Dodaj do ulubionych

co począć z tym fantem?

03.10.03, 16:55
właśnie dostałem wezwanie do zapłaty kary za przejazd bez ważnego biletu. w
zasadzie wszystko byłoby do przebolenia tylko, że to nie ja bez biletu
jechałem. otóż jakiś czas temu pozbyłem się drogą zgubienia m.in. legitymacji
studenckiej i mam podejrzenia, że jakiś oszczędny człowiek po zmianie zdjęcia
jeździ sobie na moich danych. miał li kto, lub słyszał o podobnym przypadku?
iść wyjaśniać czy siedzieć cicho bo poleconego jeszcze nie dostałem?
Obserwuj wątek
    • jachtera Re: co począć z tym fantem? 03.10.03, 16:59
      a nie dałeś ogłoszenia do jakiejś gazetki?
      • gray Re: co począć z tym fantem? 03.10.03, 17:01
        no w sumie nie, bo raczej pogodziłem się ze stratą a dać miałem teraz na dniach
        bo tego wymaga procedura wydania nowej legitki w mojej pięknej uczelni.
        • bibus Re: co począć z tym fantem? 03.10.03, 17:07
          gray napisał:

          > bo tego wymaga procedura wydania nowej legitki w mojej pięknej uczelni.

          <><><>
          Czyżby Uniwerek ?? :-)
          A odpowiadając na główne pytanie,to na Twoim miejscu
          poszedłbym i wyjaśnił całą sprawę.

          • gray Re: co począć z tym fantem? 03.10.03, 17:12
            nie, wshe - widocznie tak jest wszędzie :)

            a wracając do sprawy to martwi mnie po prostu to, że nie mam za bardzo jak
            udowodnić, że zgubiłem te dokumenty :/
            • jachtera Re: co począć z tym fantem? 03.10.03, 17:24
              Gdyby to był normalny kraj i panowałyby tu zdrowe zasady, to powinieneś pójść i
              wyjaśnić tą sprawę i powinno wszystko się udać. Co to jest za mandat?
              Komunikacja miejska czy PKP?
              • gray Re: co począć z tym fantem? 03.10.03, 17:28
                miejska, od tej nowej firmy 'kontroller' słyszałem, że oni tak łatwo nie
                zapominają...
                • jachtera Re: co począć z tym fantem? 03.10.03, 17:50
                  Hmmm...
                  Aż mi zwoje dymią, tak myślę...
                  Chyba najrozsądniej będzie zastrzec legitymację, udać się do owej placówki i
                  wyjaśnić sprawę. Może trzeba będzie napisac jakieś podanie do wyższych
                  decydentów (reklamacja czy coś). Podpis na mandacie na pewno ie jest Twój. A
                  przedtem można tam wysłać znajomego z "hipotetycznym" zapytaniem. W każdym
                  razie - na pewno nie płacić.
                  Swoją drogą kontroler też głąb, że nie zauważył.
                  • gray Re: co począć z tym fantem? 03.10.03, 19:53
                    no właśnie tak mi się wydaje, że jakby co zarządam okazania mandatu z podpisem.
                    w każdym razie będę kombinował - nie mam 100pln do wyrzucenia. a kanara to
                    pewnie niewiele interesowało czy podpis się zgadza i czy legitka niewygląda
                    podejrzanie - on dostaje premię za zapłacony mandat.
                    w każdym razie dzięki za pomysły tylko jedno pytanie mam - jak się zastrzega
                    legitymację studencką?

                    pozdrawiam.
              • najtis Re: co począć z tym fantem? 04.10.03, 19:40
                jachtera napisała:

                > Gdyby to był normalny kraj i panowałyby tu zdrowe zasady, to powinieneś
                pójść i
                >
                > wyjaśnić tą sprawę i powinno wszystko się udać. Co to jest za mandat?
                > Komunikacja miejska czy PKP?
                ====================================
                W "normalnym" kraju,normalny obywatel zglasza kradziez czy tez zgube w
                normalnym terminie(jaki na to obowiazuje)poniewaz w "normalnym" kraju normalny
                student legitymacji studenckiej potrzebuje bez mala do wszystkiego(zauwazyl by
                jej brak niemal natychmiast).Nie chce sugerowac niczego,poza podpowiedzia-
                kazdy ma prawo do obrony,takiej czy innej-.Jaki sens ma pytanie?czyj to jest
                mandat?czyzby jeden trzeba by zaplacic a drugi nie?Juz w tym pytaniu zawarta
                jest"normalnosc"tego kraju.I nie mozna tutaj nic radzic,jesli nie dopelnilo
                sie jakichs obowiazujacych norm trudno winic za to kontrolera,trzeba zaplacic.
    • Gość: szpileczkaaa Re: co począć z tym fantem? IP: 2.4.STABLE* / 217.30.129.* 03.10.03, 20:51
      ja bym się wykłócała naprawde.bo wybacz,ale to nie Twoja wina,że zgubiłeś tą
      legitymacje.a człowieka,który był na tyle wredny,żeby wykorzystać Twoj pech
      bymnaprawde wyslala gdzie diabełmówi )))dobranoc..ale glowa do góry.będzie
      dobrze:
      • gray Re: co począć z tym fantem? 04.10.03, 12:28
        tak też zrobię, nie mam nic do stracenia.

        pozdrawiam :)
        • Gość: grażka Re: co począć z tym fantem? IP: *.toya.net.pl 04.10.03, 21:22
          Rób coś i to szybko. Firmy kontrolerskie mają zwyczaj sprzedawania
          nieściąganych długów firmom windykacyjnym - odsetki będą rosły, będziesz
          dostawać pisma straszące Cię postepowaniem sądowym itp. I tak naprawde bez
          takiego postepowania to pewnie nic nie załatwisz - bo reklamacje i wyjaśnienia
          typu "zgubiłem" są załatwiane odmownie. Mam w rodzinie taki przypadek -
          walczymy już ponad rok. Długi przejęła i egzekwuje firma z Wrocławia.
        • loel Re: co począć z tym fantem? 04.10.03, 22:35
          Spróbój załatwić polubownie.
          Jeśli będą twardzi albo gdy zobowiązanie przejmie firma windykacyjna maże się
          zdarzyć że będziesz musiał bronić się w sądzie.
          Jak dostaniesz pismo z sądu, to będzie to pewnie nakaz zapłaty. Wtedy powinieś
          w ciągu 2 tygodni wnieść do sądu sprzeciw, a potem na rozprawie domagać się
          ekspertyzy grafologicznej podpisu. A tak poza tym legitymacja studencka nie
          jest dokumentem tożsamości i kontrolerzy nie powinni spisywać z legitymacji.
          • Gość: blenda Re: co począć z tym fantem? IP: *.lodz-piaski.sdi.tpnet.pl 05.10.03, 00:05
            czy aby napewno legitka studencka nie jest dokumentem tożsamości??
            • loel Re: co począć z tym fantem? 05.10.03, 03:02
              W Polsce dowodami tożsamości są dowód osobisty i paszport.
              Na przykład prawo jazdy też nie jest dowodem tożsamości.
              • hubar Re: co począć z tym fantem? 05.10.03, 03:11
                loel napisał:
                > Na przykład prawo jazdy też nie jest dowodem tożsamości.
                --
                Stare może i nie, ale nowe z numerem pesel to chyba już dowód.
          • gray Re: co począć z tym fantem? 05.10.03, 11:07
            ja słyszałem, że dokumentem tożsamości są dokumenty zawierające zdjęcie, imię i
            nazwisko oraz adres zamieszkania - legitka spełnia te dane a ja też
            wielokrotnie nią się okazywałem bo nie chciało mi się nosić dowodu. w każdym
            bądź razie jutro lub we wtorek idę walczyć o swoje. dzięki za rady :)

            pozdrawiam.
    • keridwen Re: co począć z tym fantem? 05.10.03, 16:33
      dostalam to samo, tyle ze pod koniec lipca. cala zabawa polegala na tym, ze ja
      od trzech i pol roku poruszalam sie tylko za pomoca samochodu. napisalam do
      firmy windykacyjnej, ktora przyslala mi ten swistek w tonie dosyc ostrym i jak
      do tej pory nie dostalam jakiejkolwiek odpowiedzi, mimo iz napisalam, ze wg
      kodeksu cywilnego maja 14 dni. coz... ;))
      • gray Re: co począć z tym fantem? 05.10.03, 19:33
        no ja niestety (albo stety) samochodem się nie poruszam ale nie zmienia to
        mojej pewności, że nie jechałem dnia 13.08.2003 tramwajem linii 6 i tym
        bardziej nie zostałem w nim spisany za jazdę bez biletu :) a list do firmy to
        dobry pomysł - jakby co wykorzystam. dzięki :)

        pozdrawiam.
        • amrita Re: co począć z tym fantem? 05.10.03, 20:01
          jest jeszcze metoda, jeśli masz zaprzyjaźnionego listonosza (patrz mój
          listonosz)
          to może on zawsze zostawiać awizo
          :P
          metoda wypróbowana na oszuwstów
      • loel Re: co począć z tym fantem? 05.10.03, 20:56
        keridwen napisała:
        >mimo iz napisalam, ze wg kodeksu cywilnego maja 14 dni. coz... ;))

        Możesz mi wyjaśnić gdzie to jest napisane w kc?
        Jeśli oni uważają że masz wobec nich zobowiązanie to mogą w ogóle cię nie
        zawiadamiać tylko od razu wysyłać pozew do sądu. Sąd może od razu wydać nakaz
        zapłaty od którewgo możesz wnieść sprzeciw.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka