podpisanym 26.05.08, 19:25 ktoś powie "bla,bla,bla" bla - tak po całych dniach Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: archifun Strategiczne dylematy ulicy Piotrkowskiej - no, no IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.08, 19:45 Najważniejsze, że nielegalna buda plastikowa przy Mickiewicza zamknięta bo zamknięta ale stoi twardo. Ma dobry tymczasowy postument Będzie się ładnie komponować z Hiltonem. Można nawet zaproponować inwestorowi nawiązanie do sąsiedniej zabudowy pod względem estetyki i stylistyki. Ostatnio czytałem artykuł o zamiarach budowniczych hotelu, że są zainteresowani wpisaniem się w architekturę ulicy Piotrkowskiej, żeby nie było zgrzytu. Nawet mają taką burzę mózgów. No nie dziwię się - trudno w takim eklektyźmie się odnaleźć. Odpowiedz Link Zgłoś
maxxman Re: Strategiczne dylematy ulicy Piotrkowskiej 26.05.08, 19:46 Chcecie przywrócić blask Piotrkowskiej?! Stwórzcie ludziom warunki do osiedlania się w przypiotrkowskich kamienicach a oni sami rozkręcą tę ulicę. Będzie to trudne bo prywatni zarządcy mają prawo dyktować przeznaczenie swoich lokali (i ceny), ale z drugiej strony odrobina oliwy w głowie i lekki 'political power' mogą sprawić przyjemne zwroty akcji. mx Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: myszkin Re: Strategiczne dylematy ulicy Piotrkowskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.08, 21:59 Z dyskusji o graffiti: międzynarodówka obszczymurów Autor: Gość: myszkin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.08, 15:33Dodaj do ulubionych Skasujcie Odpowiedz To nie jest żadna sztuka i tylko Łódź jest tak głupim miastem, że pozwala niszczyć ład przestrzeni publicznej wystawiając na oczy wszystkich mieszkańców bez jakiejkolwiek konsultacji, choćby z przedstawicielami wydziałów odpowiedzialnych za estetykę miasta, coś co podoba się może 5% młodzieży (tej bez wyższych zainteresowań), czyli nie więcej niż 1% społeczności. Co to za wydarzenie - międzynarodowe zlot malowniczych slamsów. Przecież dworzec nawet w tak opłakanym stanie jak obecnie jest jednak wizytówką miasta dla tych dwóch czy trzech pociągów tu przyjeżdzających, chyba, że władze położyły już nań przysłowiową w subkulturze "laskę" i traktuje Kaliski jak bocznicę. Czy aby wszystko w porządku u tych panów ??? Czy ktoś widział na dworcach miast europejskich: w Londynie, Paryżu, Wiedniu, Moskwie lub mniejszych malowanie murów w jakieś bochomazy pod patronatem urzędu sprawującego władzę w mieście. Przecież to jest jakiś koszmar psychiczny dla normalnych ludzi. To, że ktoś sobie powie, że robi sztukę nie oznacza ,że ją robi. Zapewne nawet nie zna pojęcia tego słowa. Ale żeby urzędnicy z taką indolencją ??? NO SZOK, to mało powiedziane. I to po raz kolejny. Czy obecnie rządzący mogliby sformułować jakiś manifest jakie miasto tu widzą. Chcę to wiedzieć przed wyborami samorządowymi, dość głupoty już. Konieczne jest uruchomienie szybkiej kolei Łódź - Poznań / Wrocław, żeby można było malować na pociągach, na początek na Inter City. Łódź była i pozostanie szaletem Polski i Europy, to pewne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lukas Re: Strategiczne dylematy ulicy Piotrkowskiej IP: 130.138.227.* 27.05.08, 08:41 Czytajac ta wypowiedz po raz kolejny przekonalem sie, ze ludzka glupota i ignorancja nie zna granic. To wlasnie przez taki sposob myslenia Lodz jest i niestety jeszcze dlugo bedzie zasciankiem...smutne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: Strategiczne dylematy ulicy Piotrkowskiej IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.05.08, 15:33 > Czytajac ta wypowiedz po raz kolejny przekonalem sie, ze ludzka > glupota i ignorancja nie zna granic. A czy Twoja mądrość i szerokie horyzonty są w stanie przyjąć do wiadomości, że po tym całym sprayowaniu turysta, który będzie miał nieszczęście wysiadać na kaliskim raczej nie doceni wybitnych walorów "dzieła", tylko pomyśli, że właśnie trafił do trzeciego świata, gdzie w każdej chwili mogą mu nie tylko otłuc mordę, ale także ograbić ze wszystkiego z ubraniem włącznie? I że wyciągnie stąd wniosek, że trzeba stąd jak najszybciej uciekać, bo skoro miejsce, które wita turystów tak wygląda, to dalej jest już tylko gorzej? Nawiasem mówiąc dziwnym zbiegiem okoliczności w trakcie trwania festiwalu "pomazały się" między innymi wiaty przystankowe, które zdecydowanie nie są do tego przeznaczone. No ale pewnie to jakieś bardzo wartościowe napisy są, a tylko ja w swoim ograniczeniu, ignorancji i głupocie nie doceniam tych wartości. A niszczenie cudzego mienia, to taki performance. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: myszkin Strategiczne dylematy ulicy Piotrkowskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.08, 20:23 Nie można jako gość pod artykułem o Międzynarodowym festiwalu graffiti, to tutaj sobie wyrażę zdanie na temat graffiti jako sztuki, bo to nośny temat ta Piotrkowska, a problem w jakimś sensie wiąże się z mysleniem o przestrzeni publicznej i może dać częściową odpowiedź na pytanie dlaczego Łódź sobie nie radzi z estetyką. "Re: międzynarodówka obszczymurów Autor: Gość: myszkin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.08, 20:07Dodaj do ulubionych Skasujcie Odpowiedz Napewno nie jest sztuką niszczenie pejzażu miasta. Przede wszystkim sztukę nawet najlepszą należy uprawiać legalnie, czyli np. na legalnym nośniku, a nie na murze, który tu akurat jest własnością wspólną nie przeznaczoną do takich celów. Ale rozumiem, że jak planu miejscowego w mieście nie ma to nawet urzędnicy mogą powiedzieć, że wszystko można, bo plan nie reguluje przeznaczenia terenu. A ledwo wczoraj w telewizyjnej dwójce późnym wieczorem tęgie głowy głowiły się dlaczego polska przestrzeń zurbanizowana jest taka gó..ana... Według słownika języka polskiego PWN: sztuka - dziedzina ludzkiej działalności ARTYSTYCZNEJ, wyróżniana ze względu na związane z nią WARTOŚCI ESTETYCZNE ( Z W Ł A S Z C Z A P I Ę K N O ). Gdzie tu artyzm, gdzie wartości estetyczne, a już piękno, no gdzie ? Wszystkie te wartości bazują na jakiś kanonach piękna, uznanych, coć zróżnicowanych w historii, związanych z właściwymi proporcjami, harmonią, kompozycją, ale też prtzekazem intelektualnym. I to wszystko musi być wybitne aby zasługiwało na miano sztuki. To, że gó..arze malują bo urodzili się artystami to za mało. Sztukę się studiuje najpierw w akadamiach, potem terminuje u mistrza, żeby ewentualnie umieć wyrazić jakąś treść, jeśli się wyraża istotne a nowe dla innych prawdy w piękny i pociągający sposób. To jest sztuka. Reszta to chłam i poplecznicy chłamu. Proszę podać miasto, gdzie w centralnej przestrzeni publicznej urządzono taką głupotę. Może Łódź będzie z Nowym Yorkiem rywalizować o prym kulturalnej stolicy świata?" jeszcze dodam, że w dyskusji telewizyjnej o brzydocie polskiej przestrzeni publicznej obok ministra kultury i sztuki dyskutowali znani profesorowie sztuki, dziedzictwa kultury, architektury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lukas Re: Strategiczne dylematy ulicy Piotrkowskiej IP: 130.138.227.* 27.05.08, 09:11 "Sztukę się studiuje najpierw w akadamiach, potem terminuje u mistrza, żeby ewentualnie umieć wyrazić jakąś treść, jeśli się wyraża istotne a nowe dla innych prawdy w piękny i pociągający sposób. To jest sztuka" Nie mam niestety w tym momencie czasu na rozpisywanie sie na temat sztuki i graffiti. Powstalo mnostwo ksiazek na ten temat wystarczy sie troche zainteresowac, poczytac ale po co? Zreszta ciezko dyskutowac z ludzmi, ktorzy o sztuce wiedza tyle ile wyczytaja w slowniku pod haslem "sztuka" Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: myszkin Re: Strategiczne dylematy ulicy Piotrkowskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.08, 10:30 Adosf Hitler też napisał książkę o swoich pomysłach, a ponad to bardzo mu się podobała architektura Szpera, a jak się podobała Hitlerowi to i innym w III rzeszy się podobała. Na szczęście architektura wymaga czasu do realizacji (więcej niż graffiti) i zabrakło go na wcielenie marzeń obu "mistrzów". Nawet całe narody można tak ogłupić, że nie wiedzą co robią - to jest demokracja, czyli rządy manipulatorów nad głupim pospólstwem w dowolnej dziedzinie. A książki różni ludzie piszą, o różnych rzeczach, niektórym napisanie pierwszej księżki zastępuje nawet elementarz. Przynajmniej połowa z nich to makulatura, kolejne 40% rzeczy nudne, nieprawdziwe, pisane dla osiągania własnych celów, często przez siebie o swoich osiągnięciach. Prawdziwych i pięknych jest niewiele. Jeśli chodzi o subkulturę graffiti zjawisko najbardziej kojarzy mi się z rękodziełem ludowym i może nawet ma wspólne korzenie wywiedzione z emigracji wiejskiej do miast i znalezieniu się w nowym obcym środowisku. To taki wyraz odrzucenia lub alienacji wyrażony nie próbą asymilacji z miejscową kulturą i bazujący na ich wartościach oraz środkach przekazu mysli tylko na totalnym buncie bez podania żadnej alternatywy treściowej ani formalnej. Można też oczekiwać, że jak graffiti stało się buntem brzydoty wobec piekna malarstwa tak wkrótce brytalność młota pneumatycznego Bosch stanie się zaprzeczeniem piękna rzeźby czy architektury i pierwsze przejawy tego, od razu na mega skalę już widzimy w postaci burzonych fabryk. To ta sama subkultura i nawet można zaryzykować tezę komu służy jej propagowanie usypiające świadomość człowieka, że jest istotą wyższą. A ty co tam przeczytałeś w tych grafomańskich książkach, których ja nigdy nie poznam, Lukasie. Oświeć nas swoją wiedzą o sztuce, mistrzu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lukas Re: Strategiczne dylematy ulicy Piotrkowskiej IP: 130.138.227.* 27.05.08, 15:15 Czytajac twoje wypowiedzi wiedzialem, ze w ktoryms momencie pojawi sie Adolf Hitler I nie zawidlem sie. Widze podobienstwo w stanowczosci i jakosci argumentow ktorymi udowadniasz swoje tezy. Piszesz np. “Przecież to jest jakiś koszmar psychiczny dla normalnych ludzi...” sugerujac, ze wszyscy ktorzy maja inne zdanie niz ty sa nienormalni. Gratuluje! W twoich wypowiedziach ujawniaja sie najgorsze cechy polskiej mentalnosci. Kompleksy, wieczne krytykanctwo I agresja. Graffiti moze ci sie nie podobac to twoje swiete prawo ale nie zmieni to tego, ze dawno juz zostalo uznane za sztuke zarowno przez krytykow, autorytety w dziedzinie sztuki jak i odbiorcow. Nie bede cie “oswiecal swoja wiedza o sztuce” bo raz, ze nie mam na to czasu, dwa - nie bede ci ulatwial sprawy. Jasne, ze nigdy nie poznasz moich “grafomanskich” ksiazek bo cie to nie iteresuje (taka jest wlasnie sila twoich argumentow – piszesz grafomanskie, nie masz pojecia jakie). Widze zreszta, ze wogole niewiele cie interesuje poza malym swiatkiem wlasnych kompleksow. Nie podoba ci sie to co tworcy Outline Color Festiwal robia z dworcem? Stworz wlasny projekt, przeforsuj go, zdobadz pieniadze i wciel go w zycie. Zrob cokolwiek! Do tego niestety trzeba miec “jaja” I do tego ciezko na to pracowac a ty raczej wolisz siedziec przed komputerem I wylewac zolc na forach internetowych zamiast zrobic cos konstruktywnego. Z mojej strony to tyle, nie zamierzam z taba wiecej dyskutowac bo po pierwsze mam duzo innych, ciekawszych rzeczy do roboty po drugie I tak cie nie przekonam. Mimo wszystko pozdrawiam, zycze milego dnia oraz wiecej zyczliwosci i otwartosci. Wszystkim nam bedzie sie zylo lepiej w Lodzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: Strategiczne dylematy ulicy Piotrkowskiej IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.05.08, 15:36 > Nie podoba ci sie to co tworcy Outline Color Festiwal robia z > dworcem? Stworz wlasny projekt, przeforsuj go, zdobadz pieniadze i > wciel go w zycie. Aha. Czyli, jak np. kibole zdemolują dworzec, to należy im jeszcze za to podziękować, bo "zrobili coś z dworcem". Albo np. jak bezdomny odda mocz na ścianę dworca, albo jak ktoś ukradnie drzwi, albo wybije szybę. Genialny tok myślenia, pogratulować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: myszkin Strategiczne dylematy miasta Łodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.08, 20:30 Temat Międzynarodowego festiwalu graffiti jest tak strategiczny i niebezpieczny politycznie, że według Gazety Wyborczej trzeba się zalogować, żeby się wypowiedziedź. Widzę, że Gazeta chce koniecznie znać personalia "ujadaczy" na forum, nawet gdyby ujadali w słusznej sprawie. To takie dążenie do zakładania obywatelom kartoteki - teczek, żeby mozna było szyfladkować ludzi, a jak ktoś przeciw udupić To już było w historii PRL i nazywało się Służba Bezpieczeństwa. A czy ci graficiarze niszczący i tak już zniszczony w chili oddania do uzytku dworzec też musieli się zalogować przed graffitowaniem ? To nie jest droga do kultury, ani festiwal, ani zamordyzm na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łodzianka Re: Strategiczne dylematy miasta Łodzi IP: *.toya.net.pl 26.05.08, 22:25 W pełni zgadzam się z tą opinią. Podobało mi się, kiedy władze Łodzi zdecydowanie odmówiły zorganizowania Parady Techno. Nie mogę pojąć, jak jest róznica między rzeczoną paradą, a opisywanym przez ciebie Festiwalem Graffiti. Jedno i drugie - obrzydliwość, która sprowadza Łódź do poziomu Harlemu. Jeśli władze Łodzi chcą promowac sztukę nowoczesną, to mają pod ręką jedno z najlepszych w Europie muzeów - Muzeum Sztuki. Przydało by się też nieco konsekwencji i kontynuacji raz zaczętych działań, a nie rzucanie się od akcji do akcji.Na początek wystarczy zrobienie porządku na Piotrkowskiej: usunięcie plastikowych bud i koszmarnych szyldów oraz codzienne (a jeszcze lepiej trzy razy dziennie) sprzątanie. Przydałoby się też usunięcie samochodów z reprezentacyjnej ulicy miasta. Niech sobie dojeżdżają najdalej do bocznych ulic. A na Piotrkowskiej piesi, rowery i niech już będą te nieszczęsne riksze (ale na miłość boską, niech ktoś czuwa nad estetyką tych pojazdów). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: Strategiczne dylematy miasta Łodzi IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.05.08, 23:06 > W pełni zgadzam się z tą opinią. Podobało mi się, kiedy władze Łodzi > zdecydowanie odmówiły zorganizowania Parady Techno. Nie mogę pojąć, > jak jest róznica między rzeczoną paradą, a opisywanym przez ciebie > Festiwalem Graffiti. Różnica jest jedna. Syf po paradzie sprzątany był najpóźniej w dzień po imprezie. Syf na dworcu pozostawiony przez uczestników festiwalu - pozostaje na lata i straszy nielicznych, którzy jeszcze mają odwagę przyjechać do tego miasta. Odpowiedz Link Zgłoś
brite Re: Strategiczne dylematy miasta Łodzi 26.05.08, 23:27 > W pełni zgadzam się z tą opinią. Podobało mi się, kiedy władze Łodzi > zdecydowanie odmówiły zorganizowania Parady Techno. Choć nie cierpię ani techno, ani hip-hopowej subkultury graffiti, to zdecydowanie sprzeciwię się powyższym wypowiedziom. Likwidacja parady techno to był cios w jedną z ważnych atrakcji miasta, ważną dla młodych ludzi. A tych Łódź powinna do siebie przyciągać i - kontrolując takie imprezy - edukować. > Nie mogę pojąć, > jak jest róznica między rzeczoną paradą, a opisywanym przez ciebie > Festiwalem Graffiti. Chyba nie trudno jest rozróżnić jedno od drugiego. No, chyba że się nie chce i, na wszelki wypadek, odrzuca obydwa. Zgadzam się, ze dworzec Kaliski, jako miejsce pierwszego zetknięcia się przyjezdnych z miastem nie powinien wyglądać jak pozbawione nadzoru przedmieścia, ale władze najwyraźniej nie mają innego pomysłu na zagospodarowanie tej bramy do miasta. > Jeśli władze Łodzi chcą promowac sztukę > nowoczesną, to mają pod ręką jedno z najlepszych w Europie muzeów - > Muzeum Sztuki. To jest dopiero hermetyczna sprawa - jeżeli amatorów graffiti/techno liczymy w procentach, to świadomych odbiorców zawartości Muzeum Sztuki - w promilach. > Na > początek wystarczy zrobienie porządku na Piotrkowskiej: usunięcie > plastikowych bud [...] Co do tego - pełna zgoda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: myszkin Re: Strategiczne dylematy miasta Łodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.08, 10:08 >To jest dopiero hermetyczna sprawa - jeżeli amatorów graffiti/techno liczymy w procentach, to świadomych odbiorców zawartości Muzeum Sztuki - w promilach.< - może to i nawet prawda o tych promilach jednak należy rzetalnie posługiwać się faktami dowodząc jakiejś tezy. A rzetelność ta polega na tym, ze jak kogoś męczy sztuka współczesna w muzeum sztuki to doń nie wchodzi i ma zachowany komfort psychiczny pozostawania w swoim grajdołku intelektualnym w przeciwieństie do tego promila ciekawskich Natomiast wszyscy muszą oglądać (nawet z oddali) gó..-sztukę, graffiti bo ona jest na wierzchu i epatuje, gwałci poczucie estetyki wszystkich znajdujących się w zasięgu rażenia tego coś. No niechrze sobie kupią muzeum i w nim malują mury od środka, a może minister kultury im przeznaczy środki skoro to taka sztuka - no już to widzę. Pomijając nawet samo wartościowanie graffiti jako "sztuki" czy niesztuki należy powiedzieć, że nachalność i odsceniczność tej subkultury jest odrażająca jak zachowanie kiboli bez szyi w pubie na Piotrkowskiej dla normalnych ludzi. Poprostu dosięga nas powtórka z proletariatu, najpierw była rewolucja ideowo - gospodarcza, która swymi skutkami mimo wojny doprowadziła do milionów ofiar i złamanych życiorysów oraz wprowadziła spustoszenie w mentalności społeczeństw nie do odrobienia tak, że teraz mający ciągłość historyczną zachód przerabia nas na mielone w każdej dziedzinie. To teraz będzie proletariat uczył nas kultury i sztuki aż ona całkiem zniknie pod ogólnołódzkim armagedonem. Ale skoro niby uczelnie wyższe (WSHE) promują na swoich murach takie rzeczy to rodzice wysyłajcie tam dzieci. Będziecie mieli udaną jesień życia, bo wrażliwość jest jedna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Strategiczne dylematy miasta Łodzi IP: *.leom.ec-lyon.fr 27.05.08, 10:24 "jak kogoś męczy sztuka współczesna w muzeum sztuki to doń nie wchodzi i ma zachowany komfort psychiczny pozostawania w swoim grajdołku intelektualnym" Innymi slowy: kazdy, komu nie podobaja sie takie "dziela sztuki", jak np. plotno pomalowane rowniuchno na czarno - to barbarzynca? Nawet jesli np. ma czelnosc czytac ksiazki, sluchac muzyki klasycznej itd. Jestes zalosnym, nadetym snobem - ot i wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: myszkin Re: Strategiczne dylematy miasta Łodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.08, 10:48 Nie potrzebnie się człowieku obrażasz na pewne uogólnienia nie kierowane do ciebie, których nie można uniknąć w żadnej dyskusji, a nawet w sztuce. Fakt, że tak niekorzystnie dla siebie interpretujesz ogólnie opisane meritum pojedynku pomiędzy sztuką wyższą, a subkulturą zbuntowanej i nic z własnego wyboru o świecie nie wiedzącej rzeszy małolatów raczej świadczy o komentującym neutralną przecież wypowiedź w nieprzychylny dla siebie sposób niż o piszącym ją, który cię nawet nie zna i nie ma chęci ani potrzeby obrażać. Podobnie jak odczytuje dzieło sztuki odbiorca świadczy o wrażliwości i mentalności odbiorcy, a nie o twórcy. Jesteś przewrażliwiony jeśli bierzesz do siebie uszczypliwośc o grajdołku intelektualnym z powodu jednego czarnegogo płótna, które do ciebie nie przemawia. Pocieszę cię, że bardzo wiele dzieł sztuki współczesnej także do mnie nie przemawia, chociaż wiele coś mi przekazuje i nastraja w jakiś sposób. Nie ma człowieka, którem podoba się wszystko. Jednak moja wypowiedź nie odnosi się do tego czy innego działa sztuki ale do całego zjawiska, które będąc pornografią sztuki uzurpuje sobie prawo do aktu sztuki i to w sposób nachalny jak nachalnie wkłada się za szybę samochodu ulotki o usługach domów publicznych zaśmiecając miasta. Zatem gościu weź coś na rozluźnienie i trzymaj się od grafomanów z daleka, to nie zgubisz swojej melodii do muzyki, której słuchasz. Odpowiedz Link Zgłoś
brite Re: Strategiczne dylematy miasta Łodzi 27.05.08, 11:21 Gość portalu: myszkin napisał(a): > No niechrze > sobie kupią muzeum i w nim malują mury od środka, a może minister > kultury im przeznaczy środki skoro to taka sztuka - no już to widzę. Właśnie takie rozwiązanie byłoby dobre - przeznaczyć jakąś pofabryczną, niezabytkową ruderę na wyżycie twórcze młodzieży. Jak sam mówisz, jest to subkultura buntu - zatem najlepiej ten bunt okiełznywać i cywilizować, bo bezwzględnie sprzeciwianie się tylko karmi ten rodzaj ekspresji. > Pomijając nawet samo wartościowanie graffiti jako "sztuki" czy > niesztuki należy powiedzieć, że nachalność i odsceniczność tej > subkultury jest odrażająca Rozumiem Twój punkt widzenia, ale jest on jednostronny i bardzo uogólnia temat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: myszkin Re: Strategiczne dylematy miasta Łodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.08, 13:55 >Właśnie takie rozwiązanie byłoby dobre - przeznaczyć jakąś pofabryczną, niezabytkową ruderę na wyżycie twórcze młodzieży. Jak sam mówisz, jest to subkultura buntu - zatem najlepiej ten bunt okiełznywać i cywilizować, bo bezwzględnie sprzeciwianie się tylko karmi ten rodzaj ekspresji< W zupełności się zgadzam z udostepnieniem niewyeksponowanej nieruchomości poza miastem jako miejsce do upustu takim emocjom, z których 99% "artystów wyrasta zorientowawszy się w braku odbiorcy. I własnie o tym są moje wpisy, czyli o niestosowności miejsca udostepnionego na dworcu Kaliskim, za co ja mieszkaniec się wstydzę. Nie mam tu zamiaru nikogo przekonywać ani edukować o wartościach i roli sztuki, szczególnie, że to zwolennicy graffiti są zamknięci na dotychczasowy dorobek sztuki i doświadczenia dziejowe kultury narodu. Także dlatego, że nie muszę mieć racji do swoich tez, a są mądrzejsi. Jednak powstaje pytanie czy miasto ma fundować, a jeśli nie miasto to kto takie miejsce, bardzo kosztowny plac zabaw dla buntowników w czasach kiedy zamykane są kolejne niedobite oazy kultury. Jestem też przeciwnikiem podnoszenia takiej działalności do miana sztuki, bo to zwyczajne kłamstwo i równanie wszystkiego ze wszystkim - bolszewizm. Niechrze sobie znajdą jakiegoś sponsora / mecenasa i nawet konkurują. Wtedy dowiedzą się jakie są realia uprawiania sztuki oraz, że sztuka składa się nie tylko ze sztuki ale też z oprawy i bazy do tworzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: urbi Strategiczne dylematy ulicy Piotrkowskiej IP: *.toya.net.pl 26.05.08, 23:17 na potrzeby kulawej demokracji powołano sztab piotrkowskiej. tak jałowej pseudodyskusji jeszcze nie obserwowałem. 3 miesiące rozmów a wnioski końcowe nijakie. ważna jest konsultacja społeczna a przyszłość piotrkowskiej jest ważna ale dla lobbytstów łódzkich hipermarketów tych istniejących i przyszłych/ ikea/. Odpowiedz Link Zgłoś
berger.m Re: Strategiczne dylematy ulicy Piotrkowskiej 28.05.08, 21:09 Byłeś choć na jednym zebraniu Sztabu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tubylec Urządasy jak zwykle tylko kłapią paszczami. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.08, 23:57 Ale uważam, że mogliby coś naprawdę dobrego zrobić dla tej ulicy. Potrzebne narzędzia to: miotła, szufelka, szmata, szczota ryżowa i wiadro z wodą. Tylko wtedy efekt ich działań byłby widoczny. Ale oczywiście mogę się mylić.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kRZYSZTOF Re: Urządasy jak zwykle tylko kłapią paszczami. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.08, 01:25 Racja, WSZYSCY Z FORUM na Piotrkowska trochę posprzątać będzie nam milej, czyściej i piękniej........ Odpowiedz Link Zgłoś
brite Pietrynę już sprzątają 27.05.08, 11:31 Za sprzątanie Pietryny wzięli się Francuzi Niestety, francuska kultura w starciu z rodzimą ma chyba marne szanse: fotozinnejbeczki.blox.pl/2008/05/Na-Styku-Kultur-cd.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zAgatka Strategiczne dylematy ulicy Piotrkowskiej IP: 62.233.226.* 13.06.08, 12:18 Przede wszystkim wyprowadzić z Piotrkowskiej i okolic całe lumpiarstwo!! Ścisłe centrum powinni zamieszkiwać bogaci ludzie, a nie tacy którzy z jabolem stoją pod bramą. Wtedy kartony i budki z chińszczyzną same znikną z braku klientów. Odpowiedz Link Zgłoś