Dodaj do ulubionych

A woda się leje...

IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.02, 19:18
Jakiś mądry pan polityk powiedział sobie kiedyś w telewizji, że mieszkanie w
śródmieściu to przywilej. Później dodał, że mieszkają tam ludzie, których na to
stać. Chcę Wam dziś opowiedziec o moim pięknym, uprzywilejowanym mieszkanku.
Mieszkam sobie przy ul. Więckowskiego. Blisko Pietrynki, 56 m2, 3 pokoje z
kuchnią i łazienką. Super! Centrum! Czynsz, pfff banalne 250 zł. No może
niedogodnością jest brak goracej wody i kaloryferów, ale od czego są bojlery i
grzejniki. W końcu prąd jest taaaki tani, a przecież najważniejsze jest to, że
mieszkanie jest w CENTRUM. Lokal znajduje się na pierwszym piętrze. Prowadzi do
niego piękna, śmierdząca ludzkimi sikami i tanim winem klatka, która chyba
kiedyś miała brązową lamperię na ścianach, ale nie jestem pewna, kolor obecnie
jest łuszcząco - zgniło- brunatny. Ale to Centrum. No i ten zapach wiecznie
konserwujący piękne, drewniane schody, lekko nadgniłe i sprzątane raz na
miesiąc (tylko do półpiętra), ale to przecież normalka. Czemu ja się w ogóle
dziwię?! No mieszkanko jest super, zwłaszcza że ostatnio machnęliśmy sobie
remoncik, podwiesiliśmy suficik, połozyliśmy nowe tapetki. Bozio. I jeszcze na
dodatek wyobraźcie sobie, że w czasie odwilży, która od wczoraj nawiedziła
nasze piękne miasto, na ścianie od frontu mamay WODOSPAD!!! Super, nie każdy
może liczyć na taki luksus. Leci z nowo wytapetowanej ściany, zalewa i otacza
wodą płyty kartonowo - gipsowe na suficie, strumyczki lecą po oknach. Powoli
brakuje mi ręczników, w domku śmierdzi mokrymi ścianami i w najlepszym
przypadku grozi na tylko wielki, brązowo- szary grzyb. Lekko poddenerwowana
dzwonię wiec 12:00 do mojej wspaniałej administracji, która żeby było śmiesznie
posiada nazwę - jaką? - CENTRUM I. Bo przypomnę wytrwałemu czytelnikowi, iż
mieszkam w bardzo dobrym strategicznie miejscu w Łodzi. W centrum Centrum. Pani
odpowiedzialna za zamieszkały przeze mnie budynek obiecuje wysłać natychmiast
ekipę ratującą. Pociesza mnie cyt. : "Niech się pani nie martwi, tak jest w
całej Łodzi" Już widzę oczyma wyobraźni jak klepie mnie po plecach i uśmiecha
się niewinnie.Szczerzę kły i szczekając coś na dowidzenia odkładam słuchawkę.
Czekam na ekipę. Mijają godziny. Jest 19:13, a u mnie nadal jest wodospad, nie
mam już suchych ścierek, ręczników i właściwie to zastanawiam się co założyć
kostium i czepek, czy kombinezon płetwonurka. Ręce powoli mi odpadają od
wykręcania, brakuje mi słów jeśli chodzi o administrację. Ale jestem dumna, w
końcu mieszkam w bardzo uprzywilejowanym miejscu Łodzi:).
Dzięki za wytrwałość w czytaniu. Pozdrawiam bul bul. Łodzianka z centrum miasta.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka