angeto
03.06.09, 14:57
Znajomi spoza Łodzi zwrócili uwagę na powszechne w Łodzi infantylizowanie nazw
rzeczy powszednich, wszechobecne zdrobnienia, spieszczenia , te wszystkie
kawusie, buciki, kiełbaski, ....itd.
Mnie to od dawna drażni, ale nie myślałam , że jest to tak zauważalne z
perspektywy innego regionu Polski.
Jak myślicie , czy to jest rzeczywiście charakterystyczne dla Łodzian, czy to
ogólny nowomodny styl języka ?