kirka1
17.11.03, 00:52
Rano drwal wchodzi do lasu i zatrzaskuje za sobą wielkie dębowe drzwi.Zielone
włosy drzew podnoszą się z przerażenia.Słychać tłumione pojękiwania pni i
suchy krzyk gałęzi.
Ale drwal nie poprzestaje na drzewach.Ściga słońce.Dopada je na skraju
lasu.Wieczorem świeci na widnokręgu rozłupany pień.Nad nim stygnący topór.
*Z.Hebert, "Drwal"*
tak jak obiecałam...
co o tym myślicie???