Dodaj do ulubionych

"Ramzes" Zelnik nie zdobył sceny

29.06.08, 19:58
Kowalewicz, Ty masz jakiś żal osobisty? Załatwiasz własne frustracje i niepokoje na łamach prasy? To jest właśnie współczesna rzetelność dziennikarska po łódzku... A Pan Zelnik ma rację: w tym mieście można jedynie zostać zdeptanym, jeśli się nie wejdzie w układ w jakimkolwiek stopniu. Dlaczego jeszcze nikt do tej pory nie "dał w papę" naczelnemu Nowego? Czy ktoś widział wychodzących ostentacyjnie z przedstawienia znudzonych i pozbawionych wyobraźni karierowiczów ze stajni Kropiwnickiego? Jaki jest sens starać się unosić ponad patologiczną rzeczywistość łódzką w próbach gaszenia agresji, zawiści, dychotomii etycznej Wielkiego Państwa Aktorskiego? Każdy z was jest krnąbrny i nosi się z butą - dziennikarz, artycha, jakiś projektant nowy miasta... I nikt z was przeprojektować nie potrafi niczego na dobrą sprawę. Lepi sie słowa, sytuuje spotkanka, wyczarowuje pospolitość nonsensu i przychodzi inny artycha, inny żurnalista, inny dyro. I nie rodzi to niczego. W brudzie łódzkich mądrali - tu każdy jest taki - każdy ma plan - każdy jest oświecony - każdy zdeterminowany - jak dziwka i pijak z Łodzi Kaliskiej - jak szczur genetycznie zmodyfikowany, ale zawsze szczur.
Obserwuj wątek
    • presse123 "Ramzes" Zelnik nie zdobył sceny 29.06.08, 20:01
      Gorzki to komentarz i pouczający dla innych.
      Podeptana scena teatru już nigdy nie odrodzi i nie wybije ponad przeciętność.
      W 1968 r. po inscenizacji "Dziadów" upadł także pewien teatr - symbol i nawet
      Adam Hanuszkiewicz nie poradził sobie.
      Teatr Nowy został sprowadzony do budynku. "Teatr mój widzę ogromny" pozostaje
      odłożyć do lamusa.
      A złośliwości pod adresem Pana Zelnika należy skierować zgoła gdzieś indziej.
      Łódź Teatralna umiera od dawna.
      • Gość: amfitrion Re: "Ramzes" Zelnik nie zdobył sceny IP: *.toya.net.pl 29.06.08, 20:08
        W Wielki Piątek 2003 r. zakończył się czas świetności Teatru Nowego. Teatru
        Dejmkowskiego, urzekającego i awangardowego. Zapanował mrok dyrektoriatu
        Bieszczada i Michaluka.
        Pozostał wstyd.
        • Gość: tomaszewski_fan Aoia Kunst Ceter IP: *.128.rev.vline.pl 30.06.08, 00:22
          A co wspomniany Bieszczad zrobił z Teatru 77?
          Kropidłowskiemu to już jest na off-ie ode dawna, więc mu to rura, aż nie jest z
          kulturą na co dzień to mu tym bardziej rura. Ale skala marnotrawstwa publicznego
          pod wodzą frontmana Bieszczada z zespołu pieśni i tańca pt. Korporacja
          Acetabulum woła o pomstę do nieba.
          Nawet reaktywacja legendarnego zespołu "Mazowsze" nie pomoże.

          Widzisz i nie grzmisz???!!!
          • Gość: Gustlik Re: Aoia Kunst Ceter IP: *.246-7-195.ippool.ndo.com 02.07.08, 04:23
            Ktoś zapomniał, że niestety artyści nie są strażnikami więziennymi, od których wymaga się, żeby za mordę trzymali pracowników i pensjonariuszy. Przyszedł człowiek wybitny, artysta z wizją, a nawet z tego artykułu widać, że rzucono go na pastwę cuchnącej ścierwem wzajemnej nienawiści, pychy i bylejakości, naszej polskiej rzeczywistości "kulturalnej".

            Analogie z inną instytucją "kulturalną" naszego miasta - Filharmonią, nasuwają się same. Nie wiem np. jaki dyrygent po dojrzeniu chamstwa i prostactwa "artystów", którzy świecą swoją rynsztokową "kulturą" na forach typu siwabatuta.pl będzie chciał pracować z tym zespołem i budować jego międzynarodową renomę. I może szerokim przyjrzeniem się temu problemowi GW mogłaby się wreszcie zająć.

            Zarówno chamscy dyrektorzy, jak i chamscy aktorzy/muzycy, którzy podobno mają nas wszystkich uczyć "kultury" to rak toczący nasz polski światek artystyczny. Tacy wrażliwi ludzie jak Zelnik, w atmosferze przypominającej raczej wódczaną mordownię na syberyjskim zadupiu niż świątynię sztuki, zginą z kretesem.
    • nefnef "Ramzes" Zelnik nie zdobył sceny 29.06.08, 20:46
      Z przykrością przeczytałem ten tekst dziennikarza. Gorzki. Przepełniony
      goryczą. I jakby taki osobisty. Czyżby zaważyły względy nie tylko artystyczne
      ale i urażone ambicje dziennikarskie?
      Ja dyrektora Zelnika będę wspominał dobrze. Może nie dokonał tego na co
      zainteresowani kulturą łódzką liczyli, ale też nie rozczarował mnie w
      przeciwieństwie do autora tekstu w GW.
      Startował z bardzo trudnej pozycji w teatrze, który prezydent miasta
      potraktował jak prywatną niemalże własność (niezależnie od prawa, które na
      znane posunięcia prezydentowi pozwalało). Atmosfera panująca w teatrze „za
      Zelnika” nie przeszkodziła mi z przyjemnością do tego teatru zaglądać,
      niezależnie od nienajlepszej prasy.
      Ja nie żałuję czasu spędzanego w Tetrze Nowym. Żałuję, że kadencja Jerzego
      Zelnika była tak krótka.
      • przyslowie Re: "Ramzes" Zelnik nie zdobył sceny 29.06.08, 22:47
        Nefie, Kropa rzeczywiście potraktował teatr jak swój prywatny
        folwark (?).
        Nefie, czy byłeś na pożegnaniach z tytułem?
        Repertuar teatru był nierówny, insenizacje nie wszystkie udane.
        Zelnikowi nie udało się zrealizować ambitnych zamierzeń. Na początku
        dyrektorowania miał jakieś pomysły, które w rezultacie nie wypalały.
        A póżniej nastąpiła raczej stagnacja.
        • nefnef Re: "Ramzes" Zelnik nie zdobył sceny 29.06.08, 23:38
          Och, kultura jest różnie pojmowana i przyjmowana – jesteśmy różni jako jej
          odbiorcy i ja nawet rozumiem spojrzenie dziennikarza, jednakże formułując zdanie
          własne należy zachować również jakąś przyzwoitą miarę obiektywizmu (tak jak Ty
          to zrobiłaś). Wypowiadanie się w imieniu wszystkich i rzucanie kamieniem (dla
          przykładu) mi po prostu nie odpowiada.
          Kultura to dziś dziwny produkt – zdarzyło się, że w „Jaraczu” odwołano spektakl,
          na który nie można było zdobyć biletów, jeśli się w dzień ogłoszenia repertuaru
          do kasy nie zajrzało; powodem odwołania było… zbyt małe zainteresowanie widzów!
          • przyslowie Re: "Ramzes" Zelnik nie zdobył sceny 29.06.08, 23:48
            O Nowym, Nefie, napisałam raczej subiektywnie, tak jak ja sama to
            odbierałam i widziałam. Może mój subiektywny osąd był tylko bardziej
            wyważony, nie egzaltowany.
    • wirusx "Ramzes" Zelnik nie zdobył sceny 29.06.08, 21:01
      Bigot zelnik rżnie głupa - precież wiedział, że wchodzi w układ
      drugiego bigota Kropy, więc niech teraz nie udaje, że nie wiedział
      tego, co wszyscy wiedzieli od początku: z prądem nic nie zrobi a
      pod prąd nie pójdzie, bo kasa przepadnie...
      Udzielanie wywiadów jakimś katolickim pisemkom mówi coś o skali
      tego artysty...
      Zegnamy i nie do widzenia!
    • Gość: a Fucha za dwa tysiaki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.08, 23:13
      Taka fucha chyba niewartą zachodu jest.

      Ktoś mądry kiedyś rzekł: skoro żeby zarabiać dwa razy tyle muszę dwa
      razy tyle pracować, to gdzie tu jest zysk?
    • maciekzy Szokująco niska pensja: 6 a nie 60 tys. 29.06.08, 23:36
      Byle profesor na uczelni może zarabiać 10 tys podstawowej pensji,
      a tu dyrektor artystyczny ważnego teatru 6?????
      Wszystko co dał z siebie było więc prezentem, nie można mieć
      o nic pretensji.
      • Gość: gościu Re: Szokująco niska pensja: 6 a nie 60 tys. IP: *.aster.pl 30.06.08, 17:10
        "a tu dyrektor artystyczny ważnego teatru"........
        by teatr wazny był, trzeba pracy, PRACY. Bazowanie na swoich znajomosciach jest ważne, ale okazało się, że Zelnik nie spowodował, iż ważne teatralne nazwiska pracowały w Nowym... Sam napisał, że nie stworzył "rodziny" teatralne, grupy ufających sobie ludzi...
        Jakie miał ambicje? Dobry zespół? Dobry repertuar? Reżyserzy kreatywni? Jeśli aktorzy z zewnątrz, to najlepsi? Sztuka? Marketing?
        to, że Kropa jest beznadziejny, nie oznacza, ze nie można walczyć o jakość swoich dzialań... Zelnik wegetował...
        • Gość: zelnik Re: Szokująco niska pensja: 6 a nie 60 tys. IP: *.pools.arcor-ip.net 30.06.08, 20:00
          Fajny chlopak byl w tym filmie. Bardzo sie zmienil?
          • przyslowie Re: Szokująco niska pensja: 6 a nie 60 tys. 30.06.08, 20:36
            Niewiele się zmienił. Teraz jest jeszcze fajniejszy.
            • de_ent Re: Szokująco niska pensja: 6 a nie 60 tys. 30.06.08, 20:44
              no nie, teraz to już Cię poniosło, sorry,
              • przyslowie Re: Szokująco niska pensja: 6 a nie 60 tys. 30.06.08, 20:53
                poniesion jesteś ty
    • Gość: Zygmunt Dobre produkcje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.08, 00:50
      Widzialem bardzo dobre produkcje Jerzego Zelnika w TN. Uważam ze za
      ostro media krytykowaly dyrektora artystycznego. Patrzac z boku
      pisaly zle bo tak chcialy. jaki w tym cel. Ludzie i tak wiedza
      swoje. Dobry dyrektor i znakomity aktor. Nie wypada tak napadac
      czlowieka ktory jest dla tysiecy autorytetem.
      • Gość: zniesmaczony Re: Dobre produkcje? Jerzy Zelnik Chałturnik ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.08, 09:07
        produkcje jak produkcje...
        a to,że przez kilka tygodni bezczelnie zawodził swoim drżącym głosem w TVN to
        już szmaciarstwo okrutne. "Wybitny artysta" muczący jak krowa po tabloidach
        zaraz po wyjściu z gabinetu, w którym siedział kiedyś Kazimierze Dejmek
        Żenada!!!
        Dobrze,że sobie poszedł... Niech skomli poezje pustym wnętrzem po kruchtach...
        bye,bye
    • Gość: młoda Re: "Ramzes" -manipulowany IP: *.zone4.bethere.co.uk 02.11.08, 12:18
      No fakt ładny był chłopak z odrobiną wdzięku, ale to było bardzo bardzo dawno temu.
      Aktorem teatralnym w pełnym tego słowa znaczeniu nie był nigdy a kiedy trzeba
      było coś zagrać a nie tylko wyglądać w sposób dystyngowany czy poetycko
      uwodzicielski – to kicha niestety. Odnoszę wrażenie, że w to aktorstwo jakby
      został wmanipulowany – zakochane starsze koleżanki pomyślały, że przecież na nie
      działa to i na wszystkie zadziała. Jego podstawowym osiągnięciem teraz pozostają
      recytacje kościelne( przy zapewnieniu odpowiedniej akustyki)-i dobrze - babcie
      się wzruszają kasa leci. Po otrzymaniu gotówki zbiera się dyskretnie żeby
      wreszcie posiedzieć w domu gdzie jest na swoim miejscu.
      Ale kto go namówił na objęcie teatru! A tu – za mało siły - za mało konsekwencji
      - za mało pomysłu- wrażliwość już zaśmiecona kościelną czułostkowością a nad
      głową Michaluk któremu nie mogło się nic lepszego zdarzyć. Słaby artystyczny tym
      lepiej dla interesów administracyjnego - więc na okrągło- akademie państwowo
      twórcze- dotacje- interesiki wyjazdy. Ramzes chciał na prowincji coś uszczknąć a
      sam został wykorzystany tym razem przez politykę prowincjonalnych interesów. No
      właśnie – a gdzie sztuka? Zabalsamowana w najgłębszych piwnicach budynku - mumia
      zamurowana pod dworcowymi marmurami.UUUUUUuuuu!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka