patsywojt
30.12.08, 14:08
Osoby śledzące walkę o normy rowerowe (czyli przyjęcie zapisów
ustalających jak mają wyglądać ścieżki) wiedzą, że leży mi to na sercu. Nawet
w deszcz z radnymi pojechaliśmy po ścieżkach...
gpo.blox.pl/2008/06/Rowerowa-Lodz.html
Podziałało.
Mniej więcej od czerwca współpracujemy z Radą Miejską aby te normy uchwalono.
Dzięki temu w październiku (!) zobowiązano Prezydenta do
przygotowania norm bip.uml.lodz.pl/index.php?str=161&id=22323
Oczywiście - ZDiT normy opracował (tzn. przepisał je od firmy, która
takie normy przygotowała dla Warszawy). Była to odpowiedź na naszą propozycję
zawartą tu: www.rowerowalodz.pl/49801/52001.html (ZDiT twierdzi, że to
ich własna inicjatywa... już nawet się o to nie czepiam, niech sobie tak
twierdzą).
Realizacja póki co wygląda tak: początek października jest uchwała, mija
miesiąc, radni interpelują dwa razy, czas mija... Ostatecznie parę dni przed
Wigilią Prezydent Kropiwnicki zarządził utworzenie zespołu konsultacyjnego i
reguły jego działania z datą realizacji do... 30 grudnia (jak zresztą w
październiku przyjęła to RM).
Dalej wiadomo - co się święci - trzeba zgodnie z zapisami zrobić konsultacje z
udziałem rowerzystów i radnych. Zaproszenie do udziału w pracach przesłano
dzień przed Wigilią ale bez podania daty spotkania zespołu.
Dzisiaj o godzinie 11.30 zadzwonił kumpel z GPO, że organizatorzy
zapraszają nas na spotkanie... dziś o 16.00. Zresztą tak do końca nie
wiadomo, bo do osób, które normy pisały nikt się nie odezwał,
informacja jest z drugiej ręki. Zatem to my zaczęliśmy wydzwaniać by się
dowiedzieć o co chodzi. Faktycznie godz. 16:00, sala 308 ZDiT - będzie spotkanie.
Tak organizuje się społeczne konsultacje...
Siedzę teraz nad ok. 76 stronami porównania norm przygotowanych przez
rowerzystów z tymi proponowanymi przez Zarząd wraz z komentarzami do
nich. Nie wierze by udało się to omówić porządnie w ciągu paru godzin.
Wydłużyć czas na konsultacje - oznaczałoby złamanie uchwały Rady Miejskiej i
Prezydenckiego Zarządzenia. Gdyby nie fakt, ze włożyliśmy
w to już tyle pracy to pewnie bojkotowalibyśmy to spotkanie ze względu na
formę jego organizacji. Ale tu pojawia się problem - jeśli nie przyjdziemy to
może okazać się, że konsultacje przeprowadzi się bez nas. Typowy pat. Przy
najlepszych chęciach i w jeszcze świątecznej atmosferze i tak nie jestem w
stanie wykrzesać dla ZDiT nawet odrobiny sympatii i woli współpracy.
tnij.org/interpelacja (można obejrzeć pod tym adresem wszystkie
wspomniane pisma)
Jeśli ktoś znów mi napisze, że GPO nic nie robi oprócz medialnego szumu to...
(tu pada stek wyzwisk oraz dochodzi do rękoczynów).