jasam
22.01.02, 19:33
Ponieważ wątek o ulicach zdominował temat urbanistyki miasta, zapraszam na
dalszą dyskusję na tym wątku.
Przytocze tylko jedną z ostatnich wypowiedzi Flipow:
Tendencje w urbanistyce Zachodu zmierzajace do "miasta zrownowazonego rozwoju"
sa coraz bardziej obce lodzkiemu srodowisku. Mozna odniesc wrazenie, ze cos
bylo na rzeczy na poczatku lat 1990-tych, gdy na przyklad wylano kostke na
Piotrkowskiej. Teraz wiekszosc decyzji jest z nimi sprzeczna, jesli nie w
ogolnosci, to w szczegolach. Dopuszcza sie wiec niekontrolowany rozrost miasta,
w ktorym jednoczesnie coraz bardziej upada srodmiescie. I robi to miasto samo
za swoje pieniadze. Lokalizacja tych Janowow, Romanowow i basenow na Teofilowie
jest wlasnie objawami tej choroby. "Plac" Zwyciestwa jest tylko tego jednym z
bardzo wielu przykladow. Jest jak w Ameryce - na wakacje jezdzi sie do
kulturalnej i pieknej Europy, a na co dzien barykaduje w samochodach
przejezdzajacych przez getta w przekonaniu, ze tak juz po prostu musi byc, bo
sumie daje to wiecej korzysci niz przynosi strat.
Jakby nagle przyszedl boom - to tez jeszcze nie wiadomo, co by sie stalo. Na
dwoje babka...
pozdr.