tsi.tychy.pl 01.03.08, 21:20 Zmieniają? No, może wśród takich, którzy nie mają żadnego pomysłu na życie i unikają nauki jak ognia. Tacy decydują się pół roku przed maturą na najłatwiejsze przedmioty typu WOS, geografia, a potem idą do Wyższej Szkoły Pierdzenia w Stołek w Pcimiu Dolnym. Takimi nie musimy się przejmować. Brawo dla Pani Minister!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: romek Re: Zmiany w maturze za dwa lata IP: *.tktelekom.pl 01.03.08, 23:12 Rozumiem że ty w wieku 16 lat miałeś plany na całe życie już Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nailo Re: Zmiany w maturze za dwa lata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 01:27 Ja miałem w wieku 12 lat, a teraz ten plan realizuje jak najlepiej i mi to wychodzi, czy to źle? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nauczycielka Zmiany w maturze za dwa lata IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.03.08, 20:48 Od lat proponuję dołączać świadectwo dojrzałości do aktu urodzenia -ile spraw by to uprościło, np: nie trzeba byłoby podnosić pensji nauczycielom, szkoła byłaby bezstresowa całkowicie - chodzi ten, kto się akurat nudzi w domu lub na podwórku, bylibyśmy w czołówce świata w rakningu ludzi ze średnim wykształceniem itp. Dzisiejsza walka o poziom kształcenia przy braku wiedzy ze strony MEN na temat procedur maturalnych (teraz uczeń zdaje jpolski, j,obcy i wybrany przedmiot na wybranym przez siebie poziomie i nie musi !!! zdawac żadnego przedmiotu więcej - to przedstawiciel MEN powinien wiedzieć)jest znęcaniem się i nad uzcniem, i nad jego rodzicami, i nad nauczycielami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misty Re: Zmiany w maturze za dwa lata IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.08, 21:27 Też jestem tegoroczną maturzystką, więc nieco się zdziwiłam, czytając o tym, jakoby abiturient musiał zdawać od jednego do trzech przedmiotów dodatkowych na wybranym poziomie. Słusznie zresztą zauważył to autor pierwszego posta w tym wątku. Mam kilka spostrzeżeń odnośnie jakości kształcenia w liceum i poziomu matury. 1. Czasu w liceum jest za mało. Okradziono nas z roku nauki, nie zmieniając właściwie zakresu wymagań programowych. Teraz zaczęto zmieniać owe wymagania. Proponuję zajrzeć na strony CKE i zobaczyć, jak okrojono program z matematyki. Usunięcie logiki i wielu innych zagadnień niczemu, poza obniżeniem poziomu wykształcenia, się nie przysłuży. 2. Egzamin egzaminowi nierówny. O ile np historia uchodzi za przedmiot trudny do zdania, o tyle biologia za dużo łatwiejszy, podobnie jak wos czy też geografia. Matematyka, w powszechnym mniemaniu, tak jak fizyka, są uważane za najtrudniejsze do zaliczenia. Stąd bierze się strach przed obowiązkową matematyką. Jakkolwiek jestem humanistką, uważam, że obowiązkowa matematyka na maturze jest potrzebna. Jeżeli jednak ministerstwo chce, żeby matura z tego przedmiotu wyszła przyzwoicie, to trzeba spełnić szerego dodatkowych warunków- i nie chodzi bynajmniej o okrajanie programu, nie tędy droga. Przede wszystkim, matematyka nie jest przedmiotem, którego przeciętny uczeń jest w stanie nauczyć się sam. Wymaga dobrego wyłożenia i wielu godzin pracy. Niestety, nie ma zbyt wielu dobrych nauczycieli matematyki (proszę wybaczyć generalizowanie, opieram się na przykładzie mojej szkoły). Po wtóre, czasu przeznaczonego na matematykę jest za mało. Dorzućmy do tego zaległości wyniesione ze szkoły podstawowej tudzież gimnazjum- i otrzymujemy pełny obraz przyczyn obaw młodzieży przed obowiązkową maturą z matematyki. Co do egzaminów ustnych- trzeba być wyjątkowym matołkiem (ewentualnie tak zestresowanym), żeby ich nie zdać. Prezentacja maturalna, przy odpowiednim doborze tematu, nie jest nadmiernie pracochłonna- zakładając, że uczeń chce ją w ogóle sam napisać. Nie jest przecież żadną tajemnicą, że kwitnie sprzedaż i pisanie prac na zamówienie- dlatego też ta część egzaminu maturalnego jest najniżej ceniona i mało która uczelnia uwzględnia w postępowaniu rekrutacyjnym jej wynik. Zdawanie poziomu podstawowego i rozszerzonego nie było, w moim przekonaniu, takie złe. Rozmawiałam z kilkoma osobami, które zdawały maturę i w 2005, i w 2006r.- twierdziły one, że do poziomu rozszerzonego przystąpiły z większym spokojem i luzem, bo stres opadł z nich podczas pierwszej części egzaminu. Co więcej, było to korzystne także ze względu na różnorakie warunki postępowania rekrutacyjnego na uczelniach- tu poziom podstawowy, tam rozszerzony, gdzie indziej z kolei oba. Ja, nolens volens, zdaję cztery przedmioty rozszerzone, ale cóż, dobra uczelnia wymaga większych nakładów pracy. O maturze mogłabym napisać bardzo wiele :) Uważam, że stale pogarszające się wyniki są wypadkową nie tylko obniżającego się poziomu wykształcenia średniego, ale przede wszystkim- rażących zaniedbań systemowych. Jeżeli rząd naprawdę chce, żeby społeczeństwo było bardziej wykształcone- niechaj zreformuje raz a dobrze system edukacji. Wprowadzi obowiązkowe przedszkola; dzieci do pierwszej klasy w wieku lat 6; zlikwiduje nauczanie zintegrowane- ono naprawdę nie jest dobre, co wyszło w badaniach jakiś czas temu; poszerzy wymagania programowe, miast je zmniejszać; przeznaczy więcej godzin na matematykę, język polski i języki obce, a nie na wf i religię (!!); powróci do modelu czteroletniego liceum, a jeśli już tak bardzo chce, aby zachować gimnazja, to niech będą one połączone ze szkołami średnimi, a nie podstawówkami (totalna patologia- obok siebie 8-letnie dzieci i 16-letni wyrostkowie); równocześnie wspiera rozwój niedocenianego szkolnictwa zawodowego- wszak nieustannie słychać, że mamy za mało specjalistów w tej czy owej dziedzinie; zadba o właściwy poziom przygotowania zawodowego nauczycieli i o przywrócenie tej profesji odpowiedniego prestiżu; zatroszczy się o odpowiednie zaplecze edukacyjne i, co najważniejsze- powinno istnieć nastawienie na to, żeby dzieci i młodzież, oprócz wiedzy, zyskiwali odpowiednie umiejętności. W polskiej szkole ciągle dominuje pamięciówka i praca odtwórcza, a nie abstrakcyjna i nastawiona na działania praktyczne. No, ładnie sobie pomarzyłam :) Odpowiedz Link Zgłoś
gdabski Zmiany w maturze za dwa lata 01.03.08, 21:50 Proponowane zmiany dotyczące matur są konieczne po pseudoreformach Giertycha i zasadniczo trafne. Zastanawiać może na ile wyniki wszystkich kolejnych typów matur, jakie się pojawiały w ciągu kilku lat, będą porównywalne, szczególnie w świetle wprowadzenia wyżej opisanej skali akademickiej. Czy rekrutację na studia będzie się przeprowadzać wg wyników bezwzględnych, skali akademickiej czy będzie to zależało od uczelni (najgorsze rozwiązanie). W przypadku opcji drugiej, pytanie co ze zdającymi z lat wcześniejszych, którzy takiego wyniku mieć nie będą? Zmiany dotyczące programu liceum oceniam raczej negatywnie. Po pierwsze, uczniów ominie duża część wiedzy ogólnej, którą jak wydaje się osoby legitymujące się wykształceniem średnim powinny posiąść. Po drugie, takie rozwiązanie ogromnie utrudni decyzję i potem zmianę planów dotyczących przyszłości w trakcie trwania nauki w szkole średniej. Decyzję o wyborze profilu będzie trzeba podejmować w warunkach niepełnej informacji, zarówno co do treści nauczania, ścieżek edukacyjno-zawodowych, jak i choćby zasad rekrutacji na studia, a znając nasze władze także co do zasad samych matur :>. Po trzecie w końcu, nawet jeśli uznamy, że jest to odpowiednia pora na taką decyzję i zapewnimy do niej merytoryczne podstawy, prawdopodobnie okaże się, że planów i preferencji niektórych osób nijak nie będzie się dało dopasować do kilku oferowanych profili nauczania. I temu można oczywiście zaradzić, ale śmiem twierdzić, że z taką rewolucją organizacyjną szkoły sobie nie poradzą. /Gdabski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fiksum Hal 2000 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 21:56 chcesz zniszczyc polską edukację? przecież 16 latek nie wie jeszcze co bedzie studiował. jak zlikwidujesz kształcenie ogólne to zlikwidujesz szansę ucznia na zmianę preferencji i zdawanych przedmiotów na maturze i kierunków studiów. czy myślisz, że ktokolwiek będzie chciał zdawać dodatkowy 4y przedmiot w zakresie rozszerzonym jak polski, język i matematyka wystarczy do zdania matury? to wszystko ma na celu tylko zatrudnianie ekspertów do opracowania nowych podstaw programowych, nowych, zatrudnienia konsultantów, fundacji np. ceo itp. które miałyby całkowicie obniżyć poziom oświaty. kierunkowanie zawsze istniało tylko na studiach. to tak wyuczyli się najlepsi polscy inżynierowie, lekarze itp. Jak hal się zabierze do reform to za 5-6 lat poziom naszych maturzystów bedzie odpowiadał poziomowi maturzystów amerykańskich (na poziomie 3 klasy gimnazjum). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: madzia<uczen tech> Zmiany w maturze za dwa lata IP: *.gprs.plus.pl 02.03.08, 01:42 Matura z maty!!!! to będzie Jedna wielka porażka!!! daje głowę że już następny rocznik nie będzie tego czegoś pisać!!! Bo jak ministerstwo zobaczy wynik to zawału dostanie z powodu tak małego procentu zaliczonych matur!!! Od razu zlikwidują te swoje "ustawy" i wrócą do poprzedniego systemu Odpowiedz Link Zgłoś
alex-alexander Zmiany w maturze za dwa lata 02.03.08, 07:56 Do szkol w Polsce nalezy zatrudnic szamanow z Afryki. Beda oni sprawdzac egzaminy z religii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NikelNH Wsadźcie sobie w cztery litery mature z matematyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 10:16 Wsadźcie sobie w cztery litery mature z matematyki, ministerstwo edukacji powinno zostać zapięte w kaftan, zamiast upraszczać naukę i powodować cos co przyczyni ludzi by sie nią zainteresowali to na chama dobijają człowieka jakimis bzdetami. Wpierw niech ministerstwo łaskawie zajrzy do ksiażki bo wiem ze ich iloraz inteligencji nie przekracza więcej niz małpy. Tak samo patrole szkolne, co to kurde jest, dzieci do szkoły przywożą zamiast do rodziców, to jest chore, jakby mojego syna przywieźli do szkoły i przez to by z niej wyleciał to wystąpił bym przeciwko nim za nie umozliwianie dalszej nauki w szkole mojemu synowi. Weźcie się kurka mol za to by dzieciak miał otwartą droge do przyszłosci bez wiekszych problemów niz zebyscie mu ją zamykali.... Czesto jezdze do Norwegii, czemu tam młodzież i dzieci traktuje sie jak ludzi w szkole a w polsce jak pomioty ? Jakies selekcje, przeciez to istna pacyfikacja .... Jeszcze zmiany w wakacjach szkolnych to juz wogóle porazka, chcecie by młodzi mieli ferie czesciej ? Ale co z tego ? W norwegi młodziez ma prócz weekendów wolny jeszcze jeden dzień w tygodniu... MÓWIĘ W PROST ! Nie pozwole by moje dziecko było dotykane tymi powalonymi prawami naszych durnych władz, mam zamiar się ulotnić z tego kraju juz na stałe, za granicą wiecej zrozumiesz, wiecej poznasz, wiecej zarobisz i bedziesz traktowany jak człowiek a polsce życzę by oczysciła się od fałszywych polityków i innych rządowych organizacji, najlepiej było by gdyby wszystkie stare twarze trafiły na syberię, młodych polska potrzebuje !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: deszcz Zmiany w maturze za dwa lata IP: *.aster.pl 02.03.08, 10:39 Szkoda, że nie sprawdza się plotka, że zmiany na maturze będą takie: tylko jeden arkusz z każdego przedmiotu, a zadania uszeregowane wg stopnia trudności - jak na każdej szanującej się klasówce. I już. Łatwo porównać, co kto umie. Nikomu nie odbiera się szansy wykazania się wiedzą, nie trzeba wybierać stopnia zaawansowania itd. Wypracowanie z polskiego też można sprawdzać na różnych poziomach - przecież ten, kto wie i umie więcej, lepiej napisze. Wystarczy ułożyć dobry klucz (co, niestety, czasem przekracza umiejętności egzaminatorów). Dlaczego nie wybiera się najprostszych rozwiązań?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MIREK Zmiany w maturze za dwa lata IP: *.chello.pl 02.03.08, 11:09 A BAJKI KATOLICKIE TO GDZIE NA MATURZE I KIEDY-OBY NIGDY Odpowiedz Link Zgłoś
hugow zlikwidowac przymus szkolny 02.03.08, 11:22 Jesli PO jest partia liberalna - to powinna zniesc przymusowy obowiazek szkolny - i dac ludziom wybor (w postaci np. 5 bonow edukacyjnych - 1 bon na oplacenie jednego roku edukacji). Ludzie sami powinni decydowac, czy chca aby ich dzieci sie uczyly w domu same, czy beda chodzic do platnej szkoly podstawowej i gimnazjum a bon uzyty bylby do pokrycia kosztow studiow - a rodzice o innych planach dla swoich dzieci - mogliby np. zuzyc 5 bonow na pierwsze 5 lat szkoly i placic za reszte. Rok nauki w publicznych panstwowych szkolach/uczelniach powinien kosztowac rownowartosc okolo 6 srednich krajowych z poprzedniego roku. Szacunek do edukacji by wzrosl, ci ktorzy nie chcieliby demoralizacji ich dzieci w szkolach - uczyli by je sami lub wynajmowali guwernantow/guwernantki. Podobny system (ale bez bonu) byl przed wojna. Moj dziadek konczac przecietne powiatowe gimnazjum w okolicach Wloszczowej, bedac przecietnym uczniem (nie jakims orlem) umial 3 jezyki obce, w tym 2 plynnie (co uratowalo mu zycie w czasie okupacji), mimo ze zamierzal byc ksiegowym, swietnie umial biologie, geografie, fizyke, i inne podobne przedmioty, matematyke wszyscy mieli na podobnym poziomie - pochodne i zastosowanie calek - nie tylko w ekonomii ale takze w naukach technicznych. Za gimnazjum placil ojciec i brat dziadka plus dodatkowo dziadek czesc czesnego pokrywal z tego co zarobil na zniwach "u Stelmacha" (bogatego sasiada). Dziadek do smierci zachowal jasnosc umyslu, pomagal mi w czasie przygotowan do matury i na pierwszym roku Politechniki - wszystko doskonale tlumaczac - i bez przypominania sobie. Wtedy nie bylo kalkulatorow, ale byly liczydla i palce. Dziadek zarowno na liczydle jak i na palcach potrafil dokonywac bardzo skomplikowanych obliczen. Wielka szkoda, ze nie ucza juz tego systemu w szkolach (wykorzystywana do tych obliczen wiedza o pewnych matematycznych zaleznosciach jest szokujaco duza). Acha - dziadek nie zdal matury - byl zdaniem nauczycieli z przedmiotow maturalnych za slaby i dyrektor nie dopuscil go do matury. Odpowiedz Link Zgłoś
hugow nalezy zniesc przymusowy obowiazek szkolny 02.03.08, 11:23 Jesli PO jest partia liberalna - to powinna zniesc przymusowy obowiazek szkolny - i dac ludziom wybor (w postaci np. 5 bonow edukacyjnych - 1 bon na oplacenie jednego roku edukacji). Ludzie sami powinni decydowac, czy chca aby ich dzieci sie uczyly w domu same, czy beda chodzic do platnej szkoly podstawowej i gimnazjum a bon uzyty bylby do pokrycia kosztow studiow - a rodzice o innych planach dla swoich dzieci - mogliby np. zuzyc 5 bonow na pierwsze 5 lat szkoly i placic za reszte. Rok nauki w publicznych panstwowych szkolach/uczelniach powinien kosztowac rownowartosc okolo 6 srednich krajowych z poprzedniego roku. Szacunek do edukacji by wzrosl, ci ktorzy nie chcieliby demoralizacji ich dzieci w szkolach - uczyli by je sami lub wynajmowali guwernantow/guwernantki. Podobny system (ale bez bonu) byl przed wojna. Moj dziadek konczac przecietne powiatowe gimnazjum w okolicach Wloszczowej, bedac przecietnym uczniem (nie jakims orlem) umial 3 jezyki obce, w tym 2 plynnie (co uratowalo mu zycie w czasie okupacji), mimo ze zamierzal byc ksiegowym, swietnie umial biologie, geografie, fizyke, i inne podobne przedmioty, matematyke wszyscy mieli na podobnym poziomie - pochodne i zastosowanie calek - nie tylko w ekonomii ale takze w naukach technicznych. Za gimnazjum placil ojciec i brat dziadka plus dodatkowo dziadek czesc czesnego pokrywal z tego co zarobil na zniwach "u Stelmacha" (bogatego sasiada). Dziadek do smierci zachowal jasnosc umyslu, pomagal mi w czasie przygotowan do matury i na pierwszym roku Politechniki - wszystko doskonale tlumaczac - i bez przypominania sobie. Wtedy nie bylo kalkulatorow, ale byly liczydla i palce. Dziadek zarowno na liczydle jak i na palcach potrafil dokonywac bardzo skomplikowanych obliczen. Wielka szkoda, ze nie ucza juz tego systemu w szkolach (wykorzystywana do tych obliczen wiedza o pewnych matematycznych zaleznosciach jest szokujaco duza). Acha - dziadek nie zdal matury - byl zdaniem nauczycieli z przedmiotow maturalnych za slaby i dyrektor nie dopuscil go do matury. Odpowiedz Link Zgłoś
hugow czas zniesc przymus szkolny 02.03.08, 11:24 Przymus szkolny jest szkodliwy. Jesli PO jest partia liberalna - to powinna zniesc przymusowy obowiazek szkolny - i dac ludziom wybor (w postaci np. 5 bonow edukacyjnych - 1 bon na oplacenie jednego roku edukacji). Ludzie sami powinni decydowac, czy chca aby ich dzieci sie uczyly w domu same, czy beda chodzic do platnej szkoly podstawowej i gimnazjum a bon uzyty bylby do pokrycia kosztow studiow - a rodzice o innych planach dla swoich dzieci - mogliby np. zuzyc 5 bonow na pierwsze 5 lat szkoly i placic za reszte. Rok nauki w publicznych panstwowych szkolach/uczelniach powinien kosztowac rownowartosc okolo 6 srednich krajowych z poprzedniego roku. Szacunek do edukacji by wzrosl, ci ktorzy nie chcieliby demoralizacji ich dzieci w szkolach - uczyli by je sami lub wynajmowali guwernantow/guwernantki. Podobny system (ale bez bonu) byl przed wojna. Moj dziadek konczac przecietne powiatowe gimnazjum w okolicach Wloszczowej, bedac przecietnym uczniem (nie jakims orlem) umial 3 jezyki obce, w tym 2 plynnie (co uratowalo mu zycie w czasie okupacji), mimo ze zamierzal byc ksiegowym, swietnie umial biologie, geografie, fizyke, i inne podobne przedmioty, matematyke wszyscy mieli na podobnym poziomie - pochodne i zastosowanie calek - nie tylko w ekonomii ale takze w naukach technicznych. Za gimnazjum placil ojciec i brat dziadka plus dodatkowo dziadek czesc czesnego pokrywal z tego co zarobil na zniwach "u Stelmacha" (bogatego sasiada). Dziadek do smierci zachowal jasnosc umyslu, pomagal mi w czasie przygotowan do matury i na pierwszym roku Politechniki - wszystko doskonale tlumaczac - i bez przypominania sobie. Wtedy nie bylo kalkulatorow, ale byly liczydla i palce. Dziadek zarowno na liczydle jak i na palcach potrafil dokonywac bardzo skomplikowanych obliczen. Wielka szkoda, ze nie ucza juz tego systemu w szkolach (wykorzystywana do tych obliczen wiedza o pewnych matematycznych zaleznosciach jest szokujaco duza). Acha - dziadek nie zdal matury - byl zdaniem nauczycieli z przedmiotow maturalnych za slaby i dyrektor nie dopuscil go do matury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jezyk7 Re: Zmiany w maturze za dwa lata IP: *.retsat1.com.pl 02.03.08, 11:36 > jeżeli jest to ministerstwo to bardzo współczuję nieznajomości własnego podwórk > a, gdyż matura wcale tak nie wygląda, a postulowane zmiany to powrót do dawnego > systemu, gdzie ci "zdolni" uczniowie tego samego dnia po poziomie podstawowym > musieli zdawać rozszerzony, czyli np. 5 godzin rozwiązywania zadań z matematyki > przy ogromnym stresie Pomyliło Ci się. Tak było rok temu. W ostatnim roku było tak jak mówi ministerstwo (zmiany Giertycha). Ja się zgadzam i popieram (matury). Ale nie popieram zmiany liceów OGÓLNOkształcących. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student Re: Zmiany w maturze za dwa lata IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.08, 11:54 o ludzie, opanujcie się, jak można uznawać że teraz jest dobrze?? prosty przykład: maturzysta chce iść na studia informatyczne, matematyczne, fizyczne (ścisłe), i ma do wyboru: a) zdawać maturę podstawową i zdać na pewno, a zarazem stracić szansę na wymarzone studia b) zdawać rozszerzoną, jak zda to pójdzie na wymarzone studia, jak nie zda, to ma rok w plecy ja zdawałem te 5 godzin obydwa poziomy i nie narzekam, wręcz przeciwnie, to było całkiem przyjemne. może i męczące, ale ot takie rozwiązywanie zadań. poszedłem na studia gdzie np okazuje się że sala jest za mała i prowadzący każe przyjść kilkunastu osobom kiedy indziej. albo mam 3 ciężkie egzaminy (informatyka, matematyka, fizyka) dzień po dniu.. czasem o 7 rano, a są osoby które dojeżdzają 50 km.. jak będziecie tak ułatwiać życie maturzystom, to spodziewajcie się później masowych skreśleń na 1 roku. studia to zupełnie inna jazda, i jak dla mnie to matura mogłaby być jeszcze trudniejsza i mniej przyjemna, żeby młodzież przygotować na to co czeka ją dalej ;) lepiej napisać podstawowy poziom i się zmęczyć, ale móc później pisać rozszerzony BEZ STRESU !! oczywiście wypowiedź dotyczy osób które biorą matematykę jako przedmiot do wyboru. nie znam sytuacji "humanistów", ale jak mają polski obowiązkowy, to wygląda na to że mają jeszcze większą presję :/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pan x Zmiany w maturze za dwa lata IP: *.itcomp.pl 02.03.08, 11:58 ministerstwo robi wszystko by mlodziezy i dzieciom " zylo sie lepiej " Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Icex nauka pod profil IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.08, 12:32 "Minister zdradził także pozamaturalne plany ministerstwa edukacji. W przyszłości resort chce podzielić naukę w liceach na dwie części: pierwszą klasę - z kształceniem ogólnokształcącym, a drugą i trzecią - z profilowanym, już pod kątem kierunku studiów." Chociaz jeden Pan myśli... To powinno być już od dawna.. a nie jak teraz w 2 klasie mam 2h tygodniowo religi i np. 4 przedmiotu zawodowego ktory jest bardziej potrzebny... (Technikum mechatroniczne) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Zmiany w maturze za dwa lata IP: *.efekt.net.pl 02.03.08, 13:46 zacznijmy od tego że od wielu lat ludzie którzy kierują ministerstwem są przypadkowi nie wiedzą na jakim świecie żyją osoba która pisała ten artykuł nie raczyła się nawet dowiedzieć jak jest teraz wyborem przedmiotów maturalnych są trzy przedmioty obowiązkowe (j. polski, j. obcy i przedmiot wybrany) i jak sama nazwa wskazuje tylko te jest obowiązek zdawać i tylko przy nich można wybrać poziom na jakim się zdaje a przedmiotów dodatkowych można wcale nie wybierać (wiem bo w tym roku zdaje mature) co do matematyki to nie byłby głupi pomysł o ile jej poziom nie byłby ustalany do najsłabszych bo w ogóle kto to wymyślił że każdy w tym kraju powinien mieć mature to jest chore a co do testowania poziomu matematyki maturalnej niestety mnie to już dotyczy zdaje rozszerzonął a materiał tak okroili że prawie niczym się nie różni od podstawowej jak w ten sposób chcą zmusić "leniwych a zdolnych" to ja podziękuje a co do podziału na dwa etapy nauki w liceum ogólny i profilowany to jest akurat dobry ale jakby liceum trwało 4 lata a nie 2,5 po za tym taki projekt pojawił się jakieś 25lat temu tylko stwierdzono że jest to nie wykonalne technicznie ktoś wcześniej pisał że doczego się przyda matematyka na zmywaku powiem tyle jakby umiał coś z tej matmy to by poszedł na politechnike a po niej niestałby na zmywaku chyba że na początek zanim się zaczepi za granicą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Odbyt Matematyka nie religia? IP: *.93.classcom.pl 02.03.08, 15:37 Jestem w szoku, czyżby w Polsce odkryto że średniowiecze się już skończyło? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Zmiany w maturze za dwa lata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 16:40 Matematyka na poziomie podstawowym jest moim zdaniem konieczna, bo panuje według mnie matematyczny analfabetyzm: mnóstwo osób nie jest w stanie wykonać podstawowych matematycznych obliczeń przydatnych w życiu, obliczyć odsetek z kredytu, lokaty, policzyć, ile musi kupić farby, żeby pomalować pokój itd ;-)) Myślę, że niska zdawalność obowiązkowej matematyki swojego czasu spowodowała, że wycofano się z tego pomysłu, a teraz większość uczniów się obawia tego przedmiotu na maturze. Zamiast zadań typu zbadaj przebieg funkcji niech będą zadania z treścią bardziej praktyczną i życiową, tylko nie pociągi wyjeżdżające z miasta A i B :-)) Co do innych przedmiotów: egzamin pisemny z języka obcego na poziomie podstawowym jest po prostu śmieszny! czy wiecie, że 70 procent punktów jest uzyskiwane z zadań zamkniętych,gdzie wystarczy podstawić krzyżyk przy odpowiedzi prawda/fałsz, wyborze odpowiedzi ABCD lub dopasowania fragmentów tekstu? Na max 50 pkt tylko 15 jest za dłuższą i krótszą formę pisemną (np. list prywatny, ogłoszenie), tak więc można zdać ten egzamin bez napisania ani jednego słowa w j. obcym. Sciągnęłam sobie 2 lata temu arkusz egzaminu maturalnego na poziomie podstawowym z j. francuskiego, z którego znam parę słówek, które nawet nie wiem, jak się pisze ;-) w ciągu 15 min przejrzałam zadania i metodą chybił-trafił rozwiązałam arkusz. Wynik - 20 pkt czyli matura zdana na 40%- a wystarczy 30% - to jest żałosne... Kolejna sprawa: matura z polskiego, matematyki i języka obcego to trochę chyba za mało jak na egzamin dojrzałości. Taki egzamin jest po gimnazjum i ma podobną formę (egzamin z języka obcego w 2009). Moim zdaniem powinien być co najmniej jeszcze jakiś przedmiot aby wrócić do rangi tego egzaminu z dawnych czasów. Prezentacja na egzaminie ustnym z j. polskiego? Ciekawe, ilu uczniów przygotowuje ją samodzielnie? Podejrzewam, że nie więcej niż połowa. Słaby uczeń korzysta z czyjejś pomocy, bo najzwyczajniej w świecie sobie sam nie poradzi, a dobry uczeń korzysta, bo mu szkoda czasu... Bardziej sprawiedliwe byłoby losowanie tematu przez maturzystę i nawet godzina czasu na przygotowanie. Pamiętam swoją maturę: język polski, matematyka jako wybrany przedmiot, język obcy. Zarówno z polskiego jak i z matematyki byłam zawsze dobra, więc miałam najmniej przygotowań do matury, zdawałam na filologię obcą i w czasie, gdy inni się uczyli do matur, ja się przygotowywałam już do egzaminów wstępnych na filologię w lipcu. I to dopiero była prawdziwa nauka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hardy Zmiany w maturze za dwa lata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 16:49 Genialnie... będziemy produkowali dyplomowanych ignorantów! Te zmiany oznaczają zabójstwo dla uniwersytetów i kształcenia interdyscyplinarnego. Te zmiany oznaczają, że wkrótce będzie jak w przysłowiowej Anglii - do wymiany żarówki będzie potrzeba 4 ludzi: jeden będzie umiał trzymać stołek, jeden trzymać żarówkę, jeden będzie umiał ją odkręcić a jeszcze inny przykręcić. I jeszcze będzie potrzebny piąty kierownik-koordynator działań tej czwórki! Nauka schodzi na psy, i to coraz szybciej :( Tworzymy cywilizację analfabetów i ignorantów, a zgodnie z historią, to oznacza schyłek naszej cywilizacji... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Poirytowana Zmiany w maturze za dwa lata IP: 80.48.225.* 02.03.08, 19:23 szanowni ministrowie układają cały czas nowe plany bo nie chce im się przestrzegać tych,które mają. Ciekawa jestem,czy dobrze poszła im matura z maematyki i zdenerwowana jestem tym sortowaniem ludzi.Owszem rozumiem,trzeba wyłonić dobrych ale często niektórzy ludzie starają się niesamowicie aby dorównać wymaganiom,jakie są przed nimi stawiane,a inni zarozumialcy tylko kiwną palcem i już mają to czego chcą. Wychodzi na to,że poza 4-ma przedmiotami,które bardzo chcę zdawać na maturze, dodali mi matematykę i teraz się nieco pogmatwało,do tego dochodzi jeszcze język polski....tydzień zdawania? ministrowie są nieludzcy bo czło9wiek powinien się skupić na tym,na czym mu zależy6,a w moim przypadku przedmioty ścisłe mimo,że się staram i nie narzekam,t5o nigdy nie były moją silną stroną.dajcie ministrowie takie niełatwe zadania to pogryzę normalnie//// Odpowiedz Link Zgłoś
imiona Zmiany w maturze za dwa lata 02.03.08, 21:32 Znowu hałę zrobią. Większość dotychczasowych zamian zwiazanych z maturą to był BŁĄD --------------------------------- Marina Łuczenko www.mp4.com.pl/index.php?str=linkif&teksty=10647 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stonka Zmiany w maturze za dwa lata IP: *.chello.pl 03.03.08, 10:31 Paranoja. zdawałam maturę w 2005, czyli już tą nową i jestem całym sercem za przywróceniem starego systemu szkolnictwa (8+4) zamiast żenującej instytucji gimnazjum i jeszcze gorszego 3-letniego liceum, w którym nie ma czasu na wprowadzenie młodzieży w podstawy czegokolwiek, nie mówiąc o zakresie rozszerzonym. Matura z matematyki jest potrzebna, jak już tu wiele osób zauważyło- jest to królowa nauk i nie wyimaginowana dziedzina, lecz coś co każdemu człowiekowi w życiu się przydaje. Musi być na jakimś sensownym poziomie, takim by każdy mógł użyć własnego umysłu dla policzenia życiowych zadań. No i egzaminy na studiach- odkąd dostałam się na biologię na UW, poczynając od nas każdy kolejny rocznik jest określany przez wykładowców jako najgorszy od początku historii tego wydziału. Spowodowane jest to niskim poziomem egzaminy 'dojrzałości' w porównaniu z wymaganiami stawianymi przed studentem od początku nauki na studiach. Obawiam się, że sama miałabym problem ze zdaniem takich egzaminów na mój wydział, ale spowodowałoby to, że na takie kierunki idą ludzie dobrze przygotowani i nie będzie odsiewów po pierwszym roku. Cały system nauczania w Polsce jest moim zdaniem źle skonstruowany. Jest zakuwanie na pamięć, żadnej wagi nie przykłada się do własnej inwencji i wpojenia uczniom wartości kreatywnego myślenia. Wszystko musi być według podręcznika i nie daj bóg, żeby uczeń zadał jakieś nieprzewidziane w programie pytanie na lekcji. Tworzy się przez to kolejne pokolenia cyborgów, które nie potrafią czytać ze zrozumieniem ani rozwiązać problemu różniącego się jednym szczegółem od tych przedstawionych wcześniej. Dobrym pomysłem może też być wprowadzenie dzieci do szkół od 6. roku życia i już wtedy zacząć uczyć samodzielnego myślenia. Robienie co chwila zmian w maturach jest zupełnie poronione, wprowadza zamęt. Jak nauczyciel ma przygotować klasę do matury i dalszego życia, jeśli nikt nie ma pojęcia jak ten egzamin będzie wyglądał? Mam znajomych młodszych, co roku pytają mnie jak to wszystko wygląda technicznie, na co trzeba zwracać uwagę. Nie potrafię im odpowiedzieć, bo oni też sami nie wiedzą co i o czym będą zdawać. Ustna prezentacja z polskiego jest też bardzo potrzebna. Ja zauważyłam, że pomaga się przygotować do stresu zdawania przed egzaminatorem na studiach czy po prostu wypowiedzieć nawet swoją opinię przed obcymi (w części- przy prezentacji był mój polonista, inny z mojej szkoły i wysłannik komisji) osobami. Kupowanie gotowych prezentacji było, jest i będzie ale takie już niestety życie. Zawsze znajdą się ludzie chcący z lenistwa iść na skróty w życiu. Odpowiedz Link Zgłoś