Gość: barnaba
IP: *.lodz.msk.pl
17.07.09, 19:21
www.uml.lodz.pl/?str=1200&id=16744
<<<<<<<<<<<
W obronie kolekcji wojskowych samolotów i śmigłowców utworzonej przy ul.
Pilskiej na Lublinku wystąpili dziś radny PO Mateusz Walasek i senator RP
Maciej Grubski. Do polityków dotarły sygnały, że jedna z pozałódzkich
jednostek wojskowych jest zainteresowana utworzeniem na swoim terenie muzeum
lotnictwa właśnie z łódzkich eksponatów.
Kolekcja z ul. Pilskiej była przez lata gromadzona przez nieżyjącego już
pasjonata lotnictwa Jerzego Lewandowskiego. W znaczącej części jest ona jednak
oparta o sprzęt przekazany w depozyt przez Wojsko Polskie. Na Lublinku
zobaczyć nożna m.in. śmigłowiec MI-6, samoloty MIG-15, MIG-17, MIG-21, IŁ-14,
IŁ-28, SM-2, SU-7, czy TS-11. Łącznie kolekcja liczy 30 egzemplarzy i jest
jedną z największych tego typu ekspozycji w Polsce.
Dostęp do kolekcji jest utrudniony — A należy ją pokazywać i młodszym, i
starszym. Powinniśmy nie tylko zatrzymać ją w Łodzi, ale też wzmocnić i
włączyć w struktury muzealnictwa łódzkiego — uważa senator M. Grubski.
— Kolekcję mogłoby przejąć Muzeum Tradycji Niepodległościowych. Te samoloty są
cennym punktem na mapie turystycznej Łodzi — uzupełnia M. Walasek,
przewodniczący Klubu Radnych PO.
O objęcie kolekcji opieką od ubiegłego roku stara się nasze Miasto, a w
szczególności Port Lotniczy im. Władysława Reymonta.
Radny i senator uważają, że wyprowadzenie ekspozycji z Łodzi byłoby
niepowetowaną stratą. Dlatego też, za prośbą przewodniczącego M. Walaska,
parlamentarzysta skierował na wczorajszym posiedzeniu senatu RP oświadczenie
do ministra obrony narodowej Bogdana Klicha.
— Chcielibyśmy wiedzieć, jakie plany wobec naszej łódzkiej ekspozycji ma
Wojsko Polskie — mówią M. Walasek i M. Grubski.
/>>>>>>>>>>>
Aż dziwne, że taki artykuł pojawił się na stronie UMŁ:
1. Kolekcja samolotów weszła w skład masy spadkowej po śp. Kolekcjonerze. Nie
wiem czy postępowanie spadkowe się zakończyło- jeśli tak to prawdopodobnie
należy ona do wdowy po p. Lewandowskim.
Jej przeniesienie do jakiejkolwiek jednostki wojskowej jest dość wątpliwe-
wojsko nie jest aż tak bogate, by brać sobie ją na głowę jako depozyt, a tym
bardziej ją wykupić.
2. Faktem jest, że władze Łodzi biorą się do tematu jak pies do jeża, a
kolekcję traktują jako kłopot, a nie szansę. Pomysły wydzielenia części
kolekcji i pokazywania na terenie Nowego Centrum Miasta są kuriozalne, żałosne
i sprzeczne z wolą kolekcjonera. Próba rozbicia kolekcji to doskonały
argument, by wywieźć ją z Łodzi i pokazywać w całości np. w Poznaniu czy
Wrocławiu.
3. Ciekawe ile jeszcze wody w Łódce musi upłynąć, zanim kolekcja będzie
dostępna dla Łodzian?