mothqueen
19.09.03, 12:44
Naprawdę ubóstwiam psy i nigdy się raczej ich nie bałam (no chyba że był to
rotwailer znajomego) ale zmieniło się to wszystko kiedy rzucił się na mnie
wilczur na ulicy Próchnika przy Piotrkowskiej. Jest to dość ruchliwa ulica a
pies sobie biegał bez smyczy o kagańcu nawet nie wspominając. Teraz boję się
przejść obok każdego psa, który nie jest na smyczyalbo nie ma kagańca. Nie
wiem czy to jest jakoś prawnie uregulowane, a jeśli jest to czy można coś z
tym zrobić bo to naprwadę jest niebepieczne. Nie mówię od razu, że każdy pies
jest wściekły ale uważam, że powinny być spuszczane ze smyczy w parku czy w
lesie a nie na dużej, ruchliwej ulicy gdzie jest tłum ludzi.