Dodaj do ulubionych

Kiedyś to ludzie mieli dobrze

09.04.08, 15:55
Mogli w dniu wolnym od pracy (wpierw w niedzielę, a jak wprowadzono wolne
soboty, to w te dni) zgromadzić się oficjalnie w określonych, acz zaniedbanych
miejscach, by w czynie społecznym zrobić coś pożytecznego. Z uśmiechem i
śpiewem na ustach, z otwartą przyłbicą, w blasku dnia, kamer tv i promieni
słonecznych, bez skrywania głowy kapturem, bez obawy o identyfikację, z pełną
otwartością kopali trawniki, malowali płoty, grabili skwery, a nawet budowali
bloki. Co prawda nader często (żeby nie powiedzieć, że zawsze) okazywało się,
iż dany_skopany_i_obsiany trawnik w dwa dni po jego zrenowaniu został
rozkopany przez miejskie wodociągi albo innych elektryków lub, że pomalowany w
pocie czoła płot został rozebrany, bo już nie był potrzebny albo, że trzeba
było burzyć (to właściwie zawsze) postawione krzywo, przez pełnych energii
gości ściany w blokach, a ogólnie, że ta kupa wykonanej społecznie roboty,
zdawała się psu na... buty, to jednak niezrażeni niczym ludzie cyklicznie
rwali się do darmowej roboty.
Teraz, żeby zrobić dobry uczynek, trzeba go wykonać pod osłoną nocy, skrycie,
anonimowo, z drżeniem łydek. Niemal w konspiracji. Prawie jak te dzieciaki, co
to za namową śp. redaktora Zimińskiego, twórcy gomułkowskiego "Ekranu z
bratkiem", telewizyjnego programu dla najmłodszych, pod hasłem "Niewidzialna
ręka" przeprowadzali staruszki przez jezdnie (nader często wbrew ich woli, nie
mówiąc już o tym, że ruch samochodowy był wówczas nie bardzo natężony, średnio
na godzinę przejeżdżały ze dwa, góra trzy auta, więc obawa o zagrożenie życia
tych babin była mocno przesadzona), rąbali nie pytani cudze drewno na opał
(zdarzało się, że wyrywna młodzież potraktowała siekierą pozostawiony na
chwilkę przed domem zabytkowy kredens lub pociachała przeprowadzane właśnie
pianino), chcieli zrobić dobrze różnym pieskom i kotkom, zatem wywozili za
miasto te zwierzaki, żeby się tam do woli wyhasały, tyle, że później
zapominali je na powrót przywieźć, itp, itd, etc.
Dzisiejsi Judymowie nie mają więc lekko. I za to należy ich podziwiać. Mimo
piętrzących się trudności machają łopatami i pędzlami, piętnują niechlujstwo,
nazywają odpowiednio brud i nie oczekują za to wszystko zapłaty od
niewdzięcznych współmieszkańców, nie mówiąc już o ukłonach ze strony
zapyziałej władzy. Zarywając noce, poświęcając prywatny czas, należny choćby
bliskim, robią swoje. Przypominają trochę w tym wszystkim owe dzieciaki z lat
sześćdziesiątych. Czy to jednak nie jest cudowne? Dziecięca dusza jest
przecież czysta, niezmanierowana, szczera i piękna.
I tak jak dzisiejsi możnowładcy, którzy za młodu po skończonej,
nieprzymuszanej przez nikogo entuzjastycznej robocie, naklejali kartkę z
charakterystyczną, bo z rozczapierzonymi palcami dłonią, tak Pewne Osoby
pewnikiem będą nami za pewien czas rządzić. Nie wątpię, iż będą robiły to
równie dobrze co ci dzisiejsi decydenci. Z TAKIMI doświadczeniami musi być
tylko dobrze;)
Obserwuj wątek
    • yavorius Re: Kiedyś to ludzie mieli dobrze 09.04.08, 15:58
      Jak ktoś narzeka na coś w Łodzi, to od razu każesz mu się
      wyprowadzać. Oni przynajmniej coś robią.
      • big_news Re: Kiedyś to ludzie mieli dobrze 09.04.08, 16:03
        Poważnie piszesz?
        To ilu już z tej Łodzi przepędziłem?
    • brite ech, bigi 09.04.08, 16:42
      Ty naprawdę widzisz świat tylko w dwóch kolorach.
      Albo zbyt długo tkwisz przed monitorem. Masz ochotę na trochę ruchu na świeżym
      powietrzu? :)
      • big_news Re: ech, bigi 09.04.08, 16:52
        :D
        No. Tylko czerń i biel.
        Ale za to... zielono mi!
        Słowo.
        A na ruch sobie pozwalam.
        Powaga.
        Jednak... w sobotę się nie pojawię.
        Wiesz, ja wprost wzdrygam się już na na samą myśl o tego rodzaju akcjach.
        Tak mam i już.
        Sorry, kopcie beze mnie.
        • yavorius Re: ech, bigi 09.04.08, 16:55
          Bigi widzi świat w dwóch kolarch, ale za to rozedrgany od jego
          wzdrygania ;)
          • big_news Re: ech, bigi 09.04.08, 16:58
            Fajne.
            Żebym jeszcze tylko to kumał;)
        • brite Re: ech, bigi 09.04.08, 17:13
          big_news napisał:

          > Wiesz, ja wprost wzdrygam się już na na samą myśl o tego rodzaju akcjach.

          Widzisz, ja mam podobnie. Tylko zauważyłem, że okolicy nie zmieni się siedząc na
          forum i marudząc o tym, jak to taka a taka władza jest be.
          No, chyba że marudzi się tylko po to, by marudzić.
          • marianczyk0 Re: ech, bigi 09.04.08, 17:16
            on sie wzdryga gdyz wtedy musialby zostac odspawany od internetu i
            nie moglby wypisywac tych swoich kontrowersyjnych epopei
    • Gość: nett1980 Czy Karol Ch. mieszka na Radogoszczu? IP: *.toya.net.pl 09.04.08, 16:47
      Big mowi, ze jest Zbigniew, hehaha a moze to drugie imie? To nie
      moze byc przypadek. I to kurczowe chronienie swojej prywatnosci...
      HĘ?
      • big_news Re: Czy Karol Ch. mieszka na Radogoszczu? 09.04.08, 16:57
        Zdecydowałabyś się na coś.
        Albo ze mnie dziennikarz, albo Chądzyński, o innych typach nie wspomnę.
        Uspokoję Cię, o ile to w ogóle możliwe.
        Pana Karola w życiu na oczy żywego nawet nie widziałem.
        To na bank nie on się tu produkuje.
        No, przynajmniej pod moim nickiem:)
        • Gość: nett1980 Re: Czy Karol Ch. mieszka na Radogoszczu? IP: *.toya.net.pl 09.04.08, 17:07
          Ok, nie jest tez tak przystojny jak ty, tego nie wzielam pod
          uwage ;)
          Aaa i pewnie starszy jest od ciebie, ale strzez sie, jestes z
          Karolem niebezpiecznie blisko swiatopogladowo.
          • big_news Re: Czy Karol Ch. mieszka na Radogoszczu? 09.04.08, 17:19
            Karol Ch. bez owijania w bawełnę stwierdził, iż takie akcje muszą przeprowadzać
            osoby zaangażowane politycznie.
            Ja go rozumiem.
            Bo mam świadomość tego, że żeby mieć realny wpływ na to co się dookoła nas
            dzieje, trzeba mieć decyzyjne lejce w swoim ręku. A takimi mogą dysponować
            właściwie tylko politycy, bo tak to już w demokracji jest. I nie ma nic
            zdrożnego w tym, że ludzie (niektórzy) garną się do władzy. Byłoby wręcz
            niezrozumiałe, gdyby ktoś angażujący się stanowczo, nie chciał tej władzy
            osiągnąć. Przyjmuję, że taka osoba jest pełna dobrej woli, ma pomysły i widzi
            lepiej pewne rzeczy od zasiedziałych na stołkach starych repów. Nie ma więc po
            co udawać, że się tego nie pragnie. A jeżeli jest inaczej i wydaje się komuś, że
            bez nurzania się w polityce osiągnie cokolwiek więcej, to jest zwyczajnie
            naiwny. Tyle.
            • brite "tak to już w demokracji jest" 09.04.08, 17:45
              big_news napisał:

              > Bo mam świadomość tego, że żeby mieć realny wpływ na to co się dookoła nas
              > dzieje, trzeba mieć decyzyjne lejce w swoim ręku. A takimi mogą dysponować
              > właściwie tylko politycy, bo tak to już w demokracji jest.

              Biggs! Widać z tej wypowiedzi, że duch PRLu w Tobie nie ginie.

              Czy naprawdę sądzisz, że GPO przekopuje w nocy trawnik po to, by wpisać sobie to
              do CV i utorować drogę do politycznej kariery?
              Czy naprawdę sam jesteś człowiekiem tak małego ducha, albo może widzisz w
              GPOwcach ludzi tak małych i nie potrafisz wyobrazić sobie innej motywacji niż
              partykularne interesy?
              Czy naprawdę nie rozumiesz idei społeczeństwa obywatelskiego jako naturalnego
              elementu ustroju demokratycznego?
              Wow, nie wiem już jak z Tobą rozmawiać, nie wiem od czego zacząć, nie potrafię
              poradzić sobie z tym murem niezrozumienia.
              • big_news Re: "tak to już w demokracji jest" 09.04.08, 18:27
                Bardzo lekko przychodzi Ci etykietowanie.
                Identycznie jak GW przyklejasz komuś łatę jedynie dlatego, że ktoś inaczej
                postrzega problem.
                Dla mnie społeczeństwo obywatelskie to nie tylko machanie łopatą zamiast tych,
                do których ten obowiązek należy. Owszem, to ładny gest, ale nie zastąpi on
                działań opłacanych za to służb. Podobnie jest z innymi tego rodzaju działaniami.
                Te wszystkie szczytne akcje, np. z zamalowywaniem napisów na murach, to jest
                lekcja edukacji dla dzieci, ale nie zachęta dla dorosłych. Bo to nie oni mażą
                elewacje, co gorsza nawet nie mają czasu na takie "poświęcenia". Za to wszystko
                odpowiadają opłacane z naszych podatków instytucje i zatrudnieni w nich ludzie.
                Masz chęć i czas ganiać po mieście za wandalami, ma dość energii żeby drenować
                trawniki, jesteś na tyle zdeterminowany, aby osobiście monitorować powołane
                przez Miasto urzędy, chwała Ci za to. Nie każdy może sobie na tego rodzaju
                aktywność pozwolić.
                A do tego są także tacy, którzy w inny sposób starają się wpłynąć na otaczający
                nas świat.
                Piszesz, że robicie coś nie po to, żeby spłynął na Was splendor, żeby zapisać
                sobie po stronie aktywów owe operacje. Tylko tak się dziwnie składa, że niemal
                każdy wykonany prze GPO ruch, jest nagłośniony zarówno przez ŁWD jak i GW.
                Przypadek? Ślepy traf? Całe redakcje nie mają na głowie nic innego, jak tylko
                odbierać anonimowe telefony informujące o tych przedsięwzięciach?
                Załóżmy, że tak.
                Przyjmijmy, że robicie to wszystko jako altruiści.
                W takim razie po co sami szeroko (internet) informujecie o tych czynach?
                Potrzebny jest Wam jakiś mir i uznanie? No, chyba nie. Zakładam, że jako
                dojrzali ludzie macie świadomość, iż by móc wpływać na choćby swoje miasto, jego
                wygląd, rozkwit itd., trzeba mieć WŁADZĘ! Nie ma co się bać tego słowa. A żeby
                ją mieć, trzeba działać politycznie. I to nie jest wymysł demokracji
                socjalistycznej (cokolwiek miałoby to oznaczać), tylko demokracji jako takiej.
                Chcesz wpłynąć na los Łodzian? Nie bój się wejść w struktury władzy. Do
                społeczeństwa stricte obywatelskiego, na wzór tych zachodnich, z ugruntowaną
                demokracją przez dziesiątki lat, bardzo nam daleko. Chyba Ci się nie zdaje, że
                zrobisz coś ważnego pod szyldem "Niewidzialnej ręki" (chociaż i tak wcale nią
                nie jesteś)? Bądź poważny oraz przyjmij do wiadomości, że nie każdy kto nie
                podziela do końca Waszych form działania, to zmurszały komuch, człowiek złej
                woli i chorobliwy kpiarz.
                A zresztą, myśl, co chcesz...
                • Gość: fikołek Poprosimy o naukę IP: *.chello.pl 09.04.08, 22:39
                  > Dla mnie społeczeństwo obywatelskie to nie tylko machanie łopatą zamiast tych,
                  do których ten obowiązek należy. Owszem, to ładny gest, ale nie zastąpi on
                  działań opłacanych za to służb.
                  > A do tego są także tacy, którzy w inny sposób starają się wpłynąć na
                  otaczający nas świat.

                  Wiele kłótni z powodu niewiedzy. Prosimy o wyjaśnienie.
                  Społeczeństwo obywatelskie to ....
                  • big_news Re: Poprosimy o naukę 09.04.08, 23:00
                    Długo by pisać.
                    Bardzo wiele elementów na całość się składa.
                    Ograniczę się do jednego, w tym wypadku chyba najbardziej adekwatnego.
                    Wolontariat.
                    Czyli bezpłatna, ochotnicza praca na rzecz społeczeństwa. Ludzie, którzy
                    świadomie się takiej pracy podejmują, w żadnym razie nie robią tego z niskich
                    pobudek, czy oczekując poklasku. Nie obiło mi się o uszy, by ktokolwiek
                    poświęcający się np. dla chorych, następnie informował publicznie o własnych
                    zasługach. Warto przy tym pamiętać, że ci, którzy podupadli na zdrowiu, mają
                    prawo oczekiwać pomocy od państwa, zgodnie z np. zapisami konstytucyjnymi. Mimo
                    to wiele osób przeznacza własny czas i swoje siły na opiekę na ciężko chorymi,
                    choć nie tylko. W takich to min. godnych najwyższego uznania czynach, upatruję
                    dojrzałe społeczeństwo obywatelskie.
                    • przyslowie Re: Poprosimy o naukę 09.04.08, 23:11
                      Oj, Bigi,Bigi. Nie mam dziś już siły dyskutować.
                      • big_news Re: Poprosimy o naukę 09.04.08, 23:16
                        A co?
                        Wolontariat jest nie fajny, czy jak?
                        • przyslowie Re: Poprosimy o naukę 09.04.08, 23:20
                          Owszem, fajny, ale ja już coraz wolniej myślę.
                          • big_news Re: Poprosimy o naukę 09.04.08, 23:24
                            To przyłóż główkę do poduszki i zbierz siły na jutro, żeby zmiażdżyć moje
                            prostackie myślenie.
                            Kolorowych snów.
                    • Gość: gość trafnie to ująłeś IP: 66.28.139.* 09.04.08, 23:23
                      big_news napisał:
                      > Wolontariat.
                      > Czyli bezpłatna, ochotnicza praca na rzecz społeczeństwa. Ludzie, którzy
                      > świadomie się takiej pracy podejmują, w żadnym razie nie robią tego z niskich
                      > pobudek, czy oczekując poklasku. Nie obiło mi się o uszy, by ktokolwiek
                      > poświęcający się np. dla chorych, następnie informował publicznie o własnych
                      > zasługach.
                      • big_news Dzięki n/t 09.04.08, 23:25
                    • dziad_borowy Re: Poprosimy o naukę 10.04.08, 10:17
                      Wolontariusze tez reklamuja swoje dzialania. Juz nieraz pojawialy
                      sie akcje spoleczne reklamujace ten typ aktywnosci. Umieszczenie
                      filmu w internecie to nic innego jak taka wlasnie reklama - nie
                      konkretnych osob ale okreslonego sposobu dzialania.
                      A porownujac ta akcje z komunistycznymi czynami spolecznymi walisz
                      kula w plot. Bo przeciez doskonale wiesz, ze oni mieli inne pobudki
                      niz ty, kiedy w czynie spolecznym sprzatales papierki z trawnika i
                      siales trawe, _internetowy_ odwazniaku.
                      Dzierżżż!!!
                      • big_news Re: Poprosimy o naukę 10.04.08, 10:52
                        Już?
                        Poczułeś się lepiej, _absolutnie_tylko_i_wyłącznie_realistyczny_bohaterze_?
                        No to na zdrowie.
                • vladip Re: "tak to już w demokracji jest" 09.04.08, 23:25
                  big_news napisał:

                  > Dla mnie społeczeństwo obywatelskie to nie tylko machanie łopatą zamiast tych,
                  > do których ten obowiązek należy. Owszem, to ładny gest, ale nie zastąpi on
                  > działań opłacanych za to służb. Podobnie jest z innymi tego rodzaju działaniami
                  > .
                  > Te wszystkie szczytne akcje, np. z zamalowywaniem napisów na murach, to jest
                  > lekcja edukacji dla dzieci, ale nie zachęta dla dorosłych. Bo to nie oni mażą
                  > elewacje, co gorsza nawet nie mają czasu na takie "poświęcenia". Za to wszystko
                  > odpowiadają opłacane z naszych podatków instytucje i zatrudnieni w nich ludzie.

                  piszesz że nie tylko to, jest cechą społeczeństwa obywatelskiego.. ale
                  przynajmniej nie zaprzeczasz że to także jest jego cechą, ciekawi mnie co jeszcze?
                  żeby ławtwiej było ci się do czegoś odnieść to powiem że moim zdaniem takie
                  działania są bardzo potrzebne i nie tylko jako lekcja edukacji ale właśnie dla
                  dorosłych, a czasem konkretnie do decydentów, do osób sprawujących władzę, aby
                  zwrócić ich uwagę na pewne problemy, których często nie widać "zza szyb gabinetów"
                  wracając do SO to ludzie uczestniczący w takich akcjach wcale nie muszą sięgać
                  po władzę aby coś zmienić, to właśnie władza istniejąca powinna sama się do
                  niech zwrócić, wykorzystać to że chcą coś zrobić i wspomóc ich.
                  odnosząc sę do konketnej akcji, niechby to było coś na zasadzie przyznania
                  grantu na zorganizowanie akcji w stylu "sadzimy trawę gdzieś tam" taka jak jest
                  wsparcie i przywolenie dla "kolorowej tolerancji". taka reakcja pokazała by też
                  bardzo szybko czy PGO działają pod szyldem politycznym i chcą dopiec obecnej
                  władzy czy może są jednak ludźmi których życiową misją jest przekopywanie
                  trawników i sadzenie tarwy...
                  obrażanie się w ciemno i próba upolitycznienia wszystkiego jest zamknięciem się
                  w świecie własnych ograniczeń, a wystarczy przecież odrobina zaufania do ludzi...
                  PS
                  dzięki za szybką reakcję w innym watku
                  • big_news Re: "tak to już w demokracji jest" 09.04.08, 23:38
                    Szanuję Twoje poglądy i... liczę na to samo.
                    Pozostaję jednak przy twierdzeniu, że akcje "trawnikowe" i podobne kolorowej
                    tolerancji, to dobre dla młodzieży.
                    "Stare" chłopy mogliby uchwycić się czegoś poważniejszego.
                    Jednak w żadnym razie nie zamierzam nikomu niczego narzucać. Każdy wie najlepiej
                    co i jak, a także kiedy ma robić. Żyje się na własny rachunek.
                    A propos zaufania do ludzi. Posiadam i wyrażam takie. Ale pozostawiam sobie
                    margines bezpieczeństwa. Czegoś tam już zdążyłem się nauczyć.
                    • vladip Re: "tak to już w demokracji jest" 09.04.08, 23:57
                      big_news napisał:

                      > Szanuję Twoje poglądy i... liczę na to samo.

                      mam nadzieję że nigdy nie miałeś wątpliwości co do tego
                      ot po prostu czasami mam ochotę się trochę pospierać i powymieniać poglądami,
                      no i wolę rzucać w siebie cytatami i opiniami a nie inwektywami.. ;P

                      > Pozostaję jednak przy twierdzeniu, że akcje "trawnikowe" i podobne kolorowej
                      > tolerancji, to dobre dla młodzieży.
                      > "Stare" chłopy mogliby uchwycić się czegoś poważniejszego.

                      moje poglądy na ten temat zrewidował ostatni koncert rolling stones ;) trzeba
                      być młodym duchem a nie ciałem...
            • Gość: nett1980 Re: Czy Karol Ch. mieszka na Radogoszczu? IP: *.toya.net.pl 09.04.08, 18:52
              Acha, czyli jesli pojde posiac trawe, to znaczy ze marza mi sie
              Belwedery, Wiejskie, Piotrkowskie 104? Eee w Belwederze juz mnie
              goszczono i reke sciskano, na Piotrkowskiej 104 bywam czestym
              gosciem, ale zeby tak na stale, to co to, to nieeeeee!
              • big_news Re: Czy Karol Ch. mieszka na Radogoszczu? 09.04.08, 18:57
                Bywała jesteś.
                Pozazdrościć?
                • Gość: nett1980 Re: Czy Karol Ch. mieszka na Radogoszczu? IP: *.toya.net.pl 09.04.08, 19:12
                  Dzieciem bylam, arrasy najbardziej pamietam. I jak w autobusie
                  spiewalismy "Roooodacy do pracy, niebieskie ptaki do paki".
                  Najlepsze bylo, jak nam, dzieciom komuny, dali fistaszki, po
                  kieszaniach chowalismy, taki to byl rarytas...
                  • big_news Re: Czy Karol Ch. mieszka na Radogoszczu? 09.04.08, 19:23
                    Łe, to z preziem żadnym okoliczności nie miałaś...
                    Ale te fistaszki rzeczywiście w pamięć mogły zapaść.
                • Gość: nett1980 Re: Czy Karol Ch. mieszka na Radogoszczu? IP: *.toya.net.pl 09.04.08, 19:17
                  Karol Chądzyński ukończył studium nauczycielskie, a następnie
                  pedagogikę społeczną na Uniwersytecie Łódzkim(...) Redaktor
                  czasopisma "Wiadomości Samorządowe", autor dowcipnych
                  felietonów "Krótko i pogodnie".
                  Ha! No popatrz dziennikarstwem tez sie paral.
                  ;)
                  ;))
                  ;)))
                  Dobra zaprzestane forumowego sledztwa, jestes jaki jestes.
                  • efkajot Re: Czy Karol Ch. mieszka na Radogoszczu? 09.04.08, 19:28
                    A tu na końcu przykład radosnej twórczości pana Karola:
                    www.43bis.media.pl/archw347348.html
                    Jakiż to dowcipny felieton, boki zrywać...
                  • przyslowie Re: Czy Karol Ch. mieszka na Radogoszczu? 09.04.08, 20:52
                    Jestem przekonana, że Bigi Karolem nie jest.
                    • Gość: nett1980 Re: Czy Karol Ch. mieszka na Radogoszczu? IP: *.toya.net.pl 09.04.08, 21:04
                      A skad to wiesz? Nasz tajemniczy Don Pedro sie nie wychyla z tym co
                      robi, wiemy jak jego poranek wyglada, jak sie myje, czym wypachnia,
                      ze ma zone i synow. Chyba ma wnuki, bo wie co to jest MiniMini.
                      Chyba ze...
                      • big_news Re: Czy Karol Ch. mieszka na Radogoszczu? 09.04.08, 21:07
                        Chyba, że... co?;)
                      • przyslowie Re: Czy Karol Ch. mieszka na Radogoszczu? 09.04.08, 21:34
                        Powiem bardzo oględnie: po prostu z analizy. W tym przypadku analizy
                        porównawczej. Karol i Bigi niewiele mają wspólnego ze sobą.
                        Bigi nie jest osobą ze świecznika.
                        Bigi jest Don Pedro z innych powodów.
                        Poza tym ja raczej nie wierzę w to, co jest na płocie napisane, bo
                        dla mnie nie to jest podstawą do wyciągania wniosków, a raczej
                        analiza ludzkich zachowań.
                        • Gość: nett1980 Re: Czy Karol Ch. mieszka na Radogoszczu? IP: *.toya.net.pl 09.04.08, 22:29
                          >Karol i Bigi niewiele mają wspólnego ze sobą.
                          > Bigi nie jest osobą ze świecznika.
                          > Bigi jest Don Pedro z innych powodów.
                          Sugerujesz, ze wiesz wiecej niz inni? Ja raczej troche ironizuje.
                          Znam Biga wirutualnie juz z dwa lata, ale ty rozumiem, chociaz znasz
                          go krocej, lepiej przeanalizowalas kto zacz?
                          Moze tak byc.
                          Ja chcialam tylko zazartowac, ze moze Big_Newsa zenska odslona,
                          znana jest jako Przyslowie...A wasze utarczki to zaslona dymna.
                          Oczywiscie to ciag dalszy przesmiewczego, forumowego sledztwa.
                          Mowisz, ze Longeta swinki tuczy? A skad takie rewelki?
                          • przyslowie Re: Czy Karol Ch. mieszka na Radogoszczu? 09.04.08, 23:06
                            Mogę powiedzieć, że Bigiego postrzegam inaczej niż inni, gdyż z
                            natury swej jestem może bardziej nieufna i nie daję wszystkiemu
                            wiary.
                            A ja to jestem tylko ja. Nie mam potrzeby podszywać się pod kogoś
                            innego. A Bigi nie potrafiłby stworzyć swego kobiecego wcielenia.
                            Dowolna zamiana zachowań zdeterminowanych płcią w większości
                            przypadków jest niemożliwa i podczas takowych prób zawsze prawdziwa
                            natura wyjdzie z danego osobnika.
                            A nasz koleżka Loźin z Baźin założył niedawno wątek w temacie tuczu
                            świń i pozwoliłam sobie z tego zażartować.
                            • nett1980 Re: Czy Karol Ch. mieszka na Radogoszczu? 09.04.08, 23:26
                              Byla kiedys dyskusja, czy Big nie uzywa loginu Aneta_K-a czy jakos
                              tak. To byla baardzo meska kobieta, na kilometr czuc bylo
                              szowinistyczny meski umysl, hehehe. Tylko, ze tyle bledow co longeta
                              nie robila, wiec plynely podejrzenia w kierunku Biga.
                              A w sumie na zartach sie nie znasz? Musialby tez swietne ksiazki
                              pisac, zeby sie pod kogos o takim profilu jak ty podszyc.
                              • de_ent ło jejku ale z was psycholożki 10.04.08, 20:36
                                na pewno studiujecie wróżkę, albo gwiazdy mówią, jeśli nie polecam
                                jak dla was w sam raz a i biga lepiej rozpracujecie, lol
                                • nett1980 Re: ło jejku ale z was psycholożki 10.04.08, 20:56
                                  Co, podbudowany? Oczywiscie, ze swoja wiedze czerpie z drukowanego w
                                  biedronki papieru toaletowego.
                                  No, no nowy czepialski nam sie objawił. Milo, nie ma to tamto...
                                  • de_ent Re: ło jejku ale z was psycholożki 10.04.08, 20:58
                                    nie no ja tak z podziwem raczej, nie unoś się zaraz
                                    • nett1980 Re: ło jejku ale z was psycholożki 10.04.08, 21:07
                                      Przeca pisze, ze mi milo. Dzien bez swarow dniem straconym??
                                      :)
    • hubar Re: Kiedyś to ludzie mieli dobrze 09.04.08, 16:48
      Ech Bigi... już zaczyna mi być Ciebie szkoda.
      Co robisz w sobotę o 12? Może trochę świeżego powietrza Ci pomoże.
      • big_news Re: Kiedyś to ludzie mieli dobrze 09.04.08, 16:54
        Daj spokój.
        Mną się nie kłopocz.
        Jakoś dam sobie radę.
        A w sobotę, mimo zaproszenia, za które dziękuję, nie pojawię się.
        Niech będzie, żem antyspołecznikowski typ.
        I tak w nic innego nie uwierzysz, więc niech tak pozostanie.
        Miłego kopania życzę.
        • de_ent tak czytam do czego to zmierza 09.04.08, 17:02
          i ten ostatni wrzut o aspołecznikowskim typie to jest taki gwóźdź
          programu że nic dodać, kiedyś to ludzie mieli dobrze... ale teraz
          też niektórym
          • big_news Re: tak czytam do czego to zmierza 09.04.08, 17:06
            Chyba nie dokończyłeś kwestii.
            Nie krępuj się, zwieńcz odpowiednio to zdanie.
            • de_ent prowokacja? 09.04.08, 17:17
              coz ja tez jestem antyspołecznikowski
              • big_news Re: prowokacja? 09.04.08, 17:19
                Acha.
                Teraz rozumiem.
    • tome.k Re: Kiedyś to ludzie mieli dobrze 09.04.08, 23:24
      Nie przyjdziesz, bo łatwiej na forum kozaczyć. Co zrobiłeś dla
      innych? Ja wiem, zagłosowałeś na pis...
      • big_news Re: Kiedyś to ludzie mieli dobrze 09.04.08, 23:41
        No i ekstra, że wiesz.
        I wiesz co?
        Faktycznie, ja sobie tu pokozaczę, a Ty idź zrób dobry uczynek. Będzie Ci
        zapisane...
    • senor.eugenio Nie przesadzaj - teraz też mają. 10.04.08, 11:15
      Na ten przykład - działający w czynie społecznym, bo przecież wielokrotnie
      obalał teorie na temat pobierania za swą działalność pieniędzy, i z jedynie
      sobie znanych pobudek, tylko czeka aż ktokolwiek zrobi, napisze lub choćby
      nieśmiało zaproponuje cokolwiek a zostanie z automatu i całkowicie
      bezinteresownie kopnięty w dupę. Oprócz tego może niezawodnie liczyć na
      uświadomienie mu jego prawdziwych cech i zamiarów: kto ma nadzieję - naiwny
      jest, bezinteresowny? - na pewno do czasu, szczery? - tylko na pozór, kto
      pracuje - frajer, kto nie musi - oligarcha z układu. I tak dalej, aż do samego
      końca.
      Nie pomyślcie sobie jednak, że to jakiś wymysł nowoczesnych bezideowców, tych co
      krytykują dla krytykowania. Co to, to nie, chociaż różnie się w różnych czasach
      tacy ochotnicy podpisywali - zaufany, doradca, nasz człowiek, rzecznik,
      inkwizytor, życzliwy. Jednym zdaniem - najstarszy zawód na świecie.
      A jednym słowem - dziwka.
      • big_news Re: Nie przesadzaj - teraz też mają. 10.04.08, 11:21
        Sporo wiesz o tych wszystkich świństwach.
        Z autopsji?
        Dawno już tak sądziłem...
        • senor.eugenio Widzicie? Działa! :) 10.04.08, 11:40

          Okazało się, że tak naprawdę sam jestem osobą, o której pisałem.
          Oprócz tego, żeby załapać się chociażby na życzliwego, mam dwa razy więcej lat,
          niż myślałem że mam!
          Teraz sami widzicie jak mało o sobie wiecie i jak bardzo potrzebny jest taki
          ochotnik zdrowemu społeczeństwu.
          • big_news Próżna ściema 10.04.08, 11:51
            Wkopałeś się na własne życzenie, kabelku.
            Zdradziłeś się nieopacznie zbyt obszerną wiedzą na ten temat. Jak na kogoś, kto
            tylko innym imputuje niecne zachowania, poruszasz się po tym gruncie
            zdumiewająco swobodnie.
            Teraz gadaj sobie zdrów. Nikt rozsądny nie może mieć już złudzeń.
            • senor.eugenio Szpieg z krainy deszczowców :D 10.04.08, 12:36

              No i zostałem rozpracowany!
              Zostałem rozpracowany ponieważ zdradziłem się nieopacznie obszerną wiedzą na temat.

              Spójrzcie jakie mistrzowskie zagranie! Nieopaczna wsypa podkreśla moją
              niezdarność a obszerna wiedza - głębokie wyspecjalizowanie w temacie. Jestem
              zatem nieporadnym profesjonalistą. Fascynujące.

              Okazuje się również, że swobodnie potrafię bez żadnych dowodów wcisnąć komuś nóż
              w rękę, wprasować w pasujący mi schemat i ośmieszyć przez celne ale wyssane z
              palca porównanie, a to wszystko bez najlżejszego dotknięcia tematu i faktycznych
              powodów i pobudek.
              Dla przykładu mógłbym odnieść niedawną akcję GPO do niegdysiejszych
              obowiązkowych czynów społecznych lub działań OHP, a wszystko okrasić
              prześmiewczą i zgoła nieprawdziwą historyjką. Oczywiście pominąłbym fakt, że w
              czynie społecznym nikt pracować nie chciał, a jednak musiał, natomiast GPO nie
              musi niczego robić ale jednak chce - po prostu nie pasowałoby mi to do konwencji.
              Prawda, że swobodnie?

              Niestety - wszystko to co napisałem i tak trafi w próżnię ponieważ każdy,
              powtarzam - każdy!, komu choć drgnie powieka na myśl o tym, że w drodze wyjątku
              mógłbym mieć choć odrobinę racji, jest nierozsądny. I już - Roma locuta, causa
              finita. CBDO. Amen.

              Nieźle sobie nagrabiłem jak na niespełna trzydziestolatka.
              • big_news Re: Szpieg z krainy deszczowców :D 10.04.08, 12:40
                Przede wszystkim, to aktualnie walisz duby smalone.
                Myślisz, że ktoś będzie Cię jeszcze traktował poważnie?
                A poza tym, to chyba wiesz kto się tłumaczy...
                • senor.eugenio Re: Szpieg z krainy deszczowców :D 10.04.08, 13:04
                  big_news napisał:

                  > Przede wszystkim, to aktualnie walisz duby smalone.

                  Przede wszystkim, odgórnie, bez prawa do apelacji.

                  > Myślisz, że ktoś będzie Cię jeszcze traktował poważnie?

                  Oczywiście, że nie. Przecież powiedziałeś, że jeżeli tak zrobi to będzie
                  nierozsądny.

                  > A poza tym, to chyba wiesz kto się tłumaczy...

                  Pewnie, że wiem. Na szczęście są tacy, którzy nie muszą się tłumaczyć.
                  • de_ent Re: Szpieg z krainy deszczowców :D 10.04.08, 17:53
                    tak, bigi do perfekcji opanował toxyczne odzywki i odbijanie
                    piłeczki, ale naprawdę mu tego nie wytłumaczymy szkoda czasu,
                    wczoraj myślałem przez chwilę że zaskoczył bo godzinę się
                    zastanawiał nad odpowiedzią, ale okazało się że szukał w słowniku
                    toxycznej polszczyzny kolejnej odzywki odbijającej piłeczkę, i jak
                    zwykle na aut. w japonii to już zbudowali takie automaty dla ludzi
                    co lubią się w ten sposób poprzepychać żeby poczuć wyższość przez
                    chwilę, cóż, bigi inaczej nie umie. ale dyskusja ze ścianą też ma
                    swoje plusy nieprawdaż??? a poza tym jest to dość zabawne poczytać z
                    której strony teraz ugryzie, hehe.
    • tome.k Re: Kiedyś to ludzie mieli dobrze 10.04.08, 18:09
      Człowieku, weź ku.. wypunktuj o co ci tak naprawdę chodzi. Nie metaforami. Do
      rzeczy!
      Umiesz?
      • tome.k Re: 12.04.08, 11:18
        Nie umiesz.
        • de_ent Re:nie chce mu się 12.04.08, 11:31
          bo już się tak zaplątał że tego nie ogarnie
          • de_ent sam widzisz 12.04.08, 16:17
            zaczyna buńczucznie a potem już tak jak zawsze, stare grepsy,
            wycieczki osobiste, słowem magiel
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka