Dodaj do ulubionych

Trudna sztuka parkowania

IP: *.socal.res.rr.com 23.02.09, 06:22
Polacy nie tylko ze aroganccy to jeszcze chamscy.To Polska cala
Obserwuj wątek
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Trudna sztuka parkowania 23.02.09, 07:05

      > Polacy nie tylko ze aroganccy to jeszcze chamscy.To Polska cala

      Niestety. Polacy przyzwyczaili się myśleć o sobie jako o narodzie "zachodnim" i
      nowoczesnym. Nie jest tak. Do Zachodu brakuje nam dobrych manier. Zwłaszcza u
      kierowców. To się nie zmieni, dopóki Polacy będą myśleć, że ułatwianie życia
      innym to frajerstwo.

      Znam takich "miszczów", co na parkingu pod centrum handlowym potrafią zająć
      samochodem 4 miejsca naraz.
      • jaro_ss Nekropolie budują, a parkingów nie! 23.02.09, 08:58
        To cała prawda: miejsc parkingowych w miastach, a często i poza nimi - brak w
        stosunku do zapotrzebowania, nikt nie przewidział takiego rozwoju motoryzacji w
        kraju, gdzie auta dla robotników miały być na przedpłaty, a dla "elyty" na talony.

        Do tego te miejsca dla inwalidów, na których nic nie stoi.

        A parkować gdzieś trzeba. Krokodyle łzy nad trawnikami. Puste słowa, bo autor
        ich tak samo jak będzie szukał miejsca do parkowania to "parknie" gdzie się da.
        • unhappy Re: Nekropolie budują, a parkingów nie! 23.02.09, 09:07
          > To cała prawda: miejsc parkingowych w miastach, a często i poza nimi - brak w
          > stosunku do zapotrzebowania, nikt nie przewidział takiego rozwoju motoryzacji w
          > kraju, gdzie auta dla robotników miały być na przedpłaty, a dla "elyty" na talo
          > ny.

          Dziwnym trafem w innych, całkiem niepokomunistycznych krajach miejsc
          parkingowych jest też mniej niż samochodów.

          > A parkować gdzieś trzeba. Krokodyle łzy nad trawnikami. Puste słowa, bo autor
          > ich tak samo jak będzie szukał miejsca do parkowania to "parknie" gdzie się da.

          Tylko do momentu w którym takie parkowanie przestanie być bezkarne. Przykład z
          Warszawy - parking płatny - pusty, dookoła - nielegalnie zaparkowane samochody.
          • mageillusionist Historia pewnej politechniki... 23.02.09, 10:09
            Jakieś 10 lat temu przed Politechniką Śląską (wydział AEI) był jeszcze parking
            pod kolumnami budynku, który został później zabudowany całkowicie tworząc 2 nowe
            szklane aule potrzebne z powodu co raz większej liczby studentów (aka akwarium).
            Oczywiście więcej studentów wymagało więcej auli, ale nikt nie pomyślał o
            parkingach. Parkowałem często na tyłach tego budynku, który sąsiadował z
            jednostką policji. I mądry ktoś wymyślił, aby postawić słupki zabraniające
            przejazdu i parkowania tam, pomimo że na radiowozy nie brakowało miejsca.
            Problem w tym, że tym samym odcięto dojazd do połowy parkingu i trzeba było
            objeżdżać i mocno manewrować, kiedy się okazało, że na końcu nie ma miejsca. Ale
            żeby tego było mało, od strony ulicy przed wydziałem wprowadzili słupki aby
            nauczyć studentów kultury. Spowodowało to tyle, że w miejscu gdzie mogły stać 2
            rzędy aut mógł stać już tylko jeden rząd. W między czasie pod moim akademikiem
            zabroniono parkować na trawie, na której było dość dużo miejsca i nie powodowały
            te auta jakiś problemów, typu brak miejsca na rozłożenie koca czy grilla. W
            między czasie między akademikami był też jakiś tam tani hotel czy dom noclegowy,
            który pechowo stał po środku miasteczka studenckiego. I oczywiście komuś
            przeszkadzało, że studenci mogli podjeżdżać z dowolnej strony do akademików,
            więc wprowadzono szlaban, przez który trzeba było objeżdżać pół osiedla. Nawet
            nie wspominam, że studenci stali po obu stronach szlabanu. Auta wcześniej tam
            przejeżdżające nic złego nie robiły, była tam zwykła asfaltowa osiedlówka. NIGDY
            w czasie moich studiów, jak i okresu przed i po w którym tam bywałem nie
            widziałem, by ktoś tam zrobił nowe miejsce parkingowe. Za to złośliwości
            urzędniczej widziałem ogrom. Taka Polska, zakichany kraj.
            • Gość: niecałkiemstary Re: Historia pewnej politechniki... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.09, 10:27
              Synku, za moich czasów na uczelnie jeździło się rowerem ewentualnie "z buta" a
              czasem nawet autobusem (jak został grosik ze stypendium).
              • Gość: Prze Re: Historia pewnej politechniki... IP: 217.153.153.* 23.02.09, 10:42
                Gość portalu: niecałkiemstary napisał(a):

                > Synku, za moich czasów na uczelnie jeździło się rowerem ewentualnie "z buta" a
                > czasem nawet autobusem (jak został grosik ze stypendium).

                no! i dlatego zaden student nie powinien miec samochodu! zaden student nie
                powinien jezdzic czesciej autobusem, niz X razy miesiacu, itd, itp.

                i co z tego, starcze, ze za Twoich czasow tak bywalo? znaczy teraz ma byc tak
                samo? zero myslenia w sprawie parkingow, bo Tobie nie byly potrzebne? ^_^

                ehhh...
                • Gość: niecałkiemstary Re: Historia pewnej politechniki... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.09, 10:54
                  Mnie są potrzebne chodniki. Takie na 1,5 metra szerokie. Żeby wózek inwalidzki
                  się zmieścił.
                  • Gość: Przemek Re: Historia pewnej politechniki... IP: 217.153.153.* 23.02.09, 11:09
                    Gość portalu: niecałkiemstary napisał(a):

                    > Mnie są potrzebne chodniki. Takie na 1,5 metra szerokie. Żeby wózek inwalidzki
                    > się zmieścił.

                    a dla mnie te 1,5 metra na wózek dziecięcy. w pelni podzielam _to_ zdanie i krew
                    mnie zalewa, jak c***e staja tak, ze nie da sie przejsc.

                    ale nie robmy z tego swietej wojny 'nikt nie powiniem miec samochodu', 'jezdzij
                    tylko rowerem', albo 'chodz na piechote'. potrzeba nam parkingow, a wiekszosc
                    ludzi jest gotowa za nie placic (1/2 PLN za godzine to nie jest wygorowana
                    cena). niech je 'ktos' zbuduje z mysla o zyskach (ale nie szybkich zyskach, bo
                    to sie nie da).

                    mysle, ze spokojnie miasto mogloby to zrobic - zwrot inwestycji jest oczywisty,
                    problemem jest czas tego zwrotu. a miasto mialoby dodatkowe mozliwosci - majac
                    parkingi, surowo karac tych, ktorzy zle parkuja (mozna to zaliczyc w poczet
                    zwrotu wowczas).

                    moje 0,02 PLN do tematu...
                    • toksol Kultura i charakter pokazują się gdy jest trudno 23.02.09, 12:03
                      Nie ma co gadac że Polacy są tacy, a tacy. Nie są gorsi ani lepsi od
                      innych. Zbyt mało jest służb kontrolnych choć finanse z mandatów by
                      to umożliwiły. Nieudolność władz miejskich i niefachowość prawników
                      tworzących przepisy są przyczyną bałaganu przy parkowaniach.
                      Idealistów marzących o wystarczającej ilości miejsc parkingowych
                      zapraszam do dużych miast Europy.
                      Owszem jest cos takiego jak niedoświadczenie i bufonada świeżych
                      właścicieli pojazdów. Uważają oni że samochodem wszędzie dojechać
                      się da i trzeba. Zaparkowanie na sąsiedniej ulicy przekracza ich
                      wyobraźnię. Dojście kilka minut od parkingu do celu uważają za
                      dyshonor. Ale kilka mandatów otrzeźwia. Tylko dlaczego ich nikt nie
                      wystawia?
                      • Gość: fdgh proste i normalne rozwiązanie IP: *.range86-156.btcentralplus.com 23.02.09, 12:41
                        to wprowadzenie tylko płatnych miejsc parkingowych i zatrudnienie parkingowych
                        zeby pilnowali porzadku tak jak we wszystkich duzych miastach na swiecie.
                        po prostu jesli sprawa którą załatwiasz jest warta płacenia za parking to
                        jedziesz do centrum,w innym przypadku nie, i nie blokujesz tym kórzy kozystaja z
                        samochodu bo robią cos bardziej konstruktywnego i opłaca im sie zapłacic
                        proste jak drut.. i wiele nowych miejsc pracy , kasa z komunikacji miejskiej i
                        sprawniejsze miasto
                        ale kto o tym pomysli
                        • Gość: donat proste rozwiązanie - autoholowanie IP: *.chemo.tuniv.szczecin.pl 23.02.09, 13:06
                          I sprawa załatwiona. Czy biedny, czy bogaty jak straci pół dnia żeby auto
                          odzyskać to następnym razem będzie wolał parę minut poszukać wolnego miejsca.
              • Gość: Ooł Re: Historia pewnej politechniki... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.09, 14:05
                Ale teraz nie każdy jest nierobem i niektórzy poza studiowaniem pracują. I mogą
                potrzebować do tego samochodu, który gdzieś trzeba zaparkować.


                Swoją drogą równie dużym problemem, co ilość parkingów, nielegalne parkowanie i
                głupie pomysły urzędników jest szerokość standardowego miejsca parkingowego. W
                centrum Katowic mamy taką ulicę Wita Stwosza, na której są miejsca do parkowania
                prostopadłego o szerokości pozwalającej idealnie zaparkować np. Toyotę Aygo. Ja
                mam trochę starsze, ale za to większe auto i mimo, że jak parkuję to wręcz z
                obsesyjną starannością o to, żeby stać równo między liniami, odpowiednio blisko
                krawędzi miejsca parkingowego ale i tak nie raz zdarzało mi się, że jakiś
                niespecjalnie rozsądny kierowca obtłukł mi auto drzwiami, bo poza moim autem
                pozostaje 20 cm z jednej i drugiej strony do drugiego miejsca. Nie mówiąc już o
                "chirurgicznej" precyzji manewrowania przy wyjeżdżaniu, dzięki której każdy róg
                auta mam już obdrapany mimo, że nigdy sam o nic nie przytarłem.
                • Gość: dawnystudent Re: Historia pewnej politechniki... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.09, 14:49
                  Dziś nie sztuką jest studiować lecz parkować.
            • lew_konia Re: Historia pewnej politechniki... 23.02.09, 11:14
              mageillusionist napisał:

              > W między czasie pod moim akademikiem zabroniono parkować na
              trawie, na której było dość dużo miejsca i nie powodowały te auta
              jakiś problemów, typu brak miejsca na rozłożenie koca czy grilla.
              >

              Akademik to nie stodoła, a trawnik to nie pastwisko - dlatego nie
              parkujemy na trawnikach, ani nie grillujemy.
              • fashka Re: Historia pewnej politechniki... 23.02.09, 12:48
                > Akademik to nie stodoła, a trawnik to nie pastwisko - dlatego nie
                > parkujemy na trawnikach, ani nie grillujemy.

                W takim razie robimy transparenty i protestujemy, żeby zamiast trawnika zrobili
                parking, a miejsce do grillowania na dachach akademików, hę? Tutaj NAPRAWDĘ nie
                ma miejsca.
              • Gość: cubikon Re: Historia pewnej politechniki... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.09, 13:15
                a do czego są trawniki? widziałeś jak wyglądają trawniki w centrum Paryża?
                mnóstwo ludzi siedzi, gra, bawi się .. to jest przestrzeń publiczna a nie muzeum
                zieleni. Parkowanie-Nie! grillowanie-Tak!

                • lew_konia Trawnik nie służy do parkowania.... 23.02.09, 14:50
                  ... grillowania zabraniają przpisy przeciwpożarowe. Kocyk jak
                  najbardziej OK, o ile inni użytkownicy terenów zielonych nie
                  wypuszczą na trawnik pieska, który walnie tam koopę. No, oczywiście
                  w Polsce nikt koopy po psie nie sprząta, bo na wsi po krowie placka
                  też nie sprzątał. Dlatego w Paryżu, czy Londynie, można bez obaw
                  rozłożyć kocyk, a w Polsce nie :)
            • fashka Re: Historia pewnej politechniki... 23.02.09, 12:46
              Za to w "akwarium" są wygodniejsze krzesła, niż na aulach ABC;) Ale do rzeczy. Z
              tego, co mi wiadomo, zakazów dot. parkowania na trawie pod akademikami mało kto
              przestrzega (ba, sama o tym zakazie nawet nie słyszałam...), ale to i tak
              niewiele daje, bo tych miejsc tam jest naprawdę kilka. Za to obok samego AEiI
              jest najweselej, kiedy ktoś zahacza podwoziem o te betonowe kulki na chodniku
              (które tam stoją z niewiadomej przyczyny) albo kiedy ktoś jedzie kilkanaście
              metrów chodnikiem zajmując całą jego szerokość (a dochodzący na zajęcia studenci
              mogą co najwyżej stać i krzyczeć albo ewentualnie z pięknego wyskoku wylądować
              kierowcy na masce i przebiec po dachu na drugą stronę samochodu - uciekać nie ma
              gdzie, bo cały chodnik jest obstawiony). Ale gdzie parkować? Najbliżej pod
              OSiR-em jakieś 0,5km dalej...
              • Gość: fhn Re: Historia pewnej politechniki... IP: *.range86-156.btcentralplus.com 23.02.09, 12:49
                500 m sie przejdziesz to ci sie nic nie stanie laleczko, najlepiej jakbys
                wjechała do auli
              • Gość: Madrew Re: Historia pewnej politechniki... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.09, 14:42
                fashka jesteś klasycznym przykładem osoby, której du.pa wrosła w siedzenie
                samochodu. Jak moja sąsiadka, która co rano jeździ samochodem do marketu
                oddalonego o 300 m. i narzeka że pod sklepem nie ma gdzie zaparkować.
                • fashka Re: Historia pewnej politechniki... 23.02.09, 22:02
                  > fashka jesteś klasycznym przykładem osoby, której du.pa wrosła w siedzenie
                  > samochodu.

                  Dla Twojej wiadomości, w miejscu, w którym studiuję i mieszkam przez większość
                  czasu nie posiadam samochodu i wszędzie dostaję się piechotą lub komunikacją
                  miejską (w skrajnych przypadkach). Powyższego posta napisałam z myślą o
                  ludziach, którzy ze względu na łączenie studiów dziennych (niektórzy nawet dwóch
                  kierunków) z pracą i z mieszkaniem poza granicami miasta akademickiego mają
                  ograniczoną ilość czasu, i pielgrzymki do samochodu dość mocno kolidują im z
                  napiętym, dziennym grafikiem.
              • Gość: HH Nigdy nie słyszałaś o zakazie parkowania na... IP: *.comarch.com 23.02.09, 14:45
                ... trawnikach? Oj, to jak bardzo głupim studentem trzeba być, żeby o takim
                zakazie nie wiedzieć!?
            • Gość: HH To jeździj pociągiem! IP: *.comarch.com 23.02.09, 14:39
              Sam jeździłem i nie było problemu.
              Nigdy nie będzie tak, że dla wszystkich pod polibudą wystarczy miejsca, więc
              albo nie jedziesz tam autem, albo parkuj zgodnie z przepisami, choćby i 300
              metrów od budynku w okolicach MOSiRu, gdzie zawsze da się znaleźć miejsce, ale
              widać nóżki bolą i dupa za ciężka ;-P
        • Gość: fhfg Re: Nekropolie budują, a parkingów nie! IP: *.range86-156.btcentralplus.com 23.02.09, 12:33
          głupiś, ze tak powiem

          tobie sie wydaje ze miejsc jest za mało ,gdyz mogłoby byc wiecej po
          zlikwidowaniu trawników skwerków zmniejszeniu chodnika do pół metra szerokosci
          itp i zrobieniu z nich parkingów

          durne myslenie goscia któremu sie wydaje ze wszedzie moze sobie wjechac
          samochodem bo go ma, i ma takie prawo
          ale zapomina ze w centrum miast pracuje i mieszka ogromne skupisko ludzi i z
          punktu widzenia logistyki to jest nie mozliwe
          samochodem to sie jesdzi poza miasto,na wycieszki albo sie nim pracuje,wozi cos
          itp, a nie wozi dupe do pracy jadąc przez 30 min łacznie za to parkujac 8 godzin
          tobie sie wydaje ze ci szybciej ale ogólnie rzecz biorąc dla całej miejskiej
          społecznosci wcale nie jest szybciej i na zarobieniu przez ciebie 10 min na
          bujaniu sie samochodem traca wszyscy inni,których blokujesz
          miejsc do parkowania jest tyle jle potrzeba do funkcjonowania miasta jesli cie
          to spowalnia to wez to pod uwagę po rpostu anie sie pchasz na chama swoim
          rzęchem z niemiec

          no ale ty tego nie zrozumiesz i tak boś wielki pan i dorobkiewicz
        • Gość: Zwolennik kremacji Re: Nekropolie budują, a parkingów nie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.09, 14:47
          Tyle miejsca marnuje się na cmentarzach.

          Jakby tak wszystkie cmentarze miejskie zamienić na parkingi problem rozwiązał by
          się sam.

          A zmarłym to i tak lotto co nad nimi stoi.
      • Gość: maddi Re: Trudna sztuka parkowania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.09, 10:42
        A propos zachodu.
        W Paryżu - i podobno w wielu stolicach europejskich - nikomu do głowy nie
        przychodzi, żeby wozić się po centrum swoim autem. Po prostu ogromna ilość ulic
        jest zamknięta dla ruchu. (Co innego rowery).
        W Warszawie jeszcze nie dawno na starówce był parking, a kiedy zamknięto
        krakowskie przedmieście, pani prezydent o mało nie ścięto głowy.
        Polak jak sobie kupi auto, to sobie będzie jeździł gdzie będzie chciał. Będzie
        parkował tam gdzie mu pasuje. Nikt mu nie będzie zabraniał. Samochód to
        narzędzie do leczenia kompleksów. Kupiłem sobie 20 letniego volkswagena i
        jestem królem szos. Z drogi barany!!!
        • Gość: Przemek Re: Trudna sztuka parkowania IP: 217.153.153.* 23.02.09, 10:51
          prawdziwy klopot (wg mnie) polega na czym innym. spojrz na pierwszy z
          dolaczonych do artykulu filmikow... facet (ze stosownym miesniem piwnym ^_^) nie
          ma wielu opcji do zaparkowania. mysle, ze poradzilbym sobie w jego sytuacji,
          jednak nie jezdzac po trawie, ale... zwrociles uwage, ze nie mial 'zbyt wielu'
          innych opcji? podobnie sprawa wyglada na wiekszosci osiedli w Polsce :/

          ja w poblizu domu (do 0,5km) dam rade zaparkowac o ile przyjade przed 21. po tej
          godzinie - rzadko sie cos znajdzie. gdzie jest mozliwosc wyjazdu chodnikami,
          kierowcy na mojej ulicy zastawiaja inne samochody (zastawieni 'do tylu' - na
          ulice - nie wyjada, musza jezdzic przez chodnik 'do przodu').

          wjazd do centrum powoli przestaje byc potrzebny (coraz lepsza komunikacja,
          itd.). brak parkingow na osiedlach jest prawdziwym problemem. w dodatku,
          poniewaz nikt nie chcial myslec o takim problemie w przeszlosci, niewiele da sie
          poprawic... bo nie ma gdzie tych parkingow stworzyc. wielopoziomowe parkingi
          mogylyby byc zbawieniem...
          • Gość: z lublina Re: Trudna sztuka parkowania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.09, 10:59
            Widziałem kiedyś knota, co chciał na skróty przez trawnik przejechać i ugrzązł w
            połowie drogi. Do dziś śmieją się z niego na osiedlu.
            • Gość: uyyu Re: Trudna sztuka parkowania IP: *.range86-156.btcentralplus.com 23.02.09, 12:46
              osiedla to inna sprawa niz centrum miast
              na osiedlach jak najiwecej parkingów kosztem zawężenia dróg, w centrum parkingi
              płatne ale w rozsądnej ilosci ,nie kosztem skwerów
      • Gość: kamill Re: Trudna sztuka parkowania IP: *.csk.pl 23.02.09, 11:58
        Polakom wiele rzeczy "wydaje się" Poza parkowaniem, nieskazitelnym stylem jazdy
        jeszcze m.i. (tu podaję tok rozumowania przeciętnego Polaka) :
        - Płacę podatki więc wszystko mi się należy! Ba - żądam najwyższych standardów!
        - Posiadam rozległą wiedzę w większości dziedzin (szczególnie medycyna,
        ekonomia, teologia i to co jest obecnie na topie)
        -Za wszystkie moje niepowodzenia winni są inni, szczególnie żydzi
        - Stanowię przedstawiciela najinteligentniejszego narodu na świecie No bo
        przecież to, że nie do końca potrafię liczyć i płynnie czytać wcale nie ma
        znaczenia Amerykanie? Niemcy? Toż to idioci ! To nic, że żyją w nieporównywalnym
        świecie przez nich samych stworzonym, to nic, że napędzają naukę i technologie a
        co roku ktoś od nich dostaje nobla...
        - Każdy kto zarabia więcej jest złodziejem Na swój samochód i inne luksusy
        musiał okraść mnie i takich jak ja
        - Mój sąsiad jest idiotą Pomimo, że on ma profesurę z fizyki, chemii, medycyny a
        ja tylko maturę a może i nie - to ja jestem 1000 x mądrzejszy...
        No i na koniec coś co pojawiło się nie dawno
        - Dbam o rozwój swojej osobowości poprzez cotygodniowe wizyty w galerii...
        handlowej... (toż to Galeria!)
        • Gość: gienio Re: Trudna sztuka parkowania IP: *.adsl.inetia.pl 23.02.09, 13:59
          pieprzysz pan
          • Gość: HH Re: Trudna sztuka parkowania IP: *.comarch.com 23.02.09, 14:50
            Nie pieprzy, tylko celnie opisał Polaczka. A może i Ciebie i dlatego tak Cię to
            poruszyło? Uderz w stół...
      • Gość: pomysł Prosty naturalny SPOSÓB na parkujących IP: *.gl.digi.pl 23.02.09, 12:17
        Wystarczy kupić trochę ziarna i posypać delikwentowi na masce.
        Sfruną się gołąbki i dokończą dzieło pazurami i dziobami.
    • Gość: Luk Ruszyła nagonka na kierowców w GW IP: 83.238.13.* 23.02.09, 07:09
      Łatwo powiedzieć, że wszystkiemu winni kierowcy. Nie przeczę, że czasem znajdzie
      się jakiś burak, który nie liczy się z nikim i niczym, ale większość kierowców
      parkuje w miejscach niedozwolonych, bo po prostu nie ma gdzie. Parkingów
      brakuje, systemu P+R i to jest główny powód! Najpierw radzę pojeździć sobie w
      kółko z 30 min. szukając jakiegokolwiek miejsca wolnego, a potem krytykować. Kto
      tu prezentuje mentalność PRL?
      • Gość: robert Re: Ruszyła nagonka na kierowców w GW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.09, 07:48
        ty,kolezko

        a gdzie masz twarz, zeby upomniec sie w magistracie o parkingi, no gdzie?

        na forum masz twarz, w dodatku schowany bezpiecznie za jakas ksywka (nikiem).
        • Gość: Luk Skąd wiesz, że się nie upominam? IP: 83.238.13.* 23.02.09, 10:43
          j.w.
        • Gość: Urzędnik Re: Ruszyła nagonka na kierowców w GW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.09, 11:13
          Trzeba powiedzieć sobie szczerze: WIĘCEJ PARKINGÓW NIE BĘDZIE! (Chyba że na
          Księżycu)
          Czy to do was dociera?
          Na zachodzie w każdym centrum miasta rządzi komunikacja zbiorowa. W Nowym Jorku
          nawet prezesi dużych korporacji dojeżdżają do pracy metrem lub innymi kolejkami.
          W wielu zachodnich (i dalekowschodnich) metropoliach królują rowery.
          Chyba tylko totalny paraliż komunikacyjny spowodowany zwiększającą się liczbą
          samochodów osobowych może strącić te nasze tłuste, polskie dupska z siedzeń
          samochodów.
          Dziękuję za uwagę.
          • czwarty.wymiar Re: Ruszyła nagonka na kierowców w GW 23.02.09, 11:24
            W Polsce w większych miastach też mamy metra, kolejki i nne sprawnie funkcjonujące środki masowego transportu...
            • Gość: Urzędnik Re: Ruszyła nagonka na kierowców w GW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.09, 11:40
              W Stolicy komunikacja działa przyzwoicie. Miasto wydaje miliony na dopłaty do
              biletów. W Warszawie bilet miesięczny na wszystkie środki komunikacji jest
              tańszy od biletu miesięcznego w małej pipidówce.

              Ostatnio również buduje się kilka ogromnych parkingów, wydano ogromne pieniądze
              na inicjatywy typu "Parkuj i jedź". Niestety parkingi stoją puste. Kierowcy są
              zbyt wygodni i wolą stać w korkach.

              miasta.gazeta.pl/warszawa/1,95193,4805357.html
              • Gość: rawel7 Re: Ruszyła nagonka na kierowców w GW IP: *.centertel.pl 23.02.09, 12:26
                To wszystko prawda
                Ale czy kolega jechał pociągiem w szczycie??
                Ja codziennie jeżdżę i widzę co się dzieje w pociągu.
                Niestety przy takim zainteresowaniu metrem, kursujące pociągi w
                szczycie co 2,5 - 3 min. więcej ludzi nie przewiozą.
                Też chcę żeby chaos w tym mieście (Warszawa) się skończył, ale na to
                potrzeba czasu. Jedna linia metra w prawie 3-milionowej aglomeracji
                nie wystarczy. No i ciągle są miejsca w Warszawie, które są pustynią
                komunikacyjną.
                Wierzę w to, że II linia metra powstanie szybciej niż I.
                Niepokoi mnie tylko fakt że od wbicia pierwszej łopaty, więcej
                tunelu zrobiono do 1989 roku niż od 1990.W Polsce nowoczesny sprzęt
                nie przyśpiesza budowy.
                pozdrawiam
                • Gość: fgn Re: Ruszyła nagonka na kierowców w GW IP: *.range86-156.btcentralplus.com 23.02.09, 12:52
                  to krzycz ze niema metra i komunikacji,a nie ze brakuje parkingów


                  mieszkasz w aglomeracji i czerpiesz inne kozysci, jakies wiec koszta ponosic
                  musisz to normale
                  wiec usmiech na usta a nie ciagłe narzekanie
                • Gość: andrew Re: Ruszyła nagonka na kierowców w GW IP: 194.29.137.* 23.02.09, 12:57
                  Bo panowie odpowiedzialni za WKD i SKM dali ciala.
                  Parkowanie to tylko jeden z problemow, ktory jest powiazany z innymi.
                  Zeby bylo normalnie potrzeba czasu, rozumu i inwestycji (nie tylko w
                  parkingi!)
              • Gość: łodzianin Re: Ruszyła nagonka na kierowców w GW IP: *.toya.net.pl 23.02.09, 13:08
                przypominam szacownemu urzędnikowi, że nie wszyscy Polacy mieszkają w stolicy.
                • Gość: z Przemyśla Re: Ruszyła nagonka na kierowców w GW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.09, 14:05
                  No właśnie, nie wszyscy mieszkają w stolicy.
                  U mnie w Przemyślu (dawnym mieście wojewódzkim) komunikacja miejska prawie nie
                  istnieje. Żeby dojechać z centrum do większości osiedli trzeba czekać na
                  przystanku ponad godzinę. Co roku jest coraz mniej autobusów. 90% taboru pamięta
                  czasy PRL. Centrum miasta w godzinach szczytu jest prawie nieprzejezdne. O
                  Parkowaniu w śródmieściu nie ma nawet mowy. Władze miasta od 20 lat planują
                  budowę mostu na Sanie ale pieniądze są wciąż przesuwane na inne cele: a to
                  rewitalizacja rynku, a to budowa Krzyża Opatrzności Bożej.
              • Gość: oi urzedniku IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.02.09, 14:50
                a mi sie wydaje ze przez te miliony miasta to sa tylko wieksze korki

                miastu taka "mala" panstwowa firma (komunikacja miejska) jest za bardzo na reke
                zeby rozwiazali problem samochodow,
                mysle ze w lodzi to akurat komplikuje sie zycie kierowcy dla usprawnienia
                komunikacji miejskiej

                a ja probowalem tym jezdzic i poziom stresu na przystankach przekracza za kazdym
                razem granice rozsadku

                juz wole siedziec w samochodzie i zastanawaic sie np nad tym dlaczego na
                piotrkowskiej tramwaje jada srodkiem drogi i czy ktos wiedzial ze na kazdym
                przystanku bedzie to paralizowalo cala ulice ?
                o ile latwiej byloby pasezerom i kierowcom gdyby samochody jechaly srodkiem
                drogi a tramwaje przy chodnikach ...

      • Gość: dulcissima \m/ Re: Ruszyła nagonka na kierowców w GW IP: *.acn.waw.pl 23.02.09, 23:37
        Do Luk.
        Codziennie w drodze do pracy (komunikacją miejską, a jakże) przejeżdżam obok
        parkingu P+R na Woli. I co? 90% miejsc na parkingu jest wolne. Taka prawda -
        wszystko, za co trzeba zapłacić, mając darmową i nielegalną alternatywę, jest
        "be". Ot, Polska.
    • Gość: Z Polacy nie są chamscy i aroganccy IP: 83.238.13.* 23.02.09, 07:13
      Tak mówią tylko tacy zakompleksieni ludzie jak ty 'gościu niekatoliku'. Ludziom
      brakuje czasem trochę wyczucia i kultury, ale powoli się to zmienia na lepsze.
      • and192 Re: Polacy nie są chamscy i aroganccy 23.02.09, 08:55
        Polakom brakuje "czasem odrobiny kultury"? To chyba mieszkasz gdzieś w głuszy i
        jedynym Polakiem, którego czasem widujesz, jest listonosz, który Ci przynosi
        prenumeratę "Hodowcy żółwia".
        • alfalfa Re: Polacy nie są chamscy i aroganccy 23.02.09, 08:59
          and192 napisał:

          > Polakom brakuje "czasem odrobiny kultury"? To chyba mieszkasz
          gdzieś w głuszy i
          > jedynym Polakiem, którego czasem widujesz, jest listonosz, który
          Ci przynosi
          > prenumeratę "Hodowcy żółwia".

          Równie dobrze można uznać, że Ty wnioskujesz według siebie bo
          mieszkasz w jakimś slumsie gdzie brak ogłady jest normą.
          A.
          • and192 Re: Polacy nie są chamscy i aroganccy 23.02.09, 09:08
            Zgadłeś, mieszkam w Polsce! W kraju, w którym szkoły już niczego nie uczą, w
            którym policja uprawia strajk włoski, gdzie nawet "dziennikarze" stacji
            informacyjnych bluzgają jak rezydenci kanałów ciepłowniczych a największymi
            chamami są panie i panowie, którzy dorobili się kilka lat temu na handlu
            stadionowym i aktualnie poruszają się czarnymi hondami.
            • em_obywatel Polscy kierowcy to wariaci. 23.02.09, 09:40
              Polscy kierowcy to wariaci. Takie jest odczucie kiedy przyjezdza sie do Polski z
              krajow skandywawskich albo z Niemiec. Totalny brak szacunku dla innych
              uczestnikow ruchu. Mam samochod wiec jestem panem - taka myls zdaje sie
              przywsiecac 80% kierowcow w Polsce. To ze w Polsce jest tyle wypadkow to nie
              kwestia stanu drog, stanu samochodow itp. itd. To nie samochody zabijaja - to
              ludzie ktorzy je prowadza.
              • swoboda_t Re: Polscy kierowcy to wariaci. 23.02.09, 10:19
                Na zachodzie wypadków jest więcej (w przeliczeniu na liczbę
                samochodów i na licbzę meiszkańców) - statystyki dostępne w sieci,
                albo choćby na forum Auto-Moto Bezpieczeństwo. Ponadto obcokrajowcy
                w Poslce powodują więcej wypadków, niżby wynikało z ich liczby na
                drogach. Na dobrych drogach tego wariactwa polaków raczej nie widać.
                Przypadek??
                • Gość: hmm Re: Polscy kierowcy to wariaci. IP: *.xs4all.nl 23.02.09, 12:52
                  chyba o jakims innym zachodzie mowimy...

                  to moze podam podsumowanie, z odnosnikami do danych
                  www.wiatrak.nl/817/szansa-na-smierc-na-drodze-w-polsce-i-w-holandii/
                  nie wiem skad sie biora Twoje tezy, ale przynajmniej w tym przypadku
                  za czorta nie przystaja do rzeczywistosci. a patrzac na to jak sie
                  jezdzi w Niemczech, Francji czy UK mam bardzo duze trudnosci z uwierzeniem, ze
                  te kraje przechyla statystyki na korzysc Polski. bo jak jezdze troche po Europie
                  Zachodniej, tak tylko w Belgii i Hiszpanii widuje sceny tak mrozace krew w
                  zylach jak w Polsce. przy czym w Belgii problemem jest nie chamstwo tylko brak
                  pomyslunku kierowcow, a w Hiszpanii jest to po prostu goraca krew i kompletny
                  brak wyobrazni.

                  reasumujac - poprosze te zrodla z sieci i jakies referencje, bo praktyka zyciowa
                  kompletnie zaprzecza tej tezie
                • Gość: chc Re: Polscy kierowcy to wariaci. IP: *.range86-156.btcentralplus.com 23.02.09, 12:55
                  na pewno nie ma tylu wypadków niebezpiecznych i smiertelnych, byc moze jest
                  wiecej drobnych stłuczek
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Polscy kierowcy to wariaci. 23.02.09, 12:16
                em_obywatel napisał:

                > Polscy kierowcy to wariaci. Takie jest odczucie kiedy przyjezdza sie do Polski
                > z
                > krajow skandywawskich albo z Niemiec. Totalny brak szacunku dla innych
                > uczestnikow ruchu. Mam samochod wiec jestem panem - taka myls zdaje sie
                > przywsiecac 80% kierowcow w Polsce. To ze w Polsce jest tyle wypadkow to nie
                > kwestia stanu drog, stanu samochodow itp. itd. To nie samochody zabijaja - to
                > ludzie ktorzy je prowadza.

                Święta prawda. Mam to samo odczucie po powrocie z Niemiec.
            • alfalfa Re: Polacy nie są chamscy i aroganccy 23.02.09, 10:03
              Coż, też mieszkam w Polsce. Nie jest to kraj idealny ale proszę mi
              taki pokazać. Z tego co piszesz wnioskuję, że swoją wiedzę o
              otoczeniu opierasz głównie na przekazach medialnych, może mniej tv?
              A.
    • Gość: LuriTuri Trudna sztuka parkowania IP: *.aster.pl 23.02.09, 07:42
      Taak, Zaiste Polacy kultywują wszelakie "wartości". Naród wybrany!
    • czwarty.wymiar Prawda leży pośrodku 23.02.09, 07:49
      Prawda, część kierowców zachowuje się chamsko. Ale różwnież prawdą jest, iż są rejony, w których nie ma żadnych miejsc parkingowych lub jest ich niewspółniernie mało w stosunku do potrzeb.
      • and192 Re: Prawda leży pośrodku 23.02.09, 08:57
        A czy zawsze MUSISZ wszędzie jechać swoim ukochanym autkiem?
        • czwarty.wymiar Re: Prawda leży pośrodku 23.02.09, 10:28
          Nie wiem, może ty kochasz swoje "autko" - ja swojego samochodu nie darzę takim uczuciem.
          • and192 Re: Prawda leży pośrodku 23.02.09, 12:57
            Jeżeli tak ubolewasz, że nie masz gdzie stawiać swojego grata, to znaczy, że
            masz śmieszny nawyk jeżdżenia po mieście owym autkiem, rzęchem, gablotą czy czym
            chcesz. A jest przecież komunikacja zbiorowa albo własne nogi. Stawianie na
            trawniku lub tarasowanie chodnika "bo nie ma parkingu" to właśnie przejaw
            polskiego chamstwa.
            • czwarty.wymiar Re: Prawda leży pośrodku 23.02.09, 13:17
              and192 napisał:
              > Jeżeli tak ubolewasz, że nie masz gdzie stawiać swojego grata, to znaczy, że
              > masz śmieszny nawyk jeżdżenia po mieście owym autkiem, rzęchem, gablotą czy czy
              > m
              > chcesz.
              Parafrazując: jeśli tak piszesz, to znaczy, że masz żałośny nawyk nadinterpretowania.

              > A jest przecież komunikacja zbiorowa albo własne nogi. Stawianie na
              > trawniku lub tarasowanie chodnika "bo nie ma parkingu" to właśnie przejaw
              > polskiego chamstwa.
              Właśnie sam się chamstwem popisałeś, rzucając epitetem tylko dlatego, że sam sobie coś na mój temat wydumałeś.
              • Gość: HH Re: Prawda leży pośrodku IP: *.comarch.com 23.02.09, 14:58
                Masz chyba jakieś problemy ze zrozumieniem co ktoś pisze, bo ja nie zauważyłem
                żadnych epitetów, tym bardziej "rzucanych".
      • sammler Re: Prawda leży pośrodku 23.02.09, 10:19
        czwarty.wymiar napisał:

        > Prawda, część kierowców zachowuje się chamsko. Ale różwnież prawdą jest, iż są
        > rejony, w których nie ma żadnych miejsc parkingowych lub jest ich niewspółniern
        > ie mało w stosunku do potrzeb.

        Co to znaczy "niewspółmiernie mało w stosunku do potrzeb"? Te "potrzeby" nie
        zostaną nigdy zaspokojone, co dobrze wiadomo nie od dziś. Inni - na Zachodzie -
        przechodzili to wcześniej od nas.

        Poza tym nie do końca pojmuję logikę, jaką się kierujesz, decydując się na jazdę
        samochodem: wiesz, że znów nie będziesz miał gdzie zaparkować, ale mimo to
        jedziesz. Sorry, ale nie pojmę... Chyba że zgodzimy się co do tego, że nie
        myślisz racjonalnie...

        S.
        • czwarty.wymiar Nie doszukuj się treści, których w tekście nie ma 23.02.09, 10:40
          sammler napisał:
          > Co to znaczy "niewspółmiernie mało w stosunku do potrzeb"?
          Już ci tłumaczę.
          Taki pierwszy z brzegu przykład: blok z 70 mieszkaniami a przy nim parking na 10 samochodów. I tak całe osiedle zbudowane. Efekt? Wszystkie chodniki zastawione samochodami mieszkańców.

          > Poza tym nie do końca pojmuję logikę, jaką się kierujesz, decydując się na jazd
          > ę
          > samochodem: wiesz, że znów nie będziesz miał gdzie zaparkować, ale mimo to
          > jedziesz. Sorry, ale nie pojmę... Chyba że zgodzimy się co do tego, że nie
          > myślisz racjonalnie...

          Racjonalnie to akurat ty nie myślisz. Do tego sobie dopowiadasz do mojej wypowiedzi rzeczy, których tam nie ma.
          Jak wiem, że w danym miejscu nie ma miejsca i nie muszę tam podjechać samochodem, to się nim nie pcham. Ale są sytuacje, że czasami trzeba, bo konieczne jest np. przywiezienie/wywiezienie czegoś.
          Poza tym, jadąc np. do kogoś w odwiedziny, raczej spodziewasz się, że na osiedlu gdzieś samochód zaparkujesz... A tu niespodzianka: w najbliższej okolicy wolnych miejsc parkingowych brak, bo jest ich tyle co kot napłakał.
          • Gość: ToKu Przy czym nie uprawnia to do parkowania gdzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.09, 13:34
            popadnie. Brak miejsc parkingowych nie jest żadną wymówką.

            Jeżeli przykładowo jestem super wyspecjalizowanym menadżerem, ale w fachu,
            chociaż popłatnym nie mogę znaleźć pracy, to nie żyję tak jakbym osiągał te
            dochody, które z racji wykształcenia i doświadczenia mi się "należą".

            A jeżeli jednak żyję, to nie tłumaczę później komornikowi: panie bo ja mam fach,
            tylko pracy, która mi się jak psu kość należy nie mogę znaleźć.

            Analogicznie - nie mam gdzie zaparkować - szukam aż znajdę, choćby było to
            kwadrans spaceru od miejsca docelowego. Są oczywiście sytuacje wyjątkowe, gdy
            trzeba zaparkować "pod samym balkonem", ale obserwując nasze osiedla dochodzi
            się do wniosku, że każda sytuacja jest wyjątkowa, a stan owej wyjątkowości trwa
            permanentnie.

            Ilu, z tych, co radośnie niszczą trawniki, przy zakupie mieszkania jako liczący
            się warunek traktowało odpowiednią miejsc ilość parkingowych?

            Pytanie było retoryczne.
          • Gość: HH Re: Nie doszukuj się treści, których w tekście ni IP: *.comarch.com 23.02.09, 15:03
            "Taki pierwszy z brzegu przykład: blok z 70 mieszkaniami a przy nim parking na
            10 samochodów. I tak całe osiedle zbudowane."

            Jeśli zbudowane w czasach PRL, to nie dziwne, bo nikt wtedy nie przewidywał, aby
            każdy obywatel mógł posiadać samochód.

            Jeśli zbudowane obecnie, to sam jesteś sobie winien, bo dlaczego przed kupnem
            mieszkania nie dowiedziałeś się/zażądałeś u/od dewelopera czy będzie odpowiednia
            ilość miejsc parkingowych na budowanym osiedlu?

            Miejsc jest tyle ile jest i się nie sklonują.
            Tam gdzie się da, na pewno z czasem powstaną, a na nowych osiedlach będą
            powstawać tylko wtedy, gdy klienci zaczną tego żądać od dewelopera, ale po co,
            przecież nie będę płacić dodatkowego tysiaka za miejsce parkingowe, a mieszkać
            gdzieś muszę. OK, mieszkaj, ale nie kupuj wtedy auta.
        • bucefal76 Bzdura 23.02.09, 12:41
          Na "zachodzie" wybudowano wielopoziomowe parkingi w centrach miast a ruch
          zaczęto ograniczać ze względu na przepływność dróg dojazdowych i
          zanieczyszczenie powietrza. W Polce nawet nie rozpoczęto budowy miejskich
          parkingów a już słyszy się głosy, że nie ma sensu :(
          • bf109 Wrocław - komunikacyjny b*rdel nie z tej ziemi. 23.02.09, 12:57
            Na zachodzie są wielopoziomowe parkingi, sprawna komunikacja,
            tramwaje, kolejki, ścieżki rowerowe, w takim Wrocławiu komunikacja
            to definicja b*rdelu, parkingów niewiele a większość ludzi nie
            jeździ samochodzami bo lubi ale bo nie ma wyboru. Pozdrawiam przy
            tym tych co odrzucili prośbę przedłużenia pętli 144 i K na Ługową.
            Amen
          • Gość: Glonojad Re: Bzdura IP: 217.17.35.* 23.02.09, 13:39
            W ścisłym centrum Warszawy (to takie miasto we wschodniej Polsce) są dwa
            wielopoziomiowe parkingu - Złote Tarasy przy dworcu centralnym i garaż przy
            ulicy Parkingowej (na tyłach d. Hotelu Forum, tuż przy Rondzie Dmowskiego). Na
            każdym z nich można znaleźć miejsce parkingowe.

            Gdzie jest haczyk? Ano są płatne (3 lub 5 PLN za godzinę). A na ulicy, chodniku,
            trawniku, stanąć można* za darmochę.

            * - w praktyce, bo egzekwowanie leży
            • Gość: HH Gdzie powiadasz leży to "miasto"? IP: *.comarch.com 23.02.09, 15:07
              Bo nie mogę się doszukać na mapie.... ;-P
      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Prawda leży pośrodku IP: *.dialog.net.pl 23.02.09, 10:20
        Prawda leży po środku, ale srodek niekoniecznie jest w połowie... Należy
        pomyśleć o tym, by rozwinąć, tak jak np w niemieckich miastach sprawna
        komunikację miejską i podmiejską. Jak pokazały doświadczenia zarówno
        Amerykańskie, jak i moskiewskie, choćby było 5 pasów jezdni w jedną stronę to,
        przy odpowiedniej ilości wraków na drogach i samochodów i tak wszystko zostanie
        zakorkowane w godzinach szczytu, a życie stanie sie jednym wielkim szukaniem
        parkingu.
      • kruszynek_me Re: Prawda leży pośrodku 23.02.09, 14:41
        czwarty.wymiar napisał:

        > Ale różwnież prawdą jest, iż są
        > rejony, w których nie ma żadnych miejsc parkingowych lub jest ich niewspółniern
        > ie mało w stosunku do potrzeb.

        Taki argument o malej ilości miejsc parkingowych, które"ktoś" musi zapewnić, miałby podstawy, gdyby PRZED zakupem samochodu przyszły właściciel uzgadniał z... no i właśnie z kim... z burmistrzem gminy... wojewoda... a jeśli zamierza się poruszać po całym kraju to z prezydentem?
        Decyzja o zakupie samochodu, to nie prawo do parkowania go gdziekolwiek. Własność auta, to obowiązek używania go zgodnie z przepisami. Nie ma miejsca, to nie mam prawa zaparkować, podobnie jak jest korek na moim pasie, to nie mam prawa jechać pod prąd pasem o przeciwnym kierunku jazdy.
    • Gość: ghfh Mam pytanie czy karalne jest parkowanie IP: 194.126.165.* 23.02.09, 07:51
      na 1 pasie drogi w sytuacji gdy jest ona 2 kierunkowa? irytuje mnie
      fakt tych przewężeń trzeba jeździć wachadłowo bo jacyś idioci
      parkują sobie na drodze...! ale nie widziałem żeby policja wogóle na
      to reagowała
    • Gość: rydy Policja jęczy że nie ma pieniędzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.09, 07:58
      Jak policja czy straż będą jęczeć że nie mają pieniędzy to trzeba im
      te zdjęcia pokazać Pieniądze leża na ulicy tylko do roboty trzeba
      się wziąć
    • Gość: bogdan Trudna sztuka parkowania IP: *.chello.pl 23.02.09, 08:01
      tragedia dziadostwo od grudnia mam skuter elektryczny i czesto objezdzam
      nawet 0,5 km zeby muc przejechac na druga strone ulicy bo krawezniki wysokie
      a przy podjazdach stoja samochody poulicy wrecz boje sie jezdzic ,a chodniki
      tez zastawione samochodami zycie KIEROWCOW jest trudne !!!!! prawda
    • wisnia zwykle miejsca dla inwalidów swiecą pustkami 23.02.09, 08:12
      zmarnowane meijsca parkingowe
      • rlnd Re: zwykle miejsca dla inwalidów swiecą pustkami 23.02.09, 08:49
        Nie, nie zmarnowane. Pogadamy jak bedziesz (miejmy nadzieje ze nie) takiego
        miejsca potrzebowal.
        • Gość: anty_wisnia Re: zwykle miejsca dla inwalidów swiecą pustkami IP: 94.254.162.* 23.02.09, 13:13
          oczywiście że nie zmarnowane, ale by to zrozumieć trzeba mieć szerszy niż własny
          szalet, horyzont myślowy.
      • Gość: el wisnia - obys nie stal sie kiedys kaleka... IP: *.adsl.inetia.pl 23.02.09, 08:51
        tak gupiego argumentu dawno nie slyszalem - albo jestes nieczulym,
        zwyczajnym pustym idiota, albo to prowokacja, cokolwiek twoje slowa
        znacza - sa denne.
        a problem parkowania jest potezny, wynika ze zwyklego chamstwa,
        trudno wymagac od ludzi, ktorzy pluja na ulice, w kazdej wypowiedzi
        klna jak plebs, nie ustepuja miejsca starszym osobom, czy agersywnie
        wyzywaja swoje kompleksy, zeby nagle zaczeli dostrzegac miejsca dla
        niepelnosprawnych, czy dbali o komfort przechodniow na chodnikach.
        jakby nie spojrzec, Poslka jest krajem chamow, temat parkowania jest
        tylko malutkim tego potwierdzeniem.
        sam jestem kierowca w duzym miescie i wiem, ze ZAWSZE znajdzie sie
        miejsce (to dozwolone, nieprzeszkadzajce innym) do zaparkowania,
        troche cierpliwosci i myslenia..
        • tom.krakus Re: wisnia - obys nie stal sie kiedys kaleka... 23.02.09, 13:11
          > sam jestem kierowca w duzym miescie i wiem, ze ZAWSZE znajdzie sie
          > miejsce (to dozwolone, nieprzeszkadzajce innym) do zaparkowania,
          > troche cierpliwosci i myslenia..

          Zgadzam się w 100%. Znajdzie się zawsze.
          Ale cóż - jeżeli wymagasz takiego zachowania od innych najczęściej usłyszysz że
          jesteś je*** pedalarzem którego nie stać na samochód
      • vazz Pieniądze na twoją edukację- zmarnowane 23.02.09, 09:31
        jw.
      • Gość: zawsze.wowo Re: zwykle miejsca dla inwalidów swiecą pustkami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.09, 12:10
        strzel sobie w łeb i nie marnuj tlenu
      • Gość: ffg tak debilu, niepełnosprawni nie parkuja IP: *.range86-156.btcentralplus.com 23.02.09, 12:22
        na tych miejscach na noc ,idioto, tylko po to zeby załatwiac jakies sprawy, wiec
        podjezdzaja z reguły na chwile,dzieki takiemu miejscu mają blisko i bez
        przeszkód, ty chwieju masz nogi wiec sobie mozesz podejsc
        jestes na razie kretynem dnia,ale znajac zycie i pewną czesc( 60%) polaków to
        sie szybko zmieni
      • Gość: palikotrawę Re: zwykle miejsca dla inwalidów swiecą pustkami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.09, 14:19
        Wiśnia, wyobraź sobie, że w przyszłości będziesz jeździł na wózku inwalidzkim. A
        teraz pomyśl sobie jak cenny dla ciebie jest to - jak to nazywasz - zmarnowane
        miejsce.
      • Gość: HH Re: zwykle miejsca dla inwalidów swiecą pustkami IP: *.comarch.com 23.02.09, 15:09
        Głupich nie sieją... sami się rodzą.
    • Gość: Ssmyku Trudna sztuka parkowania IP: *.adsl.inetia.pl 23.02.09, 08:30
      To inwalidzi wiecznie zajmują nam miejsca parkingowe poprzez
      kopetry, które muszą być wolne nawet, jak nikt nie stoi, bo kara
      500zł. Utwórzmy wreszcie jakiś komitet protestacyjny oprzeciwko
      miejscom dla inwalidy!!!
      • rlnd Re: Trudna sztuka parkowania 23.02.09, 08:52
        Mam prostszy sposob, abys mogl miejsce inwalidy wykorzystac - np. utnij sobie
        noge :)
      • Gość: Tomek Re: Trudna sztuka parkowania IP: 217.153.212.* 23.02.09, 09:40
        Gdyby to jeszcze byli prawdziwi niepełnosprawni - tzn. tacy z
        niepełnosprawnością ruchową. Ale identyfikatory dostają wszyscy, również głusi i
        bez palca oraz ich opiekunowie. Oczywiście, koperty dla inwalidów powinny być
        ale w ilości takiej, by były wykorzystane w 80 procentach. Bo przeważnie stoją
        puste gdy miejsc dla innych brak.
    • lew_konia Trawa na wsi nic nie kosztuje.... 23.02.09, 09:09
      ... a wybrukowanie podwórka owszem, dlatego okoliczna ludność
      napływowa parkuje na zieleńcach :)
      • pomysl.po.wypiciu niestety to prawda 23.02.09, 09:32
        i to jest raczej smutne
      • Gość: Jacko dokładnie... (n/t) IP: *.u.itsa.pl 23.02.09, 10:48
      • Gość: Mieszkaniec wsi Re: Trawa na wsi nic nie kosztuje.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.09, 14:27
        Zazdrościsz ludziom na wsi, że nie muszą 20 razy objeżdżać bloku żeby znaleźć
        wolne miejsce parkingowe? Przyjedź do mnie na wieś. Zaparkujesz przy stodole. I
        zapewniam cię: miejsce jest wybrukowane!
        • lew_konia Nie mam problemów z parkowaniem... 23.02.09, 14:55
          ... bo nie muszę tego robić, tak jak ty, zaraz za stodołą. 500
          metrów mnie nie zbawi, mogę się przejść.

          Niestety mieszkańcy wsi nie szanują zieleni, bo wydaje im się
          oczywiste, że ona jest i nic nie kosztuje. Kosztuje i to dużo.
      • Gość: HH Re: Trawa na wsi nic nie kosztuje.... IP: *.comarch.com 23.02.09, 15:11
        Wieśniakiem zostaje się na całe życie... ot co!
    • Gość: it VW, Audi i VW :) IP: 212.59.228.* 23.02.09, 09:23
      • siula3 Re: VW, Audi i VW :) 23.02.09, 09:36
        A jak inaczej,u siebie po stodołą też parkują na trawniku,więc to
        przyzwyczajenie zostało.Tak jak nieużywanie kierunkowskazów,widział ktoś
        kierunki w furmance?
        siula3
    • Gość: Toni Trudna sztuka parkowania IP: *.167.216.81.static.h.siw.siwnet.net 23.02.09, 09:44
      " Wyrwałam się na chwilę z pracy, żeby załatwić sprawę w gazowni."
      I tutaj mamy wyjasnienie tego goraczkowego ruchu na drogach i takze
      dzikich parkowan. W zorganizowanym spoleczenstwie 99% spraw zalatwi
      sie telefonicznie, elektronicznie albo listem.
    • Gość: ap Trudna sztuka parkowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.09, 09:54
      albo urzędnicy robią parking tylko dla siebie- bezpłatny, zamknięty,
      w samym centrum miasta
    • martica parking na grobach tez w Radomiu 23.02.09, 09:55
      Otoz naprzeciwko miejskiego cmentarza na limanowskiego jest dawny
      wojskowy, ale to nie o niego chodzi. Byl tam kiedys cmentarz
      zolnierzy niemieckich ktory zrownano z ziemia, wylano asfalt i
      otoworzono parking. Sprawa jest zreszta juz rozwiazana bo dokonano
      ekshumacji, postawiono pamiatkowa plyte, ale fakt faktem, ze przez
      lata ludzie parkowali i uczyli sie jezdzic na szczatkach innych,
      brrr. PArkingu zreszta nie zamknieto
    • mela_1 Trudna sztuka parkowania 23.02.09, 10:08
      Sama byłam świadkiem pickniku na kościach w Chełmnie nad Nerem. W
      Boże Ciało, po procesji, całe rodziny wylegiwały się na kocykach na
      ludzkich kościach, których tam pełno... Na uwagę, że to
      nieprzyzwoite, że tak nie można odpowiedziano mi, że Żyd to nie
      człowiek a w ogóle to jazda, bo mnie zbiją. Dlatego już nic mnie nie
      zdziwi.
    • Gość: ja inwalida IP: *.chello.pl 23.02.09, 10:22
      - Nie myśli pan o tym, że przez pana inwalida nie ma gdzie stanąć?
      - Nie.

      a jak tak z ciekawosci spytam cy inwalida mysli ze ja pelnosprawny nie mam gdzie
      stanac?
      • Gość: ala Re: inwalida IP: *.csk.pl 23.02.09, 12:09
        Myśli - tylko że tobie przejście pół kilometra od parkingu do miejsca docelowego
        nie będzie stanowić problemu - niepełnosprawnemu będzie
        No przepraszam - będzie i tobie stanowić problem bo korona może ci spaść
    • Gość: lol Pobudujcie podziemne parkingki, problem zniknie IP: 87.239.192.* 23.02.09, 10:23
      Nigdy nie zaparkowałem na miejscu dla inwalidy, chociaż czasem występuje ich
      nadreprezentacja, ale miejsca zakazu czy trawniki nie są mi obce. Często nie
      ma nawet możliwości płatnego postoju. Ja nie widzę problemu żeby na obrzeżach
      miast pobudować podziemne parkingi a od nich kursowałyby autobusy do centrum.

      Widzicie objawy choroby złe parkowanie - ale jakoś przyczyn już nie. Naprawdę
      marzeniem kierowcy nie jest pchanie się do centrum by szukać parkingu pół
      godziny a następnie zaparkować na chodniku.
      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Pobudujcie podziemne parkingki, problem znikn IP: *.dialog.net.pl 23.02.09, 10:29
        Wiesz - obserwując co się dzieje nieopodal mojego bloku, gdzie jest ryneczek w
        pobliżu, to widzę, że mimo, że jest pusty parking, to jegomość przejeżdża go i
        parkuje na chodniku, bo ma bliżej do bankomatu. Inny parkuje niemal na pasach,
        bo na przeciwko ma swój sklep i lubi sobie z niego patrzeć na swój pojazd, a to,
        że przechodzące dziecko na pasach nie widzi nadjeżdżającego pojazdu, a
        nadjeżdżajacy pojazd dziecka - juz go nie interesuje... W sobotę niektóży
        potrafia zaparkować na środku ulicy, bo bliżej by dojść do straganu, mimo, że
        jest nieopodal niejeden parking, no ale z niego trzeba by sie trochę
        przespacerować, żeby marchewke kupić.
    • Gość: FACET Powiem wam co jest przyczyna tego zachowania !!!! IP: 91.198.118.* 23.02.09, 10:27
      ZA MAŁO PARKINGÓW.

      JESLI JUZ NIE MA MIEJSCA NA ULICACH DO PARKINGOW TO POWINNO SIE BUDOWAC
      PARKINGI PODZIEMNE NAWET DO 8 PIETER W DOL LUB W GORE !!!. ALE NIE TUTAJ SIE
      WLEPIA MANDATY.

      BO POLSKE BUDOWLI IDIOCI, KOMUNISCI KTORZY ZAKLADALI ZE SAMOCHODAMI BEDA TYLKO
      ONI JEZDZIC A BIEDNE MASY BEDA JEZDZIC TRAMWAJAMI I CHODZIC CHODNIKAMI. TO
      DLATEGO TERAZ MAMY SZERSZE CHODNIKI OD ULIC !!!.
      TRAGEDIA JAK WIELE Z TYM KRAJU.
      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Powiem wam co jest przyczyna tego zachowania IP: *.dialog.net.pl 23.02.09, 10:33
        www.forumliberum.com/John_Godson.html
        polecam fragment:

        To ma związek z tym, co już powiedziałem - po pierwsze, potrzebujemy zmienić
        naszą mentalność. „Mój samochód to ja” - to znaczy „jaką furą ja jeżdżę, jest
        obrazem kim ja jestem” - a to jest mentalność ubóstwa.
      • lew_konia Jeśli Polskę budowali idioci, kto budował Wenecję? 23.02.09, 15:04
        Kto budował Asyż z wąziutkimi uliczkami?

        Do ścisłego centrum wielu europejskich miast wjazdu nie ma. I nie
        będzie. I nie spowodowała tego komuna.
        • and_nowak A jakie wtedy były samochody? 23.02.09, 16:28
          Przykład kompletnie z księżyca, ...albo czysta demagogia.
          Wiadomo, że kilkaset lat temu nie uwzględniano parkingów dla samochodów i wiele
          rzeczy było innych. Lepiej pokaż przykłady z ostatniego 40-lecia, może nawet
          20-lecia.
          Bo wiesz, nawet w Polsce są przepisy mówiące o miejscach parkingowych przy nowo
          budowanych obiektach - i są one "sprytnie" ignorowane przez inwestorów.
          Dodatkowo władze miejskie "stawiają na komunikację zbiorową", tzn. nic nie robią
          - ani lepszej komunikacji, ani parkingów. Efekty widzimy.
      • Gość: HH Re: Powiem wam co jest przyczyna tego zachowania IP: *.comarch.com 23.02.09, 15:13
        Zbudujesz za swoje!?
        Bo większości miast, poza wojewódzkimi, na takie inwestycje po prostu nie stać,
        bo muszą dopłacać do wszelkiej maści nierobów jako pomoc społeczną, albo
        wypłacać pensje darmozjadom z urzędów czy nauczycielom za 18 godzin tygodniowo!
      • unhappy Re: Powiem wam co jest przyczyna tego zachowania 23.02.09, 15:31
        Gość portalu: FACET napisał(a):

        Na początek zaoferuję ci DARMOWĄ klawiaturę z DZIAŁAJĄCYM klawiszem CapsLock.
        Wyślij na mojego gazetowego maila swój adres.

        > ZA MAŁO PARKINGÓW.
        >
        > JESLI JUZ NIE MA MIEJSCA NA ULICACH DO PARKINGOW TO POWINNO SIE BUDOWAC
        > PARKINGI PODZIEMNE NAWET DO 8 PIETER W DOL LUB W GORE !!!. ALE NIE TUTAJ SIE
        > WLEPIA MANDATY.

        Problem polega na tym że się NIE WLEPIA. Chyba, że postulujesz DARMOWE
        parkingi. To znaczy KTOŚ za nie zapłaci a TY będziesz korzystał ZA DARMO. Innej
        opcji nie widzę skoro na płatnych parkingach są wolne miejsca a wszystko dookoła
        jest zastawione samochodami. Bo taniej jest zaparkować nielegalnie niż legalnie
        ale za cenę kilku złotych za godzinę. A nielegalnie jest dlatego taniej bo nie
        działa KARANIE za takie parkowanie.

        > BO POLSKE BUDOWLI IDIOCI, KOMUNISCI KTORZY ZAKLADALI ZE SAMOCHODAMI BEDA TYLKO
        > ONI JEZDZIC A BIEDNE MASY BEDA JEZDZIC TRAMWAJAMI I CHODZIC CHODNIKAMI. TO
        > DLATEGO TERAZ MAMY SZERSZE CHODNIKI OD ULIC !!!.
        > TRAGEDIA JAK WIELE Z TYM KRAJU.

        Ten akapit to jest tak wielka bzdura, że nawet trudno to skomentować nie
        zaniżając znacznie poziomu :)
    • Gość: Magda najpierw w ogole musi byc GDZIE parkowac IP: 83.168.111.* 23.02.09, 10:38
      Pomijajac skrajne przypadki (miejsca dla inwalidow sa swiete!) to ja sie wcale nie dziwie wiekszosci "łosi" parkujacych alternatywnie. Na naszych debilnych ulicach po prostu nie ma wystarczajacej liczby miejsc parkingowych, parkingi rownolegle do lini chodnika powinny wogole zniknac a kazda dzielnica powinna miec kilku pietrowy (podziemy najlepiej) parking. Krawezniki wysokie na 20+cm to zabojstwo dla zawieszenia i felg wiec logiczne ze kazdy stara sie je ominac. Sama mieszkam na ulicy ktora jest gesto zaludniona a znalezienie miejsca graniczyc z cudem. Miedzy innymi przez parkowanie rownolegle, w dwoch rzedach (trawnik juz dawno przestal istniec), wyrwy glebokie na cale kolo w podlozu, jakies slupki, smietniki czy inne "ulatwienia". W naszym pieknym miescie (Szczecin) platna strefa parkowania zbiera potezna kase juz od wielu lat. A do tej pory zdolali obnizyc krawezniki na 1-2 (sic!!) ulicach w centrum... Aha i postawic nowiuśkie, inteligentne parkomaty w calym miescie.
    • Gość: skolioza Trudna sztuka parkowania IP: 80.31.123.* 23.02.09, 10:40
      musicie zobaczyc Madryt w piatek wieczorem lub po 20.parkuje sie
      wszedzie.na pasach to normalka.na rondzie tez nawet po wewnetrznej
      stronie.wszystkie mozliwe kombinacje.ale na trawnikach nie.
      • Gość: HH Re: Trudna sztuka parkowania IP: *.comarch.com 23.02.09, 15:14
        ... i na chodnikach, tak że się przejść nie da, też nie parkują.
    • Gość: none Trudna sztuka parkowania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.09, 10:46
      Szczerze mówiąc, nie rozumiem podejścia typu "muszę zaparkować tutaj, bo mam
      blisko". Nie rozumiem ludzi, którzy twierdzą, że "parkingów jest za mało". Dla
      mnie sprawa jest prosta: jak wybieram się samochodem gdzieś do centrum miasta to
      liczę się z tym, że nie będę miał, gdzie zaparkować. I tak wybieram miejsca,
      które odwiedzę, żebym nie musiał spędzić 20 minut szukając miejsca do
      zaparkowania. A jak _muszę_ odwiedzić miejsce, gdzie nie ma parkingu to jadę
      komunikacją miejską albo taksówką (z połową biura pod pachą). I nie widzę
      powodu, dla którego inni nie mogliby postępować tak samo. A jak do czyjegoś
      zakutego łba nie docierają znaki zakazu parkowania, to trzeba go zmusić do
      myślenia: samochód na lawetę i na parking 20km od miasta. Mandat za
      nieprawidłowe parkowanie - do 500 zł, opłata za wywiezienie samochodu - 500
      złotych, opłata za parking - 100zł za każdą rozpoczętą dobę, taksówka za miasto
      - 150zł + 4h czasu straconego na załatwienie wszystkich formalności. Jeśliby
      taką akcję rozpocząć na poważnie (czyli zabranie samochodu w 5 minut i brak
      taryfy ulgowej) i szerokim frontem (200-300 aut/dziennie), to błyskawicznie
      ludzie by się nauczyli znaków i zaczęli przestrzegać przepisów. A w ramach
      bonusu poprawiłaby się płynność ruchu w ciągu dnia. I nagle okazałoby się, że
      miasto stać na nowe patrole SM, na dodatkowe etaty dla policji, na nowe radiowozy...
      • and192 Re: Trudna sztuka parkowania 23.02.09, 13:36
        Ma Pan 100% racji, None. My się spalamy w pretensjach do świata, że na nim za
        mało miejsca dla nas i naszych cudnych, za ostatnie grosze sprowadzonych po
        powodzi w Brandenburgii bryczek. Każdy rodzimy idiota ma ambicję stworzenia
        własnego kodeksu drogowego, znacznie mądrzejszego od obowiązującego. A policja
        dawno machnęła na to ręką. "Niech się sami pozabijają". Pozdrawiam.
    • deus.vult Trudna sztuka parkowania 23.02.09, 10:46
      Tym, którzy narzekają na brak miejsc parkingowych proponuję wyprawę do
      Luksemburga albo Belgii, czy Holandii.
      Parking kosztuje 2-2,5 EUR/h i w wielu miejscach można zapłacić tylko za 2h max.
      Właściwie nie ma czegoś takiego jak parking za darmo (nawet przy supermarketach
      często trzeba płacić), a miejsc i tak nie ma.
      Życie kierowcy sprowadza się do szukania parkingu - powrót do Polski i
      parkowanie jest czystą przyjemnością :)
      • Gość: hmm Re: Trudna sztuka parkowania IP: *.xs4all.nl 23.02.09, 11:05
        2,5 Euro za godzine to wzglednie tanio i mam powazne watpliwosci, czy w miastach
        takich jak Luksemburg czy Bruksela da sie w tej kwocie zaparkowac. bo ze w
        Amsterdamie czy Utrechcie nie ma szans to wiem - tam sie w centrum rozmowa
        zaczyna od 4 EUR, a w okolicy Centraal Station w Amsterdamie to spokojnie 5 EUR.

        przy czym, mocno nie zgadzam sie z teza, ze parkowanie w Polsce jest
        przyjemnoscia. jezdze po Holandii na codzien i o ile faktycznie trzeba chwile
        pojezdzic, zeby znalezc miejsce, o tyle miejsce sie zawsze znajdzie, bo ludzie
        parkuja i pod kraweznikiem i w miare blisko auto za autem, zeby dac szanse na
        zmieszczenie sie innym kierowcom. co kierowcom w Polsce trudno zarzucic, bo
        panuje wolna amerykanka i niemal kazdy ma gleboko w dupie, ze ktos inny moze
        chciec tez zaparkowac. co zreszta jest znamienne dla polskich kierowcow...
    • kordzio1 Trudna sztuka parkowania 23.02.09, 10:49
      Fakt, w wielu miejscach nie ma gdzie parkować, po prostu za dużo samochodów za
      mało miejsca. Często fantazja urzędnicza też robi swoje, w wielu miejscach gdzie
      jezdnia jest szeroka i wcale nie ma tam jakiegoś wybitnie natężonego ruchu ktoś
      stwierdza, że super pomysłem było by parkować równolegle... znak stoi, ale
      okoliczni mieszkańcy parkują prostopadle, aby okoliczni mieszkańcy spokojnie się
      zmieścili. Jednak z drugiej strony wielu jest u nas kierowców "z fantazją",
      którzy uważają, że wszędzie i w każdy sposób mogą zaparkować, ponieważ nie widzą
      wolnych miejsc. I dzięki tej fantazji mamy wiele samochodów zaparkowanych na
      drogach dla rowerów, zajmujących cały chodnik, zaparkowanych prostopadle na
      przejściu dla pieszych itd. Najbardziej irytujące są jednak te parkowania, które
      zagrażają bezpieczeństwu, a wiele jest miejsc, gdzie ludzie parkują w taki
      sposób (ok 2m przed przejściem dla pieszych), że zarówno kierowca spostrzega
      pieszego, jak i pieszy kierowcę w ostatniej chwili.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka