Gość: ELVIZ
IP: *.lodz.mm.pl
28.09.03, 21:13
Jadąc dzisiaj do Piekar Śląskich i wracając do Łodzi naliczyłem kilkanaście
martwych kotów, psów, kilka sztuk lisów, różne gatunki ptaków, jedna sarna,
dwa jeże, i jeszcze coś futrzatego. Ja rozumiem czasami wyskoczy zwierzak,
ale szybka jazda i nieuprzątnięcie ich z pobocza to już dziadowstwo w
największym wydaniu. To policzyłem na jednym odcinku - Łódź - Piekary - Łódź.
To ile musi tego ginąć w całej Polsce???