Dodaj do ulubionych

ulotki na ulicach

01.09.03, 12:53
Ludzie bierzcie ulotki na ulicach!!!! Wiem, że to może czasem być wkurzające
ale to taka sama robota dla rozdających jak każda inna! A nie szkodzi wziąć i
potem np. wyrzucić i tak co 3 osoba tak robi! A nóż a widelec to będzie jakaś
pożyteczna dla was informacja. A pomożecie osobie rozdającej...Albo
przynajmniej mówcie dziękuje jak nie chcecie....
Obserwuj wątek
    • szprota1 Ja zawsze biorę. 01.09.03, 12:58
      Bo nie da się przejść Pietryną nie zebrawszy ani ulotki i nie spotkawszy ani
      znajomego!;)
      A tak serio, to właśnie z chęci pomocy biorę, choć niektóre już znam na pamięć.
      • Gość: Maruda Tyż biorę... IP: *.tvsat364.lodz.pl 01.09.03, 13:02
        Ale najczęsciej po paru krokach dołączam do tych 33%.
    • ixtlilto Re: ulotki na ulicach 01.09.03, 15:07
      Zbieram.
      A od momentu zbierania podpisów na Pietrynie to już biorę każdą którą mi
      wciskają + mówię dziękuję. Ignorancja jest naprawdę ttraszna jak się stoi a
      luzie Cię mijają i mijają...
    • the_dzidka Re: ulotki na ulicach 01.09.03, 15:14
      > Ludzie bierzcie ulotki na ulicach!!!! Wiem, że to może czasem być wkurzające
      > ale to taka sama robota dla rozdających jak każda inna! A nie szkodzi wziąć i
      > potem np. wyrzucić i tak co 3 osoba tak robi! A nóż a widelec

      Nóz to mi się w kieszeni otwiera na mysl o takim marnotrawstwie pieniędzy i
      papieru. Nie żebym potępiała tych, którzy "biorą i wyrzucają", bo sama tak
      robię - inaczej utonęłąbym w reklamówkach - ale nie uważacie, że to jest trochę
      bez sensu?\W jednym "znajomym bloku" jest specjalna półka z przegródkami na
      reklamy. Tu Geant, to Real, to HIT. każdy bierze, co go interesuje. W moim
      bloku ludzie rzucają reklamówki pod skrzynki, dowalając przez to roboty i tak
      zaganianej dozorczyni. Strata czasu "nosiciela", dozorczyni, strata pieniędzy,
      strata papieru. Raklama dźwignią handlu, ale może by to jakoś inaczej rozwiązać?
    • aric666 Re: ulotki na ulicach 01.09.03, 15:16
      Zwykle biorę, oprucz jednego miejsca które mijam przynajmniej dwa razy
      dziennie, obok miejsca gdzie mieszkam. A raczej dokładnie pod moimi oknami. Tak
      jest od ponad roku. Trzy panie zawsze dają mi tą sama ulotkę. I wiem, że tyle
      ludzi spotykają, że tródno zapamietac twarz ale gdy mija cię osoba po raz 500 i
      mówi, że tu mieszka i że zna ten sklep, a pani na to aha, a za dwadziescia
      minut znó wciska mi ulotke to dostaje kurwicy.
      Poza tym ulotki zwykle biore, a jak nie biore mówie dziękuje. Wiem, że ci
      ludzie zarabiają pieniądze w taki sposób a nie inny i szanuję to. Tylko czasami
      łapie mnie bezsilność, jak mam dwie ręce zajete i ktoś wyciaga do mnie rekę z
      karteczką mysląc, że rzucę siatki z zakupami i wezmę od nich ulotkę. Ech, praca
      pracą, ale trzeba tez zrozumieć przechodniów.
    • Gość: Marcin Re: ulotki na ulicach IP: *.lodz-teofilow.sdi.tpnet.pl 01.09.03, 15:33
      Praca to niewdzięczna raczej i zwykle też staram się brać ... chyba że tą samą osobę widzę n-ty raz rozdającą te same ulotki.

      Zwykle czas dojścia do najbliższego śmietnika wystarcza na przeczytanie i zapoznanie się z jej treścią :-)

      Przy okazji: ludzie - nie rzucajcie tych ulotek od razu pod siebie tylko dojdźcie do śmietnika i tam wyrzućcie!!!
    • unikorn Re: ulotki na ulicach 01.09.03, 15:58
      Bez sensu jest wziąć ulotkę i nastepnie ją wyrzucić. Właśnie dlatego nie biorę
      wogóle ulotek. Wolę inne źródła informacji, jeżeli chcę znaleźć pizzerię,
      sklep czy szkołę językową...
      Ale jeżeli ktoś wyciąga do mnie rękę z karteczką to ZAWSZE odmawiam mówiąc
      dziękuję. Kwestia kultury.
      • Gość: michal Re: ulotki na ulicach IP: *.lodz-piaski.sdi.tpnet.pl 01.09.03, 22:33
        wedlug mnie branie uloteczke jest chyba mile, bo to zwsze biorac mozna sie
        usmiechnac do ladnej Pani albo jeszcze porozmawiac :) sma stalem i wiem jak to
        jest, ciezko... i mozna przy tym poznac ciekawe soboki :P

        PozdrO
        • mothqueen Re: ulotki na ulicach 02.09.03, 11:25
          Rozdając ulotki można zebrać materiał do nizłej pracy socjologicznej czy
          psychologicznej. Najgorsze są niektóre nastolatki czy jak nazywamy ze znajomymi
          mimozy czyli młode dziewczyny, które myślą, że są niewiadomo kim i jeśli mają
          na sobie ciuszek z ostatniej okładki Elle to mają prawo do spoglądania z góry
          na biedne małe osóbki, które znizyły się (oczywiscie w ich mniemaniu) do tak
          niewdzięcznej pracy jaką jest rozdawanie ulotek. Ciekawe czy one kiedykolwiek
          znizyły się do jakielkolwiek pracy?? Kiedyś spoglądałam na to ze strony
          przechodnia teraz mam okazję ze strony rozdającego i muszę wam powiedzieć, że
          jestem cholernie miła dla przechodniów al krew mnie zalewa gdy jakieś małolaty
          biorą ode mnie kilka ulotek żeby dwa kroki dalej ostentacyjnie wyrzucić je w
          powietrze :-/
          • unikorn Re: ulotki na ulicach 02.09.03, 11:32
            To fakt, rzeczywiście żenada...
            Ja pracowałem kiedyś dawno temu w wolontariacie PCK i w ramach jednej z akcji
            miałem okazję poobserwować zachowanie ludzi, do których zwraca się o pomoc dla
            innych, potrzebujących ludzi.
          • szprota1 A gdzie stoisz? 02.09.03, 11:34
            Bo może zebrałam od ciebie niejedną ulotkę?????
    • mothqueen bbierzcie mimo wszystko 02.09.03, 11:51
      właśnie spadawszy na rozdawanko na szczęście pogoda się poprawiła :-) !!Hasta
      la vista!!! C YA!!!!
      • unikorn Re: 02.09.03, 18:32
        Gdzie dzisiaj rozdawałaś?
        Bo wyjątkowo dziś wziąłem ulotkę w przejściu podziemnym k./ Centralu I ;)
        (oczywiście podziękowałem, a jakże :))
        • mothqueen Re: 02.09.03, 19:21
          niedaleko Saspolu- jestem taką rozdawaczką chwilową za tydzień mnie już tam nie
          będzie więc spieszcie wszyscy wziąć ode mnie bo innej okazji nie będzie ;-)))))
    • Gość: memlock Re: ulotki na ulicach IP: *.toya.net.pl 02.09.03, 13:26
      a moze by tak w kilku miejscach postawic jakies wielkie
      kosze jedynie na ulotki wyrzucane przez przechodniow?
      ja np mam czesto problem z tym, ze nie ma w poblizu kosza
      na smieci i przynosze 'sterty' ulotek w kieszeniach do
      domu. a tak - mozna by zebrac troche makulatury,
      pieniadze przeznaczyc na jakis rozsadny cel (sprzatanie
      psich kup?) i miec troche czysciej na ulicy (bo przeciez
      nie kazdy schowa ulotke do kieszeni gdy nie ma jej gdzie
      wyrzucic).

      pozdro

      naiwny
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka