Gość: Paul
IP: *.lodz.mm.pl
04.12.03, 11:40
Ostatnio spotkalem sie ze stwierdzeniem, ze Anita Blochowiak jest bardzo
inteligentna kobieta, tak jak Aleksandra Jakubowska, bo........... no
wlasnie, nikt z moich rozmowcow nie potrafil wskazac tego newralgicznego
punktu obu pan. Drodzy panstwo, oto moje spostrzezenia - chamstwo, slowotok
niegramatyczny (wiem, pisze czesto "nieortograficznie"), a przedewszystkim
buta, pogarda i cynizm sa brane pod parasolem "entelegencji" jako zalety
i "entelegencja". Pani Jakubowska, jak "zeznala", jest polonista i wypowiada
sie nadzwyczaj sprawnie i gramatycznie (co nie znaczy ze prawdziwie). Pani
Blochowiak, operuje wymowa folwarczna, ktora znam z prozy polskiej, przelomu
wiekow XIX i XX, z domieszka "nowomowy". Obie, albo unikaja odpowiedzi na
pytania (jak pan Jaskiernia w TVN24) wprost, albo uciekaja sie do
form "upierdliwych" a'la pan Czarzasty, czyli bede mowil przez 24h jak tylko
bede chcial i nie przerywajcie "mnie", bowiem chce tu i teraz wszystko
wyjasnic. Nic bardziej mylnego. To szulerzy slowa, poczatkujacy
majsterkowicze, zdobywajacy swe szlify pod ochrona kulawego polskiego prawa.
Owo prawo pozwala z siebie szydzic, Rywinowi przynosic jako dowod telefon
stacjonarny, innym robic opinii publicznej "wode z mozgu" i "lac wode" bez
wzgledu na okolicznosci zadawanych pytan. To hanba. Spotalem sie z
podziwem, ze zdaniem wygloszonym w przyplywie szczerosci: "ta Jakubowska to
entelegentna kobita jest, bo sie nie dala". Tak to nie patafrazujac panstwu
przedstawiam. Dla wszystkich, ktorzy mysla podobniez pisze co nastepuje: "W
normalnym panstwie ona byla by juz scierwem i nawet nie mogla by sie odpedzic
od muchy". Nie dajcie sie zwiesc zdarzeniom a'la OJ Simpson. Chyba sami
widzicie roznice, jak nie, to trudno. W "moim" kraju, "moj" prawnik
udowodnil by wine tym paniom w 1 dzien. Ale prawo inne. Uszanowanie,
Paul