Gość: werty
IP: 217.98.54.*
10.09.03, 19:10
A co zrobić z sąsiadami, którzy wyrzucają gołębiom całe bochny
chleba? Ptaki wielką eskadrą latają przed oknami. Strach
wywiesić pranie na balkon. Oswojone, zapasione ptaszyska niemal
wchodzą przez otwarte okna. Cóż dziwnego w tym, że lęgną się
tam, gdzie żarcia wbród? Ja też miałam gołębie gniazdo na
balkonie. Co było robić? Przecież nie mogłam wyrzucić rodzicom
jajek. Stare rzeczywiście nie brudzą, natomiast pisklęta
nadrabiają to po pięciokroć. Fascynujące było obserwować jak
małe się rozwijają, stają na nogi, podnoszą głowę, potem
podejmują próby latania. Po usamodzielnieniu się piskląt
odzyskałam balkon. Jednak rodzice znowu zaczęli kręcić się
wokół, żeby założyć kolejne gniazdo. I wtedy sama, z
najwłaśniejszej woli, usnunęłam skrzynki. Wyrzuciłam je razem z
ziemią i nędzną pozostałością kwiatków. Do niczego już się nie
nadawały.