dziad_borowy
28.08.03, 10:17
Jadac dzis do pracy wstapic musialem do sklepu pobliskiego. Samochod
parknalem na miejscu niezbyt dozwolonym, nieco zakreskowanym. Po szybkich
zakupach, ze szczegolnym uwzglednieniem zakupow nikotynowych odjezdzac juz
mialem zamiar, gdy nagle zza węgła wyskoczyl policjant i stanowczym glosem
poprosil mnie o te rozne rzeczy, o ktore zwykle prosi policjant kierowce.
Ogladajac, surowym glosem zapytal czy chcialbym za zatrzymanie sie w tym
niezbyt dozwolonym, nieco zakreskowanym miejscu otrzymac mandat w wysokosci
200 zlotych polskich. Zgodnie z prawda odpowiedzialem, ze niekoniecznie. I
wtedy policjant jak rasowy, surowy acz sprawiedliwy Ojciec upomnienie mi dal
i grozac paluszkiem pozegnal mnie wzrokiem:-)
Reasumujac: lubimy jugurciki ale nie lubimy placic mandatow.
dzierżbór Policja!!!!