Gość: Aleksej
IP: *.lodz.dialog.net.pl
15.03.08, 22:02
miasta.gazeta.pl/bialystok/1,35235,5025423.html
A w Lodzi:
gtlodz.eu/img10527.search.htm
I to na drodze o niewielkim natezeniu ruchu i zabudowie
jednorodzinnej.
W stanach istnieje pojecia 'sign pollution', czyli zasmiecenie
miasta znakami drogowymi, miasta daza do ograniczania ilosci znakow,
aby nie zanieczyszczac krajobrazu, sa robione nawet rankingi, aby
zmusic miasta do ograniczania oznakowan.
W Lodzi jak zwykle po azjatycku, znaki musza byc bo zwiekszaja
bezpieczenstwo (nie wazne ze na zachodzie wiele miast pojelo ze jest
dokladnie na odwrot), a znakow ktore sa naprawde potrzebne brak (np.
na Limanowskiego przed Wlokniarzy w kier. centrum brak informacji o
objazdach zwiazanych z remontem Zachodniej, jedyne info to
drogowskaz do Manufaktury.
Aleksej