Dodaj do ulubionych

Kartkówka z WF?!

IP: *.lodz.msk.pl / *.lodz.msk.pl 01.10.03, 17:44
Za www.lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/303960.html

Kartkówka z... wf.

Środa, 1 października 2003r.

Na lekcje wychowania fizycznego w Szkole Podstawowej nr 83 dzieci przynoszą
strój sportowy i... zeszyt.

– Byłam zaskoczona, gdy dowiedziałam się, że syn potrzebuje zeszytu na wf., a
jeszcze bardziej, gdy usłyszałam, że może mieć z tego przedmiotu kartkówkę –
mówi mama jednego z czwartoklasistów.

– Realizuję program zatwierdzony przez Kuratorium Oświaty, a znajduje się w
nim również dział wiadomości, które uczniowie mają przyswoić – twierdzi
Małgorzata Łubgan, nauczycielka wychowania fizycznego. – Zeszyt służy
dzieciom przez trzy lata. Zapisują w nim przepisy niektórych gier i zabaw
zespołowych – koszykówki, siatkówki, kometki, dwóch ogni czy ringo. Przyda im
się to, np. gdy zechcą zorganizować podwórkowy turniej koszykówki.

Ponadto w uczniowskich zeszytach do wf. mogą pojawić się wiadomości o różnych
dyscyplinach sportu, ruchu olimpijskim oraz sprawozdania z wycieczek, m.in.
do Muzeum Sportu. Dzieci odnotowują także swoje sportowe osiągnięcia i
porównują postępy w rozwoju fizycznym.

W czasie pisania dzieci kładą się na parę minut na brzuchu na podłodze. – To
jest zdrowa wygodna, pozycja – zapewnia nauczycielka.

Z wiadomości z wychowania fizycznego przewidziane są kartkówki. Jedno z
poleceń może brzmieć np. „Podaj komendy startu niskiego”. Mimo tych
niecodziennych urozmaiceń, na wychowaniu fizycznym dzieci przede wszystkim
jednak ćwiczą – biegają, skaczą, grają w piłkę.

– Ideą zajęć wychowania fizycznego w szkołach jest rozwój sprawności
fizycznej dzieci, a nie robienie notatek i uczenie się w teorii zasad gier –
mówi Jadwiga Jakóbczyk, dyrektor wydziału kształcenia podstawowego i
gimnazjalnego łódzkiego kuratorium oświaty. – Jednak sposób pracy określają
sami nauczyciele, a wewnątrzszkolny system oceniania każda placówka tworzy
sama. Jeśli cokolwiek budzi wątpliwości rodziców, powinno zostać omówione z
nauczycielem, wychowawcą czy dyrektorem szkoły.

No i fajnie: znajomość przepisów gier zespołowych pewnie się przyda. Ale:
- zapisywanie ich w pozycji leżącej na brzuchu jest idiotyczne i niewygodne,
co najwyżej zmniejsza ilość pracy dla sprzątaczek.
- wrąbywanie na pamięc przepisów czy komend startu niskiego jest idiotyzmem
do kwadratu
- lekcje WF mają zapewniać dzieciom ruch, a nie być kolejnymi godzinami
pisania.

Droga Redakcjo! Zarządzenie nauczycielki z tej szkoły zgłaszam do konkursu
na "Bzdurę roku". Sądzę, że ma ono spore szanse, a złoty sedes będzie ładnie
wyglądał między (zapewne nielicznymi) pucharami z zawodów sportowych.

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • unikorn O rany... 01.10.03, 18:07
      ...ale mi kontrowersyjna sprawa ;-/

      Zeszyty do WF to żaden wymysł tej nauczycielki. Znam parę osób, które tez
      wspominały, że prowadziły zeszyt do tego przedmiotu.
      "Ideą zajęć wychowania fizycznego w szkołach jest rozwój sprawności
      fizycznej dzieci" - jasne, i potem takie dzieci nie potrafią grać w koszykówkę
      czy w sistkówkę, bo nie znają przepisów. A odbić czy rzucić piłkę umie każdy,
      a w zasadzie nie każdy, bo taki mamy rozwój polskiej młodzieży, że niestety
      wiele osób w szkołach boi się WFu i tak naprawdę jest na poziomie niedorozwoju.
      • unikorn korekta 01.10.03, 18:12
        unikorn napisał:
        > sistkówkę

        Chodziło o siatkówkę oczywiście.

        Poza tym, może rzeczywiście "komendy startu niskiego" to przesada, ale zasady
        i przepisy popularnych sportów zespołowych, tj. piłki nożnej, koszykówki,
        siatkówki czy też np. tenisa stołowego a także największe osiągnięcia polskich
        olimpijczyków i rekordzistów też wypadałoby znać (uważam, że taki sam pożytek
        może być ze znajomości osiągnięć polskich olimpijczyków co polskich noblistów).
        • al-ki Re: korekta 01.10.03, 19:27

          Nie uważasz, że przepisy same wchodzą do głowy, gdy się gra, a sędzia gwiżdże?
          • geograf Re: korekta 01.10.03, 19:44
            farmazony.
            owszem, wchodzą, ale tylko te, na które zwracasz uwagę i z których korzystasz.
            poza tym wpierw i tak trzeba wyłożyć, wytłumaczyć te przepisy, nie sądzisz?
            bo w takim razie-jaki jest sens robienia kartkówek z np. matematyki-przecież
            zasady, sposoby rozwiążań-wchodzą same do głowy podczas lekcji, przy tablicy,
            etc. nie sądzisz?

            Oczywiście hiperbolizuję, tak samo jak przekoloryzowany jest ten artykuł. Ktoś
            kazał przynieść zeszyty, nawet jeszcze kartkówki nie zrobił-a dziennikarz już
            rzuca się jak hiena na padlinę. zobaczymy co z tego wyjdzie. najwazniejsze aby
            nauczyciel miał podejście do ucznia, a nie tylko krzyk, zakazy, nakazy, jedynki.
    • geograf Re: Kartkówka z WF?! 01.10.03, 19:20
      no i co z tego?
      sam znam przykład kartkówki z wuefu. w liceum.
      Za karę, ale za to skuteczną.
      I co w tym dziwnego?
      Nie zapominajmy, ze lekcje wuefu i tak nie wyglądają tak, jak powinny, bo czy
      powinny być na korytarzach?
      a zeszyty...no cóż-może choć trochę wiedzy zostanie po zapisaniu notatek.
      • al-ki Re: Kartkówka z WF?! 01.10.03, 19:26

        WF to chyba jedyny już sposób by zmusić do ruszania się młodzież, która znalazła
        sobie lepsze zajęcie - picie, picie i picie. Właściwie chlanie.

        A robienie kartkówek to zwykłe pajacowanie. Bo można zrobić sprawdzian z
        sędziowania. Tam też trzeba wiedzieć, co to jest "start niski" ( w przypadku
        biegów )

        A skoro nie wyglądają tak jak wyglądac powinny, to po co ten obraz pogarszać.
        Łopatologicznie: skoro tramwaje są i tak pomalowane, to czemu nie malować ich do
        końca?
        • bartuch Re: Kartkówka z WF?! 01.10.03, 19:30
          Co Cie strzelilo z tym chlaniem???Wyluzuj, czlowieku.
          • bibus Re: Kartkówka z WF?! 01.10.03, 20:53
            A znasz jakiegoś dobrego sportowca który pije wóde,pali papierosy??
            Nie chce się chwalić i nie odbieraj tego tak,ale moge przejechać 50 km na
            rowerze zagrac wkosza z 3 h i nie być zmęczonym,ani nie wypluwać płuc.
            Więc jestem ciekawy czy osoba która pali faje i pije mogłaby to powtórzyć.
            Ps. Pamiętaj ja jestem amatorem.
            • aric666 Re: Kartkówka z WF?! 02.10.03, 08:45
              I tu cię zaskocze, bo moja kolezanka, mistrzyni Polski juniorów w stylu
              motylkowym, obecnie na "emeryturze", poznała na imprezie naszą ongisiejszą
              kadrę pływackę i m.in. naszego złotaska Wojdata tudzież Podkościelnego, i
              zapewniam cię, że chłopaki chlają i palą.:) A przynajmniej wtedy to robili.
              Wiesz każdy jest człowiekiem, i sądze, że wielu ze sportowców czasami
              poszaleje, sądzę, że zapali sobie także.

              A co do wf i zeszytów, to jestem za, jeżeli chodzi o zasady gry, troszkę
              historii, ciekawostki, kółka zainteresowań. Tyle, że jest to z drugiej strony
              zabieranie cennego czasu dzieciakom. Pamietam po sobie, że miałem szaleństwo w
              oczach jak wbiegałem na salę. WF powinien trwać 2 godziny, i to 2 razy w
              tygodniu. Wtedy 5-10 min nie zbawiłoby dzieciaków. I powidzien byc dzielony na
              sekcje od pewnego wieku. A tak mamy papkę i za cholere nie możemy nic zrobic z
              dzieciakami, które mają chociaż minimalny potencjał.
              • bibus Re: Kartkówka z WF?! 02.10.03, 10:30
                Ok,rozumiem,ale czy uważasz,że sportowiec osiągnie coś znaczącego jeśli bedzie
                palił np. paczke papierosów dziennie i pił co tydzień ??
                Pamietasz Fortune i Łuszczka wybitni sportowcy,ale zaczeli zaglądać w kieliszek.
                I sukcesy się skończyły.
                A kartkówki?
                Pamietam raz w podstawówce nam zrobili,coś o koszykówce.
                Choć szczerze przyznam że zasad i regół koszykówki nauczyłem się grając na
                boisku i oglądając mecze w telewizji.
        • geograf Re: Kartkówka z WF?! 01.10.03, 19:40
          al-ki napisał:

          > WF to chyba jedyny już sposób by zmusić do ruszania się młodzież, która znalazł
          > a
          > sobie lepsze zajęcie - picie, picie i picie. Właściwie chlanie.
          >

          I znowu mylisz się-uogólniasz. Czy nie wiesz, ze najczesciej Ci, którzy nazywani
          są przez Ciebie jako pijący, pijący i pijący-sa lepiej wysportowani od
          przeciętności? Bo poza piciem i paleniem-pogrywają sobie w koszykówkę, kopią
          piłkę i siedzą na dworzu (gdy ciepło). a sposób na ruszenie młodzieży...to
          trzebaby cały program przeprowadzić. 3 godziny w tygodniu wuefu nie uaktywnią
          kogoś, kto całe popołudnia siedzi w domu. do tego potrzebne są inne czynniki.i tyle.

          > A robienie kartkówek to zwykłe pajacowanie. Bo można zrobić sprawdzian z
          > sędziowania. Tam też trzeba wiedzieć, co to jest "start niski" ( w przypadku
          > biegów )
          >

          można robić klasówkę z komend, z przebiegu rozgrzewki (z prawidłowym
          nazewnictwem), z rzeczy stricte sportowych, np. wymiarów boisk i piłki (gdy
          nauczyciel jest mocno cięty, albo klasa zasłużyła)-naprawdę. jest dużo możliwości...

          > A skoro nie wyglądają tak jak wyglądac powinny, to po co ten obraz pogarszać.
          > Łopatologicznie: skoro tramwaje są i tak pomalowane, to czemu nie malować ich d
          > o
          > końca?

          ?
          • Gość: barnaba Re: Kartkówka z WF?! IP: *.lodz.msk.pl / *.lodz.msk.pl 02.10.03, 17:06
            > można robić klasówkę z komend, z przebiegu rozgrzewki (z prawidłowym
            > nazewnictwem), z rzeczy stricte sportowych, np. wymiarów boisk i piłki (gdy
            > nauczyciel jest mocno cięty, albo klasa zasłużyła)-naprawdę. jest dużo
            możliwoś
            > ci...

            Wszystko można. Ale po jaką cholerę?

            pozdrawiam
            • geograf Re: Kartkówka z WF?! 03.10.03, 20:00
              a po jaką cholerę wszyscy uczymy się chemii, fizyki w szkołach ponadpodstawowych?
              • Gość: barnaba Re: Kartkówka z WF?! IP: *.lodz.msk.pl / *.lodz.msk.pl 04.10.03, 20:01
                Może zatem skasujmy WF i wprowadźmy przedmiot "Teoria sportu"? Nie będzie
                trzeba budować sal gimnastycznych, wystarczy zwykła klasa.

                Ideą WFu jest zmuszenie dzieci do wysiłku fizycznego. Wprowadzanie zeszytów,
                kartkówek itp. się z tą ideą rozmija.

                A przepisy sportowe najlepiej tłumaczyć w praktyce- np. zza tej linii trafiony
                rzut daje 3 punkty, odbić piłkę można maksymalnie 3 razy, jeżeli bramkarz
                dotknie piłkę mamy rzut rożny. Jeśli ktoś będzie chciał sobie sprawdzić jaka
                jest odległość linii rzutów "za 3", wysokość na której wisi kosz czy siatka,
                zawsze może sprawdzić. Nie ma sensu zamulać pamięci duperelami. Istotna jest
                umiejętność zastosowania przepisów, a nie ich płynne wypisanie na kartce.

                pozdrawiam
                • al-ki Re: Kartkówka z WF?! 04.10.03, 20:07

                  Weź pod uwagę, że nie wszyscy lubią biegać. Niekażdy traktuje WF jako możliwość
                  rozluźnienia się. Są też tacy, którzy chodzą na te zajęcia z wielkim bólem.
                  Im kartkówki odpowiadają.

                  Dla jasności, jesteśmy po tej samej stronie :-)
                • geograf Re: Kartkówka z WF?! 05.10.03, 13:55
                  to wprowadzenie zeszytów wszyscy tak wyolbrzymiają jakby te dzieci naprawde na
                  każdej lekcji miały z nich skorzystać.
                  Ot-mają przynosić i tyle. Czy naprawde korzystają z nich na KAŻDEJ lekcji? czy
                  korzystają z nich dłużej niż kilka minut za każdym razem? wątpię..
                  a wszyscy robię z tego aferę jak po różowej sukience Millerowej..
    • b00g13 Re: Kartkówka z WF?! 01.10.03, 21:06
      a ja miałem kartkóffki z wf-u, i co jakoś to wytrzymałem
      :p
      • Gość: piasia Re: Kartkówka z WF?! IP: diabel:* 02.10.03, 07:43
        Zapiski w zeszyciku i kartkówki to niezły sposób na uatrakcyjnienie jednej z
        najnudniejszych lekcji jakie znam ;)

        Nikt się nie zastanowił, dlaczego dzieci nie lubią WF-u? Bo jest nudny i
        jednostajny jak flaki z olejem. Bo nauczyciele nie mają innych pomysłów na
        gimnastykę jak tylko gimnastyka i ewentualnie gra w siatkówkę. Bo nikt nie
        przestrzega podstawowej zasady obowiązującej na takich lekcjach - że nie każde
        dziecko może wykonywać każde ćwiczenie. Czasem nie przestrzega się
        elementarnych zasad bezpieczeństwa. Rodzice więc masowo zwalniają dzieci z wf-
        u, żeby - czasem przesadnie - uchronić dziecko przed autentyczną krzywdą, jaka
        może je tam spotkać.

        Przykłady z życia (własnego) - WF na dworze, klasa II podstawówki. Temat - skok
        wzwyż do piasku. Nauczycielka zostawiła ośmiolatków pod opieką dwóch
        dwunastolatek i poszła na kawę. Dwie dziewczynki padły dziobami do piachu i
        strzaskały sobie kolana, bo "opiekunki" kurczowo trzymały beleczkę, żeby nikt
        jej nie strącił (!!!!) Dobrze że skończyło się tylko strzaskaniedm kolan.

        Inna sprawa - niedawno czytałam, że skrzywienie kręgosłupa absolutnie wyklucza
        ćwiczenia głową do dołu - typu stanie na rękach czy zwis na drabince głową w
        dół. Który z wuefistów to wie? Ja przez całe lata chodziłam na gimnastykę
        korekcyjną, mozolnie prostowałam ten nieszczęsny kręgosłup, rodzice zapisali
        mnie na basen, a na wuefie niweczono mój trud.

        Kolejna rzecz - co na wuefie zrobić z okularnikami? Podczas każdej gry istnieje
        ryzyko, że ktoś mu te szkła potrzaska.

        Zeszycik, kartkówki... ktoś musiał długo myśleć, żeby wymyślić coś, co jeszcze
        bardziej zniechęci dzieci do wf-u.
    • Gość: teufel Re: Kartkówka z WF?! IP: *.toya.net.pl 02.10.03, 08:54
      Ja miałem kartkówkę w perwszejklasie liceum, przeżyłem, ale myślę, że to
      beznadzieja tak jak pisnie wypracowań z religii. W-F powinien byc
      przyjemnością, a nie musem.
    • Gość: Do. Re: Kartkówka z WF?! IP: *.142.203.62.dial.bluewin.ch 02.10.03, 12:09
      Uwazam, ze generalnie zajecia z WFu powinny byc zorganizowane inaczej. Kazdy
      powinien miec obowiazkowe zajecia przez 4 godziny tygodniowo i powinien moc
      sie zapisac i zaliczac zajecia gdzie chce. Rowniez w szkole, w ktorej powinny
      byc zorganizowane sekcje, ktore moglyby istniec tylko wtedy jesli by dzieci
      byly zaineteresowane, wiec konkurencja wybilaby nudziarskie zajecia. Wtedy i
      przepytanie z regul danego sportu byloby logiczne. Oczywiscie, jak zwykle
      przeszkadza nam kombinatorstwo i proba zaliczen bez chodzenia, ale w tym
      przypadku chyba jest wieksza swiadomosc dzialania na wlasna szkode, prawda?

      A co do postu arica, jesli to prawda co piszesz, to juz sie nie dziwie
      dlaczego mamy takie mierne osiagniecia sportowe na forum swiatowym. No coz,
      jaki sportowiec taki wynik.

      Pozdr.
      Do.
    • zamek Re: Kartkówka z WF?! 02.10.03, 16:28
      Też miałem kartkówki z wf-u, bo wtenczas w ramach tych zajęć poznawaliśmy zasady
      ruchu drogowego. Kartkówki były ze znajomości znaków drogowych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka