Dodaj do ulubionych

Łódzkie infantylizowanie języka ....zdrobnienia...

03.06.09, 14:57
Znajomi spoza Łodzi zwrócili uwagę na powszechne w Łodzi infantylizowanie nazw
rzeczy powszednich, wszechobecne zdrobnienia, spieszczenia , te wszystkie
kawusie, buciki, kiełbaski, ....itd.
Mnie to od dawna drażni, ale nie myślałam , że jest to tak zauważalne z
perspektywy innego regionu Polski.
Jak myślicie , czy to jest rzeczywiście charakterystyczne dla Łodzian, czy to
ogólny nowomodny styl języka ?
Obserwuj wątek
    • vladip Re: Łódzkie infantylizowanie języka ....zdrobnien 03.06.09, 15:03
      myślę, że to problem ogólnokrajowy
      z tego co pamietam to np Fedorowicz już kilka lat temu się z tego
      naśmiewał
      • 0u vladipkusiu i agnetusiu 03.06.09, 15:08
        pieniążki trzeba mieć i interesiki robić, samochodzikiem pomykać w bucikach, nie
        martwić się szczególikami.
        • midwi80 za mało od warsiaweczki chcecie się różnić 03.06.09, 22:34
          A Łódź to kiedyś Europa była ;)))
    • dziad_borowy Re: Łódzkie infantylizowanie języka ....zdrobnien 03.06.09, 15:12
      Jako rasowy Dziad średniołódzki oswiadczam, ze to wiesniactwo nie ma
      nic wspolnego z Łodzią.
      Dzierżżż!!!
      • stefan_26 Re: Łódzkie infantylizowanie języka ....zdrobnien 03.06.09, 22:36
        To przyszło gdzieś z podradomskich wioch.
    • iluminacja256 Re: Łódzkie infantylizowanie języka ....zdrobnien 03.06.09, 15:12

      > Znajomi spoza Łodzi zwrócili uwagę na powszechne w Łodzi
      infantylizowanie nazw
      > rzeczy powszednich, wszechobecne zdrobnienia, spieszczenia

      Wcale nie są powszechne, zależą wybitnie od srodowiska, w którym sie
      obracasz.
    • brite Re: Łódzkie infantylizowanie języka ....zdrobnien 03.06.09, 15:50
      Noo, i zamiast "na zdrowie" mówimy "dziewiątką do końca" zamiast "dziewięciem do
      końca"!
      • przyslowie Re: Łódzkie infantylizowanie języka ....zdrobnien 03.06.09, 19:18
        Ale w Łodzi nie powie się inaczej jak "schódki".
        • stefan_26 Re: Łódzkie infantylizowanie języka ....zdrobnien 03.06.09, 22:37
          to racja!
          <ROTFL>
    • lew_konia Mieszkaniec Łodzi to łodzianin 03.06.09, 18:43
      Pisanie łodzianin wielką literą jest ewidentym błędem ortograficznym.

      Czyli, "przygania kocioł garnkowi, a sam smoli."

      Ps. Nie zauważam częstszego używania zdrobnień w moim otoczeniu.
      Proponuję zmnienić towarzystwo.
      • lew_konia A ostatnio panuje zupełnie odmenne zjawisko... 03.06.09, 18:46
        ... przynajmniej w okolicach Pasażu Schillera.

        • nett1980 Re: A ostatnio panuje zupełnie odmenne zjawisko.. 03.06.09, 19:36
          Przedszkolaki plci meskiej tez sie w to wpisuja.
      • Gość: m00 Nie jest. IP: *.retsat1.com.pl 03.06.09, 19:17
        Pisanie dużą literą zależy (poza regułami kiedy trzeba to robić) jedynie od
        stosunku emocjonalnego piszącego do obiektu opisywanego. Nie ma zakazu pisania
        wielką literą.
        • przyslowie Re: Nie jest. 03.06.09, 19:20
          Nadużywanie wielkich liter może być nie tylko nadużyciem, ale nie
          zawsze też w dobrym tonie.
        • lew_konia Jest 03.06.09, 19:31
          Nazwy mieszkańców miast piszemy małą literą - łodzianin, warszawiak,
          bydgoszczanin oraz łowiczanin - mieszkaniec Łowicza.

          Wielką literą piszemy nazwy mieszkańców regionów i wtedy Łowiczanin
          bo to mieszkaniec Łowickiego.

          Sytuacja opisana w poście powyżej może się odnosić do każdego
          rzeczownika nazywającego ludzi.

          I tak pan piszemy małą literą, ale Pan Kowalski (jako adres na
          kopercie wielką).

          Nie mylmy tych zasad.

          Ponadto nadużywanie pisowni łodzianin wielką literą jest po prostu
          objawem megalomaństwa.
          • nett1980 Re: Jest 03.06.09, 19:43
            U mojego polonisty dostalabys bdb, on z zasad uzywania wielkiej
            litery zrobil niemalze religie. Ci starszej daty i po Jagielonce tak
            maja. W pierwszej klasie LO bylam dyslektykiem, on mnie z tego
            prawie "wyleczyl".
            • lew_konia Re: Jest 03.06.09, 19:52
              Z tą religią to przesada, ale o czystość języka polskiego dbać
              trzeba, bo ci, którzy nie dbają, zaczynają powoli mówić coraz
              mniejszą ilością słów. No i wtedy okazuje się, że słowami ku..a,
              ch.j i pier...ić możan wyrazić wszelkie sytuacje życiowe, ale czy to
              jest jeszcze polszczyzna?

              Ale czegóż chcieć, "ryba sie psuje od głowy", a nasza łódzka głowa
              ostatnio słów wulgarnych nadużywa.

              Ponadto tłumaczenie, że nie ma zakazu pisania łodzianin dużą literą
              jest co najmniej niezrozumiałe. Bo idąć takim pokrętnym tokiem
              rozumowania, dojdziemy do wniosku, ze wszytkie rzeczowniki piszemy
              wielką literą - no bo, albo dla podkreslenia stosunku emocjonalnego
              do osoby, albo np. dlatego, że rzeczownik znajduje się na początku
              zdania - tylko, że wtedy okaże się, że polszczyzna dziwnym trafem
              bardzo zbliżyła się do mowy Goethego :)
              • lew_konia Re: Jest 03.06.09, 19:55
                Ps. Kiedyś tak mówili wszyscy Polacy po maturze, ale jaka matura,
                taka polszczyzna....
                • nett1980 Re: Jest 03.06.09, 20:47
                  Slyszalam w niedziele sympatyczna anegdote.
                  W latach 70 wizytowala szycha z KC jakas kopalnie.
                  Glowny dyrektor przedstawia swoj personel:
                  To jest prof. dr habilitowany Jan Mieloch.
                  Tu prosze docent mgr Witold Kuc.
                  A tu nasz glowny ksiegowy, on to ma PRZEDWOJENNA MATURA.
                  • lew_konia Re: Jest 03.06.09, 21:01
                    A dzisiaj możemy powiedzieć, matura sprzed reformy oświatowej lub
                    matura sprzed czasów wyższych szkół prywatnych szydełkowania i
                    spawania oraz malowania tipsów.
                    • Gość: angeto Re: Jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.09, 14:11
                      Racja, racja !!! Ale poza tym jak zwykle „rzeczowo i na temat” !!! Ach to
                      okropne „środowisko” i okropne „otoczenie” !!!
    • aaa202 Dziwne. 03.06.09, 22:56
      Bo ja ze zdrobnieniami spotykam się właściwie głównie w
      restauracjach i innych miejscach świadczących usługi dla ludu.
      Pieniążki, gotóweczka, suróweczka, grzyweczka, włoski, buciki itd.
      Jak Polska długa i szeroka. W Łodzi też.

      Polszczyzna, także ta łódzka, na tle języków słowiańskich jest
      zresztą pod tym względem słaba, sztywniacka, oschła. Nie mamy
      repertuaru zdrobnionych czasowników, liczebników, też liczebników
      porządkowych, zaimków dzierżawczych..

      Pozdrawiuśkam, już jedenaściutka, mojutek czasik na śpinkanie.
      • staahoo Re: Dziwne. 04.06.09, 23:18
        Faktycznie, nawet prezydent Łodzi nie używa zdrobnień.
    • tomide Re: Łódzkie infantylizowanie języka ....zdrobnien 05.06.09, 11:05
      Eee tam, to jest tylko trochę "uwierające". Bardziej mnie masakruje
      (jako "napływowego" łodzianina) tekst: "zrobę" zamiast "zrobię",
      albo, za przeproszeniem "jebę" zamiast "jeb.ę". Dla mnie to zalatuje
      utrawiochą, i, jak dla mnie, jest brutalnym kaleczeniem języka;
      poszperałem trochę w necie, i wygląda na to, że przez niektórych
      jest to traktowane po prostu jako lokalna naleciałość (i z tego, co
      pamiętam, Łódź nie jest wcale tutaj głównym ośrodkiem, jeśli chodzi
      o używanie tego rodzaju "kwiatków") - traktując to w ten sposób,
      można próbować to zrozumieć/usprawiedliwić... Ale ja nie
      mogę...brrr...
      • nett1980 Re: Łódzkie infantylizowanie języka ....zdrobnien 05.06.09, 14:13
        A nie denerwuja ciebie tera, ja rozumie, powszechnym
        jest tez , ze ktos robi a nie pracuje.
        Slysze takie kwiatki na ulicy, w sklepach, tramwajach. Normalni
        ludzie, z ktorymi sie spotykam, tak nie mowia.
        • aaa202 To tera ja rozumie, gdzie ty robisz;) 05.06.09, 14:33
          a w środę na dworcu siedziała dziewczyna cud, która w ten deseń się
          przez telefon wysławiała: "Kochanie, ząbki mam śliczne, tak
          powiedziała ta doktorowa. Tak. Powiedziała, że widać, że dbam o
          ząbki, żadnych dziurek nie mam! To się ucieszyłam, wiesz, bo to i
          pieniążki przecież, nie? Tylko mi zdjęła kamyczek i położyła
          lakierek. I tak o tobie pomyślałam, byś też swoje ząbki jej
          pokazał"...

          Trochę rzygliwe to było, ale przynajmniej dziewczyna była miła i
          naprawdę zadowolona. Ale nie wsiadła ze mną do autobusu do Łodzi.
          • nett1980 Re: To tera ja rozumie, gdzie ty robisz;) 05.06.09, 16:06
            A sama widzisz, oprocz zlosliwych i zgryzliwych starych kokot z FŁ
            (wg KK tez sie do takich zaliczam, bo zyje w grzechu i bez
            sakramentu), są też piekne, zadbane, milusie kobieciatka. Taki
            odpoczynek wojownika.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka