przyslowie
21.01.09, 22:23
(po 9tej rano czasem przełączam na Paradę), gdy przełączyłam ok.
9.30, trwała dyskusja na temat ochrony łódzkich zabytków, w tym tych
poindustrialnych też, jak również wokół niedawnego bezczelnego
zburzenia willi Bluma i Monitza przy ul. Wigury przez inwestora. W
dyskusji brali udział poza prowadzącą dziennikarką Kubasiewicz: woj.
konserwator Szygendowski, Ogodorowski (przepraszam, jeśli
zniekształciłam nazwisko) z portalu www.fabrykancka.pl, Małgorzata
Bartyzel z Wydziału Kultury Urzędu Marszałkowskiego.
Dochodzili w dyskusji do bardzo sensownych i konstruktywnych
wniosków. Przykre, że akurat radio starało się rozpropagować
sięganie po unijne fundusze dla ratowania łódzkich zabytków, które
jeszcze ocalały mimo przetrzymania dwóch wojen światowych.
Za te fundusze możnaby uratować więcej aniżeli jest to zaplanowane.
To wstyd, że na prowincji potrafią z takiego zastrzyku finansowego
skorzystać, by uratować jakiś pałać lub pałacyk. Znam taki przykład,
gdzie w gminnym miasteczku w regionie łódzkim uratowano w ten sposób
XVII-wieczny pałac, których ostatnimi właścicielami byli
Tyszkiewiczowie.