Dodaj do ulubionych

Z bejsbolem na kolegę syna

IP: *.tvsat364.lodz.pl 11.05.09, 20:01
"Zawsze uczyliśmy wnuczka uczciwości i otwartości". I w ramach tego chłopiec
miał ze sobą w piaskownicy bejsbolowy kij??? W Polsce, gdzie nie ma nawet
boisk do bejsbola? Mam nadzieję, że to tylko błąd niefrasobliwego
dziennikarzyny GW, ale naprawdę zastanawia.
Obserwuj wątek
    • Gość: Heniek z Tczewa Z bejsbolem na kolegę syna IP: *.tvsat364.lodz.pl 11.05.09, 20:02
      "Zawsze uczyliśmy wnuczka uczciwości i otwartości." I w ramach tego chłopiec
      miał ze sobą bejsbolowy kij??? W Polsce gdzie nie ma nawet boisk do bejsbola?
      Mam nadzieję, że to tylko błąd niefrasobliwego dziennikarzyny GW, ale naprawdę
      to zastanawia...
      • Gość: wl_ski Re: Z bejsbolem na kolegę syna IP: *.computerland.pl 12.05.09, 09:59
        mistrzu: kij do bejsbola jest do gry w bejbola, to dresiarze i
        bandyci zrobili z niego narzędzie zbrodni. Do grania w piłkę nożną
        też nie trzeba boiska, wystarczy trochę wolnego miejsca gdzie można
        bezpiecznie i nie wyrządzając szkód pograć.
        Albo jesteś trollem, albo się powinieneś leczyć
        • Gość: szamek Re: Z bejsbolem na kolegę syna IP: *.chello.pl 12.05.09, 17:12
          zobacz co bejzbollah zrobił z Ameryką
        • Gość: Heniek z Tczewa Re: Z bejsbolem na kolegę syna IP: *.tvsat364.lodz.pl 12.05.09, 21:38
          "Albo jesteś trollem, albo się powinieneś leczyć".
          Oto twój argument w dyskusji... Gratuluję. I nic więcej nie muszę dodawać. Kto
          chce, zrozumie, kto nie potrafi, niech dalej obrzuca mnie inwektywami.
          • Gość: sz Re: Z bejsbolem na kolegę syna IP: *.net.stream.pl 13.05.09, 07:02
            A nie zawuażyłeś wszystkiego, co facet napisał PRZED tym zdaniem?
          • Gość: wl_ski Re: Z bejsbolem na kolegę syna IP: *.computerland.pl 18.05.09, 16:25
            Gość portalu: Heniek z Tczewa napisał(a):

            > "Albo jesteś trollem, albo się powinieneś leczyć".
            > Oto twój argument w dyskusji... Gratuluję. I nic więcej nie muszę
            dodawać. Kto
            > chce, zrozumie, kto nie potrafi, niech dalej obrzuca mnie
            inwektywami.

            Moich argumentów nie zacytowałeś, były powyżej cytowanego zdania.
            To co zacytowałeś nie było argumentem, tylko stwierdzeniem, moją
            opinią.
        • Gość: Mike Re: Z bejsbolem na kolegę syna IP: *.teleton.pl 13.05.09, 13:31
          Czlowieku przestan z siebie blazna robic. Po cholere dzieciakom w piaskownicy kij od bejzbola bo na pewno nie przyszli tam sobie pograć.
    • Gość: rsa Re: Z bejsbolem na kolegę syna IP: 77.254.255.* 11.05.09, 20:49
      Napisz jeszcze, że to wina rodziców tego dzieciaka, bo pewnie wiedzieli, że ma
      kij, a mu nie zabrali... ręce opadają. Dzieciak w szpitalu z uszkodzeniem
      czaszki i mózgu, a Ty patrzysz do czego tylko się doczepić. Ręce opadają.
      • Gość: z_pewnoscia@gazeta Re: Z bejsbolem na kolegę syna IP: *.aster.pl 11.05.09, 20:56
        no, nie do końca, bo choć faktycznie to, co zrobił ów ojciec, jest - delikatnie
        mówiąc - karygodne, a cała sprawa straszna, to mnie też zastanawia kij
        bejsbolowy w piaskownicy... i ciekawe, czy to byli tacy świetni koledzy...
      • Gość: Heniek z Tczewa Re: Z bejsbolem na kolegę syna IP: *.tvsat364.lodz.pl 11.05.09, 21:04
        Oczywiście, że to nie wina rodziców. Ale ja bym swojemu synkowi w życiu nie
        kupił czegoś tak debilnego jak kij bejsbolowy. Przecież to jest jednoznaczny
        symbol przemocy i rozwiązywania problemów w sposób siłowy.
        • Gość: rsa Re: Z bejsbolem na kolegę syna IP: *.adsl.inetia.pl 11.05.09, 22:54
          A to już druga sprawa i zgadzam się z Tobą w 100%.
        • Gość: emka Re: Z bejsbolem na kolegę syna IP: 91.104.80.* 13.05.09, 09:08
          Wiesz kupując dziecku zabawkę trzeba mu jeszcze wytłumaczyć co z nią robić, a
          czego nie.
          Może faktycznie-lepiej nie kupuj swojemu synowi kija do bejsbola bo jakbyś mu
          zapomniał wspomnieć o tym,że służy do gry, a nie do bicia to faktycznie może
          dojść do tragedii....
          To tak jakby kupić dziecku piłkę i nie wspomnieć,żeby pamiętało,że nie wolno
          grać na ulicy, albo na parkingu samochodowym.
      • Gość: fargo Re: Z bejsbolem na kolegę syna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 03:13
        tak opadają ręce, tobie także powinny opaść. Kompletnie nie rozumiesz
        wątpliwości trafnie podniesionych przez poprzednika. Grzeczny dzieciak z
        bejsbolem w piaskownicy. \\\\\
        • Gość: zbig1113 Re: Z bejsbolem na kolegę syna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.09, 21:14
          To że ty znasz tylko jedno zastosowanie dla kija bejsbolowego nie
          oznacza że nie można nim np. odbijać piłki. Oprawca też widocznie
          tylko znał taki sposób użytkowania kija.
          • Gość: lensi Re: Z bejsbolem na kolegę syna IP: *.chello.pl 12.05.09, 23:05
            ha ha ha z pewnością służył mu do uprawiania sportu...

            w łódzkiej piaskownicy....

            to naiwność czy już głupota?????
            • Gość: zxcv Re: Z bejsbolem na kolegę syna IP: *.icpnet.pl 13.05.09, 08:20
              Czy wy poupadaliście na głowy czy może dostaliście w nie takim właśnie kijem?
              Kij bejsbolowy służy do odbijania piłki, co jest fajną zabawą. Sam posiadam
              jeszcze, o zgrozo, 2 rękawice.
              W jakich patologicznych środowiskach się obracacie, gdzie 11 letnie dzieci
              ustawiają się z nożami i kijami bejsbolowymi na ustawki? Będę omijał te miejsca.
              • Gość: misio Re: Z bejsbolem na kolegę syna IP: 78.8.136.* 14.05.09, 09:42
                no proszę cię. Na widok wyrostka z kijem bejsbolowym (za chwile ten chłopak by
                miał 13-15 lat -> prawie dorosły...) na pewno pomyślisz, że ma go, bo właśnie
                grał w bejsbol - przypominam, że taki kij JEST DO GRY, ale nie w polskiej
                rzeczywistości.

                Zakładając nawet, że chcieli pograć to
                a) nie w piaskownicy
                b) nie 'pełnym kijem', ale jego lżejszą, dziecięcą wersją
                c) musieliby mieć jeszcze piłkę i rękawice...

                A tu na miejscu był tylko kij.

                Zresztą nie to jest najważniejsze. Faceta, który tak załatwił dziecko należy
                uczciwie osądzić i mam nadzieję, że trafi za kratki. Swoją drogą, z taką
                przeszłością "zastraszanie rodziny, przemoc", nie przyznawać się do czynu przy
                świadkach! to już skrajna głupota. A tak mógłby liczyć, że działał impulsywnie
                no i miałby argument za zmniejszeniem wyroku. Nie chcę myśleć, co sam bym
                zrobił, gdyby ktoś mi tak urządził dziecko. Pewnie użytek z broni...
      • Gość: Mike Re: Z bejsbolem na kolegę syna IP: *.teleton.pl 13.05.09, 13:33
        Sprawa wydaje sie jasna. Malolaty postanowily sobie urzadzic zabawe z bejsbolem i kolegom w rolach glownych, ojca dzieciaka poniosly nerwy i skończylo sie tak jak sie skónczyło. Jestem ciekaw co bys pisal jakby to dzieciak tego goscia oberwal po glowie kijem tak ze trafilby do szpitala?? Pewnie że to byla tylko niewinna zabawa.
    • Gość: meke To w końcu grzeczny, czy nie ten bandyta? IP: *.retsat1.com.pl 11.05.09, 20:54
      Sąsiedzi zachwyceni, a policja twierdzi, iż "Zatrzymany jest doskonale znany
      funkcjonariuszom, w przeszłości był wielokrotnie notowany. Obecnie podejrzanemu
      za usiłowanie zabójstwa grozi nawet kara dożywocia. Życiu hospitalizowanego
      chłopca nie zagraża niebezpieczeństwo"
      www.lodz.policja.gov.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1782&Itemid=52
      • Gość: ech bez litosci powiesic IP: *.aber.ac.uk 11.05.09, 21:57
        jakby mojego syna tak jakis psychol zalatwil to bym wiedzial co zrobic - i ow
        psychol dlugo by po swiecie wsrod zywych nie pozostal i tyle

        latwo jest pobic dzieciaka duzo slabszego obojetne czy ma kij bejsbolowy czy
        lopatke do piasku
        jak sie juz musial na kogos rzucic to niech sie rzuci na tatusia a nie na
        dziecko - psychol i tyle

        po takich numerach nalezy tylko zalowac ze nie ma w tym chorym kraju kary
        smierci bo tylko to by powstrzymalo porywczych od takich numerow
        • Gość: ddd Re: bez litosci powiesic IP: *.toya.net.pl 11.05.09, 22:31
          Popieram
        • wojcikmarcin Re: bez litosci powiesic 11.05.09, 23:17
          kara śmierci nie jest czynnikiem odstraszającym, badania zresztą wykazały że w
          zaostrzenie kar nie skutkuje zwiększeniem bezpieczeństwa. Natomiast kara śmierci
          ma jedną i niepodważalną zaletę. Ekonomia. Koniec z utrzymywaniem z moich
          podatków takich zwyrodnialców.
          • mrarm Re: bez litosci powiesic 13.05.09, 00:10
            Ma też wadę: jest nieodwracalna, a pomyłki się zdarzają. Lepszym wyjściem byłaby konieczność pracy, aby zapracować na jakiekolwiek luksusy. Jak nie - surowa odrapana cela, najtańsze jedzenie, zimna woda, brak telewizji, książek. Jak pracuje - może obejrzeć wieczorem film, poczytać.
            • lukask73 Pomyłki - to słaby argument 13.05.09, 12:17
              > Ma też wadę: jest nieodwracalna, a pomyłki się zdarzają

              Pomyłki zdarzają się wszędzie. Właśnie czytałem, że operator walca
              pomylił się i wjechał prosto pod pociąg. Na szczęście tylko jedna
              osoba jest poszkodowana.
          • baba_jaga_z_plasteliny Re: bez litosci powiesic 13.05.09, 20:17
            Jak słyszę taki argument to od razu zaczynam się zastanawiać, ilu
            właściwie przestępców taki wojcikmarcin chciałby powiesić, żeby
            odczuć efekt ekonomiczny? Zwyrodniałych morderców na szczęście jest
            raczej mało. Za kradzież samochodu już kara śmierci czy jeszcze nie?
            A za oszukiwanie na podatkach?
            • Gość: wisielec Re: bez litosci powiesic IP: 78.8.136.* 14.05.09, 09:49
              mało? Zauważ efekt kumulacji - jednego roku 100, drugiego 100, trzeciego 100 i
              mamy egzekucję co południe....

              Ci ludzie nie wychodzą szybko na 'warunkowe', za dobre sprawowanie. Przynajmniej
              taką mam nadzieję.
              A 100 przypadków zasługujących na śmierć mogę znaleźć rocznie w jednym tylko
              mieście...
              Oczywiście nie wszyscy pójdą siedzieć, ale gdyby nie łożyć na więzienia aż tyle,
              dodać do tego więcej pieniędzy na chwytanie przestępców, dać rozsądną kadrę do
              policji, która zajmie się łapaniem prawdziwych przestępców, a nie ludzi, co
              filmy pobierają (tych oczywiście też powinni łapać, ale nie głównie!) to może
              byłoby trochę lepiej.

              Kurcze, jak byłem młodszy to miałem w głowie ideały - jak już wszyscy będą mieli
              na chleb i samochód, to się skończą kradzieże...
              Ta... jasne... Głupi byłem za młodu. Kradzieże, rozboje, gwałty, morderstwa,
              wymuszenia, zastraszenia, porwania... nic z tego nie maleje, wszystkie słupki
              rosną, bo brak jest skutecznej walki z przestępcami.

              Co do pomyłek - nigdy nie da się ich uniknąć. Dlatego rozwiązanie z pracą jest
              lepsze, ale też zajmuje miejsce w więzieniu. Nigdy nie było idealnego sposobu na
              walkę z przestępczością oprócz chyba właśnie zwiększania dobrobytu społeczeństwa...
            • eti.gda Re: bez litosci powiesic 14.05.09, 11:13
              baba_jaga_z_plasteliny napisała:

              > Jak słyszę taki argument to od razu zaczynam się zastanawiać, ilu
              > właściwie przestępców taki wojcikmarcin chciałby powiesić, żeby
              > odczuć efekt ekonomiczny? Zwyrodniałych morderców na szczęście
              jest
              > raczej mało. Za kradzież samochodu już kara śmierci czy jeszcze
              nie?
              > A za oszukiwanie na podatkach?

              Ateński prawodawca Drakon z VII w. pne(stąd "drakońskie kary")
              ułożył kodeks karny, w którym szczodrze szafował karą śmierci. Kiedy
              zapytano go, dlaczego przewiduje karę śmierci zarówno za lżejsze
              przestępstwa, jak i za ciężkie, odparł, że za lżejsze jest ona
              słuszna, a za ciężkie nie mógł już surowszej obmyślić.
            • Gość: mmena Re: bez litosci powiesic IP: *.89.67.170.static.crowley.pl 14.05.09, 11:39
              baba_jaga_z_plasteliny napisała:
              Za kradzież samochodu już kara śmierci czy jeszcze nie?

              Zalezy - jesli to pierwsza kradziez to jeszcze nie (kazdemu trzeba
              dac mozliwosc poprawy), jesli 15-sta to juz tak (nie poprawil sie,
              zagraza spoleczenstwu, nalezy go ze spoleczenstwa usunac).
        • and_nowak Bo jesteś taki sam, jak sprawca 12.05.09, 15:04
          Sprawcy też się wydawało, że wymierza sprawiedliwość. W końcu jego syn oberwał
          pierwszy...
        • weremo Re: bez litosci powiesic 12.05.09, 21:09
          To chyba twój brat bliżniak był.
      • Gość: emka Re: To w końcu grzeczny, czy nie ten bandyta? IP: 91.104.80.* 13.05.09, 09:10
        No bo z reguły tacy degeneraci dobrze się maskują, a potem zonk i sąsiedzi
        nadziwić się nie mogą-jak on mógł.....
    • Gość: piezo1 Nowa metoda i poczucie sprawiedliwości IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.05.09, 00:20
      Jeśli sąd uzna takiego delikwenta winnym i wymierzy karę więzienia...
      Przepis powinien być tak skonstruowany, żeby po uprawomocnieniu wyroku udostępnić sprawcę na 5 minut najbliższej rodzinie ofiary. To, co po 5 minutach z niego zostanie zabierane jest do więzienia.
      Może tylko należałoby zadbać, żeby rodzina nie wniosła żadnych niebiezpiecznych przedmiotów.
      • and_nowak Głupiś tak samo jak sprawca 12.05.09, 14:56
        To co proponujesz, to nie jest kara tylko zwykła zemsta, odwet. Dokładnie to
        samo zrobił Dariusz M. On również czuł się poszkodowany, "bronił syna".
    • Gość: Goska Rodzice-prymitywy sa najwiekszym zagrożeniem IP: *.nordeabank.pl 12.05.09, 09:27
      dla dzieci! Zdarzenie autentyczne: w szkole pobili się chłopcy,
      jeden z nich bardzo mocno został pobity. U dyrektorki szkoły
      spotkanie chłopców i rodziców w tej sprawie. Dyrektorka chciała
      sprawe załagodzić, ale w pewnym momencie ojciec chłopca, ktory
      mocno pobił kolegę, mówi do syna z prentensją: Zawsze cię uczyłem,
      żeby tak bić, aby nie było śladów!
      Rodzice drugiego chłopca wstali bez słowa, wzięli syna i wyszli.
      Prawdopodobnie poszli prosto na policję.
      No comments.
      • Gość: Andżej Hodowla dzieci zamiast wychowania IP: *.chello.pl 12.05.09, 16:56
        Problem dzisiejszych rodziców to takie zatracenie się w
        macierzyństwie/ojcostwie, że gó...arze nie są wychowywani, tylko
        hodowani jak roślinki, tyle że często wyrastają na chwasty. Kiedy ja
        byłem dzieckiem, pyskówki do nauczycieli to było ciężkie
        wykroczenie, nie mówiąc o próbach dyskusji z rodzicami, którzy byli
        dobrem najwyższym i niekwestionowanym autorytetem, ale też sami
        potrafili zachować równowagę i ukarać dzieciaka, którego sąsiad
        przyprowadził za grzbiet, przyłapawszy na łobuzerce. Dziś na
        zwróconą uwagę, że syn/córka zachowuje się nieodpowiednio rodzic
        potrafi dostać furii, zamiast na trzeźwo ocenić sytuację. Widziałem
        akcję na placu zabaw, gdzie dwie baby o mało się nie pogryzły, a
        chodziło zaledwie o trzylatki, które pokłóciły się o dostęp do
        huśtawki. Kiedyś dzieci miały nie tylko prawa, ale i obowiązki, dziś
        rodzice rekompensują im brak zainteresowania drogimi prezentami, są
        przy tym nieasertywni, zgadzają się na największe głupoty, byleby
        tylko mieć święty spokój i uniknąć histerii dzieciaka. Są
        bezkrytyczni wobec potomstwa, które z uwagą obserwuje, jak daleko
        może się posunąć w swych żądaniach i roszczeniach. A nauczyciele,
        którzy dawniej mieli wsparcie w rodzicach swoich uczniów, dziś są
        wrogami i jednych, i drugich, gdyż traktuje się ich pracę jak zwykłą
        usługę, a nie misję. Arogancja była kiedyś napiętnowana nie tylko
        przez ciało pedagogiczne, rodziców, sąsiadów, ale i samych uczniów,
        a taki wypaczony osobnik otrzymywał należytą nauczkę, był
        temperowany jak należy, niestety w dzisiejszych czasach chamstwo
        staje się normą, a nawet modą, stąd takie agresywne i
        niekontrolowane zachowania bądź co bądź niepełnoletnich ludzi,
        którym nierzadko przyklaskują rodzice, a reszta otoczenia udaje, że
        nie widzi problemu lub zwyczajnie boi się reagować.
        • Gość: s Re: Hodowla dzieci zamiast wychowania IP: *.cable.casema.nl 12.05.09, 19:56
          Dobrze napisane - nic dodac, nic ujac.
          • Gość: ble Re: Hodowla dzieci zamiast wychowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 20:22
            Jak tak kiedyś było cudownie to skąd tacy rodzice debile?
            Rodzice o których piszesz - agresywne i tępe jednostki to właśnie twory
            wychowania "stresowego" i bezdyskusyjnego podporządkowania się starszym, choćby
            głupim i agresywnym.

        • Gość: Drevniak Toś Andrzeju P. bzdurę palnął... IP: *.chello.pl 12.05.09, 23:02
          ...bo zgodnie z Twoją logiką to taki osobnik jak opisany w artykule
          nie powinien był zaistnieć skoro kiedyś tak dobrze z wychowaniem
          było.....
          • Gość: Andżej To wytwór patologii, które się zdarzają IP: *.chello.pl 13.05.09, 08:36
            A jeśli do tego dodamy bezstresową hodowlę gó...arzy w dzisiejszych
            czasach, to łatwo będzie trafić na takiego wariata na każdym rogu
            ulicy. Kiedyś to były wyjątki, dziś może stać się regułą pieprznięty
            tatuś wymachujący czymkolwiek "w obronie potomstwa".
        • Gość: lola Dokładnie IP: 91.104.80.* 13.05.09, 09:15
          Urodzić, nakarmić i ubrać- a reszta to już nie jest istotna. Niech robią
          gó...arze co chcą. A jak nie daj boże wspomnisz o klapsie ( nie o biciu czy
          maltretowaniu piszę- to do tych wszystkich krzykaczy przeciwników klapsa) to od
          razu oburzenie. Klapsa dać za młodu jak zasłuży,żeby charakterek trochę
          utemperować- a nie potem łukiem omijać szerokim takie podrostki co to nikogo i
          niczego się nie boją bo rodzice zadecydowali o bezstresowym wychowaniu.
    • Gość: neex Re: Z bejsbolem na kolegę syna IP: *.11c.piotrkow.pilicka.pl 12.05.09, 09:29
      > W Polsce, gdzie nie ma nawet
      > boisk do bejsbola?

      Odbiegając od tematu.
      Boisko jest w Kutnie. Tam działa mała liga bejsbolowa.
    • Gość: LoMe Re: Z bejsbolem na kolegę syna IP: 212.51.205.* 12.05.09, 10:03
      Pani Henryka zachwycona - miły, mówił dzień dobry, co niedzielę w
      kościele. Za to żona i policja wspomina coś o znęcaniu się nad
      rodziną. Po kiego grzyba cytować takie kretyńskie wypowiedzi - takie
      jak ta pani Henryki???
    • gadery Re: Z bejsbolem na kolegę syna 12.05.09, 10:08
      Zakończenie zakończeniem i jest to sprawa oczywista. Mnie zastanawia
      początek czyli to co się stało w piaskownicy. Grupa chłopaków
      umówiła się w piaskownicy z jednym kolegą. Wzieli ze sobą bejzbola.
      Całę zdarzenie chcieli nagrać komórkami. Coś mi tu śmierdzi.
      • and_nowak To nie tak 12.05.09, 15:03
        Też mam kij bejsbolowy, kiedyś dostałem go w prezencie. Nigdy w życiu nie grałem
        w baseball, ale też nigdy nikogo tym kijem nie uderzyłem. Nigdy nawet nie
        groziłem, nie nosiłem jako broni.
        Czy coś tutaj śmierdzi?

        Aha, mój syn czasem używa tego kija do rozmaitych zabaw z kolegami. Nie wiem czy
        mądrych zabaw, ale również on nigdy nikogo tym kijem nie pobił.

        Zresztą, jeśli nawet poszkodowany Adam uderzył syna Dariusza, to naprawdę nie
        jest powód by masakrować 11-latka! Przecież ten idiota uszkodził dziecku czaszkę!
        To jest ciężkie pobicie.

        Przy okazji: mimo całej niechęci do sprawcy uważam, że nadużyciem jest
        kwalifikacja tego czynu jako próby zabójstwa. Ciężkie pobicie, zamierzone,
        poważny uszczerbek na zdrowiu i brak jakichkolwiek okoliczności łagodzących - to
        naprawdę wystarczy.
      • Gość: Łodzianin Re: Z bejsbolem na kolegę syna IP: *.toya.net.pl 12.05.09, 18:56
        Te dzieci graly sobie w beasbol poniewaz dziecko które zostalo pobite mialo caly
        komplet akcesori do beasbola a puniej poprostu jak to 11-latkowie wyzwiska i
        doszlo do bójki a ojciec (idiota) pobil chlopca kijem poniewaz ten popchnol jego
        syna P.S widzialem to na wlasne oczy
        • gadery Re: Z bejsbolem na kolegę syna 12.05.09, 19:49
          Tak jak pisałem tajemniczy był dla mnie początek a nie koniec. Koniec jest
          oczywisty. Facet powinien i pójdzie siedzieć.

          Zastanawiał mnie początek, bo jak pewnie sam Pan się domyśla w wielu przypadkach
          taki opis pasuje tylko do jednego, czyli do znęcania się grupy osób nad
          słabszym. Kiedyś "po prostu" się znęcano dzisiaj doszło jeszcze nagrywanie
          takich akcji na komórkach. Jeśli pamięta Pan głośną sprawę dziewczynki która się
          powiesiła, to pewnie wie Pan o co chodzi. Tamci chłopcy też byli całkowicie
          normalni i co gorsza wedle rodziców niczego złego nie zrobili.

          Jeśli oni na prawdę mieli prawdziwy sprzęt to jak dla mnie wyjaśnia to
          całkowicie sprawę. Swoją drogą zakup takiego sprzętu jest bardzo trudny. Do tego
          dochodzi jeden fakt. Kije profesjonalne są o wiele bardziej wytrzymałe od
          sklepowych podróbek. Jeśli Adam oberwał z takiego kija to cud, że żyje.
          • pijany_meleks Się okaze co to za życie 12.05.09, 21:51
        • Gość: gość Re: Z bejsbolem na kolegę syna IP: *.chello.pl 12.05.09, 20:39
          Krewny czy znajomy pobitego?
          • Gość: zbig1113 Re: Z bejsbolem na kolegę syna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.09, 21:04
            A może człowiek, który wie że baseball to gra, a nie sprzęt bojowy.
            Zastanów się nad tym.
    • yez.hodowca Re: Z bejsbolem na kolegę syna 12.05.09, 12:18
      Do Heńka z Tczewa:
      W Polsce są boiska do baseballa. Zupełnie niedaleko, bo w Kutnie, jest bardzo porządny ośrodek baseballowy. A na podwórkach można spotkać dzieciaki używające kijów zgodnie z przeznaczeniem.
    • Gość: Agawa Już pięciolatki są agresywne i niebezpieczne IP: *.chello.pl 12.05.09, 16:44
      Na moim osiedlu powoli postrachem staje się sześcioletni Oskarek.
      Jest to dziecko wychowywane na zasadzie wolnego wypasu. Tata-dres
      zajmuje się nie wiadomo czym, a mamusia czas spędza chyba w solarium
      i na robieniu tipsów, a nie opiece nad dzieckiem, bo młody zachowuje
      się jak lekko zdziczały, poza tym, czy to lato, czy zima, błąka się
      po podwórku od rana do późnego wieczora. Najpierw "terroryzował"
      otoczenie wyczyniając karkołomne sztuczki na swoim BMX-ie (to było
      jakieś dwa lata temu), w zeszłym roku ktoś kupił mu motorynkę i
      szalał na niej bez umiaru, w tym roku nie widzę jeszczę wprawdzie
      quada, ale podejrzewam, że tak to może się skończyć, a za dwa lata,
      jak mały przeżyje w ulicznej dżungli i pójdzie do komunii, to chyba
      mu czołg kupią. W każdym razie mały zaskoczył mnie ostatnio
      wyskakując zza winkla z metalowym prętem, którym wywijał bezmyślnie
      i niebezpiecznie. Moja córka, która jest o rok młodsza twierdzi, że
      w szkole są z Oskarkiem problemy i to takie, że pani z przedszkola,
      które mały ukończył rok temu, jest o tym informowana i przekazuje te
      dane dalej, chyba ku przestrodze. Dzieciak wydaje się nawet
      inteligentny, wysportowany, po prostu roznosi go energia i mógłby ją
      uwalniać w sposób kontrolowany, np. na jakichś zajęciach karate lub
      na basenie. Niestety, rodzice, mimo wyraźnych oznak zamożności, nie
      biorą na poważnie symptomów, które w przyszłości mogą uczynić ich
      synka podopiecznym kuratora sądowego. Trochę mi żal dzieciaka i
      głupio, że nie pozwalam córce na zabawę z nim, ale on nie potrafi
      bawić się w sposób normalny, jak nie przywali jakiemuś koledze lub
      koleżance, to dzień dla niego stracony. Jest agresywny i
      nieprzewidywalny, poza tym wulgarny, co skutkuje rozszerzeniem
      słownictwa mojej córki o wyrazy, których raczej kilulatek nie
      powinien stosować zamiast przecinka. Matce nie ma sensu zwracać
      uwagi, bo gębę ma niewyparzoną, a poza tym istnieje podejrzenie, że
      to ludzie z przestępczego marginesu, więc nie będę się pakować w
      dodatkowe kłopoty zwłaszcza, że nie mam czasu na szarpanie się z
      cudzymi dziećmi i ich rodzicami, poza tym, teoretycznie, to nie moja
      sprawa. W tej całej historii przeraża najbardziej to, że rodzice
      pozwalają na rzeczy, które nie przystoją dziecku, a nawet są
      obwarowane przepisami prawnymi (np. posiadanie kija bejsbolowego
      swego czasu było zabronione, nie wiem, jak jest teraz). Kupowanie
      potomstwu rzeczy, które zachęcają do agresji, jest
      nieusprawiedliwioną głupotą. Jedna rzecz, to ojciec, który
      przekroczył granice rozsądku waląc w łeb cudze dziecko, ale druga
      sprawa to ofiara, która bezkarnie i bez jakiejkolwiek kontroli
      bawiła się w piaskownicy kijem. Podejrzewam, że gdyby nie ojciec
      jednego z kolegów, który nie zapanował nad emocjami, chłopcy i tak
      użyliby bejsbola w sposób niekontrolowany, a posiadany przez nich
      telefon komórkowy z kamerą miał być tylko tego potwierdzeniem. Na
      youtube pełno jest filmików pokazujących agresję, nakręconych przez
      gó...arzy, których rodzice nie mają pojęcia, jakie to "aniołki"
      wyhodowali. A potem płacz i bredzenie mediom, że dziecko było
      nauczone wartości, akurat...kto w to uwierzy?
      • and_nowak Brednie do kwadratu 12.05.09, 17:11
        Agawo,
        Zastanów się, co ty w ogóle wypisujesz!

        Z twojej wypowiedzi wynika, że 5-latek ("zeszły rok") jeździł na motorowerze, a
        jeszcze wcześniej na całkiem sporym rowerze! No i twoja córka - rok młodsza od
        sześciolatka (6-1=5) chodzi razm z nim do szkoły...
        5-latka w szkole - tego nawet minister Hall nie przewidziała!

        Bzdura, na bzdurze - może jej matka ma tyle wspólnego z marginesem, że np. na
        uczelni wymaga marginesów, a ojciec "dresiarz" trenuje jogging... ;-)))

        Następnym razem wymyśl bardziej prawdopodobną historię.
        • Gość: Agawa Jesteś kretynem IP: *.chello.pl 13.05.09, 08:43
          I nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Dzieciak od przyszłego roku
          idzie do szkoły, jest w zerówce. Więc, cholera, faktycznie, powinnam
          go nazwać sześciolatkiem. Poza tym, przejdź się po sklepach i
          zobacz, jakie teraz minirowerki i minimotorowerki produkuje się dla
          dzieci, nie ważne, jak je nazwać. A gó...arz istnieje jak
          najbardziej, wczoraj strzelał z metalowych kulek do psa sąsiada.
          Historia prawdziwa, a jak masz podobne dziecko (bo mam wrażenie, że
          zadział tu mechanizm "uderz w stół, a nożyce się odezwą") to idź z
          nim do psychologa zanim ci np. mieszkanie spali.
          • and_nowak Jesteś blodynką? ;-) 13.05.09, 17:39
            Mógłbym użyć jeszcze kilku innych epitetów, np zasugerować jaki zawód wykonujesz
            - tylko po co się obrzucać inwektywami?

            To co napisałaś nie trzyma się kupy. Nie wyjaśniłaś żadnego z błędów logicznych.
            Może istnieje jakiś "straszny Karolek", który jest pierwowzorem twojej fikcyjnej
            postaci, ale tylko tyle.

            • gadery Re: Jesteś blodynką? ;-) 13.05.09, 19:55
              Niestety dzieci takie jak Karolek istnieją w "realu".
              Pamiętam jak pewna mamusia opyskowała moje siostry cioteczne. Przerwały one
              grzeczną zabawę jej synowi. Synek bawił się w rzucaniem kamieniami w konie.
              • and_nowak Re: Jesteś blodynką? ;-) 14.05.09, 12:28
                Ależ ja wcale nie wykluczam istnienia Strasznych Karolków, sam znam podobne
                bachory!
                Tylko, że opowieść Agawy to nietrzymająca się kupy fikcja. Są tam ewidentne
                błędy logiczne, których nie sprostowała, do innych mało prawdopodobnych
                aczkolwiek teoretycznie możliwych elementów się nie odnosiłem, ale nie
                poprawiają one wiarygodności całej opowieści.

                Tak jak już to napisałem, w tym kłamstwie może być ziarno prawdy, tzn. jakiś
                rozwydrzony dzieciak, ale 5latka w szkole nie może być.
      • titta Re: Już pięciolatki są agresywne i niebezpieczne 13.05.09, 11:39
        Czterolatek na BMX-sie "terroryzujacy otoczenie" karkolomnymi
        sztuczkami? Bla cha cha!
        Wczorajj tez takiego "teroryste" przylapalam z wywijajacego kijem do
        bilarda. Wystarczylo zawolac i skonfiskowac kij, tlumaczac, ze
        jeszcze moze kogos niechcacy udezyc. Litosci, nie zachowujmy sie jak
        bezwolne mimozy!
    • Gość: Janusz Re: Z bejsbolem na kolegę syna IP: 91.206.108.* 12.05.09, 18:06
      Damski bokser.
    • cytrynka570 Z bejsbolem na 11-latka 12.05.09, 19:21
      ciekawa jestem po co ten dobrze wychowany ,grzeczny chłopiec miał
      przy sobie kij -i z tego jak czytam w artykule mieli kręcic jakis
      ciekawy filmik(ciekawe jakiej tresci)-babciu zastanów się nad swoim
      wnuczkiem-a moze nie jest taki "święty" jak się babci wydaje-mnie
      przeraza często biernosć rodziców wobec okrucieństwa swych
      dzieci.Ciągle słyszy sie o tych nagrywanych telefonami
      filmami,ukazującymi np znęcanie się nad bezbronnym rówiesnikiem lub
      tez coraz częsciej zwierzęciem
      • Gość: gość Re: Z bejsbolem na 11-latka IP: *.chello.pl 12.05.09, 20:43
        Cytrynko, wyjęłaś mi to z ust.Jakoś nikt o tym wcześniej nie pomyślał
        • Gość: iskik Re: Z bejsbolem na 11-latka IP: *.barbara.ds.polsl.pl 12.05.09, 23:28
          ale dlatego można uderzyć takiego 11 latka kijem w głowę ?? ludzie myślcie to nie boli !!!!!!!!!!!!!
      • Gość: wielebny Re: Z bejsbolem na 11-latka IP: *.range86-145.btcentralplus.com 12.05.09, 23:42
        można kręcić film o grze w basebola.nie każdy kto ma kij chce go urzyc jak pan
        Dariusz
      • pdjakow Re: Z bejsbolem na 11-latka 14.05.09, 09:00
        Taaa, a kije sluza tylko do lania? Gdzie sie wychowywalas, ze masz takie
        skojarzenia? Rozumiem, ze wszystkich grajacych w ta gre mamy pozamykac?
      • cavova nowe narzędzie zbrodni - telefon komórkowy 14.05.09, 11:46
        jak bachor chce coś nagrać telefonem, to zapewne ma zbrodnicze zamiary. zamknąć od razu. i przy okazji wszystkich facetów, cały czas noszą przy sobie narzędzie gwałtu. impotentom wyroki w zawiasach. tak na wszelki wypadek.
    • Gość: ijamamwtouwierzyć? Re: Z bejsbolem na kolegę syna IP: *.chello.pl 12.05.09, 22:16
      tak tak, aniołek latający z kijem bejsbolowym dostał za niewinność
    • Gość: asd Z bejsbolem na 11-latka IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.05.09, 22:43
      gratuluje tatusiowi, ktory zamiast skorzystac z doskonalej okazji do nauczenia syna walki o swoje, kaleczy cudze dziecko.

      Synek pewnie zamiast sie nauczyc bic bedzie ostatnia ciota, a ten biedak ze strzaskana glowa nigdy do konca z tego nie wyjdzie :(

      po prostu debil
    • Gość: miglantz Z bejsbolem na kolegę syna IP: *.ronus.pl 12.05.09, 22:52
      szkoda, ze mu mocniej nie pie...al, moze by to cos nauczylo reszte kolezkow.
    • Gość: logika Dla kasy wyszła za mąż? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.05.09, 23:02
      Twierdzi, że wcześniej wiedziała.
      "Innego zdania jest była żona Dariusza M.: - Zawsze był agresywny i porywczy."
    • Gość: lensi sprawa nie jest taka oczywista IP: *.chello.pl 12.05.09, 23:04
      11-latek z bejem, pierwszy uderza w twarz młodszego...

      też bym stanął w obronie swojego dziecka - oczywiście facet
      przesadził ale i gó...arstwo robi się coraz bardziej agresywne...
    • Gość: Menschenfresser Z bejsbolem na 11-latka IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.05.09, 03:13
      > Spokojny, grzeczny, zawsze pierwszy się kłaniał.
      > był notowany za groźby karalne i znęcanie się nad rodziną.

      No ale do kosciola chodzil i mial czyste paznokcie.

    • Gość: jeszcze normalny Z bejsbolem na 11-latka IP: *.bchsia.telus.net 13.05.09, 03:44
      Tak sie wlasnie miluja katolicy w wydaniu polskim.Polska i jej
      obywatele to najlepszy kabaret na swiecie po modlach w kosciele
      bejsbolem po ciele potem na kielicha niech ofiara zdycha.Tak wlasnie
      zyja umilowani bracia i siostry polskie.
    • Gość: emka Re: Z bejsbolem na kolegę syna IP: 91.104.80.* 13.05.09, 09:04
      To już boisko potrzebne jest do gry? Zastanów się chłopie co piszesz-nigdzie nie
      jest napisane,że chłopiec kogoś zaatakował pierwszy kijem, albo miał taki zamiar.
    • Gość: aga Z bejsbolem na 11-latka IP: *.hsi4.kabel-badenwuerttemberg.de 13.05.09, 09:50
      Artykul jest napisany po lepkach,brak rzetelnosci zawodowej.
      • Gość: aniol Re: Z bejsbolem na 11-latka IP: *.hsi4.kabel-badenwuerttemberg.de 13.05.09, 10:18
        Nie pochwalam uzywania sily wobec innych.Historia bardzo banalna
        skonczyla sie nieszczesliwie dla dwoch rodzin. Z jednej strony mocno
        pobite dziecko z drugiej grozba wiezienia.Nie wiemy czy konflikt to
        jednorazowe starcie w piaskownicy czy trwal od dluzszego czasu i
        apogeum bylo tego feralnego popoludnia?Czy kij bejsbolowy sluzyl do
        gry (prawdziwy kij dla 11-latka to ciezka zabawka)czy do
        zastraszania innych dzieci czy grupa dzieci nie wymuszala ? Poco
        telefon.To nie facet przyszel do piaskownicy z kijem.On odebral kij
        ( bochlopcy grali w piaskownicy TAK),postapil slusznie. Nie wiemy
        czy chlopak prosil o oddanie grzecznie czy u uzyciem
        laciny.Konflikt wymknal sie spod kontroli.Efekty znamy.
        Mam 8-letniego sasiada wychowywanego bezstresowo,robi co chce.
        Poki niszczyl wszystko na klatce ok.Jak wyszedl na zewnatrz doszlo
        do konfliktow . Prowokuje ,kazdego mozna wyprowadzic z rownowagi.
        Jak walniesz to afera ale jak dlugo mozna tolerowac chamstwo. W
        wielu wypadkach winni sa rodzice ,bejsbol jest super we wlasnym
        ogrodzie a nie w piaskownicy. Tak jak z psami obronnymi ogrod tak
        park nie , bo jest dla ogolu.Artykul plytko napisany
        • Gość: pik BRAWO! - wreszcie jakaś rozsądna wypowiedź IP: 212.14.12.* 14.05.09, 09:44
          Facet na pewno przesadził ale taki 11 latek umie człowieka w..ć do
          bólu. Wzburzony facet zabrał kij powiedział co miał i chciał odeść z
          miejsca zdarzenia. Ciekawe w jaki sposób "aniołek" nalegał na
          oddanie kija, że facetowi dopiero wtedy puściły nerwy.

          Jeszcze dla fanów gry w bassebala - może wszyscy zaczniemy po
          ulicach z kijami? No przecież grać można wszędzie...

        • and_nowak Re: Z bejsbolem na 11-latka 14.05.09, 12:32
          Tak się składa, że nie masz racji. Wiemy że dzieciaki miały nie tylko kij
          bejsbolowy, ale również inne akcesoria do gry - więc na pewno nie chodzi tutaj o
          grasowanie z pałą po ulicach.
          Wiemy też, że sprawca już był wcześniej ciągany za znęcanie się nad rodziną i
          miał sprawy prokuratorskie.
          Krótko mówiąc nie pierwszy raz nerwy mu puściły - może to reszta świata jest
          wk*rwiająca, a on jeden ten dobry?
          • Gość: aga Re: Z bejsbolem na 11-latka IP: *.hsi5.kabel-badenwuerttemberg.de 14.05.09, 16:16
            Kazdego mozna wyprowadzic z rownowagi i dziala w brew logice i
            zdrowemu rozsadkowi.W....ic moze dorosly ale;; maly slodki 11-latek,,
            tez.I ty tez udezysz, posiadanie akcesoriow niczego nie
            wyklucza.Facet nie przyszedl z bejsbolem do piaskownicy,jest zaduzo
            wersji wydarzen.Nie powinien udezyc ale w w obronie godnosci mozna.
            Gdy dzieci bawily sie bez kija nie byloby problemu.Male dzieci nie
            potrzebuja kijow nozy .
    • Gość: Ja Z bejsbolem na 11-latka IP: *.proxy.pascal.pl 13.05.09, 11:45
      Popieram ojca oko za oko .. bedzie miał za swoje ile razy spojrzy w
      lustro !!! zas.. gó...arz
    • Gość: karol Z bejsbolem na 11-latka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.09, 11:52
      czyli normalka. poza domem, grzeczny, uczynny, staruszkę przeprowadzi na drugą stronę ulicy. sąsiedzi są zachwyceni. a w domu zwykły, zakompleksiony, rodzinny gestapowiec. synuś mamusi, ulubieniec teściowej. a w domu okrutny sierżant dla dzieci
      i skrzyżowanie damskiego boksera z dr hannibal lecter -em dla żony.
      czyli na normalny język ulicy, pie...ony, pier....ny popapraniec. sorry, że się uniosłem. miłego dnia.
    • Gość: gość Z bejsbolem na kolegę syna IP: 188.33.103.* 13.05.09, 16:02
      wiecie co ? znam Adama i nieraz "pyskował" do starszych!. Nie przekonuje mnie
      to,żę chiał przeprościć wytłumaczyć. Powiem jedno: Świat schodzi na psy coraz
      młodsze szczyle zabawiają się w dorosłych? I w ogóle po co nakręcali film z
      udziałem kija?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka