polla.k
10.11.07, 07:37
zadzwonił budzik...chwila namysłu, nie jeszcze chwilę, wstałam o
piątej...o 6.00 już odsnieżałam samochód ( pliss, niech nie będzie
zimy!!!!), przyjechałam d firmy i okazało się, że mogłam sobie
odpuścić takie wczesnie wstawanie i przyjechac jakieś 2 godziny
później...bo nie skończyli jeszcze liczenia...:(