Gość: jjj123 IP: *.tubadzin.pl 11.12.08, 08:27 Lekarka nie jest wasalem piotrkowskiej policji !!!!!!! Często te organy (policja)zachowują się jak SB, UB - zapominają, że są dla społeczeństwa Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pseudotropheus Re: Lekarka w kajdankach do RPO 11.12.08, 23:15 Co za potworna manipulacja środowiska lekarskiego wspomaganego przez GW. Tak odwrócili kota ogonem, że teraz wszyscy krzyczą jaka to biedna lekarka i jaka zła policja. Wszyscy patrzą na skutek nie widząc lub nie chcąc widziec przyczyny. Tak sie bulwersują, że niewinna kobitke zatrzymali, a jakoś sie nikt nie zauważa i nie bulwersuje sie faktami następującymi: 1. Lekarka nie udziela pomocy gliniarzom podrapanym i pogryzionym przez agresora odgrażającego się, że jest nosicielem HIV - odsyła z Piotrkowa do szpitala w Łodzi. Dodam, że odpowiednie leki powinny byc podane najszybciej jak to możliwe, najlepiej w ciągu 2 godzin, po 72h mogą już planowac przyszlośc w krainie wiecznych łowów, jeśli podejrzany mowi prawdę (a znany jest policji z kontaktów z narkomanami). Dadam również, ze leki te podobno były w szpitalu w Piotrkowie, ale "nie dla ludzi z zewnątrz". Za to postawiono lekarce zarzut nieudzielenia pomocy, choc moim zdaniem zarzut powinien brzmiec mniej więcej tak: "podejrazana o to, że nie udzielając pomocy poprzez odmowę podania leków które były w jej dyspozycji naraziła funkcjonariuszy policji na służbie na bezpośrednie zagrożenie utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu". 2. Lekarka ewidentny złamała prawo odmawiąc pobrania krwi od podejrzanego, bo to, że nie wyraził na to zgody nie miało żadnego znaczenia (art. 74 kpk + rozporządzenie ministra sprawiedliwości w sprawie przeprowadzania badań oskarżonym i podejrzanym). Powoływanie sie przez lekarzy na kodeks karny, ustawy zdrowotne i etyke lekarska (Jezu, strzeż mnie przed tymi, którzy tak rozumieją etykę) jest albo pomyleniem pojęc albo świadomą manipulacją. 3. "Zakuli ją w kajdanki, bo nie chciala łamac prawa". Co za cynizm. Pozdrawiam wszystkich zbulwersowanych. Odpowiedz Link Zgłoś
chirss123 Re: Lekarka w kajdankach do RPO 12.12.08, 14:08 pseudotropheus napisał: > Co za potworna manipulacja środowiska lekarskiego wspomaganego przez > GW. Tak odwrócili kota ogonem, że teraz wszyscy krzyczą jaka to > biedna lekarka i jaka zła policja. Wszyscy patrzą na skutek nie > widząc lub nie chcąc widziec przyczyny. Tak sie bulwersują, że > niewinna kobitke zatrzymali, a jakoś sie nikt nie zauważa i nie > bulwersuje sie faktami następującymi: > 1. Lekarka nie udziela pomocy gliniarzom podrapanym i pogryzionym > przez agresora odgrażającego się, że jest nosicielem HIV - odsyła z > Piotrkowa do szpitala w Łodzi. Dodam, że odpowiednie leki powinny > byc podane najszybciej jak to możliwe, najlepiej w ciągu 2 godzin, > po 72h mogą już planowac przyszlośc w krainie wiecznych łowów, jeśli > podejrzany mowi prawdę (a znany jest policji z kontaktów z > narkomanami). Dadam również, ze leki te podobno były w szpitalu w > Piotrkowie, ale "nie dla ludzi z zewnątrz". Jesteś ignorantem zarówno prawnym jak i medycznym. Ciężko Ci uwierzyć, że ktoś może wykonywać swoją pracę sumiennie, odpowiedzialnie i bezbłędnie. Nie zastanawia Cię, że lekarka jest specjalistą chorób zakaźnych? i kto jak kto w Piotrkowie, ale ona ZNA się na leczeniu chorób zakaźnych, profilaktyce i obowiązujących procedurach. Nie znasz zasad profilaktyki p HIV/żółtaczce, ale nie przeszkadza Ci to zakładać złej woli lekarki ani ferować wyroków (po prostu wiesz lepiej). Ośrodkiem referencyjnym i jedynym, który udziela profilaktyki pHIV w województwie łódzkim jest szpital im. Biegańskiego w Łodzi. Reszta placówek, jeśli nawet mają oddziały chorób zakaźnych posiadają lekarstwa Z POWODU WYMOGÓW PRAWNYCH i są one przeznaczone tylko dla pracowników szpitala. Profilaktyka pHIV/żóltaczce w skrócie polega na pobraniu, krwi od narażonych i źródła jeżeli to możliwe. Krew poddaje się badaniom i w zalezności od wyników stosuje lub nie profilaktykę. Szpital w Piotrkowie nie przeprowadza "szybkich testów" (wynik w 2-3h), a wysyła próbki do SANEPID-u - wyniki są otrzymywane po 2-3 DNIACH. O taką profilaktykę Ci chodzi? Jeśli nawet lekarka złamałaby procedury medyczne i zdecydowała się podać pełny zestaw leków profilaktycznych to wtedy mozna by się z NIĄ procesować o błąd lekarski, ponieważ lekarstwa te nie pozostają bez wpływu na organizm! Oczywiście według Ciebie lekarka powinna pobrać krew, później połknąc ją i wypluć wyniki, potem to samo zrobić z zatrzymanym,a następnie z własnej kasy kupić lekarstwa i podać wszystkim potrzebującym. > Za to postawiono lekarce zarzut nieudzielenia pomocy, choc moim > zdaniem zarzut powinien brzmiec mniej więcej tak: "podejrazana o to, > że nie udzielając pomocy poprzez odmowę podania leków które były w > jej dyspozycji naraziła funkcjonariuszy policji na służbie na > bezpośrednie zagrożenie utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na > zdrowiu". Aha. Zgodnie z zasadą dajcie mi człowieka, a ja znajdę paragraf :) Widać, że masz przyszłość w Piotrkowskiej Policji. (szkoda mi, że teraz wszyscy Policjanci będą z tego powodu cierpieć, także większość z Piotrkowskiej Komendy) > 2. Lekarka ewidentny złamała prawo odmawiąc pobrania krwi od > podejrzanego, bo to, że nie wyraził na to zgody nie miało żadnego > znaczenia (art. 74 kpk + rozporządzenie ministra sprawiedliwości w > sprawie przeprowadzania badań oskarżonym i podejrzanym). Powoływanie > sie przez lekarzy na kodeks karny, ustawy zdrowotne i etyke lekarska I kto tu manipuluje faktami? Policja nie jest od przeprowadzania podejrzanym wszechstronnych badań lekarskich, ale od zabezpieczenia dowodów! Przez kilka godzin policjanci, którzy powinni znać k.p.k na pamięć nie umieli/nie potrafili/nie chcieli podać artykułu, z którego zażądali pobrania krwi do badań na obecność wirusa HIV. Lekarka wyraźnie mówiła, że gdy otrzyma podstawę prawną to ona krew pobierze. Co więcej policjanci nie chcieli/nie umieli podać numeru do prokuratora dyżurnego, który mógłby wydać nakaz/podstawę prawną w kilka minut! Dopiero po 3 godzinach od całego zajścia oficer dyżurny zadzwonił na oddział SOR i przekazał podstawę prawną - art 308 i 74 na co lekarka stwierdziła, że dalej nie za bardzo widzi możliwość pobrania krwi w celu stwierdzania obecności wirusa HIV, ale skoro tak Policja chce to ona pobierze krew. Oczywiście niektórym ciężko zrozumieć zapisy tych artykułów. 308 k.p.k.: "W granicach koniecznych dla zabezpieczenia śladów i dowodów przestępstwa przed ich utratą, zniekształceniem lub zniszczeniem, prokurator albo Policja może w każdej sprawie, w wypadkach nie cierpiących zwłoki, jeszcze przed wydaniem postanowienia o wszczęciu śledztwa lub dochodzenia, przeprowadzić w niezbędnym zakresie czynności procesowe..." Jeśli nawet lekarka pobrałaby krew po podaniu jej podstawy prawnej to Policja chcąc oskarżyć zatrzymanego o celową próbę zarażenia wirusem HIV nie mogłaby na tej podstawie pobrać krwi przed wydaniem nakazu prokuratorskiego albo sądowego. W przeciwieństwie do alkoholu wirus HIV nie wyparuje z krwi. > (Jezu, strzeż mnie przed tymi, którzy tak rozumieją etykę) jest albo > pomyleniem pojęc albo świadomą manipulacją. Jezu strzeż mnie przed taką Policją, która uważa, że Policja jest od stwierdzania winy w tym kraju. To, że ktoś komuś "daje się w ryj" i później oskarża o celowe zarażenie wirusem HIV, nie oznacza, że ta osoba jest winna. Od oskarżania jest prokurator, a od stwierdzania winy SĄD! > 3. "Zakuli ją w kajdanki, bo nie chciala łamac prawa". Co za cynizm. To nie jest cynizm, to jest właśnie przykład działania Policji, gdy przekracza ona swoje uprawnienia, wykazując się totalną ignorancją prawną, a później działa w akcie zemsty, co tylko potwierdzają Twoje słowa. Nawet prokuratura nie chce się podpisać pod tym "wyczynem" Policji. > Pozdrawiam wszystkich zbulwersowanych. Dziękuję za Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
pseudotropheus Uderz w stół... 12.12.08, 16:11 Szanowny chirss123, Na inwektywy nie odpowiadam i daruję sobie cytowanie fragmentów Twojego kwiecistego wywodu. Pozwolę sobie jedynie doprecyzować własne spojrzenie na tę sprawę, które tak Cię zirytowało. Irytacja to zresztą zrozumiała zważywszy na sytuację strony, której interesy reprezentujesz. Osobiście uważam, że sprawę należy wyraźnie rozdzielić na dwa główne wątki: 1. podejrzenia nieudzielenia pomocy policjantom i odmowy pobrania krwi podejrzanemu, 2. zatrzymania. Nie jest prawnikiem, lekarzem ani policjantem, ale wiem, że policjant ma przede wszystkim ścigać przestępców i dbać o moje bezpieczeństwo, lekarz przede wszystkim ma mi pomagać, a prawnik może ocenić czy dwaj poprzedni wywiązują się ze swoich obowiązków jak należy (choć tu problem jest największy, bo jak wiadomo, gdzie dwóch prawników, tam 4 opinie). W tej sprawie wyraźnie próbuje się pomieszać poszczególne role, bo oto lekarze dają nam wykładnię, co jest zgodne z prawem, a co nie. Sorry, ale lekarz nie decyzduje w tym kraju o tym, co jest dowodem postępowania, a co nim nie jest. Prywatnie natomiast zwyczajnie bardzo źle się czuję, gdy dowiaduję się, że jeśli zaatakuje mnie jakiś psychol i zajdzie uzasadnione przypuszczenie, że jest nosicielem HIV, to jak pojadę do szpitala na oddział zakaźny, zamiast otrzymać niezbędną pomoc odeślą mnie z kwitkiem do Łodzi. Zwłaszcza, gdy cenna jest każda minuta. Co do pobierania krwi, to lekarka nie robi nikomu łaski. Gdybyś Szanowny Chrisie123 spróbował choć rzucić okiem na rozporządzenie w sprawie poddawania badaniam z udziałem oskarżonych i podejrzanych, wiedziałbyś gdzie należy wykonać badanie krwi i nie ma tu żadnego rozróżnienia na krew pijanego kierowcy czy nosiciela HIV, chodzi wyłącznie o krew oskarżonego/podejrzanego, który jest w dyspozycji organu postępowania, w tym przypadku policji. W rozdz.2, par.6, pkt.1 czytamy, że badania przeprowadzają zakłady opieki zdrow.: 1) właściwe ze względu na miejsce zamieszkania osoby, 2) właściwe ze względu na siedzibę organu postępowania. Z punktu 4 dowiadujemy się, że „w uzasadnionych przypadkach, zwłaszcza gdy przeprowadzenie badań wymaga specjalnych kwalifikacji lub urzadzeń, organ postępowania może polecić przeprowadzenie badań w odpowiedniej instytucji naukowej lub specjalistycznej”. Organ postępowania! Czego można tu jeszcze nie rozumieć? Odpowiedz Link Zgłoś
chirss123 Re: Uderz w stół... 14.12.08, 12:31 pseudotropheus napisał: > Szanowny chirss123, > Na inwektywy nie odpowiadam i daruję sobie cytowanie fragmentów > Twojego kwiecistego wywodu. Proszę zacytować choć jedną inwektywę. Mój wywód nie był kwiecisty tylko skrajnie merytoryczny. > Pozwolę sobie jedynie doprecyzować własne spojrzenie na tę > sprawę, które tak Cię zirytowało. Irytacja to zresztą zrozumiała > zważywszy na sytuację strony, której interesy reprezentujesz. Staram się merytorycznie odpowiadać i prostować wszelkie nieścisłości, ponieważ tylko dokładne zrozumienie i wyjaśnienie całej sprawy ochroni WSZYSTKICH przed podobnymi przypadkami w przyszłości. > Osobiście uważam, że sprawę należy wyraźnie rozdzielić na dwa > główne wątki: 1. podejrzenia nieudzielenia pomocy policjantom i > odmowy pobrania krwi podejrzanemu, 2. zatrzymania. > > Nie jest prawnikiem, lekarzem ani policjantem, ale wiem, że > policjant ma przede wszystkim ścigać przestępców i dbać o moje > bezpieczeństwo, lekarz przede wszystkim ma mi pomagać, a prawnik > może ocenić czy dwaj poprzedni wywiązują się ze swoich obowiązków > jak należy (choć tu problem jest największy, bo jak wiadomo, gdzie > dwóch prawników, tam 4 opinie). W tej sprawie wyraźnie próbuje > się pomieszać poszczególne role, bo oto lekarze dają nam > wykładnię, co jest zgodne z prawem, a co nie. Sorry, ale lekarz > nie decyduje w tym kraju o tym, co jest dowodem postępowania, a > co nim nie jest. Zgadzam się tylko z pierwszą częścią Twojego wywodu. Swoim tekstem sugerujesz, że lekarka chciała wmawiać policjantom co jest dowodem w sprawie a co nie, a to nie jest prawdą. Policjanci nie chcieli w czasie pierwszej wizyty pobrać krwi, w czasie drugiej wizyty na SORze chcieli przeprowadzić badania, nie w celach dowodowych, ale w celach profilaktycznych co jest dla każdego znającego sprawę oczywiste. Lekarka zgodnie ze swoją wiedzą, przy procedurze zastosowania profilaktyki spytała pacjenta/podejrzanego o zgodę na pobranie krwi. Podejrzany/pacjent odmówił, więc poinformowała policjantów, że w tym przypadku nie można pobrać krwi. Jednocześnie zastrzegła, że jeśli otrzyma paragraf/podstawę prawną, która zwolni ją z odpowiedzialności prawnej, wyda polecenie pobrania krwi. 1. Policjanci nie umieli/nie potrafili podać podstawy prawnej. 2. Nie chcieli/nie umieli także podać numeru do prokuratora dyżurnego co jest ich obowiązkiem. Nie zastanawia Cię ten fakt? Dopiero 2 godziny później zadzwonił oficer dyżurny i nagle się okazało, że nie chodzi o ?profilaktykę? tylko o zabezpieczenie dowodów :) Jest jeszcze więcej szczegółów, których tu nie ujawnię, potwierdzający opisany przeze mnie przebieg wydarzeń i wzorowe zachowanie lekarki. Jeżeli na takich podstawach policja stawia zarzut utrudniania postępowania przygotowawczego, to po kiepsko z Policją, po pierwsze dlatego, że od razu narzuca się wrażenie nadużywania władzy, po drugie ponieważ ewentualne postępowanie sądowe, JEŚLI prokurator zdecyduje się złożyć akt oskarżenia w sądzie, wykaże skrajne pogwałcenie procedur dotyczących zatrzymanego jak i osoby podejrzanej/podejrzanego jak i nieznajomości prawa. > Prywatnie natomiast zwyczajnie bardzo źle się czuję, gdy dowiaduję > się, że jeśli zaatakuje mnie jakiś psychol i zajdzie uzasadnione > przypuszczenie, że jest nosicielem HIV, to jak pojadę do szpitala > na oddział zakaźny, zamiast otrzymać niezbędną pomoc odeślą mnie z > kwitkiem do Łodzi. Zwłaszcza, gdy cenna jest każda minuta. Niestety potwierdza się to, że nie czytasz wypowiedzi adwersarzy dokładnie i jesteś ignorantem w sprawach procedur medycznych. Lekarka zgodnie z obowiązującymi ją przepisami podała gdzie znajduje się placówka medyczna zapewniająca zastosowanie profilaktyki. Szpital w Piotrkowie profilaktyki NIE PROWADZI. NIE-PRO-WA-DZI. Tak jak pisałem wcześniej w tym szpitalu nie ma możliwości przeprowadzenia szybkich testów, szpital nie ma podpisanego kontraktu na prowadzenie profilaktyki. Nie każdy szpital wykonuje wszystkie procedury i tak właśnie jest w tym przypadku. Słysząc że lekarce zarzuca się nieudzielenie pomocy, albo narażenia na zarażenie można się tylko zasmucić. Gdyby nie ona (lekarz specjalista chorób zakaźnych) policjanci nawet nie wiedzieliby, że WARTO POBRAĆ KREW OD ŹRÓDŁA. Każdy inny lekarz wskazałby szpital Biegańskiego w Łodzi bez dodatkowych wyjaśnień. Taki przebieg wydarzeń potwierdza fakt, że w czasie pierwszej wizyty policjanci nie chcieli pobrać krwi od PODEJRZANEGO/ZATRZYMANEGO! Co więcej, muszę Pana zasmucić, że osobie, która NIE JEST funkcjonariuszem, NIE PRZYSŁUGUJE BEZPŁATNA PROFILAKTYKA pHIV/żółtaczce. Więc w Pana przypadku nie dość, że będzie Pan musiał się udać do Łodzi na badania to jeszcze usłyszy Pan, że trzeba zapłacić za zastosowanie profilaktyki niemałą kwotę pieniędzy. Może to smucić, ale to nie zależy od jakiegokolwiek lekarza pracującego w szpitalu! Oczywiście można się spodziewać, że ktoś w takiej sytuacji oskarży lekarza o nieudzielenie pomocy. > Co do pobierania krwi, to lekarka nie robi nikomu łaski. Gdybyś > Szanowny Chrisie123 spróbował choć rzucić okiem na rozporządzenie > w sprawie poddawania badaniom z udziałem oskarżonych i > podejrzanych, wiedziałbyś gdzie należy wykonać badanie krwi i nie > ma tu żadnego rozróżnienia na krew pijanego kierowcy czy > nosiciela HIV, chodzi wyłącznie o krew oskarżonego/podejrzanego, > który jest w dyspozycji organu postępowania, w tym przypadku > policji. W rozdz.2, par.6, pkt. 1 czytamy, że badania > przeprowadzają zakłady opieki zdrow.: 1) właściwe ze względu > na miejsce zamieszkania osoby, 2) właściwe ze względu na siedzibę > organu postępowania. Z punktu 4 dowiadujemy się, że „w > uzasadnionych przypadkach, zwłaszcza gdy przeprowadzenie badań > wymaga specjalnych kwalifikacji lub urzadzeń, organ postępowania > może polecić przeprowadzenie badań w odpowiedniej instytucji > naukowej lub specjalistycznej”. Organ postępowania! > Czego można tu jeszcze nie rozumieć? Najpierw odniosę się do tego co Pan napisał, a później do konkretnej sprawy, o której dyskutujemy. Rozporządzenie, które Pan przywołuje jest wymienione w artykule 74.4 kodeksu postępowania karnego. Cały artykuł 74 odnosi się do przeprowadzania badań w postępowaniu sądowym/przygotowawczym, w stosunku do oskarżonego, dopuszczając także w 74.3 wykonanie pewnych czynności, badań w stosunku do podejrzanego/osoby podejrzanej. Cały ten artykuł ma na celu zapewnienie sprawnego przebiegu postępowania sądowego, np. pobranie materiału pozwalającego na stwierdzenie faktów, (np. czy ślady krwi na miejscu zbrodni należą do oskarżonego), a nie ciekawości sądu, prokuratury czy też policji. Pobranie/badanie krwi, śladów dokonuje się przy zachowaniu odpowiedniej kontroli prokuratorskiej, sądowej w stosunku do oskarżonego i jest zawężone do określonych czynności, zabezpieczenia materiału dowodowego w stosunku do osoby podejrzanej/podejrzanego (308 k.p.k.). Ciąg dalszy w kolejnym poście. (za dużo już robaczków w tym poście) Odpowiedz Link Zgłoś
chirss123 Re: Uderz w stół... 14.12.08, 14:05 pseudotropheus napisał: > Co do pobierania krwi, to lekarka nie robi nikomu łaski. Gdybyś > Szanowny Chrisie123 spróbował choć rzucić okiem na rozporządzenie > w sprawie poddawania badaniom z udziałem oskarżonych i > podejrzanych, wiedziałbyś gdzie należy wykonać badanie krwi i nie > ma tu żadnego rozróżnienia na krew pijanego kierowcy czy nosiciela > HIV, chodzi wyłącznie o krew oskarżonego/podejrzanego, który jest w > dyspozycji organu postępowania, w tym przypadku policji. W > rozdz.2, par.6, pkt.1 czytamy, że badania przeprowadzają zakłady > opieki zdrow.: 1) właściwe ze względu na miejsce zamieszkania > osoby, 2) właściwe ze względu na siedzibę organu postępowania. Z > punktu 4 dowiadujemy się, że „w uzasadnionych przypadkach, > zwłaszcza gdy przeprowadzenie badań wymaga specjalnych > kwalifikacji lub urzadzeń, organ postępowania może polecić > przeprowadzenie badań w odpowiedniej instytucji naukowej lub > specjalistycznej”. Organ postępowania! > Czego można tu jeszcze nie rozumieć? Lekarka odmówiła pobrania krwi BEZ PODANIA JEJ PODSTAWY PRAWNEJ(k.p.k 308 i 74), nie stało się to w czasie pierwszego pobytu policji na SORze (badanie zatrzymanego przed osadzeniem w izbie zatrzymań), ani w czasie drugiego pobytu, gdy Policja chciała przeprowadzić bada ale 2 godziny później. Musi Pan zrozumieć, że to co się stało później powoduje, że na wszystkie działana Policji tego wieczoru/nocy będą wytykane WSZYSTKIE BŁĘDY POLICJI. Dlatego pomimo tego, że lekarka nie złamałaby prawa pobierając krew po podaniu jej podstawy prawnej WSZYSCY mają prawo/powinni wytknąć próbę złamania prawa przez policję. Gdyby Pan przeczytał dokładnie k.p.k, wiedziałby Pan, iż Policja nie może stosować zapisów w zależności od widzimisię, ale zgodnie z konkretnymi procedurami obowiązującymi postępowanie przygotowawcze. Dlatego sama Policja wskazała art 308 i 74 jako podstawę do pobrania krwi i ewentualnego badania na obecność wirusa HIV. Procedury medyczne opisane w art. 74 i przytoczonym rozporządzeniu, w stosunku do osoby podejrzanej/podejrzanego (A NIE OSOBY OSKARŻONEJ), są zawężone przez 308 zgodnie z obecnym etapem postępowania przygotowawczego. Par 308. Art. 308. §1. W granicach koniecznych dla zabezpieczenia śladów i dowodów przestępstwa przed ich utratą, zniekształceniem lub zniszczeniem, prokurator albo Policja może w każdej sprawie, w wypadkach nie cierpiących zwłoki, jeszcze przed wydaniem postanowienia o wszczęciu śledztwa lub dochodzenia, przeprowadzić w niezbędnym zakresie czynności procesowe, a zwłaszcza dokonać oględzin, w razie potrzeby z udziałem biegłego, przeszukania lub czynności wymienionych w art. 74 § 2 pkt 1 w stosunku do osoby podejrzanej, a także przedsięwziąć wobec niej inne niezbędne czynności, nie wyłączając pobrania krwi, włosów i wydzielin organizmu. Po dokonaniu tych czynności, w sprawach, w których prowadzenie śledztwa przez prokuratora jest obowiązkowe, prowadzący postępowanie przekazuje sprawę niezwłocznie prokuratorowi. Po przeczytaniu tych zapisów jasno wynika, że Policja chwytała się brzytwy, ponieważ ten paragraf nie daje jej podstaw do pobrania krwi na badanie na obecność wirusa HIV jako zabezpieczenia dowodów w stosunku do zatrzymanej przez policję osoby (wirus HIV nie znika z organizmu) i można się tylko domyślać, że miał stanowić podkładkę do eskalacji działań przeciwko lekarce. Co więcej Policja chcąc postawić podejrzanemu zarzut usiłowania zarażenia wirusem HIV NIE MOŻE sama zlecać pobrania jakiegokolwiek materiału dowodowego, jako strona w sprawie. Wszystkie czynności w tej sprawie powinny być dokonywane na polecenie PROKURATORA. Poczekamy, zobaczymy... już w poniedziałek sąd rozstrzygnie zażalenie na zatrzymanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janina38 Re: Lekarka w kajdankach do RPO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.08, 23:28 Fakt, pseudo masz adekwatne do wiedzy,która nam przedstawiłeś.Mam uzasadnione podejrzenia,że wywodzisz sie z milicyjnych ( sorry policyjnych) sfer, czegos próbowali cię nauczyć z prawa ( jeden semestr, czy kilkas godzin na kursach doszkalających ?).bo tylko ktos o niewielkiej wiedzy prawniczej lub niewielkim goświadczeniu zawodowym wypowiada się w sprawie poznanej z bardzo luźnego opisu tak ex catedra.Czy przykład Zbysia Ziobro niczego nie nauczył? Odpowiedz Link Zgłoś
pseudotropheus Re: Lekarka w kajdankach do RPO 13.12.08, 00:22 Szanowna Pani Janino38, Wyraźnie zaznaczyłem, że nie jestem ani prawnikiem, ani lekarzem, ani policjantem, choc każdą z dziedzin reprezentowanych przez te zawody po trosze się interesuję. Pragnę zapewnic, że nie zaliczałem żadnego semestru na prawie ani na żadnych kursach, a jako zdeklarowany pacyfista nie przymierzyłem nawet munduru. Próbuję na tę sprawę spojrzec normalnie, po ludzku. Wiedzę czerpię na ten temat z różnych źródeł (GW nie ma monopolu na wiedzę, a Piotrków nie jest dużym miastem, a i to forum sporo informacji dostarcza), natomiast - tu się zgodzę - moje nazbyt kategoryczne opinie biorą się jedynie stąd, że taka właśnie kategorycznośc sądów - tylko skierowanych w odwrotna stronę - sprowokowała mnie, żeby w ogóle zabierac głos w dyskusji. Zarówno więc zarzut poznania sprawy tylko z bardzo luźnego opisu jak i zarzut wypowiadaniania się ex catedra są nietrafione. Ponadto podejrzewanie i zarzucanie nie jest tożsame z wyrokowaniem, co dla prawników czy lekarzy powinno byc - jak mniemam - oczywiste. Dla równowagi dodam, że uważam, iż policja przesadziła zatrzymując lekarkę, bo prawdopodobnie nie było to potrzebne - wątpię by miała zamiar uciekac czy zacierac ślady, ale nie można wykluczyc, że policja z natury podejrzliwa, obawiała się tego. Przypuszczam, że poniedziałkowe rozstrzygnięcie sądu, który pochyli się nad zażaleniem na zatrzymanie, może okazac się dla lekarki korzystne. Co nie zmienia faktu, ze wciąż ciążyc będą na niej zarzuty, które w dalszym toku postępowania zamienic się mogą na zapisy aktu oskarżenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oficer dyzurny Re: Lekarka w kajdankach do RPO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.08, 00:07 Lekarz nikogo i do niczego nie moze zmusic, chyba ze chodzi o ratowanie bezposrednio zagrozonego zycia a i to z pewnymi ograniczeniami. Jednym slowem Policje mamy do du... Jedni maja wiedze, wyksztalcenie i racje a drudzy kajdanki....na mozgach tez. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oficer dyzurny Lekarka w kajdankach do RPO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.08, 00:19 A kto placi szpitalom za uslugi swiadczone Policji polegajace na badaniu zatrzymanych czy pobieraniu krwi do badan na gorzalke. Wie ktos? Bo ja wiem. Nikt. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sanni Lekarka w kajdankach do RPO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.08, 20:16 Nie byłoby całej afery gdyby: 1. policjanci uzyskali nakaz prokuratorski w sprawie przymusowego pobrania krwi, 2. w szpitalu były możliwości szybkiego zbadania krwi policjantów i podania środka zapobiegającego zakażeniu. Tego nie było. Nie jest temu winna lekarka. To o co ma być oskarżona? Odpowiedz Link Zgłoś