Gość: z mroków nocy
IP: *.gprs.plus.pl
10.01.09, 00:50
Czy komendant straży współpracował z SB?
2009-01-09 23:56:53, aktualizacja: 2009-01-09 23:57:34
Paweł Lipski, komendant Straży Miejskiej w Łodzi, były działacz opozycyjny,
był tajnym współpracownikiem (TW) bezpieki o pseudonimach Władek i Wiktor. Tak
wynika z kartoteki, sporządzonej przez Służbę Bezpieczeństwa. Z dokumentów
wynika także, że współpraca Lipskiego trwała od 1978 do 1990 roku.
Informacje te znalazły się w książce "Stan wojenny w regionie łódzkim w
dokumentach Służby Bezpieczeństwa", będącą wykazem dokumentów źródłowych,
przygotowanym przez Roberta Rabiegę i Michała Kopczyńskiego, archiwistów w
Biurze Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów łódzkiego IPN.
- Nie przesądzamy, że Paweł Lipski był tajnym współpracownikiem - mówi Robert
Rabiega. - Informujemy tylko o tym, co znaleźliśmy w naszym zasobie
archiwalnym. A z niego wynika, że SB traktowała go jako tajnego współpracownika.
Paweł Lipski stanowczo zaprzecza. - Książki jeszcze nie czytałem, ale ta
wiadomość to dla mnie szok - powiedział nam wczoraj Lipski. - W 1978 roku,
kiedy rzekomo podjąłem współpracę, nie działałem publicznie. Byłem na trzecim
roku medycyny i zamierzałem przerwać studia. To absurd!
Nie zachowała się teczka pracy Lipskiego. Nie można zatem powiedzieć, jaki
charakter miała ta rzekoma współpraca. Wiadomo tylko, że "Władek" był
delegatem na I zjazd Solidarności w Gdańsku jesienią 1981 roku. Oprócz niego
region łódzki reprezentował jeszcze "Michał", którego tożsamości nie udało się
ustalić.
Pseudonim Władek pojawił się w wydanej 5 lat temu książce historyka Sławomira
Cenckiewicza "Oczami bezpieki", w której autor pisze o I zjeździe NSZZ
Solidarność, wymieniając tajnych współpracowników SB z całego kraju, biorących
w nim udział. Ale dopiero łódzcy archiwiści, przeprowadzając kwerendę w
łódzkim IPN, odkryli, czyje nazwisko kryło się pod tym pseudonimem.
- SB traktowała go jako TW, natomiast my z uwagi na zniszczenie teczki nie
jesteśmy w stanie powiedzieć, jak ta współpraca wyglądała - mówi Rabiega. -
Ale zniszczenie teczki nie oznacza, że nie ma na temat "Władka" żadnych
materiałów. SB często wytwarzała poszczególne dokumenty w kilku kopiach i mogą
się one znaleźć w jakiejś innej teczce.
W maju 1982 roku Lipski na kilkanaście dni został internowany i osadzony w
więzieniu w Łowiczu. Jak mówi Robert Rabiega, SB internowała niektóre osoby
dla uwiarygodnienia ich w otoczeniu. Ale nie sposób ocenić, czy tak było w tym
przypadku.
Mec. Rafał Kasprzyk, znany łódzki adwokat i były działacz opozycyjny, zna
Pawła Lipskiego ze wspólnej działalności w Regionalnym Komitecie Wykonawczym
"S", głównej strukturze podziemnej Solidarności w regionie łódzkim. - Paweł
Lipski jest załamany - mówi mec. Kasprzyk. - Wiem jedno: Paweł nie mógł być TW
wtedy, kiedy byliśmy członkami RKW. Przeglądałem w IPN materiały na swój
temat. Wynika z nich, że SB w ogóle nie wiedziała o mojej przynależności do
RKW. Podejrzewała mnie o różne organizacje, ale nie o tę, najważniejszą. Gdyby
Lipski donosił, to przynajmniej SB musiałaby wiedzieć, że należałem do RKW.
Nie mogę wykluczyć, że był wcześniej TW, ale jeżeli tak było i on się wyzwolił
od zależności od SB i przeszedł do opozycji, w której działał naprawdę dobrze,
to tylko przemawia za tym, że wykazał się siłą charakteru. W tej sytuacji
doradzam Lipskiemu publiczne oświadczenie w tej sprawie.
Paweł Lipski poszedł wczoraj na zaległy dziesięciodniowy urlop. Prezydent
Jerzy Kropiwnicki powiedział, że póki nie porozmawia z Lipskim, nie będzie
tego komentował.
Jak twierdzi Radosław Peterman z Biura Lustracyjnego łódzkiego IPN, z ustawy
lustracyjnej nie wynika jednoznacznie, czy komendant straży miejskiej powinien
składać oświadczenie lustracyjne.
Joanna Leszczyńska "DŁ"