Dodaj do ulubionych

Jarmark w centrum miasta

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.08, 19:16
Kolejny spęd bydła które przyszło nażreć się za darmo...
Obserwuj wątek
    • us.sa wiocha w centrum... właśnie czego? 07.09.08, 19:30


      Gdyby ta WIELKA impreza, mająca przyćmić nawet Paradę Wolności (tak
      pisała Gazeta) odbywała się w jakimś innym miejscu, Rynku
      Staromiejskim, lub innym zapomnanym zwykle zakątku Łodzi byłoby OK.
      Ożywiłaby jakiś punkt miasta. Ale upychanie wszystkiego na
      Piotrkowskiej, organizowanie wiochy w cenrum miasta, oszpecanie go
      drewnianymi budami (pasują do innych bud piwnych, które niestety już
      wrosły w centrum) jest karygodne, bezmyślne i dowodzi bezguścia
      organizatorów.
      Zresztą właśnie taka jest właśnie promocja Łodzi według Urzędu
      Marszałkowskiego i UMŁ.

      Co roku to samo. Budy z pseudoindiańskimi piórkami, ozdóbki,
      kadzidełka, tandeta no i pokaz tai-chi - bo akurat z tego słynie
      właśnie województwo łódzkie! Pomijam typowo polskie atrakcje ogórki,
      miód, smalec, OK ale nie na Piotrkowskiej!

      Może oprócz drewnianych bud, słomy sprowadzić by trochę zwierząt
      chlewnych, drobiu i bydła. Wtedy miejscy rajcy z awansu czuliby sie
      już dokładnie jak u siebie...

    • Gość: gosc Przyjechali goście, a gospodarz to cham... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.08, 19:58
      Przyjeżdżają goście, przywożą prezenty, prezentują co mają
      najlepszego. gospodarze bawią sie dwa dni, przyjmują i zjadają
      prezenty, impreza odbywa się w pustym zaniedbanym pokoju, który
      zostawiają posprzątany. Po wyjeżdzie dowiadują się, że są chamami,
      którzy następnym razem, jeśli zostaną przyjęci, to w korytarzu. To
      kultura i gościnność stolicy regionu, skrupulatnie komentowana przez
      Gazetę Wyborczą patrona festiwalu, aż czterech kultur...
    • hubar Święto województwa w serce stolicy 07.09.08, 20:27
      Jeśli ktoś ma wątpliwości, czemu taka impreza odbywa się w centrum miasta, to
      niech się może dowie co to za impreza w jakim mieście jest organizowana.

      Nie ma co robić w Pietryny sterylnego, nieżywego tworu. Jako stolica
      województwa, powinniśmy chwalić się bogactwem regionu i pokazywać że Łódź nie
      jest oderwana od całego województwa.

      Jeśli ktoś ma problemy w zrozumieniu, na czym polega promocja regionalności, to
      proponuję podróż po innych miastach europejskich. Tam tego typu imprezy to
      norma. Tam w każdej stolicy regionu, odbywają się imprezy promujące specjały
      danego regionu.

      A jeśli ktoś widzi konflikt w tym, że tyle ludzi z województwa przyjechało,
      zobaczyło że w tym samym czasie odbywa się FD4K, albo zapowiadane są inne
      ciekawe imprezy... to niech się zastanowi dla kogo niby te imprezy. Dla ludzi,
      czy odludków?

      Aha, i na koniec. Mówicie że była wiocha, czyli coś prostackiego i niegodnego
      Piotrkowskiej. To proszę mi powiedzieć, jak w takim razie konkuruje z tym Święto
      Łodzi? Podczas tej wielkomiejskiej imprezy nawet stoiska nie mogą wyglądać
      porządnie - jakieś badziewne namiociki. Tutaj przynajmniej to jakoś wyglądało.

      Tak czy inaczej, mnie się podobało. Czy lubię przaśne klimaty? Nie! Czy lubię
      chleb ze smalcem i ogórasem? Nie! Czy lubię Występu zespołów ludowych? Nie! Ale
      takiego tłumu ucieszonych ludzi, z których wielu byli turystami, dawno na
      Pietrynie nie widziałem.

      A radnemu Piątkowskiemu radzę wzięcie się za zorganizowanie innych, równie
      udanych frekwencyjnie imprez na Piotrkowskiej. I spokojnie, terminów wolnych
      jest aż nad to sporo. Dla każdego powinno znaleźć się miejsce, czas i widownia.
      Ta ulica ma żyć, a nie być salonem na którym ma nie być ludzi.
      • vazz Racja 08.09.08, 09:04
        Przez wielu malkontentów znów przemawia słynny łódzki malkontentyzm, znów coś
        nie tak, znów źle, znów zbyt szaro lub zbyt kolorowo. Czy to tak źle, że tylko
        przez 3 dni na Piotrkowskiej coś się dzieje?

        Podobnie jak Hubar, widziałem na Piotrkowskiej wielu zagranicznych turystów,
        uśmiechnięci i zadowoleni bo akurat coś się dzieje jak przyjechali do Łodzi.
        Zapewne wyjadą z Łodzi z dobrymi wspomnieniami, być może wielu z nich miało
        okazje pierwszy raz w życiu spróbować chleba ze smalcem, rzepakowego miodu lub
        jeżynowej nalewki i to za przysłowiową złotówkę.

        Wszystkie marudy niech powiedzą co zrobić zamiast Jarmarku,albo niech zamkną
        buzię, bo można polemizować z konstruktywną krytyką, a nie ze zdaniem "nie, bo nie".
    • Gość: Gość Udana impreza IP: 85.89.190.* 07.09.08, 20:39
      Impreza była udana. Pokazała, że jest wielu ludzi, którym się po prostu chce i prezentują to co mają ciekawego - raz lepiej, raz gorzej - w tym roku lepiej, bez niezawinionej siermieżności. Miastu są potrzebne wydarzenia, które przybliżają region. Wiele z tym miejsc jest bardzo ciekawych - choć sądząc po krytykach nie dla wszystkich. Krytycy powinni zorganizować coś swojego i pokazać, że potrafią - a może myślicie, że zorganizowanie masowej imprezy i zaangazowanie rzeszy wolontariuszy jest łatwe? Zresztą po co to pytanie, krytycy i tak wolą się nie udzielać.
    • Gość: Gość Udana impreza w centrum miasta IP: 85.89.190.* 07.09.08, 20:47
      Impreza była udana. Pokazała, że jest wielu ludzi, którym się po prostu chce i prezentują to co mają ciekawego - raz lepiej, raz gorzej - w tym roku lepiej, bez niezawinionej siermieżności. Miastu są potrzebne wydarzenia, które przybliżają region. Wiele z tym miejsc jest bardzo ciekawych - choć sądząc po krytykach nie dla wszystkich. Krytycy powinni zorganizować coś swojego i pokazać, że potrafią - a może myślicie, że zorganizowanie masowej imprezy i zaangazowanie rzeszy wolontariuszy jest łatwe? Zresztą po co to pytanie, krytycy i tak wolą się nie udzielać.
    • Gość: luka Jarmark w centrum miasta IP: *.toya.net.pl 07.09.08, 20:51
      to smutne, tylko potraficie narzekać! mam już dość tego
      malkontenctwa łodzian! łodzianie, to wy jesteście wiocha! siedzicie
      prze swoimi komputerami i pieprzycie głupoty, bo innego nie umiecie -
      a na pewno takiej imprezy.
    • Gość: joachim mierzwa impreza jak impreza IP: *.4web.pl 08.09.08, 01:35
      ale czy ktos, kto o niej pisze, w dzienniku, jakby nie bylo poczytnym, nie
      dalby sie namowic na male repetytorium z gramatyki i stylistyki ?

      cyt.: "Tam można było kupić lub spróbować chleba, ciasta, wędliny, miody czy
      kiełbaski. Jak świeże bułeczki rozchodził się wiejski chleb ze smalcem i
      ogórkiem (od 1,5 zł). Za 2 zł też można było wypić regionalnej nalewki
      miętowej[...]"

      'wypic nalewki' ? "kupic chleba" ? - [dopelniacz zamiast biernika] rozumiem ze
      moze to kogos nie razic, ale nie znaczy to, ze jest poprawne. nie sadze tez,
      zeby to byla celowa stylizacja wpasowujaca sie w klimat regionalnego festynu
      na Pietrynie.
      • Gość: x Re: impreza jak impreza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.08, 08:56
        ale już spróbować chleba chyba jest ok?
      • Gość: seb Re: impreza jak impreza IP: *.smrw.lodz.pl 08.09.08, 11:45
        hej mądralo:) "kupić chleb" to znaczy kupić cały bochenek, natomiast "kupić
        chleba" to znaczy kupić trochę chleba, np. kromkę albo dwie, bo tak zapewne była
        sprzedawana większość pieczywa na jarmarku - chodziło raczej o spróbowanie
        wyrobów regionalnych niż robienie zaopatrzenia na pół tygodnia. To samo tyczy
        się stwierdzenia "wypić nalewki", co oznacza "wypić trochę nalewki", "spróbować
        nalewki". Domyślam się,że picie nalewki miętowej podczas jarmarku polegało
        raczej na degustacji niż na wlewaniu w siebie całych butelek.
    • lew_konia Gazeto podajesz jedynie pół prawdy 08.09.08, 09:20
      "Express Ilustrowany" z 6.09.08 str.4 napisał:

      "Wieś w centrum miasta"
      << - Uważam, że Jarmark Wojewódzki jest ciekawą i interesującą
      imprezą, ale z uwagi na swój folklorystyczny charakter zupełnie nie
      pasuje do salonowego charakteru ulicy Piotrkowskiej - twierdzi
      Piątkowski. - Lepiej było zorganizować go na Ryunku Staromiejskim.>>

      Niestety, żeby poznać sedno sprawy trzeba czytać wszystkie gazety
      wydawane w Łodzi. To, że "GW" przedstawia tę imprezę jako udaną nie
      dziwi - bo przecież patronowała temu przedsięwzięciu :)))

      Uwaga Piątkowskiego jest słuszna - jeśli podajemy gościom barszcz,
      smalec i kaszankę - to na glinianej zastawie, a nie na wykwintnej
      porcelanie.

      Jarmark mi się bardzo podobał, ale lepiej gdyby rzeczywiście odbył
      się albo na proponowanym Rynku Staromiejskim (gdzie tylko wiatr
      hula), lub w którym z łódzkich parków - zgodnie ze starą łódzką
      tradycją organizowania imprez plenerowych tego typu.

      hubar - czy jesteś członkiem "Sztabu ulicy Piotrkowskiej"?
      Jeślitak - to przeczysz sam sobie - to sztab ustalił, że Piotrkowska
      ma być salonem metropolii - i tego ustalenia należy się trzymać.
      Poza tym Rynej Staromiejski akurat jest rewelacyjnym miejscem, wraz
      z Parkiem Śledzia - ale martwym, ze względu na to , że:

      "To największą Łodzi troską, aby Łódź całą – zmieścić na
      Piotrkowską"

      OK zmieścić Łódź możemy, ale dlaczego wpychać tam całe województwo???
      • vazz Re: Gazeto podajesz jedynie pół prawdy 08.09.08, 09:35
        Na starym rynku przede wszystkim nie zmieścili by się wszyscy wystawcy, nie
        mówiąc o paradzie orkiestr.
        No i z tej "porcelany" nie wypada także pić piwa, co? Zatem wyprosić puby i
        knajpy z Pietryny?
        • lew_konia Porcelana? 08.09.08, 09:43
          Porcelana owszem nawet z piwem - podanym w odpowiednim szkle:))

          Obok Rynku Staromiejskiego jest duży Park Śledzia i znajdują się w
          ścisłym centrum Łodzi.
          Ja przypominam sobie inmprezy w Parku Mickiewicza na Julianowie
          (wielka muszla koncertowa), moja babcia pamięta imprezy w Parku
          Helenowskim lub w Parku Źródliska. Przecież zabawy ludowe odbywały
          się przed wojną w Parku Wenecja!
          • vazz Re: Porcelana? 08.09.08, 10:47
            Czy w pobliżu Parku Śledzia, Parku Źródliska znajdzie się wystarczająco dużo
            miejsc parkingowych dla uczestników Jarmarku? Czy w Parku Śledzia czy Źródliska
            byłoby wystarczająco dużo miejsca, żeby zorganizować paradę orkiestr (orkiestra
            powinna mieć prosty tor, bez zakrętów), czy w tych parkach będzie wystarczająco
            dużo miejsca żeby postawić kilkaset domków i każdy z podłączeniem do prądu i
            dobrym dojazdem do nich? Raczej nie. Z samych względów logistycznych Piotrkowska
            jest najlepszym miejscem, jarmark trwa raptem 3 dni i mowa o tym, ze te 3 dni
            "niszczą" elitarny obraz Pietryny jest bez sensu Więc o co chodzi? Może o
            zagospodarowanie "martwych miejsc miasta"? No, wg. mnie Jarmark to impreza
            wojewódzka, a nie miejska.
            • lew_konia Jeśli przywołać tu niemiecki przykład, to... 08.09.08, 11:08
              ... co roku w Monachium organizowany jest we wrześniu (sic!)
              Oktoberfest na Teresien Weise - czyli Łąkach (błoniach?)Teresy.
              Cała ta ludyczna impreza toczy się poza ścisłym centrum miasta.
              Podobnie jest w innych, mniejszych miasteczkach bawarskich.

              To najlepszy przykład, w jakim kierunku powinna ewoluować tego typu
              impreza.

              Co do możliwości logistycznych Rynku Staromiejskiego i Parku
              Śledzia - nie widzę problemu. Odbywały sie tam już koncerty.
              Parada zaś może przejść ulicą Nowomiejską w kierunku Placu Wolności.
              Chcieć to móc ;))

              Pamiętajmy w końcu, że to właśnie z tego miejsca rozwinęła się Łódź.
              • vazz Re: Jeśli przywołać tu niemiecki przykład, to... 08.09.08, 12:42
                Miałem na myśli problemy logistyczne ze strony wystawców, bo gdzie w okolicy
                starego rynku można zaparkować kilkaset pojazdów w tym kilkadziesiąt autokarów i
                busów? Od razu mówię, że parking manufakturze by odpadł bo akurat w weekendy
                jest on zapchany, przy Piotrkowskiej mamy choćby duży parking za urzędem miasta
                w weekendy nieużywany, parking pod urzędem marszałkowskim. Druga sprawa czyli
                sprawny dojazd dla wystawców, na rynek wjedzie kilkanaście busów i poprostu
                zakorkuje go.

                Z paradą ok, ale zobacz jakie utrudnienia w ruchu miasta powoduje zamknięcie
                Nowomiejskiej i Placu Wolności, Piotrkowska w założeniu ma być ulica zamknięta-
                deptakiem.
                W jarmarku akurat nie chodzi o Łódź i nie trzeba naginać innych tylko po to,żeby
                "ożywić" Łódź- to akurat sprawa Łodzi, a nie regionu Łódzkiego.
    • Gość: Weisswurst Volksfest czyli Święto Ludowe IP: 80.54.62.* 08.09.08, 10:22
      Dawno temu, w dobrych studenckich czasach, byłem na praktyce w
      firmie w mieście Regensburg (Ratyzbona) w jak to się wówczas mówiło
      Niemczech Zachodnich (dokładniej Bawaria). W czasie mojego pobytu
      odbywał się właśnie Volksfest czyli Święto Ludowe, organizowane dwa
      razy do roku na błoniach nad Dunajem całkiem blisko zabytkowego
      średniowiecznego centrum miasta. Były tam wielkie namioty z długimi
      stołami a w tych namiotach serwowano piwo w litrowych kuflach,
      cielęce kiełbaski, precle i pieczone kurczaki które tradycyjnie
      większość gości jadła bez użycia sztućców, na scenie dęta orkiestra
      w jak najbardziej ludowych strojach i grająca takąż muzykę. Wokół
      namiotów stoiska z jarmarcznymi lub jak kto woli odpustowymi
      atrakcjami i na dodatek wesołe miasteczko z karuzelami i podobnymi
      urządzeniami. Nikomu do głowy by nie przyszło uważać tego
      wszystkiego za niestosowne w 130-tysięcznym mieście pełnym
      średniowiecznych zabytków i dumnym z firm nowoczesnych technologii –
      wszyscy z którymi rozmawiałem byli przekonani iż to święto wyraża
      właśnie „Bayerische Gemuetlichkeit”, czyli w wolnym tłumaczeniu
      bawarską umiejętność bezpretensjonalnej zabawy. Z pełnym
      przekonaniem przyznawałem im rację. Myślę, że oni po prostu nie mają
      kompleksów tak jak my, nie boją się być uważani za zacofanych czy
      wsiowych, oni po prostu wiedzą że nowoczesne technologie nie
      wykluczają tradycji – o Bawarii mówi się obecnie „Lederhosen und
      Laptops”, czyli skórzane portki i laptopy. Jeśli my mamy się czegoś
      wstydzić, to raczej nadmiaru lumpów krążących u nas wokół takich
      imprez, walających się śmieci i czasami band pijanych wyrostków
      powodujących dewastacje przystanków i przejść podziemnych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka