Gość: flip
IP: *.p.lodz.pl
06.09.03, 00:27
Skoro wprowadzaja wizy dla wschodnich sasiadow, to warto zdawac sobie
sprawe, jak wygladaja granice UE "z tamtej strony".
Enklawa szwajacarska: granica bywa iluzoryczna, zwlaszcza jak przebiega
srodkiem ulicy bazylejskiego przedmiescia albo po cmentarnym plocie. W
Konstancji o 10-tej wieczorem na dworcu, na wydzielonym fragmencie
peronu "Zügen in der Schweiz" nie ma zywego ducha, a pociagi - jak to w
Szwajcarii - odjezdzaja co pol godziny. W ICE z Bazylei SBB (czyli z dworca
szwajcarskiego) na wjezdzie do Niemiec nie pojawia sie zadna kontrola
(chociaz czasami sie pojawia). Kiedys pociagi niemieckie jezdzily glownie do
Dworca Badenskiego, ktory jest eksterytorialny, a zaspani urzednicy
paszportowi niemrawo spogladali na tlumy ludzi wychodzace na ulice. Od
jakiegos czasu wiekszosc jezdzi do SBB, a kontrole sa wyjatkowe.
Granica szwedzko-norweska oglaszana jest tylko przez konduktora podczas
jazdy pociagu - a o kontrolach dawno juz zapomniano.
Sa wiec rowni i rowniejsi - jak zwykle...