tipi_v2.0
11.04.08, 17:09
ja cholery dostane. Codziennie, jakoś od poniedziałku, jadąc z retkini do centrum MPK muszę wysłuchiwać rzępolenia jakiś dzieci na akordeonach. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby
a) mógłbym usłyszeć w tym hałasie własne myśli
b) wybrali sobie jakiś inny instrument
c) nauczyli się grać
ja rozumiem, że to artyści i improwizacja i upiększanie znanych kawałków leży w ich naturze, ale do cholery! Niech to się trzyma kupy! Niech ma melodię, rytm, albo cokolwiek! Mam świadomość, że jak się ich pogoni to pójdą kraść, więc to nie jest rozwiązanie.
no, ponarzekałem sobie,
piachoo